Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 24 lutego 2005 r.

III CK 454/04

Wydział III

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt III CK 454/04

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 24 lutego 2005 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Mirosława Wysocka (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Marek Sychowicz

SSA Dariusz Zawistowski

w sprawie z powództwa K. K.

przeciwko Gminie S.

o zapłatę,

po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 24 lutego 2005 r.,

kasacji strony pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego w K. z dnia 17 maja 2004 r.,

sygn. akt II Ca (…),

uchyla zaskarżony wyrok i sprawę przekazuje Sądowi Okręgowemu w K. do

ponownego rozpoznania oraz rozstrzygnięcia o kosztach postępowania

kasacyjnego.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 17 maja 2004 r. Sąd Okręgowy w K. oddalił apelację pozwanej

Gminy S. od wyroku Sądu Rejonowego w S., którym Sąd ten zasądził od niej na rzecz

powoda K. K. kwotę 11 414,90 zł z odsetkami.

2

Sąd Okręgowy, przyjmując za prawidłowe ustalenia faktyczne poczynione przez

Sąd pierwszej instancji, dokonał ich odmiennej oceny prawnej, przy której jednak także

uznał żądanie powoda za uzasadnione.

Strony zawarły w dniu 8 sierpnia 2000 r. umowę o roboty budowlane, z

umówionym wynagrodzeniem ryczałtowym. Realizując tę umowę powód wykonał

dodatkowe prace, pierwotnie nieprzewidziane, a nieodzowne – jak się okazało - dla

prawidłowego wykonania umówionych robót budowlanych, i za te czynności domagał się

wynagrodzenia przenoszącego umówione wynagrodzenie ryczałtowe.

Sąd pierwszej instancji uwzględnił to żądanie uznawszy, że pomiędzy stronami

doszło do uzgodnienia tej kwestii w sposób dorozumiany. Ocenę tę zakwestionował Sąd

Okręgowy, stwierdzając, że ze strony pozwanej Gminy nie działały w tym zakresie

osoby uprawnione do jej reprezentacji. Według tego Sądu, żądanie powoda znajduje

jednak oparcie w art. 405 k.c., bowiem pozwana wzbogaciła się na skutek wykonania

przez powoda prac nie objętych projektem, a tym samym wynagrodzeniem ryczałtowym.

Na tej podstawie pozwana, w ocenie Sądu Okręgowego, jest zobowiązana do zapłaty

„wyliczonego wynagrodzenia”.

Pozwana gmina oparła kasację na podstawach:

1. naruszenia prawa materialnego przez jego błędną wykładnię lub

niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu za podstawę żądania powoda o

dodatkowe wynagrodzenie przepisu art. 405 k.c.;

2. naruszenie przepisów kodeksu postępowania cywilnego – art. 233 na

skutek przekroczenia zasady swobodnej oceny dowodów oraz art. 382 przez oparcie

wyroku na przepisach o bezpodstawnym wzbogaceniu przy braku jakichkolwiek

dowodów w tym zakresie.

W oparciu o te podstawy skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i

przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi drugiej instancji lub o zmianę

tego wyroku przez uchylenie orzeczenia Sądu pierwszej instancji i oddalenie powództwa

ewentualnie o uchylenie wyroków obu Sądów i przekazanie sprawy do ponownego

rozpoznania Sądowi pierwszej instancji.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Dwuzdaniowe uzasadnienie swobodnego przejścia przez Sąd Okręgowy z

umownej podstawy zasądzenia roszczenia na podstawę z tytułu bezpodstawnego

wzbogacenia nie pozwala na odtworzenie przesłanek prawnej oceny Sądu co do

3

dopuszczalności zasądzenia „wyliczonego wynagrodzenia” (tak Sąd) w oparciu o art.

405 k.c.

Kwestia, czy i w jakiej mierze roszczenia z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia

konkurują z roszczeniami z innych tytułów, jest sporna i wywołuje liczne kontrowersje

zarówno w orzecznictwie, jak i w piśmiennictwie. Dylemat co do charakteru roszczenia –

jego niezależności bądź subsydiarności – jest rozwiązywany różnie, w zależności od

wyboru argumentów, którym przypisze się decydujące znaczenie.

Przepis art. 414 k.c. zezwala na konkurencję roszczeń z bezpodstawnego

wzbogacenia i roszczeń odszkodowawczych. Otwarty pozostaje spór dotyczący

roszczeń o wykonanie zobowiązania wynikającego z umowy lub roszczeń związanych z

niewykonaniem lub niewłaściwym wykonaniem zobowiązania umownego. Roszczenie z

tytułu bezpodstawnego wzbogacenia ma zadania szczególne i udziela ochrony w

sposób odmienny od roszczeń opartych na innych tytułach. Traktowanie go jako

roszczenia w pełni niezależnego grozi zatarciem różnic w ochronie przysługującej

wierzycielowi na podstawie istniejącego stosunku zobowiązaniowego i wywołuje obawy

o obejście ograniczeń występujących w ramach stosunku umownego (np. dotyczących

przedawnienia, wymagań dotyczących zachowania prawa).

