Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Uchwała · 24 stycznia 2013 r.

I KZP 20/12

Wydział I

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt I KZP 20/12

UCHWAŁA

Dnia 24 stycznia 2013 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Roman Sądej (przewodniczący)

SSN Józef Dołhy

SSN Zbigniew Puszkarski (sprawozdawca)

Protokolant Joanna Mierzwińska-Lorencka

przy udziale prokuratora Prokuratury Generalnej Aleksandra Herzoga

w sprawie S. K.

po rozpoznaniu w Izbie Karnej na posiedzeniu

w dniu 24 stycznia 2013 r.,

przekazanego na podstawie art. 441 § 1 k.p.k. przez Sąd Okręgowy w T.

postanowieniem z dnia 21 sierpnia 2012 r., zagadnienia prawnego wymagającego

zasadniczej wykładni ustawy:

"Czy - a jeżeli tak, to w jakim terminie - dopuszczalne jest

cofnięcie (odwołanie) przez oskarżyciela prywatnego

oświadczenia o odstąpieniu od oskarżenia złożonego przed

rozpoczęciem przewodu sądowego (art. 496 § 2 k.p.k.)?"

podjął uchwałę:

Oskarżyciel prywatny może odwołać złożone przed

rozpoczęciem przewodu sądowego na pierwszej rozprawie

głównej oświadczenie o odstąpieniu od oskarżenia – do chwili

wydania przez sąd postanowienia o umorzeniu postępowania.

UZASADNIENIE

Zagadnienie prawne, ujęte w wyżej przedstawionym pytaniu, wymagające,

zdaniem Sądu Okręgowego w T., zasadniczej wykładni ustawy, wyłoniło się w

następującej sytuacji procesowej.

Z. K. wniósł do Sądu Rejonowego w T. prywatny akt oskarżenia przeciwko S.

K., zarzucając mu popełnienie na swoją szkodę czterech czynów. Chociaż zgodnie

z art. 487 k.p.k. nie był zobligowany do wskazania przepisów ustawy karnej, pod

2

które czyny te podpadają, przepisy te określił, przy czym tylko w wypadku jednego

czynu podany przepis – art. 216 k.k. – odnosił się do występku ściganego z

oskarżenia prywatnego. Jeszcze przed wyznaczeniem terminu posiedzenia

pojednawczego oskarżyciel prywatny skierował do Sądu dwa pisma, w których dał

wyraz woli odstąpienia od oskarżenia i zażądał zwrotu uiszczonej przy wnoszeniu

aktu oskarżenia zryczałtowanej równowartości wydatków. Wobec takiego

stanowiska oskarżyciela prywatnego Sąd Rejonowy w T. postanowieniem z dnia 29

czerwca 2012 r., na podstawie art. 496 § 1 i 2 k.p.k. umorzył postępowanie w

przedmiotowej sprawie, uznając, że skutecznie cofnął on akt oskarżenia, a na

podstawie art. 622 k.p.k. zwrócił oskarżycielowi uiszczoną przez niego

zryczałtowaną równowartość wydatków w postępowaniu prywatnoskargowym w

kwocie 300 zł.

W dniu 11 lipca 2012 r. odpis postanowienia, wraz z pouczeniem o możliwości

jego zaskarżenia, doręczono oskarżycielowi prywatnemu, ale wcześniej, w dniu 5

lipca 2012 r., zostało złożone pismo skierowane do Sądu Rejonowego w T., w

którym oskarżyciel prywatny domagał się „wznowienia” sprawy przeciwko S. K.,

motywując swoje stanowisko tym, że kontynuuje on nieakceptowane przez

oskarżyciela zachowanie. Wobec tego, że pismo nie było podpisane, jego autor

został wezwany do uzupełnienia tego braku, co nastąpiło 11 lipca 2012 r. Następnie

pismo to zostało potraktowane jako zażalenie na postanowienie o umorzeniu

postępowania i przedstawione do rozpoznania Sądowi Okręgowemu w T.

Rozpoznając zażalenie, Sąd odwoławczy doszedł do przekonania, że w

sprawie wystąpiło przytoczone na wstępie zagadnienie prawne wymagające

zasadniczej wykładni ustawy i wydanym w dniu 21 sierpnia 2012 r. postanowieniem

na podstawie art. 441 § 1 k.p.k. przekazał je do rozstrzygnięcia Sądowi

Najwyższemu. W uzasadnieniu wystąpienia zaznaczył, że brak ogólnego przepisu

regulującego kwestię odwołalności czynności procesowych stron nie stoi na

przeszkodzie takiemu postąpieniu, bowiem pytanie prawne znajduje umocowanie w

treści art. 496 § 2 k.p.k.; nadto art. 441 § 1 k.p.k. nie wyklucza uczynienia

przedmiotem wykładni ustawy czy to jej części (zespołu przepisów), czy to nawet

całości. Co do meritum zagadnienia Sąd odwoławczy zwrócił uwagę, że Kodeks

postępowania karnego nie zawiera regulacji, która w sposób generalny

rozstrzygałaby kwestię odwołalności czynności procesowych stron postępowania, a

konsekwencją tego jest rozbieżność poglądów dotyczących zakresu

3

dopuszczalności takiego postąpienia. Odwołując się do piśmiennictwa

prawniczego, Sąd Okręgowy stwierdził, że w większości publikacji wyrażane jest

stanowisko, nawiązujące do zasady kontradyktoryjności procesu karnego i

dyspozycyjności działania stron w procesie, zgodnie z którym za regułę uznać

należy dopuszczalność odwołania (cofnięcia) przez stronę dokonanej czynności.

Organ ad quem zauważył, że pogląd o odwołalności czynności procesowych stron,

chociaż nie nieograniczonej, zdecydowanie przeważa też w orzecznictwie.

W dalszym ciągu wywodu Sąd Okręgowy zwrócił uwagę, że o ile w doktrynie

i judykaturze jest wyrażany pogląd o odwołalności czynności procesowych stron, to

w kwestii odwołalności odstąpienia przez oskarżyciela prywatnego od oskarżenia

dominuje pogląd przeciwny, zgodnie z którym oświadczenie oskarżyciela

prywatnego o odstąpieniu od oskarżenia jest nieodwołalne, zatem ewentualne

oświadczenie o cofnięciu odstąpienia jest prawnie bezskuteczne. Stanowisko to

opiera się na dwóch dawniejszych judykatach Sądu Najwyższego, a to wyroku z

dnia 12 marca 1931 r., II. 2K. 118/31, ZO 1931, poz. 289, w którym wskazano, że

„odstąpienie od oskarżenia w myśl art. 67 k.p.k. nie może być odwołane nawet za

zgodą oskarżonego” oraz uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 17 września 1959

r., VI KO 33/59, OSNPG 1960, z. 4, poz. 66, w której stwierdzono, że wolne od wad

oświadczenie oskarżyciela prywatnego o odstąpieniu od oskarżenia jest wiążące i

nie może być cofnięte.

