Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 29 sierpnia 2013 r.

I CSK 667/12

Wydział I

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt I CSK 667/12

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 29 sierpnia 2013 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Grzegorz Misiurek (przewodniczący)

SSN Barbara Myszka

SSN Agnieszka Piotrowska (sprawozdawca)

w sprawie z powództwa małol. P. D.

przeciwko Centrum Opieki Medycznej w J. i Powszechnemu Zakładowi

Ubezpieczeń S.A. w W.

o odszkodowanie, zadośćuczynienie i rentę,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej

w dniu 29 sierpnia 2013 r.,

skargi kasacyjnej strony pozwanej Centrum Opieki Medycznej w J.

od wyroku Sądu Apelacyjnego

z dnia 28 czerwca 2012 r.,

oddala skargę kasacyjną.

2

Uzasadnienie

Małoletni P. D. w pozwie skierowanym przeciwko Centrum Opieki Medycznej

w J. i Powszechnemu Zakładowi Ubezpieczeń S.A. w W.. domagał się zasądzenia

zadośćuczynienia w kwocie 495.000 zł., odszkodowania w kwocie 5.000 zł. oraz

renty po 1.500 zł miesięcznie tytułem naprawienia krzywdy i szkody, pozostającej w

związku z wadliwie przeprowadzonym w pozwanym szpitalu porodem, w wyniku

którego powód cierpi na mózgowe porażenie dziecięce i porażenie lewego splotu

barkowego. Powód domagał się także ustalenia odpowiedzialności pozwanego

szpitala na przyszłość za skutki, jakie mogą się ujawnić w jego stanie zdrowia w

związku z powyższym zdarzeniem.

Sąd Okręgowy w P. wyrokiem z dnia 17 listopada 2010 r. zasądził od

pozwanych in solidum na rzecz małoletniego powoda zadośćuczynienie w kwocie

150.000 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 2 maja 2007 r. i rentę w wysokości

550 zł miesięcznie poczynając od dnia 2 maja 2007 r. (daty doręczenia pozwanemu

odpisu pozwu). Ustalił także odpowiedzialność pozwanego Centrum Opieki

Medycznej w J. za skutki, jakie mogą ujawnić się w przyszłości u małoletniego

powoda w związku z przeprowadzonym porodem oraz orzekł o kosztach procesu.

Sąd pierwszej instancji oparł rozstrzygnięcie na następujących ustaleniach

faktycznych, dokonanych na podstawie dokumentów urzędowych i prywatnych,

zeznań świadków, w tym rodziców małoletniego powoda oraz kilku opinii biegłych

sądowych. Matka małoletniego A. D. zaszła w 2005 r. w piątą ciążę. Poprzednią

czwórkę dzieci urodziła siłami natury, z tym, że troje ostatnich ważyło po urodzeniu,

odpowiednio 4.400g, 4.700g i 4.500g. Opiekę przedporodową sprawowała

Poradnia Ginekologiczna - Przychodnia Specjalistyczna pozwanego Centrum

Opieki Medycznej w J. Matka powoda była w przychodni dwukrotnie - w 16 (2

czerwca 2005 r.) i 25 (8 sierpnia 2005 r.) tygodniu ciąży. W 33 tygodniu ciąży, tj. w

miesiącu październiku 2005 r.(termin porodu przypadał na 18,19 listopada 2005

roku) A. D. przebywała przez tydzień na Oddziale Ginekologicznym Centrum Opieki

Medycznej w J. na obserwacji z powodu skurczów macicy. W czasie ciąży nie

wykonano ciężarnej badania ultrasonograficznego płodu, analizy metabolizmu

3

glukozy, testu przesiewowego obowiązkowego w 24-26 tygodniu ciąży, za

wyjątkiem oznaczenia poziomu cukru we krwi w 25 tygodniu ciąży. W dniu 29

listopada 2005 r. A. D. została przyjęta do pozwanego Centrum Opieki Medycznej

w J. w 40 tygodniu ciąży z uwagi na rozpoczęty poród. Badanie położnicze

przeprowadzone w pozwanym szpitalu przy przyjęciu pacjentki przez lekarza M. S.

nie wykazało nieprawidłowości i po wykonaniu badania USG waga płodu została

określona przez lekarkę na około 3.600g. O godz. 10.55 przetransportowano

rodzącą na salę porodową, a o godz. 12.15 przeprowadzono pierwsze badanie.

Mimo dynamicznych skurczów od godz. 11.30 do 12.15, brak było postępu porodu.

