Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 22 stycznia 2013 r.

I CSK 404/11

Wydział I

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt I CSK 404/11

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 22 stycznia 2013 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

Prezes SN Tadeusz Ereciński (przewodniczący)

SSN Teresa Bielska-Sobkowicz

SSN Anna Kozłowska (sprawozdawca)

SSN Anna Owczarek

SSN Marta Romańska

SSN Tadeusz Wiśniewski

SSN Mirosława Wysocka

Protokolant Iwona Budzik

w sprawie z powództwa D. S.-P. i Z. M.

przeciwko Skarbowi Państwa - Wojewodzie M.

o odszkodowanie,

po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 22 stycznia 2013 r.,

skargi kasacyjnej strony pozwanej

od wyroku Sądu Apelacyjnego w W.

z dnia 10 lutego 2011 r., sygn. akt […],

1. oddala skargę kasacyjną;

2. zasądza od Skarbu Państwa - Wojewody M. na rzecz D. S.-

P. i Z. M. po 2700 (dwa tysiące siedemset) zł tytułem

zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.

2

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 10 lutego 2011 r. Sąd Apelacyjny w W. oddalił apelację

pozwanego Skarbu Państwa-Wojewody M. od wyroku Sądu Okręgowego w W.

zasądzającego na rzecz powódek kwoty po 3.349.001,50 zł tytułem

odszkodowania za szkodę doznaną na skutek wydania, z naruszeniem prawa,

decyzji administracyjnej jaką było orzeczenie administracyjne Prezydium Rady

Narodowej m.st. Warszawy z dnia 1 marca 1954 r. odmawiające przyznania

poprzednikowi prawnemu powódek prawa własności czasowej nieruchomości

położonej w W. przy ul. M. 12. Z ustaleń Sądu pierwszej instancji, zaaprobowanych

przez Sąd Apelacyjny, wynikało, że wniosek o przyznanie prawa własności

czasowej został złożony przez właścicielkę nieruchomości w trybie art. 7 ust. 2

dekretu z dnia 26 października 1945 r. o własności i użytkowaniu gruntów na

obszarze m.st. Warszawy (Dz. U. z 1945 r. Nr 50, poz. 279 ze zm., dalej: „dekret

warszawski”). Odmawiając uwzględnienia wniosku Prezydium Rady Narodowej

wskazało, że nieruchomość jest przeznaczona pod spółdzielcze budownictwo

mieszkaniowe. W następstwie tego orzeczenia nieruchomość stała się własnością

Gminy i następnie Skarbu Państwa, a w roku 1960, na podstawie decyzji

Prezydium Rady Narodowej m.st. Warszawy z dnia 14 grudnia 1960 r., została

oddana w użytkowanie wieczyste Spółdzielni Mieszkaniowej „S.”. Wadliwość

orzeczenia administracyjnego z dnia 1 marca 1954 r. została stwierdzona decyzją

Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Warszawie z dnia 29 kwietnia 2004 r.

Z powołaniem się na art. 158 § 2 k.p.a. w związku z art. 156 § 2 k.p.a.,

SKO stwierdziło, że orzeczenie administracyjne zostało wydane z naruszeniem

prawa, ale w związku z wywołaniem nieodwracalnych skutków nie stwierdzono jego

nieważności. Wniosek o odszkodowanie złożony przez powódki na podstawie

art. 160 § 4 k.p.a. został oddalony. Obecnie nieruchomość stanowi własność m.st.

Warszawy i nadal pozostaje w użytkowaniu wieczystym Spółdzielni Mieszkaniowej

„S”.

W ocenie Sądu pierwszej instancji, ustalony stan faktyczny uzasadniał

przyjęcie odpowiedzialności odszkodowawczej pozwanego Skarbu Państwa za

3

szkodę powódek wyrażającą się niewejściem do ich majątku prawa własności

czasowej nieruchomości (prawa wieczystego użytkowania). Za szkodę tę, będącą

następstwem wadliwej decyzji administracyjnej, której niezgodność z prawem

została stwierdzona decyzją nadzorczą, Skarb Państwa odpowiada na podstawie

art. 160 k.p.a. w związku z art. 417 k.c. (w związku z art. 5 ustawy z dnia

17 czerwca 2004 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny oraz niektórych innych

ustaw, Dz. U. Nr 162, poz. 1692). Należne powódkom odszkodowanie podlegało,

zdaniem Sądu, ustaleniu według reguł art. 363 § 2 k.c. to jest przy zastosowaniu,

dla obliczenia wartości utraconego prawa, cen aktualnych. Sąd pierwszej instancji

nie podzielił stanowiska pozwanego o potrzebie uwzględnienia przy ustalaniu

rozmiaru szkody okoliczności, że uszczerbek w majątku powódek powstałby

również wtedy, gdyby decyzja dekretowa była dla ich poprzednika prawnego

korzystna. Jak dowodził pozwany, wówczas bowiem grunt niewątpliwie uległby

wywłaszczeniu na potrzeby Spółdzielni Mieszkaniowej „S.”, a tak rozumiana

nieuchronność wywłaszczenia musi skutkować oceną, że uszczerbek w majątku

powódek ograniczyłby się do odszkodowania jakie należałoby się właścicielowi

z tytułu wywłaszczenia. Nie aprobując stanowiska pozwanego, Sąd Okręgowy

wskazał, że odwołanie się do wywłaszczenia jako przyczyny hipotetycznej szkody

jest, w okolicznościach sprawy, nietrafne z uwagi na to, że to wadliwa decyzja

administracyjna otworzyła drogę do swobodnego dysponowania gruntem przez

Skarb Państwa. Za prawdopodobne Sąd przyjął, że gdyby nie wystąpiła

rzeczywista przyczyna szkody, w postaci wadliwej odmowy przyznania prawa

własności czasowej, to w ogóle nie powstałaby możliwość wystąpienia przyczyny

rezerwowej. Nie można też było wykluczyć, że aktywność właściciela mogłaby

wywłaszczenie udaremnić. W tym stanie rzeczy rozmiar szkody powódek wyznacza

aktualna wartość rynkowa prawa użytkowania wieczystego, którego powódki

nie nabyły, a nie wartość odszkodowania, jakie hipotetycznie mógłby otrzymać ich

poprzednik prawny gdyby nieruchomość uległa wywłaszczeniu.

