Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 2 października 2013 r.

II UK 168/13

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II UK 168/13

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 2 października 2013 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Jerzy Kuźniar (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Jolanta Strusińska-Żukowska

SSA Magdalena Kostro - Wesołowska

Protokolant Małgorzata Beczek

w sprawie z wniosku R. B. działającego przez opiekuna prawnego A. K.-B.

przeciwko Sztabowi Wojskowemu we W.

o jednorazowe odszkodowanie z tytułu wypadku w czasie pełnienia czynnej służby

wojskowej,

po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw

Publicznych w dniu 2 października 2013 r.,

skargi kasacyjnej wnioskodawcy od wyroku Sądu Okręgowego - Sądu Ubezpieczeń

Społecznych we W.

z dnia 6 grudnia 2012 r.

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi

Okręgowemu - Sądowi Ubezpieczeń Społecznych we W. do

ponownego rozpoznania i orzeczenia o kosztach postępowania

kasacyjnego.

UZASADNIENIE

2

Wyrokiem z dnia 6 grudnia 2012 r., Sąd Okręgowy – Sąd Ubezpieczeń

Społecznych we W. oddalił apelację wnioskodawcy R. B. działającego przez

opiekuna prawnego A. K. – B. od wyroku Sądu Rejonowego – Sądu Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych z dnia 10 września 2012 r. w sprawie przeciwko

Wojewódzkiemu Sztabowi Wojskowemu we W., o jednorazowe odszkodowanie z

tytułu wypadku w czasie pełnienia czynnej służby wojskowej. Sąd Okręgowy

podzielił ustalenia Sądu pierwszej instancji jak i zapadłe orzeczenie, w którym

uznano, że do wypadku w dniu 15 lipca 2010 r., doszło z wyłącznej winy

wnioskodawcy, który swoim zachowaniem naruszył przepisy prawa o ruchu

drogowym.

Według ustaleń Sądu Rejonowego, wnioskodawca w dniu 28 sierpnia 2000 r.

został powołany do zawodowej służby wojskowej. W ramach otrzymanego

przydziału służbowego odbywał służbę wojskową w Batalionie Dowodzenia Okręgu

Wojskowego we W. i do jednostki jeździł rowerem, kiedy warunki pogodowe na to

pozwalały. W dniu 15 lipca 2010 r. miał stawić się na służbę o godz. 7.30 i do

jednostki jechał rowerem. Około godz. 7.20 dwie pracownice Konsulatu Niemiec

przyszły do pracy wcześniej i stały pod jego bramą gdyż była jeszcze zamknięta.

Rozmawiały ze sobą i w pewnym momencie z prawej ich strony, od ul. T. nadjechał

rowerzysta, który jechał - wedle ich oceny - szybko. Rowerzysta prawie w nie

wjechał, ale w ostatniej chwili cofnęły się, opierając się o kraty ogrodzenia

Konsulatu. Zdenerwowane tą sytuacją, odruchowo odwróciły głowy w stronę, w

którą odjechał, zaś jedna z nich – M. K. zobaczyła jak rowerzysta jadąc, potrącił

przechodnia, idącego w ich kierunku, wyleciał z roweru, a następnie spadając,

uderzył głową o metalową barierkę odgradzającą ulicę. Przed Konsulatem chodnik

jest dość wąski, rozszerza się na łuku chodnika, gdzie doszło do wypadku. Pieszy –

D. P., który jak co dzień, szedł do pracy chodnikiem przy ulicy P. od strony Dworca

Głównego PKP, po prawej jego stronie, w pewnej chwili poczuł uderzenie w lewy

bark, a po chwili zobaczył leżącego na chodniku rowerzystę, który był

nieprzytomny. Pieszy, zdezorientowany zaistniałą sytuacją, próbował dodzwonić się

na numer ratunkowy 112, ale nie mógł uzyskać połączenia, natomiast M. K.