Zdaniem Sądu Okręgowego w T., argumentacja uzasadniająca wspomniane

stanowisko nasuwa jednak zastrzeżenia. W szczególności trudno uznać za trafny

wyrażony w drugim z wymienionych orzeczeń pogląd, że momentem umorzenia

postępowania na skutek odstąpienia przez oskarżyciela prywatnego od oskarżenia

jest moment złożenia oświadczenia o odstąpieniu (ewentualnie też wyrażenia

zgody przez oskarżonego), a nie moment wydania przez sąd postanowienia o

umorzeniu postępowania. W świetle obowiązujących przepisów postępowanie

karne może bowiem zakończyć tylko decyzja procesowa organu będącego

gospodarzem danego etapu procesu i tylko ona ma charakter konstytutywny; w tej

mierze Sąd odwoławczy powołał poglądy przedstawicieli nauki prawa, jak też

późniejsze od wymienionych wyżej wypowiedzi Sądu Najwyższego. W

uzasadnieniu pytania prawnego zwrócono również uwagę, że w omawianej sytuacji

procesowej rola sądu nie sprowadza się wyłącznie do konfirmacji woli strony, ale

rzeczą sądu jest ocena, czy procesowe oświadczenie oskarżyciela prywatnego o

4

odstąpieniu od oskarżenia (także zgoda oskarżonego) jest wolne od wad

oświadczeń woli; wreszcie podkreślono, że treść art. 496 § 1 k.p.k. – „postępowanie

(…) umarza się za zgodą oskarżonego, jeżeli oskarżyciel prywatny odstąpi od

oskarżenia przed prawomocnym zakończeniem postępowania” – nie zawiera

elementu wskazującego na automatyczne umorzenie postępowania z chwilą

skutecznego złożenia przez strony stosownych oświadczeń. Oświadczenia te są

powodem wydania decyzji o umorzeniu postępowania, jednak same w sobie nie są

z tym równoznaczne. Wynika to również z tego, że jeżeli czynność strony wywołuje

określone skutki procesowe z chwilą swego zaistnienia, bez wydania decyzji

procesowej, to jasno wskazuje na to treść przepisów, jak np. art. 506 § 3 k.p.k. Z

kolei argument, że żaden przepis prawny nie zezwala oskarżycielowi prywatnemu

na wycofanie się ze złożonego oświadczenia o odstąpieniu od oskarżenia jest,

zdaniem Sądu Okręgowego, o tyle nieprzekonujący, że żaden przepis mu tego nie

zabrania.

Przytaczając wypowiedzi przedstawicieli nauki prawa, Sąd odwoławczy

podkreślił, że pod rządami kodyfikacji z 1928 r., następnie z 1969 r., a w końcu i z

1997 r. przez doktrynę konsekwentnie było wyrażane stanowisko, iż oświadczenie

oskarżyciela prywatnego o odstąpieniu od oskarżenia jest nieodwołalne, a

ewentualne oświadczenie o cofnięciu odstąpienia jest tym samym prawnie

bezskuteczne. Przywołał też jednak, przecząc tezie o jednolitości poglądów w

omawianej kwestii, publikacje autorów, którzy dopuszczają możliwość odwołania

przez oskarżyciela prywatnego oświadczenia o odstąpieniu od oskarżenia,

wyrażając jednak różne zapatrywania co do terminu skutecznego dokonania tej

czynności. Np. według M. Szerera (Glosa do uchwały składu siedmiu sędziów SN z

dnia 17 września 1959 r., VI KO 33/59, PiP, z. 11, s. 901 i n.), może to nastąpić do

czasu wydania postanowienia o umorzeniu postępowania, natomiast I. Nowikowski

(Odwołalność czynności procesowych stron w polskim procesie karnym, Lublin,

2001, s. 119) oraz D. Gil (Postępowanie w sprawach z oskarżenia prywatnego w

polskim prawie karnym, Warszawa 2011, s. 254) uważają, że aż do momentu

uprawomocnienia się tego postanowienia, dopiero bowiem z tą chwilą powstaje

skutek procesowy odstąpienia od oskarżenia, tj. umorzenie postępowania,

stanowiące tzw. stan nieodwracalny. Drugie stanowisko Sąd Okręgowy ocenił jako

„konsekwentne jurydycznie”, wskazując zarazem, że prowadzi do wniosku, iż

oskarżyciel może odwołać odstąpienie od oskarżenia także w zażaleniu na

5

postanowienie umarzające postępowanie. Zarazem jednak Sąd dostrzegał ujemne

następstwa przyjęcia takiego rozwiązania, podnosząc m.in. że prowadziłoby do

sytuacji, w której tego rodzaju oświadczenie strony samo w sobie wystarczyłoby do

podważenia decyzji procesowej nie dotkniętej w momencie wydania jakąkolwiek

obrazą prawa procesowego, uzależniając jej byt niejako od „widzimisię” strony. W

konkluzji Sąd odwoławczy zdaje się opowiadać za przyjęciem, że cofnięcie

(odwołanie) przez oskarżyciela prywatnego oświadczenia o odstąpieniu od

oskarżenia może nastąpić jedynie do momentu wydania przez sąd postanowienia o

umorzeniu postępowania, a nie do momentu jego uprawomocnienia się.

Prokurator Prokuratury Generalnej złożył wniosek o odmowę podjęcia uchwały.

