Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 2 lipca 2013 r.

III SK 42/12

Wydział III

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt III SK 42/12

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 2 lipca 2013 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Kazimierz Jaśkowski (przewodniczący)

SSN Maciej Pacuda (sprawozdawca)

SSN Krzysztof Staryk

Protokolant Anna Matura

w sprawie z powództwa […] Spółki Akcyjnej w W.

przeciwko Przewodniczącemu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji

o uchylenie decyzji,

po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw

Publicznych w dniu 2 lipca 2013 r.,

skargi kasacyjnej strony powodowej od wyroku Sądu Apelacyjnego w [...]

z dnia 11 sierpnia 2011 r.,

1) oddala skargę kasacyjną,

2) zasądza od powoda […] na rzecz Przewodniczącego

Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji kwotę 5.400 (pięć tysięcy

czterysta) złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego.

UZASADNIENIE

2

Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (Przewodniczący

KRRiT) decyzją z dnia 16 maja 2008 r., wydaną na podstawie art. 53 ust. 1 i 2 w

związku z art. 18 ust. 1 ustawy z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji (dalej

jako ustawa o radiofonii) stwierdził naruszenie przez […] S.A. (powód) art. 18 ust. 1

ustawy o radiofonii, poprzez emisję w dniu 25 marca 2008 r. audycji z cyklu […]

(audycja) i nałożył na powoda karę pieniężną w wysokości 417.000 zł.

W uzasadnieniu decyzji wskazano, że w audycji miało miejsce znieważenie

podlegającego ochronie prawnej symbolu narodowego polegające na wkładaniu

przez gości programu miniaturowej biało-czerwonej flagi w imitację psich

odchodów, przy czym z analizy programowej wynika, że przebieg audycji w tym

zakresie został dokładnie wyreżyserowany. W ocenie Przewodniczącego KRRiT,

takie zachowanie uczestników audycji było sprzeczne z prawem, a w szczególności

z art. 1 ustawy z dnia 31 stycznia 1980 r. o godle, barwach i hymnie

Rzeczpospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych (tekst jednolity: Dz.U. z

2005 r. Nr 235, poz. 2000, dalej jako ustawa o godle) i należy je rozważać w

kontekście art. 137 k.k., w związku czym przez emisję tej audycji nadawca naruszył

art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii. Wyemitowana audycja propaguje sprzeczne z

prawem zachowania polegające na naruszaniu czci i szacunku dla barw

narodowych podlegających szczególnej ochronie prawnej oraz na braku szacunku

dla wartości patriotycznych i uczuć patriotycznych innych osób, które to wartości

pozostają elementami moralności i dobra społecznego, o których mowa w tym

przepisie.

Powód zaskarżył powyższą decyzję odwołaniem i wniósł o jej uchylenie w

całości oraz o stwierdzenie braku naruszenia prawa i zasądzenie kosztów

postępowania. Powód zarzucił zaskarżonej decyzji naruszenie art. 18 ust. 1 ustawy

o radiofonii, art. 42 ust. 3, art. 54 i art. 73 Konstytucji RP oraz art. 10 Europejskiej

konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (dalej jako EKPC).

Sąd Okręgowy wyrokiem z dnia 26 sierpnia 2009 r. uchylił decyzję

Przewodniczącego KRRiT oraz zasądził na rzecz powoda koszty procesu.

Podstawę wyroku Sądu Okręgowego stanowił następujący stan faktyczny i jego

ocena prawna.

3

W dniu 25 marca 2008 r. powód wyemitował audycję z cyklu […] (audycja).

W toku audycji zaproszeni do programu goście (M. R. oraz K. S.), sprowokowani

przez prowadzącego audycję, wsadzili miniaturowe flagi polskie w atrapę psich

odchodów. Prowadzący audycję nawiązał wcześniej do formy protestu M. R.

przeciwko zanieczyszczaniu polskich miast psimi odchodami. Protest ten polegał

na wtykaniu miniaturek polskiej flagi w psie kupy pozostawione na miejskich

trawnikach. Prowadzący poprosił M. R. o wyjaśnienie tej formy protestu. Następnie

zapytał gości, czy wetknęliby polską flagę w psią kupę. Goście odpowiedzieli

pozytywnie i wetknęli miniaturki w atrapę psich odchodów, przy dźwiękach muzyki z

serialu Polskie drogi, wyjaśniając przy tym, że jest to protest przeciwko psim kupom

na chodnikach. Prowadzący odmówił wetknięcia miniaturki flagi w atrapę psich

odchodów. Atrapa psich odchodów i miniaturki polskiej flagi zostały przygotowane

wcześniej przez producenta programu na prośbę prowadzącego program,

ponieważ opisany powyżej protest przeciwko zanieczyszczaniu polskim miast psimi

odchodami był w ostatnim czasie najgłośniejszym epizodem z biografii M. R.

Zaproszeni goście nie wiedzieli przed nagraniem audycji, co będzie przedmiotem

rozmowy. Audycja nie była emitowana na żywo. Przed jej emisją nadawca miał

możliwość zapoznania się z jej treścią i uczynił to. Zamiarem autora programu i

pozostałych uczestników, a także nadawcy nie było znieważenie flagi narodowej i

związanych z nią uczuć patriotycznych, lecz dyskusja nad obecnym sposobem

wykorzystywania symboli narodowych. Po emisji audycji K. B. przygotował apel w

obronie flagi, który opublikował w Internecie. Pod apelem zebrał ok. 10.000

podpisów. Po emisji programu na forach internetowych toczyły się dyskusje na

temat sposobu wykorzystywania symboli narodowych. Przewodniczący KRRiT

wymierzył powodowi karę pieniężną w wysokości 471.000 zł, to jest w maksymalnej

dopuszczalnej wysokości. Przewodniczący KRRiT wskazał, że z tytułu emisji

reklam przy audycji powód uzyskał przychody w wysokości 390.500 zł brutto (bez

uwzględnienia udzielonych rabatów).

Dokonując prawnej oceny ustalonych powyżej okoliczności faktycznych, Sąd

Okręgowy w pierwszej kolejności zwrócił uwagę, że Przewodniczący KRRiT, z

uwagi na ogólne sformułowanie przepisu, nie może pozwolić sobie na daleko idącą

dowolność interpretacyjną. Następnie Sąd Okręgowy przywołał art. 1 ust. 2 ustawy

4

o godle i wskazał, iż przepis ten ma również charakter bardzo ogólny. Stanowi on,

że otaczanie symboli Rzeczpospolitej Polskiej czcią i szacunkiem jest prawem i

obowiązkiem każdego obywatela RP oraz wszystkich organów państwowych,

instytucji i organizacji. Przepis nie przewiduje równocześnie sankcji za naruszenie

określonego w nim obowiązku, tylko w ustępie 3 odsyła do innych regulacji. Taką

odrębną regulację zawiera art. 137 § 1 k.k. W ocenie Sądu Okręgowego, w

opisanej powyżej audycji nie doszło jednak do znieważenia flagi narodowej,

ponieważ działanie zaproszonych do programu gości, polegające na wetknięciu

miniaturowej flagi w imitację psich odchodów, nie było działaniem ukierunkowanym

na zdeprecjonowanie flagi. Aczkolwiek użycie symboli narodowych do osiągnięcia

celów istotnych społecznie budzi niesmak, zachowania takiego nie można

kwalifikować jako znieważenia w rozumieniu art. 137 k.k., ponieważ celem tego

zachowania nie było naruszenie godności symbolu narodowego. Ponadto Sąd

Okręgowy uznał, że samo nawiązanie w audycji do określonych zachowań bez

wyrażenia przez nadawcę aprobaty dla tych zachowań, a jedynie w celu wywołania

dyskusji nad nimi, nie może być kwalifikowane jako propagowanie tych zachowań w

rozumieniu art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii.

Przewodniczący KRRiT zaskarżył wyrok Sądu Okręgowego apelacją w

całości i wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie odwołania powoda.

Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów,

naruszenie art. 328 k.p.c., błędną wykładnię art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii oraz

art. 1 ustawy o godle.

Sąd Apelacyjny wyrokiem z dnia 11 sierpnia 2011 r. zmienił wyrok Sądu

Okręgowego w ten sposób, że oddalił odwołanie powoda oraz zasądził od powoda

na rzecz Przewodniczącego KRRiT zwrot kosztów postępowania za I instancję oraz

koszty postępowania apelacyjnego.

W zakresie dotyczącym stanu faktycznego Sąd Apelacyjny uznał, że został

on właściwie ustalony przez Sąd Okręgowy, zaś poczynione w tym zakresie

ustalenia Sądu pierwszej instancji Sąd Apelacyjny podzielił i przyjął za własne.

Sąd drugiej instancji uznał natomiast, że Sąd Okręgowy dokonał

niewłaściwej subsumcji przepisów prawa do ustalonych w sprawie okoliczności

faktycznych, co skutkowało naruszeniem przepisów prawa materialnego, to jest art.