dodzwoniła się na Pogotowie Ratunkowe. Na miejsce wypadku przyszedł także

3

policjant, który pełnił służbę przy Konsulacie. W pewnym momencie powód zaczął

głęboko oddychać, podniósł się, wstał, zrobił dwa kroki i oparł się o płot znajdujący

się przy Konsulacie. Podeszła do niego kobieta, która prowadziła rower i

powiedziała, że jest lekarzem. Zrobiła powodowi okład z jakiegoś mokrego

materiału, próbowała nawiązać z nim kontakt, pytała jak się nazywa, czy kogoś z

rodziny zawiadomić o wypadku. Po chwili wnioskodawca zaczął się obsuwać i

ponownie stracił przytomność. Po przyjeździe karetki pogotowia ratunkowego,

wnioskodawca był reanimowany, a następnie został przewieziony do

Akademickiego Szpitala Klinicznego we W. Kliniki Neurochirurgii. Rozpoznano u

niego uraz głowy powikłany krwiakiem podtwardówkowym, obrzękiem mózgu,

stłuczeniem mózgu, ostrą niewydolność oddechową, krwiaka

podpajęczynówkowego po stronie prawej oraz krwiaka okołonamiotowego.

W Prokuraturze Rejonowej w W. toczyło się śledztwo w sprawie wypadku

wnioskodawcy. Powołany w toku postępowania biegły sądowy z zakresu medycyny

sądowej stwierdził, że wnioskodawca w wyniku zdarzenia z dnia 15 lipca 2010 r.

doznał urazu głowy z następczym, nadostrym krwiakiem podtwardówkowym, który

wymagał ewakuacji, obrzękiem i stłuczeniem mózgu, krwiakiem

podpajęczynówkowym po stronie prawej i krwiakiem okołonamiotowym, które to

obrażenia spowodowały ostrą niewydolność oddechową. Ponadto stwierdzone u

niego krwawienie z przewodu pokarmowego i zapalenie płuc uznać należy za

pozostające w związku przyczynowo-skutkowym z tym zdarzeniem i doznanym

podczas niego urazem głowy. Biegły stwierdził, że obrażenia te należy uznać za

ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu w

rozumieniu art. 156 § 1 pkt 2 k.k. Natomiast powołany biegły sądowy z zakresu

techniki ruchu drogowego i wypadków drogowych, po przeanalizowaniu całości

materiału dowodowego, stwierdził, że sytuację wypadkową wytworzył kierujący

rowerem wnioskodawca R. B., który nie zachował należytej ostrożności i jadąc w

miejscu zabronionym do jazdy rowerem zderzył się z idącym po tym chodniku

pieszym, który nie przyczynił się do wypadku, ani nie był w stanie go uniknąć. W

ocenie biegłego, wnioskodawca jechał rowerem po chodniku niezgodnie z

zasadami bezpieczeństwa zawartymi w prawie o ruchu drogowym, bowiem w tym

miejscu zabroniona była jazda rowerem - chodnik był węższy niż 2,0 m (posiadał

4

szerokość 1,4 m), zaś na jezdni był dozwolony ruch z prędkością nie większą niż 50

km/godz. Strona pozwana sporządziła protokół powypadkowy, w którym uznano, że

wyłączną przyczyną wypadku było nieprzestrzeganie przez wnioskodawcę

przepisów o ruchu drogowym oraz niezachowanie należytej ostrożności podczas

jazdy rowerem.

Terenowa Wojskowa Komisja Lekarska we W., orzeczeniem z dnia 20

kwietnia 2011 r., określając jako następstwa wypadku wnioskodawcy

pozostającego w związku ze służbą wojskową, między innymi niedowład

czterokończynowy spastyczny, afazję całkowitą z zachowanym kontaktem

wzrokowym oraz padaczkę pourazową, ustaliła uszczerbek na zdrowiu

wnioskodawcy wynoszący 100%.

Pozwany organ wojskowy, decyzją z dnia 22 czerwca 2011 r., odmówił

przyznania wnioskodawcy jednorazowego odszkodowania z tytułu wypadku w

czasie pełnienia czynnej służby wojskowej.

