Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 22 sierpnia 2013 r.

II PK 339/12

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II PK 339/12

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 22 sierpnia 2013 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Beata Gudowska (przewodniczący)

SSN Halina Kiryło (sprawozdawca)

SSN Krzysztof Staryk

w sprawie z powództwa S.- M. Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w C.

przeciwko J. Ś.

o zapłatę,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń

Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 22 sierpnia 2013 r.,

skargi kasacyjnej strony powodowej od wyroku Sądu Okręgowego w T.

z dnia 24 maja 2012 r.,

1. oddala skargę kasacyjną;

2. zasądza od powódki S.- M. Spółki z ograniczoną

odpowiedzialnością w C. na rzecz pozwanego J. Ś. kwotę 900

(dziewięćset) złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa

procesowego w postępowaniu kasacyjnym.

UZASADNIENIE

2

Powódka S.- M. Spółka z o.o. z siedzibą w C. wniosła o zasądzenie od

pozwanego J. Ś. kwoty 24.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia wytoczenia

powództwa do dnia zapłaty oraz kosztami procesu. W uzasadnieniu żądania

podano, że wskutek nienależytego wykonywania obowiązków pracowniczych

pozwany doprowadził do powstania w magazynach pracodawcy nadprodukcji

paneli i słupów kątowych na kwotę 163.207,02 zł, a dochodzone z tego tytułu

odszkodowanie zostało ograniczone do wysokości trzymiesięcznego

wynagrodzenia za pracę sprawcy szkody.

Sąd Rejonowy – Sąd Pracy w G. wyrokiem z dnia 1 lutego 2012 r. uchylił

nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym z dnia 5 stycznia 2011 r. w całości i

oddalił powództwo oraz zasądził od powódki na rzecz pozwanego kwotę 1.800 zł

tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego. Natomiast Sąd Okręgowy – Sąd

Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w T. wyrokiem z dnia 24 maja 2012 r. oddalił

apelację strony powodowej od orzeczenia pierwszoinstanyjnego i zasądził od

powódki na rzecz pozwanego kwotę 900 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa

procesowego w postępowaniu odwoławczym.

Sądy obu instancji ustaliły, że powódkę S.- M. Spółkę z o.o. łączyła z J. Ś.

umowa o nazwie „umowa o zarządzanie w obszarze produkcji i techniki”, na mocy

której pozwany objął stanowisko dyrektora w Wydziale Techniczno - Produkcyjnym

na okres do dnia 30 listopada 2012 r. W ramach prowadzonej działalności

gospodarczej powódka zawarła umowy na budowę ekranów akustycznych: z gminą

J. z dnia 9 listopada 2007 r., z P. I. z dnia 23 września 2008 r. i z Generalną

Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad Oddział w K. z dnia 30 września 2008 r.

Każda z powyższych umów zaopatrzona była w załączniki w postaci specyfikacji i

dokumentacji technicznej. Na zlecenie powódki została uruchomiona produkcja

określona w zleceniach: 1/ 506–PLA–01 (panele EKO-SM/J), 2/ 506–PSZ–02

(panele ZS/zielona ściana) i 3/ 506–ZAB–01 (słupy kątowe HEB 160).

Przeprowadzona w dniu 6 grudnia 2010 r. inwentaryzacja wykazała zaleganie w

magazynie 614,48 m² paneli typu „zielona ściana” oraz 4.296 kg słupów kątowych

HEB 160. Elementy te nie zostały odsprzedane i obecnie nadają się do

zezłomowania. Dochodząc roszczeń odszkodowawczych pozwu na podstawie

3

art. 114 – 119 k.p. powódka skonkretyzowała swoje zarzuty podnosząc, że błędem

pozwanego było zlecanie produkcji odpowiadającej całej wartości zamówienia,

zamiast produkcji sukcesywnej, która pozwoliłaby na dostosowanie się do

ewentualnych modyfikacji przedmiotu zamówienia. Pozwany bronił się twierdząc,

że wydawał dyspozycję uruchomienia produkcji wyłącznie w oparciu o umowy

zawarte przez Spółkę, niezawierające ograniczeń co do zakresu owej produkcji.

Zdaniem Sądu Okręgowego, ten aspekt sprawy był kluczowy dla ustalenia, czy

pozwany naruszył ciążące na nim obowiązki pracownicze. Dla oceny tej istotne było

zrekonstruowanie zakresu obowiązków pracowniczych pozwanego. Decydujący w

tej mierze jest zazwyczaj pisemny zakres obowiązków, który jednak w niniejszej

sprawie nie został sporządzony. Ogólnikowa jest także treść samej umowy o pracę,

nazwanej przez strony "umową o zarządzanie w obszarze produkcji i techniki" z

dnia 30 października 2008 r. Na jej podstawie pozwany został zatrudniony na

stanowisku dyrektora ds. produkcji i techniki. Jak wynika z § 1 pkt. 1 umowy, do

obowiązków Dyrektora należało w szczególności prowadzenie działalności

produkcyjno-technicznej z należytą starannością, uwzględniającą zawodowy

charakter świadczonych przez niego usług, a także zasady etyki zawodowej i

dbałość o interesy spółki. Dalszymi dokumentami, które mogłyby okazać się

relewantne dla określenia obowiązków pozwanego na etapie inicjowania produkcji,

są „Procedura nr 7.5.0/01 Planowanie i przygotowanie produkcji” oraz „Procedura

nr 7.5.2/01 Sterowanie procesem produkcji”. Przeprowadzona przez Sąd Okręgowy

analiza dokumentów doprowadziła do stwierdzenia, iż podstawą do uruchomienia

produkcji jest zamówienie lub umowa zawarta między Spółką a zleceniodawcą. W

fazie rozpoczynania procesu produkcyjnego pozwany nie był zaś zobligowany do

ponownej weryfikacji zakresu zamówienia. W swoich zeznaniach pozwany

szczegółowo opisał etapy procesu produkcyjnego wskazując, że do uruchomienia

produkcji niezbędne są trzy dokumenty: zamówienie lub umowa, dokument wz oraz

faktura. Gdy takie zamówienie trafiało do pozwanego, nadawał mu dalszy bieg

przekazując zadania poszczególnym podlegającym mu jednostkom. Najistotniejszą

okolicznością wynikającą z zeznań pozwanego jest stwierdzenie, że zamówienie

realizował według jego treści, jeżeli zatem zawierało ono ograniczenie zakresu

produkcji np. do 60%, wówczas produkcja była uruchamiana tylko do tego pułapu.

