Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 20 grudnia 2013 r.

II PK 81/13

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II PK 81/13

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 20 grudnia 2013 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Maciej Pacuda (przewodniczący, sprawozdawca)

SSA Magdalena Kostro-Wesołowska

SSN Krzysztof Staryk

w sprawie z powództwa M. S.

przeciwko Zakładowi Usług Komunalnych spółce z ograniczoną odpowiedzialnością

w S.

o przywrócenie do pracy,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń

Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 20 grudnia 2013 r.,

skargi kasacyjnej strony pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego w E.

z dnia 9 listopada 2012 r.,

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi

Okręgowemu w E. do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o

kosztach postępowania kasacyjnego.

UZASADNIENIE

Powód M. S. w pozwie z dnia 29 września 2011 r. domagał się uznania

złożonego mu przez pozwany Zakład Usług Komunalnych Sp. z o.o. w S.

oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia za dokonane z

2

naruszeniem przepisów prawa pracy, a także przywrócenia do pracy w pozwanym

na poprzednich warunkach.

Sąd Rejonowy wyrokiem z dnia 10 maja 2012 r. oddalił powództwo o

przywrócenie do pracy oraz zasądził na rzecz powoda od pozwanej Spółki kwotę

19.500 zł tytułem odszkodowania za naruszenie przepisów o rozwiązywaniu umów

o pracę bez wypowiedzenia wraz z odsetkami od dnia 1 grudnia 2011 r., wyrokowi

nadał też rygor natychmiastowej wykonalności co do pkt II i orzekł o kosztach.

Powyższy wyrok został wydany w oparciu o następujący stan faktyczny i

rozważania co do zastosowanego prawa.

Powód M. S. był pracownikiem pozwanej od dnia 1 kwietnia 1980 r.,

początkowo na stanowisku majstra, a następnie kolejno na stanowiskach

inspektora, kierownika i dyrektora, zaś po przekształceniu pozwanej w Zakład

Usług Komunalnych Sp. z o.o., na podstawie umowy zawartej w dniu 1 stycznia

2008 r. na czas nieokreślony, na stanowisku wiceprezesa spółki.

Powód w 2011 roku przez blisko 3/4 roku przebywał kolejno na zwolnieniu

lekarskim, a następnie pobierał świadczenie rehabilitacyjne. W dniu 15 września

2011 r. pozwana rozwiązała z powodem umowę o pracę bez wypowiedzenia. Jako

przyczynę rozwiązania umowy o pracę wskazała ciężkie naruszenie obowiązków

pracowniczych, polegające na tym, że powód nie stawił się do pracy w dniu 6

września 2011 r. i w dniach następnych bez usprawiedliwienia oraz nie

poinformował pracodawcy o przyczynach nieobecności. W rozmowie telefonicznej

powód poinformował pracodawcę, że nie stawał jeszcze na komisji ds. rehabilitacji.

Informacja ta została przekazana prezesowi pozwanej.

W ocenie Sądu Rejonowego, powództwo powoda zasługiwało na

uwzględnienie. Przedmiotem sporu w niniejszej sprawie było rozważenie, czy w

kontekście ustalonego stanu faktycznego uprawnione i prawidłowe było

rozwiązanie przez pozwaną umowy o pracę z powodem bez wypowiedzenia w

trybie art. 52 § 1 pkt 1 k.p.

Sąd Rejonowy stwierdził, że pracodawca może rozwiązać umowę o pracę

bez wypowiedzenia z winy pracownika w razie ciężkiego naruszenia przez

pracownika podstawowych obowiązków pracowniczych, o czym stanowi art. 52 § 1

pkt 1 k.p. Równocześnie jednak Sąd ten podkreślił, że ustawodawca, dopuszczając

3

możliwość natychmiastowego rozwiązania z pracownikiem stosunku pracy w trybie

art. 52 § 1 pkt 1 k.p., uzależnił ważność takiego rozwiązania umowy od wystąpienia

zdarzenia stanowiącego przyczynę uzasadniającą rozwiązanie stosunku pracy w

postaci ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych, które

należy badać przez pryzmat stopnia winy pracownika i zagrożenia dla interesów

pracodawcy powstałego wskutek działania bądź zaniechania pracownika.

W ocenie Sądu Rejonowego, powód niewątpliwie naruszył obowiązek

usprawiedliwienia nieobecności w pracy oraz poinformowania pracodawcy o

przyczynie nieobecności, ale jego działaniu nie można zarzucić takiego nastawienia

psychicznego, które mogłoby zostać zakwalifikowane jako ciężkie naruszenie

obowiązków pracowniczych.

Zdaniem Sądu Rejonowego, powód usprawiedliwił swoją nieobecność w

pracy, aczkolwiek nie zachował warunków formalnych takiego usprawiedliwienia

wskazanych w § 20 pkt 4 i 5 obowiązującego u pozwanej regulaminu pracy. W

takiej sytuacji, zdaniem tego Sądu, nie można mu przypisać ciężkiego naruszenia

obowiązków pracowniczych, o jakim mowa w art. 52 k.p.

W tym zakresie Sąd Rejonowy odwołał się do orzecznictwa Sądu

Najwyższego, a w szczególności do wyroków z dnia 4 grudnia 1997 r., I PKN

416/97 oraz z dnia 4 sierpnia 1999 r., I PKN 126/99.

Sąd pierwszej instancji podkreślił też, że nieobecność powoda w pracy była

usprawiedliwiona zwolnieniem lekarskim. Wskazał, że powód dopuścił się co

najwyżej uchybień w formalnym usprawiedliwieniu swojej nieobecności, a strona

pozwana w żaden sposób nie wykazała, aby to uchybienie w sposób szczególny

naruszyło jej interesy.

Sąd Rejonowy uznał jednocześnie, iż przywrócenie powoda do pracy jest

niecelowe. Stwierdził, że powód przebywał na długotrwałym zwolnieniu, również w

dniu wydania wyroku. Ponadto, w dniu 9 grudnia 2010 r. został zwolniony z funkcji

wiceprezesa zarządu i pracodawca nie przewidział dla niego innego stanowiska

pracy.

Mając powyższe na uwadze, Sąd pierwszej instancji, na podstawie art. 56 §

1 k.p. w zw. z art. 58 k.p. zasądził od pozwanego Zakładu Usług Komunalnych

Sp. z o.o. na rzecz powoda M. S. kwotę 19.500 zł tytułem odszkodowania za

4

naruszenie przepisów o rozwiązaniu umów o pracę bez wypowiedzenia i co do

kwoty 6.500 zł nadał wyrokowi rygor natychmiastowej wykonalności.

