Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 8 maja 2014 r.

V CSK 353/13

Wydział V

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt V CSK 353/13

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 8 maja 2014 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Anna Owczarek (przewodniczący)

SSN Antoni Górski (sprawozdawca)

SSN Kazimierz Zawada

w sprawie powództwa E. M. i K.W .przeciwko Samodzielnemu Publicznemu

Zakładowi Opieki Zdrowotnej Szpitalowi Wielospecjalistycznemu w […] i in.,

z udziałem interwenienta ubocznego U. Sp. z o.o.

o zapłatę,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej w dniu 8 maja 2014 r.,

skargi kasacyjnej powodów od wyroku Sądu Apelacyjnego w […]

z dnia 14 marca 2013 r.,

uchyla zaskarżony wyrok w części oddalającej apelację w

stosunku do pozwanego Przedsiębiorstwa Świadczeń

Zdrowotnych i Promocji Zdrowia […] III Spółki z o.o. i w tym

zakresie przekazuje sprawę Sądowi Apelacyjnemu do

ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach

postępowania kasacyjnego.

UZASADNIENIE

2

Powodowie E. M. i małoletni K. W. wystąpili do Sądu Okręgowego w K. z

pozwem, w którym domagali się zasądzenia solidarnie od pozwanych

Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej Szpitala

Wielospecjalistycznego w […], Przedsiębiorstwa Świadczeń Zdrowotnych i

Promocji Zdrowi […] spółki z ograniczoną odpowiedzialnością oraz J. S.

odszkodowania w kwocie po 300.000zł i zadośćuczynienia w kwocie po 400.000zł,

nadto małoletni powód wystąpił o zasądzenie od pozwanych solidarnie renty w

wysokości 1 500 zł miesięcznie za okres od dnia śmierci poszkodowanego – P. W.

do dnia wniesienia pozwu wraz z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu

oraz miesięcznej renty wyrównawczej w tej samej wysokości, płatnej od dnia

wniesienia pozwu do ukończenia przez powoda 25-tego roku życia wraz z

ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu. Ponadto powodowie domagali

się zasądzenia kosztów procesu.

Pozwani wnieśli o oddalenie powództwa.

Sąd Okręgowy w K. wyrokiem z dnia 12 września 2012 r. oddalił powództwo

i nie obciążył powodów kosztami procesu. Sąd ustalił, że w dniu 8 grudnia 2009 r.

u poszkodowanego P. W. zaczęły występować objawy choroby (poprzednio

chorowali powódka oraz powód), następnego dnia podjął on leczenie środkami

farmakologicznymi ogólnie dostępnymi na rynku i mimo odczuwania negatywnych

skutków choroby do dnia 11 grudnia 2009 r. chodził do pracy. W dniu 11 grudnia

2009 r. P. W. udał się z synem do pozwanej J. S. na wizytę kontrolną, w trakcie

której został zbadany przez nią oraz drugiego lekarza odbywającego rezydenturę.

Stwierdzono, że jest on osłuchowo czysty, ale jednocześnie pozwana

zdiagnozowała u poszkodowanego objawy grypy oraz zapalenia gardła i tchawicy,

zapisała mu antybiotyk oraz dodatkowe leki, pacjent otrzymał również zwolnienie

lekarskie na okres od dnia 11 do 17 grudnia 2009 r. W związku z ujawnieniem u

poszkodowanego wzrastającego tętna lekarze zalecili mu, aby kontrolował jego

poziom, a w razie zaobserwowania wzrostu - udał się do przychodni na dyżur. Z

uwagi na ciągły wzrost tętna i gorsze samopoczucie powódka udała się z mężem

do izby przyjęć Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej Szpitala

Wielospecjalistycznego w […], gdzie poszkodowany został przyjęty przez pełniącą

dyżur lekarza A. S. Pacjent został zbadany, stwierdzono między innymi

3

podwyższone tętno, wykonano badania krwi - morfologię i parametry stanu

zapalnego, EKG, następnie przepisano antybiotyk, syrop i leki osłonowe. W nocy z

dnia 11 na 12 grudnia 2009 r. poszkodowany miał przez cały czas podwyższoną

temperaturę i problemy z oddychaniem. W związku z tym w sobotę 12 grudnia

2009 r. powódka udała się do przychodni E., która tego dnia pełniła dyżur, okazała