5

53 ust. 1 w związku z art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii w związku z art. 1 ustawy o

godle. Przepisy te, zdaniem Sądu drugiej instancji, tworzą wespół wachlarz norm

prawnych, z których jedna ma zastosowanie w niniejszej sprawie. Norma ta

stanowi, że nadawca naruszający obowiązek wynikający z art. 18 ust. 1 ustawy o

radiofonii to jest nadawca, którego audycje propagują działania sprzeczne z

prawem oraz postawy i poglądy sprzeczne z moralnością, podlega karze

pieniężnej. Przesłanką odpowiedzialności nadawcy nie jest jego wina w

karnoprawnym znaczeniu. Działaniami sprzecznymi z prawem są nie tylko działania

sprzeczne z normami prawa karnego, ale z ogółem norm prawnych obowiązujących

w Polsce, w tym cywilnoprawnych i administracyjnoprawnych. Za postawy i poglądy

sprzeczne z moralnością należy uznać zaś takie, które nie mieszczą się w katalogu

norm moralnych akceptowanych przez ogół społeczeństwa. Sąd Apelacyjny w

dalszej kolejności wskazał, że podstawę dla szczególnej ochrony flagi polskiej

stanowi art. 1 ustawy o godle. Symbole narodowe są zaś, zdaniem Sądu

Apelacyjnego, wartościami w ramach systemu reguł moralnych. Stanowią wyraz

tożsamości narodowej oraz historii narodu. Związany z nimi szacunek i cześć są

wspólnym dobrem społeczeństwa jako całości. Do naruszenia normy zawartej w

art. 1 ustawy o godle może dojść, kiedy sprawca wyraża brak należytego szacunki i

czci do flagi. Nie muszą przy tym być spełnione przesłanki art. 137 § 1 k.k. Dla

rozstrzygnięcia sprawy nie ma zatem znaczenia, iż prokuratura nie dopatrzyła się

ustawowych znamion czynu zabronionego. Niewątpliwie brakiem należytego

szacunku jest szarganie flagi, a tym samym wartości przez nią symbolizowanych

poprzez umieszczenie jej w psich odchodach. Odchody kojarzą się bowiem

negatywnie z upokorzeniem, dewaluacją wartości. Unurzanie czegoś w psich

odchodach zawsze będzie obraźliwe, nawet jeżeli w ten sposób chciano wyrazić

szacunek dla wartości symbolizowanych przez unurzany przedmiot.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego, wyemitowany przez powoda program zachęcał

odbiorców i publiczność do działań, które flagę znieważają, zwłaszcza ze względu

na status prowadzącego audycję jako idola telewizyjnego, co z kolei oznacza, że

jego zachowania stanowią dla fanów przekonujący wzór do naśladowania. Według

Sądu Apelacyjnego, powód kolaudując program, który nie był emitowany na żywo,

zaakceptował takie sprzeczne z prawem działania. Spełniona została zatem

6

przesłanka zastosowania art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii polegająca na

propagowaniu audycji o treści sprzecznej z art. 1 ustawy o godle.

Powód zaskarżył wyrok Sądu Apelacyjnego skargą kasacyjną w całości.

Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił naruszenie: 1) art. 328 § 2 k.p.c. w związku z art.

382, art. 308 i art. 258 k.p.c. oraz art. 56 ust. 2 ustawy o radiofonii i art. 391 § 1

k.p.c. w związku z art. 18 ust. 1 i art. 53 ust. 1 ustawy o radiofonii; 2) art. 53 ust. 1 w

związku z art. 56 ust. 2 ustawy o radiofonii i art. 391 § 1 k.p.c.; 3) art. 18 ust. 1

ustawy o radiofonii; 4) art. 18 ust. 1 w związku z art. 56 i art. 53 ust. 1 ustawy o

radiofonii oraz art. 1 ust. 2 ustawy o godle; 5) art. 18 ust. 1 w związku z art. 56 i art.

53 ust. 1 ustawy o radiofonii oraz art. 7 k.p.a. oraz art. 54 ust. 1 Konstytucji RP i art.

73 Konstytucji RP; 6) art. 1 ust. 2 ustawy o godle w związku z art. 18 ust. 1 ustawy

o radiofonii; 7) art. 10 EKPC w związku z art. 18 ust. 1 i art. 53 ust. 1 ustawy o

radiofonii.

Przewodniczący KRRiT wniósł o oddalenie skargi kasacyjnej powoda i

zasądzenie kosztów postępowania.

Sąd Najwyższy zważył co następuje:

Skarga kasacyjna powoda nie ma uzasadnionych podstaw.

Na procesową podstawę skargi kasacyjnej powoda składają się dwa zarzuty.

W pierwszej kolejności powód zarzucił wyrokowi Sądu Apelacyjnego

naruszenie art. 328 § 2 k.p.c. w związku z art. 382, art. 308 i art. 258 k.p.c. oraz art.

56 ust. 2 ustawy o radiofonii i art. 391 § 1 k.p.c. w związku z art. 18 ust. 1 i art. 53

ust. 1 ustawy o radiofonii. Naruszenia powołanych wyżej przepisów powód upatruje

w ich niewłaściwym zastosowaniu, które to błędne zastosowanie polega na

nieuwzględnieniu przez Sąd drugiej instancji przy stosowaniu przepisów prawa

materialnego satyrycznego charakteru audycji wyemitowanej przez powoda oraz jej

celu, jakim było zwrócenie uwagi na nadużywanie symboli narodowych oraz

zanieczyszczenie przestrzeni publicznej.

Tak skonstruowany zarzut procesowy nie może zostać uwzględniony przez

Sąd Najwyższy. Niedopuszczalne jest bowiem powoływanie w zarzutach

składających się na procesową podstawę skargi kasacyjnej przepisów prawa

7

materialnego, jak i wykazywanie naruszenia przepisów prawa procesowego za

pomocą uchybień w wykładni lub zastosowaniu przepisów prawa materialnego.

Tymczasem w ramach tego zarzutu skargi kasacyjnej powód łączy z przepisami

procesowymi przepisy art. 56 ust. 2, art. 53 ust. 1 oraz art. 18 ust. 1 ustawy o

radiofonii. Przepisy te nie są zaś przepisami, które normują postępowanie przed

Sądem drugiej instancji.

Niezależnie od powyższego powód nie wykazał, aby Sąd Apelacyjny

naruszył w zaskarżonym wyroku obowiązki ciążące na sądzie drugiej instancji na

mocy powołanych w ramach omawianego zarzutu przepisów prawa procesowego.

Wywód skarżącego w zakresie tego zarzutu ogranicza się jedynie do art. 328 § 2

k.p.c. Pomija całkowicie art. 382, art. 308 oraz art. 258 k.p.c. i art. 391 k.p.c.,

podczas gdy zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Sądu Najwyższego w ramach

procesowej podstawy skargi kasacyjnej skarżący nie tylko ma wykazać, że doszło

do naruszenia powołanych przez niego przepisów postępowania, ale dodatkowo

wykazać także wpływ tego naruszenia na wynik sprawy (art. 3983

§ 1 pkt 2 k.p.c.).

Nawet gdyby jednak w ramach powyższego zarzutu ograniczyć się jedynie

do oceny zgodności zaskarżonego wyroku z art. 328 § 2 k.p.c., Sąd Najwyższy

stwierdza, że z uzasadnienia wyroku Sądu Apelacyjnego wynika jednoznacznie, iż

podzielił on ustalenia Sądu Okręgowego. Wbrew wywodom powoda, ustalenia

poczynione przez Sąd drugiej instancji nie mogą być zatem wewnętrznie

sprzeczne, skoro własnych ustaleń Sąd ten nie poczynił, uznając stan faktyczny

sprawy ustalony przez Sąd Okręgowy za prawidłowy. Sprzeczności w zakresie tych

ustaleń powód dopatruje się w nieuwzględnieniu przez Sąd drugiej instancji tego

ustalenia Sądu Okręgowego, zgodnie z którym „zamiarem zarówno autora

programu, jak i pozostałych jego uczestników oraz nadawcy nie było znieważenie

flagi państwowej”. Powód podnosi bowiem, że bez takiego ustalenia Sąd drugiej

instancji nie mógł „w sposób trafny i logicznie poprawny wywnioskować [...], że

nadany program stanowi zachętę do działań stanowiących znieważenie flagi”.

Przedstawione przez powoda uzasadnienie zarzutu naruszenia art. 328 § 2 k.p.c.

oderwane jest od treści i istoty tego przepisu oraz zakresu, w jakim jego

zastosowanie podlega kontroli kasacyjnej przez Sąd Najwyższy. Powód powołuje

się bowiem na pominięcie przez Sąd drugiej instancji takiego ustalenia faktycznego,

8

które może mieć znaczenie jedynie z punktu widzenia oceny wykładni lub

zastosowania przepisów prawa materialnego. Zatem pominięcie w uzasadnieniu

zaskarżonego wyroku „zamiaru” nie podlega kontroli kasacyjnej w ramach zarzutu

naruszenia art. 328 § 2 k.p.c., tym bardziej, że z uzasadnienia zaskarżonego

wyroku wynika jednoznacznie, że Sąd Apelacyjny podzielił wszystkie ustalenia

faktyczne Sądu pierwszej instancji, jednakże dokonał ich odmiennej oceny prawnej.

Na uwzględnienie nie zasługuje także drugi z zarzutów powołanych w

ramach procesowej podstawy skargi kasacyjnej, to jest zarzut naruszenia art. 53

ust. 1 w związku z art. 56 ust. 2 ustawy o radiofonii i art. 391 § 1 k.p.c. Naruszenia

tych przepisów powód upatruje w ich błędnej wykładni oraz niezastosowaniu art. 7

k.p.a. w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, w wyniku czego doszło do

utrzymania w mocy decyzji Przewodniczącego KRRiT wydanej z naruszeniem

słusznego interesu skarżącego, interesu społecznego i domniemania pozytywnego

dla strony załatwienia sprawy oraz nadużycia uznania administracyjnego, poprzez

nałożenie na powoda kary pieniężnej w maksymalnej wysokości, z pominięciem

wskazania i oceny przesłanek wymiaru tej kary. Analogicznie jak w przypadku

pierwszego zarzutu procesowego, jedynym przepisem postępowania powołanym w

ramach tego zarzutu jest art. 391 § 1 k.p.c., który to przepis dotyczy odpowiedniego

stosowania w postępowaniu apelacyjnym przepisów o postępowaniu przed sądem

pierwszej instancji. Skarżący nie wykazał zaś, aby doszło do naruszenia tego

przepisu poprzez „nieodpowiednie” zastosowanie przepisów o postępowaniu

pierwszoinstancyjnym. Z kolei przepis art. 53 ust. 1 ustawy o radiofonii jest

przepisem zawierającym normę sankcjonującą oraz normę kompetencyjną. Nie jest

to przepis adresowany do Sądu drugiej instancji w zakresie sposobu postępowania

w sprawie z odwołania od decyzji Przewodniczącego KRRiT. Natomiast przepis art.