Sąd Okręgowy – Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wyrokiem z dnia 9

listopada 2012 r. oddalił apelację strony pozwanej wniesioną od wyroku Sądu

pierwszej instancji.

Zdaniem Sądu drugiej instancji - wbrew wywodom apelanta - Sąd Rejonowy

w sposób prawidłowy przeprowadził postępowanie dowodowe, na podstawie

którego dokonał zarówno trafnej oceny zgromadzonego materiału, jak i ustaleń co

do okoliczności mających istotne znaczenie dla sprawy. Sąd orzekający nie

przekroczył w tym zakresie ram swobodnej oceny dowodów zakreślonych w art.

233 § 1 k.p.c., a wydany na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego

wyrok - wbrew przekonaniu pozwanej - odpowiada prawu.

Sąd Okręgowy podkreślił również, że na podstawie zebranego w sprawie

materiału dowodowego można było jednoznacznie stwierdzić, że w dniu 13

września 2011 r. powód M. S. stawał przed lekarzem orzecznikiem ZUS, który

orzekł, iż jest on nadal niezdolny do pracy. Jeszcze w tym samym dniu powód

telefonicznie poinformował pracodawcę o orzeczeniu lekarza orzecznika. W dniu 19

września 2011 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych wydał z kolei decyzję, którą

przyznał powodowi prawo do świadczenia rehabilitacyjnego na okres od 6 września

2011 r. do 1 czerwca 2012 r. Odpis decyzji ZUS powód otrzymał w dniu 21

września 2011 r. i doręczył go pracodawcy.

W ocenie Sądu drugiej instancji, tak ustalony stan faktyczny stanowił

właściwą i wystarczającą podstawę do wydania rozstrzygnięcia. Odnieść natomiast

należało się jedynie do tych ustaleń i ocen, które zostały zakwestionowane w

apelacji.

W pierwszej kolejności Sąd Okręgowy wskazał, że nie neguje, iż powód nie

zawiadomił pracodawcy o przyczynach swojej nieobecności w terminie wskazanym

w Regulaminie Pracy. Jednocześnie przyznał rację stronie skarżącej, że powód

jako członek zarządu powinien był znać terminy i formę usprawiedliwiania

nieobecności w pracy. Nie budziło również żadnej wątpliwości Sądu drugiej

instancji (podobnie jak Sądu meriti), że takie zachowanie powoda niewątpliwie

można ocenić jako naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych. W

5

ocenie Sądu Okręgowego, nie można jednak automatycznie przypisywać każdemu

nieusprawiedliwieniu nieobecności w pracy kategorii ciężkiego naruszenia bez

dogłębnej analizy stanu faktycznego. Sąd drugiej instancji podzielił ustalenia Sądu

Rejonowego co do tego, że pracodawca miał wiedzę o przyczynach nieobecności

powoda i co było istotne, posiadał tę wiedzę przed dniem 12 września 2011 r.

Wynikało to jednoznacznie z zeznań świadka - pracownika pozwanego B. D., która

rozmawiała z powodem w dniu 9 września 2011 r., a następnie przekazała

słuchawkę wiceprezesowi zarządu, który kontynuował rozmowę z powodem. Nie

miało znaczenia, w cenie Sądu Okręgowego, czy powód tego dnia dzwonił do

pozwanej Spółki w sprawie awarii wody, a kwestia jego nieobecności poruszona

była tylko podczas rozmowy marginalnie przez pracownika pozwanej spółki. Ważne

było natomiast, że informacja o tym, iż powód oczekuje na termin badania przez

komisję ZUS, tego dnia, tj. 9 września 2011 r., została przekazana pracownikowi

pozwanego i istotne było, że miało to miejsce przed dniem sporządzenia pisma o

rozwiązaniu umowy o pracę. Nadto, przy ocenie ciężaru naruszenia podstawowych

obowiązków pracowniczych należało mieć na uwadze, że pracodawca miał także

wiedzę o przyczynach nieobecności powoda w okresie do 5 września 2011 r.

Powód od czerwca 2011 r. przebywał bowiem na świadczeniu rehabilitacyjnym, a

wcześniej korzystał z długich zwolnień lekarskich. Nadto, od sierpnia 2011 r.

pracownik pozwanego miał wiedzę, że powód ponownie stara się o przyznanie

świadczenia rehabilitacyjnego - w sierpniu pracownik uczestniczył w wypełnianiu

formularza o przyznanie tego świadczenia. Zdaniem Sądu drugiej instancji,

należało wprawdzie przyznać rację pozwanej, że sam fakt wypełniania formularza o

świadczenie nie świadczy o ubieganiu się o nie, niemniej jednak w kontekście

wszystkich tych okoliczności pracodawca miał podstawy, by potraktować

nieobecność powoda jako usprawiedliwioną.

Podsumowując ten wątek rozważań, Sąd Okręgowy stwierdził zatem, że

niewątpliwie nie została zachowana przez powoda forma, jak i termin

zawiadomienia o nieobecności, niemniej jednak w tej konkretnej sytuacji należało

podzielić stanowisko Sądu pierwszej instancji, że zachowania powoda nie można

oceniać w kategoriach ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych.

6

Pozwany Zakład Usług Komunalnych Sp. z o.o. wniósł do Sądu

Najwyższego skargę kasacyjną od prawomocnego wyroku Sądu Okręgowego w z

dnia 9 listopada 2012 r., zaskarżając ten wyrok w całości i zarzucając mu

naruszenie prawa materialnego, to jest: art. 56 k.p. i 58 k.p. w związku z art. 52 § 1

pkt 1 k.p. i w związku z § 1, 2 i 3 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z

dnia 15 maja 1996 r. w sprawie sposobu usprawiedliwiania nieobecności w pracy

oraz udzielania pracownikom zwolnień od pracy (Dz. U. Nr 60 z 1996 r., poz. 281)

oraz § 20 ust. 4 i 5 Rozdziału V Regulaminu Pracy Zakładu Usług Komunalnych Sp.

z o.o., poprzez błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że powód nie informując

pracodawcy w określonym w przepisach prawa pracy terminie o przyczynie z góry

wiadomej nieobecności i przewidywanym czasie jej trwania, nie dopuścił się

ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych i na zasądzeniu

od pozwanej na rzecz powoda odszkodowania w związku z niezgodnym z prawem

rozwiązaniem umowy o pracę

W skardze powołano się również na mogące mieć istotny wpływ na wynik

sprawy naruszenia przepisów postępowania, to jest art. 328 § 2 k.p.c. w zw. z art.