Około godziny 15.00 sytuacja pozostawała bez zmian i skurcze o średnim nasileniu

występowały co 3 minuty. Prowadzący poród lekarze M. S. i M. O., mimo wiedzy o

wcześniejszych trudnych porodach rodzącej i dużej masie poprzednich płodów,

postanowili ukończyć poród siłami natury, a nie drogą cesarskiego cięcia. Po

podaniu A. D. kroplówki wystąpiło parcie i około godziny 15.20, po bocznym

nacięciu krocza, pojawiła się główka, ale następnie doszło to tak zwanej dystocji

barkowej czyli zaklinowania się barków rodzącego się dziecka w kanale rodnym.

Wszystkie próby zakończenia porodu okazały się bezskuteczne. Wezwany na salę

lekarz M. Ł. stwierdził zasinienie główki i przystąpił do zabiegu ratującego życie

dziecka. Po upływie 22 minut urodził się powód, ważący 5.050g, ze złamaną

rączką, uszkodzonym lewym splotem barkowym, w stanie martwicy

okołoporodowej. Po skutecznej akcji reanimacyjnej przywrócono akcję serca i

oddech, zaintubowany noworodek został umieszczony na oddziale intensywnej

opieki medycznej, gdzie przebywał do 22 grudnia 2005 r. U powoda,

wentylowanego mechanicznie, lekarze stwierdzili ogólnie ciężki stan po

niedotlenieniu, uporczywe epizody drgawkowe, encefalopatię, posocznicę,

porażenie lewego splotu barkowego, złamanie kości ramieniowej.

Na podstawie dokumentacji medycznej Sąd Okręgowy ustalił następnie

przebieg kilku kolejnych hospitalizacji małoletniego powoda, w czasie których był on

poddawany leczeniu złamanej ręki oraz operacji zwichnięcia lewego stawu

biodrowego. Sąd stwierdził dalej, że aktualnie małoletni powód porusza się

samodzielnie, jest nadpobudliwy ruchowo, ma trudności z koncentracją, jest

opóźniony w rozwoju psychoruchowym, bywa agresywny, mówi niewyraźnie, ślini

4

się, niezbędna jest pomoc logopedy. Cierpi na niedowład lewej ręki, ograniczoną

ruchomość w stawie barkowym oraz łokciowym, zanik mięśniowy barku i ramienia.

Chwyt lewej dłoni jest upośledzony, przykurcz mięśniowy powoduje ograniczenie

wyprostu o ok. 15%. Lewe ramię jest o 6 cm krótsze od prawego i wymaga stałej

rehabilitacji. Jest poddawany stałej bezpłatnej rehabilitacji, koszty dowozu

małoletniego przez rodziców na zabiegi wynoszą około 400 zł. miesięcznie. Powód

korzysta także z pampersów i plastrów poprawiających ukrwienie ręki, miesięczne

wydatki z tego tytułu wynoszą około 150 zł. W przyszłości konieczna jest operacja

neurochirurgiczna ręki.

Sąd Okręgowy ustalił dalej, że pozwane Centrum Opieki Medycznej w J.

zawarło z P.Z.U. S.A. w W. umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej na

okres od 1 stycznia 2005 r. do 31 grudnia 2005 r., przy czym suma ubezpieczenia

wynosi 50.000 EUR na jedno zdarzenie to i 122.567 EUR na wszystkie zdarzenia

w okresie ubezpieczenia.

Oceniając, że powód wykazał wszystkie przesłanki odpowiedzialności

deliktowej pozwanego szpitala za szkodę, doznaną przez powoda na skutek

podjęcia przez lekarzy pozwanego szpitala błędnej decyzji o przeprowadzeniu

porodu siłami natury, zamiast zastosowania cesarskiego cięcia, Sąd Okręgowy

uznał, że odpowiednią sumą, rekompensującą krzywdę doznaną przez powoda,

jest 150.000 złotych, zaś renta w kwocie po 550 złotych miesięcznie pokryje

uzasadnione wydatki związane z aktualnym leczeniem i rehabilitacją powoda. Dalej

idące powództwo oddalił jako wygórowane i nie znajdujące uzasadnienia

w okolicznościach sprawy.

Od powyższego wyroku odwołały się wszystkie strony. Wyrokiem z dnia

28 czerwca 2012 roku Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób,

że, uwzględniając apelację małoletniego powoda, zasądził na jego rzecz

dodatkową kwotę 250.000 złotych zadośćuczynienia, uznając, że dopiero 400.000

złotych stanowi stosowną rekompensatę krzywdy doznanej przez powoda.

