Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 26 maja 2014 r.

SNO 19/14

Wydział VI

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt SNO 19/14

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 26 maja 2014 r.

Sąd Najwyższy - Sąd Dyscyplinarny w składzie:

SSN Tomasz Grzegorczyk (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Małgorzata Wrębiakowska-Marzec

SSN Tomasz Artymiuk

Protokolant Katarzyna Wojnicka

przy udziale Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sądu Okręgowego i

przedstawiciela Krajowej Rady Sądownictwa,

po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 26 maja 2014 r.,

sprawy

sędziego Sądu Rejonowego uniewinnionego od popełnienia zarzuconego mu

przewinienia służbowego z art. 107 § 1 ustawy - Prawo o ustroju sądów

powszechnych ( Dz. U. z 2013 r.poz.427 ze zm.)

w związku z odwołaniami Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego i Krajowej Rady

Sądownictwa

od wyroku Sądu Apelacyjnego - Sądu Dyscyplinarnego

z dnia 27 stycznia 2014 r.,

utrzymuje zaskarżony wyrok w mocy, obciążając Skarb

Państwa kosztami postępowania odwoławczego.

UZASADNIENIE

2

W marcu 2013 r. sędzia Sądu Rejonowego został obwiniony przez

Rzecznika Dyscyplinarnego o popełnienie przewinienia służbowego z art. 107

§ 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r.- Prawo o ustroju sądów powszechnych

(dalej powoływanej jako u.s.p.), a polegające na tym, że w grudniu 2011 r.

uchybił godności urzędu w ten sposób, iż działając pośrednio, tj. przez inną

osobą, jak i w bezpośredniej rozmowie telefonicznej z adwokatem A. K.,

pełnomocnikiem pokrzywdzonych M. i M. R. w sprawie o sygn. […] Sądu

Rejonowego w […], której przewodniczył i w której pokrzywdzeni złożyli w

dniu 12 grudnia 2011 r. skargę na przewlekłość postępowania, zwrócił się do

niej o to, aby podjęła działania polegające na wpłynięciu na pokrzywdzonych,

aby wycofali skargę. Wyrokiem z dnia 17 czerwca 2013 r., Sąd Apelacyjny –

Sąd Dyscyplinarny, uznał sędziego Sądu Rejonowego za winnego popełnienia

tego przewinienia i wymierzył mu karę upomnienia.

Po rozpoznaniu odwołań samego obwinionego oraz jego obrońcy, a

także odwołania na niekorzyść obwinionego, wniesionego przez Krajową Radę

Sądownictwa, Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny wyrokiem z dnia 7

listopada 2013 r., uwzględniając środki odwoławcze wniesione przez

obwinionego i jego obrońcę, uchylił zaskarżone orzeczenie i sprawę przekazał

do ponownego rozpoznania Sądowi Dyscyplinarnemu pierwszej instancji. W

swoim orzeczeniu Sąd Najwyższy wskazał m.in. na rażącą ogólnikowość

zarzucanego sędziemu przewinienia i przypisanie mu tak opisanego

przewinienia bez poczynienia ustaleń co do czasu i miejsca jego popełnienia, a

także, że ocena Sądu odnośnie niewiarygodności wyjaśnień obwinionego razi

swoją dowolnością, a co do pozostałych dowodów, w szczególności wyjaśnień

obwinionego oraz zeznań niektórych świadków, z których wynikają

wątpliwości co do jego zawinienia została dokonana na jego niekorzyść z

naruszeniem art. 5 § 2 k.p.k., zaś uznane za wiarygodne z racji swojej

konsekwencji zeznania adw. A. K. nie wydają się bynajmniej takie

3

jednoznaczne w swojej treści, a nadto są „zabarwione” wysoce ujemnym jej

nastawieniem do obwinionego, i to pozostającym bez związku z

okolicznościami wniesienia tej skargi, podnosząc też potrzebę ustalenia, jakie

znaczenie dla obwinionego i jaki wpływ na wykonywane przez niego

obowiązki sędziego miało stwierdzenie przewlekłości postępowania w sprawie

małżonków R. (k. 192v-193).

Po zwróceniu sprawy do ponownego rozpoznania Sąd Apelacyjny – Sąd

Dyscyplinarny zwrócił Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego sam wniosek o

wszczęcie postępowania do usunięcia jego braków formalnych przez dokładne

określenie w szczególności czasu, miejsca i okoliczności popełnienia

zarzuconego przewinienia służbowego (k. 197). Rzecznik uzupełnił go w ten

sposób, że wskazał, iż zarzucone sędziemu działania mające na celu wycofanie

skargi o przewlekłość postępowania polegały na tym, że w dniu 14 grudnia

2011 r., w rozmowie telefonicznej z adwokatem A. K., pełnomocnikiem

pokrzywdzonych, zwrócił się do niej, aby wpłynęła na nich, by wycofali tę

skargę oraz że w okresie między 12 a 15 grudnia 2011 r. przeprowadził

rozmowę z adwokatem M. G. i prosił go, aby w jego imieniu przeprowadził on

rozmowę z adwokatem A. K., by pokrzywdzeni wycofali skargę, a ten w

telefonicznej rozmowie z nią w dniu 15 grudnia 2011 r. prosił ją, żeby

wpłynęła na swoich klientów, aby skargę tę wycofali.

Po wpłynięciu uzupełnionego wniosku i zarejestrowaniu sprawy pod

nową sygnaturą oraz ponownym jej rozpoznaniu, Sąd Apelacyjny – Sąd

Dyscyplinarny, wyrokiem z dnia 27 stycznia 2014 r., uniewinnił obwinionego

od popełnienia zarzucanego mu przewinienia służbowego, powołując się na

zasadę wyrażoną w art. 5 § 2 k.p.k. Z odwołaniami od tego orzeczenia

wystąpili Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sądu Okręgowego oraz

Krajowa Rada Sądownictwa.

