Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 18 lutego 2005 r.

V CK 461/04

Wydział V

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt V CK 461/04

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 18 lutego 2005 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Lech Walentynowicz (przewodniczący)

SSN Józef Frąckowiak (sprawozdawca)

SSN Zbigniew Kwaśniewski

w sprawie z powództwa E. K. i M. K.

przeciwko Skarbowi Państwa - Wojewodzie X.

o zapłatę,

po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 18 lutego 2005 r.,

kasacji powodów i strony pozwanej od wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 2 kwietnia

2004 r., sygn. akt I ACa (…),

oddala obie kasacje i znosi między stronami koszty postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Zaskarżonym wyrokiem Sąd Apelacyjny zmienił wyrok Sądu Okręgowego w W. z

dnia 30 grudnia 2003 r. w ten sposób, że zasądził od pozwanego Skarbu Państwa –

Wojewody X. na rzecz powodów małżonków E. K. i M. K. dodatkowo kwotę 131 930,50

zł oraz oddalił dalej idącą apelację powodów oraz apelację strony pozwanej w całości.

Sąd Okręgowy w W., we wspomnianym wyroku, zasądził od strony pozwanej na rzecz

strony powodowej kwotę 131 930,50 zł. z ustawowymi odsetkami od dnia 31 grudnia

2

1998 r., dalej idące powództwo oddalił i orzekł o kosztach procesu. Rozstrzygnięcie

takie zostało oparte na następujących ustalenia i ocenach prawnych.

Powodowie domagali się zasądzenia na ich rzecz od Skarbu Państwa Wojewody

X. kwoty 2 374 900 zł. z ustawowymi odsetkami od dnia 2 grudnia 1998 r. i kosztami

procesu. Powodowie twierdzili, że w dniach 12 i 13 lipca 1997 r., na skutek powodzi,

uległo zalaniu prowadzone przez nich gospodarstwo rolne „K.(…)" położone w S. Do

zalania wodami powodzi doszło w związku z zawinionymi działaniami funkcjonariuszy

pozwanego. Działań tych powodowie upatrywali w; błędnych prognozach Instytutu

Meteorologii i Gospodarki Wodnej oraz wadliwej gospodarce wodnej na zbiornikach

retencyjnych, braku konsekwencji ujęcia wód Odry powodującego spłycenie koryta

rzeki i zmniejszenie przepustowości, wadliwej gospodarce na polderach X. przez

dopuszczenie do ich zakrzewienia, zadrzewienia i zagospodarowania ogródkami

działkowymi, spóźnionym o 48 godzin ogłoszeniu alarmu przeciwpowodziowego; braku

koordynacji działań pomiędzy Okręgową Dyrekcja Gospodarki Wodnej, Instytutem

Meteorologii i Gospodarki Wodnej i Wojewódzkimi Komitetami Przeciwpowodziowymi

w O. i W.; informowaniu przez W.K.P., aż do momentu zalania gospodarstwa rolnego

powodów, o braku zagrożenia powodziowego dla S.. Dochodzona pozwem kwota

obejmowała straty w produkcji roślinnej i zwierzęcej, w zapasach pasz i paliw, w

środkach transportu, maszynach i urządzeniach oraz koszty odtworzenia infrastruktury

technicznej pomniejszone o otrzymane odszkodowanie z tytułu ubezpieczenia.

Pozwany wnosił o oddalenie powództwa i zasądzenie na jego rzecz kosztów

procesu. Zarzucał, że powstanie szkody w majątku powodów nie było skutkiem

zawinionych działań funkcjonariuszy pozwanego, lecz wynikiem powodzi, która swymi

rozmiarami przekroczyła możliwości systemu ochrony przeciwpowodziowej. Na taka

ocenę wskazują wyniki kontroli przeprowadzonej przez Najwyższą Izbę Kontroli,

ekspertyzy zatytułowanej „Analiza przejścia fali powodziowej w lipcu 1997 r.”,

sporządzonej przez specjalistów z Politechniki (…) oraz postępowania karnego

prowadzonego przez Prokuraturę Okręgowa w W., a zakończonego umorzeniem

postępowania. Pozwany wskazywał, że system ochrony przeciwpowodziowej

projektowany był na maksymalny przepływ wody wynoszący 1 700 m3

, podczas gdy

przepływ rzeczywisty w czasie powodzi wyniósł 3 600 m3

. Pozwany kwestionował

również wysokość szkody podawaną przez powodów, zarzucając iż nie została ona

udowodniona i twierdził, że powodowie nie wykazali aby podjęli próby ratowania

dobytku a także, że mieli rzeczywistą możliwość ewakuacji mienia i uniknięcia szkody.