56 ust. 2 ustawy o radiofonii wskazuje, w jakim trybie decyzja Przewodniczącego

KRRiT podlega kontroli sądowej oraz przesądza o odpowiednim stosowaniu

przepisów o postępowaniu w sprawach z zakresu ochrony konkurencji. W

konsekwencji Sąd drugiej instancji nie może naruszyć tego przepisu ani w sposób

opisany w zarzucie, ani w jego uzasadnieniu. Całkowicie chybione jest także

kwestionowanie przez powoda wysokości kary pieniężnej nałożonej przez

Przewodniczącego KRRiT i podtrzymanej przez Sąd Apelacyjny w ramach zarzutu

9

procesowego. Niezależnie bowiem od braku normatywnej podstawy dla weryfikacji

wyroku Sądu drugiej instancji w tym zakresie w ramach wskazanych przez powoda

przepisów procesowych, zgodność z prawem orzeczenia Sądu Apelacyjnego w

zakresie wysokości kary pieniężnej podlega ocenie w ramach materialnoprawnej

podstawy skargi kasacyjnej.

Przystępując do rozpoznania zarzutów składających się na materialną

podstawę skargi kasacyjnej powoda, należy w pierwszej kolejności zrekonstruować

konwencyjny i konstytucyjny standard prawny w zakresie swobody wypowiedzi

nadawcy telewizyjnego. Zarzuty skargi powoda zawierają w swych podstawach

przepisy ustawy zasadniczej oraz EKPC dotyczące tego prawa podstawowego.

Dlatego rozstrzygnięcie o ich zasadności wymaga zestawienia zastosowanych

przez Sąd Apelacyjny przepisów ustawowych oraz argumentacji zawartej w

uzasadnieniu zaskarżonego wyroku z wymogami wynikającymi ze standardu

konwencyjnego i konstytucyjnego.

Rozpoczynając od standardu konwencyjnego Sąd Najwyższy stwierdza, że

swoboda wypowiedzi z art. 10 ust. 1 EKPC obejmuje nie tylko treść wypowiedzi, ale

i jej formę (wyrok ETPCz z dnia 23 maja 1991 r., skarga nr 11662/85 Oberschlick

(nr 1), § 57; wyrok ETPCz z dnia 1 lipca 1997 r., skarga nr 20834/92 Oberschlick

(nr 2), § 34), a także sam środek przekazu (wyrok ETPCz z 10 lipca 2003 r., skarga

nr 44179/98 Murphy, § 61; wyrok ETPCz z 28 czerwca 2001 r., skarga nr 24699/94

VgT Verein gegen Tierfabriken, § 66; wyrok ETPCz z 8 listopada 2012 r., skarga nr

43481/09 Peta Deutschland, § 47).

Szeroki zakres ochrony swobody wypowiedzi wynika z fundamentalnego

znaczenia tej swobody w demokratycznym, pluralistycznym społeczeństwie.

Zgodnie z wielokrotnie artykułowaną przez ETPCz tezą swoboda wypowiedzi „nie

ogranicza się do informacji i poglądów, które są odbierane przychylnie, uważane za

nieobraźliwe lub neutralne, lecz odnosi się także do tych, które obrażają, oburzają

lub wprowadzają niepokój” (wyrok ETPCz z 23 września 1994 r., skarga nr

15890/89 Jersild, § 31; wyrok ETPCz z 8 listopada 2012 r., skarga nr 43481/09

Peta Deutschland, § 46). Ze swobody tej korzystają w rezultacie wypowiedzi, które

nie są podzielane przez władze lub większość społeczeństwa. Swoboda obejmuje

także wypowiedzi szokujące, obraźliwe, godzące we wrażliwość odbiorców

10

przekazu (wyrok ETPCz z 10 lipca 2003 r. w sprawie 44179/98 Murphy, § 61).

Dozwolona jest zatem bardzo krytyczna ocena określonych zachowań.

Nie mniej swoboda wypowiedzi nie ma charakteru absolutnego (wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 14 stycznia 2010 r., III SK 15/09, Lex 578182). Korzystanie z

niej pociąga za sobą, także po stronie podmiotu tej wolności, pewne obowiązki i

odpowiedzialność (wyrok ETPCz z 10 lipca 2003 r. w sprawie 44179/98 Murphy, §

65). Dlatego swoboda ta może doznawać różnego rodzaju ograniczeń, aczkolwiek

należy wyraźnie zaznaczyć, iż zgodnie z utrwalonym orzecznictwem ETPCz wyjątki

od art. 10 EKPC muszą być jednak konstruowane restrykcyjnie, a potrzeba

ograniczenia swobody wypowiedzi przekonywująco uzasadniona (wyrok ETPCz z

28 grudnia 2000 r., skarga nr 37698/97 Lopes Gomes a Silva, pkt 35; wyrok ETPCz

z 28 czerwca 2001 r., skarga nr 24699/94 VgT Verein gegen Tierfabriken, § 66).

Zgodność ograniczeń swobody wypowiedzi ze standardem konwencyjnym

podlega zindywidualizowanej ocenie dokonywanej przez ETPCz. W ramach tej

oceny uwzględnia się okoliczności faktyczne konkretnej sprawy (wyrok ETPCz z

dnia 23 maja 1991 r., skarga nr 11662/85 Oberschlick (nr 1), § 60; wyrok ETPCz z

dnia 1 lipca 1997 r., skarga nr 20834/92 Oberschlick (nr 2), pkt 31; wyrok ETPCz z

10 lipca 2003 r., skarga nr 44179/98 Murphy, § 62-69; wyrok ETPCz z 28 czerwca

2001 r., skarga nr 24699/94 VgT Verein gegen Tierfabriken, § 68). Sformułowany w

orzecznictwie ETPCz ogólny test oceny zgodności ograniczenia swobody

wypowiedzi z art. 10 EKPC składa się z trzech podstawowych przesłanek. Po

pierwsze, ograniczenie swobody wypowiedzi musi być przewidziane przez prawo

(kryterium legalności). Po drugie, ograniczenie tego prawa podstawowego musi

służyć ochronie jednej z wartości wymienionych w art. 10 ust. 2 EKPC (kryterium

celowości). Po trzecie, zastosowane w konkretnej sprawie ograniczenie musi być

konieczne w demokratycznym społeczeństwie (kryterium niezbędności).

Kryterium legalności jest spełnione, gdy ograniczenie swobody wypowiedzi

ma oparcie w przepisach prawa krajowego oraz przepisy te są sformułowane w taki

sposób, że jednostka samodzielnie lub po konsultacji z prawnikiem może

racjonalnie przewidzieć konsekwencje prawne swojego zachowania (wyrok ETPCz

z 28 czerwca 2001 r., skarga nr 24699/94 VgT Verein gegen Tierfabriken, § 52 i 55;

wyrok ETPCz z 21 lipca 2011 r., skargi 32181/04 i 35122/05 Sigma Radio

11

Television Ltd, § 194). Nie jest przy tym konieczne, by konsekwencje te były

„absolutnie pewne” (wyrok ETPCz z 28 czerwca 2001 r., skarga nr 24699/94 VgT

Verein gegen Tierfabriken, § 55), ponieważ od prawodawcy krajowego nie można

oczekiwać stanowienia wyłącznie kazuistycznie sformułowanych przepisów.

Dozwolone jest zatem posługiwanie się pojęciami nieostrymi, których ostateczna

treść zostanie sprecyzowana dopiero w praktyce stosowania (wyrok ETPCz z 28

czerwca 2001 r., skarga nr 24699/94 VgT Verein gegen Tierfabriken, § 55; wyrok

ETPCz z 21 lipca 2011 r., skargi 32181/04 i 35122/05 Sigma Radio Television Ltd,

§ 194) przez organy administracji lub sądy krajowe. Przykładowo, za „przewidziane

prawem” ograniczenie swobody wypowiedzi uznano ustawowy zakaz reklamy

politycznej i jego zastosowanie do reklamy stowarzyszenia zajmującego się

ochroną zwierząt, która to reklama zachęcała do ograniczenia spożycia mięsa

(wyrok ETPCz z 28 czerwca 2001 r., skarga nr 24699/94 VgT Verein gegen

Tierfabriken, § 57-58).

Kryterium celowości odnosi się z kolei do powodów ograniczenia swobody

wypowiedzi. Wartościami najczęściej uwzględnianymi jako uzasadniające

ingerencję w swobodę wypowiedzi jest ochrona praw innych osób oraz moralności

publicznej (wyrok ETPCz z 21 lipca 2011 r., skargi 32181/04 i 35122/05 Sigma

Radio Television Ltd, § 196; wyrok ETPCz z 8 listopada 2012 r., skarga nr

43481/09 Peta Deutschland, § 44).

Kryterium konieczności wymaga zaś stwierdzanie, czy ingerencja w

swobodę wypowiedzi uzasadniona była istnieniem pilnej potrzeby społecznej, czy

interwencja była proporcjonalna do realizacji zgodnego z prawem celu oraz czy

wskazane przez organy administracji lub sądy powody tej interwencji są właściwe i

wystarczające (wyrok ETPCz z 21 lipca 2011 r., skargi 32181/04 i 35122/05 Sigma

Radio Television Ltd, § 199; wyrok ETPCz z 8 listopada 2012 r., skarga nr

43481/09 Peta Deutschland, § 45).

Przy analizie przesłanki konieczności ograniczenia swobody wypowiedzi

uwzględnia się kontekst historyczny i społeczny, w jakim wyrażono opinię, w tym

zaszłości historyczne. Na tej podstawie ograniczenie swobody wypowiedzi

polegające na zakazie posługiwania się plakatami kampanii społecznej dotyczącej

ochrony zwierząt pod hasłem „Holocaust na Twoim talerzu” w Niemczech uznano

12

za uzasadnione z uwagi na trywializację losu ofiar Holocaustu (wyrok ETPCz z 8

listopada 2012 r., skarga nr 43481/09 Peta Deutschland, § 48-49). Bierze się pod

uwagę rodzaj i surowość sankcji (wyrok ETPCz z 8 listopada 2012 r., skarga nr

43481/09 Peta Deutschland, § 50). Uwzględnia się także rodzaj medium, za

pośrednictwem którego dana wypowiedź została rozpowszechniona. Wreszcie,

ocenia się także przysługujący państwom-stronom Konwencji margines swobody

ocen. Margines ten jest, zgodnie z dotychczasową linią orzeczniczą ETPCz,

węższy w przypadku wypowiedzi dotyczących spraw o znaczeniu publicznym

(zwanych także sprawami budzącymi publiczne zainteresowanie lub ważnymi

sprawami publicznymi) w porównaniu do swobody wypowiedzi komercyjnej (np.

wyrok ETPCz z 28 czerwca 2001 r., skarga nr 24699/94 VgT Verein gegen

Tierfabriken, § 70-71; wyrok ETPCz z 8 listopada 2012 r., skarga nr 43481/09 Peta

Deutschland, § 46).