Niezależnie od powyższego Sąd Okręgowy wyraził pogląd, że nawet

zawężenie szkody do odszkodowania za wywłaszczoną nieruchomość nie

prowadziłoby do ustalenia jego wysokości na podstawie prawnej wskazywanej

przez pozwanego, to jest przepisów dekretu z dnia 26 kwietnia 1949 r. o nabywaniu

4

i przekazywaniu nieruchomości niezbędnych dla realizacji narodowych planów

gospodarczych (tekst jedn. Dz. U. z 1952 r. Nr 4, poz. 31). Pogląd taki pomija

bowiem rozwiązania intertemporalne kolejnych ustaw wywłaszczeniowych, które

przyjmowały zasadę bezpośredniego działania ustawy nowej, co prowadziło do

ustalenia odszkodowania za wywłaszczenie na podstawie przepisów

obowiązujących w dacie wymagalności roszczenia powódek. Roszczenie stało się

wymagalne w roku 2004 z chwilą wydania decyzji nadzorczej, pod rządem ustawy

z dnia 21 sierpnia 1997 r. – o gospodarce nieruchomościami; przepisy tej ustawy

w zakresie ustalania wysokości odszkodowania za wywłaszczenie nie zawierają

żadnych odstępstw od obowiązku ustalania go według wartości odjętego prawa.

Oddalając wyrokiem z dnia 10 lutego 2011 r. apelację pozwanego, Sąd

Apelacyjny wskazał, że w świetle art. 7 ust. 2 dekretu warszawskiego, właściwy

organ miał obowiązek uwzględnić wniosek o przyznanie dotychczasowemu

właścicielowi prawa wieczystej dzierżawy z czynszem symbolicznym lub prawa

zabudowy za opłatą symboliczną, jeżeli korzystanie z gruntu przez

dotychczasowego właściciela dało się pogodzić „z przeznaczeniem gruntu

według planu zabudowania”. Przepis nie dawał organowi administracji możliwości

swobodnej oceny zawartych w nim przesłanek, ani działania w ramach uznania

administracyjnego. Oparcie rozstrzygnięcia na założeniach opracowywanego planu

zagospodarowania było niedopuszczalne, a zatwierdzony 11 sierpnia 1931 r.

ogólny plan zabudowania m.st. Warszawy przewidywał dla przedmiotowej

nieruchomości budownictwo zwarte o czterech kondygnacjach, które mogli

realizować dotychczasowi właściciele nieruchomości. Rozpoczęcie przez

Spółdzielnię zabudowy nieruchomości już w 1953 r. nie stało na przeszkodzie

uwzględnieniu wniosku dekretowego, czego wyrazem jest treść, wiążącej sąd

powszechny, decyzji nadzorczej SKO z dnia 29 kwietnia 2004 r. W rezultacie

Sąd uznał, że wadliwa decyzja dekretowa spowodowała bezpośredni skutek

w postaci pozbawienia dotychczasowego właściciela prawa do nieruchomości

(prawa własności czasowej, a obecnie prawa użytkowania wieczystego gruntu),

co oznaczało, że między decyzją administracyjną a szkodą, której naprawienia

żądają powódki, istnieje adekwatny związek przyczynowy wymagany przez art. 361

§ 1 k.c. Sąd Apelacyjny podzielił też pogląd Sądu I instancji, że odszkodowanie

5

ustalane nawet jako odszkodowanie za wywłaszczenie, powinno być ustalone na

podstawie aktualnie obowiązujących przepisów.

W skardze kasacyjnej od wyroku Sądu Apelacyjnego, opartej na obu

podstawach z art. 3983

§ 1 k.p.c. pozwany, w ramach podstawy naruszenia prawa

materialnego, zarzucił naruszenie:

- art. 363 § 2 k.c. w związku z art. 27–32 dekretu z dnia 26 kwietnia 1949 r.

o nabywaniu i przekazywaniu nieruchomości niezbędnych dla realizacji narodowych

planów gospodarczych (tekst jedn. Dz. U. Nr 4, poz. 31) oraz § 16 rozporządzenia

Rady Ministrów z dnia 28 listopada 1952 r. w sprawie ustalenia norm

szacunkowych dla nieruchomości nabywanych w celu realizacji narodowych planów

gospodarczych (Dz. U. Nr 52, poz. 339) przez ich błędną wykładnię sprowadzającą

się do uznania, że zasada, iż wysokość odszkodowania powinna być ustalana

według cen z daty ustalenia odszkodowania sprzeciwia się uwzględnieniu

wszelkich okoliczności faktycznych jak również przepisów obowiązujących

w okresie od zaistnienia zdarzenia szkodzącego do czasu ustalenia

odszkodowania, zatem według przepisów powołanego dekretu i rozporządzenia,

- art. 361 § 2 w związku z art. 363 § 2 k.c. w związku z art. 160 § 1 i 2 k.p.a.

w związku z art. 5 ustawy z dnia 17 czerwca 2004 r. o zmianie ustawy - Kodeks

cywilny i niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 162, poz. 1692) przez błędną

wykładnię skutkującą przyjęciem, że powołanie się przez pozwanego na

hipotetyczne okoliczności określane mianem ,,przyczyny zapasowej”, było w danym

stanie faktycznym irrelewantne dla ustalenia wysokości odszkodowania.

W ramach podstawy naruszenia przepisów postępowania skarżący zarzucił

naruszenie art. 382 w związku z art. 227 k.p.c. i w związku z art. 361 § 2 i art.

363 § 1 k.c. przez pominięcie części materiału dowodowego w postaci

wniosku Spółdzielni Mieszkaniowej ,,S.” o przekazanie spornej nieruchomości

niezbędnej dla realizacji narodowych planów gospodarczych i decyzji Prezydium

Rady Narodowej m.st. Warszawy z dnia 30 listopada 1953 r. o wyrażeniu zgody

na przekazanie spornej nieruchomości w zarząd i użytkowanie Spółdzielni

Mieszkaniowej ,,S.” co skutkowało nieprawidłowym ustaleniem okoliczności

faktycznych mających wpływ na ustalenie wysokości szkody i odszkodowania.

6

We wnioskach skarżący domagał się uchylenia zaskarżonego wyroku

i przekazania sprawy Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania.

