Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 10 czerwca 2013 r.

II PK 299/12

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II PK 299/12

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 10 czerwca 2013 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Katarzyna Gonera (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Zbigniew Korzeniowski

SSN Krzysztof Staryk

w sprawie z powództwa D. B.

przeciwko I. D. L. Spółce z o.o. w B.

o wynagrodzenie za godziny nadliczbowe,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń

Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 10 czerwca 2013 r.,

skargi kasacyjnej powódki od wyroku Sądu Okręgowego w W.

z dnia 12 kwietnia 2012 r.,

uchyla zaskarżony wyrok oraz poprzedzający go wyrok Sądu

Rejonowego Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 28

grudnia 2011 r., i przekazuje sprawę temu Sądowi Rejonowemu

do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach

postępowania apelacyjnego i kasacyjnego.

UZASADNIENIE

2

Sąd Rejonowy– Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wyrokiem z 28

grudnia 2011 r., oddalił powództwo D. B. przeciwko I. D. L. Spółce z o.o.

o wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych.

Powódka domagała się zasądzenia na jej rzecz od pozwanej Spółki kwoty

47.243,04 zł tytułem wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, w dni

wolne od pracy i dni świąteczne, oraz kwoty 2.139 zł tytułem diet związanych

z podróżą służbową. Podniosła, że w okresie od 21 października 2004 r. do 28

października 2010 r. strony łączył stosunek pracy. Powódka została zatrudniona w

pozwanej Spółce na stanowisku dekoratora wnętrz z wynagrodzeniem

zasadniczym 4.501,33 zł. Faktycznie pracowała w Belgii jako pomoc domowa.

Pracę świadczyła codziennie, także w soboty, niedziele, dni świąteczne i wolne od

pracy, średnio około 14 godzin na dobę. Z przepracowania i stresu zachorowała na

depresję i leczyła się od grudnia 2009 r. do października 2010 r.

Strona pozwana wniosła o oddalenie powództwa, kwestionując prawdziwość

twierdzeń powódki dotyczących pracy w godzinach nadliczbowych, w tym w dni

wolne od pracy i dni świąteczne. Podniosła, że powódka nie miała zgody

pracodawcy na pracę w godzinach nadliczbowych. Pozwana Spółka nigdy nie

zakwestionowała natomiast, że strony łączyła umowa o pracę.

Sąd Rejonowy ustalił, że powódka zawarła 20 października 2004 r. z

pozwaną Spółką umowę o pracę na okres próbny, wynoszący dwa tygodnie.

Wymiar czasu pracy określono jako pełen etat. W umowie ustalono wynagrodzenie

zasadnicze powódki w kwocie 4.487,26 zł brutto oraz rodzaj wykonywanej pracy –

pracownik fizyczny oraz stanowisko – dekoracja wnętrz. Jako miejsce wykonywania

pracy wskazano B. W dniu 17 grudnia 2004 r. strony zawarły umowę o pracę na

czas określony od 18 grudnia 2004 r. do 17 lipca 2005 r., a od 18 lipca 2005 r.

umowę na czas nieokreślony z wynagrodzeniem miesięcznym 4.501,33 zł. W

obydwu tych umowach tak samo określono rodzaj wykonywanej pracy (pracownik

fizyczny), stanowisko (dekoracja wnętrz) oraz miejsce wykonywania pracy (B.).

Faktycznie powódka wykonywała pracę w charakterze pomocy domowej, w

prywatnej posiadłości prezesa zarządu pozwanej Spółki A. F., zlokalizowanej na

terytorium Królestwa Belgii. Do obowiązków powódki należała opieka nad domem,

3

sprzątanie, pranie, prasowanie, sprzątanie domu letniego, mycie samochodów,

przygotowywanie posiłków dla A. F. i jego rodziny, robienie zakupów, opieka nad

zwierzętami domowymi. Powódka wykonywała pracę w posiadłości A. F. w okresie

od października 2003 r. do października 2010 r. Sama organizowała sobie czas

pracy, ponieważ właściciel domu często wyjeżdżał. Powódka pracowała w Belgii

przez miesiąc, następnie wracała do kraju i przez miesiąc przebywała na urlopie

bezpłatnym, po czym wracała na kolejny miesiąc do Belgii. W czasie pobytu

powódki w Polsce na tym samym miejscu pracy pracowała D. D. Nie była

prowadzona ewidencja czasu pracy powódki. Powódka wykonywała swoje

obowiązki w godzinach od 7.00 do 22.00, przez cały tydzień. W weekendy zdarzało

się że kończyła pracę nawet o 24.00.

Zarówno powódka, jak i strona pozwana, w momencie zawierania umów o

pracę oraz w okresie ich obowiązywania, miały świadomość, że powódka będzie

świadczyć pracę na rzecz A. F., a nie na rzecz pozwanej Spółki oraz że miejscem

świadczenia pracy będzie Belgia, a nie B. Powódka wiedziała, że będzie pracować

w charakterze pomocy domowej, a nie pracownika fizycznego zajmującego się

dekoracją wnętrz.

