Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 7 listopada 2013 r.

V CSK 519/12

Wydział V

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt V CSK 519/12

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 7 listopada 2013 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Zbigniew Kwaśniewski (przewodniczący)

SSN Jan Górowski (sprawozdawca)

SSN Bogumiła Ustjanicz

w sprawie z powództwa S. P.

przeciwko Skarbowi Państwa - Komendantowi Powiatowemu Policji w S.

o zapłatę,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej

w dniu 7 listopada 2013 r.,

skargi kasacyjnej powódki od wyroku Sądu Apelacyjnego w […]

z dnia 10 lipca 2012 r.,

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi

Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania i orzeczenia o

kosztach postępowania kasacyjnego.

UZASADNIENIE

2

Powódka S. P. prowadząca działalność gospodarczą pod nazwą M. S. P.

wniosła o zasądzenie od pozwanego Skarbu Państwa - Komendanta Policji w S.

kwoty 120 011,40 zł z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu.

Wyrokiem z dnia 29 marca 2012 r., Sąd Okręgowy w O. powództwo oddalił.

Ustalił, że w drugiej połowie lipca 2010 r. syn powódki znalazł w internecie na a.

samochód BMW X 5 rok produkcji 2007 r. i pokazał rodzicom. Od dłuższego czasu

powódka szukała auta z homologacją ciężarową oraz możliwością wystawienia

przez właściciela na pojazd „pełnej" faktury VAT. Auto to odpowiadało tym

wymaganiom.

Mąż powódki zadzwonił pod podany numer telefonu i umówił się na

oględziny samochodu. Sprzedawca przyjechał w umówione miejsce, małżonkowie

obejrzeli samochód. Oferent pokazał wszystkie dokumenty, które otrzymuje się przy

zakupie nowego auta w salonie, książkę serwisową z wszystkimi przeglądami.

Mąż powódki sprawdził datę ostatniej wymiany oleju w książce serwisowej z datą

z kartki serwisowej z obudowy silnika i dane te zgadzały się. Następnie wykonał

jazdę próbną.

Małżonkowie P. byli zainteresowani kupnem tego samochodu, umówili się ze

sprzedającym, że przyjedzie tym samochodem do O., gdzie miał być sprawdzony w

zaprzyjaźnionym serwisie BMW, w oparciu o podany przez sprzedającego nr VIN

auta; sprawdzona została też historia serwisowa auta. Powódka sprawdzała także

firmę, która sprzedawała samochód. M. P. zadzwonił też do Komisariatu Policji w S.

i poprosił, aby funkcjonariusz sprawdził numer VIN w policyjnym systemie. Policjant

odmówił, twierdząc że musi on sam być obecny podczas sprawdzania samochodu

lub samochód musi być odpowiednio zabezpieczony.

Wtedy M. P. skontaktował się ze znajomym funkcjonariuszem policji W. T. i

poprosił go aby razem z nim pojechał w umówiony dzień do warsztatu

samochodowego, gdzie samochód będzie unieruchomiony i był obecny przy

sprawdzaniu samochodu po numerze VIN. Początkowo W. T. wyraził zgodę, ale

okazało się, że w tym dniu ma służbę, więc przełożono sprawdzanie.

3

W dniu 27 lipca 2010 r. wystawiona została na rzecz firmy powódki faktura

VAT nr […] przez P. Sp. z .o.o. w L. - jako sprzedającego, na samochód ciężarowy

BMW X 5 nr VIN […] i nr rej. […]. Cena za samochód wynosiła z podatkiem VAT

120.011,40 zł. Cena uiszczona została przez kupującą gotówką.

W dniu 29.07.2010 r. gdy samochód był unieruchomiony na podnośniku

w warsztacie w O., M. P. ponownie wtedy zadzwonił do W. T., który udał się do

dyżurnego Komendy Policji w S., gdzie służbę pełnił – M. K. z prośbą o

sprawdzenie auta przez nr VIN w informacyjnym systemie policji. Dyżurny

oświadczył, że nie sprawdzi auta, ponieważ nie ma go do dyspozycji; poradził

zwrócić się do pobliskiej jednostki policji. Poinformował także W. T., że może

jedynie sprawdzić samochód w systemie OPIS , który jest systemem pomocniczym.