Rozpoznając skargę kasacyjną Sąd Najwyższy, postanowieniem z dnia

17 maja 2012 r., przedstawił składowi siedmiu sędziów do rozstrzygnięcia

następujące zagadnienie prawne: „Czy może mieć wpływ na wysokość

odszkodowania, przysługującego w związku z wydaniem z rażącym naruszeniem

prawa decyzji o odmowie przyznania prawa własności czasowej gruntu

(art. 7 dekretu z dnia 26 października 1945 r. o własności i użytkowaniu gruntów na

obszarze m.st. Warszawy, Dz. U. Nr 50, poz. 279 ze zm.), okoliczność, że grunt

ten w wypadku przyznania prawa własności czasowej podlegałby wywłaszczeniu

na cele zorganizowanego budownictwa mieszkaniowego ? ”.

Sąd Najwyższy postanowieniem z dnia 22 stycznia 2013 r. przejął sprawę do

rozpoznania.

Rozstrzygając o skardze kasacyjnej Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Zarówno uzasadnienie skargi kasacyjnej, jak i przedstawionego zagadnienia

prawnego odwołują się do tezy i motywów wyroku Sądu Najwyższego z dnia

2 marca 2006 r. I CSK 90/05 (OSNC 2006, nr 11, poz. 193), wydanego w stanie

faktycznym istotnie zbliżonym do stanu faktycznego sprawy niniejszej. W wyroku

tym Sąd Najwyższy stwierdził, że „okoliczność, iż nieruchomość podlegałaby

wywłaszczeniu nie przerywa normalnego związku przyczynowego pomiędzy

wydaniem bezprawnej decyzji o odmowie przyznania prawa własności czasowej

gruntu (art. 7 dekretu warszawskiego) a szkodą w postaci nieuzyskania prawa do

gruntu i utraty własności budynku, jednakże ma wpływ na wysokość

odszkodowania”. W uzasadnieniu zwrócił uwagę, że przy ustalaniu niezbędnego

dla określenia szkody stanu hipotetycznego, który istniałby obecnie, gdyby

nie wydano decyzji odmownej, nie można pomijać faktów, które nastąpiły

i stanowią fragment rzeczywistości, bez uwzględnienia której stan hipotetyczny

określający jaka byłaby sytuacja poprzednika prawnego powodów i ich samych,

byłby wynikiem spekulacji. Za zdarzenia, które nastąpiły i wywołały nieodwracalne

skutki, uznał Sąd przekazanie gruntu objętego wnioskiem dekretowym

w użytkowanie wieczyste spółdzielni mieszkaniowej i zabudowanie go przez

7

tę spółdzielnię. Tak ukształtowana rzeczywistość, której nie można ignorować,

wytworzyła stan wywołujący konieczność uznania wywłaszczenia, w sytuacji gdyby

decyzja dekretowa była pozytywna, za nieuniknione. Wywłaszczenie przeto,

jakkolwiek w stosunku do będącej źródłem szkody wadliwej decyzji administracyjnej

było zdarzeniem hipotetycznym, a więc nie przerywającym realnego związku

przyczynowego, nie mogło być pominięte przy ustalaniu rozmiaru szkody, a zatem

i wysokości odszkodowania. Sąd Najwyższy przyjął, że oddziaływanie

hipotetycznego wywłaszczenia wyraża się w konieczności ustalenia dochodzonego

odszkodowania według reguł przewidzianych dla ustalania odszkodowania

za wywłaszczenie na podstawie obowiązującej w dacie zajścia tego

hipotetycznego zdarzenia ustawy z dnia 12 marca 1958 r. o zasadach i trybie

wywłaszczania nieruchomości. Dowodem braku aprobaty dla takiego wniosku jest

nie tylko zaskarżony skargą kasacyjną wyrok, ale i uzasadnienie przedstawionego

zagadnienia prawnego.

Zdarzenie, które zostało pozbawione możliwości wystąpienia,

lub oddziaływania, wskutek rzeczywiście działającej przyczyny, jest określane

w nauce mianem przyczyny zapasowej, albo rezerwowej (tzw. causa

superveniens).

Dopuszczalność powoływania się przez osobę, której odpowiedzialność

odszkodowawcza jest rozpatrywana, na przyczynę rezerwową szkody jako

ograniczającą lub wyłączającą jej odpowiedzialność lub jako okoliczność

wpływającą na rozmiar szkody, jest w literaturze przedmiotu i w orzecznictwie

sporna. W sporze tym dostrzega się dwa nurty. Pierwszy, wykształcony w pierwszej

fazie obowiązywania kodeksu cywilnego, lokujący causae superveniens

w płaszczyźnie przechodniości związku przyczynowego, neguje dopuszczalność

skutecznego powołania się sprawcy na możliwość powiązania skutków szkody

z przyczyną rezerwową (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 28 lutego 1974 r.

II PR 61/74, OSP 1974/9/195 i z dnia 16 lutego 1965 r. I PR 330/64,

OSNCP 1965 r. z.11, poz. 194; uchwała z dnia 24 października 1973 r. III PZP

26/73, OSNC 1974/5/84; wyrok z dnia 19 września 1997 r. III CKN 140/97 i z dnia

10 lutego 2010 r. V CSK 272/09, niepubl.).

8

Nurt drugi, nowszy, poszukujący wsparcia w obcych porządkach prawnych

regulujących w podobny sposób reżim odpowiedzialności odszkodowawczej,

dostrzega możliwość uwzględniania przyczyny rezerwowej w ramach ustalania

rozmiaru szkody, przy czym w części judykatów i wypowiedzi doktryny, za odmianę

przyczyny rezerwowej poczytuje się kategorię określaną mianem legalnego

zachowania alternatywnego. Niezależnie od tego czy kategorię tę traktować jako

przypadek przyczynowości rezerwowej, czy jako samodzielną okoliczność

oddziaływującą na odpowiedzialność sprawcy, można ogólnie powiedzieć, że przy

legalnym zachowaniu alternatywnym chodzi o sytuację, w której sprawca powołuje

się na to, że mimo bezprawności jego zachowania wyrządzającego szkodę, szkoda

ta powstałaby również wówczas, gdyby zachował się zgodnie z prawem.

Do przyczyny rezerwowej, nie wykluczając możliwości uwzględnienia jej skutków,

odwołał się Sąd Najwyższy nie tylko w powołanym na wstępie wyroku I CSK 90/05,

ale nadto w wyrokach: z dnia 14 stycznia 2005 r. II CK 193/04 (OSP nr 7-8/2006 r.),

z dnia 11 stycznia 2006 r. III CK 325/05 (niepubl.), z dnia 15 kwietnia 2010 r.

