Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 20 marca 2014 r.

SNO 4/14

Wydział VI

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt SNO 4/14

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 20 marca 2014 r.

Sąd Najwyższy - Sąd Dyscyplinarny w składzie:

SSN Jacek Sobczak (przewodniczący)

SSN Hubert Wrzeszcz

SSN Marta Romańska (sprawozdawca)

Protokolant Katarzyna Wojnicka

przy udziale Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sądu Okręgowego […],

po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 20 marca 2014 r.,

sprawy

sędziego Sądu Rejonowego

w związku z odwołaniami obrońcy i Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego

od wyroku Sądu Apelacyjnego - Sądu Dyscyplinarnego w […]

z dnia 10 grudnia 2013 r.,

1. utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok;

2. kosztami sądowymi postępowania odwoławczego obciąża

Skarb Państwa.

UZASADNIENIE

Sąd Apelacyjny - Sąd Dyscyplinarny w […] wyrokiem z 10 grudnia 2013 r.,

wydanym w sprawie dyscyplinarnej sędziego Sądu Rejonowego […], obwinionej o to,

że 13 listopada 2012 r. w […] w sprawie do sygn. akt […], prowadzonej przed Sądem

2

Rejonowym […], jako przewodnicząca składu orzekającego nie zapanowała nad

przebiegiem rozprawy i zarządziła wezwanie informatyka - pracownika Sądu, który na

jej bezprawne polecenie dokonał sprawdzenia zawartości laptopa pełnomocnika

pozwanego - aplikantki radcowskiej M. K. w celu ustalenia, czy kontaktowała się z

osobami z zewnątrz i wysyłała bądź odbierała pocztę elektroniczną, to jest o czyn

stanowiący uchybienie godności urzędu określony w art. 107 § 1 ustawy z 27 lipca

2001 r. - Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 1070 ze zm.;

dalej: „u.s.p.”), uznał obwinioną za winną popełnienia zarzucanego jej przewinienia

służbowego z art. 107 § 1 u.s.p. i za to, na podstawie art. 109 § 1 pkt 1 u.s.p.,

wymierzył jej karę upomnienia oraz stwierdził, że koszty postępowania

dyscyplinarnego ponosi Skarb Państwa.

Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny ustalił, że 13 listopada 2012 r sędzia

Sądu Rejonowego jako przewodnicząca składu orzekającego prowadziła rozprawę w

sprawie zarejestrowanej do sygnatury […] w Sądzie Rejonowym w […]. Jako

pełnomocnik powoda występowała radca prawny H. M., a za pozwaną P. SA -

aplikant radcowski M. K., z upoważnienia radcy prawnego reprezentującego tę

Spółkę. W tym czasie w Sądzie Rejonowym w […] na posiedzeniach obowiązywał

zakaz korzystania z połączeń telefonicznych i internetowych. Na prośbę aplikantki

sędzia przewodnicząca składu orzekającego wyraziła zgodę na korzystanie przez nią

z laptopa na potrzeby rozprawy. Na pytanie przewodniczącej zadane w trakcie

rozprawy aplikantka zaprzeczyła, aby korzystała z Internetu. W trakcie składania

zeznań drugi z przesłuchiwanych świadków krytycznie skomentował zachowanie

przewodniczącej. Doszło do wymiany zdań na temat zachowania się przewodniczącej

oraz pełnomocników stron. Przewodnicząca zarządziła przerwę w rozprawie i po jej

zakończeniu ogłosiła postanowienie o ukaraniu świadka karą porządkową.

Pełnomocnicy stron ponownie wygłosili swoje opinie w tej sprawie, a aplikantka

radcowska złożyła wniosek o nagrywanie rozprawy, obrazu i dźwięku w trybie art. 157

k.p.c. oraz o odroczenie rozprawy. Sąd oddalił ten wniosek. Aplikantka wniosła

zastrzeżenie do protokołu w trybie art. 162 k.p.c. z uwagi na naruszenie art. 157 § 1

k.p.c. oraz art. 233 k.p.c. Wtedy przewodnicząca zarządziła przerwę w rozprawie.