M. K. sprawdził samochód BMW X 5 o nr VIN […] w systemie KSIP, o czym

poinformował W. T. W. T. był przekonany, że M. K. sprawdza ten samochód także

w systemie SIS, tak miał od niego usłyszeć, a ponieważ nie było żadnych zapisów

dotyczących tego samochodu, przekazał M. P., że samochód jest „czysty”.

Samochód został zarejestrowany na powódkę w Starostwie Powiatowym w S.,

czasowo w dniu 30 lipca 2010 r., natomiast w dniu 28 września 2010 r. nastąpiła

definitywna rejestracja samochodu.

Na początku stycznia 2011 r. powódka uzyskała informację, że osobie

zamieszkałej w S., która kupiła samochód z tej samej firmy co powódka, auto

zatrzymano jako kradzione. Powódka wraz z mężem ponownie postanowili

sprawdzić swój samochód. Udali się do Komendy Policji w Z., gdzie dyżurny

sprawdził ich samochód. Auto zostało od razu zatrzymane przez policję, bowiem

było odnotowane w systemie SIS jako samochód pochodzący z kradzieży.

Postanowieniem z dnia 7.02.2011 r. Prokuratura Rejonowa w J. uznała

samochód zakupiony przez powódkę za dowód rzeczowy w sprawie karnej

i polecono przechowywać samochód na wskazanym parkingu do czasu wydania go

osobie uprawnionej. Na postanowienie powódka złożyła zażalenie do Sądu

Rejonowego w J., który po rozpoznaniu zażalenia postanowieniem z dnia 19 maja

2011 r., postanowił zażalenia nie uwzględnić i utrzymać w mocy zaskarżone

postanowienie.

4

Postanowieniem z dnia 25 maja 2011 r. Prokuratura Rejonowa w J.

postanowiła wydać uprawnionemu tj. Europejskiemu Rejestrowi Pojazdów K. M.

uznany za dowód rzeczowy samochód BMW X 5 o nr VIN […].

Na podstawie tych ustaleń faktycznych, Sąd pierwszej instancji ocenił,

że powództwo jest nieuzasadnione, gdyż powódka nie wykazała, aby doznała

szkody na skutek niezgodnego z prawem działania lub zaniechania strony

pozwanej w związku z wykonywaniem władzy publicznej (art. 417 § 1 k.c.). Wyraził

pogląd, że aby postawić organom władzy publicznej zarzut bezprawnego działania

lub zaniechania, należy wskazać normę prawną, regulującą dany stosunek, którą

organ władzy publicznej naruszył, czego powódka nie dokonała.

Wskazał, że kwestia sprawdzania samochodów osobowych na wniosek osób

fizycznych nie jest uregulowana. Nie normuje jej wprost ustawa z dnia 6 kwietnia

1990 r. o Policji (jedn. tekst: Dz. . z 2011 r., Nr 287, poz. 1687 ze zm., dalej: „u.p.”),

ani też z ustawa z dnia 24.08.2007 r. o udziale Rzeczypospolitej Polskiej

w Systemie Informacyjnym Schengen oraz Wizowym Systemie Informacyjnym, (Dz.

U. Nr 165, poz. 1170. ze zm., dalej „ustawa”) jak również z Decyzja nr 167

Komendanta Głównego Policji z dnia 19.03.2008 r. w sprawie funkcjonowania

zestawu centralnego zbiorów informacji tworzących Krajowy System Informacyjny

Policji. Ogólne zaś cele i działania Policji, na które powoływała się powódka,

nie mogą stanowić podstaw odpowiedzialności strony pozwanej, w przypadku

nie naruszenia przez nią żadnej konkretnej normy prawnej.

Sąd Okręgowy zwrócił też uwagę na to, że strona pozwana powołała się na

pismo Sztabu Głównego Policji, przesłane do wszystkich Komend w kraju z dnia

25 lipca 2008 roku, L.dz. GS–d-1449/1328/08, w którym określono tryb

postępowania w przypadku sprawdzenia pojazdu mechanicznego na rzecz osoby

fizycznej w systemie SIS. Podniósł, że nie zostały spełnione te wymagania, skoro

samochód nie znajdował się w chwili sprawdzenia w systemie KSPI przed

Komendą Policji w S.