4

Rzecznik Dyscyplinarny zarzucił wyrokowi błąd w ustaleniach

faktycznych, polegający na przyjęciu, że: a) świadek M. G. w sposób logiczny

i przekonujący wyjaśnił drobne nieścisłości między jego zeznaniami

złożonymi w postępowaniu wyjaśniającym a złożonymi na rozprawie, podczas

gdy analiz tych zeznań w powiązaniu z innymi dowodami świadczy, iż owa

zmiana nie zasługuje na danie im wiary, b) z treści zeznań byłej żony

obwinionego oraz E. B. wynika, iż A. K. ma wrogie nastawienie do

obwinionego, podczas gdy pierwszy z tych świadków w ogóle nie mówi o

takiej okoliczności, a zeznania drugiego złożone na rozprawie nie zasługują na

danie im wiary, c) zeznania świadka M. R. i świadków ze związku

wędkarskiego mają istotne znaczenie w sprawie, w sytuacji, gdy świadkowie ci

nigdy nie podawali, aby sędzia angażował ich do przekonania

pokrzywdzonych, aby wycofali skargę, co zresztą spowodowało, iż nie

postawiono sędziemu zarzutu w tej materii oraz że d) zeznania A. K. nie

zasługują na danie im wiary, podczas gdy ich dokładna ocena, konsekwencja i

stanowczość prowadzi do wniosku, że są one wiarygodne.

Zarzucono ponadto w tym odwołaniu naruszenie art. 7 k.p.k. przez

niedokonanie oceny wyjaśnień obwinionego w zakresie motywu, który skłonił

A. K. do złożenia skargi na jego nieetyczne zachowanie oraz co do treści

rozmowy telefonicznej z nią, jaką przeprowadził w grudniu 2011 r., a także

czasu, kiedy dowiedział się o wpłynięciu skargi na przewlekłość postępowania

oraz jaki miał powód ku temu, aby doszło do wycofania tej skargi. Wywodząc

w ten sposób, odwołujący się wnosił o uchylenie zaskarżonego wyroku i

przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

Natomiast w odwołaniu Krajowej Rady Sądownictwa, w którym

zawarto podobny wniosek, podniesiono zarzuty: a) naruszenia art. 7 k.p.k.

przez dokonanie dowolnej, a nie swobodnej, oceny dowodów polegającej na

bezkrytycznym uznaniu za wiarygodne wyjaśnień obwinionego, że nie

5

podejmował on działań zmierzających do wycofania przez małżonków R.

skargi na przewlekłość postępowania, mimo że stanowisko to wykluczają

zeznania A. K., a budzi ono też uzasadnione wątpliwości w kontekście zeznań

M. R. oraz J. K. i Z. J. ze związku wędkarskiego i Straży Rybackiej, a także

bezkrytycznym uznaniu za wiarygodne zeznań tych dwóch ostatnich świadków

oraz M. G. w zakresie ustalającym, że podejmowali oni działania zmierzające

do wycofania przez małżonków R. skargi na przewlekłość postępowania z

własnej inicjatywy i bez wiedzy obwinionego, choć bezspornym jest, że znają

się z obwinionym, a żaden z tych świadków nie wykazał jakiegokolwiek

interesu w doprowadzeniu do wycofania przedmiotowej skargi, nadto zaś b)

naruszenia art. 167 w zw. z art. 366 § 1 k.p.k., przez nieprzeprowadzenie z

urzędu uzupełniającego dowodu z zeznań wskazanych wyżej świadków J. K. i

Z. J. celem wyjaśnienia, w jaki sposób i od kogo uzyskali informacje o

złożeniu skargi na przewlekłość postępowania i czym kierowali się,

podejmując działania zmierzające do jej wycofania oraz c) tychże przepisów

art. 167 i 366 k.p.k., ale w zw. z art. 172 k.p.k. przez nieprzeprowadzenie z

urzędu konfrontacji obwinionego i świadka M. G. ze świadkiem A. K. w

sytuacji, gdy wyjaśnienia i zeznania dwóch pierwszych osób oraz zeznania A.

K. są sprzeczne w istotnych aspektach przedmiotowej sprawy i wreszcie d) art.

5 § 2 k.p.k. przez jego przedwczesne zastosowanie.

W odpowiedziach na te odwołania uniewinniony wniósł o utrzymanie w

mocy zaskarżonego wyroku i uznanie każdego z nich za oczywiście

bezzasadne.

Na rozprawie odwoławczej zarówno skarżący, jak i obwiniony,

podtrzymali swoje stanowiska. Natomiast obrońca obwinionego, wnioskując

jak sam reprezentowany, wysunął w swoim wystąpieniu szereg argumentów

osobistych (ad personam) wobec świadka A. K. i jej zeznań, co do których

oponował zresztą Rzecznik Dyscyplinarny oraz wyraził pogląd, że w sytuacji

6

skargi na sędziego opartej na oświadczeniu adwokata prymat powinien być

przyznany wyjaśnieniom sędziego, jako osoby godnej zaufania.

Rozpoznając te odwołania, Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny

zważył, co następuje.