W dniu 13 października 2010 r. powódka zawarła ze stroną pozwaną

porozumienie rozwiązujące umowę o pracę. Umowa o pracę została rozwiązana z

dniem 28 października 2010 r.

Oceniając zgromadzony materiał dowodowy, Sąd Rejonowy stwierdził, że w

spornym okresie powódka wykonywała pracę na rzecz A. F. w miejscu i czasie

przez niego wyznaczonym, a zatem nie świadczyła pracy na rzecz pozwanej I. D. L.

Spółki z o.o. Powódka wykonywała pracę nie na rzecz strony pozwanej, ale na

rzecz A. F., nie pod kierownictwem strony pozwanej, ale w miejscu i czasie

wyznaczonym przez A. F. Chociaż w zawartych ze stroną pozwaną umowach o

pracę powódka miała określone miejsce pracy jako B., to faktycznie wykonywała

pracę w prywatnym domu A. F. zlokalizowanym na terytorium Królestwa Belgii, i

choć w umowie o pracę jej stanowisko pracy zostało określone jako „dekoracja

wnętrz”, to w rzeczywistości wykonywała pracę w charakterze pomocy domowej.

Powódka miała świadomość, już przy zawieraniu umowy, że miejscem pracy nie

będzie B., a Belgia.

4

W ocenie Sądu Rejonowego nie ma żadnych wątpliwości, że strony godziły

się zarówno na to, jak będzie ukształtowany „faktyczny stosunek cywilnoprawny”

powódki z A. F., jak i na to, że pomiędzy powódką a pozwaną Spółką zostanie

zawarta umowa nieodpowiadająca temu „faktycznemu stosunkowi pracy”.

Sąd pierwszej instancji stwierdził, że zawierając umowę o pracę strony

złożyły oświadczenia woli dla pozoru, za wzajemną zgodą drugiej strony, albowiem

i powódka, i strona pozwana, miały pełną świadomość pozorności treści

zawieranych umów o pracę i na taką pozorność się godziły. Skutkiem zawarcia

pozornej umowy o pracę między powódką i stroną pozwaną jest jej nieważność. W

konsekwencji Sąd Rejonowy uznał, że nie ma podstaw do zasądzenia na rzecz

powódki od strony pozwanej dochodzonych należności z tytułu pracy w godzinach

nadliczbowych, pracy w dniach wolnych od pracy (niedziele, święta) oraz diet z

tytułu podróży służbowych. Skoro w spornym okresie powódka nie świadczyła

pracy na rzecz strony pozwanej, nie ma podstaw do żądania wynagrodzenia za

pracę w godzinach nadliczbowych, w dniach wolnych od pracy oraz diet.

Apelację od wyroku Sądu Rejonowego wniosła powódka, domagając się

jego zmiany i uwzględnienia powództwa, ewentualnie jego uchylenia i przekazania

sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania. Twierdziła, że

zawarła umowę o pracę, którą świadczyła w cyklach dwumiesięcznych. Nie można

było przyjąć pozorności tej umowy, skoro pracownik podjął pracę i ją wykonywał, a

pracodawca pracę przyjmował i wypłacał wynagrodzenie. Celem stron było

świadczenie pracy za wynagrodzeniem na rzecz pozwanej Spółki.

Strona pozwana w odpowiedzi na apelację wniosła o jej oddalenie.

Sąd Okręgowy– Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wyrokiem z 12

kwietnia 2012 r., oddalił apelację.

Sąd Okręgowy stwierdził, że Sąd Rejonowy przeprowadził właściwe

postępowanie dowodowe w zakresie roszczenia zgłoszonego przez powódkę,

wyjaśniając wszystkie istotne okoliczności sprawy będące podstawą ustaleń

faktycznych wydanego wyroku. Zarzuty i argumenty apelacji nie uzasadniają

uznania, że orzeczenie Sądu Rejonowego jest wadliwe i narusza przepisy prawa,

co uzasadniałoby apelację.

5

Sąd Okręgowy podzielił pogląd i argumenty zawarte w uzasadnieniu

zaskarżonego wyroku co do tego, że istniały podstawy faktyczne i prawne do

przyjęcia, zgodnie z art. 83 § 1 k.c., że strony złożyły oświadczenia woli dla pozoru.

Przy składaniu oświadczeń woli obie strony miały świadomość, że powódka

określona w umowie jako pracownik nie będzie świadczyć pracy na rzecz pozwanej

Spółki, a strona pozwana jako pracodawca nie będzie korzystać z jej pracy.

Skutkiem zawarcia takiej umowy była więc jej nieważność. W rzeczywistości

powódka podjęła pracę i wykonywała ją na rzecz prywatnej osoby na terytorium

innego państwa. W konsekwencji nie ma podstaw prawnych do zasądzenia od

strony pozwanej na rzecz powódki dochodzonych należności.