3

Sąd Okręgowy dokonał szczegółowych ustaleń faktycznych dotyczących obszaru

i położenia gospodarstwa rolnego powodów, sposobu użytkowania gruntów rolnych,

wyposażenia gospodarstwa w maszyn i urządzenia oraz ilości i rodzaju posiadanego

inwentarza żywego, zapasów zbóż i nawozów. Dalej Sąd ustalił jaki był system ochrony

przeciwpowodziowej W. i województwa X. w dorzeczu Odry, w jakim stanie był on

utrzymywany oraz wielkości przepływów wody poczynając od 1901 roku i zdolności do

przenoszenia mas wody.

Z kolei Sąd Okręgowy skupił się na przebiegu powodzi z lipca 1997 r. w

miejscowości S., czyniąc bardzo dokładne ustalenia odnośnie przyczyn zalania tej

miejscowości wodami powodzi, w tym wielkości przepływów, zniszczeń w systemie

obwałowań i wielkości zalanych terenów. Dalsze ustalenia dotyczyły organizacji i

przebiegu akcji przeciwpowodziowej, z nawiązaniem do aktów prawnych regulujących

tę materię. Przebieg akcji przedstawiony został chronologicznie, dzień po dniu. Sąd

Okręgowy dokonał również ustaleń dotyczących rozmiarów szkód poniesionych przez

powodów w poszczególnych składnikach majątkowych.

Oceniając zgromadzony materiał dowodowy Sąd Okręgowy uznał, że podstawę

odpowiedzialności pozwanego stanowi przepis art. 417 k.c. rozumiany w sposób

uwzględniający postanowienia Konstytucji z dnia 2 kwietnia 1997 r., mimo późniejszego

niż powódź wejścia w życie Konstytucji. Zdaniem Sądu uzasadnione okazały się tylko

te zarzuty powodów, które dotyczyły braku należytej informacji o zagrożeniu

powodziowym na terenie S. Wcześniejsza informacja o niechybnym zalaniu S.

umożliwiłaby uchronienie przez powodów zwierząt hodowlanych oraz urządzeń i

maszyn rolniczych. Uratowanie pozostałego dobytku nie było realnie możliwe. Za

niezasadne Sąd uznał pozostałe zarzuty adresowane przez powodów do pozwanego, a

odnoszące się do stanu technicznego budowli i urządzeń je zabezpieczających, a także

organizacji i przebiegu akcji ratowniczej. Należne powodom odszkodowanie Sąd

zmniejszył o połowę uznając, że pomimo posiadania odpowiednich środków, nie

ubezpieczyli oni swojego mienia, a tym samym w sposób rażący zaniedbali ochrony

swoich interesów. W tej sytuacji przyznanie im pełnego odszkodowania pozostawałoby

w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego.

Od wyroku Sądu Okręgowego apelację wniosły obie strony. Powodowie

zarzucali: naruszenie prawa materialnego poprzez bezpodstawne zastosowanie art. 10

ust 1 pkt 8 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. o planowaniu przestrzennym (Dz. U. Nr 89,

poz. 415 ze zm.), także przez błędną interpretację i niewłaściwe zastosowanie art. 361

4

k.c. oraz art. 5 k.c. oraz art. 3 ustawy z dnia 17 lipca 1997 r. o stosowaniu

szczegółowych rozwiązań, w związku likwidacją powodzi, która miała miejsce w lipcu

1997 r. (Dz. U. Nr 80 poz. 491 ze zm.) w związku z rozporządzeniem Rady Ministrów z

dnia 22 lipca 1997 r. w sprawie zasad i trybu udzielania odszkodowań za straty

spowodowane skierowaniem wód zalewowych w inny obszar w związku z zagrożeniem

powodzią (Dz. U. 1997 r. Nr 82, poz. 521), jak również naruszenie art. 3 ust l ustawy z

dnia 17 lipca 1997 r. o szczególnych zasadach postępowania administracyjnego i

sądowego w związku z usuwaniem skutków powodzi z lipca 1997 r. (Dz. U. Nr 80, poz.

494) poprzez obciążenie powodów kosztami sądowymi. Ponadto powodowie zarzucili

naruszenie prawa procesowego poprzez niewyjaśnienie wszystkich okoliczności

faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy oraz sprzeczność istotnych ustaleń

Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego, co w konsekwencji

prowadziło do rażącego naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów.

Z kolei pozwany w swojej apelacji zarzucił naruszenie prawa materialnego przez

błędną interpretację art. 417 k.c. oraz art. 65 ustawy z dnia 24 października 1974 r.

Prawo wodne w brzmieniu obowiązującym w lipcu 1997 r. (Dz. U. Nr 38, poz. 230 ze

zm.), a także art. 1 pkt 14 d) ustawy z dnia 17 maja 1990 r. o podziale zadań i

kompetencji określonych w ustawach szczególnych pomiędzy organy gminy a organy

administracji rządowej oraz o zmianie niektórych ustaw (Dz. U. Nr 34, poz. 198 ze zm.).