4

Zdaniem Sądu Okręgowego, można byłoby postawić pozwanemu zarzut

nienależytego wykonania obowiązków pracowniczych tylko wtedy, gdyby

uruchamiając produkcję w określonej skali dopuścił się naruszenia treści

zamówienia bądź postąpił niezgodnie z obowiązującą u pracodawcy procedurą.

Sąd drugiej instancji zauważył, iż np. w umowie powodowej Spółki z firmą P.

wyraźnie zastrzeżono możliwość modyfikacji pierwotnie ustalonych rozmiarów

produkcji paneli, przy czym zmiana mogła dotyczyć najwyżej 10% zamówienia.

Natomiast brak jest dowodów wskazujących na to, aby takie ograniczenia istniały w

przypadku umowy zawartej przez powódkę z gminą J. Nawet jeśli u pracodawcy

istniała praktyka uruchamiania produkcji w wysokości 50 – 60% zamówienia, to nie

zostało chociażby uprawdopodobnione, aby zlecenie produkcji w skali

odpowiadającej całości zamówienia było niezgodne z zasadami prawidłowej

organizacji procesu produkcyjnego albo że nastąpiło wbrew treści zamówienia.

Okoliczność, że zamówienia objęte zleceniem nr 506-PSZ–02 nie zawierały

ograniczeń ilościowych, potwierdził właściciel firmy E. – podwykonawca przy

realizacji inwestycji w P. Natomiast zamówienie dotyczące 50 paneli typu „zielona

ściana”, w zamian za które miały zostać zamontowane panele przeźroczyste, nie

zostało przez pozwanego zrealizowane, a więc nie mogło stanowić źródła

nadprodukcji. Z kolei co do zamówienia 506–ZAB–01, to według relacji

przedstawiciela firmy F., zamawiającej słupy, na prośbę pozwanego świadek ten

zgodził się na wcześniejsze wykonanie owych słupów, zastrzegając jedynie, iż

fakturowanie nastąpi w pierwotnie ustalonym terminie. Wcześniej wykonana

produkcja została jednak odebrana i nie stanowi nadprodukcji.

Konkludując Sąd Okręgowy stwierdził, iż całkowicie chybione są próby

przypisania pozwanemu odpowiedzialności za nadprodukcję z powołaniem się na

art. 100 k.p. i wynikający z niego obowiązek sumienności i dbałości o mienie

pracodawcy. Przypomnieć należy, że pozwany pełnił funkcję dyrektora ds. produkcji

i techniki, a jego zadaniem było zapewnienie produkcji zgodnie z wiążącymi Spółkę

umowami. Swoje obowiązki wykonywał zgodnie z treścią zamówień i bez

naruszania poleceń przełożonego czy obowiązujących procedur. Nie ma też

podstaw do uznania, że naruszył reguły prawidłowej organizacji produkcji. Wielkość

zamówień wynikała wyłącznie z umów zawieranych przez prezesa zarządu Spółki i

5

wystawianych na ich podstawie zleceń (506-PLA-01, 506-PSZ-02, 506-ZAB-01),

zaś pozwany wykonał produkcję zgodnie ze zleceniami. Tym samym zawarte w

apelacji sformułowanie, że produkcja została wykonana w innych ilościach niż

zamówił kontrahent, nie zostało w toku procesu udowodnione, a częściowo wręcz

zaprzeczone. Zresztą same przyczyny powstania nadwyżki w wyprodukowanych

elementach pozostają poza ramami niniejszego procesu, a zgromadzony materiał

dowodowy nie daje podstawy do poczynienia jakichkolwiek ustaleń w tej materii.

Sąd Okręgowy stwierdził, że wystarczające dla rozstrzygnięcia sprawy było

nieudowodnienie przez powódkę, iż zlecenia uruchomione przez pozwanego

przekraczały wielkości określone w umowach zawartych przez Spółkę. Z podanych

względów nie było podstaw do uznania, że pozwany nienależycie wykonywał swoje

obowiązki pracownicze (art. 114 k.p.). W konsekwencji bezprzedmiotowe okazało

się analizowanie dalszych przesłanek pracowniczej odpowiedzialności

odszkodowawczej pozwanego, tj. winy, związku przyczynowego oraz wysokości

poniesionej przez powoda straty.

Powyższy wyrok został zaskarżony skargą kasacyjną powódki. Skargę

oparto na podstawie naruszenia przepisów prawa materialnego: 1/ art. 100 k.p., na

skutek błędnej wykładni pojęcia „należytego wykonywania obowiązków

pracowniczych ”oraz przyjęcia, że pracownik szczebla kierowniczego wydający

polecenia służbowe zespołowi pracowników w zakresie uruchamiania produkcji

wyrobów nie jest zobowiązany do dbania o mienie pracodawcy; 2/ art. 114 k.p., na

skutek błędnej wykładni przesłanek odpowiedzialności pracownika za szkodę

wyrządzoną pracodawcy oraz brak zastosowania tego przepisu, przez przyjęcie, że

pracownik zarządzający produkcją w przedsiębiorstwie nie jest odpowiedzialny

materialnie za powstanie strat w mieniu pracodawcy w postaci nadmiarowo

wyprodukowanych wyrobów i że pozwany nie ponosi odpowiedzialności za straty w

mieniu pracodawcy, ponieważ wykonywał swoje obowiązki prawidłowo; 3/ art. 115

k.p., na skutek niewłaściwego zastosowania i błędnej wykładni, tj. pominięcia

analizy dalszych przesłanek pracowniczej odpowiedzialności odszkodowawczej i

orzeczenie contra legem o braku odpowiedzialności pozwanego za stratę w mieniu

pracodawcy. Ponadto skargę oparto na podstawie naruszenia przepisów prawa

procesowego, które miało wpływ na wynik sprawy: art. 378 § 1 k.p.c. i art. 382 k.p.c.

6

w związku z art. 13 § 2 k.p.c. i art. 114 i 115 k.p. Skarżąca wniosła o uchylenie

zaskarżonego wyroku oraz jego zmianę przez zasądzenie odszkodowania

żądanego pozwem lub o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do

ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w T. albo o uchylenie zaskarżonego

wyroku oraz poprzedzającego go wyroku Sądu pierwszej instancji, każdorazowo z

rozstrzygnięciem o kosztach postępowania za wszystkie instancje według norm

prawem przepisanych.