lekarzowi M. P. leki zapisane mężowi i wyniki jego badań wykonane poprzedniego

dnia w szpitalu i poprosiła o odbycie wizyty domowej. Lekarka odmówiła przyjścia

do pacjenta i pouczyła jedynie powódkę o tym, że antybiotyk zaczyna działać

dopiero po 3 lub 4 dniach i zaleciła jej wykupienie dodatkowego środka

przeciwgorączkowego, np. Pyralginy. Następnego dnia – 13 grudnia 2009 r. - kiedy

stan poszkodowanego nie uległ poprawie powódka zgłosiła w przychodni E., że

mąż ma zapalenie płuc i poprosiła o wizytę lekarza. W tym dniu o godzinie 12.00 do

pacjenta przyjechała lekarz M. P., która stwierdziła, że jest on osłuchowo czysty,

zapisała dodatkowo syrop Bronchicum i zaleciła, żeby poszkodowany zgłosił się w

poniedziałek rano do lekarza pierwszego kontaktu. W poniedziałek rano dnia 14

grudnia 2009 r. poszkodowany, który ze względu na pogarszający się stan zdrowia

nie był w stanie sam prowadzić samochodu, został zawieziony przez swojego

ojczyma G. A. do przychodni M., gdzie lekarze J. S. oraz K. Ż. zgodnie stwierdzili,

że stan pacjenta jest ciężki, postawiono wtedy rozpoznanie: grypa i zapalenie płuc

lub mięśnia sercowego. Pozwana J. S. skierowała pacjenta do szpitala i

zdecydowała, żeby wezwać transport sanitarny, jednak G. A. i poszkodowany

podjęli decyzję, że pojadą własnym samochodem, na co ta pozwana wyraziła

zgodę. Poszkodowany został przyjęty do Samodzielnego Publicznego Zakładu

Opieki Zdrowotnej Szpitala Wielospecjalistycznego w dniu 14 grudnia 2009 r., gdzie

stwierdzono u niego zapalenie płuc i przyjęto na oddział wewnętrzny, wykonano

badanie RTG i dalsze testy, między innymi celem zbadania obecności wirusa

A/h1/N1. Zalecono podanie choremu antybiotyków oraz tlenu, a także konsultację

anestezjologiczną celem ewentualnej kwalifikacji do respiratoroterapii. Ponieważ

wyniki przeprowadzonych badań nie były dobre, a wdrożona na oddziale

wewnętrznym tlenoterapia nie przyniosła spodziewanych efektów, poszkodowany,

za swoją zgodą, w dniu 14 grudnia o godzinie 20.00 został przyjęty na oddział

anestezjologii i intensywnej terapii, gdzie został zaintubowany i podłączony do

4

respiratora. Zaaplikowano mu również leki przeciwbólowe i uspokajające mające

wspomagać terapię. Takie leczenie przyniosło częściową poprawę stanu pacjenta,

który jednak nadal był ciężki, choć stabilny. W dniu 15 grudnia 2009 r. badania

poszkodowanego wykazały, że jest on zakażony wirusem A/H1N1 w związku z

czym podano mu lek Tamiflu oraz wdrożono leczenie antybiotykowe, niemniej

jednak stan pacjenta był bardzo ciężki. W dniu 22 grudnia 2009 roku doszło do

nagłego i gwałtownego załamania stanu zdrowia poszkodowanego, stwierdzono u

niego zatrzymanie krążenia i poddano godzinnej reanimacji, która jednak nie

przyniosła efektu i pacjent zmarł.