Poinformowała przy tym strony, że powzięła podejrzenie, iż pełnomocnik pozwanej

bez zgody Sądu kontaktuje się z osobami z zewnątrz, korzysta z klawiatury laptopa

3

oraz z telefonu komórkowego. Opinię tę podzielali ławnicy. W czasie przerwy

przewodnicząca wezwała pracownika Sądu – informatyka, któremu poleciła, by

sprawdził laptopa aplikantki radcowskiej w celu ustalenia, czy w czasie rozprawy

kontaktowała się z osobami spoza sali rozpraw. Po poproszeniu na salę aplikantka

protestowała, nie wyrażała zgody na sprawdzenie zawartości jej laptopa. Trwała

wymiana zdań w tej sprawie między przewodniczącą i pełnomocnikiem pozwanego.

Wreszcie aplikantka wykonała ręką gest rezygnacji, zastrzegając, że chce

obserwować, co robi informatyk. Sędzia poleciła jej jednak usiąść, a informatyka

poprosiła o sprawdzenie, czy aplikanta z użyciem laptopa wykonywała operacje

świadczące o wysłaniu wiadomości. Po sprawdzeniu okazało się, że w trakcie

rozprawy z laptopa wysłana została jedna wiadomość. Przewodnicząca poleciła jej

odczytanie, chociaż aplikantka zdecydowanie nie wyrażała na to zgody. Informatyk

odczytał na głos treść wiadomości. Była to notatka na temat przebiegu rozprawy. Jej

treść zapisano w protokole rozprawy. Informatyk poinformował Sąd, że inne dane na

temat ewentualnego łączenia się z laptopa aplikantki z Internetem mogą być ustalone

po dokładnym zbadaniu urządzenia. Można też zwrócić się ze stosownym zapytaniem

do operatora sieci. Sąd odstąpił od dalszego przesłuchania świadka i odroczył

rozprawę.

Przesłuchana w charakterze obwinionej sędzia Sądu Rejonowego nie

przyznała się do zarzucanego jej czynu, stanowiącego w ocenie Zastępcy Rzecznika

Dyscyplinarnego uchybienie godności urzędu. Odmówiła odpowiedzi na pytania Sądu

i Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego. Potwierdziła wyjaśnienia złożone w toku

postępowania dyscyplinarnego przed Zastępcą Rzecznika Dyscyplinarnego.

Oceniając swoje zachowanie z perspektywy czasu oraz po rozmowach z innymi

sędziami, stwierdziła, że aktualnie w ogóle nie wyraziłaby zgody na korzystanie przez

pełnomocnika z laptopa w czasie rozprawy.

Przed Zastępcą Rzecznika Dyscyplinarnego, 10 kwietnia 2013 r. obwiniona

wyjaśniła, że na wniosek aplikantki wyraziła zgodę na korzystanie z laptopa, ale tylko

w celu korzystania z notatek. Gdy ławnik zasiadająca w składzie orzekającym

poinformowała ją, że aplikantka korzysta z klawiatury laptopa oraz z komórki, zapytała

aplikantkę, czy nagrywa rozprawę albo komunikuje się z osobami z zewnątrz.

Aplikantka zaprzeczyła, ale – w ocenie obwinionej – to oświadczenie nie było

4

prawdziwe. Dlatego wydała zarządzenie o wezwaniu informatyka, który miał

sprawdzić, czy aplikantka w trakcie rozprawy logowała się do sieci internetowej.

Obwiniona zaprzeczyła temu, żeby wydała polecenie przeszukania zawartości

laptopa i zapoznania się z treścią wysyłanych z niego maili. Informatyk ustalił jedynie,

że jeden e- mail został wysłany przez aplikantkę; była w nim notatka z rozprawy.

Drugi e- mail nie został wysłany.

Obwiniona szeroko omówiła zarządzenia obowiązujące w Sądzie Rejonowym

[…] dotyczące ochrony danych osobowych. Powołując się na te zarządzenia, § 12 i

14 Zasad etyki zawodowej sędziów oraz art. 155 k.p.c. i art. 9 k.p.c., stwierdziła, że

zachowanie jej było realizacją obowiązków spoczywających na przewodniczącym

składu orzekającego na rozprawie. Celem jej działań było przeprowadzenie

postępowania dowodowego w planowanym zakresie i niedopuszczenie do tego, aby

przebieg rozprawy dostał się do Internetu.

Sąd Apelacyjny - Sąd Dyscyplinarny dał wiarę wyjaśnieniom obwinionej w

części, w której znajdowały one potwierdzenie w dokumentach i zeznaniach

świadków.