Uwzględniając częściowo apelację pozwanego Powszechnego Zakładu

Ubezpieczeń S.A. w W., Sąd Apelacyjny ograniczył odpowiedzialność PZU S.A. do

kwoty gwarancyjnej, wynikającej z umowy ubezpieczenia odpowiedzialności

5

cywilnej łączącej go ze szpitalem czyli 50.000 EUR. Dalej idące apelacje powoda i

PZU S.A. oraz apelacja pozwanego szpitala, negująca zasadność wyroku Sądu

Okręgowego w zakresie uwzględniającym powództwo, zostały oddalone.

W skardze kasacyjnej pozwane Centrum Opieki Medycznej w J., zaskarżając

wyrok w pkt I ppkt 1, I ppkt 4 oraz punkcie IV, zarzuciło naruszenie prawa

materialnego, to jest art. 415 w związku z art. 361 § 1 k.c., art. 441 § 1 k.c., art. 445

§ 1 k.c., art. 481 § 1 k.c. w związku z art. 445 § 1 k.c., oraz naruszenie przepisów

postępowania, to jest art. 382 k.p.c. w związku z art. 278 § 1 k.p.c.. Formułując

powyższe zarzuty, pozwany wniósł o uchylenie wyroku Sądu Apelacyjnego w

zaskarżonej części i przekazanie sprawy w tym zakresie Sądowi Apelacyjnemu do

ponownego rozpoznania i orzeczenia o kosztach postępowania kasacyjnego.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Skarga kasacyjna pozwanego szpitala nie zasługuje na uwzględnienie.

Nie jest uzasadniony zarzut naruszenia przepisów postępowania, to jest art.

382 k.p.c. w związku z art. 278 § 1 k.p.c. polegający, według skarżącego, na nie

uwzględnieniu przez Sąd drugiej instancji treści uzupełniającej opinii biegłych

sądowych z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, w której

stwierdzono, że nie dopełnienie przez matkę powoda obowiązku comiesięcznych

kontroli lekarskich w czasie ciąży miało wpływ na podjęcie przez lekarzy błędnej

decyzji o sposobie rozwiązania ciąży, albowiem wbrew skarżącemu, ta okoliczność

była przedmiotem analizy i oceny Sądu Apelacyjnego, przedstawionej

w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku.

Sąd Apelacyjny wskazał, że powyższa opinia potwierdza wnioski

pozostałych opinii biegłych sądowych, złożonych w toku postępowania przed

sądem pierwszej instancji i także wskazuje na błędy w postępowaniu personelu

pozwanego szpitala, w szczególności na błędy diagnostyczne, wadliwe

oszacowanie masy płodu (3.600g przy wadze urodzeniowej powoda około

5 kilogramów), brak uwzględnienia wywiadu, przeprowadzonego z rodzącą,

z którego wynikała duża masa dzieci urodzonych z wcześniejszych trzech ciąż A.

D., niedostatecznie wnikliwą obserwację przez personel pozwanego szpitala braku

postępu porodu, co mogło wskazywać na przesłanki do zakończenia ciąży przez

6

cesarskie cięcie. Biegli zgodnie więc wskazali, że błędna decyzja lekarzy

pozwanego szpitala o kontynuowaniu porodu siłami natury, zamiast operacyjnego

rozwiązania ciąży, doprowadziła do niebezpiecznych powikłań, skutkujących

urodzeniem się małoletniego powoda z objawami ciężkiej zamartwicy oraz

uszkodzeniem splotu barkowego i w konsekwencji dziecięcym porażeniem

mózgowym, a więc nieuleczalnym kalectwem neurologicznym i anatomicznym

małoletniego powoda.

W ramach pierwszej podstawy kasacyjnej, skarżący zarzucił naruszenie art.

415 k.c. w związku z art. 361 § 1 k.c. przez przyjęcie przez sąd drugiej instancji,

że zaniechania matki powoda w zakresie opieki przedporodowej nie mogą

wpływać na ograniczenie odpowiedzialności pozwanego szpitala oraz naruszenie

art. 441 § 1 k.c. przez błędne przyjęcie, że odpowiedzialność pozwanego szpitala

i odpowiedzialność matki powoda ma charakter solidarny.