II CSK 544/09 (OSNC-ZD 2010, nr 9, poz. 10), z dnia 29 kwietnia 2010 r. IV CSK

467/09 (OSNC-ZD 2010, nr 4 poz.116) i z dnia 9 września 2011 r. III PK 4/11

(niepubl.). Wymaga jednak zaznaczenia, że w trzech z nich (z 14 stycznia 2005 r.,

z 11 stycznia 2006 r. i z 15 kwietnia 2010 r.) rozważano zagadnienie legalnego

zachowania sprawcy, przy czym Sąd Najwyższy wykluczył dopuszczalność takiego

zarzutu wówczas, gdy rzeczywiste zachowanie sprawcy stanowiło naruszenie norm

mających zapobiegać szkodzie, której naprawienie jest od niego dochodzone.

Uwzględnienie w takiej sytuacji zarzutu pozwanego podważałoby bowiem

gwarancyjną funkcję tych norm, które są tak konstruowane, aby zapewnić

podmiotom potencjalnie zagrożonym środki ochrony ich praw.

Ta nowa linia orzecznicza, potwierdzająca przydatność w polskim porządku

prawnym i niesprzeczność z nim, konstrukcji przyczynowości rezerwowej jako

oddziałującej na rozmiar szkody i legalnego zachowania alternatywnego jako

wpływającego na odpowiedzialność sprawcy, zasługuje na aprobatę.

Ustalanie rozmiarów szkody prawnie relewantnej, a więc podlegającej

naprawieniu zgodnie z art. 361 § 2 k.c. następuje przy zastosowaniu metody

dyferencyjnej. Metoda ta opiera się na porównaniu rzeczywistego stanu dóbr

9

poszkodowanego w chwili ustalania szkody ze stanem hipotetycznym czyli takim

jaki by istniał, gdyby nie miało miejsca zdarzenie szkodzące.

Pozwala uwzględniać nie tylko zdarzenia, które zwiększają rozmiar szkody, ale

również zdarzenia, które rozmiar ten zmniejszają. W kodeksie cywilnym nie ma

odpowiednika art. 158 § 1 kodeksu zobowiązań, nakazującego ustalenie

odszkodowania z uwzględnieniem wszelkich zachodzących okoliczności, nie ulega

jednak wątpliwości, że norma tej treści obowiązuje. W odniesieniu do szkody

majątkowej wywodzi się ją nie tylko z art. 361 § 2 k.c. (por. wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 13 października 2005 r. I CK 185/05, OSNC 2006, nr 7-8,

poz. 133 i uzasadnienie postanowienia z dnia 12 marca 2010 r. III CZP 7/10

niepubl.), ale również z podstawowej zasady prawa odszkodowawczego, że nikt nie

może bogacić się na własnej szkodzie. Tworząc zatem hipotetyczny przebieg

zdarzeń i hipotetyczny stan majątku poszkodowanego, uwzględnić należy na

korzyść podmiotu odpowiedzialnego za szkodę wszystkie czynniki, które

wpłynęłyby na ten stan, a których oddziaływanie zostało wyłączone przez zdarzenie

uzasadniające odpowiedzialność. Chwilą miarodajną dla dokonania tego

porównania, a zatem i ustalenia wysokości szkody, jest data orzekania (art. 316 § 1

k.p.c.). Oznaczone w wyniku takiego porównania odszkodowanie spełnia

kompensacyjną funkcję, gdyż przywraca poszkodowanemu w sensie

ekonomicznym taki stan majątkowy, w jakim znajdowałby się, gdyby szkodzące

zdarzenie nie miało miejsca. Metodę dyferencyjną należy uznać za miarodajną

w przypadku ustalania rozmiaru szkody w obu jej postaciach przewidzianych w art.

361 § 2 k.c., to jest zarówno w postaci straty (szkody rzeczywistej - art. 160 § 1

k.p.a.) jak i utraconych korzyści. Nie ma podstaw normatywnych dla przyjęcia,

że przy szkodzie ograniczonej do damnum emergens roszczenie odszkodowawcze

konstytuuje się w chwili wyrządzenia szkody, co wykluczałoby potrzebę

konstruowania stanu hipotetycznego na datę orzekania. Zgodnie z uchwałą Sądu

Najwyższego z dnia 21 marca 2003 r. III CZP 6/03 (OSNC 2004, nr 1, poz. 4)

niemożność zaspokojenia uprawnienia z art. 7 ust. 1 dekretu warszawskiego,

na skutek bezprawnej decyzji odmownej, stanowi stratę w rozumieniu art. 361 § 2

k.c. Metoda dyferencyjna ma przeto zastosowanie również dla ustalenia rozmiaru

i tej szkody.

10

Sposób określania szkody metodą dyferencyjną, przez budowanie stanu

hipotetycznego dóbr poszkodowanego, uwzględniania wszystkich okoliczności,

które kształtowały ten stan od daty zdarzenia szkodzącego, wskazuje na prawną

doniosłość przyczyny rezerwowej w tym procesie. Jej oddziaływaniu przypisuje się

charakter redukujący.

Zarzut skarżącego ,,nieuchronności wywłaszczenia” wiąże się z takim

modelem teoretycznym przyczyny rezerwowej (causae superveniens), która

oddziałuje na rozmiar szkody ustalanej metodą dyferencyjną. Zakłada, że szkoda

w całości lub w części powstałaby również bez zdarzenia uzasadniającego

odpowiedzialność sprawcy zdarzenia szkodzącego, z uwagi na to, że zaistniałoby

zdarzenie, które niewątpliwie prowadziłby do takiej samej szkody. W tym więc

modelu, przyczyna rezerwowa została wyłączona z tego obszaru, nazywanego

polem kauzalnym, który wyznacza związek przyczynowy zachodzący pomiędzy

zdarzeniem rodzącym obowiązek odszkodowawczy (przyczyną) a szkodą

(skutkiem). Ponieważ nie należy do łańcucha przyczynowo–skutkowego, w związku

z którym powstał uszczerbek w dobrach majątkowych poszkodowanego rodzący

odpowiedzialność odszkodowawczą sprawcy, tym samym nie przerywa tego

związku (por. wyroki w sprawach I CSK 90/05 i I CSK 238/08).