W uzasadnieniu podstaw skargi kasacyjnej wskazano, że z mocy art. 100 k.p.

pracownik jest zobowiązany między innymi do dbania o mienie zakładu pracy. Sąd

drugiej instancji w sposób nieprawidłowy zinterpretował zakres przedmiotowy tego

przepisu i stwierdził, iż pozwany nie jest odpowiedzialny za naruszenie obowiązku

dbania o mienie zakładu pracy, jeżeli w wyniku jego poleceń zostały

wyprodukowane wyroby, których potem nie odebrał kontrahent, jako że było ich

więcej niż wynikało z zamówienia. Zdaniem powódki, pozostawanie w magazynie

nadprodukowanych wyrobów po zakończeniu realizacji kontraktu jest efektem

nieprawidłowego zarządzania procesem produkcyjnym i mieści się w pojęciu

naruszenia obowiązku pracowniczego określonego w art. 100 k.p. Chybione jest

twierdzenie Sądu Okręgowego, że najważniejszą kwestią w ocenie, czy pozwany

prawidłowo wykonał swoje obowiązki, jest fakt, że pozwany zlecił wykonanie

produkcji zgodnie z umową i zamówieniem, a okoliczność, iż wyprodukowanych

elementów było za dużo, nie ma znaczenia dla owej oceny. Według powódki,

istotne jest bezzasadne zawężenie przez Sąd Okręgowy pojęcia prawidłowego

wykonywania obowiązków pozwanego jedynie do wydania dyspozycji uruchomienia

produkcji na podstawie posiadanych dokumentów, wyłączające obowiązek

sprawowania nadzoru, czy taka produkcja została właściwie wykonana w ilościach

zgodnych z zamówieniem i umową. Skarżąca nie podziela stanowiska, że zarzut

nienależytego wykonania pracy można byłoby postawić powodowi jedynie wtedy,

gdyby uruchamiając produkcję w określonej skali dopuścił się naruszenia treści

zamówienia bądź postąpił niezgodnie z obowiązującą u pracodawcy procedurą.

Odnośnie uzasadnienia podstawy skargi kasacyjnej w postaci naruszenia

prawa procesowego, skarżąca wskazała, iż Sąd drugiej instancji naruszył art. 382

k.p.c. przez brak rozpoznania sprawy i nieprawidłową merytoryczną ocenę

7

zebranego w sprawie materiału dowodowego, ponieważ pominął w swoich

rozważaniach istotne okoliczności wynikające z dokumentów, zeznań stron oraz

świadków - pracowników powoda. W ocenie skarżącej, Sąd ten w sposób

nieuzasadniony stwierdził, że nie zasługuje na uznanie zarzut naruszenia przez

pozwanego art. 100 k.p. w związku z art. 114-115 k.p. Sąd bowiem uznał, że nie

ma mowy o nienależytym wykonaniu obowiązków pracowniczych przez pozwanego,

a tym samym niezasadna jest analiza dalszych przesłanek odpowiedzialności

odszkodowawczej. Naruszenie art. 100 k.p. przez jego błędną interpretację

doprowadziło do zaniechania przez Sąd Okręgowy przeprowadzenia ponownej

wnikliwej analizy materiału dowodowego, która była niezbędna do rozstrzygnięcia

przedmiotowej sprawy, czym naruszono art. 382 k.p.c. Ponadto na zasadność

zarzutu naruszenia art. 382 k.p.c. wskazuje lakoniczne stwierdzenie Sądu, że

wystarczające dla rozstrzygnięcia sprawy było nieudowodnienie przez powoda, iż

zlecenia uruchomione przez pozwanego przekraczały wielkości określone w

umowach zawartych przez Spółkę. Sąd Okręgowy nie dokonał zatem samodzielnie

analizy całego materiału dowodowego, jedynie bezkrytycznie przyjął ustalenia Sądu

Rejonowego, czym naruszył przepisy postępowania cywilnego.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Przedmiotowa skarga nie zasługuje na uwzględnienie, albowiem

bezzasadne są zarzuty podniesione w ramach obydwu powołanych przez skarżącą

podstaw kasacyjnych.

Przede wszystkim niesłuszny jest kasacyjny zarzut naruszenia przez Sąd

drugiej instancji przepisów postępowania w postaci art. 378 § 1 k.p.c. w związku z

art. 382 k.p.c. w związku z art. 13 § 2 k.p.c. oraz art. 114 k.p. i art. 115 k.p.,

polegającego na nieprzestrzeganiu przez ten Sąd jego kompetencji i niespełnieniu

przypisanej mu funkcji procesowe, a ściślej - nierozważeniu całego materiału

sprawy oraz niedokonaniu własnej, samodzielnej i swobodnej oceny

zgromadzonych dowodów, co – zdaniem skarżącej – doprowadziło do poczynienia

błędnych ustaleń i wykluczenia faktu nienależytego wykonania przez pozwanego

8

obowiązków pracowniczych oraz zaniechania badania dalszych przesłanek

odpowiedzialności pracownika za szkodę wyrządzoną pracodawcy.

Godzi się zauważyć, że postępowanie apelacyjne jest kontynuacją

postępowania merytorycznego. Sąd drugiej instancji rozpoznaje sprawę w

granicach apelacji, a nie apelację. Użyte w art. 378 § 1 k.p.c. sformułowanie, iż sąd

drugiej instancji rozpoznaje sprawę "w granicach apelacji" oznacza w szczególności,

że sąd odwoławczy dokonuje własnych ustaleń faktycznych, prowadząc lub

ponawiając dowody albo poprzestając na materiale zebranym w pierwszej instancji

(art. 381 i 382 k.p.c.) i kontroluje prawidłowość postępowania przed sądem

pierwszej instancji (por. uzasadnienie uchwały składu siedmiu sędziów Sądu

Najwyższego z dnia 31 stycznia 2008 r., zasada prawna, III CZP 49/07, OSNC

2008, nr 6, poz. 55; Monitor Prawniczy 2008, nr 22, s. 37, z uwagami M. Kowalczuk;

Palestra 2009, nr 1, s. 270, z glosą G. Rząsy i A. Urbańskiego). Z uwagi na

merytoryczny charakter postępowania apelacyjnego, obowiązkiem sądu drugiej

instancji nie może być poprzestanie na ustosunkowaniu się do zarzutów

skarżącego, lecz musi nim być - niezależnie od treści zarzutów - dokonanie

ponownych, własnych ustaleń faktycznych, a następnie poddanie ich ocenie pod

kątem prawa materialnego. Obowiązek dokonywania ustaleń faktycznych w

postępowaniu odwoławczym istnieje więc niezależnie od tego, czy wnoszący

apelację podniósł zarzut wadliwych ustaleń faktycznych lub braku koniecznych

ustaleń. Jednocześnie obowiązkiem sądu drugiej instancji jest zastosowanie

właściwych przepisów prawa materialnego niezależnie od stanowiska stron

prezentowanego w toku postępowania oraz zarzutów apelacyjnych. Sąd drugiej

instancji powinien dokonać wyczerpującej oceny ustalonego stanu faktycznego z

punktu widzenia obowiązującego prawa materialnego i zdać z tej oceny relację w

uzasadnieniu swojego wyroku (art. 328 § 2 in fine k.p.c.).

