Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 18 marca 2005 r.

II CK 564/04

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II CK 564/04

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 18 marca 2005 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Józef Frąckowiak (przewodniczący)

SSN Gerard Bieniek

SSN Irena Gromska-Szuster (sprawozdawca)

w sprawie z powództwa W. K.

przeciwko K. K. i E. S.

o ochronę dóbr osobistych,

po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 18 marca 2005 r., kasacji

pozwanych od wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 10 lutego 2004 r., sygn. akt I ACa (…),

oddala kasację i zasądza od pozwanych na rzecz powoda kwotę 300 zł tytułem

zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Zaskarżonym wyrokiem z dnia 10 lutego 2004 r. Sąd Apelacyjny oddalił apelację

pozwanych od wyroku Sądu Okręgowego uwzględniającego w całości żądanie W. K. o

nakazanie K. K. i E. S. usunięcia skutków naruszenia jego dóbr osobistych przez

zamieszczenie przeproszenia o określonej w wyroku treści w Biuletynie (…) Okręgowej

Izby Aptekarskiej a także uwzględniającego w części żądanie zasądzenia

zadośćuczynienia z tego tytułu.

2

Sądy ustaliły, iż powód i pozwana K. K. kandydowali w wyborach

parlamentarnych w 2001 r. do Senatu z jednej listy wyborczej, zaś pozwana E. S.

kandydowała z tej listy do Sejmu. Powód był senatorem drugą kadencję i przez cały ten

okres opowiadał się w Senacie za gospodarką wolnorynkową a w toczącej się już w

1993 r. dyskusji dotyczącej zmiany prawa farmaceutycznego prezentował stanowisko, iż

apteka jest rodzajem przedsiębiorstwa a zatem jej właścicielem może być każdy, nie

tylko farmaceuta, natomiast kierownikiem apteki powinien być fachowiec - farmaceuta.

W czasie kolejnej kadencji Parlamentu rząd zgłosił projekt zmiany prawa

farmaceutycznego idący w tym właśnie kierunku, któremu przeciwne było środowisko

farmaceutyczne. Sejm nie przyjął tych rozwiązań i ustawa trafiła do Senatu, w którym

powód wraz z kilkoma innymi senatorami zgłosił i popierał poprawki zmierzające między

innymi do przyjęcia, iż właścicielem apteki może być każdy, w tym także obywatel i firma

zagraniczna, mająca siedzibę w Polsce a ilość posiadanych aptek i ich ilość na

określonym terenie nie powinna być ustawowo ograniczana. W czasie dyskutowania

poprawek w Senacie jedna z senatorów, występując przeciwko nim, stwierdziła między

innymi, iż jeden z członków Senatu popierający poprawki jest powiązany finansowo z

zagraniczną firmą E.(...), która chce otworzyć w Polsce 300 aptek. Powód, nie negując

swych powiązań finansowych z wymienioną firmą, stwierdził, że jego poglądy w

przedmiocie objętym poprawkami są niezmienne od lat i przedstawia je nawet za cenę

narażania się na podobne insynuacje. Po tych wystąpieniach sprawą zainteresowali się

dziennikarze, którym powód przedstawił swoje poglądy na temat ustawy i poprawek. Z

uwagi na to zainteresowanie, które w ocenie powoda mogło być wykorzystane

przeciwko niemu, nie wziął on udziału w głosowaniu nad poprawkami, które odbyło się w

Senacie w dniu 30 sierpnia 2001 r. i w wyniku którego poprawki te nie zostały przyjęte.

Następnego dnia ukazał się artykuł w „R.(...)” pod tytułem „A.(…)” z podtytułem „Jak

senator K.(...) zabiegał o przepisy korzystne dla powiązanej z nim firmy”, z którego

wynikało między innymi, że amerykański Fundusz E.(...) posiada w spółce „W. K.(...)