Dopuszczenie możliwości powołania się przez pozwanego w procesie

o odszkodowanie za szkodę majątkową na przyczynę rezerwową (hipotetyczną)

nie oznacza, co należy stanowczo podkreślić, wykreowania obowiązującej zasady,

a więc obowiązku każdorazowego jej uwzględniania. Chodzi jedynie

o unaocznienie, że jej rozważanie, w zależności od okoliczności faktycznych

konkretnej sprawy nie jest, na zarzut pozwanego i po spełnieniu wymogów

dowodowych, wyłączone. Podkreślić też należy, że względy aksjologiczne

i teleologiczne tworzą dla jej stosowania ograniczenia, a dotychczasowy dorobek

nauki i judykatury pozwala oznaczyć sytuacje, w których możliwość uwzględnienia

przyczyny rezerwowej jest wyłączona. W szczególności wyłączone jest

uwzględnienie skutków przyczyny rezerwowej, gdy nie ma pewności co do

jej wystąpienia. Dowód pewności wystąpienia powinien być przeprowadzony przez

pozwanego powołującego się na taką przyczynę. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia

4 marca 2010 r. I CSK 380/09 (niepubl.) trafnie wskazał, że powołanie się na

11

przyczynę rezerwową wymaga wykazania, że przesłanki jej wystąpienia są pewne.

Pewność czy też niewątpliwość wystąpienia zdarzenia stanowiącego przyczynę

rezerwową nie może być zastąpiona przez wykazywanie tylko wysokiego stopnia

prawdopodobieństwa jej wystąpienia. Ponadto, za istotny poczytać należy wyjątek

polegający na tym, że uwzględnienie przyczyny rezerwowej jest wyłączone,

gdy jest ona objęta odpowiedzialnością osoby trzeciej. Nie chodzi tu przy tym

wyłącznie o odpowiedzialność deliktową, ale o każdą podstawę odpowiedzialności.

Wyjątek ten, skonstruowany dla udzielenia skutecznej ochrony prawnej

poszkodowanemu, uwzględnia sytuację, w której sprawca szkody mógłby

skutecznie powołać się na przyczynę rezerwową, co mogłoby uwolnić go od

obowiązku świadczenia. To samo mógłby bowiem uczynić podmiot odpowiedzialny

za przyczynę rezerwową słusznie dowodząc, że szkoda z jego działania nie

wystąpiła, bowiem przyczyna hipotetyczna pozostała hipotetyczna.

Zagadnienie znaczenia hipotetycznego wywłaszczenia traktowanego jako

przyczyna rezerwowa i wpływu tej przyczyny na rozmiar szkody czy też zakres

odpowiedzialności pozwanego Skarbu Państwa w sprawach o odszkodowanie za

szkodę wywołaną niezgodną z prawem decyzją administracyjną, poza powołaną

na wstępie sprawą I CSK 90/05, nie stało się w orzecznictwie Sądu Najwyższego

przedmiotem szerszej analizy prawnej. Zauważyć jednak należy, że w wyrokach

z dnia 6 marca 2008 r. I CSK 472/07 i z dnia 13 października 2010 r. I CSK 678/09

(niepubl.) wydanych w sprawach, w których stany faktyczne były analogiczne,

jak w sprawie niniejszej i sprawie I CSK 90/05, Sąd Najwyższy, mimo ujęcia

w podstawie faktycznej nieuchronności wywłaszczenia, nie zaaprobował wniosku

wynikającego z uzasadnienia sprawy I CSK 90/05, o poddaniu należnego

powodom odszkodowania rygorom przepisów ustaw wywłaszczeniowych

obowiązujących w przeszłości. Stanowisko to należy podzielić z przyczyn kolejno

przedstawionych poniżej.

Rozważając zatem sytuację, w której pozwany powołuje się na

wywłaszczenie jako przyczynę rezerwową szkody w jej teoretycznym modelu

przedstawionym powyżej, nie analizując w tym miejscu, czy wywłaszczenie

rzeczywiście może skutecznie pełnić taką funkcję, należy w pierwszej kolejności

skonstruować hipotetyczny stan dóbr poszkodowanego, czyli taki stan, jaki by

12

istniał, gdyby nie miało miejsca zdarzenie szkodzące. Ta czynność wymaga zwykle

założenia, że rzeczywiste zdarzenie szkodzące nie nastąpiło. Okoliczności sprawy

wymagają jednak założenia nie, że organ administracyjny w ogóle nie rozpoznał

wniosku dekretowego złożonego przez właściciela nieruchomości a więc,

że decyzja (wadliwa) w ogóle nie została wydana ale, że złożony wniosek został

uwzględniony. Takie założenie jest wynikiem kwalifikacji uprawnienia przyznanego

właścicielowi nieruchomości w art. 7 dekretu warszawskiego i stanowiącego korelat

tego uprawnienia obowiązku gminy jako tworzących, wykreowany ustawą, stosunek

zobowiązaniowy, w którym właściciel ma cywilnoprawne, mimo że realizowane

w postępowaniu administracyjnym, uprawnienie do żądania od gminy ustanowienia

prawa wieczystej dzierżawy (użytkowania wieczystego), a gmina ma obowiązek

realizacji tego uprawnienia w zasadzie w każdym wypadku; odmowa była

bowiem dopuszczalna wyłącznie w sytuacji, gdy korzystanie z gruntu przez

dotychczasowego właściciela lub jego następców prawnych pozostawałoby

w sprzeczności z przeznaczeniem gruntu zgodnie z planem zabudowania

(por. wyroki NSA z dnia 4 stycznia 1999 r., IV SA 135/98 i z dnia 15 czerwca

2000 r., I SA 1036/99, uchwała NSA z dnia 14 października 1996 r., OPK 19/96,

ONSA 1997, nr 2, poz. 56; uchwała SN z dnia 21 marca 2003 r., III CZP 6/03,

OSNC 2004, nr 1, poz. 14; wyrok SN z dnia 26 sierpnia 2009 r. I CSK 26/09,

OSNC-ZD 2010, nr 1, poz. 22). Taka sytuacja prawna uzasadnia wniosek,

że odmowa przyznania prawa własności czasowej, przy braku ku temu ustawowej

przesłanki (co w okolicznościach sprawy wynika z decyzji nadzorczej), sytuuje

„przeddekretowego” właściciela nieruchomości w pozycji analogicznej do tej,

w jakiej znajduje się wierzyciel w razie niewykonania zobowiązania przez dłużnika.