Wywodził, że pytanie prawne przedstawione przez Sąd Okręgowy w T. nie spełnia

wymogów określonych w art. 441 § 1 k.p.k. Przepis ten jest wyjątkiem od zasady

samodzielności jurysdykcyjnej sądu rozstrzygającego daną sprawą. Dlatego sąd

obowiązany jest w pierwszej kolejności dokonać próby usunięcia podniesionych

wątpliwości interpretacyjnych w drodze wykładni operatywnej. Dopiero gdy

wątpliwości nie potrafi wyjaśnić samodzielnie, może wystąpić do Sądu

Najwyższego o dokonanie zasadniczej wykładni ustawy. Prokurator zauważył, że

Sąd Okręgowy w T. w sposób wyczerpujący i rzetelny przedstawił poglądy

wyrażane tak w piśmiennictwie, jak i w orzecznictwie w kwestii dopuszczalności

odwołania oświadczenia woli oskarżyciela prywatnego o odstąpieniu od oskarżenia,

dokonał operatywnej wykładni sformułowanego przez siebie zagadnienia prawnego

i przedstawił argumenty przemawiające za słusznością określonego poglądu

prawnego. Zadając pytanie Sądowi Najwyższemu, miał więc na celu w istocie

upewnienie się co do prawidłowości tego poglądu, a zatem nie jest konieczne

dokonanie zasadniczej wykładni przepisów prawa przez ten Sąd. Prokurator

przedstawił własny wywód, wskazując na początku, że posłużenie się

instrumentami wykładni językowej, której pierwszeństwo jest powszechnie

przyjmowane tak w doktrynie, jak w orzecznictwie, nie daje podstaw do

rozstrzygnięcia zagadnienia przedstawionego przez Sąd Okręgowy w T. Przepisy

Kodeksu postępowania karnego, przyznając w art. 496 § 1 i 2 oskarżycielowi

prywatnemu prawo do odstąpienia od oskarżenia, milczą bowiem w przedmiocie

możliwości cofnięcia takiego oświadczenia. W takim razie analiza problemu musi

być oparta na dyrektywach wykładni systemowej i funkcjonalnej. Prokurator

zauważył zatem, że zarówno w piśmiennictwie, jak i w orzecznictwie dominuje

6

pogląd, iż dopuszczalne jest odwoływanie oświadczeń woli stron składanych w

postępowaniu karnym, zaś w przypadku oświadczenia oskarżyciela prywatnego o

odstąpieniu od oskarżenia żaden przepis nie wyłącza możliwości odwołania takiej

czynności. Nie można uznać, że oświadczenie to ma charakter konstytutywny i

samoistnie powoduje umorzenie postępowania; to następuje w następstwie

wydania przez sąd postanowienia umarzającego, które jest zaskarżalne. W takim

razie, zdaniem prokuratora, oskarżyciel prywatny może cofnąć oświadczenie o

odstąpieniu od oskarżenia do chwili uprawomocnienia się postanowienia sądu o

umorzeniu postępowania, z tą chwilą bowiem nastąpi skutek w postaci zakończenia

postępowania karnego, co dezaktualizuje możliwość składania oświadczeń woli

oskarżyciela prywatnego w przedmiocie biegu postępowania. Prokurator zwrócił

uwagę, że za przyjęciem takiego stanowiska przemawiają też względy

celowościowe, nakazujące uwzględniać specyfikę postępowania

prywatnoskargowego. Zakłada ono szczególną kontradyktoryjność stron, co każe

przyjąć, że wola oskarżyciela prywatnego ma zasadnicze znaczenie dla toku

postępowania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

W pierwszej kolejności należy ustalić, czy w sprawie jest spełniony

podstawowy warunek wystąpienia przez Sąd odwoławczy z pytaniem prawnym,

jakim w świetle art. 441 § 1 k.p.k. jest „rozpoznawanie środka odwoławczego”.

Kwestii tej Sąd Okręgowy w T. w ogóle nie rozważył, chociaż było to potrzebne w

sytuacji, gdy zagadnienie może nasuwać wątpliwości. Jest oczywiste, wynika to

zresztą z art. 427 § 1 k.p.k., że pisma złożonego przez stronę nie sposób traktować

jako środka odwoławczego, jeżeli nie da się ustalić, iż strona zna treść skarżonego

orzeczenia. Analiza chronologii poszczególnych czynności procesowych

udokumentowanych w aktach sprawy, także sformułowany przez oskarżyciela

prywatnego postulat „wznowienia” sprawy, wskazujący na wiedzę, że jej procesowy

bieg został zakończony, pozwalają jednak na wniosek – przy zastosowaniu

przepisu art. 118 § 1 k.p.k. – że dopuszczalne było potraktowanie pisma

oskarżyciela prywatnego jako zażalenia.

W sprawie zachodzą też pozostałe przesłanki określone w art. 441 § 1 k.p.k.,

uzasadniające podjęcie uchwały przez Sąd Najwyższy, chociaż nie jest pozbawiona

słuszności uwaga prokuratora, iż Sąd Okręgowy w T. w odniesieniu do

przedstawionego zagadnienia samodzielnie wypracował określony pogląd. Nie

7

wydaje się wszakże zasadne twierdzenie, że w realiach tej sprawy stanowi to

przeszkodę do wydania uchwały. Już sam prokurator zauważył, iż wykładnia

językowa wchodzących w grę przepisów nie pozwala wyjaśnić nasuwających się

wątpliwości, zaś analiza problemu nie może się obyć bez pogłębionych rozważań,

sięgających do dyrektyw wykładni systemowej i funkcjonalnej. Przedstawione

zagadnienie nie jest jednolicie interpretowane w piśmiennictwie prawniczym, a i

orzecznictwo najwyższej instancji sądowej może skłaniać do prezentowania

różnych poglądów. W końcu, ma rację Sąd występujący z pytaniem prawnym, iż nie

jest wykluczone podjęcie wykładni ustawy w aspekcie szerszym niż pojedynczego

jej przepisu (zob. uzasadnienie uchwały składu siedmiu sędziów Sądu

Najwyższego z dnia 22 stycznia 2003 r., I KZP 36/02, OSNKW 2003, z. 1-2, poz. 2;

także: P. Hofmański, S. Zabłocki: Elementy metodyki pracy sędziego w sprawach

karnych, Kraków 2006, s. 489-490).

Przejść zatem należy do istoty zagadnienia. W pierwszej kolejności wypada

zauważyć, że całkowicie słusznie Sąd odwoławczy postrzega je w kontekście

szerszej problematyki odwołalności czynności procesowych strony w postępowaniu

karnym, która nie jest wolna od kontrowersji, głównie z tego powodu, że Kodeks

postępowania karnego nie zawiera ogólnego przepisu regulującego tę kwestię.

Zachodzi więc możliwość różnego jej postrzegania, przy czym jest oczywiste, że

przyjęcie, iż odwołanie czynności przez stronę jest dopuszczalne i rodzi skutki

procesowe jedynie wtedy, gdy wyraźnie zezwala na to przepis ustawy, czyniłoby

nieuchronnym wniosek o niedopuszczalności odwołania przez oskarżyciela

prywatnego oświadczenia o odstąpieniu od oskarżenia, jako że żaden przepis

wprost takiego uprawnienia oskarżycielowi nie daje. Dopiero uznanie, iż czynność

procesowa może być, co do zasady, przez stronę odwołana, daje pole do

szerszego rozpatrzenia wspomnianego zagadnienia.

Jak to zauważył Sąd występujący z pytaniem prawnym, w doktrynie oraz w

orzecznictwie dominuje pogląd, zgodnie z którym za regułę uznać należy

dopuszczalność odwołania (cofnięcia) czynności dokonanej przez stronę w

postępowaniu karnym. Jego zwolennikami są liczni przedstawiciele nauki prawa

(zob. np. W. Daszkiewicz: Prawo karne procesowe. Zagadnienia ogólne, t. II,

Poznań 2001, s. 16-17; A. Gaberle: Leksykon polskiej procedury karnej, Gdańsk

2004, s. 138-139; T. Grzegorczyk: Czynności procesowe w postępowaniu karnym,

Warszawa 1998, s. 19-21; K. Marszał: Proces karny, Katowice 1977, s. 234; I.