Skargę kasacyjną od wyroku Sądu Okręgowego wniósł w imieniu powódki jej

pełnomocnik, zaskarżając wyrok ten w całości. Skarga kasacyjna została oparta na

podstawach: 1) naruszenia prawa materialnego, a mianowicie art. 83 § 1 k.c., przez

jego błędną wykładnię prowadzącą do niewłaściwego zastosowania prawa, co

polegało na uznaniu, że między stronami doszło do zawarcia umowy o pracę na

rzecz pozwanej Spółki dla pozoru, podczas gdy powódka pozostawała w

przekonaniu, że zawarta umowa o pracę jest prawdziwa, legalna i rzetelna,

potwierdzona dokumentami składanymi do Urzędu Skarbowego i Zakładu

Ubezpieczeń Społecznych oraz wypłatami umówionego wynagrodzenia za pełen

etat pracy, co w konsekwencji spowodowało, że Sądy nie rozpoznały merytorycznie

żądania powódki o wynagrodzenie za przepracowane godziny nadliczbowe w

soboty, niedziele i święta; 2) naruszenia przepisów postępowania, polegającego na

dowolnej ocenie dowodów, z naruszeniem dyrektyw art. 233 § 1 k.p.c., co

doprowadziło do oczywiście błędnych wniosków w kwestii charakteru prawnego

oraz celu łączącej strony umowy, podczas gdy w toku procesu strona pozwana nie

kwestionowała legalności zawartej umowy i z całego toku postępowania wynikało,

że wolą obu stron było zawarcie umowy o pracę w kształcie, w jakim została

zawarta, przy czym naruszenie to miało istotny wpływ na wynik sprawy, polegający

na zaniechaniu rozpoznania merytorycznie roszczenia o wynagrodzenie.

Skarżąca podniosła, że w rozpoznawanej sprawie nie można było

zastosować art. 83 § 1 k.c. choćby dlatego, że stosunek prawny łączący powódkę z

pozwaną Spółką był ewidentnie stosunkiem pracy, z wszystkimi jego

6

charakterystycznymi cechami. Wada oświadczenia woli określona w art. 83 k.c.,

polegająca na niezgodności między aktem woli a jej przejawem na zewnątrz,

obejmuje dwa stany faktyczne: oświadczenie woli złożone drugiej stronie za jej

zgodą dla pozoru albo w ogóle nie ma wywołać skutków prawnych, albo ma

wprawdzie wywołać skutki prawne, ale inne niż te, które wynikają z treści czynności

prawnej. W pierwszym wypadku czynność prawna zawierająca pozorne

oświadczenie woli jest bezwzględnie nieważna, w drugim jej ważność jest oceniana

według właściwości ukrytej czynności prawnej. Oświadczenie woli złożone

wyłącznie dla pozoru charakteryzuje się tym, że strona wprawdzie nie ma zamiaru

wywołania skutków prawnych właściwych dla określonej czynności prawnej, istnieje

jednak pozór dokonania tej czynności. Takie „oświadczenie woli”, które składa np.

wykładowca na wykładzie lub aktor na scenie, nie istnieje w sensie prawnym.

Od pozornego oświadczenia woli należy odróżnić także czynność prawną

mającą na celu obejście ustawy (art. 58 § 1 k.c.). Czynności mające na celu

obejście prawa zawierają pozór zgodności z ustawą, a ustalenie, czy czynność

została podjęta in fraudem legis, wymaga uwzględnienia całokształtu konsekwencji

prawnych z niej wynikających dla podmiotów danego stosunku prawnego. Skutki

takiej czynności, które są objęte zamiarem stron, naruszają zakazy lub nakazy

ustawowe. Pozorność natomiast wyraża się w braku zamiaru wywołania skutków

prawnych przy jednoczesnym zamiarze stworzenia okoliczności mających na celu

zmylenie osób trzecich, przy czym założeniem unormowania jest zgoda drugiej

osoby na złożenie pozornego oświadczenia woli. Podobieństwo pomiędzy tymi

różnymi instytucjami prawa cywilnego wyraża się w tym, że zarówno przy

uregulowaniu z art. 58 k.c., jak i z art. 83 k.c., konieczna jest zgoda obu stron

czynności prawnej na obejście ustawy bądź na brak zamiaru wywołania skutków

prawnych, oraz w tym, że i czynność pozorna, i mająca na celu obejście ustawy,

jest bezwzględnie nieważna.