Stąd też konstruowanie stanu hipotetycznego wymaga określenia sytuacji, w jakiej

znalazłby się wierzyciel, gdyby dłużnik wykonał zobowiązanie zgodnie z jego

treścią, a więc sytuacji, gdy zapadłaby decyzja przyznająca prawo własności

czasowej, a nie sytuacji, w której organ nie podjąłby żadnej decyzji.

Założenie, że właściciel uzyskałby prawo własności czasowej nie oznacza

jednak, że ustalenie wartości nieuzyskanego prawa zamyka proces konstruowania

stanu hipotetycznego dóbr poszkodowanego, którego celem jest, jak powiedziano,

ustalenie rozmiaru szkody. Zakładając bowiem, że właściciel uzyskałby prawo

13

własności czasowej, kolejnym zdarzeniem, do którego odwołuje się pozwany, jest –

jako okoliczność wpływająca na rozmiar szkody - odjęcie właścicielowi tego prawa

przez wywłaszczenie. Jak wynikało z zarzutów skargi kasacyjnej wywłaszczenie,

w ocenie skarżącego, nastąpiłoby na wniosek i na rzecz spółdzielni mieszkaniowej.

Niezależnie od uwag, które będą poczynione dalej w związku z możliwością

poczytania wywłaszczenia za skuteczną causae superveniens, w tym miejscu

przypomnieć należy, że wyklucza się możliwość powołania się na przyczynę

rezerwową wówczas, gdy jest ona objęta odpowiedzialnością osoby trzeciej. Z tego

punktu widzenia przypomnieć też należy, że zgodnie z treścią kolejno

obowiązujących aktów prawnych regulujących wywłaszczenie, to jest powołanego

przez skarżącego dekretu z dnia 26 kwietnia 1949 r. o nabywaniu i przekazywaniu

nieruchomości niezbędnych dla realizacji narodowych planów gospodarczych,

ustawy z dnia 12 marca 1958 r. o zasadach i trybie wywłaszczania nieruchomości

(tekst jedn. Dz. U. z 1974 r. Nr 10, poz. 64 ze zm.), a także ustawy z dnia

29 kwietnia 1985 r. o gospodarce gruntami i wywłaszczaniu nieruchomości (Dz. U.

z 1991 r. Nr 30, poz. 127 ze zm.) i obecnie obowiązującej ustawy z dnia 21 sierpnia

1997 r. o gospodarce nieruchomościami (tekst jedn. Dz. U. z 2010 r. Nr 102,

poz. 651 ze zm.), wywłaszczenie następowało zawsze za odszkodowaniem.

Naruszenie obowiązku zapłaty odszkodowania (i nie jest w tym momencie istotne,

że wysokość tego odszkodowania nie zawsze odpowiadała wartości rynkowej

odejmowanego prawa) przez podmiot zobowiązany do zapłaty wiązałoby się

z odpowiedzialnością tego podmiotu za skutki takiego zaniechania, niezależnie

od zagadnienia sposobu realizacji tej odpowiedzialności.

Wywłaszczenie, jak dowodzi się w skardze kasacyjnej, miałoby nastąpić na

podstawie przepisów dekretu z dnia 26 kwietnia 1949 r., na rzecz Spółdzielni

Mieszkaniowej „S”. Przepisy tego dekretu (art. 2 pkt 6) uznawały spółdzielnie za

wykonawców narodowych planów gospodarczych i przyznawały im prawo

przejmowania, nabywania, zbywania i przekazywania nieruchomości w trybie

przewidzianym przez dekret, w tym przez wywłaszczenie. Przewidziane dekretem

wywłaszczenie następowało na rzecz tego podmiotu, który złożył wniosek, a więc

ubiegającego się o wywłaszczenie wykonawcę narodowych planów gospodarczych

(art. 17 ust. 1) i za odszkodowaniem płatnym przez niego (art. 27). Spółdzielnia,

14

na rzecz której miałoby nastąpić wywłaszczenie, niewątpliwie była w stosunku do

pozwanego Skarbu Państwa odpowiadającego za szkodę wywołaną bezprawną

decyzją administracyjną (por. uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego

z 7 grudnia 2006 r., III CZP 99/06, OSNC 2007, nr 6, poz. 79) osobą trzecią.

Wywłaszczenie, jako przyczyna hipotetyczna, nie nastąpiło, tym samym więc nie

nastąpiła też zapłata należnego za wywłaszczenie odszkodowania. Powstaje zatem

sytuacja, w której sprawca szkody powołuje się na przyczynę rezerwową, której

uwzględnienie wykluczy kompensatę uszczerbku, jako że mamy do czynienia

z odszkodowaniem płatnym przez osobę trzecią. Powódki tym samym zostałyby

pozbawione ochrony. Taki stan rzeczy wprost mieści się w wyjątku związanym

z odpowiedzialnością osoby trzeciej i w zasadzie można byłoby poczytać go za

wystarczający argument dla odparcia, jako nieuzasadnionych, zarzutów naruszenia

prawa materialnego podniesionych w skardze kasacyjnej. Nie można jednak

pominąć, że zarzuty te są nieuzasadnione z przyczyn niejako dalej idących,

związanych z samą konstrukcją wywłaszczenia. Dla wyjaśnienia tych przyczyn

przydatne jest rozważenie dopuszczalności uwzględnienia jako przyczyny

rezerwowej wywłaszczenia wówczas, gdy wywłaszczenie następowałoby na rzecz

Skarbu Państwa. Wówczas Skarb Państwa, pozostając zobowiązanym do zapłaty

odszkodowania za szkodę wyrządzoną bezprawną decyzją, równocześnie byłby też

zobowiązany do świadczenia odszkodowania wywłaszczeniowego. Taka sytuacja

nie jest wyłączona, zważywszy, że przepisy, poczynając od kolejnej ustawy

wywłaszczeniowej, z dnia 12 marca 1958 r., przewidywały wywłaszczenie już tylko

na rzecz Skarbu Państwa. Można dodać, co jednak nie jest w sprawie istotne,

że od 5 grudnia 1990 r. ustawodawca dopuścił wywłaszczenie również na rzecz

gminy (i następnie jednostki samorządu terytorialnego).