Sąd Okręgowy w W. postanowieniem z dnia 17 czerwca 2011 r.

ubezwłasnowolnił całkowicie R. B., ustanawiając jego opiekunem prawnym matkę –

A. K. - B.

Biegły sądowy z zakresu techniki samochodowej, ruchu drogowego,

rekonstrukcji wypadków i zdarzeń drogowych, z którego opinii dowód dopuścił Sąd

pierwszej instancji, stwierdził, że sytuację wypadkową w dniu 15 lipca 2010 r.

wytworzył rowerzysta, który poruszał się na rowerze w miejscu do tego

zabronionym i do tego z niebezpieczną prędkością. Jednak pieszy również

przyczynił się do wypadku, gdyż zajął więcej miejsca na chodniku niż było to dla

niego niezbędne i w ten sposób wymusił błąd rowerzysty. Biegły podał, że

rowerzysta starał się ominąć pieszego, ale ten nie pozostawił mu wystarczającego

miejsca na chodniku po lewej stronie, chociaż mógł to zrobić. Przy próbie ominięcia

pieszego rowerzysta wpadł na barierę. Biegły sądowy nadto stwierdził, że

uderzenie w lewy bark pieszego nie mogło spowodować wyrzucenia rowerzysty do

przodu z roweru. Biorąc pod uwagę wszystkie znane okoliczności wypadku, mogło

to zostać spowodowane jedynie zderzeniem ze stałą przeszkodą jaką w tym

wypadku mogła być wyłącznie stalowa barierka. Przy tak ustalonym stanie

faktycznym Sąd Rejonowy w W. wyrokiem z dnia 21 maja 2012 r. oddalił odwołanie

5

wnioskodawcy. W uzasadnieniu wyroku wskazał, że w jego ocenie biegły z zakresu

techniki samochodowej, ruchu drogowego, rekonstrukcji wypadków i zdarzeń

drogowych, błędnie przyjął, że pieszy widział jadącego powoda przed zderzeniem,

a mimo to kontynuował marsz blisko środka chodnika, egzekwując swoje na nim

pierwszeństwo. Sąd pierwszej instancji stanął na stanowisku, że trudno sobie

wyobrazić, aby osoba widząca zbliżające się do niej niebezpieczeństwo nie

usiłowałaby temu zapobiec. Dlatego też Sąd Rejonowy uznał, że do wypadku w

dniu 15 lipca 2010 r. doszło z wyłącznej winy wnioskodawcy, który swoim

zachowaniem naruszył obowiązujące przepisy prawa o ruchu drogowym.

Sąd Okręgowy rozpatrując apelację wnioskodawcy i oddalając ją, uznał za

prawidłowe ustalenie, że do wypadku doszło z winy wnioskodawcy, który swoim

zachowaniem naruszył obowiązujące przepisy prawa o ruchu drogowym. W jego

ocenie, Sąd pierwszej instancji trafnie nie uwzględnił opinii biegłego sądowego z

zakresu techniki samochodowej, ruchu drogowego, rekonstrukcji wypadków i

zdarzeń drogowych, przyjmując że zachowanie pieszego nie świadczy o

niezachowaniu przez niego wymaganej ostrożności. Podkreślić przy tym należy, że

także biegły uznał, że sytuację wypadkową wytworzył rowerzysta, a zachowania

pieszego nie można oceniać jako jego przyczynienia się do zderzenia.