Sąd Okręgowy ustalił, że P. W. miał 32 lata, prowadził zdrowy tryb życia,

pracował w pełnym wymiarze czasu pracy i pomagał powódce w prowadzeniu

domu i w opiece nad powodem.

W oparciu o opinię biegłych lekarzy z Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej

Akademii Medycznej we Wrocławiu ustalono, że przyczyną wyjściową zgonu

poszkodowanego była grypa A/H1 N1, a przyczynami wtórnymi były jej powikłania -

zapalenie płuc z niewydolnością oddechową i sepsa. Przyczyną bezpośrednią

śmierci była ostra niewydolność krążeniowo - oddechowa. Biegli ocenili działania

pozwanej J. S. jako prawidłowe, nieprawidłowym było jedynie niezlecenie

przewiezienia poszkodowanego do szpitala transportem sanitarnym, jednak

zaniechanie takie nie przyczyniło się do rozwoju jego choroby i zgonu.

Postępowanie lekarki generalnie było zgodne z rekomendacjami Ministerstwa

Zdrowia z dnia 4 sierpnia 2009 roku w sprawie zmiany zasad postępowania wobec

pacjentów zgłaszających się z objawami grypopochodnymi do lekarza. Także

działania lekarza A. S. zatrudnionej w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki

Zdrowotnej Szpitalu Wielospecjalistycznym, która przyjęła poszkodowanego po

południu w dniu 11 grudnia 2009 r. było prawidłowe i zgodne z powyższymi

rekomendacjami. Lekarz M. P., działająca jako pracownik Przedsiębiorstwa

Świadczeń Zdrowotnych i Promocji Zdrowia E., postąpiła błędnie odmawiając

powódce w dniu 12 grudnia udania się na wizytę domową do poszkodowanego.

Podczas wizyty odbytej w dniu 13 grudnia 2009 r. M. P. postąpiła błędnie dlatego,

że nie poszerzyła diagnostyki i nie włączyła u pacjenta leczenia przeciwwirusowego.

W związku z uzyskaniem informacji o utrzymywaniu się objawów infekcji układu

5

oddechowego mimo leczenia oraz biorąc pod uwagę wiek pacjenta, powinna była

wziąć pod uwagę możliwy rozwój powikłań. Na tym etapie rozwoju choroby

poszkodowanego M. P. powinna była skierowywać go do szpitala w celu

przeprowadzenia tam dalszej jego diagnostyki. Postępowanie lekarki nie było

zgodne z rekomendacjami Ministerstwa Zdrowia z dnia 4 sierpnia 2009 r. w

sprawie zmiany zasad postępowania wobec pacjentów zgłaszających się z

objawami grypopochodnymi do lekarza. Chociaż opisane nieprawidłowości

wpływały na rozwój schorzenia poszkodowanego, to w ocenie biegłych, biorąc pod

uwagę jego charakter i występujące powikłania, do zgonu poszkodowanego mogło

dojść niezależnie od prawidłowości postępowania M. P. Prawidłowe działanie nie

dawało bowiem gwarancji wyleczenia. Biegli ocenili również jako prawidłowe

leczenie zastosowane w czasie pobytu poszkodowanego w Samodzielnym

Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej Szpitalu Wielospecjalistycznym

zarówno na oddziale wewnętrznym, jak i na oddziale anestezjologii i intensywnej

terapii. Jedyną nieprawidłowością w postępowaniu lekarskim na obu oddziałach

było włączenie leczenia przeciwwirusowego dopiero po otrzymaniu wyniku

potwierdzającego zakażenie wirusem A/H1N1. Niemniej jednak, w związku

z faktem, że był to już siódmy dzień choroby poszkodowanego, opóźnienie

włączenia leku nie miało wpływu na jej przebieg.