Oba odwołania nie są zasadne. Sąd ponownie rozpoznający sprawę

dopełnił wymogów stawianych przed nim przez Sąd Najwyższy, który uchylił

poprzednie orzeczenie i stanął rzeczywiście przed dylematem, która z dwóch

wynikających z materiału dowodowego wersji zdarzeń składających się na

zarzucane sędziemu przewinienie może być z pełnym przekonaniem uznana za

prawdziwą. Pierwsza z nich wynikała z zeznań adw. A. K., która w lipcu 2012

r. złożyła zawiadomienie o przewinieniu sędziego, jakiego miał się on

dopuścić w grudniu 2011 r. Jej wiarygodność, jako świadka w tej sprawie

miały potwierdzać depozycje M. R., czyli osoby, która poprzez adw. A. K.,

wystąpiła ze skargą na przewlekłość postępowania prowadzonego przez

sędziego o czyn ją krzywdzący, a także zeznania J. K. i Z. J, którzy nakłaniali

wskazanego wyżej pokrzywdzonego do wycofania tejże skargi. Natomiast

druga z wersji, jaka zarysowała się przed Sądem meriti wynikała z wyjaśnień

obwinionego, który twierdził, że rozmowa z adw. A. K. nie dotyczyła

bynajmniej kwestii skargi na przewlekłość postępowania, lecz jej uprzedniej

rozmowy z byłą żoną sędziego. Wspierały zaś ją zeznania byłej jego żony oraz

zeznania adwokata M. G. złożone na rozprawie, w których zaprzeczał jakoby

nakłaniał A. K. do spowodowania wycofania przez jej mocodawców skargi na

przewlekłość postępowania, prowadzonego ongiś przez obwinionego, a także

zeznania pracownicy sądu E. B., jakie złożyła ona na rozprawie odnośnie

zachowania się adw. A. K. pod koniec 2011 r.

Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego w swoim odwołaniu podnosił w

związku z powyższym błąd w ustaleniach faktycznych związany właśnie z

depozycjami świadków M. G., M. R. i E. B., którym niezasadnie w jego ocenie

7

dano wiarę, nie dając jej depozycjom A. K. i zbędne podnoszenie przez Sąd

istotnego jakoby znaczenia w tej sprawie zeznań M. R. i świadków ze związku

wędkarskiego, w sytuacji, gdy zachowanie tych ostatnich wobec M. R. w ogóle

nie dało podstaw do postawienia sędziemu Sądu Rejonowego zarzutu.

Natomiast w odwołaniu KRS podniesiono wprost w tym zakresie obrazę

art. 7 k.p.k. przez dowolną, a nie swobodną, ocenę dowodów z zeznań M. R.,

J. K. i Z. J., a także M. G. w zakresie ustalającym, że podjęli oni działania

zmierzające do wycofania przez małżonków R. skargi na przewlekłość

postępowania wyłącznie z własnej inicjatywy i bez wiedzy obwinionego, choć

bezspornym jest, że wszyscy oni znają się z obwinionym.

Zarzuty te nie są trafne. Trudno bowiem podzielić stanowisko

zaprezentowane przez KRS, że z samego faktu znajomości sędziego, wskazani

wyżej J. K., Z. J. i M. G. mieli podejmować za jego namową lub wiedzą

działania wobec M. R., nakłaniające go do wycofania przedmiotowej skargi.

Musi to bowiem wynikać z odpowiednich dowodów. Tymczasem z zeznań

świadka Z. J., złożonych w postępowaniu wyjaśniającym - k. 39-40

(zaliczonych – nota bene na wniosek Rzecznika Dyscyplinarnego - w poczet

materiału dowodowego bez odczytywania, k. 241v) wynika, że „któregoś

razu” bez bliżej wskazanej daty rozmawiał on ze strażnikami na różne tematy i

„padł tam temat M. R.”, że ma on „jakąś awanturę w sądzie” oraz że „to

człowiek granat” i „dużo nieprzyjemności robił nam w straży”, a „w sądzie

(…) dobrze nas traktują”. W związku z czym padła propozycja, żeby

dowiedzieć się czegoś w tej sprawie „dlaczego skarży się (…) i co komu

zarzuca”. Świadek ten wskazał również, że zwrócił się wówczas do J. K., żeby

zadzwonił do M. R., a ten później poinformował go, że M. R. nie chce z nim

rozmawiać o tej sprawie i świadek więcej się tym nie interesował. Natomiast J.

K. przesłuchiwany przed Rzecznikiem Dyscyplinarnym (i tu podobnie

zeznania te zaliczono w poczet materiału dowodowego bez odczytywania), w

8

listopadzie 2012 r., a więc w bez mała rok po zdarzeniu, stwierdził, że nie

pamięta i nie kojarzy rozmowy z M. R., tłumacząc swą niepamięć tym m.in.,

że przeszedł kilka zawałów serca, bierze mnóstwo lekarstw i ma słabą pamięć

(k. 34 akt postępowania wyjaśniającego). Powyższe zeznania zatem w żaden

sposób nie wskazywały, aby obaj świadkowie podejmowali swoje działania za

jakąkolwiek wiedzą obwinionego sędziego, nie mówiąc już o nakłanianiu ich

do takich zachowań.

Z kolei sam M. R. w swoich zeznaniach wskazał jedynie na fakt

rozmowy telefonicznej z J. K. oraz powiadomienia o niej adw. A. K. (k. 33v

w/w akt, także zaliczonych jedynie w poczet materiału dowodowego bez

odczytywania na wniosek Rzecznika Dyscyplinarnego). Ta zaś powołała się na

tę okoliczność w swoim pierwszym zawiadomieniu o przewinieniu sędziego,

złożonym w dniu 28 grudnia 2011 r. do Prezesa Sądu Rejonowego w […] i

jednocześnie w tymże dniu wycofanego, a dołączonym następnie do nowego

zawiadomienia z lipca 2012 r. do Prezesa Sądu Okręgowego w […] (k. 3-5 i 8-

9 w/w) oraz w swoich zeznaniach przed Zastępcą Rzecznika Dyscyplinarnego.