W rozpoznawanej sprawie skarżąca łączy zarzut naruszenia art. 378 § 1

k.p.c. z zarzutem obrazy art. 382 k.p.c.

Trzeba zatem pamiętać, że powołany przepis art. 382 k.p.c. nie stanowi

samodzielnej podstawy działania sądu drugiej instancji, gdyż swoją funkcję

merytoryczną (rozpoznawczą) sąd ten spełnia - w zależności od potrzeb oraz

wniosków stron - stosując (przez odesłanie zawarte w art. 391 k.p.c.) właściwe

9

przepisy o postępowaniu przed sądem pierwszej instancji. Nie można zatem - z

pominięciem wymagań przewidzianych w art. 3983

§ 1 pkt 2 k.p.c. - zasadnie

zarzucać naruszenia przez sąd drugiej instancji omawianego przepisu i

przypisywanych temu sądowi kompetencji w postępowaniu odwoławczym. Zarzut

naruszenia art. 382 k.p.c. w zasadzie nie może stanowić samodzielnego

uzasadnienia podstawy kasacyjnej z art. 3983

§ 1 pkt 2 k.p.c., lecz konieczne jest

wskazanie także tych przepisów normujących postępowanie rozpoznawcze, którym

sąd drugiej instancji, rozpoznając apelację, uchybił (wyroki Sądu Najwyższego z

dnia 6 stycznia 1999 r., II CKN 102/98, LEX nr 50665; z dnia 13 czerwca 2001 r.,

II CKN 537/00, LEX nr 52600 i z dnia 12 grudnia 2001 r., III CKN 496/00, LEX nr

53130 oraz z dnia 26 listopada 2004 r., V CK 263/04, LEX nr 520044). Jeżeli

podstawa kasacyjna z art. 3983

§ 1 pkt 2 k.p.c. ogranicza się do zarzutu naruszenia

ogólnej normy procesowej art. 382 k.p.c., to może być ona usprawiedliwiona tylko

wówczas, kiedy skarżący wykaże, że sąd drugiej instancji bezpodstawnie nie

uzupełnił postępowania dowodowego lub pominął część zebranego materiału, jeżeli

uchybienia te mogły mieć wpływ na wynik sprawy, albo kiedy mimo

przeprowadzenia postępowania dowodowego orzekł wyłącznie na podstawie

materiału zgromadzonego przez sąd pierwszej instancji lub oparł swoje

rozstrzygnięcie na własnym materiale, pomijając wyniki postępowania dowodowego

przeprowadzonego przez sąd pierwszej instancji (postanowienie Sądu

Najwyższego z dnia 26 marca 1998 r., II CKN 815/97, Wokanda 1999 nr 1, poz. 6

oraz wyroki z dnia 16 marca 1999 r., II UKN 520/98, OSNP 2000 nr 9, poz. 372; z

dnia 8 grudnia 1999 r., II CKN 587/98, LEX nr 479343; z dnia 6 lipca 2000 r.,

V CKN 256/00, LEX nr 52657; z dnia 13 września 2001 r., I CKN 237/99, LEX nr

52348; z dnia 22 lipca 2004 r., II CK 477/03, LEX nr 269787; z dnia 10 stycznia

2008 r., IV CSK 339/07, LEX nr 492178; z dnia 24 kwietnia 2008 r., IV CSK 39/08,

LEX nr 424361 i z dnia 24 czerwca 2008 r., II PK 323/07, LEX nr 491386). Art. 382

k.p.c. nie nakłada przy tym na sąd drugiej instancji obowiązku przeprowadzenia

postępowania dowodowego, lecz sąd ten jest władny samodzielnie dokonać

ustaleń faktycznych bez potrzeby uzupełniania materiału dowodowego zebranego

przed sądem pierwszej instancji, o ile zachodzą ku temu potrzeby. Uzupełnienie

postępowania przed sądem apelacyjnym o dowody, które mimo wniosku strony sąd

10

pierwszej instancji pominął, jest zaś uzasadnione wówczas, gdy dotyczą one

okoliczności istotnych z punktu widzenia prawa materialnego mającego znaczenie

dla rozstrzygnięcia sprawy (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 26 maja 1999 r.,

III CKN 254/98, LEX nr 521901; z dnia 2 marca 2000 r., III CKN 257/00, LEX nr

530723 i z dnia 17 lipca 2008 r., II CSK 102/08, LEX nr 447689).

W niniejszym przypadku rozpoznając apelację strony powodowej od wyroku

pierwszoinstacyjnego Sąd Okręgowy nie tylko odniósł się do podnoszonych przez

apelującą zarzutów procesowych i materialnoprawnych, ale przeanalizował cały

zgromadzony materiał dowodowy i na tej podstawie dokonał stosownych ustaleń w

zakresie stanu fatycznego sprawy oraz przeprowadził jego subsumpcję prawną,

czemu dał wyraz w uzasadnieniu zapadłego rozstrzygnięcia. Podnosząc zarzut

naruszenia przez Sąd drugiej instancji art. 378 § 1 k.p.c. i art. 382 k.p.c. skarżąca

kwestionuje nie tyle prawidłowość i kompletność przeprowadzonego postępowania

dowodowego, ile zaprezentowaną przez Sądy orzekające ocenę zgromadzonych

dowodów i poczynione na tej podstawie ustalenia, a zwłaszcza kwalifikację prawną

stwierdzonych faktów. Tymczasem zgodnie z art. 39813

§ 2 k.p.c. Sąd Najwyższy

rozpoznając skargę kasacyjną jest związany ustaleniami faktycznymi stanowiącymi

podstawę zaskarżenia. W razie zaś podzielenia zaprezentowanej w motywach

zaskarżonego wyroku kwalifikacji prawnej zachowania pracownika, w którym to

zachowaniu pracodawca upatruje przyczyn zaistniałej szkody i wykluczenia

trafności stawianego przez powódkę zarzutu nienależytego wykonania przez

pozwanego obowiązków pracowniczych, trzeba zgodzić się z Sądem Okręgowym,

iż bezprzedmiotowe są dalsze dywagacje na temat ewentualnej winy pozwanego

oraz związku przyczynowego między jego działaniem (zaniechaniem) a

stwierdzoną szkodą.

Pozostaje zatem rozważyć zasadność drugiej podstaw kasacyjnej, tj.

podstawy naruszenia prawa materialnego przy ferowaniu zaskarżonego wyroku.