8

Nowikowski: Odwołalność czynności procesowych…, passim; S. Steinborn:

Odwoływalność oświadczeń woli a porozumienia w polskim procesie karnym, Pal.

2001, nr 7-8, s. 29-33, a wcześniej S. Glaser: Zarys polskiego procesu karnego,

Warszawa 1929, s. 91; S. Śliwiński: Polski proces karny przed sądem

powszechnym. Zasady ogólne, Warszawa 1948, s. 430; wydaje się, że inaczej niż

uznał to Sąd Okręgowy, także S. Kalinowski wyraźnie opowiedział się za

odwołalnością czynności procesowych, skoro wskazał, że „strona ma prawo

odwołać /cofnąć/ dokonaną czynność procesową” – Polski proces karny, Warszawa

1971, s. 349), zaś głosy przeciwne, wychodzące z założenia, że odwołalność co do

zasady nie istnieje, są odosobnione (tak S. Waltoś: Proces karny. Zarys systemu,

Warszawa 2009, s. 64). Zapewne skłoniło to autora jednej z publikacji do

wysunięcia stanowczej tezy, że „w polskim procesie karnym przyjęto jako zasadę

odwoływalność oświadczeń woli stron, wynikającą przede wszystkim z zasady

kontradyktoryjności” (P. Rogoziński: O niektórych procesowych aspektach

dobrowolnego poddania się przez oskarżonego odpowiedzialności karnej /art. 387

k.p.k./, Pal. 2001, nr 1-2, s. 12). Sąd Okręgowy przytoczył prezentowane przez

strony sporu argumenty, jak też przedstawił wątpliwości, jakie mogą one nasuwać,

nie jest wszakże rzeczą Sądu Najwyższego definitywne rozstrzyganie sporów

doktrynalnych i prezentowanie obszernych wywodów, mających cechę opracowań

naukowych. Wystarczające jest zaprezentowanie własnego stanowiska, które

uwzględnia zarówno racje jurydyczne, jak i funkcjonalność w praktyce orzeczniczej.

Takim też jest pogląd przyjmujący, iż zasadą jest możliwość odwołania przez stronę

czynności procesowej, za którym przemawiają nader przekonujące argumenty.

Szeroko zostały one przedstawione w powołanej wcześniej literaturze prawniczej,

przywołał je też Sąd Okręgowy, wskazując m.in. na prawo strony do wpływania na

przebieg i wynik procesu, z czym musi się wiązać możliwość reagowania na

określone, nowe sytuacje procesowe, jak też zdarzenia pozaprocesowe, rodzące

niekiedy potrzebę odwołania czynności, po to, by zapobiec tym jej następstwom,

które strona uznaje za niepożądane. Słusznie zwrócił też Sąd uwagę na wyraźną w

obowiązującym Kodeksie postępowania karnego tendencję do poszerzenia zakresu

dyspozycyjności stron w procesie, która w postępowaniu prywatnoskargowym

zawsze była szeroka, zaś oskarżyciel występuje jako dominus litis (zob. np. M.

Lipczyńska: Oskarżenie prywatne, Warszawa 1977, s. 120 i passim), jak również

zaakcentował, że przyjęcie zasady, iż odwołanie czynności procesowej przez

9

stronę może mieć miejsce tylko wtedy, gdy wprost zezwala na to przepis, byłoby

zupełnie irracjonalne, bowiem prowadziłoby do uznania za nieodwołalne takich

czynności, jak złożenie wniosku dowodowego, bądź wniosku o sporządzenie

uzasadnienia wyroku. Rzecz jasna, odwołalność aktualizuje się na gruncie tych

czynności, których dokonanie przez stronę jest fakultatywne, przy czym w

piśmiennictwie za „bardzo przekonującą” uznano argumentację, zgodnie z którą

skoro od woli uczestnika postępowania zależy samo przedsięwzięcie czynności, to

przedmiotowe uprawnienie przesądza także o prawie do jej odwołania. Ten

bowiem, kto nie był zobligowany do podjęcia konkretnej czynności, powinien także

mieć możliwość pozbawienia skutków czynności, której dokonanie zależne było od

jego woli (zob. S. Zabłocki: Glosa do uchwały Sądu Najwyższego z dnia 27 kwietnia

2001 r., I KZP 8/01, OSNKW 2001, z. 7-8, poz. 51, Pal. 2001, nr 9-10, s. 211 i

powołane przez autora publikacje).

Szersze rozważanie przedmiotowego zagadnienia jest też zbędne z tego

względu, iż od dawna ukształtowała się linia orzecznicza Sądu Najwyższego,

opowiadająca się za regułą odwołalności dokonanej przez stronę czynności

procesowej. Odnotował to Sąd występujący z pytaniem prawnym, powołując wyrok

z dnia 16 lutego 1931 r., II. 3K. 1173/30, OSP 1931, t. 10, poz. 295, uzasadnienia

uchwał z dnia 23 stycznia 1975 r., VI KZP 44/74, OSNKW 1975, z. 3-4, poz. 34

oraz z dnia 26 września 2002 r., I KZP 13/02, OSNKW 2002, z. 11-12, poz. 88,

wreszcie uzasadnienie wyroku z dnia 21 lutego 1992 r., WRN 3/92, OSNKW 1992,

z. 9-10, poz. 70). Nie zachodzą istotne powody, by od tej linii orzeczniczej odstąpić.

Uznając za możliwe odwołanie przez stronę czynności procesowej, trzeba

rozważyć, już wprost nawiązując do przedstawionego zagadnienia prawnego, czy

odnosi się to również do odwołania przez oskarżyciela prywatnego oświadczenia o

odstąpieniu od oskarżenia. Jak to zauważył Sąd Okręgowy, w piśmiennictwie

prawniczym zdecydowana większość autorów zajmuje w tym względzie negatywne

stanowisko, wskazując na nieodwołalność tej czynności (np. T. Grzegorczyk:

Kodeks postępowania karnego oraz ustawa o świadku koronnym. Komentarz,

Warszawa 2008, s. 1034; P. Hofmański, E. Sadzik, K. Zgryzek: Kodeks

postępowania karnego. Komentarz, t. III, Warszawa 2012, s. 65; F. Prusak:

Komentarz do Kodeksu postępowania karnego, t. 2, Warszawa 1999, s. 1366; R. A.

Stefański [w:] J. Bratoszewski, L. Gardocki, Z. Gostyński, S. M. Przyjemski, R. A.

Stefański, S. Zabłocki: Kodeks postępowania karnego. Komentarz, t. III, Warszawa

10

2004, s. 418; W. Grzeszczyk: Kodeks postępowania karnego. Komentarz,

Warszawa 2012, s. 605; A. Ważny [w:] K. T. Boratyńska, A. Górski, A. Sakowicz, A.