Podniosła w nich wówczas, że kontekst tej rozmowy, o której została

powiadomiona w dniu 21 grudnia 2011 r., wskazywał, iż „nie był to kontakt

przypadkowy”, jako że Z. J. zna sędziego Sądu Rejonowego (k. 16 w/w akt),

co potwierdziła także przed Sądem w pierwszym postępowaniu (k. 55v akt

ASD …/13), jak i w postępowaniu ponownym (k. 240 akt ASD …/13). W

istocie jednak zeznania tego świadka opierały się jedynie na przypuszczeniach

i nie były bynajmniej zbieżne z depozycjami J. K. i Z. J. Sam zaś M. R. opierał

się także jedynie na swoich przypuszczeniach, gdyż nie oświadczał

bynajmniej, że rozmawiający z nim J. K. ani Z. J. działali z inspiracji

obwinionego, a jedynie, iż Z. J., jako Komendant Państwowej Straży

Rybackiej znał osobę sędziego Sądu Rejonowego z racji udziału w sprawach

wykroczeń rybackich przed Sądem Rejonowym, a i on, jako przesłuchiwany w

9

tych sprawach, również widział niejednokrotnie tamtego sędziego, choć nigdy

z nim nie rozmawiał (k. 33v akt postępowania wyjaśniającego).

Nie dziwi przeto, że Rzecznik Dyscyplinarny w ogóle nie stawiał

obwinionemu sędziemu zarzutu związanego z zachowaniami wskazanych

wyżej osób, jako pośredniego oddziaływania na wycofanie skargi, a depozycje

te miały jedynie ewentualne znaczenie dla wiarygodności zeznań samej A. K.

Jednakże z uwagi na ich charakter nie mogły one w jakikolwiek sposób

wpływać na sytuację procesową samego obwinionego, jako że nie dotyczyły w

ogóle zarzutów postawionych sędziemu. Nie bez pewnych racji zatem

Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego w swym odwołaniu wskazuje na

nietrafność twierdzenia Sądu meriti, że zeznania świadków M. R., J. K. i Z. J.

nie są w żadnym wypadku niekorzystne dla obwinionego, gdyż nie wskazują,

aby działania wobec M. R. podejmowane były z inicjatywy sędziego (k. 251v

akt ASD …/13). Należy wszak mieć tu na uwadze, że miało to znaczenie dla

rozważań przy dokonywaniu ustaleń, które byłyby niekorzystne dla

obwinionego, a tym samym wspierałyby wersję prezentowaną w swych

zeznaniach przez świadka A. K. Zresztą, sam Rzecznik Dyscyplinarny w

swoim wniosku o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wskazywał jako

dowody zeznania 3 omawianych tu świadków, tyle że jednocześnie wnosząc o

zaliczenie ich do materiału dowodowego sprawy bez odczytywania.

W tym miejscu należałoby zauważyć, że zupełnie niezrozumiały jest,

wskazany już we wstępnej części tego uzasadnienia, a stawiany w odwołaniu

KRS zarzut obrazy art. 167 w zw. z art. 366 § 1 k.p.k. przez

nieprzeprowadzenie przez Sąd z urzędu dowodów uzupełniający z zeznań

świadków J. K. i Z. J. dla wyjaśnienia okoliczności dotyczących tego, od kogo

i w jaki sposób uzyskali oni informację o złożeniu przez M. R. skargi na

przewlekłość postępowania i czym kierowali się podejmując działania mające

doprowadzić do jej wycofania. Rzecz bowiem w tym, że dowody te z punktu

10

widzenia stawianych obwinionemu zarzutów nie miały znaczenia dla sprawy, a

strony uczestniczyły w postępowaniu sądowym i nie podnosiły takiej potrzeby,

zaś, jak wspomniano, zaliczenie tych depozycji na poczet materiału

dowodowego bez ich odczytywania nastąpiło na wniosek samego Zastępcy

Rzecznika Dyscyplinarnego (k. 213-213v).

Wracając do głównego nurtu wywodu, czyli powoływania się przez

obydwu skarżących również na wadliwe danie wiary przez Sąd meriti

zeznaniom M. G. złożonym na rozprawie, to i tu stwierdzić należy, że ocena

obecnie tego dowodu przez Sąd jest prawidłowa. Wprawdzie występują pewne

rozbieżności w treści tych depozycji składanych przed Rzecznikiem

Dyscyplinarnym w dniu 3 września 2012 r. (k. 19v akt postępowania

wyjaśniającego) oraz składanych na rozprawie w pierwszym postępowaniu w

tej sprawie (k. 56v akt ASD …/13) i w obecnym postępowaniu (k. 239v akt

ASD …/13), ale nie dotyczą one samej istoty zeznań tego świadka, który nie

przecząc, że rozmawiał telefonicznie z adw. A. K., nigdy nie twierdził, iżby

czynił to na skutek sugestii sędziego.

Różnice dotyczą bowiem jedynie tego, że w pierwszym postępowaniu

sądowym w tej sprawie oświadczył on, iż zeznał on uprzednio, że pytał

sędziego o skargę na przewlekłość postępowania, gdyż zasugerował się tym –

jak wskazał - „że w sprawie byłem już przesłuchiwany”, a w rzeczywistości

spytał sędziego spotkanego w grudniu 2011 r. jedynie ogólnie, czy nie ma

problemów z A. K., gdyż takie „słuchy doszły go z kręgów adwokackich”.