Skarżąca podniosła, że zastosowanie art. 83 § 1 k.c. do ustalonego stanu

faktycznego było nieuzasadnione i doprowadziło do wydania orzeczenia

naruszającego prawa powódki. Przez nawiązanie stosunku pracy pracownik

zobowiązuje się do wykonania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i

pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę,

7

a pracodawca do zatrudnienia pracownika za wynagrodzeniem, co miało miejsce w

niniejszej sprawie. Pozorność umowy, na którą powołuje się Sąd, nie ma

zastosowania do sytuacji powódki. Stosunek prawny łączący powódkę z pozwaną

Spółką był ewidentnie stosunkiem pracy z jego cechami charakterystycznymi –

powódka wykonywała pracę, pracodawca tę pracę przyjmował, wypłacał za to

wynagrodzenie, zgłosił powódkę do ubezpieczeń społecznych z tytułu zatrudnienia

pracowniczego, udzielał jej urlopów (urlopu bezpłatnego), przedstawiciel

pracodawcy wydawał powódce wiążące polecenia co do zakresu pracy, czasu

pracy i terminów jej wykonania, kontrolował i nadzorował sposób wykonania pracy.

Umowa o pracę jest zawarta dla pozoru, jeśli celem stron od początku jest jedynie

stworzenie pozornego dokumentu, z założeniem, że ich wspólne działanie

zakończy się na wytworzeniu tego dokumentu. Tymczasem powódka faktycznie

wykonywała pracę a pracodawca pracę tę przyjmował, w tej sytuacji nie sposób

przyjąć, że łącząca strony umowa o pracę była pozorna.

Skarżąca podkreśliła, że pozwana Spółka ani razu w toku procesu nie

zarzuciła, że umowa o pracę miała charakter pozorny. Kwestionowała jedynie fakt

pracy powódki w godzinach nadliczbowych. Nie można tracić z pola widzenia

skutków, jakie pociąga za sobą zaskarżony wyrok. Przyjęcie, że umowa łącząca

strony była pozorna, a przez to nieważna, prowadzi do dotkliwych dla powódki

konsekwencji, w tym utraty przez powódkę świadczeń z ubezpieczeń społecznych.

Powódka, która obecnie jest chora i się leczy, chociaż faktycznie świadczyła pracę

na rzecz pozwanej, może być pozbawiona możliwości leczenia refundowanego

przez NFZ.

Skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku oraz zmianę

poprzedzającego go wyroku Sądu Rejonowego i orzeczenie co do istoty sprawy

przez uwzględnienie powództwa w całości, ewentualnie uchylenie zaskarżonego

wyroku Sądu drugiej instancji oraz wyroku Sądu pierwszej instancji w całości i

przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu, z

uwzględnieniem kosztów procesu wraz z kosztami zastępstwa procesowego.

Odpowiedź na skargę kasacyjną złożyła strona pozwana, wnosząc o

oddalenie skargi kasacyjnej i zasądzenie od powódki na rzecz pozwanej kosztów

zastępstwa procesowego w postępowaniu kasacyjnym.

8

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Skarga kasacyjna jest uzasadniona. Dotyczy to przede wszystkim

naruszenia przez Sąd Okręgowy art. 83 § 1 k.c.

Podstawę faktyczną zaskarżonego wyroku stanowiło ustalenie, że powódka

świadczyła pracę, a mianowicie wykonywała pracę w charakterze pomocy domowej

w prywatnej posiadłości prezesa zarządu pozwanej Spółki, zlokalizowanej na

terytorium Królestwa Belgii, za co otrzymywała wynagrodzenie przewidziane w

umowie o pracę. Przy takim ustaleniu faktycznym przyjęto jednocześnie, że umowa

o pracę została zawarta przez strony jedynie dla pozoru, a skutkiem pozorności

oświadczeń woli stron była nieważność samej umowy, w związku z czym nie mogą

wynikać z niej dla powódki żadne roszczenia, w szczególności o wynagrodzenie za

pracę w godzinach nadliczbowych i diety. Porównanie ustaleń faktycznych i oceny

materialnoprawnej prowadzi do wniosku, że pozostają one w widocznym

dysonansie. Jego przyczynę stanowi błędne zrozumienie treści normatywnej art. 83

§ 1 k.c.

Przyjęty przez Sąd Okręgowy sposób wykładni art. 83 § 1 k.c. stanowi

daleko idące uproszczenie. Zgodnie z tym przepisem, nieważne jest oświadczenie

woli złożone drugiej stronie za jej zgodą dla pozoru; jeżeli oświadczenie takie

zostało złożone dla ukrycia innej czynności prawnej, ważność oświadczenia ocenia

się według właściwości tej czynności.

Z czynnością prawną pozorną mamy do czynienia wówczas, gdy występują,

łącznie, następujące warunki: po pierwsze – oświadczenie woli zostaje złożone

tylko dla pozoru, bez intencji wywołania skutków prawnych wynikających z jego

treści, po drugie – oświadczenie woli jest złożone drugiej stronie, przy czym adresat

oświadczenia woli musi zgadzać się na dokonanie czynności prawnej jedynie dla

pozoru, czyli być aktywnym uczestnikiem stanu pozorności. Pierwsza i zasadnicza

cecha czynności pozornej wyraża się brakiem zamiaru wywołania skutków

prawnych, jakie prawo łączy z tego rodzaju i treścią złożonego oświadczenia. Jest

to zatem z góry zakładana świadoma sprzeczność między oświadczonymi a

prawdziwymi zamiarami stron, czyli upozorowanie zamiaru stron na zewnątrz i

9

wytworzenie przeświadczenia dla określonego kręgu (otoczenia), nie wyłączając

organów władzy publicznej, że czynność o określonej treści została skutecznie

dokonana (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 4 września 2012 r., III AUa

19/12, LEX nr 1220574).