Ponadto apelujący zarzucił naruszenie prawa procesowego art. 233 k.p.c. poprzez

dokonanie sprzecznych ustaleń faktycznych z treścią zebranego materiału w sprawie

oraz przekroczenie przez Sąd l Instancji ustawowo dozwolonych granic swobodnej

oceny dowodów przy ocenianiu zeznań powoda co do możliwości ewakuacji majątku

ruchomego powoda.

Rozpatrując obie apelacje Sąd Apelacyjny podkreślił przede wszystkim, że Sąd

Okręgowy dokonał prawidłowej wykładni, stanowiącego podstawę odpowiedzialności

pozwanego Skarbu Państwa, przepisu art. 417 § 1 k.c., zarówno w znaczeniu jakie

przepis ten miał przed wejściem w życie Konstytucji z dnia 2 kwietnia 1997 r., jak i po

wejściu w życie Konstytucji. Wadliwie jednak przyjął, że w rozpoznawanej sprawie

należy przyjąć interpretację korzystniejszą dla obywateli, a więc taką, która zakłada

odpowiedzialność Skarbu Państwa za samo bezprawne działanie funkcjonariuszy, nie

wymagając stwierdzenia winy. Nowe rozumienie omawianego przepisu jest

bezpośrednim skutkiem wejścia w życie art. 77 ust. 1 Konstytucji, ustanawiającego

zasadę, że każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona

5

przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej. Zatem obowiązywanie

Konstytucji z 1997 r. daje cezurę czasowa dla odpowiedniego, prawidłowego

odczytywania art. 417 § 1 k.c. Oznacza to, na użytek rozpoznawanej sprawy, gdy

zdarzenie powodujące szkodę i sama szkoda miały miejsce przed wejściem Konstytucji

w życie, że przesłankami odpowiedzialności Skarbu Państwa są: szkoda, zawinione

działanie lub zaniechanie funkcjonariusza państwowego przy wykonywaniu

powierzonych mu czynności oraz normalny związek przyczynowy miedzy zachowaniem

funkcjonariusza a szkoda.

Sąd Apelacyjny w całości podzielił i przyjął za własne ustalenia faktyczne

poczynione przez Sąd pierwszej instancji. Podkreślił, że gospodarstwo rolne powodów

zostało zalane w dniu 12 lipca 1997 r. około godz. 430,

przy czym nastąpiło to w

przeciągu około 20 minut. Bezpośrednią przyczyną zalania było przerwanie wałów

przeciwpowodziowych Odry na odcinku Siedlec i Katowice które nastąpiło po godzinie

22 w dniu 11 lipca 1997 r.. W tych warunkach, zdaniem Sądu Apelacyjnego, komunikat

Wojewódzkiego Komitetu Przeciwpowodziowego dla S. był spóźniony.

W świetle opinii biegłych sporządzonej w toku procesu nie jest jasne dlaczego w

planie ewakuacji z dnia 10 lipca 1997 r. nie uwzględniono S. jako miejscowości

zagrożonej powodzią. Zdaniem biegłych prognoza I.M i G.W., już w dniu 9 lipca 1997 r.

dawała podstawy do przewidzenia, że wały poniżej Oławy ulegną przerwaniu, a w

konsekwencji S. znajdą się pod wodą. Wskazane okoliczności dają podstawę do

stwierdzenia, że spóźnione wezwanie do ewakuacji mieszkańców S. było zawinione

przez funkcjonariuszy Wojewódzkiego Komitetu Przeciwpowodziowego. Pomiędzy

zaniechaniem wcześniejszej ewakuacji S., a szkodami których można było uniknąć,

reagując adekwatnie do dającego się przewidzieć zagrożenia, zachodzi związek

przyczynowy skutkujący odpowiedzialnością Skarbu Państwa reprezentowanego przez

Wojewodę X. Wojewoda sprawował kierownictwo akcji przeciwpowodziowej, jako

przewodniczący Wojewódzkiego Komitetu Przeciwpowodziowego. Oceny tej nie

zmienia fakt, że stosownie do art. 65 ustawy z dnia 24 października 1974 r. Prawo

wodne, w brzmieniu obowiązującym w lipcu 1997 r., ochrona przed powodzią należała

także do organów samorządowych. Bez wpływu na tę ocenę jest również to, że zgodnie

z art. 1 pkt 14d ustawy z dnia 17 maja 1990 r. o podziale zadań i kompetencji

określonych w ustawach szczególnych pomiędzy organy gminy a organy administracji

rządowej oraz o zmianie niektórych ustaw, zarządzenie ewakuacji ludności z obszarów

zagrożonych powodzią leżało również w kompetencji organów gminy.