Wskazując na rozbieżność w zeznaniach świadków W. T. i M. K. zwrócił

uwagę na to, że dostępne wydruki z logowania do systemu otrzymane z Komendy

Głównej Policji potwierdziły, że pełniący w dniu 29 lipca 2010 r. dyżurny logował się

5

jedynie co do systemu KSIOP, gdzie sprawdzał przedmiotowy samochód BMW X 5

o nr VIN […], co potwierdziło treść jego zeznań.

Dodatkowo Sąd pierwszej instancji stwierdził, że powódka nie wykazała, aby

istniał adekwatny związek przyczynowy pomiędzy działaniem Policji a szkodą,

której naprawy się domaga. Powódka nabyła bowiem sporny pojazd w dniu

27.07.2010 r., zaś sprawdzenie jego nr VIN dokonała w dniu w dniu 29.07.2010 r.

Tym samym wynik tego sprawdzenia nie miał już wpływu na jej decyzję odnośnie

zakupu pojazdu.

Apelację powódki Sąd Apelacyjny wyrokiem z dnia 10 lipca 2012 r. oddalił.

Podzielił ustalenia faktyczne, niemniej dodatkowo ustalił na podstawie pisma

Sztabu Głównego Policji, przesłanego do wszystkich Komend w kraju z dnia 25

lipca 2008 roku, L.dz. GS–d-1449/1328/08, że w celu sprawdzenia na rzecz osoby

fizycznej, czy pojazd jest zarejestrowany jako poszukiwany policjant obowiązany

jest do: ustalenia tożsamości osoby pytającej, upewnienia się, że sprawdzany

pojazd znajduje się przed jednostką Policji, wpisania do „Rejestru sprawdzeń”

danych osoby pytającej i sprawdzanego pojazdu, sprawdzenia pojazdu w

Krajowym Systemie Informacyjnym Policji (KSIP) w zakładce System

Poszukiwawczy Policji (SPP), odpytując bazę Krajowego Systemu Informatycznego

Policji oraz systemu Informacyjnego Schengen (SIS), uzyskania podpisu osoby

pytającej poświadczającego sprawdzenie w rejestrze sprawdzeń, ustnego

poinformowania osoby pytającej, że sprawdzany pojazd na dany dzień i godzinę nie

figuruje jako utracony w wyniku przestępstwa w Bazie Krajowego Systemu

Informacyjnego Policji; w przypadku stwierdzenia, że pojazd jest zarejestrowany w

bazie KSIP lub SIS należy podjąć odpowiednie czynności służbowe.

Co do wniosków dowodowych podniesionych w apelacji na wykazanie,

że nabycie przez powodów spornego samochodu miało miejsce w dniu 29 lipca

2010 r., wskazał, że ostateczne okoliczność ta nie miała znaczenia dla

rozstrzygnięcia sprawy.

Odnosząc się do zarzutu naruszenia art 417 § 1 k.c. w zw. z art. 1 ust. 2 u.p.

podniósł, że powódka wiąże odpowiedzialność pozwanego po pierwsze

z zaniechaniem podjęcia przez władzę publiczną działań zapewniających

6

uprawnionemu realizację jego praw podmiotowych, a po wtóre z nie uchwaleniem

odpowiednich aktów regulujących procedury dotyczące sprawdzenia pojazdu

mechanicznego na rzecz osoby fizycznej, uznając w tym zakresie pismo Sztabu

Głównego Policji z dnia 25 lipca 2008 r. za niewystarczające.

Odwołując się do literatury wskazał, że zaniechanie podjęcia przez władzę

publiczną działań jest bezprawne wtedy, gdy narusza skonkretyzowany

w przepisach prawa (a nie ogólny) obowiązek, którego wykonanie wyłączyłoby

powstanie szkody. Odpowiedzialność odszkodowawcza z tytułu zaniechania

uzależniona jest od stwierdzenia niedopełnienia konkretnego (a nie ogólnego)

obowiązku działania przez statio fisci (wyr. SN z 28 kwietnia 2005 r., III CSK

367/04, BSN 2005, nr 7, s. 14). Strona pozwana nie zaniechała wykonania

obowiązku, który wynikałby z konkretnego przepisu prawa, który to przepis

obligowałby ją do podjęcia określonego, sprecyzowanego działania.