SA” 52,4% kapitału oraz że Fundusz ten powołał spółkę A.(...), w której posiada 99,9%

akcji a spółka ta chce stworzyć w Polsce sieć aptek. W artykule stwierdzono, że powód

zgłaszając w Senacie poprawki do ustawy farmaceutycznej, promował rozwiązania

korzystne dla tej powiązanej z nim firmy, poinformowano jednocześnie, że nie brał

udziału w głosowaniu nad tymi poprawkami. Powód wystosował do „R.(...)” odpowiedź

na artykuł, wyjaśniając swoje stanowisko w przedmiocie poprawek oraz swoje

powiązania z firmą E.(…). W dniu 16 września 2001 r. ukazał się artykuł we „W.(...)”, w

3

którym znalazły się między innymi wypowiedzi powoda stwierdzające, iż za

uchwaleniem ustawy farmaceutycznej stało majętne lobby członków izb aptekarskich. W

„(…) Serwisie Prasowym” z października 2001 r. zamieszczono wywiad z prezesem

E.(...), w którym stwierdził on między innymi, że utworzona przez tę firmę spółka A.(...)

chce przejąć 300 aptek od ich obecnych właścicieli.

Zgłoszone poprawki do ustawy i stanowisko powoda w tym przedmiocie wywołały

negatywne reakcje w środowisku aptekarzy. Pozwane uznały, że powinny przedstawić

swoje poglądy w tym zakresie, inne niż poglądy powoda, bowiem obawiały się, że

stanowisko powoda może im odebrać głosy wyborców, skoro kandydują z tej samej listy

wyborczej. Po zapoznaniu się ze wskazanymi wyżej artykułami prasowymi i

stenogramem posiedzenia Senatu oraz wywiadem w „(...) Serwisie Prasowym” pozwane

napisały list, w którym między innymi odniosły się do toczącej się dyskusji dotyczącej

własności aptek, stwierdziły, że są głęboko zaniepokojone parlamentarnymi pomysłami

dotyczącymi możliwości wykupu polskich aptek przez zagraniczne firmy także nie-

farmaceutyczne i tworzenia aptek przez duże koncerny. W liście tym zamieściły też

stwierdzenie dotyczące powoda: „Pomysł jednego z naszych senatorów, by umożliwić

sprzedaż Państwa aptek amerykańskiej firmie, której ten senator jest udziałowcem,

uważamy za szczególnie gorszący”. List został sporządzony w 30-40 egzemplarzach i

wysłany pocztą na adresy aptek w P.. Do niektórych przesyłek załączone było zdjęcie

powoda.

Sądy ustaliły także, iż w 1993 r. powód nawiązał współpracę z amerykańską firmą

E.(...), zarządzającą czterema funduszami reprezentującymi różnych inwestorów i różne

interesy. Dwa z funduszy tej firmy zostały akcjonariuszami Spółki Akcyjnej „W. K.(...)”,

której akcjonariuszem jest także powód i jego rodzina, powód i jego żona byli również

członkami rady nadzorczej tej spółki. Dwa amerykańskie fundusze w 2001 r. posiadały

52,4% akcji spółki „W. K.(...)”. Trzeci fundusz był akcjonariuszem większościowym spółki

A.(...).

Oceniając roszczenia powoda na gruncie art. 24 k.c. Sąd Apelacyjny podzielił

stanowisko Sądu pierwszej instancji, iż treść wysłanego przez pozwane listu naruszała

dobra osobiste powoda. Uznał, że przedstawione w liście fakty były nieprawdziwe.

Powód bowiem nie był udziałowcem firmy E.(...), nawet w potocznym tego słowa

znaczeniu, a jedynie ta firma była akcjonariuszem spółki, której udziałowcem był również

powód. Nie było także, zdaniem Sądu, podstaw do zarzucania istnienia powiązań

ekonomicznych między powodem a amerykańskim funduszem tworzącym firmę A.(...),

4

która chciała w Polsce nabyć i prowadzić apteki, bowiem powiązań tych nie było a były

jedynie powiązania między spółką „W. K.(...)” a firmą E.(...). W ocenie Sądu pozwane

miały zarówno obowiązek jak i możliwość ustalenia wszystkich rzeczywistych powiązań

ekonomicznych między powodem a wskazanymi firmami a nie uczyniły tego i podały

informacje nieprecyzyjne i nieprawdziwe, wprowadzające adresatów listu w błąd co do

powiązań ekonomicznych powoda z firmami, dla których korzystne były popierane przez

niego zmiany prawa farmaceutycznego. Nieprawdziwe było również, w ocenie Sądu,

twierdzenie, że proponowana zmiana tego prawa była „pomysłem” powoda, skoro

powód nie występował w Senacie z inicjatywą ustawodawczą a był jedynie, wraz z

innymi senatorami, współautorem tej poprawki do ustawy. Nieprawdziwa także, zdaniem