6

Jednak na poziomie gminy nie dysponowano pełnym oglądem stanu zagrożenia. W

zarządzeniu nr 3 przewodniczącego Rejonowego Komitetu Przeciwpowodziowego,

przekazanym gminom w godzinach wieczornych w dniu 10 lipca 1997 r., nie wykazano

S. jako miejscowości zagrożonej powodzią. W dniu 11 lipca do S. ewakuowano z

okolicznych miejscowości zwierzęta. Powyższe pozwala stwierdzić, że Sąd Okręgowy

nie naruszył art. 417 § 1 k.c. oraz, że zarzuty apelacji pozwanego są bezzasadne.

Również jako bezzasadną w znacznej części, Sąd Apelacyjny uznał apelację

powodów. Odnosząc się do poszczególnych zarzutów tej apelacji Sąd Apelacyjny

stwierdził, że nie ma podstaw do przypisywania pozwanemu odpowiedzialności za

wszelkie szkody wyrządzone powodzią o niespotykanych w przeszłości rozmiarach. Jak

wynika z opinii opracowanej na potrzeby niniejszej sprawie, sposób utrzymania i

zagospodarowania systemu ochrony przeciwpowodziowej pozostał bez wpływu na

wielkość obszarów zalanych wodami powodzi. Przyczyna rozmycia wałów

przeciwpowodziowych, w pierwszym rzędzie, było przelanie się wody przez ich koronę.

Nie jest możliwe konstruowanie odpowiedzialności Skarbu Państwa na twierdzeniu, że

gdyby obwałowania były odpowiednio mocne i odpowiednio wysokie, szkód

powodziowych można by uniknąć. Niemożliwe jest pełne zabezpieczenie przed

działaniem sił natury. Wbrew twierdzeniom powodów Skarb Państwa nie miał

obowiązku powiadamiać ich, że gospodarują na terenach zalewowych. Określenie

sposobu zagospodarowania gruntów na takich terenach należy do uprawnień a nie

powinności organów państwa. Powodowie prowadzili działalność rolniczą w

najwyższym stopniu profesjonalną. Wiedza o szeroko rozumianych warunkach

gospodarowania musi być zaliczona do niezbędnej i elementarnej.

Sąd Apelacyjny przyjął, że spóźnione zarządzenie ewakuacji S. było nie tylko

bezprawne ale także zawinione. Jednak trafnie Sąd Okręgowy wskazał, że brak

spóźnienia nie mógł uchronić powodów w całości od szkody. Realnie uchronić można

było inwentarz żywy oraz urządzenia i maszyny wskazana przez Sąd l instancji. Do

odmiennych wniosków mogłoby prowadzić jedynie przedstawienie wiarygodnych

dowodów, czego powodowie nie uczynili. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, trafnie Sąd

Okręgowy podkreślił, że pozostawanie właścicieli z dala od gospodarstwa nie sprzyjało

organizowaniu akcji ratunkowej.

Jako bezzasadny uznał również Sąd Apelacyjny zarzut sprowadzający się do

tego, że celowe zalewania pól uznanych za poldery miałoby uzasadniać pełne

naprawieniem szkody jaką ponieśli powodowie. Wobec nieuchronności zalania

7

polderów wodami przelewającymi się ponad koronami wałów, okoliczność czy poldery

były zalewane celowo czy też nie, utraciła znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy.

Natomiast podzielił zarzut apelacji dotyczący niewłaściwego zastosowania art. 5

k.c. Zarówno zastosowanie jak i wykładnia art. 5 k.c. przez Sąd Okręgowy były,

zdaniem Sądu Apelacyjnego, wadliwe. Niezawarcie dobrowolnej umowy ubezpieczenia

gospodarstwa rolnego nie narusza zasad współżycia społecznego. Nie oznacza

również próby przerzucenia na stronę pozwana ryzyka prowadzenia przez powodów

gospodarstwa. Ryzyko ewentualnych strat pozostawało przy powodach. Czym innym

jest jednak szkoda wywołana wydarzeniem losowym, a czym innym szkoda

wyrządzona przez zawinione działanie lub zaniechanie innej osoby. Obowiązek

naprawienia szkody spoczywa na sprawcy niezależnie od istnienie ochrony

ubezpieczeniowej czy jej braku. Uznając apelację w omawianej część za uzasadnioną,

na podstawie art. 386 § 1 k.p.c., Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok w tej części.

Kasację od tego wyroku złożyły obie strony. Powodowie oparli swoją kasację na

obu podstawach. Zarzucili naruszenia szeregu przepisów prawa materialnego.