Odnosząc się do zarzutu niewydania przez stronę pozwaną odpowiednich

aktów regulujących procedury dotyczące sprawdzenia pojazdu mechanicznego na

rzecz osoby fizycznej zwrócił uwagę, że odpowiedzialność ta mogłaby być

konstruowana na podstawie art 4171

§ 3 i 4 k.c., a w tym wypadku przesłanką

tej odpowiedzialności musiałoby być uzyskanie przez stronę stwierdzenia

niezgodności z prawem niewydania decyzji, czy aktu normatywnego, a powódka

takiego orzeczenia nie uzyskała.

Sąd Apelacyjny wyraził pogląd, że wykonywanie władzy publicznej polega

na wykonywaniu przez jej podmioty kompetencji władczych, związanych

z możliwością stosowania wobec podległych im jednostek (obywateli) odpowiednich

środków przymusu. Funkcjonariusze Policji mając ustawowo przyznane

uprawnienia do stosowania wobec innych jednostek (obywateli) w określonych

wypadkach, właściwych środków przymusu, realizują przyznane im kompetencje

władcze w zakresie wykonywania władzy publicznej. Władza publiczna

wykonywana jest zgodnie z prawem wtedy, gdy jej realizacja następuje nie tylko

w zgodzie z treścią określonej normy prawnej, ale w granicach posiadanych przez

organ kompetencji.

7

Wskazał, że do zadań Policji, a tym samym jej funkcjonariuszy, należy

organizowanie działań mających na celu zapobieganie popełnianiu przestępstw,

wykrywanie przestępstw oraz ściganie ich sprawców, a także gromadzenie,

przetwarzanie i przekazywanie informacji kryminalnych (art. 1 ust. 2 pkt 3, 4 i 8

u.p.). Jego zdaniem żaden przepis ustawy, czy innego aktu prawnego, nie daje

obywatelom bezpośredniej i konkretnej podstawy do żądania od jednostek Policji

udzielenia im informacji figurujących w dostępnych im rejestrach, w tym również

informacji dotyczących pojazdów mechanicznych. Zauważył jednak, że brak też jest

normy wprost zakazującej udzielania przez Policję takich informacji obywatelom.

W związku z tym wyraził zapatrywanie, że w sytuacji, gdy udostępnienie tych

informacji przyczynić się może do wykrycia, czy zapobieżenia przestępstwu, jak

również do ujęcia jego sprawców, to nie ma przeszkód aby Policja informacje takie

obywatelom przekazywała. Stwierdził, że w praktyce Policja niektóre z posiadanych

w dostępnych jej rejestrach informacji przekazuje osobom fizycznym, mającym

interes w ich pozyskaniu, w szczególności dotyczy to informacji o pojazdach

mechanicznych, przy czym udziela ich osobom fizycznym w oparciu o procedury

określone w piśmie Sztabu Głównego Policji z dnia 25 lipca 2008 r.

Sąd Apelacyjny podniósł, że w sytuacji gdyby powódka, czy też jej mąż,

udali się na pozwaną Komendę Policji osobiście, a tam funkcjonariusz Policji

błędnie poinformowałby ich o danych zamieszczonych w dostępnych mu

systemach informacji kryminalnej dotyczących pojazdu, który zamierzali nabyć,

czego następstwem byłoby dokonanie zakupu tego pojazdu, to niewątpliwie strona

pozwana ponosiłaby odpowiedzialność za takie działanie. Jeśli bowiem jednostka

Policji podejmuje się wykonywania określonych czynności w ramach przyznanego

jej władztwa publicznego, w ramach stosunków publicznoprawnych, to czynności

te winna wykonywać należycie i rzetelnie, a za ich nieprawidłowe, błędne

wykonanie, ponosi odpowiedzialność.