Ważny: Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Warszawa 2012, s. 1041). Taki

sam pogląd był wyrażany na gruncie poprzednich kodyfikacji (L. Peiper: Komentarz

do kodeksu postępowania karnego, Kraków 1933, s. 130; S. Śliwiński: Polski

proces karny przed sądem powszechnym. Zasady ogólne, Warszawa 1948, s. 336-

337; S. Kalinowski, M. Siewierski: Kodeks postępowania karnego. Komentarz,

Warszawa 1966, s. 136; J. Bafia [w:] J. Bafia, J. Bednarzak, M. Flemming, S.

Kalinowski, H. Kempisty, M. Siewierski: Kodeks postępowania karnego. Komentarz,

Warszawa 1971, s. 577; S. Waltoś: Postępowania szczególne w procesie karnym,

Warszawa 1973, s. 203; S. Stachowiak: Funkcje skargowości w polskim procesie

karnym, Poznań 1975, s. 79; J. Grajewski, E. Skrętowicz: Kodeks postępowania

karnego z komentarzem, Gdańsk 1995, s. 292; B. Bieńkowska: Dyspozycyjność

stron w procesie karnym na tle zasady kontradyktoryjności, PS 1994, nr 6, s. 40).

Pogląd o niemożności odwołania przez oskarżyciela prywatnego oświadczenia

o odstąpieniu od oskarżenia jest prezentowany bez umotywowania, względnie

bazuje na dwóch, wcześniej wskazanych orzeczeniach Sądu Najwyższego, a to:

wyroku z dnia 12 marca 1931 r., II. 2K. 118/31 oraz uchwale składu siedmiu

sędziów z dnia 17 września 1959 r., VI KO 33/59. Przytoczona uprzednio teza

pierwszego z powołanych rozstrzygnięć, mówiąca o niemożności odwołania

odstąpienia od oskarżenia prywatnego, została umotywowana przez stwierdzenie,

że „późniejsze odwołanie cofnięcia odstąpienia od oskarżenia nie może mieć

żadnego procesowego skutku, gdyż z chwilą zadeklarowanego odstąpienia od

oskarżenia ustaje podstawa prawna do wszczęcia postępowania (…), zresztą k.p.k.

nie przewiduje takiego cofnięcia, które byłoby wiążące dla sądu”. W tezie drugiego

orzeczenia (uchwały) stwierdzono natomiast, że „umorzenie postępowania na

podstawie art. 64 k.p.k. następuje wskutek złożenia przez oskarżyciela prywatnego

oświadczenia o odstąpieniu od oskarżenia i wyrażeniu zgody przez oskarżonego na

to odstąpienie, jeśli oświadczenia są wyrazem rzeczywistej, wolnej od wad ich woli.

Kwestia, czy oświadczenia te są stanowcze i wolne od wad, podlega ocenie sądu.

Prawidłowo złożone oświadczenia są wiążące”. Myśl ta została rozwinięta w

uzasadnieniu, w którym wskazano, iż „z faktu, że umorzenie postępowania na

podstawie art. 64 k.p.k. następuje w wyniku złożenia przez strony oświadczeń

odpowiadających wyżej przedstawionym warunkom wynika, że takie oświadczenia

11

są wiążące i nie mogą być cofnięte, albowiem umorzenie postępowania następuje z

chwilą złożenia takich oświadczeń, a postanowienie sądu w przedmiocie umorzenia

postępowania ma jedynie charakter deklaratywny”. W piśmiennictwie wyrażano

różne poglądy co do trafności uchwały, niewątpliwie nawiązującej do stanowiska S.

Śliwińskiego, który twierdził, że „skuteczne odstąpienie od oskarżenia powoduje

umorzenie postępowania, a proces należy uważać za umorzony z mocy samego

prawa (…), sądowe zaś umorzenie postępowania ma znaczenie jedynie

deklaratywne” (op. cit., s. 337). Aprobując stanowisko Sądu Najwyższego

wskazywano m.in., że żaden przepis prawa nie zezwala oskarżycielowi

prywatnemu na wycofanie się ze złożonego oświadczenia, zaś jego prawa

oskarżycielskie są uprawnieniami o zabarwieniu wybitnie publicznoprawnym, nie

zaś prawem podmiotowym, podlegającym ocenie według norm prawa cywilnego (J.

Waszczyński: Glosa do uchwały siedmiu sędziów z dnia 17 września 1959 r., VI

KO 33/59, OSPiKA 1960, z. 11, s. 679).

Podejmując natomiast krytykę uchwały, zakwestionowano tezę o

deklaratoryjnym charakterze postanowienia o umorzeniu postępowania i uznano,

że strony są uprawnione do cofnięcia swych oświadczeń do czasu wydania

orzeczenia o umorzeniu postępowania karnego (M. Szerer: Glosa …, s. 901 i n.).

Niewątpliwie, przyjęcie koncepcji, iż odstąpienie oskarżyciela prywatnego od

oskarżenia powoduje umorzenie postępowania z mocy prawa, przemawiałoby za

odrzuceniem możliwości cofnięcia odstąpienia, wobec uznania, że nastąpił tzw.

stan nieodwracalny. Wspomniana teza nie jest jednak trafna. Zastrzeżenia zgłosili

do niej np. S. Waltoś podkreślając, że „bez postanowienia o umorzeniu nie ma

końca procesu” (op. cit., s. 203) oraz K. Marszał, według którego „nie do przyjęcia

jest twierdzenie, że odstąpienie od oskarżenia eo ipso powoduje unicestwienie

postępowania karnego (Ingerencja prokuratora w ściganie przestępstw

prywatnoskargowych w polskim procesie karnym, Warszawa 1980, s. 57). Także w

późniejszym orzecznictwie Sąd Najwyższy zajmował w omawianej kwestii inne

stanowisko. Np. w uzasadnieniu uchwały z dnia 23 kwietnia 1992 r., I KZP 6/92,

OSNKW 1992, z. 7-8, poz. 54, stwierdził, że „zakończeniem postępowania

prywatnoskargowego nie jest samo odstąpienie oskarżyciela prywatnego od

oskarżenia, ale dopiero wydanie prawomocnego postanowienia sądu o umorzeniu

na tej podstawie toczącego się postępowania”. Podobnie, chociaż niejednomyślnie,

w sytuacji zaistnienia innej negatywnej przesłanki procesowej (śmierci

12

oskarżonego) Sąd Najwyższy nie przyjął deklaratoryjnego charakteru

postanowienia o umorzeniu postępowania (postanowienie z dnia 26 lutego 2004 r.,

I KZP 41/03, R-OSNKW 2004, poz. 406). Można zauważyć, że na gruncie Kodeksu

postępowania karnego z 1928 r. teza o konstytutywnym charakterze odstąpienia

oskarżyciela prywatnego od oskarżenia, mogłaby otrzymać pewne wsparcie w

wykładni językowej, skoro art. 63 i art. 64 tego aktu prawnego (wersja z 1950 r.)

stanowiły, że odstąpienie oskarżyciela prywatnego od oskarżenia powoduje

umorzenie postępowania. W opracowaniach słownikowych wyraz „powodować” jest

bowiem utożsamiany z takimi wyrazami, jak „sprawiać”, „wywoływać coś” (S.