Podnieśli, że Sąd Apelacyjny dokonał błędnej wykładni art. 417 § 1 k.c. przyjmując, że

przed wejściem Konstytucji w życie, należało stosować interpretację tego przepisu

zakładającą, że przesłanką odpowiedzialności Skarbu Państwa jest wina

funkcjonariusza oraz iż w ustalonym stanie faktycznym nie uznał tego przepisu jako

podstawy odpowiedzialności Skarbu Państwa. Ponadto powodowie zarzucili naruszenie

art. 58 i art. 66 ust. 3 pkt 2 ustawy z dnia 24 października 1974 r. prawo wodne (Dz. U.

Nr 38, poz. 230 ze zm.) poprzez przyjęcie, że Skarb Państwa nie miał obowiązku

powiadomić powodów, że gospodarstwo ich leży na obszarach mogących być

przedmiotem decyzji nakazującej ich zalanie. Podtrzymali także zarzuty zgłaszane już

w apelacji, stwierdzając że Sąd Apelacyjny w ślad za Sądem Okręgowym dokonał

błędnej wykładni i niewłaściwie zastosował art. 361 k.c. oraz art. 3 ustawy z dnia 17

lipca 1997 r. o stosowaniu szczegółowych rozwiązań w związku z likwidacją powodzi,

która miała miejsce w lipcu 1997 r. (Dz. U. Nr 80, poz. 491) i przepisów rozporządzenia

wykonawczego Rady Ministrów do tej ustawy z dnia 22 lipca 1997 r. (Dz. U. Nr 82, poz.

521). Powodowi zarzucili także naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny

wpływ na wynik postępowania. Przede wszystkim zarzucili naruszenie art. 233 § 1

k.p.c. wskazując na sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego materiału

sprowadzającą się do niezasadnego przyjęcia przez Sąd Apelacyjny, że w

okolicznościach rozpoznawanej sprawy nie ma podstaw do: przyjęcia

8

odpowiedzialności Skarbu Państwa za skutki zdarzeń wywołanych powodzią o

niespotykanych w przeszłości rozmiarach oraz nie ma podstaw do uznania, że pozwany

ponosi odpowiedzialność za całość szkody jaką ponieśli powodowie, jak również że

Sąd używa terminologii (poldery, tereny zalewowe) które nie są terminami prawnymi a

jedynie określeniami potocznie używanymi, którymi posługiwał się pozwany. Skarżący

zarzucili także naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. w związku z art. 382 k.p.c. poprzez

uznanie przez Sąd Apelacyjny, że istnieją podstawy do obciążenia powodów kosztami

postępowania oraz art. 328 § 2 k.p.c. polegające na nieustosunkowaniu się w

uzasadnieniu zaskarżonego wyroku do dowodu z zeznań świadków, co miało istotny

wpływ na ograniczenie wysokości przyznanego powodom odszkodowania.

W kasacji pozwanego podniesiono tylko zarzuty naruszenia prawa materialnego.

Skarżący zarzucił naruszenie art. 417 k.c. poprzez jego błędne zastosowanie w sytuacji

gdy brak było podstaw do przypisania winy funkcjonariuszom państwowym oraz

adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy ich zachowaniem a szkodą poniesioną

przez powodów. Ponadto skarżący zarzucił naruszenia art. 65 ustawy z dnia 24

października 1974 r. Prawo wodne (Dz. U. Nr 38, poz. 230 ze zm.) i art. 1 pkt 14 d

ustawy z dnia 17 maja 1990 r. o podziale zadań i kompetencji określonych w ustawach

szczególnych pomiędzy organy gminy a organy administracji rządowej oraz o zmianie

niektórych ustaw (Dz. U. Nr 34, poz. 198 ze zm.) przez przyjęcie, że ochrona przed

powodzią należy wyłącznie do zadań administracji rządowej.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Zarzuty podniesione w obu kasacjach nie zasługują na uwzględnienie. Gdy

chodzi o zarzuty dotyczące naruszenia prawa materialnego to w pierwszym rzędzie

podkreślić należy, że nietrafny jest zarzut naruszenia art. 417 § 1 k.c., które to

naruszenie miałoby polegać na zastosowaniu błędnej wykładni tego przepisu,

przyjmowanej do chwili wejścia w życie Konstytucji z dnia 2 kwietnia 1997 r., tj. do 17

października 1997 r. Bezspornym jest, że zarówno zdarzenie wywołujące szkodę jak i

sama szkoda miały miejsce w lipcu 1997 r., czyli jeszcze przed wejściem Konstytucji w

życie. Przepis art. 417 § 1 k.c., jak wynikało z powszechnie przyjmowanej wtedy

wykładni był rozumiany w ten sposób, że jedną z przesłanek odpowiedzialności Skarbu