Sądu, była zawarta w liście sugestia, że inicjatywa ustawodawcza powoda miała

umożliwić wykup aptek należących właśnie do adresatów listu. Treść listu, podawała

nieprawdzie oraz nierzetelne informacje i przedstawiała powoda jako człowieka

interesownego, nieuczciwego, wykorzystującego swoją pozycję parlamentarzysty dla

własnych korzyści, dążącego do zmiany prawa w sposób korzystny dla powiązanej z

nim zagranicznej firmy a niekorzystny dla polskich firm farmaceutycznych. Sąd

Apelacyjny stwierdził także, iż wysyłając list pozwane nie działały w obronie

uzasadnionego interesu społecznego a ich celem była chęć zdyskredytowania powoda,

jako ich kontrkandydata w wyborach, w oczach opinii publicznej i wyborców, zwłaszcza

odbiorców listu. Z tych przyczyn Sąd drugiej instancji podzielił stanowisko Sądu

Okręgowego, iż naruszające dobra osobiste powoda działanie pozwanych było

bezprawne, co uzasadnia ochronę powoda na podstawie art. 24 k.c.

W kasacji od powyższego wyroku opartej na obu podstawach wskazanych w art.

3931

k.p.c. pozwane zarzucając naruszenie przepisów postępowania wskazały na

naruszenie art. 233 k.p.c. przez brak ustalenia powiązań ekonomicznych istniejących

pomiędzy firmą „W. K.(...) S.A” a firmą A.(...) oraz błędne uznanie, że nieprawdziwe było

twierdzenie pozwanych, iż powód występował z inicjatywą ustawodawczą w zakresie

zmian prawa farmaceutycznego.

W ramach pierwszej podstawy zarzuciły naruszenie „zasady rzetelności działania

instytucji publicznych” oraz art. 54 w związku z art. 8 ust. 2 Konstytucji RP i art. 10

Europejskiej Konwencji Prawa Człowieka przez nieuwzględnienie, iż członek organu

ustawodawczego nie powinien aktywnie angażować się we wprowadzanie zmian

ustawodawczych, które ostatecznie w jakikolwiek sposób dotykają praw i interesów

podmiotu, z którego czerpie korzyści finansowe a także naruszenie wskazanych wyżej

5

przepisów i art. 24 k.c. przez błędne uznanie, iż wypowiedź pozwanych była bezprawna,

mimo że pozwane realizowały w obronie interesu społecznego prawo dozwolonej krytyki

działania osób publicznych a podane przez nie fakty były prawdziwe. Wnosiły o

uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Apelacyjnemu do

ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach procesu.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Niewątpliwie rację mają skarżące wskazując, iż Konstytucja Rzeczypospolitej

Polskiej zapewnia każdemu wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i

rozpowszechniania informacji (art. 54 ust. 1 Konstytucji RP.). Prawo to jest jednym z

fundamentalnych praw obywateli w demokratycznym państwie, podobnie jak, łączące

się z nim, przewidziane w art. 61 Konstytucji szczególne prawo obywateli do

uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących

funkcje publiczne, które ma zapewnić realną kontrolę obywateli nad prawidłowością

wykonywania przez osoby publiczne pełnionych przez nie funkcji. Jak wskazuje ust. 3

art. 61 Konstytucji, ograniczenie tego prawa może nastąpić wyłącznie ze względu na

określoną w ustawach ochronę wolności i praw innych osób oraz ochronę porządku

publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa. Podobne

zasady wyraża art. 10 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i

Podstawowych Wolności przyznający każdemu prawo do wolności wyrażania opinii,

ograniczając je jednocześnie, między innymi, wymogiem ochrony dobrego imienia i praw