W orzecznictwie ETPCz zwraca się także uwagę na to, czy środki wyrazu

użyte w wypowiedzi, z tytułu której jednostka doznała ograniczenia swobody

wypowiedzi, przyczyniają do debaty o sprawach publicznych (wyrok ETPCz z 7

lutego 2012 r., skarga nr 39954/08 Axel Springer AG, § 90). Tendencja ta jest

wyraźna przede wszystkim w tych sprawach, w których dochodzi do kolizji między

prawem do prywatności a swobodą wypowiedzi, nie mniej w piśmiennictwie

bazującym na tego rodzaju orzeczeniach wskazuje się, że aby dana wypowiedź w

środkach masowego przekazu korzystała z szerszej ochrony przysługującej

wypowiedziom dotyczącym spraw o znaczeniu publicznym, konieczne jest, aby

treść wypowiedzi, oceniana obiektywnie, odnosiła się do zagadnienia o znaczeniu

publicznym i wzbogacała dyskusję, jaka wokół tego zagadnienia się toczy (wyrok

ETPCZ z dnia 9 listopada 2006 r., skarga nr 64772/01 Leempoel, § 72).

Z powyższego wynika, że nałożenie na nadawcę kary pieniężnej za emisję

programu zawierającego treści kwalifikowane jako niepożądane w danym systemie

prawnym niewątpliwie stanowi ingerencję w swobodę wypowiedzi w rozumieniu art.

10 ust. 1 EKPC, z tym że ingerencja ta niekoniecznie będzie naruszać standard

konwencyjny.

Przechodząc w dalszej kolejności do standardu konstytucyjnego, należy

odnotować, że aczkolwiek w piśmiennictwie konstytucyjnym wskazuje się na

13

węższy zakres wolności wypowiedzi z art. 54 Konstytucji RP w porównaniu do

swobody wypowiedzi z art. 10 EKPC, standardy krajowy i międzynarodowy w

zakresie tego prawa podstawowego są zbliżone, czego dowodzą między innymi

liczne odwołania Trybunału Konstytucyjnego do wyroków ETPCz, czy posiłkowanie

się przez komentatorów do Konstytucji RP orzecznictwem strasburskim.

Przepis art. 54 ust. 1 Konstytucji dotyczy wolności wyrażania swoich

poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji, jako prawa jednostki

(wyroki Trybunału Konstytucyjnego z 20 lutego 2007 r., P 1/06, OTK-A z 2007 r., nr

2, poz. 11; z dnia 9 listopada 2010 r., K 13/07, OTK-A z 2010, nr 9, poz. 98). W art.

54 ust. 1 Konstytucji wyrażone zostały trzy odrębne, choć powiązane i uzależnione

od siebie wolności: wyrażania poglądów, pozyskiwania informacji oraz

rozpowszechniania informacji. Analogicznie do art. 10 EKPC, przepis art. 54

Konstytucji RP obejmuje nadawców, zarówno w zakresie w jakim realizując własną

linię programową prezentują „swoje” poglądy, jak i wówczas, gdy ich rola ogranicza

się do zaprezentowania cudzych poglądów. Wolność prezentowania cudzych

poglądów mieści się bowiem w chronionej na mocy art. 54 Konstytucji RP wolności

rozpowszechnienia informacji.

W zakresie wolności wypowiedzi szczególną uwagę należy zwrócić na

wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 23 marca 2006 r., K 4/06 (OTK-A z 2006 r., nr

3, poz. 32, w którym uznano, że: 1) swoboda wypowiedzi jest jednym z

fundamentów społeczeństwa demokratycznego, warunkiem jego rozwoju i

samorealizacji jednostek; 2) swoboda ta nie ogranicza się do informacji i poglądów,

które są odbierane przychylnie albo postrzegane jako nieszkodliwe lub obojętne; 3)

rolą dziennikarzy jest rozpowszechnianie informacji i idei dotyczących spraw

będących przedmiotem publicznego zainteresowania i mających publiczne

znaczenie. Celem konstytucyjnej ochrony wolności wypowiedzi jest możliwość

realizacji jednostki w sferze osobistej oraz w sferze publicznej (wyrok Trybunału

Konstytucyjnego z 12 maja 2008 r., SK 43/05, OTK-A z 2007 r., nr 4, poz. 57).

Dlatego treść art. 54 ust. 1 obejmuje wszelkie płaszczyzny aktywności, w których

dana osoba postanowiła wyrazić swój pogląd. Art. 54 ust. 1 Konstytucji chroni także

wszelkie zgodne z prawem formy ekspresji, które umożliwiają jednostce

uzewnętrznianie i eksponowanie własnego stanowiska (wyroki Trybunału

14

Konstytucyjnego z 12 maja 2008 r., SK 43/05; z 9 listopada 2010 r., K 13/07).

Wolność pozyskiwania informacji oraz rozpowszechniania informacji obejmuje przy

tym także poglądy, a nie tylko fakty, co jest konsekwencją wolności działania

jednostki w życiu publicznym (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 20 lutego

2007 r., P 1/06).

Podobnie jednak jak ma to miejsce w ramach standardu konwencyjnego,

konstytucyjna wolność wypowiedzi może doznawać ograniczeń w związku z art. 31

ust. 3 Konstytucji (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 12 maja 2008 r., SK 43/05),

o ile ograniczenia te są przewidziane w ustawie, są konieczne dla ochrony

wymienionych w tym przepisie wartości (w szczególności moralności publicznej)

oraz będą dotyczyły korzystania z tej wolności, nie naruszając przy tym jej istoty.

Rola mediów oraz swobody wypowiedzi w funkcjonowaniu demokratycznego

społeczeństwa powoduje jednak, że ingerencja państwa w wolność wypowiedzi

medialnej dozwolona jest wyjątkowo i musi być należycie uzasadniona. W zakresie

dotyczącym kontroli konstytucyjności interwencji prawodawcy w sferę wolności

mediów i swobody wypowiedzi Trybunał Konstytucyjny opowiedział się za

szczególnie surową kontrolą precyzji przepisów wprowadzających ograniczenia w

korzystaniu z tej wolności (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 23 marca 2006 r., K

4/06). Orzecznictwo konstytucyjne potwierdza wszakże, iż dozwolone jest

wprowadzanie przez ustawodawcę różnych form odpowiedzialności za

wyemitowane treści (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 9 listopada 2010 r., K

13/07). Zwrócić należy również uwagę, że analogicznie jak ma to miejsce w

standardzie konwencyjnym, w orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego z 7 czerwca

1994 r. uznano za dopuszczalne wprowadzenie przez władzę publiczną ograniczeń

wolności słowa dalej idących w przypadku środków masowego przekazu o

szerokim spektrum oddziaływania niż w sytuacjach, gdy przekazywanie podobnej

lub nawet identycznej treści miałoby miejsce wobec ograniczonego kręgu

odbiorców (K 17/93, OTK z 1994 r., cz. I, poz. 11).

Z powyższego wynika, iż mimo szerokiej konstytucyjnej ochrony wolności

wypowiedzi, wzmocnionej dodatkowo przez art. 14 Konstytucji RP, ustawa

zasadnicza pozwala na wprowadzenie ograniczeń w korzystaniu z tej wolności

przez nadawców telewizyjnych. W przekonaniu Sądu Najwyższego, dopuszczalne

15

jest, co do zasady, nakładanie kar pieniężnych za emisję audycji telewizyjnych

zawierających treści niepożądane przez ustawodawcę, o ile w okolicznościach

konkretnej sprawy zastosowanie przepisów przewidujących taką sankcję będzie

znajdowało oparcie w przesłankach art. 31 ust. 3 Konstytucji RP.

Kierując się zarysowanymi powyżej standardami, należy ocenić

poszczególne zarzuty powoda składające się na materialną podstawę skargi.

Zdaniem Sądu Najwyższego, nie zasługuje na uwzględnienie zarzut

naruszenia art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii poprzez błędną wykładnię tego

przepisu w zakresie dotyczącym „propagowania” określonych treści. Uzasadnienia

dla tego zarzutu powód upatruje w piśmiennictwie oraz w wykładni art. 256 k.k.

dokonanej przez Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 28 marca 2002 r., I KZP 5/02

(OSP z 2002 r., nr 12, poz. 164). W tym ujęciu pod pojęciem „propagowania” w

rozumieniu art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii należy rozumieć działanie polegające

na nakłanianiu, zachęcaniu, wskazywaniu za właściwe i słuszne, popieraniu,

perswadowaniu z zamiarem przekonania do swoich racji. Z powyższego powód

wywodzi, że o propagowaniu w rozumieniu art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii można

mówić jedynie wówczas, gdyby nadawca działał z zamiarem przekonania

kogokolwiek do lekceważenia lub obrażania symboli narodowych. Tymczasem

zaprezentowane w audycji zachowanie (które doprowadziło do nałożenia na

powoda kary pieniężnej) było jedynie kontynuacją happeningu, z którym wiązano

postać M. R. Happening ten miał zaś na celu zwrócenie uwagi na problem

zanieczyszczenia przestrzeni publicznej. Symbole narodowe zostały zaś użyte w

audycji nie w celu ich znieważenia, lecz w celu uwypuklenia problemu dnia

codziennego.