378 § 1 k.p.c. i art. 391 § 1 k.p.c., poprzez sporządzenie uzasadnienia w sposób

nie odpowiadający wymaganiom, jakie stawiane są w art. 328 § 2 i utrudnienie lub

uniemożliwienie kontroli kasacyjnej, konkretnie brak merytorycznego stanowiska w

zakresie zgłoszonego w apelacji zarzutu naruszenia art. 8 k.p. przy orzekaniu o

odszkodowaniu, co do naruszenia przepisów § 1,2 i 3 rozporządzenia Ministra

Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 15 maja 1996 r. w sprawie sposobu

usprawiedliwiania nieobecności w pracy oraz udzielania pracownikom zwolnień od

pracy i § 20 ust. 4 i 5 Rozdziału V Regulaminu Pracy Zakładu Usług Komunalnych

Sp. z o.o. w S. w zakresie terminu i sposobu usprawiedliwiania nieobecności oraz

co do błędu w ustaleniach faktycznych polegającego na przyjęciu, że powód

powiadomił pracodawcę o tym, że w dniu 9 września 2011 r. nie ma jeszcze

wyznaczonego terminu komisji lekarskiej i przekazaniu tej informacji prezesowi

pozwanej.

W podstawach skargi wskazano również na naruszenie art. 233 § 1 k.p.c.,

poprzez oparcie zaskarżonego wyroku w całości na błędnych ustaleniach

faktycznych przyjętych przez Sąd pierwszej instancji i dokonaniu dowolnej oceny

7

zebranego materiału z jednoczesnym nieuwzględnieniem dowodów świadczących

o umyślnym lub wynikającym co najmniej z rażącego niedbalstwa naruszeniu przez

powoda podstawowych obowiązków pracowniczych, a także uznanie, że w sprawie

nie zachodziła potrzeba przeprowadzenia dowodu z przesłuchania stron na

okoliczności faktyczne opisane w odpowiedzi na pozew i dotyczące braku

powiadomienia pracodawcy o przyczynie i przewidywanym czasie trwania

nieobecności, wyjaśnienia w tym trybie wątpliwości co do posiadania przez powoda

co najmniej w dniu 7 września 2011 r. informacji o terminie komisji lekarskiej, treści

rozmowy z dnia 9 września 2011 r. pomiędzy powodem a wiceprezesem pozwanej,

sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału

dowodowego, poprzez błędne ustalenie, że brak było podstaw do rozwiązania z

powodem umowy o pracę w trybie art. 52 § 1 pkt 1 k.p., gdyż nie dopuścił się on

ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych i nie znał w dniu 9

września 2011 r. terminu komisji lekarskiej ZUS.

Powołując się na tak sformułowane zarzuty, skarżący wniósł o uchylenie

zaskarżonego wyroku Sądu Okręgowego z dnia 9 listopada 2012 r. w całości i

przekazanie sprawy temu Sądowi do ponownego rozpoznania przy uwzględnieniu

kosztów postępowania kasacyjnego.

Uzasadniając sformułowane w podstawach zaskarżenia zarzuty, pozwana

Spółka podkreśliła, że świadczenie rehabilitacyjne zostało przyznane powodowi

tylko na 3 miesiące. Z istoty i definicji tego świadczenia wynika też, że przyznaje się

je w sytuacji, gdy dalsze leczenie i rehabilitacja rokują pozytywnie. Powód mógł z

kolei chodzić, był widywany w mieście, jak twierdził wyjechał nawet do sanatorium,

natomiast pozwana nie miała żadnych informacji o jego aktualnym stanie zdrowia.

Mogła więc mieć i miała uzasadnione wątpliwości co do sytuacji zdrowotnej powoda

i rokowań na przyszłość w tym sensie, że dochodziły do niej słuchy, że powód

poszukuje nowej pracy, a nawet, że w tym celu wyjechał za granicę. Również stan

zdrowia powoda, bez przeciwwskazań lekarskich do chodzenia, fakt posiadania

telefonu i domowników służących pomocą nie usprawiedliwiały, w opinii strony

pozwanej tego, że powód nie powiadomił pracodawcy choćby o tym, że nadal jest

chory i na kiedy wyznaczony ma termin komisji lekarskiej. Ponadto powód nie starał

8

się o rentę, co mogłoby dawać podstawy do przypuszczeń o trwałości schorzenia, a

o świadczenie rehabilitacyjne.

W opinii wnoszącego skargę, stopień zawinienia powoda należy również

oceniać przez pryzmat tego, że nie zastosował się on ani do pouczenia zawartego

w decyzji z dnia 23 maja 2011 r., ani we wniosku o świadczenie rehabilitacyjne i nie

złożył go we wskazanym tam terminie 6 tygodni poprzedzających upływ okresu, na

jaki przyznano mu świadczenie. Wniosek z dnia 8 sierpnia 2011 r. powód złożył

zaledwie na niecałe cztery tygodnie prze upływem okresu świadczenia i kolejna

komisja lekarska odbyła się dopiero 13 września 2011 r. Nawet wówczas jednak

powód nie złożył niezwłocznie u pracodawcy posiadanego orzeczenia, które

wydano mu w tymże dniu. Wpłynęło ono do pozwanej z ZUS dopiero dnia 21

września 2011 r. O niefrasobliwości powoda świadczy również okoliczność, że od

10 sierpnia 2011 r. miał przebywać w sanatorium, a sprawę dalszego świadczenia

załatwiał zaledwie dwa dni wcześniej.

W skardze podkreślono również, że jako były wiceprezes powód brał udział

w tworzeniu i osobiście zatwierdził regulamin pracy obowiązujący u pozwanej i

regulujący szczegółowo zasady usprawiedliwiania nieobecności. To on przez wiele

lat podejmował u pozwanej decyzje w sprawach pracowniczych - przyjęć, zwolnień,

urlopów, zastępstw, usprawiedliwiania nieobecności, a jego żona była do maja

2011 r. kadrową pozwanej. Reprezentujący go pełnomocnik jest jego bratankiem, a

syn ma wykształcenie prawnicze. Sądowi Rejonowemu wiadomo o tym było z

urzędu. Nie można więc w tym kontekście usprawiedliwiać niefrasobliwości

powoda, bo okoliczności tego konkretnego przypadku wskazują co najmniej na

rażące niedbalstwo.