Ocena takiego stanu rzeczy wymaga przypomnienia, że akt wywłaszczenia

jest instytucją prawa administracyjnego. W ten sposób państwo realizuje

swoje władcze uprawnienia do ingerowania, w interesie publicznym,

w prawa jednostki a tryb realizacji tego uprawnienia poddany został każdorazowo

sformalizowanym procedurom regulowanym przepisami szczególnymi,

o charakterze publicznoprawnym. Przekazując postępowanie w tym przedmiocie

do kompetencji organów administracji państwowej, ustawodawca nie tylko poddał

15

to postępowanie oznaczonym rygorom, ale przyznał też stronom prawo do

zaskarżania wydanych w tym postępowaniu decyzji. Ulokowanie przyczyny

rezerwowej w płaszczyźnie ustalania rozmiaru szkody nie uwalnia od potrzeby

ustalenia, czy wywłaszczenie byłoby pewne. Aby jednak można było dokonać z tej

przyczyny redukcji rozmiaru szkody, sąd musiałby antycypować rozstrzygnięcie

organu administracyjnego w sprawie, która nie tylko nigdy nie była przekazana do

jego kompetencji i nie stanowi nawet sprawy cywilnej w znaczeniu formalnym,

ale nadto musiałby jednocześnie rozstrzygać o nieskuteczności działań obronnych

podjętych przez właścicieli w takim postępowaniu. Nie po to ustawodawca tworzy

zespół norm materialnego i procesowego prawa administracyjnego, aby organ nie

powołany do tego decydował o wyniku sprawy administracyjnej. Mimo szerokiej

kompetencji sądu orzekającego o odszkodowaniu do wnioskowania o skutkach

pewnych zdarzeń, wzgląd na powyższe silnie przemawia przeciwko przypisaniu

temu sądowi, głównie na podstawie oglądu stanu ukształtowanego na gruncie

i osądu dokonywanego ex post, możliwości decydowania o zaistnieniu

wywłaszczenia, ze skutkiem dla poszkodowanego redukcji dochodzonego

odszkodowania.

Ponadto, redukująca funkcja przyczyny rezerwowej, przy przypisaniu

wywłaszczeniu takiego właśnie znaczenia, oznacza, że do redukcji rozmiaru szkody

dochodzi tylko w płaszczyźnie utraty prawa. Jak bowiem ustalono, właściciel

„przeddekretowy” na skutek wydania decyzji zgodnej z prawem, uzyskałby prawo

własności czasowej - i to prawo utraciłby przez wywłaszczenie. Na tym też kończy

się oddziaływanie redukcyjne przyczyny rezerwowej. Wywłaszczeniu towarzyszy

jednak zawsze odszkodowanie. Konstruowanie stanu hipotetycznego dóbr

poszkodowanego prowadzi do wniosku, że w jego majątku, w majątku powódek,

pozostałaby wierzytelność z tego tytułu, której dłużnikiem byłby Skarb Państwa.

Skarżący twierdził, że szkoda, która pozostaje w takiej sytuacji do kompensaty

wyraża się kwotą pieniężną, którą poszkodowany uzyskałby tytułem

odszkodowania za wywłaszczenie; dowodził też potrzeby jej ustalenia według

obowiązujących w przeszłości przepisów wywłaszczeniowych. Stanowisko to jest

nietrafne. Jak wskazano, po wywłaszczeniu, w majątku powódek pozostałaby

wierzytelność do Skarbu Państwa, o zapłatę odszkodowania wywłaszczeniowego.

16

Nie ma podstawy dla przekształcania takiej wierzytelności w odszkodowanie

należne (po przeprowadzeniu przedstawionego powyżej procesu redukcji)

za szkodę wyrządzoną bezprawną decyzją. Uwzględnić też należy,

że odszkodowanie wywłaszczeniowe ma co prawda charakter cywilnoprawny,

jednak sąd powszechny nie miał i nie ma kompetencji do ustalania wysokości takiej

wierzytelności. Za prawnie niedopuszczalne należy przeto uznać obliczanie

przez sąd powszechny wysokości odszkodowania wywłaszczeniowego

również celem uwzględnienia go w ramach przedstawionego wyżej szczególnego

rodzaju zaliczania korzyści na poczet szkody. Stąd nie tylko administracyjny tryb

orzekania o wywłaszczeniu, ale i administracyjny tryb ustalania wysokości

odszkodowania wywłaszczeniowego uniemożliwiają traktowanie wywłaszczenia za

odszkodowaniem jako skutecznej causae superveniens w takim procesie

jak niniejszy. Ponadto, uszło skarżącemu z pola widzenia, że kontynuowanie

budowy stanu hipotetycznego dóbr poszkodowanego prowadzi do przyjęcia,

że odszkodowanie wywłaszczeniowe, niezapłacone, podlega ustaleniu według

przepisów wywłaszczeniowych obecnie obowiązujących, a więc na podstawie art.

128 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r., również wówczas, gdy do odjęcia prawa,

z zaniechaniem rozstrzygnięcia o odszkodowaniu doszło w przeszłości.

W orzecznictwie sądów administracyjnych podstawy prawnej dla takiego ustalania

upatruje się w art. 129 ust. 5 w związku z art. 233 powołanej ustawy (por. wyroki

NSA z dnia 21 grudnia 2009 r. I OSK 1111/08, z dnia 6 marca 2012 r. I OSK

397/11, wyrok WSA z dnia 15 czerwca 2011 r. II SA/Kr 513/11, publ. CBOSA).

Stany hipotetyczne nie mogą kreować dla poszkodowanego sytuacji gorszej niż ta,

która powstałaby w rzeczywistości. Powołana okoliczność również prowadzi do

wniosku, że w okolicznościach sprawy wywłaszczenie za odszkodowaniem nie pełni

przypisanej mu funkcji redukującej, co oznacza, że pozwany obowiązany jest do

naprawienia szkody przez zapłatę odszkodowania odpowiadającego wartości prawa,

którego poprzednik prawny powódek nie nabył (art. 363 § 2 k.c.).

Reasumując, należy stwierdzić, że wywłaszczenie nie może być poczytane za

przyczynę rezerwową szkody i tym samym na wysokość odszkodowania

przysługującego w związku z wydaniem z rażącym naruszeniem prawa decyzji

o odmowie przyznania prawa własności czasowej gruntu (art. 7 dekretu z dnia

17

26 października 1945 r. o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m.st.

Warszawy, Dz. U. nr 50, poz. 279 ze zm.) nie ma wpływu okoliczność,

że grunt ten podlegałby wywłaszczeniu.