Natomiast na obecnej rozprawie wyjaśnił, że w przesłuchaniu w postępowaniu

wyjaśniającym mówił o skardze na przewlekłość, gdyż – jak stwierdził - „w

toku przesłuchania (…) pan Rzecznik poinformował mnie, że była skarga na

przewlekłość postępowania” w sprawie prowadzonej przez sędziego, a o

skardze tej on sam dowiedział się, ale już po rozmowie z sędzią, z

korytarzowych plotek. Takie wyjaśnienie różnic w zeznaniach świadka ma

11

rzeczywiście rację bytu, gdyż samo postępowanie dotyczyło przecież

zarzucanego sędziemu zachowania, jakie miał on jakoby podjąć w celu

wycofania skargi na przewlekłość procesu, który ongiś prowadził.

Niestety praktyka sporządzania protokołów, zarówno w postępowaniu

karnym, jak i w dyscyplinarnym, nie przewiduje – jak to czynią niektóre

procedury innych państw - wyraźnego wskazywania w nich wprost, w jakiej

sprawie świadek jest przesłuchiwany oraz odrębnego odnotowania

spontanicznej fazy oświadczeń dowodowych, a następnie zapisywania

zadawanych przesłuchiwanemu pytań oraz odnotowywania jego odpowiedzi.

Niewątpliwie jednak przy rozpoczynaniu przesłuchania informuje się – i

powinno się informować – przesłuchiwanego o tym, co jest przedmiotem

postępowania, w którym składa on zeznania. Zakładając, że tak właśnie było w

tej sprawie – a nic nie wskazuje, aby mogło być inaczej – to naturalnym jest,

że świadek M. G. zeznawał odnośnie wspomnianej skargi na przewlekłość

postępowania, a z uwagi na 9-miesięczny odstęp od samych zdarzeń

(przesłuchanie miało miejsce we wrześniu 2012 r., a zachowanie, o które

chodziło – w grudniu 2011 r.), mógł on pomylić kolejność poszczególnych

faktów związanych z rozmową z samym sędzią oraz powzięciem informacji o

złożeniu wskazanej wyżej skargi.

Natomiast rozbieżności między zeznaniami tego świadka odnośnie treści

rozmowy telefonicznej, jaką przeprowadził on w grudniu 2011 r. z adw. A. K.,

a jej zeznaniami, poprzedzone zostały w niniejszym postępowaniu wręcz

konfrontacją między tymi świadkami (k. 241-241v akt ASD …/13). Nie można

przy tym twierdzić, że jest to ocena dowolna, jako że wszystkie depozycje tego

świadka w żadnej mierze nie wskazują, aby działał on na skutek sugestii lub za

wiedzą obwinionego. Świadek M. G. przyznał już przed Rzecznikiem

Dyscyplinarnym, że w trakcie rozmowy telefonicznej z A. K., która miała

miejsce w jakiś czas po spotkaniu sędziego Sądu Rejonowego, spytał ją o to,

12

czy jest prawdą, że reprezentuje wnioskodawców w sprawie o przewlekłość

postępowania w sprawie, którą prowadził ten sędzia. Oświadczył też, że

usłyszał wtedy 10-minutowy monolog pani mecenas, która ze szczegółami

opisywała zaniedbania sędziego. Zdecydowanie jednak zaprzeczył, jakoby

formułował jakiekolwiek żądania lub prośby, aby wpłynęła ona na swoich

klientów i podniósł, że pani mecenas nie dawała mu wręcz dojść do głosu,

mówiąc, że nie odpuści sędziemu (k. 19v akt postępowania wyjaśniającego).

Powtórzył to zresztą na rozprawie w pierwszym postępowaniu (k. 56-57 akt

ASD …/13), doprecyzowując, że jego rozmówczyni używała, mówiąc o

osobie sędziego, wręcz słów wulgarnych i jej stosunek do niego był w istocie

nienawistny. Potwierdził to również na rozprawie w niniejszym postępowaniu,

podnosząc dodatkowo, że mógł w tej rozmowie przedstawiać swoje

subiektywne odczucia na temat składania skarg korporacyjnych, a pani

mecenas mogła być subiektywnie przekonana, że dzwoni on do niej w imieniu

sędziego, jednakże nigdy na to w owych rozmowach nie wskazywał, a ona

sama „zionęła nienawiścią do… sędziego Sądu Rejonowego” (k. 238v-240 akt

ASD …/13).

W świetle tego dowodu zarzut jakoby sędzia prosił tego świadka o

przeprowadzenie rozmowy z adw. A. K. oskarżyciel oparł de facto jedynie na

subiektywnych przekonaniach tej ostatniej, a nie na dowodach, które

pozwalałyby uznać, że niewłaściwe zachowanie się obwinionego zostało

dowiedzione.

Mając zaś na uwadze, wspomnianą wcześniej, konfrontację tych dwóch

świadków, niezrozumiałym jawi się zarzut zawarty w odwołaniu KRS o

obrazie jakoby przez Sąd art. 167 w zw. z art. 366 i art. 172 k.p.k. przez

nieprzeprowadzenie z urzędu konfrontacji między tymi świadkami a samym

obwinionym. Należy bowiem mieć na uwadze, że nie ma istotnych

rozbieżności między depozycjami świadka M. G. i obwinionego. Wystarczy

13

zresztą w tej materii porównać owe zeznania z wyjaśnieniami obwinionego,

złożonymi w postępowaniu wyjaśniającym w lutym 2013 r. (k. 67 tych akt),

które następnie podtrzymane zostały zarówno na rozprawie w pierwszym

postępowaniu sądowym (k. 52v akt ASD …/13), jak i w obecnym procesie (k.

237-237v akt ASD …/13). Obwiniony mówił w nich, że do spotkania ze

świadkiem doszło na korytarzu sądowym, jeszcze przed Bożym Narodzeniem

2011 r. Rozmowa była krótka, zaś M. G. zapytał go, czy jest prawdą, że ma

jakieś problemy z adw. A. K. Obwiniony miał wtedy przytaknąć, bo był już po

rozmowie telefonicznej z panią mecenas, związaną z jej kontaktem z jego byłą

żoną. I na tym rozmowa ta miała się zakończyć.