Dubisz [red.]: Uniwersalny słownik języka polskiego, Warszawa 2003, t. 3, s. 785),

także z wyrazami: „czynić”, „skutkować” (M. Bańko [red.]: Wielki słownik wyrazów

bliskoznacznych PWN, Warszawa 2005, s. 589). Inaczej natomiast został

zredagowany art. 65 § 3 wymienionego Kodeksu, odnoszący się do sytuacji, gdy w

sprawie z oskarżenia prywatnego wszczętej przez prokuratora, prokurator odstąpił

od oskarżenia. Wtedy owo odstąpienie nie „powodowało” umorzenia postępowania,

ale, verba legis, sąd umarzał postępowanie. Brzmienie art. 17 § 1 obowiązującego

k.p.k., określającego powinność organu procesowego w razie zaistnienia ujemnej

przesłanki procesowej („nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza”),

każe przyjąć, że samo zaistnienie takiej przesłanki, w tym odstąpienie oskarżyciela

prywatnego od oskarżenia, skutkujące brakiem skargi uprawnionego oskarżyciela

(art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k.), nie umarza automatycznie postępowania, ale niezbędne

jest ku temu konstytutywne w swym charakterze orzeczenie właściwego organu.

Nie chodzi tu bowiem o potwierdzenie przez sąd zaistniałych już faktów

powodujących określony stan z mocy prawa, ale o podjęcie decyzji o zakończeniu

postępowania karnego w sprawie. Także w postępowaniu prywatnoskargowym, w

którym pozycja sądu doznaje ograniczenia w określonych aspektach na rzecz

oskarżyciela prywatnego, trzeba przyjąć, że to sąd a nie strony decyduje o

przebiegu i zakończeniu postępowania, które w związku z umorzeniem następuje

nie ex tunc – od chwili odstąpienia oskarżyciela od oskarżenia, a ex nunc – od

wydania orzeczenia o umorzeniu. Trafnie Sąd Okręgowy zwrócił też uwagę, że z

treści przepisu zawsze jasno wynika, o ile ustawodawca takie rozwiązanie

przyjmuje, iż czynność strony wywołuje określony skutek procesowy z chwilą

zaistnienia (np. art. 506 § 3 k.p.k.), zaś brzmienie art. 496 § 1 k.p.k. nie wskazuje

na samoistne umorzenie postępowania z chwilą złożenia przez strony stosownych

13

oświadczeń. Warto też zauważyć, rozważając czy odstąpienie oskarżyciela

prywatnego od oskarżenia powoduje samoistne umorzenie postępowania, że w

określonej sytuacji procesowej umorzenie następuje dopiero po wyrażeniu na to

zgody przez oskarżonego (art. 496 § 1 i 2 k.p.k.), gdy art. 64 k.p.k. z 1928 r. zgodę

oskarżonego odnosił nie do umorzenia, ale do odstąpienia oskarżyciela od

oskarżenia. Nie można wreszcie pominąć wskazanych przez prokuratora

Prokuratury Generalnej względów celowościowych, w świetle których wola

oskarżyciela prywatnego co do prowadzenia postępowania powinna być w

maksymalnym stopniu respektowana. W tym kontekście M. Szerer przekonująco

wskazywał (op. cit., s. 903), iż stronom nie należy zabraniać wykorzystania „luzu

czasowego” między ich oświadczeniem a ogłoszeniem umorzenia przez sąd na

możliwe wahania stron w obliczu dzielącego je konfliktu, przypływy i odpływy chęci

zgody oraz psychologiczną błędność wytwarzania w stronach obawy, że

wyraziwszy chęć zgody, znajdą się natychmiast w sytuacji, z której wycofanie się

jest niemożliwe. Z drugiej strony nie jest też słuszne zamykanie oskarżycielowi

drogi sądowej, skoro wycofał się z kompromisu i pragnie doprowadzić do wydania

merytorycznego orzeczenia. W konkluzji wymieniony autor wyraził pogląd, że

właściwe jest dozwalanie, by strony, póki nie zapadło orzeczenie umarzające

postępowanie, mogły cofnąć swoje poprzednie oświadczenia.

Dostrzec też należy, że niekiedy złożenie przez oskarżyciela prywatnego

oświadczenia o odstąpieniu od oskarżenia nie prowadzi do umorzenia

postępowania; dzieje się tak wtedy, gdy oskarżyciel zadeklaruje to po rozpoczęciu

przewodu sądowego na pierwszej rozprawie głównej, a oskarżony na umorzenie

nie wyrazi zgody (art. 496 § 1 i 2 k.p.k.). W takim jednak wypadku nie ma

przeszkód, by oskarżyciel prywatny nadal pełnił aktywnie swoją rolę procesową, co

byłoby równoznaczne z odwołaniem, choćby konkludentnym, odstąpienia od

oskarżenia. Analogicznie, nie byłoby słuszne odbieranie oskarżycielowi

prywatnemu możliwości dochodzenia swoich racji, gdy odwoła on oświadczenie o

odstąpieniu od oskarżenia w sytuacji, gdy zgoda oskarżonego na umorzenie nie

jest wymagana.

Celowe będzie wspomnieć, że wielu autorów opowiada się za możliwością

odwołania przez prokuratora odstąpienia od oskarżenia (zob. I. Nowikowski: op.

cit., s. 106-110 i powołane tam publikacje). B. Bieńkowska wskazała, że wynika to z

faktu, iż proces karny jest tworem dynamicznym i w jego toku może okazać się, że

14

odstąpienie prokuratora od oskarżenia było ewidentnym błędem (Dyspozycyjność

stron w procesie karnym …, s. 45-46). Podobnie T. Grzegorczyk zwrócił uwagę, że

prokurator może dojść do wniosku, iż odstąpienie od oskarżenia było niezasadne

lub nastąpiło wręcz w wyniku zaniedbania czy niedopatrzenia oraz że zasada

legalizmu nakazuje mu w takim wypadku popieranie wniesionego oskarżenia w

toku całego postępowania (Odstąpienie oskarżyciela od oskarżenia w sprawach o

przestępstwa ścigane z urzędu [w:] J. Skorupka [red.]: Rzetelny proces karny.

Księga jubileuszowa Profesor Zofii Świdy, Warszawa 2009, s. 300-301).

