Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 12 czerwca 2013 r.

II CSK 632/12

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II CSK 632/12

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 12 czerwca 2013 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Wojciech Katner (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Krzysztof Pietrzykowski

SSN Krzysztof Strzelczyk

Protokolant Anna Banasiuk

w sprawie z powództwa "W. " Spółki z ograniczoną

odpowiedzialnością w Ł.

przeciwko A. D.

o zapłatę,

po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 12 czerwca 2013 r.,

skargi kasacyjnej strony powodowej

od wyroku Sądu Okręgowego w Ł.

z dnia 30 maja 2012 r.,

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę do ponownego

rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Ł. wraz z rozstrzygnięciem o

kosztach postępowania kasacyjnego.

2

UZASADNIENIE

Wyrokiem z dnia 30 maja 2012 r. Sąd Okręgowy oddalił apelację powoda W.

spółki z ograniczoną odpowiedzialnością od wyroku Sądu Rejonowego z dnia 3

stycznia 2012 r., po ponownym rozpoznaniu sprawy przeciwko A. D. o zapłatę 50

674 złotych z odsetkami z tytułu sprzedaży wina spółce komandytowej C. W. A. D.,

za które nie została zapłacona cena. Podstawą prawną oddalenia powództwa był

art. 5 k.c. ze względu na uznanie nielojalności powoda względem pozwanej dlatego,

że powódka była jednocześnie komandytariuszem pozwanej Spółki, a jej prokurent,

którym był Prezes Zarządu powodowej Spółki odmówił współdziałania z pozwaną w

procesie wytoczonym przeciwko tej Spółce. Skutkowało to niemożnością podjęcia

jakiejkolwiek obrony przez Spółkę komandytową i tym samym godziło w jej interesy

oraz interesy A. D., odpowiadającej jako komplementariusz, subsydiarnie za

zobowiązania pozwanej. Takie zachowanie zostało ocenione negatywnie przez

Sądy pierwszej i drugiej instancji, jako stojące w jawnej sprzeczności z zasadą

lojalności wobec partnera handlowego i dobrymi obyczajami kupieckimi.

W skardze kasacyjnej powódka zarzuciła zaskarżonemu wyrokowi

naruszenie prawa materialnego, tj. art. 5 k.c. przez jego niewłaściwe zastosowanie

w sprawie i oddalenie powództwa, w sytuacji gdy to pozwana była nielojalna wobec

strony powodowej - wierzyciela, zaciągając wobec niego zobowiązania, wtedy, gdy

miała świadomość, że ich nie zrealizuje i uczyniła to nie wykonując bezspornych

i wymagalnych zobowiązań, mimo udzielenia jej dodatkowych, wielomiesięcznych

terminów zapłaty. Skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i orzeczenie

co do istoty sprawy przez uwzględnienie powództwa w całości, ewentualnie

przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, z rozstrzygnięciem o kosztach

postępowania.

W odpowiedzi na skargę pozwana A.D. wniosła o oddalenie skargi i

zasądzenie kosztów postępowania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

3

Rozpoznawana sprawa należy do typowych spraw o świadczenie pieniężne,

jakim jest cena należna sprzedawcy od kupującego - na podstawie art. 535 k.c. - za

sprzedane rzeczy (towary handlowe). Ustalenia faktyczne w sprawie były niesporne

co do zawarcia umowy sprzedaży wina między powodową spółką a spółką

komandytową, w której komplementariuszem była pozwana A. D., następnie

wykonania umowy przez sprzedawcę i niewykonania przez kupującego ze względu

na niezapłacenie ceny.

Z ustaleń wynika także, że płatność pozwanej za dostarczone wino

przeciągała się i gdyby nie uznanie niewłaściwe długu przez A. D. roszczenie o

zapłatę ceny by się przedawniło; nieprzedawnienie roszczenia nie jest obecnie

kwestionowane w sprawie. Kwestionowane jest natomiast żądanie zapłacenia ceny,

jako sprzeczne z art. 5 k.c. ze względu na stwierdzenie nielojalności po stronie

powoda względem pozwanej w sytuacji, gdy byli partnerami handlowymi.

Nielojalność ta miała wynikać z unikania przez powoda, którego wspólnik był

jednocześnie prezesem zarządu strony powodowej i był prokurentem w pozwanej

spółce, udzielenia prawidłowego pełnomocnictwa do wykonania czynności, których

skuteczność była zależna od jego oświadczenia woli. Umowa spółki komandytowej

przewidywała w swojej treści, że dla oświadczeń Spółki przekraczających wartość

5000 złotych konieczna była reprezentacja łączna komplementariusza i prokurenta.