Sąd Apelacyjny - Sąd Dyscyplinarny przytoczył brzmienie art. 82 § 2 u.s.p. i

stwierdził, że sędzia powinien w służbie strzec powagi stanowiska sędziego i unikać

wszystkiego, co mogłoby przynieść ujmę godności sędziego lub osłabić zaufanie do

jego bezstronności. Powinno go cechować nie tylko poczucie sprawiedliwości,

obiektywizmu, obowiązkowości i godności, lecz także opanowanie, powściągliwość w

zachowaniu wobec stron i pełnomocników, umiejętność opanowania emocji,

rozsądek, umiar i takt, a przede wszystkim - w przypadku podejmowania czynności

dyscyplinujących wobec uczestników postępowania - ścisłe przestrzeganie zasad

procedury. Zdaniem Sądu Apelacyjnego - Sądu Dyscyplinarnego, czyn polegający na

tym, że obwiniona przewodnicząc dnia 13 listopada 2012 r. rozprawie, nie

zapanowała nad przebiegiem czynności procesowych i - nie mając pewności co do

tego, czy pełnomocnik stosuje się do jej zarządzenia - wdała się z nim w wymianę

zdań, a następnie poleciła pracownikowi Sądu sprawdzenie zawartości laptopa

pełnomocnika, wbrew jego woli, stanowił przewinienie dyscyplinarne. Zarządzenia

prezesa Sądu dotyczące ochrony danych osobowych nie mogą bowiem wpływać na

zasady postępowania sędziego jako przewodniczącego rozprawy, a podjęte przez

5

obwinioną czynności nie znajdowały podstawy prawnej w przepisach kodeksu

postępowania cywilnego, którymi powinien kierować się sędzia, prowadząc

postępowanie w sprawie ze stosunku pracy. Sędzia powinien tak prowadzić

rozprawę, wydając stosowne zarządzenia i polecenia zgodnie z zasadami procedury

cywilnej, aby nie dopuścić do konfliktu ze stroną. Jeżeli pełnomocnik zachowuje się

niewłaściwie, przewodniczący powinien stosować narzędzia przewidziane w art. 48 i

49 u.s.p. Obwiniona, przewodnicząc składowi orzekającemu na rozprawie dnia 13

listopada 2012 r., nie sprostała powyższym wymogom, a swoim zachowaniem

uchybiła godności urzędu, dopuszczając się w ten sposób przewinienia

dyscyplinarnego z art. 107 § 1 u.s.p.

Gdy chodzi o wymiar kary, to Sąd Apelacyjny - Sąd Dyscyplinarny uznał, że

czyn przypisany obwinionej może spowodować negatywną ocenę sądu jako organu

państwa. Uwzględniwszy jednak okoliczność, że obwiniona wcześniej nienagannie

wykonywała swoje obowiązki służbowe, za odpowiednią karę uznał upomnienie.

Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sądu Okręgowego […] zaskarżył wyrok

Sądu Apelacyjnego - Sądu Dyscyplinarnego w […] z 10 grudnia 2013 r. na niekorzyść

obwinionej w części, a na podstawie art. 438 pkt 1 k.p.k. wyrokowi temu zarzucił

obrazę przepisu prawa materialnego, tj. art. 107 § 1 u.s.p. Skarżący zaakceptował

ustalenia faktyczne Sądu Apelacyjnego - Sądu Dyscyplinarnego i wymiar kary

orzeczonej przez ten Sąd, ale stwierdził, że błędnie zakwalifikował on czyn zarzucony

obwinionej jako przewinienie służbowe, gdy tymczasem było to uchybienie godności

urzędu.

Rzecznik wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez przyjęcie, że

obwiniona popełniła czyn mający postać uchybienia godności urzędu.

Obwiniona zaskarżyła wyrok Sądu Apelacyjnego - Sądu Dyscyplinarnego z

dnia 10 grudnia 2013 r. w pkt 1, na swoją korzyść i zarzuciła, że Sąd ten popełnił

błędy w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę rozstrzygnięcia poprzez

uznanie, że jej zachowanie stanowiło przewinienie dyscyplinarne lub uchybienie

godności urzędu, podczas gdy zachowanie to nie wyczerpywało znamion czynu z art.