Ocenił, że taka sytuacja nie miała jednak w sprawie miejsca. Wskazał,

że zarówno W. T., jak i M. K. dokonując czynności sprawdzających nie działali w

ramach stosunków, relacji publicznoprawnych przy wykonywaniu władzy publicznej,

ale przy okazji wykonywania władzy publicznej. Celem ich działania było jego

zdaniem wyświadczenie koleżeńskiej przysługi na rzecz męża powódki. Relacje

8

tych osób, jak i sposób ich działania, opierały się na bazie stosunków prywatnych i

nie pozostawały w związku z wykonywaniem władzy publicznej (stosunkami

publicznoprawnymi). Za błędy w uzyskanych tą drogą (opartą na relacjach i

stosunkach prywatnych) informacjach, otrzymanych jedynie przy wykorzystaniu

urządzeń, systemów, służących wykonywaniu władzy publicznej, zdaniem Sądu

drugiej instancji, Skarb Państwa odpowiedzialności nie ponosi.

Podniósł przy tym, że zarówno judykatura, jak i doktryna odróżnia szkodę

wyrządzoną „przy wykonywaniu" władzy publicznej od wyrządzonej „przy okazji"

wykonywania władzy publicznej, jednocześnie wskazując, że zakres zastosowania

art. 417 § 1 k.c. nie obejmuje przypadków wyrządzenia szkody jedynie przy okazji

wykonywania władzy publicznej.

Reasumując, stwierdził, że informacje udzielone przez M. K.- W. T., a

następnie przez W. T. mężowi powódki i powódce, zostały przekazane w oparciu o

stosunki prywatne łączące te osoby, w ramach koleżeńskiej przysługi, a zatem

zrealizowane zostały poza ramami stosunków publicznoprawnych (wykonywaniem

władzy publicznej). W takim wypadku osoby te nie działały, tj. nie dokonywały

czynności, przy wykonywaniu władzy publicznej, a jedynie przy sposobności

dostępu do systemów służących wykonywaniu władzy publicznej. Podkreślił, że

kryterium rozróżnienia działania przy wykonywaniu władzy publicznej i przy okazji

wykonywania władzy publicznej, jest cel, jakim kierowała się osoba wykonująca tę

władzę (uchwała Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 15 lutego 1971 r., III CZP

33 /70, OSNC 1971, nr 4 poz. 59).

Wyraził pogląd, że brak jest podstaw do konstruowania odpowiedzialności

Skarbu Państwa na podstawie art. 417 § 1 k.c., w sytuacji gdy strona nie korzysta

z oficjalnych procedur, funkcjonujących w ramach relacji publicznoprawnej

(wykonywania władzy publicznej przez Skarp Państwa) w celu uzyskania

potrzebnych jej informacji, lecz chce je uzyskać, wykorzystując do tego posiadane

znajomości i relacje prywatne z osobami, które z racji pełnionych funkcji, czy

wykonywanych obowiązków mają dostęp do tych informacji. W wypadku

stwierdzenia nieprawidłowości w treści danych uzyskanych przez strony drogą

stosunków i relacji prywatnych (nie zaś stosunków publicznoprawnych) żądanie

9

od Skarbu Państwa naprawnienia szkody z tego tytułu wynikającej jest

nieuzasadnione.

Na marginesie, wskazał, że świadek M. K., którego zeznania uznał za

wiarygodne, konsekwentnie twierdził, co ma potwierdzenie w rejestracji logowań do

systemów kryminalnych, iż przedmiotowy pojazd sprawdzał tylko w systemie KSIP

(OPIS), służącym do rejestracji pojazdów będących przedmiotem przestępstwa na

terenie Polski. Nie identyfikował zaś tego pojazdu w systemie SIS obejmującym

strefę Schengen, gdyż pojazd ten nie znajdował się na parkingu przed jednostką, a

on nie chciał narażać się na związaną z tym odpowiedzialność, o czym

poinformował W. T.

Od powyższego wyroku Sądu Apelacyjnego skargę kasacyjną wywiodła

powódka opierając ją na zarzucie naruszenia prawa materialnego, tj. art. 417 § 1

k.c. przez jego błędną wykładnię, polegającą na przyjęciu, że czynności

dokonywane przez funkcjonariuszy policji pełniących służbę na terenie Komendy

Policji, posługujących się sprzętem oraz oprogramowaniem informatycznym

należącym do Policji, które to czynności wchodzą w zakres ich obowiązków

służbowych i mają na celu wykrycie lub zapobieżenie popełnieniu przestępstwa,

mogą być traktowane jako „czynności przy okazji wykonywania władzy publicznej"

w zależności od relacji, które łączą funkcjonariuszy policji z osobą, która domaga

się podjęcia tych czynności.