Postępowanie pracowników pozwanego Szpitala było zgodne

z rekomendacjami Ministerstwa Zdrowia z dnia 4 sierpnia 2009 r. w sprawie zasad

postępowania wobec pacjentów zgłaszających się z objawami grypopochodnymi do

lekarza.

W oparciu o powyższe okoliczności, Sąd Okręgowy doszedł do przekonania,

że powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie. Przywołując art. 446 k.c., art. 430

k.c. oraz art.361 § 1 k.c. Sąd ten dokonał analizy przesłanek odpowiedzialności

deliktowej, podkreślając ograniczenie zakresu odpowiedzialności zobowiązanego

do normalnych następstw działania lub zaniechania, z którego z którego szkoda

wynikła. Wskazał, że określone następstwo ma charakter normalny wtedy, gdy

w danym układzie stosunków, w zwyczajnym biegu spraw, konkretny skutek

można uznać za zwykłe następstwo danego zdarzenia.

6

Oceniając opinię biegłych jako prawidłową z punktu widzenia zgodności

z zasadami logicznego myślenia i wiedzy powszechnej, Sąd Okręgowy doszedł do

przekonania, że pozwala ona na stwierdzenie braku adekwatnego związku

przyczynowego pomiędzy działaniem lekarzy zajmujących się poszkodowanym

a jego śmiercią. Z opinii wynika bowiem, że zapewnienie transportu sanitarnego

przez J. S. powinno nastąpić ze względów epidemiologicznych, jak też dla

zabezpieczenia osoby poszkodowanego podczas transportu, jednak stan faktyczny

sprawy wskazuje, że stan zdrowia poszkodowanego, mimo przewiezienia go do

szpitala w pojeździe jego ojczyma, nie uległ pogorszeniu z tej przyczyny. Zatem

zaniechanie przekonania pacjenta do oczekiwania na transport sanitarny nie mogło

pozostawać w związku z jego późniejszą śmiercią. Jeżeli zaś chodzi o zaniechanie

podania leków przeciwwirusowych przez lekarzy sprawujących opiekę nad

poszkodowanym w szpitalu, biegli wskazali, że biorąc pod uwagę, iż pacjent został

przyjęty do tej placówki w siódmym dniu choroby, jednodniowe opóźnienie w

podaniu leków nie miało wpływu na jej przebieg, zważywszy zwłaszcza na

skuteczność terapii przeciwwirusowej. Również postępowanie M. P., choć błędne,

nie zostało uznane za pozostające w adekwatnym związku przyczynowym ze

śmiercią poszkodowanego. Podjęcie prawidłowych działań, mimo, iż stwarzało

szansę łagodniejszego przebiegu choroby i pozwalało na zmniejszenie ryzyka

powikłań, nie dawało gwarancji wyleczenia i uniknięcia skutku w postaci śmierci

chorego. Brak więc podstaw, by uznać, że zaniechania stanowiły przyczynę szkody,

skoro nawet ich podjęcie nie dawało gwarancji uniknięcia skutku.

Sąd Okręgowy stwierdził nadto, że nawet gdyby pomiędzy zawinionym

działaniem lekarzy świadczących usługi medyczne na podstawie umów zawartych

z pozwanymi a powstaniem szkody zachodził adekwatny związek przyczynowy,

część z roszczeń powodów i tak nie mogłaby zostać uwzględniona ponieważ,

wbrew obowiązkowi wynikającemu z art. 6 k.c. i art.232 k.p.c., powodowie nie

udowodnili wysokości dochodu uzyskiwanego przez poszkodowanego, co z kolei

uniemożliwiło ustalenie zakresu usprawiedliwionych potrzeb małoletniego powoda

oraz znacznego pogorszenia sytuacji życiowej obojga powodów. Rozstrzygnięcie

o kosztach postępowania odwoławczego zapadło w oparciu o art. 102 k.p.c.