W tej materii wypada przypomnieć, że powódka S. – M. Spółka z o.o. stawia

tezę o zaistnieniu po jej stronie szkody w powstaniu nadwyżki produkcji paneli typu

„zielona ściana” oraz słupów kątowych HEB 160, które na skutek braku nabywcy

podlegają zezłomowaniu. Szkodę tę wiąże zaś z faktem wprowadzenia przez

pozwanego J. Ś. do produkcji całego zamówienia objętego zleceniami nr 506–

11

PLSA–01, 506–ZAB–01 i 506–PSZ–02. Powódka wywodzi swoje roszczenia

odszkodowawcze wobec pozwanego z unormowań art. 114 – 119 k.p. Przepisy te

statuują materialną odpowiedzialność pracownika za szkody wyrządzone w mieniu

pracodawcy wskutek zawinionego niewykonania lub nienależytego wykonania

przez pracownika obowiązków pracowniczych. Przesłankami tej odpowiedzialności

są bezprawność zachowania i wina pracownika oraz szkoda pracodawcy i

normalny (tj. typowy, stanowiący potwierdzoną doświadczeniem życiowym

prawidłowość) związek przyczynowy między ową szkodą i zachowaniem jej

sprawcy (art. 114 i art. 115 k.p.). Rodzaj winy pracownika implikuje rozmiary

odpowiedzialności odszkodowawczej: od pełniej odpowiedzialności, obejmującej

rzeczywiste straty i utracone przez pracodawcę korzyści, w przypadku winy

umyślnej (art. 122 k.p.), do odpowiedzialności ograniczonej tylko do rzeczywistych

strat pracodawcy i nieprzekraczającej trzymiesięcznego wynagrodzenia za pracę

pracownika w razie przypisania sprawcy szkody winy nieumyślnej (art. 115 i art.

119 k.p.). Ciężar wykazania wszystkich tych przesłanek spoczywa zaś na

pracodawcy (art. 116 k.p.). Jak zauważył Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z

dnia 28 maja 1976 r., IV PR 49/96 (LEX nr 14311), odrębnie unormowana w

Kodeksie pracy odpowiedzialność materialna pracowników za szkody wyrządzone

zakładowi pracy, korzystniejsza dla pracowników od zasad odpowiedzialności z

prawa cywilnego, ma zastosowanie wówczas, gdy szkoda jest następstwem

działania lub zaniechania pracownika w ramach obowiązków wynikających z

łączącego strony stosunku pracy. Natomiast w uchwale składu całej Izby Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych z dnia 29 grudnia 1975 r., V PZP 13/75 (OSNC 1976, nr

2, poz. 19), jak również w wyrokach z dnia 12 czerwca 1975 r., I PR 415/74 (PiZS

1976, nr 11, s. 66) i z dnia 11 maja 1977 r., IV PR 109/77 (LEX nr 14384), Sąd

Najwyższy podkreślił, iż zgodnie z art. 114 i 115 k.p. każdy pracownik, bez względu

na zajmowane stanowisko, ponosi odpowiedzialność za szkodę poniesioną przez

pracodawcę tylko w razie zawinionego niewykonania obowiązków pracowniczych,

pozostającego w związku przyczynowym ze szkodą. Wprawdzie obowiązek

naprawienia szkody powstaje w przypadku uchybienia przez pracownika

jakiemukolwiek z jego obowiązków, niekoniecznie podstawowemu, a

odpowiedzialność odszkodowawczą uzasadnia każdy stopień winy, nawet

12

najlżejszy. Z samego faktu powstania szkody, gdy nie wchodzi w grę szczególna

odpowiedzialność za mienie powierzone, nie można jednak domniemywać winy

pracownika, jak również niedopełnienia przez niego swoich obowiązków.

Obarczanie pracownika odpowiedzialnością materialną nie może być też próbą

przerzucenia na niego ryzyka związanego z działalnością pracodawcy, zarówno

ryzyka organizacyjnego (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 5 września 1972 r., I PR

360/71, OSNC 1973 nr 6, poz. 107), jak i produkcyjnego (wyroki Sądu Najwyższego

z dnia 20 maja 1968 r., II PR 461/67, NP 1970 nr 4, s. 617 z glosą W. Sanetry; z

dnia 30 grudnia 1969 r., II PR 468/68, OSP 1970 nr 11, poz. 225 i z dnia 12

stycznia 1972 r., II PR 307/71, LexPolonica nr 317632), handlowego (wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 17 lutego 1971 r., I PR 261/70, OSP 1972 nr 1, poz. 6), czy

prawnego (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 marca 2007 r., I PK 252/06, OSNP

2008 nr 7–8, poz. 102). W przypadku osób zajmujących kierownicze lub

samodzielne stanowiska ocena bezprawności zachowania i winy jest przy tym

surowsza niż w odniesieniu do pozostałych pracowników. Ale nawet w przypadku

tej kategorii osób ich odpowiedzialność za powstałe szkody musi być następstwem

zachowań bezprawnych i zawinionych (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 13 grudnia

1977 r., IV PRN 12/77, Służba Pracownicza 1978, Nr 3 s. 29 i z dnia 26 marca

1998 r., I PKN 563/97,OSNAPiUS 1999, nr 7, poz. 232 oraz z dnia 11 września

1975 r., IV PR 42/75, OSP 1976, nr 2, poz. 25).

Skoro podstawową przesłanką materialnej odpowiedzialności pracownika za

szkody wyrządzone pracodawcy jest niewykonanie lub nienależyte wykonanie

obowiązku pracowniczego, Sądy orzekające w sprawie słusznie przyjęły, że

pozostaje w pierwszej kolejności ustalić, jakie obowiązki ciążyły na pozwanym jako

dyrektorze Wydziału Techniczno – Produkcyjnego powodowej Spółki i czy

obowiązki te wykonał prawidłowo.

Skarżąca wychodzi z założenia, że z samego faktu istnienia w magazynach

powódki niesprzedanych wyrobów wynika, iż doszło do nadprodukcji tychże

wyrobów, a winę za zaistniały stan rzeczy ponosi pozwany, gdyż - nie dbając

należycie o mienie pracodawcy - skierował do realizacji całe zamówienie objęte

stosowną dokumentacją. Rozumowanie to należy uznać za błędne.

13

Warto zatem przytoczyć pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy w

uzasadnieniu wyroku z dnia 30 grudnia 1969 r., II PR 468/69 (OSP 1970, nr 11, poz.

225), że samo tylko stwierdzenie niezgodności produkcji z reżymem

technologicznym, polegającej na przekroczeniu norm zużycia surowca, nie

usprawiedliwia jeszcze - bez wyjaśnienia przyczyn takiego stanu rzeczy -

odpowiedzialności pracownika kierującego produkcją za powstałą stąd szkodę.