Państwa, przewidzianej w tym przepisie, było wykazanie winy funkcjonariusza

państwowego. Do chwili wejścia w życie art. 77 ust. 1 Konstytucji, który przewiduje, że

dla ustalenia odpowiedzialności Skarbu Państwa wystarcza stwierdzenie, iż działanie

organu władzy publicznej jest bezprawne, brak było podstaw aby przyjmować inne

9

rozumienie art. 417 § 1 k.c. Skoro bowiem interpretację art. 417 § 1 k.c., zakładającą

winę funkcjonariusza jako przesłankę odpowiedzialności Skarbu Państwa przyjęto w

uchwale Pełnego Składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 15 lutego 1971 r. (III

CZP 33/70, OSN 1971/4/59), zawierającej tzw. wytyczne wymiaru sprawiedliwości, to

przepis art. 417 § 1 k.c. mógł być rozumiany i stosowany tylko w ten sposób. Dopiero

wejście w życie wspomnianego art. 77 ust. 1 Konstytucji stworzyło podstawy do

skutecznego podważenia przyjmowanej dotychczas wykładni art. 417 § 1 k.c. Wbrew

wywodom zawartym w kasacji oraz uzasadnieniu wyroku Sądu Okręgowego nie można

uznać, że zasady współżycia społecznego pozwalają na to, aby w interesie obywatela

przełamywać jedną z podstawowych zasad państwa prawa tj. zasadę nie działania ustawy

wstecz. Nie można też, tak jak to robią skarżący w kasacji, uznawać, że zasada ta dotyczy

tylko działania samej ustawy a nie jej interpretacji. Rozróżnienie takie nie znajduje

uzasadnienia zważywszy na to, że o tym jak rozumieć określoną normę prawną decyduje

nie tylko dosłowne brzmienie przepisu ale dopiero ustalenie jego sensu przy zastosowaniu

wszystkich dopuszczalnych metod wykładni. Do czasu więc gdy nie pojawiły się

przesłanki wynikające z wejścia w życie art. 77 ust. 1 Konstytucji, które doprowadziły do

zmiany rozumienia art. 417 § 1 k.c., nie było żadnych podstaw dla innego rozumienia i

stosowania tego przepisu, niż ustalała to powołana wyżej uchwała Pełnego Składu Izby

Cywilnej Sądu Najwyższego. Natomiast, co potwierdził Trybunał Konstytucyjny

szczególnie w swoim wyroku z dnia 4 grudnia 2001 r. OTK 2001 nr 8, poz. 256, z

chwilą wejścia w życie art. 77 ust. 1 Konstytucji, przepis art. 417 § 2 k.c., może być

interpretowany tylko w zgodzie z Konstytucją. Trafnie więc Sąd Apelacyjny przyjął, że

dla ustalenia odpowiedzialności Skarbu Państwa za szkody jakich w lipcu 1997 r.

doznali powodowie, konieczne było ustalenie winy funkcjonariuszy państwowych, z

których zachowaniem pozostawała w adekwatnym związku przyczynowym szkoda

jakiej doznali powodowie.

Nie jest też zasadny zarzut naruszenia art. 417 § 1 k.c. polegający na tym, że

Sąd Apelacyjny nie zastosował go do odpowiedzialności Skarbu Państwa za szkody

jakich doznali powodowie. Przede wszystkim należy zauważyć, że Sąd Apelacyjny

zastosował wspomniany przepis wykładając poprawnie jego treść. To zaś, że

zastosowanie tego przepisu nie doprowadziło ostatecznie do uwzględnienia roszeń

powodów w całości, jest już zupełnie inną kwestią. Zagadnienie to wiąże się z kolejnym

z zarzutów zgłoszonych przez powodów mianowicie z zarzutem naruszenia art. 361 k.c.

10

Sąd Apelacyjny, wbrew twierdzeniom zawartym w kasacji, przyjął istnienie

adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy szkodą jaką ponieśli powodowie a

spóźnionym ogłoszeniem alarmu powodziowego. Słusznie natomiast Sąd Apelacyjny

zauważył, że w normalnym toku zdarzeń gdyby miejscowości S. nie pominięto w

wykazie miejscowości przewidzianych do ewakuacji, w komunikacie przekazanym

gminom w godzinach wieczornych 11 listopada 1997 r., można racjonalnie założyć, że

z gospodarstwa powodów można było, przed nadejściem fali powodziowej w dniu 12

listopada 1997 r. o godz. 430

, wywieźć maszyny i urządzenia rolnicze oraz wyprowadzić

zwierzęta. Biorąc pod uwagę, że powodowie nie przebywali w tym czasie w swoim

gospodarstwie oraz krótki czas jaki pozostawał na przeprowadzenie akcji ratunkowej,

panującą wtedy atmosferę powszechnego zagrożenia na otaczających S.e terenach,

stanowisko Sądu Apelacyjnego uznać należy za w pełni zasadne. Trudno bowiem

podzielić argumenty powodów, poparte tylko ich zeznaniami i zeznaniami świadka,

który opiekował się ich gospodarstwem, że istniałyby wtedy możliwości takiego

zorganizowania akcji ratowniczej, iż powodowie uniknęliby całej szkody jaką ponieśli

wskutek zalania. Słusznie Sąd Apelacyjny podkreślił, że do odmiennych wniosków, niż

zawartych w tej kwestii w uzasadnieniu, można by dojść tylko gdyby powodowie

przedstawili wiarygodne dowody, że można było uratować także inne składniki ich

majątku. Przykładowo gdyby powodowie wykazali, że w miejscowościach, co do

których ogłoszono wcześniej alarm, uratowane zostały całe gospodarstwa zanim

nadeszła fala powodziowa.