Powyższe zarzuty opierają się na konsekwentnie prezentowanej przez

pozwany szpital tezie, że odpowiedzialność za skutki porodu ponosi także matka

powoda z uwagi na zbyt rzadkie wizyty w poradni w czasie ciąży, albowiem miało

to, w ocenie szpitala, wpływ na decyzje lekarzy co do sposobu rozwiązania ciąży.

W odniesieniu do pierwszego z tych zarzutów podnieść należy,

że z wiążących Sąd Najwyższy ustaleń faktycznych wynika, że matka powoda,

będąca w piątej ciąży, była w przychodni dla kobiet w ciąży dwukrotnie - w 16 i 25

tygodniu ciąży, zaś w październiku 2005 r., czyli na miesiąc przed porodem,

przebywała przez tydzień na Oddziale Ginekologicznym Centrum Opieki Medycznej

w J. na obserwacji z powodu skurczów macicy. Jeżeli więc lekarze sprawujący nad

nią opiekę ambulatoryjną w poradni przyszpitalnej, nie zlecili jej wykonania

niezbędnych, dla oceny prawidłowości przebiegu ciąży, badań (na co jako

pacjentka nie miała wpływu), to podzielić należy ocenę Sądu Apelacyjnego,

że brak było przeszkód, aby te niezbędne badania wykonać w szpitalu w czasie jej

pobytu na obserwacji w ósmym miesiącu ciąży, jeśli lekarze oceniliby je jako

konieczne dla oceny przebiegu ciąży oraz dla przyszłej, nieodległej już przecież,

decyzji o sposobie przeprowadzenia porodu. Podzielić więc należy w konsekwencji

stanowisko Sądu drugiej instancji, że fakt odbycia przez matkę powoda trzech wizyt

7

lekarskich w okresie ciąży nie miał znaczenia dla przebiegu porodu, którego

niewłaściwe przeprowadzenie obciąża pozwaną placówkę medyczną, tym bardziej,

że z lakonicznej wypowiedzi biegłych z Uniwersytetu Jagiellońskiego, zawartych

w opinii uzupełniającej z dnia 4 czerwca 2012 roku (k. 688 akt sprawy) nie wynika,

na czym miałby polegać związek między zbyt rzadkimi, zdaniem biegłych, wizytami

matki powoda w poradni, a sposobem rozwiązania ciąży.

Co do drugiego z przytoczonych wyżej zarzutów podnieść należy,

że z uzasadnienia wyroku nie wynika wprost, aby Sąd Apelacyjny stosował

w rozpatrywanej sprawie art. 441 k.c., to znaczy, aby przyjął, że ma miejsce

solidarna odpowiedzialność matki powoda oraz pozwanego szpitala za skutki

wadliwej decyzji lekarzy co do przeprowadzenia porodu siłami natury zamiast

cesarskiego cięcia. W uzasadnieniu zaskarżonego wyroku nie wskazano bowiem

tego przepisu jako podstawy rozstrzygnięcia, jak również nie zawarto jakichkolwiek

pogłębionych wywodów Sądu, odwołujących się do wskazanego wyżej przepisu.

Nie ulega wątpliwości, że wyboru sposobu rozwiązania ciąży (siłami natury a nie

przez cesarskie cięcie) dokonali lekarze pozwanego szpitala, a nie rodząca, co

oznacza, że brak jest podstaw do przyjęcia, aby matka powoda ponosiła

jakąkolwiek odpowiedzialność deliktową za fakt urodzenia się małoletniego powoda

w zamartwicy.

Pozostałe dwa zarzuty odnoszą się do wysokości przyznanego ostatecznie

małoletniemu powodowi zadośćuczynienia oraz do zasądzenia odsetek

ustawowych za opóźnienie w wypłacie 250.000 złotych zadośćuczynienia od dnia

2 maja 2007 roku, czyli daty doręczenia pozwanemu szpitalowi odpisu pozwu,

a nie od daty wyrokowania przez Sąd drugiej instancji.

Za nietrafny uznać należy zarzut naruszenia art. 445 § 1 k.c. przez błędną

wykładnię, polegającą na wadliwym, zdaniem skarżącego szpitala, przyjęciu przez

Sąd Apelacyjny, że kwota 400.000 złotych zadośćuczynienia jest „odpowiednią

sumą” w rozumieniu tego przepisu. Wbrew zastrzeżeniom skarżącego, ostatecznie

ustalona przez sąd drugiej instancji, kwota jest bowiem adekwatna do odniesionej

przez powoda krzywdy, a także respektuje, powszechnie przyjęte w orzecznictwie

i doktrynie, kryteria ustalenia rozmiaru tego świadczenia.