107 § 1 u.s.p., a postawa obwinionej pozwoliła na skuteczne zapanowanie nad

przebiegiem rozprawy. Obwiniona zarzuciła też, że ocena jej zachowania jako

wypełniającego znamiona czynu opisanego w art. 107 § 1 u.s.p. nie usprawiedliwiała

6

przypisania mu znacznego stopnia społecznej szkodliwości, bez uwzględnienia

okoliczności wynikających z art. 115 § 2 k.k., bez rozważenia zamiaru obwinionej i

charakteru dobra naruszonego jej działaniem. To uchybienie spowodowało

orzeczenie wobec obwinionej kary upomnienia, podczas gdy w zaistniałym stanie

faktycznym zasadnym byłoby odstąpienie od wymierzenia jej kary na podstawie art.

109 § 5 u.s.p.

Obwiniona wniosła o zmianę wyroku w pkt 1 poprzez uniewinnienie jej od

zarzucanego jej czynu, ewentualnie o zmianę wyroku w pkt 1 poprzez odstąpienie od

wymierzenia jej kary.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

1. Tylko obwiniona w ramach wniesionego środka zaskarżenia zgłosiła zarzuty

zmierzające do zakwestionowania ustaleń faktycznych poczynionych w sprawie przez

Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny. Sposób ich postawienia wskazuje jednak raczej

na to, że nie neguje ona ustaleń na temat przebiegu rozprawy, w trakcie której doszło

do podjęcia przez nią czynności zakwalifikowanych jako czyn z art. 107 § 1 u.s.p.,

natomiast kwestionuje przypisanie im cech przewinienia służbowego lub uchybienia

godności urzędu, a nadto zarzuca pominięcie takich okoliczności towarzyszących jej

działaniu, które by pozwoliły uznać go za przypadek mniejszej wagi. W uzasadnieniu

wniesionego środka zaskarżenia obwiniona odniosła się jednak do ustaleń na temat

pojedynczych okoliczności przypisanego jej czynu i zakwestionowała te ustalenia.

W uzasadnieniu odwołania obwiniona podniosła, że wydała informatykowi

jedynie polecenie sprawdzenia, czy aplikantka na rozprawie kontaktowała się przy

użyciu laptopa z osobami z zewnątrz, natomiast nie wydała mu polecenia

„przeszukania laptopa”. Rzeczywiście, w motywach zaskarżonego wyroku Sąd

Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny użył określenia „przeszukanie komputera

pełnomocnika pozwanej” (s. 4, 4 akapit), ale jednorazowo, w ramach relacjonowania

stanowiska obwinionej. Zarówno w zarzucie postawionym obwinionej, ustaleniach

faktycznych, jak i rozważaniach prawnych Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny

posługuje się określeniem „sprawdzenie”, bo taki charakter przypisał najpierw

intencjom obwinionej, a następnie działaniom podjętym przez nią w celu stwierdzenia,

czy aplikantka adwokacka naruszyła zarządzenia wyznaczające zakres zezwolenia

udzielonego jej na korzystanie na rozprawie ze sprzętu elektronicznego.

7

Stawiając w uzasadnieniu odwołania zarzut, że Sąd Apelacyjny – Sąd

Dyscyplinarny pominął w ramach ustaleń takie okoliczności towarzyszące jej

działaniom podjętym na rozprawie 13 listopada 2012 r. w stosunku do pełnomocnika

pozwanej, które by świadczyły o nikłym stopniu szkodliwości popełnionego przez nią

czynu, obwiniona powołała się na treść zarządzeń Prezesa Sądu Rejonowego […] nr

[…] z dnia 27 grudnia 2012 r., wprowadzających politykę bezpieczeństwa informacji.

Podała, że podjęcie przez nią działań sprawdzających wynikało z zastosowania się do

zarządzenia. Z motywów zaskarżonego wyroku wynika jednak, że Sądowi

Apelacyjnemu – Sądowi Dyscyplinarnemu zarządzenia te były znane, gdyż uwzględnił

ich obowiązywanie w ramach rozważań nad takim wzorcem zachowania, jakiego

należało oczekiwać od obwinionej w celu zapewnienia właściwego przebiegu

rozprawy.

Obwiniona zarzuciła nadto, że Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny pominął

część zeznań świadka M. K. oraz nie dostrzegł sprzeczności pomiędzy jej zeznaniami

złożonymi na rozprawie przed Sądem i przed Zastępcą Rzecznika Dyscyplinarnego.