Wyrok Sądu Okręgowego zaskarżył skargą kasacyjną w całości pełnomocnik

wnioskodawcy, wskazując na nieważność postępowania - art. 386 § 2 k.p.c. w

związku z art. 379 pkt 5 k.p.c. i art. 145 § 1 pkt 4 k.p.a. oraz art. 6 k.p.k. - przez

nieuwzględnienie przez sąd drugiej instancji nieważności postępowania przed

Sądem Rejonowym, w sytuacji „gdy nie sporne było, że Powód doznał urazów,

które spowodowały, że nie mógł on brać jakiegokolwiek udziału w postępowaniu

ustalającym przyczyny wypadku, nie mógł wnieść zastrzeżeń do protokołu

powypadkowego, ani nie mógł brać udziału w postępowaniu zakończonym

zaskarżoną decyzją, ani w postępowaniu karnym, na którym oparty został protokół

powypadkowy i zaskarżona decyzja, a więc Powód bez własnej winy nie brał

udziału w postępowaniu przed Organem, a opiekun prawny został wyznaczony po

ubezwłasnowolnieniu całkowitym R. B. (…)”. Ponadto w skardze kasacyjnej

wskazano na naruszenie przepisów prawa materialnego - art. 7 pkt 1 ustawy z dnia

11 kwietnia 2003 r. o świadczeniach odszkodowawczych przysługujących w razie

6

wypadków i chorób pozostających w związku ze służbą wojskową (Dz.U. Nr 83,

poz. 760 ze zm.) przez jego zastosowanie i niewłaściwą interpretację, w sytuacji

„gdy biegły sądowy ustanowiony w (…) sprawie (…) stwierdził, że (…) wyłączną

przyczyną wypadku nie było umyślne lub rażąco niedbałe działanie albo

zaniechanie Powoda (…)”, art. 7 pkt 1 ustawy z dnia 11 kwietnia 2003 r. przez jego

zastosowanie i niewłaściwą interpretację, w sytuacji „gdy przesłanką konieczną do

zastosowania tego przepisu, jest należyte przeszkolenie przez przełożonych w

zakresie znajomości przepisów - w tym przypadku ustawy z dnia 20 czerwca 1997

r. Prawo o ruchu drogowym (jednolity tekst: Dz.U. z 2012 r., poz. 1137 ze zm.)”, art.

3 ust. 1 i 2 oraz art. 2 pkt 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu

drogowym, przez ich błędne zastosowanie i ustalenie „że (pieszy) (…) nie

przyczynił się do wypadku Powoda”, naruszenie art. 45 ust. 1 pkt 10 ustawy z dnia

20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym, który zabrania samowolnego

umieszczania na drodze jakichkolwiek znaków, napisów lub symboli, przez jego

niezastosowanie w sytuacji „gdy na chodniku, gdzie doszło do wypadku, jest

namalowany znak, którego nie przewiduje katalog znaków drogowych przewidziany

w tej ustawie”, oraz naruszenie przepisów postępowania - art. 378 § 2 k.p.c. w

związku ze znajdującymi zastosowanie, z mocy art. 11 ustawy z dnia 10 grudnia

1993 r. o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy zawodowych oraz ich rodzin

(jednolity tekst: Dz.U. z 2013 r., poz. 666 ze zm.) i art. 9 ustawy z dnia 11 kwietnia

2003 r. o świadczeniach odszkodowawczych przysługujących w razie wypadków i

chorób pozostających w związku ze służbą wojskową, przepisami art. 6, 7, 9, 10 §

1, 28, 35 i 145 § 1 pkt 4 k.p.a., art. 328 § 2 k.p.c. w związku z art. 391 § 1 k.p.c.

albowiem lakoniczne stwierdzenie, że „w postępowaniu ustalającym przyczyny

wypadku reprezentował Powoda Opiekun prawny mogło mieć istotny wpływ na

wynik sprawy, gdyż takie sformułowanie uniemożliwiają kontrolę kasacyjną”, art.