Oświadczenie woli jest złożone dla pozoru, jeżeli jest symulowane.

Symulacja ta musi się składać z dwóch elementów. Po pierwsze, strony, które

dokonują symulowanej czynności prawnej, próbują wywołać wobec osób trzecich

przeświadczenie (niezgodne z rzeczywistością), że ich zamiarem jest wywołanie

skutków prawnych, objętych treścią ich oświadczeń woli. Po drugie, musi między

stronami istnieć tajne, niedostępne osobom trzecim porozumienie, że te

oświadczenia woli nie mają wywołać zwykłych skutków prawnych (akt konfidencji);

jest to porozumienie co do tego, że zamiar wyrażony w treści symulowanych

oświadczeń woli nie istnieje lub że zamiar ten jest inny niż ujawniony w

symulowanych oświadczeniach. Niezgodność rzeczywistego zamiaru stron z

treścią czynności prawnej musi odnosić się do jej skuteczności prawnej, woli

powołania do życia określonego stosunku prawnego. Nie powoduje pozorności

wskazanie przez strony fałszywych pobudek, daty lub miejsca zawarcia umowy,

powołanie się na nieprawdziwe fakty, wadliwe nazwanie umowy lub

poszczególnych praw i obowiązków.

Przepis art. 83 § 1 k.c. opisuje przy tym dwie różne postaci pozorności.

Pierwsza z nich (zdanie pierwsze) dotyczy sytuacji, gdy strony dokonują czynności

prawnej dla pozoru i jej dokonanie nie służy ukryciu innej czynności prawnej.

Można tu mówić o pozorności zwykłej, bezwzględnej lub o symulacji absolutnej,

bezwzględnej. Druga (zdanie drugie) dotyczy sytuacji, gdy strony dokonują

czynności prawnej pozornej w celu ukrycia innej czynności prawnej

(dysymulowanej), której skutki prawne rzeczywiście chcą wywołać.

Czynności prawne pozorne, polegające na symulacji bezwzględnej

(absolutnej), są dokonywane najczęściej z przyczyn fiskalnych lub egzekucyjnych,

na przykład wówczas, gdy podatnik, chcąc zmniejszyć wysokość dochodu

podlegającego opodatkowaniu podatkiem dochodowym, zawiera fikcyjne

(symulowane, pozorne) umowy, które mają na celu obniżenie dochodu, choć w

rzeczywistości faktycznie nie prowadzi do rozdysponowania swoim majątkiem

10

(przedmiotami majątkowymi), albo zawiera fikcyjne umowy zlecenia, o pracę lub o

dzieło (por. wyrok Sądu Najwyższego z 12 maja 2011 r., II UK 20/11, LEX nr

885004), w których nie płaci wynagrodzenia, a zleceniobiorca, pracownik,

wykonawca nie wykonuje swego świadczenia, wyrażając na to zgodę (zob. M.

Gersdorf: Obejście prawa a pozorność w kontraktach menedżerskich, PiZS 2003,

nr 10, s. 14-17; R. Sadlik: Pozorność umowy o pracę jako przyczyna jej

nieważności, Służba Pracownicza 2007, nr 5, s. 13-15). Jako przykład symulacji

absolutnej można wskazać sytuację, gdy dłużnik, spodziewając się egzekucji ze

swego majątku, zawiera pozorne umowy sprzedaży jego składników, aby

uniemożliwić wierzycielom zaspokojenie w drodze egzekucji. Czynności prawne

polegające na symulacji bezwzględnej są bezwzględnie nieważne.

Sytuacja przewidziana w art. 83 § 1 zdanie drugie k.c., czyli tzw. symulacja

względna, występuje wtedy, gdy strony zawierają pozorną umowę (np. sprzedaży)

w celu ukrycia innej czynności prawnej (np. darowizny, po to, aby uniknąć

wysokiego podatku od darowizny między osobami obcymi albo aby uniknąć reżimu

prawnego czynności nieodpłatnej; por. wyrok Sądu Najwyższego z 7 marca 2007 r.,

II CSK 478/06, LEX nr 278675).

Pozorność oświadczenia woli (art. 83 § 1 k.c.) może zatem zachodzić

zarówno wtedy, gdy pod pozorowaną czynnością nie kryje się inna czynność

prawna (pozorność zwykła), jak i wtedy, gdy pod oświadczeniem pozornym ukrywa

się inna czynność prawna (pozorność kwalifikowana). Ważność czynności

dysymulowanej (ukrytej pod pozorną czynnością prawną) ocenia się według

właściwości tej czynności. Czynność dysymulowana może być uznana za ważną i

wywołującą skutki prawne, jeżeli spełnione są warunki jej ważności i jednocześnie

nie ma podstaw do przyjęcia, że strony zmierzały do obejścia prawa (działały in

fraudem legis – art. 58 § 1 k.c.).