innych osób. Dlatego bez wątpienia każdy obywatel ma prawo do wyrażania swego

zdania i swojej oceny o działaniach podejmowanych przez osoby pełniące funkcje

publiczne, w ramach realizowania obowiązków i praw wynikających z tych funkcji a

ograniczeniem prawa do wyrażania opinii jest, między innymi, konieczność ochrony

dobrego imienia i praw osób ocenianych. Do ochrony tej mają zastosowanie przepisy

art. 23 i 24 k.c. Wskazane wyżej regulacje prawne muszą być stosowane łącznie, co

oznacza, że ocena, czy skorzystanie przez obywatela z konstytucyjnego prawa do

wyrażania opinii nie naruszało dóbr osobistych osób których dotyczyło, odbywa się na

gruncie art. 23 i art. 24 k.c. i według przewidzianych w nich zasad. Konieczna jest zatem

ocena, czy doszło do naruszenia cudzego dobra osobistego i czy naruszenie to miało

charakter bezprawny, to jest czy było sprzeczne z normami lub porządkiem prawnym

albo zasadami współżycia społecznego.

Przenosząc powyższe rozważania na grunt rozpoznawanej sprawy trzeba

stwierdzić, iż niewątpliwie pozwane miały prawo do wyrażenia swojej opinii o działaniach

6

powoda jako senatora realizującego prawa i obowiązki parlamentarzysty w zakresie

ustawodawczym i miały prawo poddania działalności tej krytyce. Jednakże ich opinia i

krytyka powinny mieć charakter rzeczowy, stosowny do celu, któremu miały służyć i nie

naruszający w sposób bezprawny dóbr osobistych powoda. Analiza treści listu

pozwanych, dokonana przez Sądy obu instancji, a szczególnie jego zakwestionowanego

przez powoda fragmentu, jest trafna w swej ocenie, iż list zawiera sugestię, że powód

wykorzystuje swoje stanowisko senatora do inicjowania i popierania zmian

ustawodawczych dla osiągnięcia własnych korzyści majątkowych. Jednoznacznie taką

wymowę ma jego treść i użyte sformułowania, które w sposób oczywisty naruszają

dobre imię powoda jako parlamentarzysty i to zarówno z punktu widzenia

subiektywnego, jak i w świetle kryteriów obiektywnych, w ocenie odbiorców i opinii

publicznej, co stanowi konieczny miernik dla zastosowania ochrony z art. 24 k.c.

(porównaj między innymi wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 marca 1997 r. III CKN

33/97, OSNC 1997/6-7/93). Uznać zatem należy, iż spełniona została pierwsza

przesłanka odpowiedzialności pozwanych przewidzianej w powyższym przepisie.

Ocena, czy naruszenie to miało charakter bezprawny, a zatem czy spełniona też

została druga przesłanka tej odpowiedzialności, wymaga w rozpoznawanej sprawie

rozważenia, czy list operujący pewnymi faktami i informacjami, jako podstawą wyrażonej

opinii, fakty te i informacje przedstawiał prawdziwie oraz czy działania pozwanych

podjęte zostały w obronie uzasadnionego interesu społecznego, w ramach realizowania

ich prawa do wolności wyrażania opinii i prawa odbiorców listu do informacji o

działaniach powoda jako senatora. Nie jest bowiem bezprawne, w rozumieniu art. 24

k.c., działanie naruszające cudze dobro osobiste, jeżeli stanowi wykonanie wyżej

wskazanego prawa do krytyki i informacji, podjęte zostało w obronie uzasadnionego

interesu społecznego, zawiera fakty prawdziwe a wyrażona opinia ma podstawę w tych

faktach i nie zawiera określeń obraźliwych ani wykraczających poza cel, jaki wypowiedź

realizuje. Jak wskazał Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu w orzeczeniu

Unabhangige Initiative Informationsvielfalt v. Austria z dnia 26 lutego 2002 r., Izba

(Sekcja) III, skarga nr 28525/95, § 40 - komentarz i opinię można uznać za

niedopuszczalne, jeśli nie mają podstaw w faktach.