Prawnokarne rozumienie terminu „propagowanie”, akcentujące

ukierunkowanie zachowania sprawcy na osiągnięcie zakładanego celu, nie jest

jednak jedyną opcją interpretacji art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii, tym bardziej że

odwołania do prawa karnego na podstawie wykładni systemowej nie są uprawnione

ze względu na odrębność w tym zakresie materii prawa karnego oraz prawa o

radiofonii i telewizji. Zgodnie z Uniwersalnym Słownikiem Języka Polskiego słowo

„propagować” oznacza „szerzyć, upowszechniać jakieś poglądy, idee, hasła,

zjednywać kogoś dla jakiejś idei, akcji itp., przyczyniać się do zwiększenia

16

popularności czegoś; głosić, krzewić, popularyzować, promować”. Do stwierdzenia

„propagowania” określonych zachowań nie jest zatem konieczne, przy językowej

wykładni art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii, aby emisji określonej audycji towarzyszył

zamiar przekonania odbiorców do zawartych w niej treści, bądź by twórcom audycji

należało wykazać działanie w zamiarze bezpośrednim lub ewentualnym. Przepis

art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii odnosi się do „propagowania” określonych treści

przez konkretną audycję („Audycje lub inne przekazy nie mogą propagować działań

...”), a nie nadawcę lub twórców audycji. Wzbogacenie przesłanek zastosowania

art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii o elementy charakterystyczne dla strony

podmiotowej przestępstwa z art. 256 k.k. jest zatem nieuprawnione i niecelowe.

Przepis art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii jest co prawda adresowany do nadawcy,

ale słowo propagowanie odnosi nie do zachowania nadawcy, ale do samej treści

emitowanej audycji. Nadawca może dystansować się wobec tych treści, opatrzyć je

stosownym komentarzem, co jednak nie zmienia tego, że z punktu widzenia

samych przesłanek zastosowania art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii istotne jest, czy

dana audycja (jej treść) „propaguje” niepożądane przez prawodawcę zachowania.

Czasownik „propagować”, którym posłużono się w treści art. 18 ust. 1 ustawy

o radiofonii służy odróżnianiu audycji, których emisja może prowadzić do

pociągnięcia nadawcy do odpowiedzialności na podstawie art. 53 ust. 1 ustawy o

radiofonii od audycji zawierających treści tego samego rodzaju, które takiej

odpowiedzialności nie będą uzasadniać. Aby można było mówić o propagowaniu

przez audycję działań sprzecznych z prawem konieczne jest, by konkretna audycja

zawierała takie treści wsparte odpowiednią formą wyrazu, aby po jej emisji można

było uznać, że zachęcała widzów do podejmowania pokazanych w niej działań,

ewentualnie audycja powinna być tak poprowadzona, by wynikało z niej, że

zaprezentowane w niej działania należy uznać za właściwe i słuszne, godne

naśladowania. Do tego wystarczająca jest zaś atrakcyjność przekazu pod

względem treści lub formy. W rezultacie o tym, czy audycja propaguje działania

sprzeczne z prawem, decydują w konsekwencji okoliczności faktyczne konkretnej

sprawy i ustalenia co do treści i formy przekazu. Uznając, że doszło do

propagowania zachowań sprzecznych z prawem, Sąd Apelacyjny zwrócił zaś

przekonywująco uwagę na takie okoliczności, jak: 1) zachowanie uczestników i

17

prowadzącego (udawanie doskonałej zabawy), 2) aplauz widowni, 3) status

prowadzącego jako idola telewizyjnego. Całokształt tych okoliczności doprowadził

Sąd Apelacyjny do w pełni uprawnionej konkluzji, zgodnie z którą autor programu i

uczestnicy „w istocie pokazywali, że uważają je [zachowania sprzeczne z art. 1 ust.

2 ustawy o godle] za właściwe i słuszne, popierali je i autoryzowali swoim

działaniem”.

Na uwzględnienie nie zasługuje również zarzut naruszenia art. 18 ust. 1 w

związku z art. 6 i art. 53 ust. 1 ustawy o radiofonii oraz art. 1 ust. 2 ustawy o godle.

Powód podnosi, że Sąd Apelacyjny dokonał ich błędnej wykładni, nakładając na

powoda karę pieniężną w maksymalnej wysokości z uwagi na nieuzasadnione

przyjęcie, że w audycji doszło do propagowania działań sprzecznych z art. 1 ust. 2

ustawy o godle. W pierwszej kolejności należy zważyć, że Sąd drugiej instancji nie

mógł dopuścić się błędnej wykładni powołanych przepisów w ten sposób, że nałożył

karę pieniężną lub utrzymał w mocy decyzję Przewodniczącego KRRiT nakładającą

taką karę. Tego rodzaju naruszenie powołanych przepisów może ewentualnie

polegać na ich błędnym zastosowaniu, lecz nie na ich wadliwej interpretacji. Mając

jednak na względzie, że Sąd Najwyższy związany jest jedynie przepisami

powołanymi w podstawach skargi kasacyjnej, a nie postacią ich naruszenia

powołaną w skardze, bądź uzasadnieniem stawianego zarzutu, należy rozważyć,

czy wyrok Sądu Apelacyjnego nie narusza stosowanych łącznie – skoro tak zarzut

sformułował powód - art. 18 ust. 1 ustawy w związku z art. 6 i art. 53 ust. 1 ustawy

oraz art. 1 ust. 2 ustawy o godle w ustalonych w sprawie okolicznościach

faktycznych.

W tym zakresie należy stwierdzić kolejną wadliwość konstrukcyjną

analizowanego zarzutu. Obejmuje on art. 6 ustawy o radiofonii, który jest przepisem

o charakterze ustrojowo-kompetencyjnym, wymieniającym w ust. 1 oraz ust. 2 pkt

1-13 zadania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Przepis ten mógłby zostać

naruszony, gdyby Sąd Apelacyjny utrzymał w mocy decyzję, do wydania której

Przewodniczący KRRiT nie byłby kompetentny. Nie ulega zaś wątpliwości, że

Przewodniczący KRRiT miał ogólne uprawnienie do wydania zaskarżonej w

niniejszej sprawie. Sporne pozostaje jedynie to, czy spełnione zostały przesłanki

wydania tej decyzji. Tej kwestii art. 6 ustawy o radiofonii jednakże nie normuje.

18

Ponadto, istota postępowania kasacyjnego, w którym Sąd Najwyższy weryfikuje w

interesie publicznym prawidłowość stosowania prawa i wykładni przez Sąd drugiej

instancji, wymaga od skarżącego precyzyjnego sformułowania zarzutu, poprzez

wskazanie konkretnego przepisu (konkretnej jednostki redakcyjnej). Ogólnikowe

powołanie się na art. 6 ustawy o radiofonii nie spełnia natomiast tego wymogu.

Niezależnie od powyższych mankamentów konstrukcyjnych tego zarzutu nie

zasługuje on na uwzględnienie również z tej przyczyny, że Sąd Najwyższy nie

podzielił, jak wskazano powyżej, stanowiska powoda co do znaczenia, jakie należy

nadać wyrazowi „propagować” z art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii. Sąd Apelacyjny

wyjaśnił z kolei, dlaczego uznał, że w okolicznościach faktycznych sprawy

wyemitowana przez powoda audycja propagowała działania sprzeczne z art. 1 ust.

2 ustawy o godle.

W świetle powyższych wywodów za nieuzasadniony należy uznać także

zarzut naruszenia art. 1 ust. 2 ustawy o godle w związku z art. 18 ust. 1 ustawy o

radiofonii poprzez błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że przepis ustawy o

godle pozwala na sankcjonowanie zachowania niepodlegającego ukaraniu w trybie

przepisów innej ustawy oraz na nakładanie sankcji niezależnie od kontekstu

sytuacyjnego naruszenia przepisów ustawy o godle.

Zgodnie z art. 1 ust. 2 ustawy o godle otaczanie symboli Rzeczpospolitej

Polskiej czcią i szacunkiem jest prawem i obowiązkiem każdego obywatela

Rzeczypospolitej Polskiej oraz wszystkich organów państwowych, instytucji i

organizacji. Przepis ten nakłada na wszystkich obywateli, a także na inne podmioty

obowiązek określonego zachowania względem flagi narodowej. Obowiązek ten

polega na okazywaniu fladze czci i szacunku. Zachowania odmienne są sprzeczne

z art. 1 ust. 2 ustawy o godle. Jednocześnie, skoro przepis ten przyznaje

wymienionym w nim podmiotom prawo do okazywania fladze czci i szacunku,

podmioty te mogą oczekiwać takiego zachowania od innych osób zobowiązanych

na mocy art. 1 ust. 2 ustawy o godle. W konsekwencji okazywanie braku szacunku

lub czci fladze narodowej może nie tylko stanowić naruszenie obowiązku ciążącego

na adresatach tego przepisu, ale jednocześnie stanowi naruszenie praw

przysługujących podmiotom wymienionym w tym przepisie. Sąd Apelacyjny trafnie

przyjął, że do naruszenia art. 1 ust. 2 ustawy o godle nie jest konieczne

19

udowodnienie przestępstwa z art. 137 k.k. Wystarczające jest, co ustalono w

niniejszej sprawie, okazanie symbolowi narodowemu braku czci i szacunku. Art. 1

ust. 2 ustawy o godle stanowi wystarczającą podstawę dla rekonstrukcji normy

sankcjonowanej, którą dopełniają normy sankcjonujące wynikające z przepisów

innych ustaw.

Takim przepisem jest art. 18 ust. 1 w związku z art. 53 ust. 1 ustawy o

radiofonii, który przewiduje karę pieniężną za emitowanie audycji propagujących

działania sprzeczne z prawem lub poglądy sprzeczne z moralnością. Niezależnie

bowiem od tego, jakie intencje przysługiwały autorowi i uczestnikom wyemitowanej

audycji oraz na jakie problemy zamierzali zwrócić swoim zachowaniem uwagę,

wetknięcie flagi w atrapę psich odchodów – ze względu na negatywne konotacje

kulturowe - stanowi wyraz braku należytego szacunku dla symbolu narodowego,

wymaganego na podstawie art. 1 ust. 2 ustawy o godle od każdego obywatela.

Przesłanką zastosowania art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii jest propagowanie przez

wyemitowaną audycję „działania sprzecznego z prawem” lub „postaw i poglądów

sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym”. Skoro zaś art. 1 ust. 2 ustawy o

godle nakazuje wszystkim obywatelom otaczanie flagi narodowej czcią i

szacunkiem, to zachowanie sprzeczne z dyspozycją tego przepisu jest

zachowaniem sprzecznym z prawem w rozumieniu art. 18 ust. 1 ustawy o

radiofonii.