Nie powiodło się także ustanowienie nowego prokurenta w miejsce odwołanego

skutecznie prezesa zarządu powodowej Spółki, gdyż osoba ta jako reprezentant

komandytariusza nie stawiała się na zwoływane zebrania wspólników pozwanej

Spółki. Zachowanie to spotkało się z dezaprobatą Sądów w toku instancji i

zarzuceniem nadużycia prawa, skutkującym w konsekwencji oddaleniem

powództwa.

Nie jest to prawidłowe rozwiązanie. Mimo przedstawionych okoliczności

wydaje się nieuprawnione twierdzenie o nielojalności ze strony powoda, wyrażanej

poprzez zachowanie będące typową obstrukcją, która by wskazywała na tak

negatywną ocenę z punktu widzenia zasad współżycia społecznego (uczciwości

i lojalności kupieckiej), że aż uzasadniała zastosowanie konstrukcji nadużycia

prawa. Równoczesnego rozważenia wymaga bowiem zarówno zachowanie strony

4

powodowej, jak i strony pozwanej. Gdy to się uczyni, to okazuje się, że jest trafnie

podniesiona w skardze kasacyjnej nielojalność wobec powódki okazywana przez

pozwaną spółkę oraz A. D. Powódka, będąca wierzycielem z tytułu niezapłaconej,

ceny zwodzona była przez długi czas przez pozwaną spółkę i jej

komplementariusza A. D., prowadzącą sprawy tej Spółki i ją reprezentującą,

obietnicami zapłacenia za dostarczone wino. Partnerstwo handlowe wiążące strony

postępowania, o którym jest mowa w zaskarżonym wyroku było przyczyną

zwlekania powoda z wniesieniem sprawy na drogę sądową, co przyznaje się w

uzasadnieniu, gdyż powód uważał, iż wzajemne relacje stron doprowadzą do

wywiązania się pozwanej z umowy sprzedaży. Nie wykonując świadczenia wobec

powoda, jak wynika z materiałów sprawy, pozwana realizowała zobowiązania

względem innych kontrahentów.

Wątpliwe jest w tej sytuacji zarzucanie powodowi, że nie współdziałał on

z pozwaną w toku wniesionego przez siebie procesu, co miało polegać na

nieudzieleniu potrzebnego pełnomocnictwa w celu wniesienia środka zaskarżenia.

Środek ten miał być jednak skierowany przeciwko interesom powoda, więc

działałby on na niekorzyść własnej spółki. Prawdą jest, że było to jednoczesne

niewykonywanie przez powoda postanowień umowy spółki komandytowej, według

której w jednej osobie występował wspólnik powoda, będący jednocześnie

prokurentem w spółce komandytowej.

W tych okolicznościach w rozumowaniu stron i sądów w niniejszej sprawie

zdaje się tkwić nieporozumienie. Jego źródłem jest najpierw dość ryzykownie

skonstruowana umowa spółki komandytowej, w której wspólnicy nie przewidzieli

w ogóle prawdopodobieństwa sporów między sobą i uzależnili skuteczność

czynności związanych z prowadzeniem spraw spółki i jej reprezentacją od wspólnej

zgody osób, które mogą mieć - i jak się okazało mają - zupełnie odmienny własny

interes prawny w realizowaniu konkretnej czynności handlowej. Po wniesieniu

sprawy do sądu osoby te stanęły po przeciwnych stronach ze względu na rozbieżne

interesy sprzedawcy i kupującego.

Zaznaczyć jednak należy, że uczestnictwo powoda w spółce komandytowej,

w której komplementariuszem była pozwana ma dla rozstrzygnięcia sporów w tej

5

spółce, związanych z odwołaniem i powołaniem prokurenta oraz

niewspółdziałaniem w tym powoda - co jest akcentowane w sprawie - wtórne

znaczenie. Toczący się spór między stronami dotyczy transakcji handlowej

pozostającej poza stosunkiem spółki komandytowej, w której uczestniczą.

W sporze tym chodzi o umowę sprzedaży wina przez powodową spółkę

z ograniczoną odpowiedzialnością na rzecz spółki komandytowej, jako odrębnej od

wspólników osoby prawnej. Nie wiąże się ta umowa z prowadzeniem spraw spółki

komandytowej. W spółce tej pozwana jest komplementariuszem i osobiście

odpowiada (subsydiarnie) za zobowiązania tej spółki ze względu na niespełnianie

przez spółkę świadczenia zasądzonego solidarnie od niej i od A. D. -

komplementariusza. Żądanie zatem współdziałania w sprawie ze strony powoda

musiałoby się sprowadzać do rezygnacji z roszczeń przeciwko spółce, w której

powód jest wprawdzie komandytariuszem, ale roszczenia są również przeciwko

komplementariuszowi tej spółki. Sprzeciwiałoby się to egzekwowaniu skutków

pozostawania w roli komplementariusza i zasadom jego subsydiarnej

odpowiedzialności za zobowiązania tej spółki. Nie można więc powoda - jak

to uczyniły Sądy rozpoznające niniejszą sprawę w toku instancji - uważać za

sprzeniewierzającego się zasadom współżycia społecznego tylko dlatego, że

domaga się wykonania obowiązków wynikających ze stosunków prawnych

łączących powodową spółkę z pozwaną. Aprobowanie takiego punktu widzenia

uniemożliwiałoby realizowanie przez powodową spółkę jej uprawnień procesowych.