Z zapisów § 1, 2 i 3 rozporządzenia Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 15 maja

1996 r. w sprawie sposobu usprawiedliwiania nieobecności w pracy oraz udzielania

pracownikom zwolnień od pracy nie można wysnuć wniosku, że to pracodawca ma

obowiązek wykazania inicjatywy w zakresie ustalania przyczyny nieobecności

pracownika w pracy. Jest wprost przeciwnie - ustawodawca posługuje się tam

nawet kategorycznym stwierdzeniem, że o przyczynie i przewidywanym czasie

trwania nieobecności pracownik zobowiązany jest powiadomić nie później niż w

drugim jej dniu. Natomiast powiadomienie o przyczynie z góry wiadomej (jak w

9

niniejszym przypadku) ma postać „uprzedzenia pracodawcy”, zatem powinno

nastąpić przed dniem spodziewanej nieobecności i niedotrzymanie tego terminu

usprawiedliwiać mogą tylko szczególne okoliczności, do których tytułem przykładu

zalicza się obłożną chorobę połączoną z brakiem lub nieobecnością domowników

albo inne zdarzenie losowe. Wykładnia tego przepisu prowadzi do wniosku, że

ustawodawca uprzedzeniu o z góry wiadomej nieobecności nadał postać niejako

kwalifikowaną w stosunku do wywołanej przyczyną nagłą. Niezależnie jednak od

tego, obowiązek powiadomienia najpóźniej w drugim dniu nieobecności jest

aktualny również po ustaniu owych szczególnych okoliczności. Sytuacja osobista i

zdrowotna powoda nie zaliczała się do żadnej z kategorii wymienionych w § 2 ust. 3

rozporządzenia. W ocenie pozwanej, jego zachowanie nosi więc co najmniej cechy

rażącego niedbalstwa, bo o ile pracodawca mógł domniemywać o jego

ewentualnych dalszych staraniach o świadczenie z ZUS, to jednak rolą powoda

było uprzedzenie co najmniej o terminie komisji lekarskiej.

Sądy obu instancji nie negowały niedopełnienia obowiązków przez powoda.

Inna jednakże była ich kwalifikacja tego zachowania. Wydaje się jednak, że z faktu

przebywania pracownika na długotrwałym zwolnieniu lekarskim oraz pobierania

świadczenia rehabilitacyjnego nie wynika bynajmniej, że pracownik ten jest nadal

niezdolny do pracy. Bogate orzecznictwo Sądu Najwyższego dotyczy w tym

kontekście zwłaszcza sytuacji, gdy pracodawca zamierza rozwiązać umowę o

pracę w trybie art. 53 k.p. Utrwalony jest pogląd, że wówczas ma on obowiązek

uprzedniego uzyskania potwierdzenia faktu dalszej niezdolności pracownika do

pracy - chociażby wysyłając go na stosowne badania lekarskie. Skoro tak jest, to

nie można zasadnie zarzucać pracodawcy, że nie mając informacji o dalszej

niezdolności pracownika do pracy i w sytuacji jego niestawiennictwa po upływie

okresu ostatniego zwolnienia sięga po art. 52 k.p. jako podstawę rozwiązania

umowy o pracę.

Autor skargi podkreślił, że zeznaniami świadków nie wykazano, by pozwana

wspólnie z powodem wypełniała jego wniosek o dalsze świadczenie rehabilitacyjne.

Kadrowa B. D. zeznała, że wypisała tylko jego drugą stronę (informację płatnika

składek), bo to należy do pracodawcy. Aby był kompletny, musi mieć załączniki w

10

postaci zaświadczenia o stanie zdrowia i wywiadu zawodowego. Powód tego w

dniu 8 sierpnia 2011 r. nie posiadał. Nie mówił też, kiedy składa wniosek.

W ocenie skarżącej, zachowanie powoda nosiło cechy winy umyślnej. Unikał

on bowiem jakiejkolwiek rozmowy z wiceprezesem zarządu i wyjaśnienia mu swojej

sytuacji: o wypełnienie wniosku zwrócił się wyłącznie do kadrowej, z nią rozmawiał

o awarii wody w dniu 9 września 2011 r., a o przyznaniu dalszego świadczenia

poinformował świadka M. L. i zdecydowanie nie chciał wówczas rozmawiać z B. N.

Nie wydaje się też możliwym, by w dniu 5 września 2011 r. M. S. mógł nie znać

jeszcze terminu komisji lekarskiej i powiadomić o niej pracodawcy. Zachowanie

powoda było więc prawdopodobnie celowe, zawinione i niczym

nieusprawiedliwione. Nie miał bowiem pewności, czy zostanie uznany za

niezdolnego do pracy na dalszy okres. Powód przyznał ponadto w pozwie, że w

dniu 7 września 2011 r. udał się do lekarza prowadzącego z zapytaniem o dalszy

tok postępowania. Interesowało go, czy otrzyma kolejne zwolnienie lekarskie do

dnia komisji. W ocenie pozwanej świadczy to o tym, że powód wprost rozważał

kwestię powiadomienia o przyczynie i sposobu usprawiedliwienia swojej

nieobecności. Okoliczność ta wyjaśniona mogłaby być w drodze dowodu z

przesłuchania stron, który został jednak uznany przez Sąd za zbędny. Sąd

Rejonowy w O. w ustalonym przez siebie stanie faktycznym (przyjętym za własny

przez Sąd Okręgowy) stwierdził też, że w rozmowie telefonicznej powód

oświadczył, że nie ma jeszcze wyznaczonego terminu komisji lekarskiej i informację

tą przekazano wiceprezesowi. Tymczasem jest to sprzeczne z zeznaniami i

oświadczeniem świadka B. Zeznał i przyznał on w piśmie z dnia 21 grudnia 2011 r.

(załączonym do pisma procesowego powoda z dnia 10 lutego 2012 r.), że ten

poinformował go podczas wizyty kontrolnej w poradni w dniu 7 września 2011 r., że

na 13 września 2011 r. ma wyznaczony termin komisji lekarskiej ZUS. To było m.in.

powodem, dla którego nie wystawił mu dalszego zwolnienia.

Sąd Okręgowy stwierdził również w uzasadnieniu, że to powód doręczył

pracodawcy odpis decyzji ZUS z dnia 19 września 2011 r., gdy tymczasem z

materiału dowodowego wynika, że wpłynęła ona do pozwanej w dniu 21 września

2011 r. wprost z ZUS. Sąd drugiej instancji stwierdził nadto, że pozwana miała

wiedzę o przyczynie nieobecności powoda do dnia 5 września 2011 r., a później od

11

9 września 2011 r. Nie wypowiedział się jednak w kwestii co do okresu pomiędzy

tymi datami.

Niewykluczone, że po wyjaśnieniu kwestii wiedzy powoda o terminie komisji

lekarskiej i daty jej powzięcia stanowisko Sądu w kwestii stopnia winy byłoby inne.