328 § 2 k.p.c. w związku z art. 391 § 1 k.p.c. przez brak należytego uzasadnienia

przyczyn nie dania wiary opinii biegłego ustanowionego w postępowaniu przed

Sądem pierwszej instancji, zaś uwzględnienia opinii biegłego z postępowania

karnego. Pełnomocnik wnioskodawcy wniósł o uchylenie w całości i zmianę

zaskarżonego wyroku przez uchylenie w całości wyroku Sądu pierwszej instancji i

uwzględnienie odwołania w całości, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku

7

w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Sąd pierwszej

instancji, ewentualnie uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie

sprawy Sądowi drugiej instancji do ponownego rozpoznania lub uchylenie

zaskarżonego wyroku w całości i uchylenie wyroku Sądu pierwszej instancji w

całości i przekazanie sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego

rozpoznania, wraz z orzeczeniem o kosztach postepowania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Przede wszystkim, brak prawnych podstaw do uwzględnienia podniesionego

w skardze zarzutu nieważności postępowania, przed Sądem Rejonowym. Skarżący

trafności tego zarzutu upatruje w pozbawieniu wnioskodawcy możności obrony

swych praw (art. 379 pkt 5 k.p.c.), skoro „nie mógł on brać jakiegokolwiek udziału

w postępowaniu ustalającym przyczyny wypadku (…)”. Tak sformułowany zarzut

nie odnosi się do postępowania przed Sądem Okręgowym. Tymczasem - zgodnie z

art. 3981

§ 1 k.p.c. - skarga kasacyjna jest środkiem zaskarżenia służącym kontroli

prawidłowości stosowania prawa procesowego i materialnego przez sąd drugiej

instancji. Wprawdzie Sąd Najwyższy, rozpoznając skargę kasacyjną w granicach

zaskarżenia oraz w granicach podstaw, bierze pod rozwagę nieważność

postępowania z urzędu, jednakże tylko w zakresie postępowania przed sądem

drugiej instancji. Inaczej rzecz ujmując, Sąd Najwyższy nie jest uprawniony w

ramach kontroli kasacyjnej do badania, czy postępowanie przed sądem pierwszej

instancji jest dotknięte nieważnością. Takie badanie, mające jednak charakter

pośredni, byłoby możliwe, gdyby skarżący w ramach podstawy kasacyjnej

określonej w art. 3983

§ 1 pkt 2 k.p.c. zarzucił sądowi odwoławczemu obrazę art.

378 § 1 i art. 386 § 2 k.p.c. przez nieuwzględnienie nieważności postępowania

przed sądem pierwszej instancji (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 21 listopada

1997 r., sygn. akt I CKN 825/97, OSNC 1998 nr 5, poz. 81, oraz z dnia 14 grudnia

2001 r., sygn. akt V CKN 556/00, niepubl.; uzasadnienie postanowienia Sądu

Najwyższego z dnia 4 października 2002 r., sygn. akt III CKN 584/99, niepubl.).

Uwzględnienie przez Sąd Najwyższy nieważności postępowania przed sądem

pierwszej instancji wchodziłoby także w rachubę, gdyby w postępowaniu tym

8

wystąpiły uchybienia powodujące jednocześnie nieważność postępowania oraz

konieczność odrzucenia pozwu. W rozpoznawanej sprawie sytuacja taka jednak nie

wystąpiła. Już z tych tylko względów podniesione przez skarżących zarzuty

naruszenia art. 379 pkt 5 k.p.c. nie mogły być uznane za uzasadnione. Niezależnie

od powyższego, wskazać należy, że nawet gdyby skarżący zarzuty te sformułował

właściwie, umożliwiając Sądowi Najwyższemu przeprowadzenie w sposób pośredni

kontroli prawidłowości postępowania przed Sądem pierwszej instancji, to nie byłoby

podstaw do ich uwzględnienia. Zgodnie z dominującym w judykaturze

zapatrywaniem, pozbawienie strony możności obrony swych praw wywołujące

nieważność postępowania ma miejsce wówczas, gdy zostaje ona faktycznie

pozbawiona możności działania nie tylko w toku całego postępowania sądowego,

ale także w jego istotnej części, jeżeli skutki tego uchybienia nie mogły być usunięte

przed wydaniem wyroku w danej instancji (por. m.in. uzasadnienia wyroków Sądu

Najwyższego: z dnia 10 maja 2000 r., sygn. akt III CKN 416/98, OSNC 2000 nr 12,

poz. 220; z dnia 10 stycznia 2001 r., sygn. akt I CKN 999/98, niepubl.; z dnia 10

lipca 2002 r., sygn. akt II CKN 822/00, niepubl.; z dnia 10 czerwca 1974 r., sygn.