Gdy chodzi o zakres zezwolenia udzielonego przez obwinioną na korzystanie w

czasie rozprawy z laptopa, to z ustaleń tych niewątpliwie wynika, że zezwolenie

dotyczyło „korzystania na potrzeby rozprawy”. Do protokołu rozprawy obwiniona

poleciła odnotować jedynie, że „zezwala pełnomocnikowi pozwanych na korzystanie z

laptopa” (k. 27), chociaż funkcja protokołu rozprawy wymaga, by były w nim

odnotowane zarządzenia wydawane przez przewodniczącego i zmierzające do

zapewnienia jej właściwego przebiegu.

Z ustaleń Sądu Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego wynika także, że – na

wyraźnie zadane jej pytanie – aplikanta zaprzeczyła, by korzystała w czasie rozprawy

z Internetu. W tym zakresie ustalenia Sądu Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego

znajdują oparcie w protokole rozprawy (k. 34). Jeśli nawet pytania do świadka musiały

być przez aplikantkę ściągnięte z bazy na stronie Kancelarii, a w związku z tym, na

pytanie obwinionej, niezgodnie z prawdą określiła ona sposób korzystania z

urządzenia na rozprawie, to nie zmienia to faktu, że polecenie wydane przez

obwinioną informatykowi nie zmierzało do uzyskania informacji o tym, czy aplikanta

logowała się w Internecie z laptopa, na korzystanie z którego w czasie rozprawy

uzyskała zezwolenie, ale czy wysyłała lub odbierała e- maile, a ostatecznie obwiniona

8

poleciła informatykowi odczytać na rozprawie treść tej korespondencji e- mailowej,

czemu niewątpliwie sprzeciwiła się aplikantka (zeznania aplikantki, k. 41, k. 149, M. J.

k. 171 i k. 270, E. Z., k. 155).

Na rozprawie przed Sądem Apelacyjnym świadek M. K. rzeczywiście zeznała,

że w czasie zarządzonej przez obwinioną przerwy skontaktowała się ze swoim

szefem, a on przystał na okazanie laptopa informatykowi (k. 266), o czym nie mówiła

w trakcie przesłuchania przed Zastępcą Rzecznika Dyscyplinarnego (k. 149). W

świetle zapisów w protokole rozprawy należałoby przyjąć, że zgoda ta została

wyjednana przez aplikantkę po tym, jak obwiniona wydała zarządzenie o wezwaniu

informatyka, w związku z zasygnalizowaniem jej przez ławników, iż aplikantka

korzysta z laptopa i telefonu komórkowego na rozprawie (k. 42). Gdyby nawet tak

było, że radca prawny zezwolił aplikantce zastępującej go na rozprawie na

udostępnienie laptopa celem sprawdzenia, czy nie służył on do wysyłania wiadomości

w czasie rozprawy, to z całą pewnością wiadomość ta nie została przekazana

obwinionej. Z zeznań informatyka M. J., zarówno tych złożonych przed Zastępcą

Rzecznika Dyscyplinarnego, jak i przed Sądem wynika, że aplikantka konsekwentnie i

stanowczo protestowała przeciwko sprawdzeniu laptopa, zanim uczyniła ręką gest

rezygnacji (k. 171 i 270). Trudno przyjąć, że aplikanta, która w trakcie przerwy w

rozprawie uzyskała zgodę przełożonego na udostępnienie sędziemu laptopa celem

sprawdzenia, w jaki sposób był przez nią wykorzystywany na rozprawie, po

zakończeniu przerwy stanowczo sprzeciwia się działaniom sprawdzającym. Sąd

Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny wyjaśnił, że w tym zakresie daje wiarę zeznaniom M.

J., ale o sprzeciwie aplikantki wobec czynności sprawdzających zeznała też przed

Zastępcą Rzecznika Dyscyplinarnego ławnik E. Z. (k. 155).