Należy przyznać, że działanie wspólnika powoda, będącego

komandytariuszem w spółce komandytowej uniemożliwiało udzielenie skutecznego

pełnomocnictwa do działania w imieniu tej spółki, jako niepełnej osoby prawnej

(art. 331

k.c., art. 8 § 1 k.s.h.). Pozwana tłumaczy się uniemożliwieniem jej obrony

w sporze z powodową spółką. Powstaje jednak pytanie, jakie znaczenie miałoby

w okolicznościach sprawy dla jej rozstrzygnięcia udzielenie stosownego

pełnomocnictwa procesowego w celu podważenia orzeczenia sądowego

zasądzającego należność od pozwanej za dostarczone wino, skoro powinność

ta była w sprawie niesporna. Powinność ta wynikała z zawartej i niewykonanej

przez pozwaną umowy sprzedaży wina, przy czym z akt sprawy nie wynika, jakie

zarzuty wobec tej umowy i obowiązku zapłacenia ceny miała pozwana, w czym

6

przeszkodził jej powód, działając obstrukcyjnie i uniemożliwiając zakwestionowanie

orzeczenia zasądzającego zapłatę należności. Jeśli to nie zostało wyjaśnione, to

nie można mówić o nielojalności powoda względem pozwanej, gdyż objawia się

ona tylko formalnie poprzez uniemożliwienie udzielenia pełnomocnictwa, ale już nie

poprzez idące za tym zasadne wykorzystanie tego pełnomocnictwa. Pozwana ani

nie twierdziła, że wino nie zostało dostarczone, ani że za nie zapłaciła, przeciwnie,

bezsporne było niezapłacenie sprzedawcy ceny.

Zwraca uwagę w tej sprawie przekonanie utrwalone w orzecznictwie

i doktrynie, że nie może powoływać się na naruszenie zasad współżycia

społecznego ten, kto sam je narusza. Pozwana okazała się przecież nielojalnym

kontrahentem w obrocie handlowym, nie płacąc za rzeczy, które kupiła od powoda

w celu dalszej odsprzedaży, a transakcja nie wiązała się z prowadzeniem spółki

komandytowej, w której obie strony umowy były wspólnikami. Nie można wobec

tego zarzucić powodowi naruszenia zasad współżycia społecznego, które miałoby

polegać z jego strony na zarzutach przyjętych wobec prokurenta - wspólnika tej

spółki przez Sąd pierwszej instancji i aprobowanych przez instancję odwoławczą,

a mianowicie, że nie współdziałał z pozwaną w toku procesu, będąc wspólnikiem

wraz z pozwaną w tej samej spółce. Z istoty swojej domaganie się należnego

świadczenia przez wierzyciela z tytułu wykonania ważnie zawartej umowy nie może

być uważane za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (art. 5 k.c.) tylko

dlatego, że wierzyciel - spółka z ograniczoną odpowiedzialnością jest

komandytariuszem w spółce komandytowej, będącej dłużnikiem i domaga się od

niego zapłaty ceny za towary sprzedane w wyniku umowy handlowej, pozostającej

poza stosunkiem spółki łączącym strony tej umowy. Sprawa wymaga powtórnego

rozważenia w tym właśnie aspekcie, jako że z dokonanych ustaleń wynika,

iż umowa sprzedaży została wykonana po stronie sprzedawcy, będącego powodem

w tej sprawie, a nie została zapłacona cena będąca świadczeniem kupującego -

spółki komandytowej, w której komplementariuszem jest pozwana. Uchybienia

obowiązkom komandytariusza w kwestii nieudzielenia pełnomocnictwa zdają się nie

mieć od samego początku wpływu na zasadność żądania zapłacenia tej ceny

w wykonaniu ważnie zawartej umowy sprzedaży handlowej. Z solidarnego

charakteru zobowiązania pozwanej i spółki komandytowej, w której jest

7

komplementariuszem, a także z subsydiarnego charakteru odpowiedzialności

pozwanej wynika, że jej uprawnienie do następczego żądania zwrotu od

współdłużnika pozostaje aktualne, jeśli w przyszłości okaże się on wypłacalny.

Z tych względów na podstawie art. 39815

§ 1 k.p.c. należało zaskarżony

wyrok uchylić i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania wraz

z rozstrzygnięciem o kosztach postępowania kasacyjnego.

jw

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.