Sąd Okręgowy (podobnie jak Sąd Rejonowy) nie rozważył ustalonych

okoliczności faktycznych rozpoznawanej sprawy w kontekście możliwości

ewentualnego ukrycia pod czynnością prawną uznaną za pozorną (tak oceniono

umowę o pracę zawartą przez powódkę z pozwaną Spółką) innej czynności

prawnej (innej umowy, w tym umowy o pracę zawartej na innych warunkach), która

była ważna i skuteczna, a o jej ważności i skuteczności świadczyć może chociażby

11

to, że wynikające z tej czynności wzajemne obowiązki stron były faktycznie

realizowane – powódka faktycznie świadczyła pracę podporządkowaną, za co (jak

sama twierdzi, a strona pozwana tym twierdzeniom nie przeczy) otrzymywała

wynagrodzenie, została zgłoszona do ubezpieczeń społecznych z tytułu tego

zatrudnienia, od jej wynagrodzenia odprowadzano zaliczki na podatek dochodowy

od osób fizycznych oraz składki na ubezpieczenia społeczne, były jej udzielane

urlopy, wyznaczane konkretne zadania, określany czas i miejsce wykonywania

pracy itd.

Przy pozorności brak jest woli stron wywołania zwykłych skutków prawnych

czynności, a jedynie zamiar wytworzenia przekonania u osób trzecich, że taki

skutek powstaje. Pozorność charakteryzuje się tym, że brak jest causa dla

czynności prawnej pozornej, można jedynie mówić – w przypadku pozorności

względnej – o causa czynności prawnej dysymulowanej. W sytuacji faktycznego

świadczenia pracy przez pracownika i wypłacania mu z tego tytułu wynagrodzenia

oraz wykonywania innych obowiązków typowych dla pracodawcy (choćby

obowiązków płatnika zaliczki na podatek dochodowy od osób fizycznych oraz

płatnika składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne) nie sposób uznać, że

strony nie miały od początku woli wywołania jakichkolwiek skutków prawnych

zawartej umowy o pracę, a jedynie zamiar wywołania u osób trzecich przekonania,

że taki skutek powstaje.

Na tle art. 83 § 1 zdanie drugie k.c. ujawniają się dwa pytania – kiedy w

ogóle można mówić o czynności prawnej dysymulowanej oraz jakie muszą

zachodzić przesłanki, aby czynność ta była ważna.

Jeśli chodzi o tę pierwszą kwestię, w doktrynie przyjmuje się, że musi

występować tożsamość stron czynności prawnej symulowanej i dysymulowanej

(por. np. A. Jedliński, Komentarz do art. 83 Kodeksu cywilnego, WKP 2012,

wydanie elektroniczne). Jeżeli ekonomiczne korzyści i ciężary związane z

czynnością prawną ponosić ma inna osoba niż wskazana w treści czynności

prawnej, czynność prawna z udziałem figuranta jest ważna i skuteczna i rodzi po

jego stronie prawa i obowiązki. Odrębną kwestią jest porozumienie między

figurantem i osobą przez niego zastępowaną co do ponoszenia ekonomicznych

korzyści i ciężarów tych praw. Mimo że czynności tego typu potocznie bywają

12

określane jako pozorne, nie mieszczą się one w pojęciu pozorności, właśnie ze

względu na brak tożsamości stron czynności prawnej symulowanej i tajnego

porozumienia. Gdyby przyjąć punkt widzenia Sądu Okręgowego, że umowa o pracę

zawarta przez powódkę z pozwaną Spółką była pozorna i ukrywała faktyczną

umowę zawartą przez powódkę z prezesem zarządu pozwanej Spółki jako osobą

fizyczną (nie wiadomo przy tym, czy według Sądu Okręgowego była to umowa o

pracę, czy też umowa prawa cywilnego), to Spółkę należałoby potraktować jako

figuranta, a czynność zawartą przez powódkę z figurantem jako ważną i skuteczną

(zwłaszcza że umowa była faktycznie wykonywana). Treść czynności prawnej

dysymulowanej musi być odmienna od treści czynności symulowanej, przy czym

nie oznacza to, że musi to być czynność innego rodzaju (np. mogą to być dwie

umowy o pracę, o odmiennej treści). Musi także zachodzić tożsamość przedmiotu

dalszego umowy (którego dotyczyć mają prawa i obowiązki stron).

Kwestia ważności czynności dysymulowanej jest bardziej skomplikowana.

Ustawodawca tej kwestii nie rozstrzygnął w sposób jednoznaczny. Art. 83 § 1

zdanie drugie in fine k.c. stwierdza jedynie, że ważność czynności dysymulowanej

należy oceniać według właściwości tej czynności. W praktyce oznacza to, że

czynność taka w pewnych sytuacjach może być ważna, w pewnych zaś nieważna.