Sąd Okręgowy w żaden sposób nie odniósł się do zarzutu naruszenia art. 8 k.p. w

zakresie orzekania o odszkodowaniu, co uniemożliwia kontrolę kasacyjną. W

okolicznościach faktycznych niniejszej sprawy oczywistym jest, że gdyby powód

poinformował pracodawcę o dalszej niezdolności do pracy z powodu choroby, to

mógłby on rozwiązać z nim umowę o pracę w trybie art. 53 k.p. Możliwość taka

istniałaby zarówno wówczas, gdyby przedłożył zwolnienie lekarskie na okres po 5

września 2011 r., jak i po otrzymaniu orzeczenia komisji lekarskiej ZUS. Lekarz

prowadzący stwierdził bowiem, że wedle jego oceny powód był nadal niezdolny do

pracy, ale nie mógł mu wystawić dalszego zwolnienia i nie widziałby sprzeczności w

sytuacji, gdyby komisja lekarska ZUS orzekła o zdolności powoda do pracy w

sytuacji, gdy jego stanowisko w tej kwestii jest inne. W tym kontekście przyznanie

powodowi, naruszającemu powszechnie obowiązujące przepisy prawa, bardzo

wysokiego, jak na lokalne warunki odszkodowania jest sprzeczne z zasadami

współżycia społecznego. Sąd Okręgowy nie przedstawił również w uzasadnieniu

swojego rozstrzygnięcia argumentacji w odniesieniu do zarzutu naruszenia

przepisów regulaminu pracy i rozporządzenia, nie wskazał, które z wymienionych w

§ 2 ust. 3 powoływanego rozporządzenia szczególnych okoliczności

usprawiedliwiały niedotrzymanie terminu na uprzedzenie pracodawcy o przyczynie i

przewidywanym okresie z góry wiadomej nieobecności w pracy. Nie odniesiono się

również do argumentacji, że § 3 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z

dnia 15 maja 1996 r. w sprawie sposobu usprawiedliwiania nieobecności w pracy

oraz udzielania pracownikom zwolnień od pracy zawiera zamknięty katalog

dowodów usprawiedliwiających nieobecność w pracy i nie ma wśród nich decyzji

ZUS, a jedynie zaświadczenie lekarskie o czasowej niezdolności do pracy,

wystawione zgodnie z przepisami o orzekaniu o czasowej niezdolności do pracy.

Stanowi to, w ocenie pozwanej, naruszenie przepisów postępowania art. 328 § 2

k.p.c., mające wpływ na wynik sprawy, a ponadto uniemożliwia kontrolę kasacyjną

wskazanych zarzutów.

12

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Skarga kasacyjna zasługuje na uwzględnienie, chociaż część podnoszonych

w niej zarzutów nie jest usprawiedliwiona. Odnosząc się w pierwszej kolejności do

zarzutów sformułowanych w ramach drugiej podstawy kasacyjnej (naruszenia

przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy - art.

3983

§ 1 pkt 2 k.p.c.), Sąd Najwyższy stwierdza, iż treść oraz kompozycja art. 3983

k.p.c. wskazują, że choć generalnie dopuszczalne jest oparcie skargi kasacyjnej na

podstawie naruszenia przepisów postępowania, to jednak z wyłączeniem zarzutów

dotyczących ustalenia faktów lub oceny dowodów, choćby naruszenie odnośnych

przepisów mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Inaczej rzecz ujmując,

niedopuszczalne jest oparcie skargi kasacyjnej na podstawie, którą wypełniają takie

właśnie zarzuty. Przepis art. 3983

§ 3 k.p.c. wprawdzie nie wskazuje expressis

verbis konkretnych przepisów, których naruszenie, w związku z ustalaniem faktów i

przeprowadzaniem oceny dowodów, nie może być przedmiotem zarzutów

wypełniających drugą podstawę kasacyjną, nie ulega jednak wątpliwości, że

obejmuje on art. 233 k.p.c., albowiem właśnie ten przepis określa kryteria oceny

wiarygodności i mocy dowodów (por. m.in. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 19

października 2010 r., II PK 96/10, LEX nr 687025; z dnia 24 listopada 2010 r., I UK

128/10, LEX nr 707405, czy też z dnia 24 listopada 2010 r., I PK 107/10, LEX nr

737366). Dlatego podnoszony w skardze kasacyjnej pozwanej zarzut naruszenia

art. 233 § 1 k.p.c. nie może być rozpatrywany przez Sąd Najwyższy.

Zasadny jest natomiast drugi z zarzutów sformułowanych w ramach tej

podstawy kasacyjnej, to jest zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. w związku z art.

378 § 1 k.p.c. i art. 391 § 1 k.p.c. W uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 31

stycznia 2008 r., III CZP 49/07 (OSNC 2008, nr 6, poz. 55), mającej moc zasady

prawnej, Sąd Najwyższy stwierdził między innymi, iż użyte w art. 378 § 1 k.p.c.

sformułowanie, że sąd drugiej instancji rozpoznaje sprawę „w granicach apelacji”,

oznacza, iż sąd ten rozpoznaje sprawę merytorycznie w granicach zaskarżenia,

dokonuje własnych ustaleń faktycznych, prowadząc lub ponawiając dowody albo

poprzestając na materiale zebranym w pierwszej instancji (art. 381 i 382 k.p.c.),

13

ustala podstawę prawną orzeczenia niezależnie od zarzutów podniesionych w

apelacji, stosuje przepisy regulujące postępowanie apelacyjne oraz, gdy brak takich

przepisów, przepisy dotyczące postępowania przed sądem pierwszej instancji (art.

367 i nast. oraz art. 391 § 1 i art. 13 § 2 k.p.c.), kontroluje prawidłowość

postępowania przed sądem pierwszej instancji, pozostając związany zarzutami

przedstawionymi w apelacji, jeżeli są dopuszczalne (np. art. 162 k.p.c.), ale biorąc z

urzędu pod uwagę nieważność postępowania (art. 378 § 1 in fine k.p.c.), orzeka co

do istoty sprawy stosownie do wyników postępowania, nie wykraczając poza

wniosek zawarty w apelacji i nie naruszając zakazu reformationis in peius (art. 378

§ 1, art. 384 i 386 k.p.c.). W konsekwencji, Sąd drugiej instancji może - a jeżeli je

dostrzeże, powinien - naprawić wszystkie stwierdzone w postępowaniu

apelacyjnym naruszenia przez sąd pierwszej instancji prawa materialnego,

niezależnie od tego, czy zostały wytknięte w apelacji, pod warunkiem, że mieszczą

się w granicach zaskarżenia, zaś wynikający z brzmienia art. 378 § 1 zdanie

pierwsze k.p.c. obowiązek rozpoznania sprawy w granicach apelacji powinien być

rozumiany jako nakaz rozważenia wszystkich podniesionych w apelacji zarzutów

(por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 sierpnia 2010 r., I PK 41/10, LEX nr

667488).