akt II CR 155/74, OSPiKA 1975 nr 3, poz. 66). Ocena, czy doszło do pozbawienia

strony możliwości obrony jej praw, powinna być dokonywana przez pryzmat

konkretnych okoliczności sprawy. Przyjmuje się przy tym, że o nieważności

postępowania z omawianej przyczyny można mówić wtedy, gdy strona została

pozbawiona uprawnień procesowych wskutek wadliwego postępowania sądu,

natomiast zarzuty sformułowane w skardze kasacyjnej w swojej istocie nie dotyczą

postępowania sądowego.

Natomiast, w ocenie Sądu Najwyższego, uzasadniony jest zarzut błędnego

(przedwczesnego) zastosowania w stanie faktycznym sprawy art. 7 pkt 1 ustawy z

dnia 11 kwietnia 2003 r. o świadczeniach odszkodowawczych przysługujących w

razie wypadków i chorób pozostających w związku ze służbą wojskową, w

przedstawionych w części wstępnej, okolicznościach faktycznych sprawy, w tym

zwłaszcza nieuwzględnienie przez Sąd Okręgowy, opinii biegłego, złożonej dla

potrzeb toczącego się postępowania sądowego i jego oceny, że wyłączną

przyczyną wypadku nie było ani umyślne, ani rażąco niedbałe działanie albo

zaniechanie wnioskodawcy, co jest konieczną przesłanką do zastosowania art. 7

9

pkt 1 ustawy z dnia 11 kwietnia 2003 r. W myśl tego przepisu, świadczenia

określone w ustawie nie przysługują w razie wypadku lub choroby, których

wyłączną przyczyną było udowodnione przez właściwy organ umyślne lub rażąco

niedbałe działanie albo zaniechanie żołnierza naruszające obowiązujące przepisy

lub rozkazy, jeżeli jego przełożeni zapewnili warunki odpowiadające tym przepisom,

a żołnierz posiadał umiejętności potrzebne do wykonywania określonych czynności

i był należycie przeszkolony w zakresie znajomości tych przepisów. Zasadnicze

znaczenie dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy ma więc kwestia, czy

wnioskodawcy, który niewątpliwie naruszył zasady ruchu drogowego, a więc w tym

przypadku przepisy dotyczące ochrony życia i zdrowia (por. wyroki Sądu

Najwyższego: z dnia 10 czerwca 1999 r., II UKN 687/98, OSNAPiUS 2000 nr 17,

poz. 658 i z dnia 4 grudnia 2008 r., II UK 106/08, OSNP 2010 nr 11–12, poz. 143),

można przypisać działanie umyślne lub z rażącym niedbalstwem. Przy

dokonywaniu wykładni zawartych w art. 7 ust. 1 pojęć umyślnego lub rażąco

niedbałego działania jako wyłącznej przyczyny wypadku należy mieć na uwadze

poglądy judykatury, w tym zwłaszcza Sądu Najwyższego ponieważ wyrażenia „wina

umyślna” i „rażące niedbalstwo”, nie zostały zdefiniowane w ustawie. Również

prawo pracy nie definiuje pojęcia winy, ani takich pojęć, jak umyślność,

lekkomyślność, niedbalstwo. W związku z tym dla wyjaśnienia ich znaczenia należy

się odwołać do terminologii prawa karnego, pamiętając jednak, że w orzecznictwie

zwrócono uwagę, iż rażące niedbalstwo w rozumieniu ustawy z dnia 30

października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadku przy pracy i

chorób zawodowych nie jest tożsame z niedbalstwem w rozumieniu prawa karnego,

zauważając, że w ustawie wypadkowej i w prawie cywilnym, brak jest normatywnej

definicji winy. Z kolei rażące niedbalstwo nie było i nie jest pojęciem prawa karnego.