8

Przypomnieć należy, że zadośćuczynienie ma na celu wyrównanie

niemajątkowej szkody na osobie przez zrekompensowanie poszkodowanemu

doznanej krzywdy kwotą pieniężną, odpowiadającą zakresowi doznanych przez

poszkodowanego cierpień fizycznych i psychicznych i ustaloną przez sąd przy

uwzględnieniu całokształtu okoliczności sprawy (por. uchwała pełnego składu Izby

Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 8 grudnia 1973 r., III CZP 37/73, OSNCP 1974,

nr 9, poz. 145, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 131/03,

OSNC 2005, nr 2, poz. 40). Określając wysokość zadośćuczynienia Sąd powinien

wziąć pod uwagę wszystkie okoliczności mające wpływ na rozmiar doznanej

krzywdy, zwłaszcza okres trwania cierpień fizycznych i psychicznych, ich nasilenie,

liczbę i czasokres pobytów w szpitalach, liczbę i stopień inwazyjności ewentualnych

zabiegów medycznych, nasilenie i czas trwania ewentualnych dolegliwości

bólowych, a nadto trwałość skutków czynu niedozwolonego, wpływ na

dotychczasowe życie poszkodowanego, ogólną sprawność fizyczną i psychiczną

poszkodowanego oraz prognozy poszkodowanego na przyszłość.

Zadośćuczynienie ma przede wszystkim charakter kompensacyjny, stąd jego

wysokość musi przedstawiać realną, ekonomicznie odczuwalną wartość.

W aktualnym orzecznictwie podnosi się uzupełniający charakter zasady

umiarkowanego zadośćuczynienia, „utrzymanego w rozsądnych granicach,

odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej

społeczeństwa" (por. zwłaszcza orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 24 czerwca

1965 r., I PR 203/65, OSPiKA 1966, nr 4, poz. 92). - w stosunku do kwestii

zasadniczej, jaką jest rozmiar szkody niemajątkowej. Powołanie się, przy ustalaniu

wysokości zadośćuczynienia, na potrzebę utrzymania go w rozsądnych granicach

nie może prowadzić do podważenia jego kompensacyjnej funkcji (por. wyroki SN

z dnia 12 września 2002 r. 2002 r., IV CKN 1266/00 niepubl. oraz z dnia

30 stycznia 2004 r., I CK 131/03, OSNC 2005, nr 2, poz. 40). Biorąc pod uwagę

powyższe rozważania, odnoszące się do zadośćuczynienia oraz mając na

względzie trwałe i nieodwracalne kalectwo neurologiczne i anatomiczne powoda,

jego młody wiek, a także poważne zmniejszenie się jego możliwości w każdej

dziedzinie życia w przyszłości, zaaprobować należy rozstrzygnięcie Sądu

Apelacyjnego w tej kwestii.

9

Wbrew zarzutowi skarżącego nie doszło także do naruszenia art. 481 § 1

k.c., w związku z art. 455 k.c. przez błędną wykładnię polegającą na przyjęciu przez

Sąd Apelacyjny, że odsetki od zasądzonej zaskarżonym wyrokiem kwoty 250.000

złotych należne są powodowi od daty wniesienia pozwu, a nie dopiero od daty

wydania wyroku.

Zgodnie z art. 481 § 1 k.c. odsetki należą się wierzycielowi wówczas, gdy

dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, to jest, kiedy nie

spełnia tego świadczenia w terminie. Art. 455 k.c. stanowi, że jeśli termin spełnienia

świadczenia nie wynika z treści ani z właściwości zobowiązania, to zobowiązanie

ma charakter bezterminowy, a o jego przekształceniu w zobowiązanie terminowe

decyduje wierzyciel, wzywając dłużnika do spełnienia świadczenia w określonym

rozmiarze.