Ma więc rację skarżąca, podnosząc, że Sąd drugiej instancji naruszył

omawiany przepis, w ogóle nie ustosunkowując się do przedstawionego w apelacji

zarzutu naruszenia art. 8 k.p. (co do orzeczenia o odszkodowaniu). Z tych samych

przyczyn należy uznać, iż skarżący zasadnie zarzuca naruszenie przez Sąd

Okręgowy art. 328 § 2 k.p.c. w związku z art. 391 § 1 k.p.c., ponieważ uzasadnienie

zaskarżonego wyroku, nie zawierając argumentacji odnoszącej się do

wspomnianego zarzutu, w tej części uniemożliwia kasacyjną kontrolę owego

orzeczenia.

Aby zarzut naruszenia przepisów postępowania mógł doprowadzić do

uwzględnienia skargi kasacyjnej, konieczne jest jednak wykazanie istotnego

wpływu owego naruszenia na wynik sprawy, co jednoznacznie wynika z treści art.

3983

§ 1 pkt 2 k.p.c. Nie chodzi przy tym o czysto teoretyczną możliwość takiego

wpływu lecz o wykazanie, że w okolicznościach danej sprawy ten wpływ był realny.

W okolicznościach rozpoznawanej sprawy oznacza to, że skarżąca przy pomocy

14

zarzutów naruszenia przepisów postępowania powinna zmierzać do wykazania, iż

wadliwość procedowania przez Sąd drugiej instancji była na tyle istotna, że

doprowadziła do błędnego zastosowania będącego podstawą rozstrzygnięcia

zawartego w zaskarżonym orzeczeniu. Wynik sprawy bowiem, to jej

rozstrzygnięcie, które jest oparte na przepisach prawa materialnego zastosowanych

w ramach subsumcji ustalonego w sprawie stanu faktycznego pod właściwy

przepis. Inaczej rzecz ujmując, zarzuty naruszenia przepisów postępowania nie

mogą być celem samym w sobie, lecz muszą służyć wykazaniu błędnego

zastosowania przepisu (przepisów) prawa materialnego, który stanowi rzeczywistą

podstawę prawną rozstrzygnięcia. W podstawie zaskarżenia sformułowanej w

ocenianej skardze kasacyjnej zarzut naruszenia art. 8 k.p. nie został jednakże

powołany. Należy zatem dojść do wniosku, że skarżąca nie wykazała, że

zarzucane przez nią naruszenie przepisów postępowania, mimo takiej deklaracji,

mogło mieć wpływ na wynik sprawy. Wobec braku zarzutu naruszenia art. 8 k.p.,

niezależnie od zasadności zarzutów naruszenia przepisów postępowania, nie ma

bowiem podstaw do stwierdzenia błędnego zastosowania owego przepisu.

Podkreślenia wymaga również to, że zgodnie z art. 39813

§ 1 k.p.c., Sąd Najwyższy

rozpoznaje zaś sprawę w granicach zaskarżenia oraz w granicach podstaw. Jest

więc związany granicami skargi kasacyjnej wyznaczonymi jej podstawami, co

oznacza, że nie może uwzględniać naruszenia żadnych innych przepisów niż

wskazane przez skarżącego. Sąd Najwyższy nie jest bowiem uprawniony do

samodzielnego dokonywania konkretyzacji zarzutów lub też stawiania hipotez co do

tego, jakiego aktu prawnego (przepisu) dotyczy podstawa skargi. Nie może także

zastąpić skarżącego w wyborze podstawy kasacyjnej, jak również w przytoczeniu

przepisów, które mogłyby być naruszone przy wydawaniu zaskarżonego

orzeczenia. Sąd Najwyższy może zatem skargę kasacyjną rozpoznawać tylko w

ramach tej podstawy, na której ją oparto, odnosząc się jedynie do przepisów,

których naruszenie zarzucono.

Usprawiedliwione są z kolei podniesione w skardze kasacyjnej zarzuty

naruszenia prawa materialnego, a zwłaszcza art. 52 § 1 pkt 1 k.p. w związku z § 1,

2 i 3 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 15 maja 1996 r. w

sprawie sposobu usprawiedliwiania nieobecności w pracy oraz udzielania

15

pracownikom zwolnień od pracy i § 20 ust. 4 i 5 Regulaminu Pracy Zakładu Usług

Komunalnych S. z o.o. w S. Konsekwencją uznania zasadności naruszenia tych

przepisów musi być z kolei stwierdzenie, że na uwzględnienie zasługują także

zarzuty naruszenia art. 56 k.p. i art. 58 k.p.

Przepis art. 52 § 1 pkt 1 k.p. stanowi, że pracodawca może rozwiązać

umowę o pracę bez wypowiedzenia w razie ciężkiego naruszenia przez pracownika

podstawowych obowiązków pracowniczych. Z treści tego przepisu wynika, że

naruszenie musi dotyczyć podstawowego obowiązku pracownika. Ocena, czy

naruszenie obowiązku jest ciężkie, zgodnie z utrwalonym stanowiskiem judykatury,

powinna uwzględniać stopień jego winy oraz zagrożenie lub naruszenie interesów

pracodawcy. W użytym w powołanym przepisie pojęciu „ciężkie naruszenie

podstawowych obowiązków pracowniczych” mieszczą się trzy elementy. Są to:

bezprawność zachowania pracownika (naruszenie podstawowego obowiązku

pracowniczego), naruszenie albo zagrożenie interesów pracodawcy, a także

zawinienie obejmujące zarówno winę umyślną, jak i rażące niedbalstwo. Odnośnie

do stopnia winy w orzecznictwie ukształtował się jednolity pogląd, że powinna się

ona przejawiać w umyślności (złej woli) lub rażącym niedbalstwie pracownika (np.

wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 21 lipca 1999 r., I PKN 169/99, OSNAPiUS 2000,

nr 20, poz. 746 i z dnia 21 września 2005 r., II PK 305/04, M.P.Pr. - wkładka 2005,

nr 12, s. 16). Są to dwie odrębne postacie winy. Rażące niedbalstwo, to rażące

niedołożenie staranności wymaganej od pracownika. Wina w tej postaci może

obejmować zachowania lekkomyślne, gdy pracownik przewiduje, że swoim

zachowaniem uchybi obowiązkowi, ale bezpodstawnie przypuszcza, że do tego nie

dojdzie oraz przypadki niedbalstwa, polegającego na tym, że pracownik nie

przewidział, że swoim zachowaniem naruszy obowiązek, ale mógł i powinien był to

przewidzieć (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 lutego 2002 r., I PKN 850/00,