Rozważając zasadność obrony pozwanego nie można też nie zauważyć,

że powołanie się na możliwość wyrządzenia analogicznego uszczerbku legalną decyzją

wywłaszczeniową przesuwa taką obronę do kategorii tzw. legalnego zachowania

alternatywnego sprawcy. Konstrukcja legalnego działania alternatywnego, jak wyżej

wskazano, zakłada, że dłużnik może skutecznie powołać się na to, iż mimo

bezprawności jego zachowania wyrządzającego szkodę, ta szkoda i tak by powstała,

gdyby podjęte działanie było zgodne z prawem. W takim ujęciu konstrukcja ta była

rozpatrywana w powołanych wyżej orzeczeniach Sądu Najwyższego. Skuteczność

takiego zarzutu Sąd Najwyższy wykluczył, gdy rzeczywiste zachowanie sprawcy

stanowiło naruszenie normy mającej zapobiegać takiej szkodzie i wyrządzonej w taki

sposób, jak miało to miejsce w danym wypadku. Tę konstrukcję w jej czystym,

zarysowanym kształcie, można byłoby rozważać gdyby istniała podstawa do przyjęcia,

że decyzja odmawiająca przyznania prawa własności czasowej mogła być legalna.

Treść decyzji nadzorczej nie pozwala jednak uczynić takiego założenia. Nie wyklucza to

jednak rozważenia skuteczności obrony pozwanego w kontekście szerzej rozumianego

legalnego zachowania alternatywnego sprawcy. Zauważyć przy tym należy,

że w postanowieniu z dnia 23 listopada 2012 r. I CSK 465/12 i w wyroku z dnia

14 grudnia 2012 r. I CSK 415/12 (niepubl.) Sąd Najwyższy argumentację pozwanego co

do znaczenia nieuchronności wywłaszczenia poczytał za nietrafną właśnie w aspekcie

legalnego zachowania alternatywnego. Wyrażone w tych judykatach stanowisko skłania

do przyjęcia i w sprawie niniejszej poglądu, że należy wyłączyć skuteczność powołania

się pozwanego na możliwość wyrządzenia poszkodowanemu takiej samej szkody

innym własnym działaniem legalnym, w sytuacji gdy tego legalnego postępowania

nie przeprowadzono mimo braku ku temu przeszkód, uzyskując pożądany wynik

przez działanie bezprawne. Mamy bowiem do czynienia z sytuacją, w której

bezprawne działanie sprawcze uwolniło sprawcę od przeprowadzania

sformalizowanego, uregulowanego odrębnymi przepisami postępowania,

przewidującego dla poszkodowanego procesowe środki ochrony jego prawa.

18

W kontekście tego argumentu, w okolicznościach sprawy niniejszej, nie

sposób pominąć faktów historycznych, to jest okoliczności, że pierwsze decyzje

uwzględniające wnioski dekretowe byłych właścicieli wydano dopiero w roku 1959.

Mimo zamierzonego przez ustawodawcę planistycznego charakteru dekretu

warszawskiego, celem jego było bowiem w myśl art. 1 racjonalne przeprowadzenie

odbudowy stolicy i dalsza jej rozbudowa (por. wyrok Naczelnego Sądu

Administracyjnego z dnia 4 stycznia 1999 r. IV S.A. 135/98, niepubl.), a więc

charakteru, który uwzględniał również interesy byłych właścicieli, wykonanie

uczyniło z niego akt nacjonalizacyjny. Wskazuje to wprost na intencjonalny

charakter zachowania władzy, której działanie bezprawne naruszyło nie tylko

te, mające charakter gwarancyjny, normy dekretu, ale która swoje działanie

bezprawne uczyniła środkiem uwalniającym ją od obowiązku respektowania

interesów byłych właścicieli w sformalizowanym postępowaniu, którego wynik

nie musiał być dla władzy pewny.

Nietrafne są również pozostałe zarzuty skargi kasacyjnej. Są to zarzuty

naruszenia przepisów procesowych, których skutkiem, w ocenie skarżącego, jest

nietrafnie ustalona podstawa faktyczna rozstrzygnięcia, bo pomijająca wniosek

Spółdzielni Mieszkaniowej „S.” o przekazanie nieruchomości dla realizacji

narodowych planów gospodarczych i decyzji PRN o wyrażeniu zgody na

przekazanie tej nieruchomości w zarząd i użytkowanie tej Spółdzielni.

Te dokumenty dowodzą, zdaniem skarżącego, że w dacie wydania decyzji

dekretowej istniały podstawy do przejęcia nieruchomości przez Spółdzielnię.

Wbrew twierdzeniu skarżącego, wskazane okoliczności nie zostały przez

Sąd Apelacyjny pominięte. Zostały ocenione jako nieistotne i jest to stanowisko

prawidłowe. Istnienie w dacie wydania wadliwej decyzji administracyjnej podstawy

do przejęcia gruntu przez Spółdzielnię w żaden sposób nie uchyla bezprawności tej

decyzji; bezprawność tę stwierdzono decyzją nadzorczą wydaną w roku 2004.

Władanie nieruchomością przez Spółdzielnię mogło jedynie, w myśl art. 54

w związku z art. 3 ust. 2 ustawy z dnia 12 marca 1958 r., stanowić

podstawę do przyjęcia, że odmowa przyznania poprzedniemu właścicielowi prawa

własności czasowej była uzasadniona. Taka ocena mogła być jednak

dokonana wyłącznie przez organ administracji państwowej i to najpóźniej

19

w decyzji nadzorczej (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 16 grudnia 2009 r.

I CSK 175/09, OSNC 2010/7-8/115 i z dnia 19 maja 2011 r. I CSK 332/10 niepubl.).

Uwzględnienie przeto tego stanu rzeczy, jak słusznie zauważył Sąd Apelacyjny,

powodowałoby, że decyzja nadzorcza miałaby inną treść, to jest odmawiałaby

stwierdzenia niezgodności z prawem orzeczenia administracyjnego z 1 marca

1954 r., co oczywiście miejsca nie miało.

Z przedstawionych przyczyn Sąd Najwyższy na podstawie art. 39814

k.p.c.

oddalił skargę kasacyjną.

O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie art. 98 § 1

i 2 w związku z art. 39821

k.p.c. i w związku z § 6 pkt 7 w związku z § 13 ust. 4 pkt

3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie

opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów

niepłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz. U. Nr 163, poz. 1348 ze zm.).

jw

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.