7

Na skutek apelacji powodów od powyższego wyroku Sądu Okręgowego z

dnia 12 września 2012 r. Sąd Apelacyjny wyrokiem z dnia 14 marca 2013 r. oddalił

apelację jako bezzasadną.

Zaaprobował poczynione przez Sąd Okręgowy ustalenia faktyczne i przyjął

je za własne.

Za trafne uznał stanowisko Sądu Okręgowego co do przydatności opinii

biegłych i kryteriów jej oceny, nie znajdując podstaw do jej powtarzania.

Za niezasadny uznał zarzut naruszenia prawa procesowego poprzez

niewłaściwą ocenę dowodów, jak też art.227 k.p.c. w związku z art.317 § 1 k.p.c.

wskazując, że skarżący nie sprecyzowali na czym miały polegać uchybienia

przypisywane Sądowi Okręgowemu.

Sąd Apelacyjny nie stwierdził także, aby w przedmiotowej sprawie doszło do

naruszenia prawa materialnego, w tym zwłaszcza art. 415 k.c. w związku z art. 430

k.c. i art.3 61 § 1 k.c. Wprawdzie nie odmówił skarżącym racji, że w procesach

medycznych istnienie związku przyczynowego nie może być absolutnie pewne,

a do jego przyjęcia wystarcza, gdy jest on ustalony z dostateczną dozą

prawdopodobieństwa, jednocześnie jednak stwierdził, że wypadek taki

w rozpoznawanej sprawie nie zachodził.

Zaznaczył, że, badając przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej

pozwanej, Sąd Okręgowy stwierdził, że postępowanie M. P., choć błędne, nie

pozostawało w adekwatnym związku przyczynowym ze śmiercią poszkodowanego.

Podkreślił, że nawet podjęcie prawidłowych działań, mimo, iż stwarzało szansę

łagodniejszego przebiegu choroby i pozwalało na zmniejszenie ryzyka powikłań,

nie dawało gwarancji wyleczenia i uniknięcia skutku w postaci śmierci chorego.

Wniosek ten wypływał z uzupełniającej opinii biegłych, nie kwestionowanych przez

żadną ze stron.

Z powyższych względów na mocy art. 385 k.p.c. Sąd Apelacyjny oddalił

apelację jako pozbawioną usprawiedliwionych podstaw prawnych. Orzeczenie

o kosztach postępowania odwoławczego zapadło w oparciu o art. 102 k.p.c.

Przemawiały za tym szczególny charakter sprawy, trudna sytuacja życiowa,

w jakiej znaleźli się powodowie po śmierci męża i ojca oraz ich sytuacja majątkowa,

8

stanowiąca podstawę do zwolnienia ich od obowiązku uiszczenia kosztów

sądowych.

Wyrok Sądu Apelacyjnego zakwestionowali powodowie skargą kasacyjną

w części oddalającej apelację przeciwko pozwanemu Przedsiębiorstwu Świadczeń

Zdrowotnych i Promocji Zdrowia […], opierając ją na obu podstawach zaskarżenia.

W ramach naruszenia prawa materialnego zarzucili naruszenie:

a) art. 5 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie

polegające na przyjęciu wbrew zasadom współżycia społecznego, że błędy

w sztuce medycznej popełnione przez lekarza M. P. na szkodę zmarłego P. W. nie

pozostają w związku przyczynowym ze śmiercią poszkodowanego, w związku z

czym nie można jej przy pisać winy za niezgodne ze sztuką medyczną

postępowanie;

b) art. 361 § 1 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i niewłaściwe

zastosowanie polegające na przyjęciu, że pozwany Przedsiębiorstwo Świadczeń

Zdrowotnych i Promocji Zdrowia nie ponosi odpowiedzialności za nieprawidłowe

leczenie i błędną diagnostykę stanu zdrowia zmarłego P. W., który w toku leczenia

doznał wielu powikłań, w następstwie których zmarł,

c) art. 415 k.c. i art. 430 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i niewłaściwe