Zarzut błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku może

być trafny, gdy zasadność ocen i wniosków wyprowadzonych przez sąd z zebranego

w sprawie materiału dowodowego nie znajduje oparcia w okolicznościach

ujawnionych w trakcie postępowania. Nie wystarczy przy tym zaprezentowanie

własnej wersji zdarzeń przez skarżącego czy własnej oceny dowodów, ale konieczne

jest wskazanie, jakich uchybień w świetle wiedzy i doświadczenia życiowego dopuścił

się sąd w ocenie tego materiału. Zarzuty obwinionej, że Sąd Apelacyjny – Sąd

Dyscyplinarny błędnie ustalił przebieg zdarzenia i przypisał jej czyn, którego nie

9

popełniła nie zostały zasadnie postawione.

2. Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego w odwołaniu zarzuca, że przy

prawidłowych ustaleniach faktycznych i po przypisaniu obwinionej popełnienia czynu

zgodnego z postawionym jej zarzutem, Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny błędnie

zakwalifikował go jako przewinienie służbowe, nie zaś – jak wnioskował – naruszenie

godności urzędu. W związku z tym odwołaniem trzeba zauważyć, że Sąd Apelacyjny

– Sąd Dyscyplinarny rzeczywiście jest niekonsekwentny w swoich rozważaniach na

temat kwalifikacji czynu przypisanego obwinionej, gdyż dłuższy wywód objaśniający

przyczyny uznania go za przewinienie służbowe, podsumował zdaniem, iż obwiniona

swoim zachowaniem uchybiła godności urzędu, dopuszczając się przewinienia

dyscyplinarnego.

Z art. 107 § 1 u.s.p., który stanowił materialnoprawną podstawę zaskarżonego

wyroku, wynika, że za przewinienia służbowe, w tym za oczywistą i rażącą obrazę

przepisów prawa i uchybienia godności urzędu (przewinienia dyscyplinarne), sędzia

odpowiada dyscyplinarnie. Czyny przypisywane obwinionym na jego podstawie

można podzielić na takie, które wiążą się ze stosowaniem prawa przez sędziego w

prowadzonym przez niego postępowaniu, w którym wyznaczono go do orzekania oraz

takie, które wiążą się z szeroko rozumianym jego stosunkiem służbowym, a te mogą

polegać na przykład na niedopełnieniu obowiązku służbowego lub też na zachowaniu,

które nie licuje z pełnionym przez niego urzędem.

Art. 107 § 1 u.s.p. w ramach zbiorczego pojęcia „przewinień dyscyplinarnych”

daje podstawę do rozróżnienia dwóch ich postaci. Pierwszą stanowią przewinienia

służbowe, które polegają m.in. na oczywistej i rażącej obrazie przepisów prawa, a

drugie na uchybieniu godności urzędu. Możliwe są takie czyny, które jednocześnie

wyczerpują znamiona zarówno przewinień służbowych, jak i działań uchybiających

godności urzędu (por. też wyrok Sądu Najwyższego z 3 października 2012 r., SNO

40/12, OSNSD 2012, poz. 37). Przewinienie służbowe polegające na oczywistym i

rażącym naruszeniu przepisów prawa może być przez sędziego popełnione tylko w

ramach postępowania sądowego, w związku z naruszeniem takich przepisów, które

nie wiążą się z samym orzekaniem, natomiast mają na celu zapewnienie sprawnego i

prawidłowego przebiegu postępowania. Obraza prawa przez sędziego jest

przewinieniem dyscyplinarnym w rozumieniu art. 107 § 1 u.s.p. jeżeli wykazuje

10

jednocześnie obie cechy wymienione w tym przepisie, a mianowicie jest oczywista i

rażąca (por. wyrok Sądu Najwyższego z 15 listopada 2012 r., SNO 46/12, OSNSD

2012, poz. 42 i powołane tu orzecznictwo).

Pojęcie „oczywistego naruszenia prawa” należy odnosić do rodzaju, wagi i

rozmiaru błędu popełnionego przy stosowaniu lub wykładni prawa. Kryterium „rażącej”

obrazy prawa należy wiązać ze skutkami, jakie powstały w wyniku błędnego

zastosowania lub niezastosowania przez sędziego obowiązujących przepisów. Za

oczywistą obrazę prawa uznaje się błąd łatwy do stwierdzenia, popełniony w toku

postępowania w odniesieniu do przepisu, którego znaczenie nie powinno budzić

wątpliwości nawet u osoby o przeciętnych kwalifikacjach prawniczych, a

zastosowanie nie wymaga głębszej analizy. O tym, czy obraza prawa jest rażąca

decydują – oceniane na tle konkretnych okoliczności – skutki, godzące w interesy

uczestników postępowania lub innych podmiotów albo wymiaru sprawiedliwości (por.

wyrok Sądu Najwyższego z 15 listopada 2012 r., SNO 46/12, OSNSD 2012, poz. 42 i

powołane tu orzecznictwo).