Proces badania musi przebiegać w kilku etapach. Po pierwsze, należy sprawdzić,

czy oświadczenia woli wchodzące w skład czynności prawnej spełniają wymagania

z art. 60 k.c. Następnie należy ustalić, jaki rodzaj czynności prawnej został ukryty

pod czynnością symulowaną, a dalej czy spełnione są wymogi dla danego typu

czynności prawnej, w szczególności wymogi co do formy (także treści – w

przypadku umowy o pracę wynikające z art. 22 k.p.). Jeżeli wszystkie te wymagania

są spełnione, to czynność prawna dysymulowana jest ważna; jeżeli zaś brakuje

któregokolwiek z tych elementów, można mówić albo o nieważności czynności

prawnej w całości, albo o jej nieważności w części.

W dotychczas ustalonym (w niepełny sposób) stanie faktycznym, przy

uwzględnieniu treści art. 83 § 1 k.c., możliwe jest przyjęcie, że pod pozorną

czynnością prawną (umową o pracę zawartą na warunkach określonych w trzech

kolejnych, zawartych na piśmie umowach – na okres próbny, na czas określony i na

czas nieokreślony) ukryta została czynność dysymulowana, to jest zawarta między

13

tymi samymi stronami, powódką i pozwaną Spółką, umowa o pracę w charakterze

pomocy domowej (a nie dekoratora wnętrz) z miejscem świadczenia pracy w

prywatnej posiadłości prezesa zarządu pozwanej Spółki na terytorium Królestwa

Belgii (a nie w B.). Ważność tej ostatniej umowy (jako czynności dysymulowanej)

powinna podlegać ocenie z punktu widzenia przepisów Kodeksu pracy (np. art. 22

k.p.) oraz Kodeksu cywilnego (np. art. 58 k.c.). Istotne jest przy tym ustalenie, w

jakim charakterze występował w ramach wykonywania tej umowy A. F., prezes

zarządu pozwanej Spółki. Mógł bowiem występować nie jako osoba prywatna, lecz

jako osoba reprezentująca Spółkę jako pracodawcę (art. 31

k.p.). Istotne jest także

ustalenie, kto (jaki podmiot) wypłacał powódce w okresie objętym sporem

wynagrodzenie za pracę, kto zgłosił ją do ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych i

z jakiego tytułu, w jakim państwie, kto uiszczał składki na te ubezpieczenia,

odprowadzał zaliczki na podatek dochodowy, udzielał urlopów, wystawił

świadectwo pracy itd. Z tych okoliczności (dotychczas nieustalonych stanowczo

przez Sądy obu instancji, choć ujętych w licznych dokumentach złożonych do akt

sprawy) może wynikać, kto był faktycznym pracodawcą powódki. Okoliczność, że

powódka świadczyła pracę na terytorium innego państwa, w prywatnej posiadłości

prezesa zarządu pozwanej Spółki, nie musi oznaczać, że jej pracodawcą

(ewentualnie zleceniodawcą) był A. F. Prawu pracy znana jest instytucja

oddelegowania pracownika na pewien czas do świadczenia pracy w innym miejscu

niż przewidziane w umowie o pracę. Istotne jest to, czy pozwana Spółka traktowała

powódkę jako swojego pracownika (dotychczas w toku procesu tego nie

kwestionowała). Praca może polegać także na tym, że pracownik zostaje

oddelegowany do świadczenia pracy na rzecz innego podmiotu, z którym związany

jest pracodawca. A. F. był silnie związany z pozwaną Spółką jako prezes jej

zarządu. Przyjęcie nieważności umowy o pracę z powodu jej pozorności jest w

obecnym stanie ustaleń i rozważań Sądu Okręgowego rozstrzygnięciem zbyt

arbitralnym, opartym na uproszczonym rozumieniu pozorności.

Orzecznictwo Sądu Najwyższego dotyczące pozornych umów o pracę jest

stosunkowo bogate. Relatywnie częste przypadki stanowią pozorne umowy o pracę

zawierane w celu uzyskania świadczeń z ubezpieczeń społecznych (wypłacanych

przede wszystkim przez ZUS). Od chwili zawarcia pozornych umów o pracę,

14

mających na celu jedynie uzyskanie nienależnych świadczeń z ubezpieczenia

społecznego, strony tych umów nie przewidują ich faktycznego wykonywania,

świadomie zakładają, że umowy te nie będą faktycznie wykonywane. Umowy takie

są nieważne a wypłacone przez ZUS osobie legitymującej się taką umową

świadczenia podlegają zwrotowi jako nienależne. Fakt, że oświadczenia stron

umowy zawierają określone w art. 22 § 1 k.p. formalne elementy umowy o pracę,

nie oznacza bowiem, że umowa taka jest ważna. Jeżeli strony nie zamierzały

osiągnąć skutków wynikających z umowy, w szczególności jeżeli nie doszło do

podjęcia i wykonywania pracy, a jedynym celem umowy było umożliwienie

skorzystania ze świadczeń z ubezpieczenia społecznego, umowa taka jest pozorna

- art. 83 § 1 k.c. (por. wyrok Sądu Najwyższego z 18 maja 2006 r., II UK 164/05,

LEX nr 192462). Umowę o pracę uważa się za zawartą dla pozoru (art. 83 § 1 k.c.),