W konkluzji wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku Sądu Apelacyjnego i

przekazanie sprawy temu Sądowi do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o

kosztach postępowania we wszystkich instancjach.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Osobom fizycznym nie przysługuje uprawnienie do dostępu bezpośredniego

ani pośredniego do danych z Systemu Informatycznego Schengen (por. art. 4

ustawy). Zadaniem Systemu Informacyjnego Schengen (SIZ) jest wymiana

informacji o osobach i przedmiotach pomiędzy służbami odpowiedzialnymi za

bezpieczeństwo, ochronę granic i wydawanie wiz. Wskazane ograniczenie jest

ustanowione w interesie obywateli, gdyż zapobiega łatwemu dostępowi do tych

danych złodziejom samochodów, którzy wiedząc, że skradziony pojazd nie został

10

jeszcze umieszony w systemie, do tego dnia mogliby swobodnie, bez większej

obawy zatrzymania pojazdu i sprawcy, dokonywać ich zbycia.

Policjant sprawdza, czy pojazd nie figuruje w bazie danych policyjnych jako

skradziony na potrzeby postępowania karnego i jego skutków. Dlatego w określonej

w piśmie Sztabu Głównego Policji z dnia 25 lipca 2008 r. procedurze sprawdzania

pojazdu wskazano niezbędne czynności aby - jeżeli pojazd figuruje jako utracony -

mógł zostać zatrzymany, jako dowód rzeczowy w sprawie kradzieży tego

samochodu. Procedura zatem sprawdzania określona w piśmie Sztabu Głównego

Policji z dnia 25 lipca 2008 r. stanowi realizację zasad wynikających z powołanych

w nim aktów prawnych.

Do zadań Policji, a tym samym jej funkcjonariuszy, należy organizowanie

działań mających na celu zapobieganie popełnianiu przestępstw, wykrywanie

przestępstw oraz ściganie ich sprawców, a także gromadzenie, przetwarzanie

i przekazywanie informacji kryminalnych (art. 1 ust. 2 pkt 3, 4 i 8 u.p.). W skardze

kasacyjnej sama skarżąca wyraziła stanowisko, że żaden przepis ustawy,

czy innego aktu prawnego, nie daje obywatelom bezpośredniej i konkretnej

podstawy do żądania od Policji informacji figurujących w dostępnych jej rejestrach

gromadzonych w celu zwalczania przestępczości, w tym także dotyczących

pojazdów mechanicznych.

Trafnie też w skardze podniesiono, że niezgodność z prawem w świetle art.

77 ust. 1 Konstytucji RP musi być rozumiana ściśle, zgodnie z konstytucyjnym

ujęciem źródeł prawa (art 87-94 Konstytucji RP), tj. jako sprzeczność wyłącznie z

przepisami prawa, nie zaś z normami moralnymi, czy obyczajowymi określanymi

terminem „zasad współżycia społecznego” lub „dobrych obyczajów”. W wyroku z

dnia 4 grudnia 2001 r., SK 18/00 (OTK 2001, nr 8, poz. 256). Trybunał

Konstytucyjny jednoznacznie bowiem przesądził, że niezgodność z prawem na

gruncie art. 77 Konstytucji RP należy rozumieć jako naruszenie zakazów lub

nakazów wynikających z normy prawnej, oraz że pojęcie to jest węższe niż

tradycyjne ujęcie bezprawności w prawie cywilnym, które poza naruszeniem

przepisów prawa obejmuje również naruszenie „zasad współżycia społecznego” lub

„dobrych obyczajów”.

11

Wskazany w skardze kasacyjnej jako naruszony art. 417 § 1 k.c.

obowiązujący w obecnym brzmieniu od dnia 1 września 2004 r. stanowi, że Skarb

Państwa ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez niezgodne

z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej.

W judykaturze dominuje pogląd, który należy podzielić, że pojęcie to trzeba

rozumieć jako naruszenie nakazu czy zakazu wynikającego tylko z normy prawnej,

a nie zasad współżycia społecznego (por. np. wyroki Sądu Najwyższego z dnia

8 stycznia 2002 r., I CKN 581/99, OSNC 2002, I CKN 2002, nr 10, poz. 128, z dnia

5 sierpnia 2004 r., III CK 332/03, niepublikowany, z dnia 7 maja 2010 r., III CSK

243/09, LEX nr 852665).