Dostrzegając, że zgodnie z art. 14 § 2 k.p.k. odstąpienie prokuratora od oskarżenia

nie rodzi takiego skutku, jak odstąpienie oskarżyciela prywatnego, można jednak

wyrazić pogląd, że nie musi to prowadzić do różnicowania uprawnień w

omawianym aspekcie wymienionych podmiotów i wykluczenia możliwości

kontynuowania postępowania, gdy przed jego umorzeniem oskarżyciel prywatny

uzna, że niezasadnie odstąpił od oskarżenia.

Pogląd o dopuszczalności odwołania przez oskarżyciela prywatnego

oświadczenia o odstąpieniu od oskarżenia jest prezentowany w niektórych

opracowaniach naukowych (I. Nowikowski: op. cit. s. 119 i n.; D. Gil: op. cit., s.

254), z czym, wydaje się, koresponduje dopuszczenie przez innych autorów

możliwości odwołania przez stronę pojednania, które zgodnie z art. 492 k.p.k.

również jest przesłanką umorzenia postępowania (W. Daszkiewicz: Pojednanie,

ugoda, mediacja w procesie karnym [w:] Nowa kodyfikacja karna. Kodeks

postępowania karnego. Krótkie komentarze, z. 8, Warszawa 1998, s. 76; D. Kala:

Tryby szczególne w kodeksie postępowania karnego w świetle poglądów

reprezentowanych w doktrynie i judykaturze, Toruń 2005, s. 89). Wymaga

podkreślenia, że wspomniany pogląd został też wyrażony przez Sąd Najwyższy,

który w uzasadnieniu przywołanej wcześniej uchwały z dnia 23 kwietnia 1992 r., I

KZP 6/92, zauważył, w kontekście korzystania przez oskarżonego z pomocy

obrońcy, iż „nawet gdyby oskarżony dowiedział się o tym, że oskarżyciel prywatny

złożył pismo, w którym oświadcza, że

jednostronnie odstępuje od oskarżenia, to i wtedy nie byłby pozbawiony prawa do

skorzystania z pomocy obrońcy do chwili prawomocnego zakończenia

postępowania. Liczyć się może bowiem z różnymi niekorzystnymi dla niego

skutkami prawnymi nie zakończonego jeszcze postępowania karnego, np. z tym, że

oskarżyciel cofnie swoje oświadczenie przed posiedzeniem sądu (…)”.

15

Podsumowując tę część rozważań, warto przytoczyć wyrażony w

piśmiennictwie ogólny pogląd, że oświadczenie woli nie może zostać skutecznie

cofnięte, gdy ustawa wyłącza możliwość jego cofnięcia, bądź gdy uzależnia je od

określonych warunków, które jednak nie zostały spełnione. Tam zaś, gdzie brak jest

takich ograniczeń, jedynym ograniczeniem może być powstanie stanu

nieodwracalnego. Jeżeli stan taki nie powstał, uczestnik procesu może skutecznie

cofnąć swoje oświadczenie woli (T. Grzegorczyk [w:] T. Grzegorczyk, J. Tylman:

Polskie postępowanie karne, Warszawa 2009, s. 379-380). Przenosząc te uwagi na

grunt rozpatrywanego zagadnienia można zauważyć, że w odniesieniu do cofnięcia

przez oskarżyciela prywatnego odstąpienia od oskarżenia nie widać ograniczeń do

takiego postąpienia, zatem wypada przyjąć, że wspomniane cofnięcie jest możliwe,

tyle że do momentu powstania stanu nieodwracalnego.

Sposób sformułowania zagadnienia prawnego oraz uzasadnienie wydanego w

tym względzie postanowienia wskazują, że Sąd Okręgowy w T. ma wątpliwości,

kiedy stan nieodwracalny powstaje w razie złożenia przez oskarżyciela prywatnego

przed rozpoczęciem przewodu sądowego na pierwszej rozprawie głównej

oświadczenia o odstąpieniu od oskarżenia – czy z chwilą wydania przez sąd

postanowienia o umorzeniu postępowania, czy z chwilą uprawomocnienia się tego

postanowienia. Sąd występujący z pytaniem prawnym przywołał wymienione

wcześniej uchwały Sądu Najwyższego – z dnia 23 stycznia 1975 r., VI KZP 44/74

oraz z dnia 26 września 2002 r., I KZP 13/02, które interpretuje jako wyrażające

pogląd, że oświadczenie woli stron może być cofnięte, dopóki nie zapadnie

rozstrzygnięcie odnoszące się do kwestii, której to oświadczenie dotyczy oraz że

chodzi o wydanie rozstrzygnięcia a nie jego uprawomocnienie się. Zdaniem Sądu

odwoławczego, pogląd ten nie nasuwa zastrzeżeń w zakresie, w jakim dotyczy

rozstrzygnięć niezaskarżalnych, jednakże budzi wątpliwości w odniesieniu do

rozstrzygnięć zaskarżalnych, dopiero bowiem z chwilą uprawomocnienia się

takiego rozstrzygnięcia powstaje skutek czynności strony, którą chce ona odwołać.

W świetle poczynionych wcześniej uwag, odpowiedź na wątpliwości Sądu jest

zdeterminowana rozumieniem pojęcia „stan nieodwracalny”. Niekiedy, gdy kwestię

tę rozważać np. w aspekcie cofnięcia przez prokuratora oświadczenia o odstąpieniu

od oskarżenia, trzeba przyjąć, że stan nieodwracalny nastąpi dopiero z chwilą

wydania przez sąd prawomocnego orzeczenia. W odniesieniu do czynności, które

obligują organ procesowy do formalnego zajęcia stanowiska należy jednak uznać,

16

że stan nieodwracalny zaistnieje z chwilą, gdy stosowna decyzja zostanie przez

organ podjęta, chociaż i wtedy wyraźny przepis może przewidywać możliwość

cofnięcia czynności. Widać to akurat na gruncie postępowania

prywatnoskargowego, w którym wydanie orzeczenia przez sąd pierwszej instancji

nie stanowi przeszkody do odstąpienia od oskarżenia. Niezależnie od tego, jest

faktem, że w uzasadnieniu uchwały z dnia 26 września 2002 r., I KZP 13/02, Sąd

Najwyższy stwierdził, iż „oświadczenie woli stron może być cofnięte dopóty, dopóki

nie zapadnie rozstrzygnięcie odnoszące się do kwestii, której oświadczenie to

dotyczy, chyba że ustawa ogranicza lub wyłącza możliwość takiego cofnięcia”,

natomiast nie wspomniał, że cofnięcie oświadczenia może nastąpić do

uprawomocnienia się rozstrzygnięcia. Również przytoczony fragment uchwały Sądu

Najwyższego z dnia 23 kwietnia 1992 r., I KZP 6/92, w którym jest mowa o

odwołaniu przez oskarżyciela prywatnego oświadczenia o odstąpieniu od

oskarżenia przed posiedzeniem sądu, a nie przed uprawomocnieniem się

postanowienia o umorzeniu postępowania, zdaje się zawierać myśl, widoczną i u

M. Szerera, że odwołanie owego oświadczenia powinno nastąpić nie później, niż do

chwili wydania przez sąd postanowienia. Warto wskazać, że także w piśmiennictwie

powstanie stanu nieodwracalnego łączono z wydaniem decyzji w przedmiocie

danego oświadczenia, pomijając przy tym kwestię jej prawomocności (np. T.