Za nieuzasadniony należy uznać także zarzut naruszenia art. 18 ust. 1 w

związku z art. 6 i art. 53 ust. 1 ustawy o radiofonii w związku z art. 73 i art. 54 ust. 1

Konstytucji RP. Zaskarżony wyrok nie narusza konstytucyjnej wolności twórczości,

która przysługuje twórcy, a nie nadawcy. Nie uniemożliwia posługiwania się satyrą

przy opracowywaniu programów emitowanych przez powoda.

Odnosząc się z kolei do powyższego zarzutu w zakresie, w jakim obejmuje

on art. 54 ust. 1 Konstytucji RP, należy zwrócić uwagę, że z dokonanej na wstępie

prezentacji standardu konstytucyjnego dotyczącego wolności wypowiedzi wynika

jednoznacznie, że wolność ta może doznawać ograniczeń na podstawie art. 31 ust.

3 Konstytucji RP. Z uwagi na specyfikę postępowania kasacyjnego niewłaściwe jest

zatem ograniczenie się w podstawach skargi do powołania jedynie przepisu ustawy

20

zasadniczej statuującego określone prawo podstawowe, w sytuacji gdy skarżący

kwestionuje zgodność z prawem ograniczenia przysługującej mu wolności.

Niezależnie od powyższego Sąd Najwyższy stwierdza, że ustawodawca,

realizując konstytucyjny nakaz ochrony wolności słowa, musi wypracować

kompromis między potrzebą ochrony tej wolności a potrzebą ochrony innych praw

podstawowych oraz innych wartości, w które wolność ta może godzić (wyrok

Trybunału Konstytucyjnego z 9 listopada 2010 r., K 13/07). Elementarnym

warunkiem ograniczenia tej swobody jest wymóg regulacji ustawowej (wyrok

Trybunału Konstytucyjnego z 23 marca 2006 r., K 4/06). Wymóg ten jest w

niniejszej sprawie spełniony, gdyż ustawową podstawę prawną dla nałożenia

sankcji za zachowanie powoda stanowi art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii w związku

z art. 1 ust. 2 ustawy o godle. Uwzględniając kontekst konstytucyjny przy

rozpatrywaniu niniejszej sprawy, nie można też nie uwzględnić art. 28 ust. 4

Konstytucji RP, zamieszczonego w rozdziale I ustawy zasadniczej. Jak wskazuje

się w piśmiennictwie, ochrona prawna barwy Rzeczpospolitej w rozumieniu tego

przepisu polega na określeniu zasad oficjalnego używania „barw” oraz na zakazie

posługiwania się nimi w sposób uchybiający ich czci. Sąd Najwyższy w pełni

podziela także pogląd doktryny, zgodnie z którym przepis ten pozwala na

wprowadzenie sankcji karnych, karnoadministracyjnych, administracyjnych i

cywilnych za niewłaściwe posługiwanie się barwami Rzeczpospolitej.

Sąd Najwyższy, uznając za zgodne z ustawą zasadniczą występujące w

niniejszej sprawie ograniczenie konstytucyjnej wolności wypowiedzi powoda,

wynikające z nałożenia przez Przewodniczącego KRRiT kary pieniężnej, stwierdza,

że powód nie został ukarany za emisję programu zawierającego treści krytyczne

względem zjawiska nadużywania symboli narodowych, czy za zwrócenie uwagi na

problem zanieczyszczenia przestrzeni publicznej. Tego rodzaju treści mieszczą się

jak najbardziej w granicach swobody wypowiedzi z art. 54 ust. 1 Konstytucji RP i

brak jakichkolwiek podstaw dla uznania za uzasadnione jakiegokolwiek

ograniczenia dla ich rozpowszechniania. Powód został ukarany za wyemitowanie

audycji, w której doszło do propagowania zachowań sprzecznych z art. 1 ust. 2

ustawy o godle. Sąd Apelacyjny uwzględnił, że wsadzenie flagi w imitację psich

odchodów miało w założeniu autora i uczestników audycji zwrócić uwagę na inne

21

problemy (uzasadnienie, s. 5). Uznał jednak, że do realizacji tego zamierzenia

wystarczające byłoby sięgnięcie do innych środków wyrazu. Sąd Najwyższy

powyższe zapatrywania podziela. Nie można bowiem traktować aktu wbicia flagi

państwowej w imitację psich odchodów jako środka służącego do zwrócenia uwagi

na problem nadużywania symboli narodowych. Brak również jakichkolwiek podstaw

dla traktowania takiego zachowania jako uzasadnionego rzekomo satyrycznym

charakterem programu. Charakter taki mógłby uzasadniać posługiwanie się

przesadą, nie mniej między zastosowanym środkiem wyrazu a realizowanym za

jego pomocą celem, dotyczącym istotnego problemu publicznego (społecznego),

musi istnieć odpowiedni związek. W przekonaniu Sądu Najwyższego, nie można

jednak dopatrzyć się żadnego związku między wsadzeniem flagi w imitację psiej

kupy a debatą nad nadużywaniem symboli narodowych w działalności publicznej. Z

ustaleń Sądów obu instancji wynika ponadto, że akt wetknięcia miniaturki flagi w

imitację psiej kupy miał stanowić wyraz protestu przeciwko zanieczyszczeniu

przestrzeni publicznej, a nie przeciwko nadużywaniu symboli narodowych.

Odnosząc się z kolei do tego aspektu argumentacji powoda, który akcentuje

konstytucyjną ochronę prawa powoda do emitowania programu zwracającego

uwagę w niekonwencjonalny sposób na problem zanieczyszczenia przestrzeni

publicznej, Sąd Najwyższy zwraca uwagę, że włożenie flagi w czasie programu

telewizyjnego nagrywanego w studiu w imitację psich odchodów nie ma związku ze

zwróceniem uwagi na problem zanieczyszczenia przestrzeni publicznej, nawet

jeżeli aktowi temu towarzyszą werbalne deklaracje co do zamiarów dokonujących

go osób. Studio telewizyjne nie jest przestrzenią publiczną, którą zanieczyszczają

niesprzątane przez właścicieli zwierzęce odchody, zaś imitacja psich odchodów

umieszczona na stole w studiu nagrań nie zanieczyszcza przestrzeni publicznej.

Zastosowane w niniejszej sprawie środki wyrazu są nieadekwatne do zwrócenia

uwagi, czy wywołania debaty publicznej na ten temat. Ponadto, wybrany sposób

„zwrócenia uwagi” na problem zanieczyszczenia przestrzeni publicznej nie był

oryginalny i powielał mechanizmy wykorzystane już w happeningu artystycznym

jednego z gości audycji służące realizacji tego samego celu. Nie wnosił zatem

niczego nowego do debaty publicznej. Nie przyczyniał się w rzeczywistości do

zwrócenia uwagi społeczeństwa na problem sprzątania po czworonogach.

22

W przekonaniu Sądu Najwyższego, nałożenie sankcji na powoda w

okolicznościach niniejszej sprawy nie godzi w funkcje swobody wypowiedzi, jako

wartości konstytucyjnej. W orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego wskazuje się,

że szeroka ochrona wolności słowa uzasadniana jest rolą tej wolności w: 1)

poszukiwaniu prawdy; 2) funkcjonowaniu demokratycznego państwa; 3) promocji

tolerancji; 4) samorealizacji jednostki. Jak wspominano powyżej, podstawę dla

nałożenia kary pieniężnej w niniejszej sprawie stanowił sposób wykorzystania flagi

państwowej, a nie opinia nadawcy bądź uczestników audycji. Nie można zatem

argumentować, że zachowanie powoda ukierunkowane było na poszukiwanie

prawdy o krytycznie ocenionych przez autora audycji i jej uczestników zjawiskach.

Funkcjonowanie demokratycznego państwa jako zasadniczy powód ochrony

wolności słowa także nie uzasadnia zarzutu o naruszeniu art. 54 ust. 1 Konstytucji

RP w niniejszej sprawie. Audycja nie zapewniała informacji niezbędnych dla

obywateli do wzięcia udziału w debacie społecznej, czy też pozwalających na

poddanie kontroli osób sprawujących władzę w celu wyeliminowania

niepożądanych zachowań władzy. Nie służyła także identyfikacji przez obywateli ich

słusznych interesów, które powinny zostać uwzględnione przez rządzących.

Promocja tolerancji dla różnych opinii oraz zachowań odmiennych od własnych, co

jest niezbędne dla funkcjonowania społeczeństwa pluralistycznego, mogłaby

uzasadniać wyrażenie w audycji dezaprobaty dla określonych sposobów używania

symboli narodowych, a nawet uzasadniać wykorzystanie ich w inny, lecz mniej

drastyczny, sposób dla manifestacji własnych poglądów. „Metaforyczne” unurzanie

flagi w psich odchodach celem zwrócenia uwagi na problem społeczny, który został

już nagłośniony w środkach masowego przekazu, nie ma jednak na celu

promowania tolerancji dla odmienności i działań odmiennych od standardu

charakteryzującego większość danej zbiorowości. W zakresie czwartej roli wolności

słowa należy wskazać, że potrzeba dzielenia się z obywatelami informacjami i

opiniami, tak by mogli sobie sami wyrobić przekonanie o zagadnieniach istotnych

dla życia społeczeństwa, nie uzasadnia zastosowania w przedmiotowej audycji

takiego sposobu posłużenia się flagą narodową, z uwagi na wskazane w

uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego wyjątkowo negatywne konotacje, jakie

wywołuje unurzanie czegokolwiek i kogokolwiek w psich odchodach, a nawet ich

23

imitacji. Działanie takie stanowi bowiem bodajże najbardziej jaskrawy przejaw braku

szacunku dla innej osoby lub innych wartości, przy którym publiczne spalenie flagi,

porwanie jej na kawałki, wyrzucenie na śmieci, podeptanie i tym podobne – mimo iż

dla niektórych osób mogą być to zachowania wysoce niestosowne, a co najmniej

kontrowersyjne – zasługuje na miano niewinnej igraszki.