zastosowanie polegające na przyjęciu, że brak jest przesłanek uzasadniających

przyjęcie winy po stronie pozwanej w związku z nieprawidłowym leczeniem

i diagnostyką zmarłego P. W. przez lekarza M. P.,

d) art. 446 § 2, 3, 4 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i niewłaściwe

zastosowanie polegające na przyjęciu, że na znaczne pogorszenie się sytuacji

życiowej powodów wpływa tylko i wyłącznie pogorszenie się ich sytuacji

materialnej,

e) art. 448 k.c. w zw. z art. 23 k.c. w zw. z art. 24 § 2 k.c. poprzez jego

błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na pominięciu

w niniejszej sprawie naruszenia dóbr osobistych powodów przez pozwanego

i przyjęciu, że nie zostały one naruszone.

W ramach naruszenia przepisów postępowania zarzucili naruszenie:

9

a) art. 233 § 1 k.p.c. mającą wpływ w na treść wyroku, poprzez zastąpienie

przez Sąd Apelacyjny zasady swobodnej oceny dowodów oceną dowolną, w

szczególności poprzez wybiórczą i jednostronną, sprzeczną z zasadami logiki i

doświadczenia życiowego ocenę uzupełniającej opinii sądowo lekarskiej, a w

konsekwencji uznanie, że działania i zaniechania lekarza M. P. nie pozostawały w

związku przyczynowym z rozwojem choroby poszkodowanego;

b) art. 231 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c. poprzez nieuwzględnienie przez

Sąd Apelacyjny w oparciu o domniemanie faktyczne zarzutu wskazującego na

istnienie negatywnych emocji związanych z utratą męża i ojca - tj. osłabienie

aktywności życiowej powódki oraz motywacji do przezwyciężania trudności dnia

codziennego, pozwalają na przyjęcie, że pogorszyły one dotychczasową sytuację

powodów;

c) art. 378 § 1 k.p.c. w zw. z art. 328 § 2 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c.

poprzez niezbadanie w postępowaniu apelacyjnym i nie ustosunkowanie się do

podniesionego przez powodów zarzutu naruszenia przez Sąd I instancji art. 446

§ 2, 3, 4 k.c.

W konkluzji wnieśli o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy

Sądowi drugiej instancji do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach

postępowania.

W odpowiedzi na skargę kasacyjną powodów, pozwana wniosła o jej

oddalenie.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

W sprawie ustalono na podstawie opinii biegłych, że lekarz M. P. z

pozwanego Przedsiębiorstwa Świadczeń Zdrowotnych dopuściła się dwukrotnie

nieprawidłowości w postępowaniu leczniczym z pacjentem P. W. Pierwsza

nieprawidłowość polegała na odmowie udania się do niego z wizytą domową w

dniu 12 grudnia 2009 r., o co zabiegała żona pacjenta, a druga na nieskierowaniu

do leczenia szpitalnego, po przyjęciu go w przychodni w dniu następnym, czyli dnia

13 grudnia. W tej sytuacji podstawowym zagadnieniem w sprawie jest

przesądzenie, czy pomiędzy tymi zaniechaniami lekarki a śmiercią pacjenta w dniu

22 grudnia istnieje związek przyczynowy w rozumieniu art. 361 § 1 k.c. Sądy obu

10

instancji udzieliły na to pytanie odpowiedzi negatywnej, powołując się na

stanowisko biegłych, którzy w opinii uzupełniającej stwierdzili, że nawet podjęcie