Jako nieuzasadnione uznać także należy zarzuty dotyczące naruszenia art. 361

k.c., które sprowadzają się ogólnie rzecz ujmując do stwierdzenia, iż lepsze

zaprojektowanie i utrzymanie wałów przeciwpowodziowych oraz zbiorników wodnych

przez pozwanego mogło zapobiec szkodzie jaką ponieśli wskutek powodzi powodowie.

W pełni logiczne i zgodne z doświadczeniem życiowym oraz poparte opiniami biegłych

jest tu stanowisko Sądu Apelacyjnego, że powódź która miała miejsce w lipcu 1997 r.,

między innymi na terenie S., była zjawiskiem losowym, którego skutkom nie mogły

zapobiec nawet najbardziej staranne działania ze strony służb odpowiedzialnych za

utrzymanie urządzeń przeciwpowodziowych. Jak wynika z wnikliwych ustaleń Sądu I

instancji, które trafnie podzielił Sąd Apelacyjny, była to największa powódź w znanej

historii tych okolic. Urządzenia przeciwpowodziowe projektowano nie zakładając, bo nie

było po temu żadnych podstaw, że będą one musiały przeciwstawić się fali kilkakrotnie

większej od dotychczas spotykanej. Dlatego stwierdzenia powodów, że lepsze

11

zaprojektowanie tych urządzeń, czy ich lepsze utrzymanie ograniczyłoby wielkość

doznanych przez nich strat uznać można jedynie za przypuszczenia nie poparte jednak

żadnym przekonywującym argumentem.

Nie można również podzielić twierdzenia powodów, że w świetle art. 58 i art. 66

ust. 3 pkt 2 ustawy z dnia 24 października 1974 r. (Dz. U. Nr 38, poz. 230 ze zm.)

pozwany Skarb Państwa miał obowiązek powiadomić powodów, że ich gospodarstwo

leży na obszarach, które mogły zostać zalane w razie wysokiej fali powodziowej. Z

powołanych przepisów, jak trafnie zauważył Sąd Apelacyjny, wynikają określone

uprawnienia organów państwa. W związku z realizacją tych uprawnień właścicielom

nieruchomości położonych na tych obszarach przysługiwać może odszkodowanie. Brak

natomiast podstaw do wyprowadzenia z tych regulacji obowiązku powiadamiania przez

Skarb Państwa każdego nabywcy nieruchomości na takich obszarach, że mogą one

być przedmiotem decyzji nakazującej ich zalanie. To nabywający gospodarstwo rolne

na takim obszarze musi ocenić, czy godzi się on na pewne ryzyko związane z bliskim

sąsiedztwem rzeki i ewentualnie minimalizować to ryzyko w drodze ubezpieczenia.

Niezrozumiały jest zarzut naruszenia art. 3 ustawy z dnia 17 lipca 1997 r. o

stosowaniu szczególnych rozwiązań w związku z likwidacją powodzi, która miała

miejsce w lipcu 1997 r. (Dz. U. Nr 80, poz. 491) w kontekście celowego zalewania tzw.

polderów. Wspomniany przepis odnosi się do zwolnienia od kosztów sądowych w

sprawach dotyczących powodzi w lipcu 1997 r. i prawidłowo zastosował go Sąd

Apelacyjny, stwierdzając, ze zgodnie z art. 121 k.p.c. samo zwolnienie od kosztów

sądowych nie zwalnia strony przegrywającej spór od obowiązku zwrotu kosztów

przeciwnikowi. Tym samy podniesiony w kasacji zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w

związku z art. 328 k.p.c. nie można uznać za usprawiedliwiony.