W rozpoznawanej sprawie Sądy obu instancji uznały, iż pozwane w swojej

wypowiedzi podały fakty nieprawdziwe, co przede wszystkim stanowiło podstawę do

stwierdzenia bezprawności ich działania. Z oceną tą jednak nie w pełni można się

zgodzić. Trafnie skarżące zarzucają, iż ocena, w kategoriach prawdy i fałszu, użytych

7

przez nie w liście sformułowań zawierających informacje o faktach, musi uwzględniać

poziom wiedzy i rozumienia znaczenia poszczególnych określeń, prezentowany przez

nadawców i odbiorców listu, a także fakt, że sformułowania listu użyte zostały w

rozumieniu potocznym. Jak słusznie wskazują pozwane list kierowany był do osób o

wykształceniu farmaceutycznym a nie prawniczym, osób o przeciętnej wiedzy zarówno

w zakresie prawa i praktyki parlamentarnej, jak i w zakresie prawa handlowego i

powiązań kapitałowych w spółkach. Zawarte w liście określenia takie jak „udziałowiec”,

czy „pomysłodawca” zmian ustawodawczych, użyte zostały w znaczeniu potocznym, tak

by były najbardziej zrozumiałe dla odbiorców. Trafnie Sąd Okręgowy wskazał na szerszy

zakres potocznego rozumienia znaczenia słowa „udziałowiec”, niż wynikający z

przepisów prawa handlowego. W potocznym rozumieniu udziałowcem jest również

osoba powiązana organizacyjnie lub kapitałowo z firmą handlową lub gospodarczą,

która z powiązania tego może czerpać określone korzyści. W sytuacji, gdy bezsporne

jest, że amerykańska firma E.(...) posiadała w tym czasie większość akcji spółki „W.

K.(...)”, której akcjonariuszem był także powód oraz że firma ta zarządzała również

należącą do niej firmą, która była większościowym udziałowcem spółki A.(...) a ta z kolei

zamierzała stworzyć sieć aptek w Polsce, nabywając je od dotychczasowych właścicieli

- nie sposób negować, że występowało określone wyżej powiązanie pomiędzy powodem

a tą spółką, które mogło uzasadniać użycie w potocznym rozumieniu określenia powoda

jako udziałowca amerykańskiej firmy, która zamierza nabywać w Polsce apteki.

Trudno także traktować jako nieprawdziwą, zawartą w liście sugestię, iż ta

amerykańska firma, w wyniku zmian ustawodawczych popieranych przez powoda,

mogłaby nabywać apteki należące także do odbiorców listu, bowiem bez wątpienia po

wprowadzeniu omawianych zmian ustawodawczych firma ta mogłaby nabywać w Polsce

apteki, co zresztą jak stwierdził jej prezes w wywiadzie zamieszczonym w biuletynie (...),

zamierzała czynić, a zatem mogłaby także kupować apteki należące do adresatów listu.

Nie można również uznać za nieprawdziwe, w potocznym rozumieniu, nazwanie

powoda pomysłodawcą projektu zmian ustawodawczych, które mogły doprowadzić do

sytuacji, o jakiej mowa w liście pozwanych. Powód bowiem był współautorem i popierał

w Senacie projekt zmian prawa farmaceutycznego, które miały doprowadzić do tego, by

właścicielami aptek mogły zostać także osoby nie będące farmaceutami, w tym

zagraniczne firmy mające siedzibę w Polsce. Niewątpliwie zatem można było nazwać go

pomysłodawcą tych zmian ustawodawczych, w potocznym tego słowa znaczeniu.

8

W konsekwencji trzeba więc stwierdzić, że wbrew stanowisku Sądów obu

instancji, treści listu, w zakresie wskazywanych w nim faktów, nie można uznać za

nieprawdziwą, choć niewątpliwie fakty te nie były przedstawione w pełni precyzyjnie.