Kwestii potrzeby konfrontacji świadka A. K. z obwinionym oskarżyciel

nie podnosił, a przeprowadzenie takiej czynności dowodowej pozostawione

jest do swobodnej decyzji sądu, który przeprowadza ją jedynie wówczas, gdy

sam uważa to za niezbędne. Przepis art. 172 k.p.k. przewiduje bowiem jedynie

możliwość jej dokonania, a nie procesowy nakaz jej przeprowadzenia.

W odwołaniu Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego poza zarzucaną

wadliwością ocen odnośnie wskazanych już świadków, która – jak wykazano

wyżej – nie miała w realiach tej sprawy miejsca, zarzuca się także wadliwe

przyjęcie, iż z zeznań świadka M. R., byłej żony obwinionego oraz E. B. –

pracownika administracyjnego Sądu, Sąd wysnuł wadliwe wnioski, jakoby

świadkowie ci wskazywali na wrogie nastawienie do obwinionego adw. A. K.,

podczas gdy pierwszy z nich w ogóle nie mówił o takiej okoliczności, a

zeznania drugiego złożone na rozprawie nie zasługują – w ocenie skarżącego -

na wiarę, gdyż zostały rozszerzone w porównaniu z depozycjami z

postępowania wyjaśniającego, mimo pouczenia tego świadka o obowiązku

mówienia prawdy.

I ten zarzut nie jest trafny. Świadek M. R. już przed Rzecznikiem

Dyscyplinarnym (k. 74-75 akt postępowania wyjaśniającego) wskazała

14

bowiem, że w 2011 r., między końcem września a końcem listopada –

całkowicie odmiennie, niż twierdziła to świadek A. K., która oświadczyła, że z

byłą żoną sędziego rozmawiała, ale w okresie maturalnym, czyli latem 2011 r.

(k. 241 akt ASD …/13) - spotkała się przypadkowo w Sądzie z adw. A. K.

Ówczesna rozmowa z nią odbiegała od innych, jakie wcześniej okazyjnie

miały miejsce, gdyż choć początkowo była ona prowadzona „w wesołym tonie

o dzieciach i kwestiach finansowych”, to później pani mecenas powiedziała

nagle, że jeżeli świadek kiedykolwiek będzie potrzebowała jakiejkolwiek

pomocy prawnej, to może na nią liczyć, dodając przy tym, że jeżeli chodzi o

jej byłego męża to „jesteśmy kobietami i pewne rzeczy należy pozałatwiać”.

Wskazała ona też, że z wypowiedzi tej wynikało, iż pani mecenas ma „jakieś

nieporozumienia z sędzią Sądu Rejonowego,a świadek odniosła wrażenie, „że

nie była ona nastawiona pozytywnie” do jej byłego męża i że „była nastawiona

do niego inaczej niż zwykle”. Wskazała również, iż w jakiś czas po tej

rozmowie zadzwoniła do byłego męża, obawiając się, czy z uwagi na

uzyskanie pełnoletniości przez syna, nie będzie on chciał bezpośrednio z

synem załatwić kwestii obniżenia alimentów. Sędzia był zdziwiony faktem jej

rozmowy z panią mecenas, a nawet odczuła, że był on zdenerwowany.

Zaprzeczył jednak, że chodzi o jakiekolwiek alimenty i powiedział, iż wyjaśni

tę sprawę z panią adwokat. Na rozprawie w pierwszym postępowaniu w tej

sprawie, podtrzymując powyższe zeznania świadek stwierdziła, że

wskazywana rozmowa była inna niż te, które prowadziła z panią mecenas do

tej pory, gdyż dotąd nigdy nie wspominała ona o byłym jej mężu ani nie

proponowała jej pomocy (k. 57v akt ASD …/13). Podtrzymała te depozycje w

pełni na rozprawie w obecnym procesie (k. 238 akt ASD …/13). Tym samym

jednak nie można zasadnie twierdzić, jakoby świadek ten nie wskazywał na

negatywny stosunek adw. A. K. do obwinionego, odbiegający przy tym

zdecydowanie od prezentowanego wcześniej.