Za „uchybienie godności urzędu" należy uznać takie zachowanie sędziego,

które wiąże się bezpośrednio ze sferą obyczajową, a nie jak wskazano w zarzucie

postawionym obwinionej - ze sferą pracy zawodowej.

Czyn przypisany obwinionej został przez nią popełniony, gdy jako

przewodnicząca składu orzekającego kierowała rozprawą, w trakcie której najpierw

zezwoliła aplikantce adwokackiej reprezentującej pozwaną na korzystanie z laptopa,

a następnie – powziąwszy wątpliwości co do tego, czy aplikantka nie łączy się za

pomocą tego urządzenia z Internetem, nie wysyła i nie odbiera wiadomości - wezwała

informatyka i wydała mu polecenia, by sprawdził, czy w trakcie rozprawy z laptopa

odbierano maile lub je wysyłano, a po potwierdzeniu, że tak było, nakazała mu

odczytać treść tej wiadomości, bez zgody nadawcy i odbiorcy. Zarządzenia te zostały

wydane w celu zapanowania nad przebiegiem rozprawy i ustalenia, czy doszło do

naruszenia zarządzeń wydanych na niej wcześniej. Działanie obwinionej zostało

podjęte w związku ze stosowaniem przez nią art. 155 k.p.c. i miało charakter

oczywistego i rażącego naruszenia tego przepisu, gdyż w zakres uprawnień

przewodniczącego do kierowania rozprawą nie wchodzi wydawanie takich zarządzeń,

których wykonanie polegałoby na wglądzie do cudzego urządzenia elektronicznego i

11

na odczytywaniu – wbrew woli nadawcy i odbiorcy – nieprzeznaczonych dla sądu

wiadomości wysyłanych z tego urządzenia. Nawet przy braku szczegółowych

uregulowań co do treści zarządzeń, jakie może wydawać przewodniczący składu

orzekającego na rozprawie, można wskazać takie ich granice, których przekroczenie

uzasadnia tezę, iż zarządzenie było sprzeczne z prawem z punktu widzenia

obowiązujących przepisów.

Do przypisania deliktu dyscyplinarnego nie jest wystarczające popełnienie

błędu w zakresie prawidłowego stosowania prawa, i to nawet błędu oczywistego dla

należycie wykształconego prawnika. Konsekwencją takiego uchybienia musi być

ponadto narażenie na szwank praw i interesów stron albo wyrządzenie szkody,

będącej następstwem decyzji lub działania podjętego przez sędziego wykonującego

swoją funkcję (tak Sąd Najwyższy w wyrokach z 23 stycznia 2008 r., SNO 89/07 i z

24 kwietnia 2012 r., SNO 15/12, OSNSD 2012, poz. 16). Z całą pewnością za

sprzeczne z prawem trzeba uznać takie zarządzenia, które zmierzają do uzyskania

wglądu w cudzą korespondencję, ale nadto jeszcze prowadzą do zapoznania z jej

treścią innych osób niż adresat, zwłaszcza gdy ujawniającemu takie informacje

wiadomo jest, że korespondencja pozostaje w związku z wykonywaniem obowiązków

zawodowych przez pełnomocnika i może dotyczyć okoliczności, co do których

powinien on zachować tajemnicę.

Wbrew zarzutom Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego, czyn przypisany

obwinionej – z uwagi na miejsce, przyczynę i cel jej działania – ma raczej cechy

przewinienia służbowego, niźli zachowania uchybiającego godności urzędu.

3. Ocena zachowania sędziego, powinna uwzględniać zamiar i skutki oraz

okoliczności towarzyszące, rzutujące na ukształtowany we wzorcu normatywnym

(m.in. art. 82 § 1 i 2 u.s.p.) i odpowiadający oczekiwaniom społecznym wizerunek

sędziego jako strażnika przestrzegania prawa oraz powszechnie przyjętych norm

moralnych i etycznych, w tym kulturalnych. Ocena stopnia szkodliwości konkretnego

czynu powinna być oceną całościową, uwzględniającą okoliczności wymienione w art.