Grzegorczyk: Czynności procesowe …, s. 20; S. Zabłocki: Glosa ……, s. 210; S.

Steinborn: Odwoływalność oświadczeń woli …, s. 35 i passim).

Sąd odwoławczy wskazał na niekorzystne następstwa przyjęcia tezy, że w

przypadku wydania orzeczenia zaskarżalnego stan nieodwracalny powstaje dopiero

z chwilą jego prawomocności. Mianowicie należałoby przyjąć, że do tego czasu jest

możliwe cofnięcie czynności procesowej, która spowodowała wydanie tego

orzeczenia, co jednak wprowadzałoby do postępowania element niepewności,

destabilizacji i dezorganizacji, a nadto czyniłoby rozstrzygnięcie zawarte w tej

decyzji procesowej bezprzedmiotowym. Godziłoby to w powagę sądu i zawierało

element usankcjonowania swego rodzaju nielojalności strony procesowej, od której

należy wymagać odpowiedzialnego działania w procesie karnym. Argumenty te nie

są bez znaczenia, chociaż, co zauważono, specyfika postępowania

prywatnoskargowego skłoniła ustawodawcę do zezwolenia oskarżycielowi na

odstąpienie od oskarżenia aż do prawomocnego zakończenia postępowania.

Ważniejszy w takim razie wydaje się argument, że uznanie możliwości odwołania

17

przez oskarżyciela prywatnego oświadczenia o odstąpieniu od oskarżenia aż do

czasu uprawomocnienia się postanowienia o umorzeniu, pozwalałoby nielojalnemu

oskarżycielowi na wytworzenie permanentnego stanu oskarżenia wobec

oskarżonego – poprzez składanie coraz to nowych oświadczeń o odstąpieniu od

oskarżenia, a następnie ich odwoływaniu. Wypadałoby uznać, że każde z tych

oświadczeń wiązałoby sąd, a prowadząc do zniweczenia kolejno wydawanych

orzeczeń, godziłoby też w powagę wymiaru sprawiedliwości, uniemożliwiając

zakończenie postępowania. Nie byłby zabezpieczeniem przed takim zachowaniem

oskarżyciela wymóg zgody oskarżonego na umorzenie postępowania, skoro cały

czas nie dochodziłoby do rozpoczęcia przewodu sądowego na pierwszej rozprawy

głównej (art. 496 § 1 i 2 k.p.k.). Zatem i argumenty wykładni funkcjonalnej

przemawiają za przyjęciem, że nie do uprawomocnienia się postanowienia o

umorzeniu postępowania, ale do wydania tego orzeczenia oskarżyciel prywatny

może skutecznie odwołać, wyrażone przed rozpoczęciem przewodu sądowego na

pierwszej rozprawie głównej odstąpienie od oskarżenia.

Trzeba zauważyć, że autorzy optujący za możliwością odwołania przez

oskarżyciela prywatnego oświadczenia o odstąpieniu od oskarżenia aż do czasu

uprawomocnienia się postanowienia umarzającego, nie precyzują, jaka jest droga

powrotu do postępowania w sytuacji, gdy zostało wydane postanowienie o jego

umorzeniu przez sąd pierwszej instancji. W każdym razie stanowisko tych autorów

nie wydaje się tak konsekwentne jurydycznie, jak uznał to Sąd występujący z

pytaniem prawnym. Trudno przyjąć, że w razie odwołania odstąpienia od

oskarżenia, orzeczenie to nie rodziłoby żadnych skutków prawnych – było

bezprzedmiotowe, względnie miałoby być traktowane jako niebyłe. Widać, że

odrzuca taką możliwość Sąd Okręgowy, który uważa, że I. Nowikowski ma na myśli

odwołanie oświadczenia o odstąpieniu od oskarżenia w zażaleniu na postanowienie

umarzające postępowanie, co miałoby prowadzić do jego uchylenia przez sąd

pierwszej instancji (art. 463 § 1 k.p.k.) albo sąd odwoławczy. Nie jest jasne, czy

takie odczytanie intencji wymienionego autora jest prawidłowe. Gdyby tak było,

budziłoby wątpliwości zatarcie różnicy między różnymi czynnościami: odwołaniem

czynności procesowej a wniesieniem środka odwoławczego. Różnica ta jest

zasadnicza, gdy wspomnieć, że środek odwoławczy ze swej istoty zmierza do

podważenia, w związku z zaistniałymi uchybieniami, skarżonego orzeczenia, a jego

adresatem jest sąd odwoławczy. Z kolei odwołanie czynności procesowej polega

18

bądź na złożeniu oświadczenia, mocą którego strona uniemożliwia merytoryczne

rozpoznanie uprzednio dokonanej czynności, bądź na anulowaniu swego

wcześniejszego oświadczenia, warunkującego wszczęcie, kontynuowanie albo

zakończenie postępowania w określonej kwestii (I. Nowikowski: Odwołalność

czynności procesowych …, s. 19). Adresatem oświadczenia odwołującego z reguły

będzie organ, przed którym czynność ta była dokonana.

W niniejszej sprawie powinnością Sądu Okręgowego jest rozpoznanie, zgodnie

z obowiązującymi regułami, a więc przy uwzględnieniu m.in. przepisów art. 438 i

art. 439 k.p.k., środka odwoławczego, za jaki uznał pismo oskarżyciela prywatnego.

Niewątpliwie, w sytuacji gdy oskarżyciel prywatny domaga się w zażaleniu

kontynuowania postępowania umorzonego z powodu jego odstąpienia od

oskarżenia, kontrola instancyjna nie powinna pominąć kwestii prawidłowości

oświadczenia złożonego przez oskarżyciela, co dostrzegł zresztą Sąd odwoławczy.

W orzecznictwie i piśmiennictwie słusznie zwrócono bowiem uwagę, że warunkiem

uznania oświadczenia o odstąpieniu od oskarżenia za przyczynę umorzenia, jest

brak wad oświadczenia woli (zob. powołaną wcześniej uchwałę składu siedmiu

sędziów Sądu Najwyższego z dnia 17 września 1959 r., VI KO 33/59 i glosę J.

Waszczyńskiego; także S. Waltoś: Postępowania szczególne …, s. 203).

Z przedstawionych względów Sąd Najwyższy podjął sformułowaną na wstępie

uchwałę.

Przewodniczący: SSN (Roman Sądej)

Sędziowie SN: (Józef Dołhy) (Zbigniew Puszkarski)

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.