Słusznie jednak skarżące wskazują, że ten brak precyzji nie miał w istocie znaczenia dla

zawartych w liście sugestii i ocen, które chciały wyrazić pozwane. Także bowiem i

wówczas, gdyby bardziej precyzyjnie określiły zarówno rodzaj powiązań powoda ze

wskazanymi wyżej firmami zagranicznymi, jak i jego rolę w procesie legislacyjnym oraz

skutki popieranych przezeń zmian ustawodawczych, ogólny wydźwięk oraz istota i sens

listu byłyby takie same. Nie zmieniłaby się bowiem zawarta w nim jednoznaczna

sugestia, iż powód proponował i popierał zmiany ustawodawcze w celu umożliwienia

osiągnięcia korzyści majątkowych powiązanej z nim kapitałowo zagranicznej firmie, a

więc w konsekwencji w celu zapewnienia sobie korzyści materialnych oraz że działał ze

szkodą dla polskich właścicieli aptek. W istocie zatem, w rozpoznawanej sprawie

decydujące znaczenie dla oceny bezprawności wypowiedzi pozwanych miało nie to, czy

fakty w niej podane były prawdziwe, lecz to, czy dawały podstawę do wywiedzenia w

oparciu o nie wskazanej wyżej sugestii i jednoznacznie negatywnej oceny działalności

powoda jako senatora a także, czy pozwane swoją opinię naruszającą dobra osobiste

powoda wyraziły w interesie społecznym, realizując swoje prawo do wolności

wypowiedzi oraz prawo społeczeństwa do informacji o działalności ustawodawczej

osoby pełniącej funkcje senatora i czy uczyniły to w granicach niezbędnych dla

osiągnięcia tego celu. Na tak postawione pytania należy udzielić odpowiedzi przeczącej.

Przede wszystkim trzeba podkreślić, że fakty zostały przedstawione w liście

wyjątkowo tendencyjnie, w sposób jednoznacznie sugerujący negatywną ocenę powoda

jako człowieka nieuczciwego i interesownego oraz jako senatora wykorzystującego

swoją pozycję dla własnego interesu materialnego, choć taka ocena nie miała oparcia w

faktach, co słusznie stwierdziły Sądy obu instancji. Pozwane bowiem pominęły istotne i

znane im fakty, które wskazywały, że przedstawiona przez nie ocena powoda była

pozbawiona podstaw. Pominęły bowiem to, że powód konsekwentnie przez cały okres

swojej działalności parlamentarnej prezentował stanowisko, jakie zajął w okresie zmian

ustawy farmaceutycznej i prezentował je także wówczas, gdy nie był związany z żadną

firmą, która mogłaby być zainteresowana popieranymi przezeń zmianami

ustawodawczymi. Pominęły także bardzo istotny dla oceny postawy powoda jako

senatora fakt, że nie wziął udziału w głosowaniu nad popieranymi przez siebie

9

poprawkami do ustawy farmaceutycznej a postąpił tak, by nie dać powodów do

przypisywania jego inicjatywie ustawodawczej intencji interesu osobistego.

To, że pozwane powyższe fakty świadomie pominęły jest istotne nie tylko dla

stwierdzenia, że ich negatywna ocena powoda zawarta w liście nie miała oparcia w

faktach, lecz istotne jest również dla oceny intencji pozwanych i celu, w jakim wysłały list

zredagowany właśnie w taki sposób. Otóż analizując treść listu, sposób podania w nim

informacji i dobór użytych słów a także uwzględniając świadome pominięcie przez

pozwane wskazanych wyżej okoliczności nie sposób uznać, że celem listu było, jak

twierdzą w kasacji, wyrażenie przez nie negatywnej oceny powoda, który jako senator

nie powinien podejmować inicjatywy ustawodawczej, mogącej mieć korzystny wpływ na

sytuację powiązanej z nim ekonomicznie firmy a tym samym na jego sytuację

majątkową. Gdyby tak rzeczywiście było, pozwane powinny to wprost wyrazić, podając

rzetelnie wszystkie posiadane informacje i powstrzymując się od tendencyjnych i

demagogicznych sformułowań przedstawiających powoda jako osobę nieuczciwą i jako

senatora wykorzystującego swoją pozycję w celu wprowadzenia zmian ustawodawczych

sprzyjających zagranicznej firmie, z którą jest powiązany i przynoszących mu korzyści

majątkowe a niekorzystnych dla adresatów listu - polskich właścicieli aptek. Trafna jest

ocena Sądów obu instancji, że zredagowany przez pozwane list był materiałem

wyborczym, który miał przysporzyć im głosów wyborców, co samo w sobie nie jest

działaniem bezprawnym. Jednak celem tego listu było także zdyskredytowanie powoda

w oczach wyborców - jego adresatów, jako kontrkandydata pozwanych w wyborach,

przez tendencyjne przedstawienie określonych faktów i insynuowanie nagannych, nie

mających oparcia w faktach, intencji powoda przy wykonywaniu funkcji senatora.