LEX nr 560530). Rażący charakter przejawia się w wyjątkowo lekceważącym

stosunku pracownika do jego obowiązków. Rażące niedbalstwo jako element

ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych (art. 52 § 1 pkt 1

k.p.) jest zaś postacią winy nieumyślnej, której nasilenie wyraża się w całkowitym

ignorowaniu przez pracownika następstw jego działania, jeżeli rodzaj

wykonywanych obowiązków lub zajmowane stanowisko nakazują szczególną

16

przezorność i ostrożność w działaniu (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11

września 2001 r., I PKN 634/00, OSNP 2003, nr 16, poz. 381). Natomiast wina

umyślna wyraża się w tym, że pracownik chce przez swoje zachowanie wyrządzić

szkodę pracodawcy lub co najmniej świadomie się na to godzi. Sąd Najwyższy

podkreślał wielokrotnie, że uzasadnioną przyczyną rozwiązania z pracownikiem

umowy o pracę w trybie art. 52 § 1 pkt 1 k.p. nie musi być jedynie zawinione

uchybienie pracownicze wywołujące istotną szkodę majątkową w mieniu

pracodawcy. Taką przyczyną może być także zawinione działanie pracownika

powodujące zagrożenie interesów pracodawcy (por. wyroki Sądu Najwyższego: z

dnia 23 września 1997 r., I PKN 274/97, OSNAPiUS 1998 nr 13, poz. 396; z dnia

19 marca 1998 r., I PKN 570/97, OSNAPiUS 1999 nr 5, poz. 163; OSP 1999 nr 7-8,

poz. 131 z glosą A. Sobczyka oraz z dnia 16 listopada 2006 r., II PK 76/06, OSNP

2007 nr 21-22, poz. 312; LEX/el 2008 z glosą J. Jankowiaka; z dnia 9 lipca 2009 r.,

II PK 46/09, LEX nr 533035; z dnia 6 lipca 2011 r., II PK 13/11, LEX nr 952560 oraz

z dnia 24 lutego 2012 r., II PK 143/11, LEX nr 1217883). Interesu pracodawcy nie

można przy tym sprowadzać jedynie do szkód majątkowych oraz interesu

materialnego. Pojęcie to obejmuje także elementy niematerialne, jak np. dyscyplina

pracy czy poszanowanie przez pracowników majątku pracodawcy (por. wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 25 kwietnia 2013 r., I PK 275/12, LEX nr 1380854).

Podzielając w pełni przedstawioną wyżej wykładnię art. 52 § 1 pkt 1 k.p. i

przenosząc ją na grunt rozpoznawanej sprawy, Sąd Najwyższy zauważa, że

uznanie przez Sąd drugiej instancji, iż zachowanie się powoda nie wypełniało

przesłanek określonych treścią tego przepisu, jest następstwem przyjęcia, że choć

powód nie zawiadomił pracodawcy o przyczynach swojej nieobecności w terminie

wskazanym w Regulaminie Pracy, znając jako członek zarządu zasady, terminy i

formę usprawiedliwiania nieobecności w pracy, przez co jego zachowanie

niewątpliwie można było ocenić jako naruszenie podstawowych obowiązków

pracowniczych, to jednak nie miało ono ciężkiego charakteru. Zdaniem Sądu

Okręgowego, pracodawca wiedział bowiem o przyczynach nieobecności powoda i

co było istotne „posiadał tę wiedzę” przed dniem 12 września 2011 r., ponieważ w

dniu 9 września 2011 r., w trakcie rozmowy telefonicznej, została przekazana

pracownikowi pozwanej informacja o oczekiwaniu przez powoda na termin badania

17

przez komisję ZUS. Ponadto, pracodawca wiedział o przyczynach nieobecności

powoda w pracy w okresie do 5 września 2011 r., a w sierpniu tego roku pracownik

pozwanej „miał wiedzę”, że powód ponownie stara się o przyznanie świadczenia

rehabilitacyjnego. Sąd drugiej instancji zaakceptował również stanowisko Sądu

Rejonowego, który przyjął, iż pozwana w żaden sposób nie wykazała, aby

uchybienie, którego dopuścił się powód, „w sposób szczególny naruszyło jej

interesy”.

Zdaniem Sądu Najwyższego, zaprezentowana przez Sąd Okręgowy

argumentacja mająca uzasadniać, że powód nie naruszył w sposób ciężki

podstawowych obowiązków pracowniczych, jest jednak efektem wadliwej oceny

prawnej zachowań powoda. Ocena ta nie uwzględnia bowiem istotnych ustaleń

faktycznych Sądu drugiej instancji, którymi Sąd Najwyższy jest związany w

postępowaniu kasacyjnym (art. 39813

§ 2 k.p.c.). Przede wszystkim, jak wynika z

tych ustaleń, usprawiedliwiona nieobecność powoda w pracy trwała jedynie do dnia

5 września 2011 r., gdyż tylko do tego dnia był on uprawniony do świadczenia

rehabilitacyjnego. Pierwszy kontakt powoda z pracodawcą nastąpił natomiast

dopiero w dniu 9 września 2011 r., a więc czwartego dnia od ustania owej

usprawiedliwionej nieobecności w pracy, ponieważ dopiero w tym dniu telefonował

on do pracownika pozwanej – B. D. oraz rozmawiał także z wiceprezesem zarządu.

Co jednak wymaga szczególnego podkreślenia, w trakcie tych rozmów podał

jedynie, iż „oczekuje na termin badania przez komisję ZUS”. Tymczasem, zgodnie z

§ 1 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 15 maja 1996 r. w

sprawie sposobu usprawiedliwiania nieobecności w pracy oraz udzielania

pracownikom zwolnień od pracy, przyczynami usprawiedliwiającymi nieobecność

pracownika w pracy są zdarzenia i okoliczności określone przepisami prawa pracy,

które uniemożliwiają stawienie się pracownika do pracy i jej świadczenie, a także

inne przypadki niemożności wykonywania pracy wskazane przez pracownika i

uznane przez pracodawcę za usprawiedliwiające nieobecność w pracy. Przepis § 2

ust. 1 stanowi zaś, że pracownik powinien uprzedzić pracodawcę o przyczynie i

przewidywanym okresie nieobecności w pracy, jeżeli przyczyna tej nieobecności

jest z góry wiadoma lub możliwa do przewidzenia. Z kolei w myśl ust. 2 tego

przepisu, w razie zaistnienia przyczyn uniemożliwiających stawienie się do pracy,

18

pracownik jest obowiązany niezwłocznie zawiadomić pracodawcę o przyczynie

swojej nieobecności i przewidywanym okresie jej trwania, nie później jednak niż w

drugim dniu nieobecności w pracy. Jeżeli przepisy prawa pracy obowiązujące u

danego pracodawcy nie określają sposobu zawiadomienia pracodawcy o

przyczynie nieobecności pracownika w pracy, zawiadomienia tego pracownik

dokonuje osobiście lub przez inną osobę telefonicznie lub za pośrednictwem innego