Odnosząc się do ostatniego z zarzutów skargi kasacyjnej, w którym powód

zarzuca zaskarżonemu wyrokowi naruszenie art. 10 EKPC, poprzez pominięcie

satyrycznego charakteru audycji, Sąd Najwyższy stwierdza, że z istoty i celów

satyry wynika, że w przypadku posłużenia się taką formą wyrazu chroniony zakres

swobody wypowiedzi jest szerszy w porównaniu do wypowiedzi nie mających cech

satyrycznych, jednakże zaprezentowany powyżej standard konwencyjny w zakresie

swobody wypowiedzi i dopuszczalności jej ograniczeń znajduje zastosowanie także

w sprawach dotyczących wypowiedzi o satyrycznym charakterze. Przykładowo, w

sprawie Leroy (wyrok z dnia 2 grudnia 2008 r., skarga nr 36109/03) ETPC uznał za

zgodne z art. 10 EKPC skazanie na karę grzywny autora rysunku satyrycznego

oraz wydawcy czasopisma oraz nałożenie na nich obowiązku publikacji informacji o

wyroku. Ingerencja w swobodę wypowiedzi była uzasadniona potrzebą ochroną

bezpieczeństwa publicznego. Rysunek odnosił się do zamachu na WTC z 11

września 2001 r. Został potraktowany przez sądy krajowe jako idealizujący

działania organizacji terrorystycznej. Towarzyszący rysunkowi napis świadczył zaś

o pochwale aktów terroru i utożsamianiu się autora z takimi działaniami. Nie

uwzględniono wyjaśnień autora, co do motywów jakimi kierował się, przygotowując

dzieło. ETPCz uznał, że rysunek nie tylko krytykował imperializm amerykański, lecz

zawierał pochwałę aktu przemocy oraz wyrażał moralne wsparcie dla podmiotów

podejrzewanych o popełnienie przestępstwa. Ponadto ETPCz uwzględnił

okoliczność, że wspominany rysunek ukazał się tuż po zamachu oraz w

czasopiśmie kolportowanym na terytorium podatnym na działalność terrorystyczną.

Z kolei w sprawie Steel i Morris (wyrok z dnia 15 lutego 2005 r., skarga nr

68416/01) ingerencja w swobodę wypowiedzi, przybierająca postać zasądzenia od

osoby fizycznej odszkodowania na rzecz przedsiębiorcy, została uznana za

nieproporcjonalną do ochrony wartości w postaci renomy przedsiębiorcy. W

skardze do ETPCz podnoszono, że autorzy ulotki nie działali z zamiarem

24

szkodzenia przedsiębiorcy, lecz w przekonaniu, że swoim działaniem służą

społeczeństwu. Okoliczności te nie stanowiły jednak podstawy uwzględnienia

skargi. Natomiast w sprawie Klein (wyrok z dnia 31 października 2006 r., skarga nr

72208/01) ETPCz dopatrzył się naruszenia art. 10 EKPC poprzez wymierzenie kary

grzywny o charakterze karnym za publikację prasową. Uznał bowiem, że artykuł

stanowił dopuszczalną krytykę głowy kościoła, a nie Kościoła jako takiego. Krytyka

ta została wyrażona w reakcji na wypowiedzi głowy kościoła katolickiego na

Słowacji dotyczące plakatu reklamującego film o Larrym Flincie. ETPCz zwrócił

uwagę, że artykuł opublikowano w czasopiśmie o niewielkim nakładzie,

adresowanym do intelektualistów. Okoliczność, że niektórzy wierni poczuli się

obrażeni sposobem, w jakim autor artykułu wypowiadał się o głowie kościoła

słowackiego nie uzasadniała zaś ingerencji w swobodę wypowiedzi ze względu na

ochronę uczuć religijnych innych osób. Z kolei w sprawie K. i R. (wyrok z dnia 6

października 2009 r., skarga nr 27209/03) wypowiedź satyryczna przybrała postać

rysunku towarzyszącego artykułowi odnoszącemu się do kampanii promocyjnej

producenta chipsów. ETPC uznał, że sądy zlekceważyły, iż rysunek stanowił

ripostę na kampanię skierowaną do dzieci (styl rysunku sprowokowany był treścią

sloganów reklamowych), a ponadto wyrażał opinię, a nie twierdzenia o faktach.

Głównym celem publikacji było zwrócenie uwagi na hasła reklamowe i krytyka

takich kampanii promocyjnych. ETPC wskazał ponadto, że rysunek należy oceniać

z punktu widzenia całości publikacji, z uwzględnieniem jej kontekstu. Uznał także,

że prasa może posługiwać się przesadą, a nawet prowokacją, czy wyolbrzymionymi

środkami ekspresji, o ile kontekst będzie uzasadniał ich wykorzystanie (reakcja na

wypowiedzi zawarte w kampanii promocyjnej). Z powołanych powyżej orzeczeń

wynika, że aczkolwiek satyryczny charakter wypowiedzi pozwala na posługiwanie

się takimi środkami wyrazu, które w przypadku zwykłych wypowiedzi mogłyby nie

korzystać z konwencyjnej ochrony, o tyle nie wyłącza on możliwości ingerowania

przez władze państwowe. Satyryczny charakter wypowiedzi i zamiar jej autora nie

przesądzają o naruszeniu EKPC w przypadku zastosowania względem autora lub

podmiotu rozpowszechniającego wypowiedź satyryczną sankcji. Także w ramach

standardu krajowego brak podstaw do założenia, że satyryczny charakter utworu

niejako z góry wyłącza bezprawność działania – w tym wypadku nadawcy audycji

25

telewizyjnej – i zawsze korzysta z wolności (swobody) wypowiedzi (wyroki Sądu

Najwyższego z 20 czerwca 2001 r., I CKN 1135/98, OSP z 2001 r., nr 12, poz. 181;

z 27 stycznia 2006 r., III CSK 89/05, LEX nr 209293), zaś w przypadku wypowiedzi

naruszających inne dobra chronione przez system prawny należy zweryfikować,

czy naruszenie to jest niezbędne dla osiągnięcie celu utworu satyrycznego (wyrok

Sądu Najwyższego z 2 lutego 2011 r., II CSK 431/10, LEX nr 784917).

Przede wszystkim należy jednak stwierdzić, że w toku postępowania nie

wykazano, aby wyemitowana audycja bądź zakwestionowana przez

Przewodniczącego KRRiT wypowiedź miała satyryczny charakter. W skardze

kasacyjnej także brak wywodu, który mógłby przekonać o takiej prawnej kwalifikacji

tej audycji, ogranicza się ona bowiem w tym zakresie do gołosłownego

stwierdzenia, iż satyryczny charakter audycji był bezsporny w sprawie. Stosownych

ustaleń brak również w zaskarżonym wyroku, zatem pominięcie satyrycznego

charakteru audycji, przy niekwestionowaniu poczynionych przez Sąd drugiej

instancji ustaleń, nie dowodzi wadliwości zaskarżonego orzeczenia. Satyryczny

charakter audycji powoda nie jest oczywisty, a nawet jest merytorycznie

kontestowany przez doktrynę, na co wskazuje glosa do wyroku Sądu Najwyższego

z 14 stycznia 2010 r., III SK 15/09.

W piśmiennictwie zajmującym się problematyką zakresu odpowiedzialności

środków masowego przekazu za rozpowszechnianie treści o charakterze

satyrycznym wskazuje się na mnogość definicji satyry. Doktrynalne próby

znalezienia uniwersalnej definicji satyry prowadzą zaś do wskazania jako kluczowej

tej cechy wypowiedzi, której treścią jest nagana (potępienie) a formą ironia, dowcip,

sarkazm, ostrość, ciętość, zaś przedmiotem (obiektem) zjawiska – w szczególności

- społeczne lub polityczne. Dlatego w orzecznictwie Sądu Najwyższego akcentuje

się, że celem utworu satyrycznego jest przede wszystkim spowodowanie u

odbiorców refleksji umysłowej na tematy poruszane w satyrze, często dotyczące

negatywnych zjawisk zachodzących w różnych dziedzinach życia. Cel krytyki

utworu satyrycznego powinien przy tym zmierzać do ochrony ważnych społecznie

wartości (wyrok Sądu Najwyższego z 2 lutego 2011 r., II CSK 431/10).

Odnosząc powyższe definicje do kontekstu faktycznego niniejszej sprawy

należy uznać, bazując na ustaleniach Sądu Okręgowego, że przedmiotem

26

rzekomej „satyry” w audycji miałyby być dwa zjawiska: nadużywanie symboli

państwowych (zjawisko społeczno-polityczne, w zależności od tego, kto nadużywa)

oraz zanieczyszczenie otoczenia psimi odchodami (zjawisko społeczne).

Ewentualna satyra byłaby przy tym satyrą konkretną, to jest odnoszącą się, jak

wynika z ustaleń Sądu Okręgowego, do dwóch wydarzeń: przemówienia

Prezydenta RP w okresie bezpośrednio poprzedzającym nagranie audycji oraz

problemów prawnych M. R. wywołanych happeningiem, w ramach którego wtykał

on miniaturowe flagi polskie w psie odchody nieuprzątnięte przez właścicieli

czworonogów zanieczyszczających przestrzeń publiczną.

Trzymając się wskazanych powyżej elementów odróżniających satyrę od

innych gatunków twórczości, należy zatem rozważyć, czy obiektywnie oceniane

zachowanie uczestników programu, z uwzględnieniem kontekstu ich działań i

wypowiedzi (w tym także zdarzeń poprzedzających w krótszym horyzoncie

czasowym nagranie i emisję audycji) potępiało nadużywanie symboli państwowych

oraz czy krytycznie oceniało zachowania właścicieli psów, którzy nie sprzątali po

swoich milusińskich. Na oba powyższe pytania należy udzielić negatywnej

odpowiedzi. Wetknięcie flagi w imitację psich odchodów w nadawanym ze studia

programie telewizyjnym, w którym prowadzący rozmawia z zaproszonymi gośćmi

na różne tematy, nie ośmiesza ani nie piętnuje zjawiska niesprzątania po psach

załatwiających swoje potrzeby w miejscach publicznych. Nie wyraża zatem, nawet

pośrednio, krytycznego stanowiska wobec takiego zjawiska, nawet gdy zostanie

wzbogacone o werbalne wyjaśnienie motywów wetknięcia flagi. Analogicznie jest w

przypadku zjawiska nadużywania symboli narodowych. W świetle argumentacji

powoda, satyryczny wydźwięk audycji w tym zakresie polegał na zestawieniu flagi i

psich odchodów z wystąpieniami polityków na tle symboli państwowych, czy też

zachowaniami kibiców. Wywody powoda opierają się na założeniu, zgodnie z

którym skoro politycy i kibice posługują się symbolami narodowymi wówczas, gdy

ich wykorzystanie nie znajduje uzasadnienia w ich funkcjach, bądź w sposób

będący nie do pogodzenia z obowiązkiem wynikającym z art. 1 ust. 2 ustawy o

godle, to audycja pokazująca wetknięcie flag w psią kupę (jej imitację) przez

rozbawionych uczestników programu, przy aplauzie publiczności, niesie za sobą

krytyczną ocenę takich zachowań polityków lub kibiców.