Pozwane zatem w istocie nadużyły zarówno swego prawa do swobodnego wyrażania

opinii i ocen o pracy powoda jako senatora, jak i prawa do przedstawiania w kampanii

wyborczej swojego programu wyborczego w odróżnieniu od programu powoda,

używając tych praw w sposób i w celu niedozwolonym: zdyskredytowania powoda w

oczach wyborców w oparciu o nie znajdujące podstawy w faktach sugestie przypisujące

mu naganne intencje i działania w pracy legislacyjnej. Treść listu nie realizowała też

prawa wyborców i społeczeństwa do informacji o sposobie wykonywania przez powoda

jego funkcji publicznej, lecz w rzeczywistości stanowiła dezinformację w tym zakresie a

przez sposób zredagowania listu i dobór słów przekraczała zakres dopuszczalnej krytyki

i stanowiła szkalowanie powoda.

10

Z tych wszystkich względów nie mogą być uznane za uzasadnione i skuteczne

zarzuty kasacji oparte na pierwszej podstawie kasacyjnej, bowiem nawet jeśli ocena

prawna zachowania pozwanych dokonana przez Sąd Apelacyjny w zakresie

bezprawności ich działania, nie była w pełni trafna w odniesieniu do prawdziwości

podanych przez nie faktów, to nie miało to wpływu na trafność całościowej oceny tego

działania jako bezprawnego z przyczyn wskazanych wyżej. Nie doszło zatem do

naruszenia, w sposób wskazany w kasacji, przytoczonych w niej przepisów prawa

materialnego. Natomiast poza oceną Sądu Najwyższego musi pozostać treść formuły

nakazanego przez Sąd przeproszenia, skoro w tym przedmiocie skarżące nie zgłosiły

żadnych zarzutów.

Nieskuteczne są także zarzuty oparte na drugiej podstawie kasacyjnej. Zarzut, iż

Sąd naruszył przepis art. 233 k.p.c. (bez wskazania paragrafu), przez bezpodstawne

uznanie za niezgodne z prawdą stwierdzenia pozwanych o inicjatywie ustawodawczej

powoda, nie mógł być w ogóle skutecznie postawiony w ramach drugiej podstawy

kasacyjnej i zarzutu naruszenia powyższego przepisu, bowiem tego rodzaju ocena

należy do zakresu stosowania prawa materialnego a nie oceny dowodów. Podobnie nie

może być także skutecznie postawiony zarzut naruszenia art. 233 k.p.c. przez nie

ustalenie określonych faktów, bowiem omawiany przepis dotyczy tylko zasad oceny

dowodów a zatem nie może zostać naruszony przez nie ustalenie koniecznych dla

rozstrzygnięcia sprawy okoliczności faktycznych.

Biorąc wszystko to pod uwagę Sąd Najwyższy oddalił kasację jako

nieuzasadnioną (art. 39312

k.p.c.) i zasądził od pozwanych na rzecz powoda koszty

postępowania kasacyjnego (art. 98 k.p.c. w związku z art. 108 § 1 k.p.c., art. 39319

k.p.c.

i art. 391 § 1 k.p.c.), wskazując, że zgodnie z art. 3 ustawy z dnia 22 grudnia 2004 r. o

zmianie ustawy – kodeks postępowania cywilnego oraz ustawy – prawo o ustroju sądów

powszechnych (Dz. U. z 2005 r. Nr 13, poz. 98), w rozpoznawanej sprawie mają

zastosowanie przepisy Kodeksu postępowania cywilnego w brzmieniu obowiązującym

przed wejściem w życie tej ustawy, to jest przed dniem 6 lutego 2005 r.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.