prawidłowych działań przez lekarkę z Przychodni E., mimo, iż stwarzało szansę

łagodniejszego przebiegu choroby i pozwalało na zmniejszenie ryzyka powikłań,

nie dawało gwarancji wyleczenia i uniknięcia skutku w postaci śmierci chorego. Z

kontekstu uzasadnienia zaskarżonego wyroku można wnosić, aczkolwiek nie

wynika to wprost z użytych tam słów, że sformułowanie „nie dawało gwarancji” Sąd

rozumie jako synonim określenie „nie dawało pewności”. Tymczasem, jak

przyjmuje się w orzecznictwie, w tzw. procesach odszkodowawczych lekarskich

„normalne następstwo”, o którym mowa w art. 361 § 1 k.c. nie musi oznaczać

skutku koniecznego (por. przykładowo wyrok Sądu najwyższego z dnia 28 lutego

2006 r., V CSK 135/05, czy z dnia 19 marca 2008 r., V CSK 491/07). Jest tak

dlatego, że proces chorobowy zachodzący w organizmie pacjenta nie zawsze da

się przewidzieć z całkowitą pewnością, stąd też w judykaturze stwierdza się, że do

przyjęcia istnienia związku przyczynowego w tej kategorii spraw, odpowiadającego

wymogom zawartym w art. 361 § 1 k.c., może wystarczyć ustalenie istnienia

odpowiednio wysokiego stopnia prawdopodobieństwa pomiędzy działaniem

(zaniechaniem) sprawcy a powstałą szkodą (por. m. in. wyroki Sądu Najwyższego

z dnia 23 października 2002 r., II CKN 1185/00, z dnia 24 maja 2005 r., V CSK

654/04, z dnia 26 listopada 1998 r., III CKN 4/98, z dnia 17 października 2007 r.,

II CSK 285/07, z dnia 17 listopada 2010 r., CSK 467/10, czy z dnia 4 kwietnia

2012 r., CSK 402/11 i podane w nich dalsze judykaty). Akceptując ten kierunek

orzecznictwa, trzeba uznać, że Sąd Apelacyjny nie rozważał i nie ustalił, czy w

rozpoznawanej sprawie może zachodzić takiego rodzaju prawdopodobieństwo

powiązania kauzalnego pomiędzy stwierdzonymi zaniechaniami, jakich dopuściła

się lekarka M. P. a skutkiem, który jest przedmiotem niniejszej sprawy, a jeśli tak,

jaki jest stopień tego prawdopodobieństwa. Konieczność i celowość poczynienia

takich dodatkowych ustaleń wynika z treści opinii uzupełniającej. Na k. 7 tej opinii

wydający ją lekarze ocenili negatywnie fakt, że w okresie pandemii tzw. grypy

świńskiej lekarka, przy stwierdzonych objawach chorobowych u pacjenta P. W., nie

podejrzewała możliwości wystąpienia tej grypy u niego. Jednocześnie podkreślili,

że „wcześniejsze rozpoznanie zakażenia wirusem A H1 N1 skutkowałoby szybszym

11

włączeniem leczenia przeciwwirusowego, co mogło zwiększyć szansę

łagodniejszego przebiegu infekcji. (…). Skuteczność takiej terapii maleje wraz z

czasem trwania choroby. Ponadto wcześniejsze skierowanie pacjenta do szpitala,

dawało możliwość wykrycia powikłań i zastosowania terapii zanim doszło do

znacznego pogorszenia się stanu jego zdrowia”. W tej sytuacji należało zapytać

biegłych, czy istniała szansa - wyrażająca się jakimś stopniem

prawdopodobieństwa - wyleczenia pacjenta, gdyby lekarka skierowała go do

szpitala od razu dnia 13 grudnia. Ma to o tyle znaczenie, że z opinii biegłych zdaje

się wynikać, że istniała wtedy realna możliwość włączenia o jeden dzień wcześniej

leczenia przeciwwirusowego. Brak poczynienia ustaleń w tej istotnej kwestii

powoduje, że nie da się odeprzeć powołanych w skardze kasacyjnej zarzutów

naruszenia prawa materialnego (art. 361 k.c.), co skutkowało uwzględnieniem

skargi ( art. 39815

w zw. z art. 108 § 2 k.p.c.).

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.