Odnosząc to stanowisko do realiów niniejszej sprawy należy stwierdzić, że

ustalenie w toku przeprowadzonego przez powódkę postępowania

inwentaryzacyjnego faktu zalegania niesprzedanych wyrobów nie przesądza

jeszcze o zawinionym niedopełnieniu przez pozwanego jego obowiązków

pracowniczych. Przyczyna powstania nadwyżki towarów może bowiem leżeć poza

sferą decyzyjną osoby kierującej działem produkcji Spółki.

Co do obowiązków pracowniczych trzeba pamiętać, że zgodnie z art. 22 § 1

k.p., nawiązując stosunek pracy, pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy

określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu

i czasie przezeń wyznaczonym. Rodzaj pracy, do jakiej wykonywania zobowiązał

się pracownik, powinien być określony w akcie kreującym stosunek pracy i

doprecyzowany w pisemnym zakresie czynności, a także w drodze poleceń

pracodawcy (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 lutego 2003 r., I PK 149/02

M.P .Pr. – wkł. 2004 nr 4, poz. 7). Z zobowiązaniem pracownika do wykonywania

umówionego rodzaju pracy pozostaje w związku wiele mniej lub bardziej

szczegółowych powinności, których źródłem są przypisy aktów prawnych z zakresu

prawa pracy, a nawet zwyczaj zakładowy (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23

października 2003 r., I PK 425/02 (OSNP 2004, nr 20, poz. 345). Niektóre z tych

obowiązków precyzują wymagania, jakim powinna odpowiadać wykonywana praca

(zarówno w aspekcie ilościowym, jak i jakościowym), inne określają reguły

zachowania w trakcie pełnienia pracy, a jeszcze inne odnoszą się do zachowań

pracownika warunkujących kontynuowanie więzi prawne, jaką jest stosunku pracy.

Podstawowe obowiązki pracownicze zostały skatalogowane w art. 100 k.p., chociaż

w sposób niepełny, o czym świadczy użyty w § 2 tego przepisu zwrot „w

szczególności”. Art. 100 k.p. określa przy tym pewną hierarchię obowiązków

pracowniczych. Bezpośrednim nawiązaniem do art. 22 § 1 k.p. jest § 1

14

komentowanego przepisu, który doprecyzowuje, że praca, do jakiej zobowiązał się

pracownika, powinna być wykonywana sumiennie i starannie, a nadto – skoro ma

się ona odbywać pod kierownictwem pracodawcy – pracownika powinien stosować

się do poleceń przełożonych. Wymienione w § 2 art. 100 k.p. szczegółowe

obowiązki odnoszą się zaś do najważniejszych aspektów wykonywania

zobowiązania pracowniczego.

Obowiązek sumiennego i starannego wykonywania umówionego rodzaju

pracy dotyczy wszystkich pracowników, bez względu na podstawę nawiązania

stosunku pracy i zajmowane stanowisko. Co więcej – fakt piastowaniu stanowiska

kierowniczego lub samodzielnego upoważnia do stosowania w tej materii

zwiększonej miary staranności (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 5 stycznia

1972 r., I PR 107/71, BISN 1972 nr 4, poz. 71; z dnia 13 marca 1973 r., I PR 427/72,

OSNC 1973 nr 10, poz. 181; z dnia 2 października 1996 r., I PRN 69/96,

OSNAPiUS 1997 nr 10, poz. 163; z dnia 10 listopada 1999 r., I PKN 355/99,

OSNAPiUS 2001 nr 6, poz. 202; z dnia 10 sierpnia 2000 r., I PKN 1/00, OSNAPiUS

2002 nr 5, poz. 112 i z dnia 21 sierpnia 2008 r., II PK 365/07, LEX nr 519967).

Sumienne wykonywanie pracy oznacza przy tym stosowanie się do reguł

technicznych (prakseologicznych) narzucających powinność racjonalnego

postępowania, tzn. do reguł dobrej roboty, uwzględniającej zasady wiedzy

praktycznej i - w zależności od rodzaju pracy - również naukowej. Praca staranna

rozumianej jest zaś jako wykonywana zgodnie z najlepszą wolą pracownika (wyrok

Sądu Najwyższego z dnia 8 kwietnia 2009 r., II PK 260/08, LEX nr 707876).

Normując w art. 100 § 1 k.p. sposób realizacji podstawowego obowiązku, jakim

jest wykonywanie umówionego rodzaju pracy, ustawodawca – poza sumiennością i

starannością - zobligował pracownika do stosowania się do poleceń przełożonych,

zastrzegając, iż polecenia te muszą dotyczyć pracy i nie być sprzeczne z

przepisami prawa pracy lub aktem kreującym stosunek pracy. Polecenia

pracodawcy mogą mieć charakter sformalizowany w postaci zarządzenia

przewidującego obowiązek przestrzegania przez pracownika określonych procedur,

nakazujących pracownikowi sposób działania w zakresie pewnych spraw.

Postępowanie pracownika niezgodne z tymi procedurami, z powołaniem się na

odmienną praktykę, stanowi naruszenie jego obowiązków (wyrok Sądu

15

Najwyższego z dnia 4 czerwca 2008 r., II PK 323/07, OSNP 2009, nr 21-22, poz.

276). Kierując się interesem pracodawcy pracownik może wprawdzie kontestować

błędne – jego zdaniem – polecenia przełożonych, jednak nie zwalnia go to z

powinności ich wykonania. Ocena, czy zadanie objęte poleceniem służbowym jest

w interesie pracodawcy, należy do osób zarządzających danym podmiotem

gospodarczym. Odmienny pogląd prowadziłby do dezorganizacji pracy (wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 14 października 1977 r., I PRN 136/77, LEX nr 14431). Trzeba

bowiem pamiętać, że wykonując pracę pracownik związany jest wszelkimi

obowiązkami określonymi w art. 100 k.p., w tym obowiązkiem przestrzegania

regulaminu pracy i ustalonego w zakładzie pracy porządku, a realizacja tych

powinności jest również przejawem troski o dobro zakładu pracy. Wszak to

pracodawca jest uprawniony i zobligowany do określania ram organizacyjnych dla

prowadzonej przez siebie działalności, w związku z którą zatrudnia pracowników i

to on ponosi wszelkie ryzyka związane z owym zatrudnieniem.

W takim też kontekście należy postrzegać regulację powoływanego w

skardze kasacyjnej przepisu art. 100 § 2 pkt 4 k.p.