27

Takie założenie nie znajduje jednak oparcia w doktrynalnych definicjach

satyry. W audycji wyemitowanej przez powoda nie można doszukać się

charakterystycznych dla satyry elementów komicznych, ośmieszających, czy

choćby piętnujących bądź wyszydzających zjawiska społeczne, które w

zamierzeniu autora(ów) audycji były przedmiotem satyry. Satyra polega na

wykrzywieniu rzeczywistości po to, by napiętnować negatywnie oceniane przez

satyryka zachowania. Dlatego system prawny powinien dopuszczać satyrę, która

nie jest podyktowana osobistymi pobudkami, lecz służy krytyce dokonywanej w

nadrzędnym celu wzniecenia lub wzmocnienia debaty publicznej na jakiś temat

istotny dla życia społecznego. Dlatego też motywy działania satyryka mają

znaczenie przy ocenie dopuszczalności wypowiedzi satyrycznej, nie mniej nie

determinują one same w sobie legalności takiej wypowiedzi. Zgodnie z wyrażonym

w dotychczasowym orzecznictwie Sądu Najwyższego (wyroki z 5 listopada 2008 r.,

I CSK 164/08, LEX nr 536989; z 2 lutego 2011 r., II CSK 431/10) oraz

piśmiennictwie poglądem, który Sąd Najwyższy w obecnym składzie podziela,

drugim obok celu elementem pozwalającym uznać ostrze satyry za objęte swobodą

wypowiedzi, pomimo ingerencji w inne chronione systemem prawnym wartości, jest

proporcjonalność zastosowanego środka wyrazu do zamierzonego celu. Jak trafnie

przyjął zaś Sąd Apelacyjny i dał temu wyraz w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku,

unurzanie czegokolwiek (kogokolwiek) w odchodach, nawet gdy ma symboliczny

charakter (w wyniku użycia imitacji psiej kupy), jest upokarzające, dewaluujące dla

zanurzanego obiektu (osoby). Zachowanie takie deprecjonuje wartość (cześć,

godność) „unurzanego” przedmiotu lub osoby. Nie można zatem uznać, że

wetknięcie miniaturki flagi państwowej w imitację psich odchodów miało charakter

satyrycznie przesadzonego komentarza do zjawisk społecznych lub politycznych

negatywnie ocenianych przez autora audycji, jego gości, czy samego nadawcy.

W świetle powyższych wywodów zarzut naruszenia art. 10 EKPC w związku

z art. 18 ust. 1 i art. 53 ust. 1 ustawy o radiofonii należy uznać za bezpodstawny,

ponieważ w toku postępowania nie ustalono, aby audycja miała charakter

satyryczny, a nawet gdyby taki charakter posiadała, to zostały przekroczone

ustawowe, konstytucyjne i konwencyjne granice ochrony dla wypowiedzi

satyrycznych.

28

Niezależnie od powyższego, w przekonaniu Sądu Najwyższego,

występujące w niniejszej sprawie ograniczenie swobody wypowiedzi spełnia

pierwszy wymóg trójelementowego testu oceny krajowej ingerencji w wolność

wypowiedzi, ponieważ jest przewidziane przez prawo, tj. art. 53 ust. 1 w związku z

art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii oraz art. 1 ust. 2 ustawy o godle. Przesłanki

zastosowania tych przepisów są dostatecznie jasne i precyzyjne, aczkolwiek

wywołują kontrowersje w piśmiennictwie.

Zdaniem Sądu Najwyższego, spełniony jest także drugi element testu:

ingerencja jest uzasadniona potrzebą ochrony takich wartości wymienionych w art.

10 ust. 2 EKPC, jak porządek publiczny oraz moralność, na co wskazuje między

innymi argumentacja sędziego Pettiti w zdaniu równoległym do wyroku ETPCz 25

listopada 1996 r., skarga nr 17419/90 Wingrove.

Sąd Najwyższy odnotowuje również, że problem zanieczyszczenia

przestrzeni publicznej niewątpliwie należy do spraw budzących publiczne

zainteresowanie (skoro za takie sprawy uznano m.in. problem dobrostanu zwierząt

(wyrok ETPCz z 22 kwietnia 2013 r., skarga 48876/08 Animal Defenders Int., § 102;

wyrok ETPCz z 8 listopada 2012 r., skarga nr 43481/09 Peta Deutschland, § 47),

zmniejszenia konsumpcji mięsa (wyrok ETPCz z 28 czerwca 2001 r., skarga nr

24699/94 VgT Verein gegen Tierfabriken, § 57). Nie mniej jednak ingerencja w

swobodę wypowiedzi powoda w niniejszej sprawie mieści się w krajowym

marginesie swobody ocen z racji tego, że powodem tej ingerencji było zachowanie,

które można kwalifikować jako sprofanowanie symbolu państwa godzące w uczucia

innych osób (na co wskazują okoliczności wszczęcia postępowania przez

Przewodniczącego KRRiT). Do podobnych konkluzji prowadzi także uwzględnienie

kontekstu historycznego i kulturowego. Jak wskazuje się w piśmiennictwie,

obowiązek okazywania czci fladze narodowej i będące jego korelatem uprawnienie

do okazywania tej czci i respektowania obowiązku poszanowania barw

Rzeczpospolitej przez innych mają bowiem uzasadnienie we wstępie do ustawy

zasadniczej (preambule). Mowa w nim o wdzięczności przodkom za walkę o

niepodległość, która to walka prowadzona była właśnie pod biało-czerwonymi

barwami. Z kolei, przyjmując prezentowane w piśmiennictwie, aczkolwiek nie

mające bezpośredniego umocowania w prawidłach heraldyki, wyjaśnienie

29

znaczenia barw Rzeczpospolitej (biel jako symbol niepodległości państwa, a

czerwień jako symbol krwi przelanej w obronie ojczyzny) należy uznać, że choćby i

symboliczne (z racji wykorzystania imitacji psiej kupy) unurzanie flagi w odchodach

stanowi wyraz pogardy dla wartości związanych ze znaczeniem przypisywanym

barwom narodowym.

Dlatego w przekonaniu Sądu Najwyższego dokonana w niniejszej sprawie

ingerencja w swobodę wypowiedzi powoda spełnia przesłankę konieczności w

demokratycznym społeczeństwie. Przemawiają za tym dodatkowo następujące

względy. Po pierwsze, ingerencja przybrała postać administracyjnej kary pieniężnej,

a nie zakazu emisji lub sankcji o charakterze stricte karnym. Do ograniczenia

swobody wypowiedzi poprzez nałożenie kary pieniężnej doszło po

rozpowszechnieniu treści uznanych za sprzeczne z prawem, co powoduje, że

wpływ wymierzonej w niniejszej sprawie kary pieniężnej na swobodę wypowiedzi

powoda, jako nadawcy telewizyjnego odgrywającego istotną rolę w dyskursie

publicznym, należy oceniać w kategoriach prewencji szczególnej (zniechęcenia

powoda do emitowania programów zawierających określone treści z uwagi na

ryzyko nałożenia kolejnej kary pieniężnej) i ogólnej (zniechęcenie innych nadawców

telewizyjnych do emitowania programów zawierających określone treści z uwagi na

fakt ukarania powoda). Po drugie, kara pieniężna została nałożona na nadawcę, a

nie na jednostkę. Po trzecie, wysokość kary pieniężnej, aczkolwiek odpowiadająca

maksimum przewidzianemu w ustawie o radiofonii, spełnia przesłankę

proporcjonalności, gdyż zasadniczo odpowiada przychodom powoda ze sprzedaży

reklam emitowanych w trakcie trwania tej audycji. Po czwarte, za ingerencją

regulatora rynku mediów przemawiała potrzeba ochrony jednego z symboli

państwa przed działaniami, które jedynie pozornie służyły debacie publicznej. Jak

wskazano powyżej, brak podstaw dla uznania, że wetknięcie flagi w imitację psiej

kupy służy dyskusji nad zagadnieniem nadużywania symboli narodowych. Z kolei

problem zanieczyszczenia przestrzeni publicznej został już nagłośniony w taki sam

sposób znacznie wcześniej przez jednego z uczestników audycji. Powtórzenie tego

sposobu zwrócenia uwagi na problem sprzątania odchodów zwierzęcych nie

wnosiło niczego nowego do debaty publicznej. Ponowne nagłośnienie tego

problemu społecznego nie wymagało zaś skorzystania ze środka tak drastycznego i

30

obraźliwego dla porządku publicznego i moralności innych osób. Po piąte, powody,

dla których Sąd Apelacyjny uznał zachowanie powoda za sprzeczne z prawem i

podlegające administracyjnej karze grzywny, zostały wyjaśnione. W konsekwencji

nie można dopatrzyć się naruszenia art. 10 EKPC niezależnie od tego, czy audycji

powoda przypisze się satyryczny charakter.

Kierując się przedstawionymi motywami oraz opierając się na treści art.

39814

k.p.c., a w odniesieniu do kosztów zastępstwa prawnego w postępowaniu

kasacyjnym na podstawie art. 98 § 3 k.p.c. w związku z art. 99 k.p.c. oraz § 6 w

związku z § 12 ust. 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września

2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez

Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego

ustanowionego z urzędu, Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.