Przyjmowane jest w doktrynie i orzecznictwie prawa cywilnego. Nie ma zatem

podstaw do utożsamiania niedbalstwa „w rozumieniu prawa karnego” „z rażącym

niedbalstwem w ujęciu ubezpieczenia społecznego w razie wypadków przy pracy”

(por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 29 czerwca 2011 r., III UK 19/11,

niepubl.).

Według art. 9 § 1 k.k. czyn zabroniony popełniony jest umyślnie, jeżeli

sprawca ma zamiar jego popełnienia, to znaczy chce go popełnić albo przewidując

10

możliwość jego popełnienia, na to się godzi. W myśl natomiast art. 9 § 2 tego

kodeksu czyn zabroniony popełniony jest nieumyślnie, jeżeli sprawca nie mając

zamiaru jego popełnienia, popełnia go jednak na skutek niezachowania ostrożności

wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość popełnienia tego czynu

przewidywał albo mógł przewidzieć. Różnica więc między umyślnością i

nieumyślnością wynika z istnienia lub braku zamiaru sprawcy popełnienia czynu

zabronionego. W pojęciu winy umyślnej zawarty jest zawsze zamiar popełnienia

czynu, a więc element świadomości sprawcy, a ponadto element jego woli

skierowanej na popełnienie tego czynu („chce popełnić”) lub chociażby godzenia

się na jego popełnienie – przy jednoczesnym przewidywaniu możliwości tego

popełnienia. Istota nieumyślności polega zaś na braku zamiaru popełnienia czynu,

lecz mimo to na jego popełnieniu wskutek niezachowania należytej ostrożności

wymaganej w danych okolicznościach. W orzecznictwie sądowym przyjmuje się w

sposób zgodny, że rażące niedbalstwo jest zachowaniem graniczącym z

umyślnością, ale zarazem takim, które nie daje podstaw do przypisania

pracownikowi zamiaru skierowanego na popełnienie czynu. Stanowisko Sądu

Najwyższego w tej mierze, ukształtowało się pod wpływem wyroku z dnia 6 sierpnia

1976 r., III PRN 19/76 (OSNCP 1977 nr 3, poz. 55). Przyjęto w nim, że przez

działanie z rażącym niedbalstwem należy rozumieć między innymi sytuacje, w

których poszkodowany pracownik zdaje sobie sprawę z grożącego mu

niebezpieczeństwa, gdyż zwykle ono występuje w danych okolicznościach

faktycznych, tak że każdy człowiek o przeciętnej przezorności ocenia je jako

ewidentne – a mimo to, z naruszeniem przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy,

naraża się na to niebezpieczeństwo, ignorując następstwa własnego zachowania

się. Niedbalstwo pracownika jako wyłączna przyczyna wypadku przy pracy wyłącza

prawo do świadczeń z ubezpieczenia wypadkowego tylko wtedy, gdy miało

charakter rażący, a więc graniczyło z umyślnością (tak m.in. wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 30 listopada 1999 r., II UKN 221/99, OSNAPiUS 2001 nr 6,

poz. 205). Według ustalonego orzecznictwa, kwalifikując zachowanie jako rażące

niedbalstwo, należy mieć na uwadze okoliczności konkretnego przypadku, chodzi

tu bowiem o winę rozumianą nie tylko subiektywnie (stosunek do czynu), lecz także

jako określoną zarzucalność (bezprawność). Nie wystarczy ogólnikowe

11

powoływanie się na nieprzestrzeganie przez poszkodowanego pracownika

przepisów dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy – tak w wyroku z 23

listopada 2004 r., I UK 30/04 (OSNP 2005 nr 11, poz. 162).