środka łączności albo drogą pocztową, przy czym za datę zawiadomienia uważa

się wtedy datę stempla pocztowego. Stosownie do ust. 3 niedotrzymanie terminu

przewidzianego w ust. 1 może być usprawiedliwione szczególnymi okolicznościami

uniemożliwiającymi terminowe dopełnienie przez pracownika obowiązku

określonego w tym przepisie, zwłaszcza jego obłożną chorobą połączoną z brakiem

lub nieobecnością domowników albo innym zdarzeniem losowym. Przepis ust. 2

stosuje się odpowiednio po ustaniu przyczyn uniemożliwiających terminowe

zawiadomienie pracodawcy o przyczynie i okresie nieobecności pracownika w

pracy. Dodać wypada, że analogiczne uregulowania zawierają powołane przez

skarżącą w podstawach zaskarżenia przepisy § 20 ust. 4 i 5 obowiązującego u niej

Regulaminu Pracy. Należy również podkreślić, iż zgodnie z § 3 powołanego

rozporządzenia, dowodami usprawiedliwiającymi nieobecność w pracy są: 1)

zaświadczenie lekarskie, o którym mowa w art. 55 ust. 1 ustawy z dnia 25 czerwca

1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby

i macierzyństwa, 2) decyzja właściwego państwowego inspektora sanitarnego,

wydana zgodnie z przepisami o zwalczaniu chorób zakaźnych - w razie

odosobnienia pracownika z przyczyn przewidzianych tymi przepisami,

3) oświadczenie pracownika - w razie zaistnienia okoliczności uzasadniających

konieczność sprawowania przez pracownika osobistej opieki nad zdrowym

dzieckiem do lat 8 z powodu nieprzewidzianego zamknięcia żłobka, klubu

dziecięcego, przedszkola lub szkoły, do których dziecko uczęszcza,

3a) oświadczenie pracownika o chorobie niani lub dziennego opiekuna oraz kopia

zaświadczenia lekarskiego, o którym mowa w art. 55 ust. 1 ustawy z dnia 25

czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie

choroby i macierzyństwa, albo kopia zaświadczenia lekarskiego wystawionego na

zwykłym druku, stwierdzających niezdolność do pracy niani lub dziennego

19

opiekuna, potwierdzone przez pracownika za zgodność z oryginałem - w przypadku

choroby niani, z którą rodzice mają zawartą umowę uaktywniającą, o której mowa w

ustawie z dnia 4 lutego 2011 r. o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 (Dz. U. Nr 45,

poz. 235 z późn. zm.), lub dziennego opiekuna, sprawujących opiekę nad

dzieckiem, 4) imienne wezwanie pracownika do osobistego stawienia się

wystosowane przez organ właściwy w sprawach powszechnego obowiązku obrony,

organ administracji rządowej lub samorządu terytorialnego, sąd, prokuraturę, policję

lub organ prowadzący postępowanie w sprawach o wykroczenia - w charakterze

strony lub świadka w postępowaniu prowadzonym przed tymi organami,

zawierające adnotację potwierdzającą stawienie się pracownika na to wezwanie,

5) oświadczenie pracownika potwierdzające odbycie podróży służbowej w

godzinach nocnych, zakończonej w takim czasie, że do rozpoczęcia pracy nie

upłynęło 8 godzin, w warunkach uniemożliwiających odpoczynek nocny.

Sposób „usprawiedliwienia” przez powoda jego nieobecności w pracy od

dnia 6 września 2011 r. w najmniejszym nawet stopniu nie spełniał zatem

warunków określonych w powołanych wyżej przepisach. „Usprawiedliwienie” to nie

tylko bowiem było spóźnione i to co najmniej o dwa dni, nie uzasadniając przy tym

owego spóźnienia jakimikolwiek szczególnymi okolicznościami uniemożliwiającymi

terminowe dopełnienie ciążącego w tym zakresie obowiązku, ale równocześnie nie

wskazywało też okoliczności, które mogłyby nieobecność w pracy skutecznie

usprawiedliwiać. Wszak sama informacja o oczekiwaniu na termin badania przez

komisję lekarską ZUS, niepołączona z informacją o dalszej niezdolności do pracy z

powodu choroby, takich okoliczności nie potwierdzała. Jeśli dodatkowo zważyć, że

jako członek zarządu pozwanej powód znał zasady usprawiedliwiania nieobecności

w pracy zawarte w Regulaminie Pracy, a jako osoba zajmująca kierownicze

stanowisko był zobowiązany do szczególnej dbałości o przestrzeganie tego

regulaminu, to w ocenie Sądu Najwyższego, jego zachowanie winno zostać

określone jako ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych, którego dopuścił się

co najmniej w wyniku rażącego niedbalstwa. Sąd Najwyższy stoi również na

stanowisku, że zachowanie powoda, wbrew odmiennej ocenie prawnej Sądu

pierwszej instancji, zaakceptowanej przez Sąd Okręgowy, stanowiło istotne

zagrożenie interesów pozwanej jako pracodawcy, ponieważ naruszało dyscyplinę

20

pracy, a nadto tworzyło atmosferę niepewności co do perspektywy powrotu powoda

do pracy. Nie ma więc także racji Sąd drugiej instancji, stwierdzając, że pogląd

prawny wyrażony w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 16 czerwca 2004 r., I PK

639/03 (LEX nr 610472) „nie przystaje do ustalonego w przedmiotowej sprawie

stanu faktycznego”. Przeciwnie, Sąd Najwyższy w obecnym składzie jest zdania, że

przedstawione wyżej okoliczności, przemawiające za przyjęciem tezy o

niewywiązaniu się przez powoda wskutek rażącego niedbalstwa z obowiązku

usprawiedliwienia nieobecności w pracy w sposób przewidziany w obowiązujących

przepisach, uzasadniają posłużenie się tym poglądem i uznanie, że takie

zachowanie stanowi ciężkie naruszenie podstawowego obowiązku pracownika w

rozumieniu art. 52 § 1 pkt 1 k.p. Dodać wypada, iż pogląd wyrażony w powołanym

orzeczeniu nie jest odosobniony, ponieważ podobnie wypowiedział się Sąd

Najwyższy w wyroku z dnia 29 października 2007 r., II PK 54/07 (LEX nr 897939).

Kierując się przedstawionymi motywami oraz opierając się na treści art.

39815

§ 1 k.p.c., a w odniesieniu do kosztów postępowania kasacyjnego na

podstawie art. 108 § 2 k.p.c. w związku z art. 39821

k.p.c., Sąd Najwyższy orzekł jak

w sentencji swego wyroku.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.