W przepisie tym ustawodawca wymienia łącznie obowiązek dbałości o dobro

zakładu pracy i ochrony jego mienia oraz obowiązek zachowania w tajemnicy

informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę. Chociaż

obowiązki te mają różną treść, to pozostają ze sobą w związku merytorycznym i

aksjologicznym, gdyż służą respektowaniu tej samej wartości, jaką jest

uzasadniony interes pracodawcy jako strony stosunku pracy. W doktrynie zauważa

się, że usytuowanie nakazu dbałości o dobro zakładu pracy i ochrony jego mienia

oraz zachowania w tajemnicy informacji pośród innych obowiązków, jakie

komentowany przepis art. 100 k.p. nakłada na pracownika, sprawia, iż nie można z

tych obowiązków czynić naczelnej powinności pracownika. W konsekwencji w

piśmiennictwie ścierają się dwa poglądy na temat interpretacji pojęcia obowiązków,

o jakich mowa w powołanym przepisie. Obowiązki te można rozumieć szeroko, jako

zakaz czynienia przez pracownika pracodawcy jakiejkolwiek szkody i jednocześnie

nakaz pozytywnego działania w interesie pracodawcy, stosownie do potrzeby i

możliwości. Spotyka się też wąskie ujmowanie tychże obowiązków, jako jednego z

aspektów sumiennego i starannego wykonywania pracy. Chodzi zatem o nakaz

16

pozytywnego działania i powstrzymywania się od działań negatywnych wyłącznie w

trakcie świadczenia pracy i wykonywania poleceń przełożonych.

W judykaturze przyjmuje się szerokie rozumienie obowiązków wymienionych

w komentowanym przepisie. Podkreśla się, że pracownik z mocy ustawy

obowiązany jest do lojalnego postępowania względem swojego pracodawcy.

Egzemplifikacją tej powinności jest określony w art. 100 § 2 pkt 4 k.p. obowiązek

dbałości o dobro zakładu pracy i chronienia jego mienia, a także obowiązek

zachowania w tajemnicy informacji, których ujawnienie mogłoby narazić

pracodawcę na szkodę. Powinności określone w art. 100 § 2 pkt 4 k.p. są właśnie

ustanowieniem szczególnej zasady lojalności pracownika względem pracodawcy, z

której przede wszystkim wynika obowiązek powstrzymania się pracownika od

działań zmierzających do wyrządzenia pracodawcy szkody czy nawet ocenianych

jako działania na niekorzyść pracodawcy. Wyrażony w art. 100 § 2 pkt 4 k.p.

obowiązek pracownika, by "dbać o dobro zakładu pracy, chronić jego mienie oraz

zachować w tajemnicy informacje, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę

na szkodę" jest określany powszechnie - w skrócie - jako obowiązek dbałości o

interesy pracodawcy. Ustawodawca nieprzypadkowo przy tym formułuje obowiązek

pracownika dbałości o "dobro zakładu pracy" rozumianego przedmiotowo jako

jednostka organizacyjna, będąca miejscem pracy, który tym samym jest wspólną

wartością, "dobrem" nie tylko pracodawcy, ale również zatrudnionych pracowników.

Działania pracownika godzące w tę wspólną wartość będą stanowiły naruszenie

obowiązku przewidzianego art. 100 § 2 pkt 4 k.p. W związku z tym, że przedmiotem

obowiązku dbałości pracownika jest całokształt interesów majątkowych i

niemajątkowych zakładu pracy, należy uznać, że obowiązek ten dotyczy

konkretyzacji sposobu korzystania ze wszystkich uprawnień, jeżeli czynienie użytku

ze swego prawa może rzutować na dobro zakładu pracy. Przedmiotem wskazanej

powinności może być zarówno nakaz właściwego korzystania z uprawnień wprost

określających pozycję pracownika jako strony stosunku pracy, jak i nakaz

właściwego korzystania z innych uprawnień niż pracownicze. W konkretnej sytuacji

faktycznej okazać się bowiem może, że korzystanie z takich uprawnień pozostaje w

kolizji z dobrem innych pracowników, wspólnym dobrem załogi lub dobrem

wspólnie prowadzonej działalności (wyroki Sądu z dnia 9 lutego 2006 r., II PK

17

160/06, OSNP 2007 nr 1-2, poz. 4 z glosami: J. Czerniak – Swędzioł w OSP 2007

nr 7-8, poz. 96 i A. Musiały w PiP 2007 nr 12, s.135, z dnia 4 lutego 2011 r., II PK

199/10, OSNP 2012 nr 7–8, poz. 90; z dnia 2 marca 2011 r., II PK 204/10, LEX nr

817517; z dnia 2 października 2012 r., II PK 56/12, LEX nr 1243024). W

orzecznictwie sądowym za przejaw naruszenia obowiązku dbałości o dobro zakładu

pracy przyjmuje się, m. in. działania wymierzone przeciwko mieniu pracodawcy, jak

nienależyta jego ochrona, użytkowanie dla własnych celów lub kradzież (wyroki

Sądu Najwyższego z dnia 13 marca 1997 r., I PKN 38/97, OSNAPiUS 1998 nr 3,

poz. 72; z dnia 19 listopada 1997 r., I PKN 378/97, OSNAPiUS 1998 nr 19, poz.

567; z dnia 24 lutego 1998 r., I PKN 547/97, OSNAPiUS 1999 nr 4, poz. 119; z dnia

24 listopada 1998 r., I PKN 454/98, OSNAPiUS 2000 nr 1, poz. 23; z dnia 12 lipca

2001 r., I PKN 532/00, OSNP 2003 nr 11, poz. 265 i z dnia 12 grudnia 2001 r.,

I PKN 728/00, OSNP 2003 nr 23, poz. 567), jak również podejmowanie działalności

konkurencyjnej wobec pracodawcy (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 28 kwietnia

1997 r., I PKN 118/97, OSNAPiUS 1998 nr 7, poz. 206 ; z dnia 5 września 1997 r.,

I PKN 223/97, OSNAPiUS 1998 nr 11, poz. 327; z dnia 3 marca 2005 r., I PK

263/04, OSNP 2005 nr 21, poz. 337; z dnia 5 kwietnia 2005 r., II PK 208/04, OSNP

2006 nr 1–2, poz. 3; z dnia 6 marca 2006 r., II PK 211/05, OSNP 2007 nr 1–2, poz.

10; z dnia 14 kwietnia 2009 r., III PK 60/08, OSNP 2010 nr 23–24, poz. 287; z dnia

6 listopada 2009 r., III PK 43/09, OSNP 2011 nr 11–12, poz. 149; z dnia 15 marca

2011 r., I PK 224/10, LEX nr 896455; z dnia 2 marca 2011 r., II PK 204/10, LEX nr

817517 i z dnia 4 lutego 2011 r., II PK 199/10, OSNP 2012 nr 7–8, poz. 90).