Stanowisko to, utrwalone na gruncie ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o

świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (tekst jednolity:

Dz.U. z 1983 r. Nr 30, poz. 144 ze zm.) i zachowujące aktualność na gruncie

obecnie obowiązującej ustawy z dnia 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu

społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (jednolity tekst:

(Dz.U. z 2009 r. Nr 167, poz. 1322 ze zm.), jest w pełni przydatne dla interpretacji

wskazanych pojęć w ustawie z dnia 11 kwietnia 2003 r.

Wobec kluczowego dla rozstrzygnięcia sprawy ustalenia czy wyłączną

przyczyną wypadku było udowodnione umyślne lub rażąco niedbałe działanie albo

zaniechanie wnioskodawcy, należy zwrócić uwagę, że opinie biegłych oceniających

okoliczności zdarzenia, różnią się znacznie, zaś w toku dotychczasowego

postępowania różnice te nie zostały wyjaśnione.

W opinii z dnia 22 października 2011 r., sporządzonej przez biegłego z

zakresu techniki ruchu drogowego i wypadków drogowych dla potrzeb toczącego

się śledztwa, biegły stwierdził, że „sytuację wypadkową wytworzył pokrzywdzony

kierujący rowerem R. B., który nie zachował należytej ostrożności i jadąc w miejscu

zabronionym do jazdy rowerem zderzył się z idącym po tym chodniku pieszym, ze

skutkiem opisanym w aktach sprawy”. Biegły uznał, że pieszy nie przyczynił się do

zaistniałego wypadku, ani nie miał możliwości by go uniknąć. Druga opinia

sporządzona w postępowaniu sądowym stwierdzała, że wnioskodawca starał się

ominąć pieszego, który „nie pozostawił mu wystarczającego miejsca na chodniku

po swojej lewej stronie, chociaż mógł to zrobić”, zaś przy próbie ominięcia

pieszego, rowerzysta, który nie mógł ominąć pieszego, wpadł na barierę. W opinii

biegły stwierdził nadto, że pieszy widział rowerzystę (sam zresztą to przyznał w

pierwszych zeznaniach złożonych na policji).

W opinii ostatecznie biegły przyjął, że co prawda wypadek spowodował

wnioskodawca (rowerzysta), „który poruszał się na rowerze w miejscu do tego

zabronionym i do tego z niebezpieczną prędkością”, niemniej jednak do wypadku

12

przyczynił się również pieszy, „gdyż zajął więcej miejsca na chodniku niż było to dla

niego niezbędne i w ten sposób wymusił błąd rowerzysty”.

Wskazane ustalenia, potwierdzające naruszenie przez wnioskodawcę

przepisów ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym – art. 33 ust.

1, 5 i 6, w przedstawionych okolicznościach, nie dają jednak podstaw do przyjęcia,

że niezachowanie przez niego szczególnej ostrożności, o której mowa w tej ustawie

(art. 19) było wynikiem rażącego niedbalstwa, zważywszy przytoczone wyżej

rozumienie tego pojęcia, biorąc nadto pod uwagę, że niedbalstwo pracownika jako

wyłączna przyczyna wypadku przy pracy wyłącza prawo do świadczeń z

ubezpieczenia wypadkowego tylko wtedy, gdy miało charakter rażący, a więc

graniczyło z umyślnością.

Naruszenie przez wnioskodawcę przepisów o ruchu drogowym, pozwala na

zakwalifikowanie jego zachowania jako niedbalstwa, brak jednak podstaw do

przypisania mu niedbalstwa w stopniu rażącym, w każdym zaś razie wskazane i

niewyjaśnione różnice w zebranym materiale, doprowadziły do przedwczesnej

oceny prawnej zdarzenia i w związku z tym błędnego zastosowania art. 7 pkt 1

ustawy o świadczeniach odszkodowawczych przysługujących w razie wypadków i

chorób pozostających w związku ze służbą wojskową (por. np. wyroki Sądu

Najwyższego: z dnia 11 marca 2003 r., V CKN 1825/00 i z dnia 10 marca 2011 r.,

II PK 241/10 - niepublikowane).

Mając to na względzie, Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji (art. 39815

§ 1

k.p.c.).

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.