W orzecznictwie Sądu Najwyższego przeważa stanowisko skłaniające się ku

subsydiarnemu charakterowi roszczenia opartego na art. 405 k.c. Znalazło ono

jednoznaczny wyraz w wyroku z dnia 24 lutego 1999 r. (IIICKN 179/98) w formie tezy, że

jeżeli strony wiązał stosunek zobowiązaniowy, błędne jest oparcie wyroku na podstawie

przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. W uzasadnieniu wyroku z dnia 12 marca

1998 r., I CKN 522/97 (OSNC 1998 r., nr 11, poz. 176) Sąd Najwyższy podzielił pogląd

wykluczający konstruowanie roszczeń z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia wewnątrz

umownych stosunków zobowiązaniowych. Świadectwem tej tendencji są także uchwała

z dnia 5 października 1974 r., IIICZP 53/74 (OSNC 1975, nr 9, poz. 131) i wyrok z dnia 4

listopada 1980 r., II CR 348/80 (OSNC 1981, nr 7, poz. 134). Przywołanie tych orzeczeń

wymaga jednak zastrzeżenia, że wszystkie one uwzględniały konkretny stan faktyczny,

w tym w szczególności rodzaj umowy łączącej strony oraz jej postanowienia, bowiem

ocena na ile roszczenie oparte na art. 405 k.c. stanowiłoby niedozwolone „uzupełnienie”

zobowiązania umownego może być w sposób uprawniony dokonana w odniesieniu do

konkretnej podstawy faktycznej.

4

W każdym razie należy stanowczo stwierdzić, że przepisy o bezpodstawnym

wzbogaceniu nie mogą posiłkowo uzasadniać roszczenia o zapłatę ponad umówioną

cenę, jeżeli stosunek stron został wyczerpująco uregulowany umownie.

Sąd Okręgowy w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku w żadnym stopniu nie

podjął analizy roszczenia powoda pod tym kątem i nie rozważał, czy przy istnieniu

między stronami stosunku umownego określonej treści w ogóle dopuszczalne było

żądania zapłaty „wynagrodzenia” (tak Sąd) jako „zwrotu” wartości korzyści (tak art. 405

k.c.).

W tym stanie rzeczy można powiedzieć tyle tylko, że z poczynionych przez Sąd

ustaleń wynikało, że wykonanie przez powoda czynności, za które żądał oddzielnego

wynagrodzenia, nastąpiło w toku realizacji zobowiązania umownego, pozostając z nim w

najściślejszym związku. Choć podstawę świadczeń powoda stanowiła umowa, Sąd nie

rozważał na ile stałoby to na przeszkodzie konstruowaniu odpowiedzialności pozwanego

z tytułu uzyskania korzyści „bez podstawy prawnej”. Sąd nie analizował także, jakie

znaczenie z omawianego punktu widzenia miał fakt ustalenia przez strony

wynagrodzenia ryczałtowego, i czy oparcie żądania na podstawie art. 405 k.c. nie

stanowiło niedozwolonego obejścia rygorów umownych; nie dokonywał zresztą wykładni

umowy pod tym kątem.

Jak wcześniej wskazano, roszczenia z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia nie

mogą być traktowane jako „uzupełnienie” roszczeń opartych na innym stosunku

prawnym łączącym strony, ten bowiem stosunek wyznacza granice praw i obowiązków

każdej z nich.

Oparcie przez Sąd Okręgowy zaskarżonego wyroku na podstawie art. 405 k.c. z

takim uzasadnieniem, że „skoro wydanie wykonanych prac w naturze nie jest możliwe,

pozwana obowiązana jest do zapłaty wynagrodzenia zgodnie z przedstawioną, a nie

kwestionowana fakturą” zostało zatem skutecznie zakwestionowane w kasacji, w

ramach zarzutu niewłaściwego zastosowania prawa materialnego.

W tej sytuacji zarzuty procesowe mają znaczenie uboczne, choć zgodzić się

trzeba ze skarżącym, gdy twierdzi, że przyjęcie określonej podstawy prawnej

rozstrzygnięcia powinno być poprzedzone ustaleniem odpowiedniej podstawy

faktycznej, bez tego bowiem nie jest możliwe dokonanie prawidłowej subsumcji.

Z omówionych względów orzeczono jak w sentencji, stosownie do art. 39313

§ 1

k.p.c. (w brzmieniu obowiązującym do dnia 5 lutego 2005 r.).

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.