15

Natomiast, gdy chodzi o zeznania świadka E. B., to trudno doprawdy

uznać za zasadne twierdzenie Rzecznika Dyscyplinarnego, że cechą

wiarygodności obdarzyć należy w tej sprawie jedynie jej depozycje z

postępowania wyjaśniającego, a odmówić dania wiary zeznaniom, jakie

złożyła ona na rozprawie w pierwszym postępowaniu (zaliczonym w obecnym

w procesie do materiału dowodowego bez odczytywania – k. 241v akt ASD

…/13). Rzecz bowiem w tym, że przesłuchanie tego świadka przez Rzecznika

było najkrótszym przesłuchaniem, jakie przeprowadził on w postępowaniu

wyjaśniającym, trwało bowiem od rozpoczęcia do jego zakończenia jedynie 10

minut, a świadek zeznała wówczas, że zna adw. A. K., jak i sędziego Sądu

Rejonowego , nie słyszała, o jakiś nieporozumieniach między nimi, pamięta

jednak, że pani mecenas mówiła, że ma żal do sędziego, jakieś porachunki

sprzed lat i ma zamiar wnieść na niego skargę, wspominając, iż „pan sędzia

traktuje ją jak powietrze” (k. 41 akt postępowania wyjaśniającego). Natomiast

na rozprawie sądowej złożyła bardzo obszerne wyjaśnienia (k. 88-89v akt ASD

…/13), bardziej szczegółowo opisując rosnący negatywny stosunek pani

mecenas wobec sędziego, wyjaśniając przy tym, że nie wspominała o tych

faktach na wcześniejszym przesłuchaniu, gdyż nie chciała, aby w środowisku,

w którym pracuje, były konflikty i miała nadzieję, że cała sprawa zakończy się

na postępowaniu wyjaśniającym, podkreślając, że to co powiedziała przed

Rzecznikiem było zgodne z prawdą. Takie uzupełnienie wyjaśnień przed

Sądem nie może być bynajmniej traktowane jako naganne, a wręcz przeciwnie,

świadek powinien ujawnić Sądowi wszystko, co jest mu wiadome w tej

sprawie, Rzecznik Dyscyplinarny zaś, jako podmiot zobowiązany do

zachowania obiektywizmu, powinien mieć to na względzie. Zadaniem Sądu

było zaś dokonanie oceny tych depozycji i danie im albo niedanie wiary.

16

Tym samym jednak stwierdzenie Sądu meriti o istnieniu wrogiego

nastawienia pani mecenas do sędziego Sądu Rejonowego miało jednak

uzasadnienie w zebranym materiale dowodowym.

Nie są też trafne, wskazane już na wstępie tego uzasadnienia, zarzuty

Rzecznika o braku dokonania oceny wyjaśnień obwinionego odnośnie motywu

złożenia przez A. K. skargi na jego nieetyczne zachowanie, treści rozmów

telefonicznych, jakie sędzia z nią przeprowadził w grudniu 2011 r., czasu, w

jakim dowiedział się o wpłynięciu skargi na przewlekłość postępowania i

powodów, jakie nim kierowały, gdy chciał doprowadzić do wycofania tej

skargi.

Należy bowiem mieć na uwadze, że obwiniony nigdy nie twierdził, iżby

podejmował jakiekolwiek działania w celu wycofania przedmiotowej skargi i

wyjaśniał, że rozmowa z A. K. związana była z jej rozmową z jego byłą żoną.

To ostatnie pozostawało w zgodzie z sekwencją zdarzeń, o których mówiła

eks-małżonka sędziego, a które przedstawiono już wcześniej. Stosownie

natomiast do zalecenia płynącego z wyroku Sądu Najwyższego – Sądu

Dyscyplinarnego, uchylającego pierwsze z wydanych w tej sprawie orzeczeń,

Sąd meriti ustalił obecnie, że sędzia Sądu Rejonowego, któremu po

zakończeniu postępowania w przedmiocie przewlekłości postępowania Prezes

Sądu zwrócił jedynie uwagę w trybie art. 37 § 4 Prawa o ustroju sądów

powszechnych, został w styczniu 2014 r. awansowany przez Prezesa Sądu

Okręgowego do wyższej stawki wynagrodzenia zasadniczego. Oczywiście

sama ta okoliczność nie oznacza, że w związku z postępowaniem w

przedmiocie przewlekłości procesu, sędzia mógł przypuszczać, jakie realnie

będą konsekwencje przyjęcia jej zaistnienia. Jednak sam ten fakt nie przesądza

jeszcze, że podejmował działania mające na celu wycofanie tej skargi. To

bowiem musi wynikać z konkretnych dowodów. W tym miejscu należy

zauważyć, że Sąd meriti wypowiedział się też wyraźnie odnośnie momentu, w

17

jakim obwiniony dowiedział się o wpłynięciu powyższej skargi (k. 253 tych

akt), przyjmując jego twierdzenie, że miało to miejsce w styczniu 2012 r., gdy

rozmawiał z Prezesem Sądu. Trzeba zaś mieć na uwadze, że Prezes Sądu,

zeznając w charakterze świadka w postępowaniu wyjaśniającym wskazał, że

rozmawiał z sędzią Sądu Rejonowego już po rozmowie z adw. A. K., gdy w

końcowych dniach grudnia 2011 r. składała ona wycofaną następnie pierwszą

skargę (k. 36-37 akt tego postępowania), co potwierdził też na rozprawie (k.

89-91 ASD …/13 oraz k. 241v akt ASD …/13). Zatem rzeczywiście mogło to

mieć miejsce już w styczniu 2012 r.

Istotne jest również, że to dopiero z inicjatywy obwinionego (k. 57 akt

ASD …/13) Sąd w pierwszym postępowaniu wystąpił do operatora

telefonicznego P. Sp. z o.o. o przekazanie bilingów z rozmów przychodzących

i wychodzących w grudniu 2011 r. z telefonu A. K., ale został poinformowany,

że z uwagi na roczny okres ich przechowywania operator nie dysponuje już

takimi informacjami (k. 71, 85 i 91 tych akt). Nie było przeszkód, aby z

wnioskiem takim, skoro już w postępowaniu wyjaśniającym obwiniony inaczej

opisywał treść swej rozmowy z A. K., Rzecznik Dyscyplinarny wystąpił ze

stosownym żądaniem do tegoż operatora, a wówczas uzyskano by stosowne

dane. To zaś, zadaniem Rzecznika jest zbieraniem dowodów, w tym zarówno

na niekorzyść, jak i na korzyść oskarżonego.