Ocena rozmiaru poniesionej przez poszkodowanego szkody

i w konsekwencji zasadności żądanego odszkodowania podlega, w razie sporu

między stronami, weryfikacji sądowej. Wyrok zasądzający odszkodowanie nie jest

jednak źródłem zobowiązania sprawcy szkody do zapłaty, ponieważ pozostaje nim

czyn niedozwolony, tak więc odsetki od odszkodowania należą się wierzycielowi od

daty zgłoszenia roszczenia o wypłatę, stosownie do art. 455 k.c. Jeżeli sprawca

szkody uważa, że żądane odszkodowanie jest wygórowane, to może zapłacić

świadczenie w wysokości ustalonej przez siebie. W takim wypadku spełnia

świadczenie z zastrzeżeniem zwrotu. Jeżeli bowiem okaże się, że odszkodowanie

w ogóle nie przysługuje poszkodowanemu albo przysługuje w mniejszej wysokości,

wówczas, po orzeczeniu sądu, sprawca szkody może żądać zwrotu całego

świadczenia albo nadpłaty. Jeżeli natomiast okaże się, że już wypłacone

świadczenie jest niższe wysokości od orzeczonego przez sąd, to osoba

odpowiedzialna za szkodę ma obowiązek pokryć niedopłatę oraz uiścić odsetki od

tej niedopłaty (jeżeli poszkodowany będzie ich żądał). (por. wyrok SN z dnia

18 lutego 2010 r., II CSK 434/09, nie publikowany).

Między odszkodowaniem a zadośćuczynieniem występują różnice z uwagi

na to, że w świetle art. 445 § 1 k.c., do kompetencji sądu należy uznanie, czy

w okolicznościach konkretnego rozpatrywanego przypadku, osobie, która doznała

10

krzywdy, w ogóle przysługuje zadośćuczynienie i w jakiej wysokości.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego wyrażane są więc poglądy, że dopiero od daty

wydania wyroku, zobowiązany do zapłaty ustalonego przez sąd, według stanu

rzeczy istniejącego w chwili zamknięcia rozprawy, zadośćuczynienia pozostaje w

opóźnieniu w zapłacie należnej kwoty, od tej więc dopiero daty należą się

uprawnionemu odsetki ustawowe za opóźnienie (por. niepublikowane wyroki SN:

dnia 20 marca 1998 r., II CKN 650/97 i z dnia 30 października 2003 r., IV CK

130/02).

W judykaturze formułowane jest jednak także inne, przeważające,

stanowisko, zgodnie z którym, pokrzywdzony może żądać odsetek ustawowych za

opóźnienie także od chwili zgłoszenia żądania zapłaty, na jego rzecz,

skonkretyzowanej kwoty tytułem zadośćuczynienia za krzywdę (por. wyrok SN

z dnia 18 września 1970 r., II PR 257/70, OSNCP 1971, nr 6, poz. 103, uchwała

Sądu Najwyższego z dnia 9 czerwca 1995 r., III CZP 69/95, OSNC 1995, nr 10,

poz. 144, niepublikowane wyroki SN: z dnia 22 lutego 2007 r., I CSK 433/06, z dnia

28 czerwca 2005 r., I CK 7/05).

Sąd Najwyższy, w składzie rozpoznającym niniejszą skargę kasacyjną,

podziela pogląd, że zarówno odszkodowanie, jak i zadośćuczynienie za krzywdę,

stają się wymagalne po wezwaniu odpowiedzialnego za naprawienie szkody do

spełnienia świadczenia odszkodowawczego na rzecz pokrzywdzonego. Od tej

zatem chwili biegnie termin do uiszczenia odsetek za opóźnienie (art. 481 § 1 k.c.).

Zobowiązany do zapłaty zadośćuczynienia powinien zatem spełnić świadczenie na

rzecz poszkodowanego niezwłocznie po otrzymaniu od niego stosownego

wezwania do zapłaty skonkretyzowanej kwoty, a jeśli tego nie czyni, popada w

opóźnienie uzasadniające naliczenie odsetek ustawowych od należnej

wierzycielowi sumy. W judykaturze przyjmuje się również, że przy

odpowiedzialności deliktowej wezwanie do zapłaty związane jest z datą doręczenia

odpisu pozwu, chyba że strona wykaże istnienie wcześniejszego wezwania

przedsądowego (por. wyrok SN z dnia 20 stycznia 2004 r., II CK 364/02, Lex nr

347285).

11

Na koniec zauważyć należy, że zasądzanie odsetek ustawowych od

zadośćuczynienia dopiero od daty wyrokowania prowadzi w istocie do ich

umorzenia za okres sprzed daty wyroku. Jest to nieuzasadnione uprzywilejowanie

dłużnika i może go skłaniać do jak najdłuższego zwlekania z dobrowolnym

uiszczeniem choćby części żądanej tytułem zadośćuczynienia kwoty,

w oczekiwaniu na orzeczenie sądu, znoszące obowiązek zapłaty odsetek

ustawowych za wcześniejszy okres.

W tym stanie rzeczy, skarga kasacyjna pozwanego podlegała, jako

bezzasadna, oddaleniu na podstawie art. 39814

k.p.c.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.