Za tym ujęciem przemawia argument, że nowelizacja wprowadzona ustawą

z dnia 17 czerwca 2004 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny oraz niektórych

innych ustaw (Dz. U. Nr 162, poz. 1692 ze zm.) z założenia miała na celu

dostosowanie rozwiązań kodeksowych do norm konstytucyjnych, zwłaszcza art. 77

Konstytucji RP. Po wtóre, w judykaturze i w literaturze przyjmuje się, że wykładnia

ustaw powinna być zgodna z rozwiązaniami konstytucyjnymi, a w tym wypadku

w pierwszej kolejności jest to art. 77 Konstytucji RP. Po trzecie ustawodawca

nie posłużył się pojęciem bezprawności lecz wzorcem konstytucyjnym

„niezgodności z prawem”, a więc za przyjętym rozumieniem tego wyrażenia

przemawia wykładnia językowa. Po czwarte przeciwko szerokiemu ujmowaniu

przesłanki niezgodności z prawem, tj. uznaniu za niezgodne z prawem zachowania

naruszającego zasady współżycia społecznego przemawia publicznoprawny

charakter stosunku prawnego, z którego wynika odpowiedzialność

odszkodowawcza. Choć bowiem zobowiązanie do naprawienia szkody ma

charakter prywatnoprawny, powstaje ono w wyniku niezgodnego z prawem

działania państwa lub jednostki samorządu terytorialnego w sferze imperium,

a zatem stosunków publicznoprawnych. Prawo publiczne nie przewiduje obowiązku

powinnego zachowania się władzy publicznej w oparciu o samodzielnie stosowane

pozaprawne reguły postępowania, np. zasady współżycia społecznego.

Z ustaleń wynika, że mąż powódki wcześniej wiedział, iż aby doszło do

oficjalnego policyjnego sprawdzenia pojazdu, on sam powinien być obecny przy tej

czynności na Policji lub samochód musi być odpowiednio zabezpieczony.

12

Zamiast „sprawdzić” samochód w oficjalny sposób, wykorzystał ku temu prywatne

kontakty i znajomości, co nie zasługuje na aprobatę. Sprawdzając pojazd w dniu

29 lipca 2010 r. w systemie KSIP policjant M. K., nie powinien wejść i nie wszedł do

systemu SIS, skoro na policji nie było wtedy ani pytającego M.P., ani pojazdu BMW

X5 nr VIN [...] i Nr rej. [...]. Nie dokonano jednak ustaleń jaka jest praktyka

sprawdzania pojazdów tylko w systemie KSIP i czy będący na służbie policjant

sprawdzając pojazd w tym systemie postąpił zgodnie z tą praktyką oraz

ewentualnie zgodnie z instrukcją służbową.

Podnieść także należy, że nie każde naruszenie prawa stanowi podstawę

odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa na gruncie art. 417 § 1 k.c.,

ale jedynie takie, które stanowiło warunek konieczny powstania uszczerbku

poszkodowanego i którego normalnym następstwem w danych okolicznościach jest

powstanie tej szkody (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2010 r., III CSK

243/09, LEX nr 852665). Nie budzi wątpliwości pogląd, że to na powodzie

dochodzącym odszkodowania spoczywa ciężar wykazania wszystkich przesłanek

tej odpowiedzialności, w tym związku przyczynowego pomiędzy niezgodnym

z prawem działaniem, czy zaniechaniem przy wykonywaniu władzy publicznej

a powstałą szkodą. Gdyby przyjąć, że działania policjantów w dniu 29 lipca 2010 r.,

stanowiły wykonywanie władzy publicznej i były także niezgodne z prawem,

to powódka powinna wykazać, że pomiędzy nimi a szkodą istniał adekwatny

związek przyczynowy. Należałoby stwierdzić, że w dniu 29 lipca 2010 r., nabyty

przez powódkę samochód BMW X 5 rzeczywiście figurował w bazie policyjnej SIS

jako pojazd utracony. Tymczasem w tej bazie, w tym terminie mógł jeszcze nie

być umieszczony, skoro został zarejestrowany bez przeszkód na powódkę

w Starostwie Powiatowym w S. czasowo w dniu 30 lipca 2010 r. i definitywnie w

dniu 28 września 2010 r.