Doktryna przestrzega jednak przed nazbyt szerokim interpretowaniem treści

omawianego obowiązku, ponieważ stwarzałoby to niebezpieczeństwo ustanowienia

wszechobowiązku działania na rzecz bliżej niesprecyzowanego interesu

pracodawcy (por. A. Chobot, Pracowniczy obowiązek dbałości o dobro zakładu

pracy a ograniczenia wolności pracy, Poznań 1983, s. 31). Obowiązek dbałości o

dobro zakładu pracy nie ma bezwzględnego charakteru. Jego granice wyznacza

interes pracownika lub zbiorowości pracowniczej, do której pracownik należy. W

judykaturze zauważa się, że obowiązek dbałości o dobro zakładu pracy i ochrony

jego mienia ma charakter potencjalny oraz abstrakcyjny, wymaga aktualizacji i

konkretyzacji. Dobro zakładu ma zaś wiele aspektów i niekoniecznie trzeba je

18

oceniać chwilową i jedynie ekonomiczną (finansową) miarą (wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 16 listopada 2000 r., I PKN 44/00, OSNP 2002, nr 10, poz.

239).

Oceniając w tym kontekście normatywnym zachowanie pozwanego wypada

zauważyć, że J. Ś. nie należał do kadry zarządzającej pozwanej S. – M. Spółki z

o.o. w C., kierującej działalnością tego podmiotu gospodarczego i podejmującej

strategiczne dla niego decyzje. Jako dyrektor Wydziału Techniczno –

Produkcyjnego zarządzał jednym, chociaż niewątpliwie ważnym, pionem

działalności Spółki, tj. pionem produkcji. Powinien to czynić respektując przyjęty

przez pracodawcę schemat organizacyjny i podział kompetencji. Do zakresu zadań

pozwanego nie należało negocjowanie i zawieranie umów handlowych z

podmiotami zewnętrznymi ani czuwanie nad ich realizacją. Akt kreujący stosunek

pracy oraz pisemny zakres czynności w sposób dosyć lakoniczny określały

obowiązki pozwanego, obligując go do prowadzenia działalności produkcyjno-

technicznej z należytą starannością, uwzględniającą zawodowy charakter

świadczonych przez niego usług, a także zasady etyki zawodowej i dbałość o

interesy Spółki. Sąd Okręgowy słusznie uznał za relewantne dla sprecyzowania

obowiązków pozwanego na etapie inicjowania produkcji dwa dokumenty:

„Procedurę nr 7.5.0/01 Planowanie i przygotowanie produkcji” oraz „Procedurę nr

7.5.2/01 Sterowanie procesem produkcji”. Zarządzenia te mają charakter

sformalizowanych poleceń służbowych, zobowiązujących osoby odpowiedzialne za

uruchomienie produkcji do respektowania określonych w nich procedur. Zgodnie z

treścią powyższych dokumentów, podstawą do podjęcia decyzji o uruchomieniu

produkcji było zamówienie lub umowa zawarta między Spółką a zleceniodawcą. Z

poczynionych przez Sądy ustaleń wynika zaś, że pozwany przestrzegał

obowiązujących w Spółce procedur i również w przypadku objętych sporem paneli

typu zielona ściana i słupów kątowych polecił podległym sobie jednostkom

organizacyjnym uruchomienie produkcji w oparciu o wystawione zamówienia. Rację

ma Sąd drugiej instancji podkreślając, że nie leżało w gestii pozwanego

wystawianie tego rodzaju dokumentów ani weryfikowanie ich treści. Zdaniem Sądu

Najwyższego, tego typu ingerencja stanowiłaby przejaw przekroczenia przez

pozwanego jego uprawnień i naruszenia kompetencji innych osób

19

odpowiedzialnych za zawieranie kontraktów i ich realizację. Postępowanie

dowodowe jednoznacznie wykazało, że cała zakwestionowana przez powódkę

produkcja wdrożona została na podstawie stosownych zamówień i w ich granicach.

Nasuwa się więc pytanie, dlaczego niewadliwe i wyprodukowane w zamówionych

ilościach wyroby nie zostały sprzedane nabywcom. Jeśli wysokość wystawionych

zamówień była nieadekwatna do potrzeb wynikających z wiążących Spółkę umów

handlowych, odpowiedzialność za ten stan rzeczy nie obciąża pozwanego jako

kierownika produkcji, skoro to nie on zawierał owe umowy i nie on sporządzał na

ich podstawie zamówienia produkcyjne. Skarżąca upatruje zawinionego

zachowania pozwanego w tym, że dysponując stosownymi dokumentami od razu

zlecił on uruchomienie całej produkcji, zamiast realizować zamówienia etapami.

Rzecz w tym, że zawarte przez powódkę umowy handlowe, w ramach których

wytworzono wspomince panele i słupy kątowe, nie zawierały klauzul

dopuszczających modyfikację wielkości zamówień, a rzekoma praktyka

uruchamiania produkcji w wysokości 50 – 60% zlecenia nie ma żadnego

uzasadnienia w obowiązujących w Spółce procedurach. Jeśli powódka uważała za

celowe wprowadzenie tego rodzaju ograniczeń, powinna dokonać zmian w

ustanowionych przez siebie procedurach. Obciążanie pozwanego

odpowiedzialnością za powstałą nadprodukcję pod zarzutem nienależytej ochrony

mienia powódki jest próbą przerzucenia na pracownika ryzyka organizacyjnego i

ekonomicznego, jakie ciąży na pracodawcy z tytułu prowadzonej działalności

gospodarczej. Należy zgodzić się z Sądem Okręgowym, iż dla rozstrzygnięcia

niniejszego sporu wystarczające jest stwierdzenie, że pozwany nie dopuścił się

zarzucanego mu przez powódkę naruszenia obowiązków pracowniczych, z którym

to naruszeniem skarżąca wiąże roszczenia odszkodowawcze pozwu. Poszukiwanie

innych niż sugerowane przez powódkę przyczyn powstania przedmiotowej

nadwyżki produkcyjnej i osób winnych temu stanowi rzeczy nie leżało w gestii

Sądów orzekających w tej sprawie. To na pracodawcy spoczywa bowiem

obowiązek wykazania wszystkich przesłanek odpowiedzialności materialnej

pracownika, a ich nieudowodnienie implikuje oddalenie powództwa skierowanego

przeciwko konkretnej osobie, bez potrzeby wyjaśniania rzeczywistych, leżących

poza tą osobą przyczyn szkody.

20

Wobec bezzasadności podstaw i zarzutów kasacyjnych Sąd Najwyższy z

mocy art. 39814

k.p.c. orzekł o oddaleniu przedmiotowej skargi.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.