115 § 2 k.k.

Ustawodawca nie zdefiniował przewinienia dyscyplinarnego mniejszej wagi. W

orzecznictwie przyjmuje się, że przy ocenie konkretnego przypadku jako mającego

cechy przewinienia dyscyplinarnego mniejszej wagi należy uwzględnić rodzaj i

12

charakter naruszonego dobra, rozmiary wyrządzonej lub grożącej szkody, sposób i

okoliczności popełnienia czynu, wagę naruszonych obowiązków, jak również postać

zamiaru, motywację sprawcy, rodzaj naruszonych przez niego reguł ostrożności i

stopień ich naruszenia. Jako przypadek mniejszej wagi można zakwalifikować

sytuacje, w których występuje przewaga elementów łagodzących o charakterze

przedmiotowo-podmiotowym, w szczególności niewielka szkodliwość zachowania dla

służby sędziowskiej oraz niewielki stopień zawinienia. Nie mają wpływu na możliwość

zastosowania takiej kwalifikacji okoliczności leżące poza czynem, a zatem na

przykład dotychczasowy przebieg służby obwinionego, jego poprzednia karalność

dyscyplinarna czy też zachowanie po popełnieniu czynu (por. wyrok Sądu

Najwyższego z 8 marca 2012 r., SNO 5/12, OSNSD 2012, poz. 7 i wyrok Sądu

Najwyższego z 17 lipca 2012 r., SNO 35/12, OSNSD 2012, poz. 34).

To samo dotyczy umorzenia postępowania na zasadzie art. 17 § 1 pkt 3 k.p.k.

w zw. z art. 128 u.s.p.

Czyn przypisany obwinionej nie może być zakwalifikowany jako przypadek

mniejszej wagi z uwagi na charakter dobra, w które godził (tajemnica korespondencji,

tajemnica zawodowa pełnomocnika), ale też z uwagi na okoliczności, w jakich doszło

do jego popełnienia. Sprawowanie urzędu zobowiązuje sędziego do zachowania

wysokiego stopnia opanowania, a na sali rozpraw obowiązują go wyższe standardy

zachowań i wypowiedzi niż w innych dziedzinach życia publicznego. Sytuacja, w

której miały miejsce działania obwinionej przypisane jej jako przewinienie służbowe

była rozciągnięta w czasie, a zarządzenia kolejno przez nią wydawane nasilały

konflikt i godziły w dobra szczególnie chronione osób uczestniczących w

postępowaniu. Informatyk został przez obwinioną wezwany po zarządzeniu przerwy w

rozprawie. Po zapoznaniu się z wynikami jego ustaleń, osobnym poleceniem,

obwiniona zażądała odczytania na głos korespondencji, której adresatem nie był sąd.

Obwiniona nie działała już wówczas pod presją chwili, miała warunki ku temu, by

zweryfikować swoje decyzje i poprzestać np. na samym tylko ustaleniu, czy z laptopa

logowano się do Internetu albo nawet czy był wykorzystywany do odbierania i

wysyłania wiadomości w czasie trwania rozprawy, bez wnikania w treść tej

wiadomości i bez jej publicznego odczytania.

Ustalone w sprawie zachowanie sędziego nie może być uznane za

13

przewinienie dyscyplinarne, którego stopień społecznej szkodliwości jest znikomy.

4. Wymiar kary powinien zależeć od stopnia szkodliwości społecznej

przewinienia dyscyplinarnego; ewentualne okoliczności obciążające i łagodzące

odpowiedzialność mogą być uwzględnione w dalszej kolejności.

Wymierzona obwinionej kara upomnienia uwzględnia stopień winy i umyślność

działania obwinionej, jej postawę, rodzaj popełnionego przewinienia, jak też obraz

wymiaru sprawiedliwości w oczach wszystkich, którzy dowiedzieli się o tym czynie.

Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny wymierzając tę karę miał jednak także na

uwadze dotychczasowe nienaganne wykonywanie obowiązków przez obwinioną.

Bezzasadnie zatem obwiniona kwestionuje rozstrzygnięcie co do wymierzonej

jej kary.

Mając powyższe na uwadze, na podstawie art. 437 § 1 k.p.k., art. 128 i 133

u.s.p., Sąd Najwyższy orzekł, jak w sentencji.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.