Nie można zatem w tej sprawie mówić, aby Sąd nie przeprowadził

oceny wyjaśnień sędziego od strony treści jego rozmowy ze świadkiem w 2011

r., tyle tylko, że istniały w tej materii dwie wersje – sędziego i świadka. Obie

przy tym wskazywały zarówno na różne jej treści, jak i różne powody tej

rozmowy. Trudno też żądać, aby wyjaśnienia sędziego miały być poddane

ocenie od strony motywu, jaki kierował świadkiem A. K., gdy składała skargę

na sędziego. Sąd uwzględnił tu zarówno jej depozycje, jak i depozycje

sędziego, mając też na uwadze fakt, że pierwsza skarga złożona – jak już

18

wspomniano wcześniej – dnia 28 grudnia 2011 r., zaraz po nadaniu jej

prezentaty, została przez A. K. wycofana, a nową skargę złożyła ona dopiero w

lipcu 2012 r., ale dołączając do niej skargę poprzednią. Sąd miał tu też na

względzie zeznania świadka M. G., M. R. i E. B., i w całym tym kontekście

analizował depozycje adw. A. K. związane ze złożeniem skargi (k. 251-254v

akt ASD …/13).

W uzasadnieniu odwołania KRS podniesiono, że Sąd Dyscyplinarny

pierwszej instancji naruszył przepis art. 7 k.p.k., gdyż nie zastosował przy

ocenie dowodów z zeznań A. K. i W. G. kryteriów oceny przewidzianych w

tym przepisie, wyraźnie stwierdzając w uzasadnieniu swego wyroku, że „Przy

ocenie obu sprzecznych wersji podanych przez panią mecenas (…) i przez

pana sędziego należy mieć na względzie, iż są oni przedstawicielami

korporacji adwokackiej i zawodu sędziowskiego, a więc osobami obdarzonymi

dużym stopniem zaufania społecznego”, przeto „charakter złożonych przez

nich w postępowaniu dyscyplinarnym depozycji w powiązaniu z pozostałym

materiałem dowodowym (…) nie może być, zdaniem Sądu Apelacyjnego –

Sądu Dyscyplinarnego, rozstrzygnięty na podstawie swobodnej oceny

dowodów określonej w art. 7 k.p.k.”

Rzeczywiście w uzasadnieniu tego wyroku stwierdzenia takie zostały

zawarte (k. 255 akt ASD …/13), ale zostały one przez autora odwołania

wyrwane z kontekstu. Sąd meriti zaraz następnie po powyższym stwierdzeniu

wskazał, że swobodna ocena dowodów pozwalałby generalnie Sądowi na

swobodny wybór jednej z dwóch różnych wersji, choć w stosunku do każdej z

nich możnaby wysuwać uzasadnione wątpliwości, ale wówczas wchodzi w grę

art. 5 § 2 k.p.k., stosowany tu odpowiednio poprzez art. 128 u.s.p., nakazujący

tłumaczenie na korzyść obwinionego (oskarżonego) niedających się usunąć

wątpliwości. I zdaniem tego Sądu wyrażona tam zasada in dubio pro reo

19

uzupełnia zasadę swobodnej oceny dowodów przez wprowadzenie kryterium

wyboru jednej z możliwych wersji (k. 255-255v w/w akt).

Nie można zatem zasadnie twierdzić, że Sąd nie stosował do oceny

oświadczeń dowodowych obu tych uczestników procesu zasady swobodnej

oceny dowodów, gdyż wywiódł on jedynie, że po dokonaniu takiej oceny

możliwe są dwie wersje zdarzeń, jakie miały miejsce w grudniu 2011 r., a

płynące z zeznań świadka A. K., pośrednio wspieranych niektórymi dowodami

oraz drugiej opartej na wyjaśnieniach obwinionego i dowodach wskazujących

na prawdopodobieństwo, że wyglądały one inaczej niż opisywała to świadek

A. K. Odwołanie się w związku z tym przez ten Sąd do art. 5 § 2 k.p.k. było

jak najbardziej prawidłowe. Do uniewinnienia obwinionego doszło zatem nie

dlatego, że wykazał on swą niewinność, co nie było zresztą jego obowiązkiem

procesowym, lecz ponieważ dowody przedstawione przez oskarżyciela nie

pozwoliły Sądowi dokonać ustaleń faktycznych, które wskazywałyby na

udowodnienie sprawstwa i winy obwinionego, a więc stan rodzący w sposób

obiektywny i subiektywny przekonanie Sądu o niemożności czy

nieprawdopodobieństwie innego przebiegu zdarzenia będącego przedmiotem

tego postępowania. W tym miejscu należy wskazać na nietrafność stanowiska

zajętego na rozprawie odwoławczej przez obrońcę obwinionego, jakoby przy

skardze na sędziego opartej na oświadczeniu adwokata należało zawierzyć

wyjaśnieniom sędziego, jest to bowiem zupełnie niezrozumiałe, swoiste

forsowanie legalnej oceny dowodów, traktującej oświadczenia osób innych niż

sędziowie jako z założenia mniej wiarygodne.

Na zakończenie tych rozważań należy też stwierdzić, że nie jest zasadny

również zarzut zawarty w odwołaniu KRS, jakoby doszło w niniejszej sprawie

do obrazy wskazywanego wyżej art. 5 § 2 k.p.k. poprzez przedwczesne jego

zastosowanie, przy niewyczerpaniu postępowania dowodowego. W sprawie tej

bowiem przeprowadzono wszystkie możliwe dowody, czyniąc to zresztą

20

dwukrotnie, w pierwotnym i ponownym postępowaniu, dokonując przy tym

obecnie – jak wcześniej wykazano – prawidłowej, zgodnej z art. 7 k.p.k., ich

oceny. Zarzuty w tej materii podnoszone przez obydwu skarżących okazały się

zaś niezasadne, podobnie jak zarzuty nieprzeprowadzenia przez Sąd niektórych

dowodów z urzędu.

W konsekwencji, skoro żaden z zarzutów podnoszonych w odwołaniach

nie okazał się zasadny, nie było powodów do uchylania zaskarżonego

orzeczenia.

Z tych wszystkich względów, orzeczono jak w wyroku.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.