Organ rejestrujący ma bezpośredni dostęp do Krajowego Systemu

Informatycznego (KSI) w celu wglądu do danych Systemu Informatycznego

Schengen (SIS), co może wskazywać (zależy to od praktyki organu rejestrującego

pojazd), że jeszcze w czasie rejestracji samochód nabyty przez powódkę nie

figurował w tym systemie jako pojazd utracony (por. art. 4 ust. 2 i 3 ustawy).

13

Nie można jednak odeprzeć zarzutu obrazy art. 417 § 1 k.c., gdyż Sąd

Apelacyjny bez dostatecznych podstaw przyjął, że działania policjantów były

podjęte tylko przy okazji wykonywania władzy publicznej. Jak wynika z powyższych

uwag działania policjantów były wykonywane w ramach realizacji zadania Policji

polegającego na organizowaniu działań mających na celu zapobieganie

popełnianiu przestępstw, wykrywaniu przestępstw oraz ściganiu ich sprawców.

Pod pojęciem wykonywania władzy publicznej mieści się jednostronne

władcze kształtowanie pozycji prawnej podmiotów prawa cywilnego. Ukształtowana

w piśmie z dnia 25 lipca 2008 r., Sztabu Głównego Policji procedura sprawdzania

pojazdu mechanicznego na rzecz osoby fizycznej, skoro została określona

w sposób jednostronny oraz w zakresie działania i kompetencji Policji, to czyny

policjantów w ramach wykonywania tej procedury, należało zaliczyć do

wykonywania władzy publicznej.

Pojęcie władzy publicznej ma szerszy zakres niż wykonywanie władzy

państwowej. Wykonywanie władzy publicznej obejmuje także działania

o charakterze organizatorskim, kontrolnym, nadzorczym czy porządkowym.

W omawianym wypadku sprawdzanie pojazdu, nawet tylko w systemie

pomocniczym było wykonywaniem władzy publicznej, gdyż źródłem tej czynności

podjętej przez policjantów było jej powierzenie przez Sztab Główny Policji.

Powierzenie wykonania czynności może wynikać nie tylko z polecenia dokonania

konkretnej czynności, lecz również z charakteru pełnionej przez funkcjonariusza

funkcji i rodzaju zajmowanego stanowiska. W orzecznictwie nie budzi wątpliwości

pogląd, że wykonywanie przez policjanta powierzonych mu czynności odbywa się

także w czasie, kiedy nie pełni formalnie swej służby (por. uchwałę Izby Cywilnej

Sadu Najwyższego z dnia 15 lutego 1971 r., III CZP 33/70, OSNC 1971, nr 4,

poz. 59).

O tym czy szkoda została wyrządzona przez policjanta przy wykonywaniu

władzy publicznej, czy tylko przy okazji jej wykonywania decyduje rzeczywiście cel

jego działania. Sąd Najwyższy był związany podstawą faktyczną zaskarżonego

wyroku (art. 39813

§ 2 k.p.c.), a zatem nie mógł brać pod uwagę odmiennych

zeznań świadka W. T., skoro uznane zostały za wiarygodne zeznania świadka M.

14

K. Oczywiście na aprobatę nie zasługuje sprawdzenie pojazdu nawet w systemie

pomocniczym przez policjantów w ramach znajomości z mężem powódki, co

miałoby jednak w sprawie znaczenie przede wszystkim, gdyby odpowiedzialność

na podstawie art. 417 § 1 k.c. była oparta na zasadzie winy. Dokonane ustalenia

nie dają jednak podstawy do wniosku jakoby pełniący służbę M. K., który sprawdził

pojazd w pomocniczym systemie (bez wejścia do systemu SIS), a nawet policjant

W. T. działali aby osiągnąć jakiś cel osobisty, a nie w celu służbowym, tj. wykrycia

czy samochód, nabyty przez małżonkę znajomego jednego z nich nie jest

kradziony. Realizowali zatem zadanie Policji polegające na wykrywaniu

przestępstw, a zatem działali w ramach wykonywania władzy publicznej.

Ze wskazanych względów na podstawie art. 39815

§ 1 k.p.c. należało orzec

jak w sentencji.

jw

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.