jeżeli przy składaniu oświadczeń woli obie strony mają świadomość, że osoba

określona w umowie o pracę jako pracownik nie będzie świadczyć pracy, a osoba

wskazana jako pracodawca nie będzie korzystać z pracy (por. wyrok Sądu

Najwyższego z 4 sierpnia 2005 r., II UK 321/04, OSNP 2006, nr 11-12, poz. 190).

Nie można przyjąć pozorności oświadczeń woli o zawarciu umowy o pracę, gdy

pracownik podjął pracę i ją wykonywał a pracodawca świadczenie to przyjmował.

Nie wyklucza to rozważenia, czy w konkretnym wypadku zawarcie umowy

zmierzało do obejścia prawa - art. 58 § 1 k.c. w związku z art. 300 k.p. (wyrok Sądu

Najwyższego z 14 marca 2001 r., II UKN 258/00, OSNP 2002, nr 21, poz. 527).

Powyższe rozważania prowadzą do wniosku, że rozstrzygnięcie Sądu

Okręgowego, oparte na wadliwej wykładni art. 83 § 1 k.c., uwzględniającej tylko

zdanie pierwsze, z pominięciem zdania drugiego, jest powierzchowne, a przez to

nieprawidłowe. Nie można podzielić poglądów Sądu zwłaszcza w kontekście

przyjętego ustalenia faktycznego (okoliczności bezspornej między stronami i

niekwestionowanej nawet przez stronę pozwaną), że powódka faktycznie

świadczyła pracę, chociaż na innych warunkach niż określone bezpośrednio w

umowie o pracę (a nawet w trzech kolejno zawartych po sobie umowach: na okres

próbny, na czas określony i na czas nieokreślony) – pracowała bowiem jako pomoc

domowa a nie jako dekorator wnętrz, zaś miejscem świadczenia pracy była

posiadłość prezesa zarządu pozwanej Spółki zlokalizowana na terytorium

15

Królestwa Belgii, a nie B. Nie ulega natomiast wątpliwości, że powódka faktycznie

pracę świadczyła, a dotychczasowe ustalenia Sądu Rejonowego (przejęte przez

Sąd Okręgowy) pozwalają na wstępną ocenę, że była to praca podporządkowana,

którą można kwalifikować według cech istotnych stosunku pracy przewidzianych w

art. 22 § 1 k.p. Oczywiście, ocena ta może się zmienić, gdyby doszło przy

ponownym rozpoznaniu sprawy do odmiennych ustaleń faktycznych.

Przy subsumpcji istotne znaczenie mają ustalenia faktyczne. Zgodnie z

dotychczas dokonanymi ustaleniami powódka nie tylko zawarła z pozwaną Spółką

umowę o pracę, ale faktycznie świadczyła pracę, choć na innych warunkach niż

wynikające z pisemnej umowy. Powódka świadczyła pracę, za co otrzymywała

wynagrodzenie ustalone w umowie o pracę. W tych okolicznościach przyjęcie

nieważności umowy o pracę musi budzić poważne wątpliwości.

Sąd Najwyższy nie rozważał kasacyjnego zarzutu naruszenia art. 233 § 1

k.p.c. Przepis ten dotyczy bezpośrednio oceny materiału dowodowego

(wiarygodności i mocy dowodów), tymczasem – według art. 3983

§ 3 k.p.c. –

podstawą skargi kasacyjnej nie mogą być zarzuty dotyczące ustalenia faktów lub

oceny dowodów. Argument skarżącej dotyczący błędnych wniosków Sądu

Okręgowego co do charakteru prawnego oraz celu łączącej strony umowy, chociaż

w toku procesu strona pozwana nie kwestionowała legalności zawartej umowy i z

całego toku postępowania wynikało, że wolą obu stron było zawarcie umowy o

pracę w kształcie, w jakim została zawarta, nie jest przy tym właściwym

uzasadnieniem zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c.

Na podstawie art. 39815

§ 1 k.p.c. Sąd Najwyższy uchylił nie tylko

zaskarżony wyrok Sądu Okręgowego, lecz także poprzedzający go wyrok Sądu

Rejonowego, ponieważ w wyniku przyjęcia błędnej koncepcji rozstrzygnięcia

(wynikającej z wadliwego założenia o nieważności umowy o pracę jako pozornej

czynności prawnej) nie doszło do rozpoznania istoty sprawy, czyli ustalenia

wymiaru (rozmiaru) rzeczywistego czasu pracy powódki w kontekście jej żądania

zasądzenia wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych.

Mając powyższe na uwadze, Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.

16

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.