Także inne zarzuty naruszenia prawa procesowego w szczególności art. 233 § 1

k.p.c., podniesione w kasacji powodów nie zasługują na uwzględnienie. Zarzuty te

sprowadzają się do stwierdzenia, że Sąd Apelacyjny przekroczył przyznaną mu w tym

przepisie swobodę w ocenie dowodów, oceniając wysokość poniesionej przez nich

szkody oraz istnienie adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy zachowaniem

funkcjonariuszy państwowych a szkodą. Jak była już o tym mowa przy omawianiu

zarzutu dotyczącego naruszenia art. 361 k.p.c. nie są to zastrzeżenia trafne. Sąd

Apelacyjny kierując się opiniami biegłych oraz zgodnie z zasadami logiki i

doświadczenia życiowego prawidłowo podzielił bardzo wnikliwe i wszechstronne oceny

dokonane w tym względzie przez Sąd I instancji. Sąd ten w swojej ocenie wziął również

12

pod uwagę zeznania świadków, a skoro jego ustalenia podzielił Sąd Apelacyjny, to

bezzasadny jest także zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c., który sprowadza się do

stwierdzenia, że Sąd ten pominął w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, ocenę dowodu

ze świadków.

Zarzuty podniesione w kasacji pozwanego ograniczają się do prawa

materialnego. Nie zasługuje na uwzględnienie zarzut naruszenia art. 417 § 1 k.c.

Zdaniem pozwanego charakter powodzi jako zdarzenia losowego, którego nie można

było przewidzieć, wyłączył możliwość przypisania winy funkcjonariuszom państwowym,

a co za tym idzie Sąd Apelacyjny nie miał podstaw do stosowania art. 417 § 1 k.c.

Poglądu tego nie można uznać za usprawiedliwiony. Wprawdzie co do zasady, iż

skutków powodzi o takiej sile nie można było przewidzieć i im zapobiec, stanowisko

Sądu Apelacyjnego jest zgodne z poglądem pozwanego, to jednakże gdy chodzi o

zachowanie funkcjonariuszy państwowych dotyczące informacji o zagrożeniu

powodziowym dla S., Sąd Apelacyjny dokonał trafnej oceny skutków ich zaniedbań.

Skoro bowiem, według oceny biegłych, już w dniu 9 lipca 1997 r. prognoza Instytutu

Meteorologicznego i Gospodarki Wodnej dawała podstawę do przewidzenia, że S.

znajdą się pod wodą, to trudno inaczej niż w kategorii co najmniej zaniedbania

wytłumaczyć, dlaczego w planie ewakuacji z dnia 10 lipca 1997 r., miejscowość ta nie

została uwzględniona jako zagrożona powodzią. Za usprawiedliwione w tej sytuacji

należy uznać stanowisko Sądu Apelacyjnego, który stwierdził, że spóźnione

zawiadomienie mieszkańców S. o ewakuacji było zawinione przez funkcjonariuszy

Wojewódzkiego Komitetu Przeciwpowodziowego. Pomiędzy takim zachowaniem

wspomnianych funkcjonariuszy a szkodą w postaci utraty maszyn, urządzeń i zwierząt,

które można było, przy wcześniejszym wezwaniu mieszkańców do ewakuacji,

przemieścić w bezpieczne miejsce, zachodzi więc adekwatny związek przyczynowy. W

tym zakresie, skoro przesłanki przewidziane w art. 417 § 1 k.c. zostały spełnione,

zasadnie Sąd Apelacyjny uznał, że na podstawie tego przepisu odpowiedzialność

ponosi Skarb Państwa – Wojewoda X. To właśnie bowiem Wojewoda był

przewodniczącym Wojewódzkiego Komitetu Przeciwpowodziowego, którego

funkcjonariuszom można było przypisać winę za brak informacji o konieczności

ewakuacji, a co za tym idzie odpowiedzialność za szkody jakie w związku z tym ponieśli

powodowie.

Nie zasługują także na uwzględnienie zarzuty dotyczące naruszenia art. 65

ustawy z dnia 24 października 1974 r. prawo wodne (Dz. U. Nr 38, poz. 230 ze zm.)

13

oraz art. 1 pkt 14d ustawy z dnia 17 maja 1990 roku o podziale zadań i kompetencji

określonych w ustawach szczególnych pomiędzy organy gminy a organy administracji

rządowej oraz o zmianie niektórych ustaw (Dz. U. Nr 34, poz. 198 ze zm.). Przepisy te

przewidują, że gminy są odpowiedzialne za realizację niektórych obowiązków

związanych z likwidacją skutków powodzi. W rozważanej sytuacji to jednak nie

funkcjonariusze gminy lecz funkcjonariusze Wojewódzkiego Komitetu

Przeciwpowodziowego mieli możność umieszczenia S. w planie ewakuacji. To ich

zaniedbanie przyczyniło więc do opóźnienia w zarządzeniu ewakuacji, a co za tym idzie

do powstania szkody w majątku powodów. W pełni zasadnie Sąd Apelacyjny uznał

więc, że odpowiedzialnym za szkodę jest Skarb Państwa reprezentowany przez

Wojewodę X.

Mając na uwadze, że zarzuty podniesione w obu kasacjach okazały się

nieusprawiedliwione Sąd Najwyższy, na podstawie art. 39312

k.p.c., orzekł jak w

sentencji.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.