Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 20 lipca 2006 r.

V CSK 140/06

Wydział V

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt V CSK 140/06

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 20 lipca 2006 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Henryk Pietrzkowski (przewodniczący)

SSN Mirosław Bączyk

SSN Teresa Bielska-Sobkowicz (sprawozdawca)

w sprawie z powództwa Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej

w Ś.

przeciwko Narodowemu Funduszowi Zdrowia w Warszawie o zapłatę,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej w dniu 20 lipca 2006 r.,

skargi kasacyjnej strony powodowej od wyroku Sądu Apelacyjnego w [...]

z dnia 16 listopada 2005 r.,

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę do ponownego

rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu, pozostawiając mu

rozstrzygnięcie o kosztach postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

2

Wyrokiem z dnia 30 grudnia 2004 r. Sąd Okręgowy w K. oddalił powództwo

Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej przeciwko Narodowemu

Funduszowi Zdrowia o zapłatę kwoty 7 344 038,32 zł tytułem poniesionych przez

powoda dodatkowych kosztów wynagrodzeń pracowniczych za lata 2001-2003,

spowodowanych nieprzewidzianym uchwaleniem ustawy z dnia 22 grudnia 2000 r.

o zmianie ustawy o negocjacyjnym systemie kształtowania przyrostu przeciętnych

wynagrodzeń u przedsiębiorców oraz o zmianie niektórych ustaw (Dz. U. z 2001 r.

Nr 5, poz. 45), zasądzając od pozwanego na rzecz powoda kwotę 7 200 zł tytułem

zwrotu kosztów procesu.

Apelację strony powodowej od powyższego orzeczenia Sąd Apelacyjny

oddalił wyrokiem z dnia 16 listopada 2005 r., nie obciążając powoda kosztami

postępowania za drugą instancję.

Rozstrzygnięcie oparto na następujących ustaleniach faktycznych i ocenach

prawnych:

Na przełomie 2000 i 2001 r. w całym kraju dochodziło do masowych

protestów pielęgniarek na tle płacowym. W takim stanie rzeczy powód przystępował

do konkursu ofert w 2001 r., w wyniku którego zawarł z poprzednikiem prawnym

pozwanego NFZ, Kasą Chorych, umowę w zakresie zasad i warunków udzielania

świadczeń zdrowotnych dotyczących lecznictwa stacjonarnego, ambulatoryjnych

świadczeń zdrowotnych i specjalistycznych świadczeń zdrowotnych, zawierającą

określony limit finansowania świadczeń oraz stawkę bazową za każdego

podopiecznego.

Z mocą obowiązującą od dnia 24 stycznia 2001 r., na podstawie

wspomnianej ustawy z 22 grudnia 2000 r., do ustawy z dnia 16 grudnia 1994 r.

o negocjacyjnym systemie kształtowania przyrostu przeciętnych wynagrodzeń

u przedsiębiorców oraz o zmianie niektórych ustaw (Dz. U. z 1995 r. Nr 1, poz. 2

z późn. zm.) dodany został art. 4a, zgodnie z którym pracownikom samodzielnych

publicznych zakładów opieki zdrowotnej przysługuje od dnia 1 stycznia 2001 r.

przyrost przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, nie niższy niż 203 zł

miesięcznie, w przeliczeniu na pełny wymiar czasu pracy łącznie ze skutkami

wzrostu wszystkich składników wynagrodzenia.

3

Powód wypłacił pracownikom podwyższone wynagrodzenie tylko za jeden

miesiąc, po czym wystąpił do pozwanego o renegocjację umów na finansowanie

świadczeń. Renegocjacje zostały podjęte, w wyniku czego w 2001 r. doszło do

podwyższenia limitu finansowania o kwotę 401 208,40 zł. Za rok 2000 powód

poniósł stratę finansową w wysokości 3 043 000 zł, a za rok 2001 – 2 116 799 zł.

Wartość świadczeń, do których finansowania zobowiązał się pozwany, wynosiła

w latach 2000-2001 r. odpowiednio 15 870 335,00 i 15 377 830,40 zł, przy czym

powód wykonał świadczenia na kwotę odpowiednio 15 290 323,24 i 14 671 142,26

zł. Od 2001 r. powód realizuje program restrukturyzacyjny.

Sąd Apelacyjny podzielił i przyjął za własne ustalenia faktyczne Sądu

Okręgowego. W zakresie ich oceny prawnej zgodził się z zapatrywaniem Sądu

pierwszej instancji, że żądanie powoda obejmujące lata 2002 i 2003 nie znajduje

usprawiedliwienia w powołanej przez niego podstawie prawnej art. 3571

k.c., jest

bowiem bezsporne, że umowy na organizowanie i udzielanie świadczeń

zdrowotnych w roku 2002 i 2003 były negocjowane i zawierane już po wejściu

w życie art. 4a ustawy o negocjacyjnym systemie kształtowania przyrostu

przeciętnych wynagrodzeń. Strony obejmowały zatem swoją wiedzą skutki jego

wprowadzenia.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego, zmiana stanu prawnego może stanowić

nadzwyczajną zmianę stosunków, jest bowiem zdarzeniem zewnętrznym,

niezależnym od woli stron i wpływa w istotny sposób na ich sytuację majątkową.

Sąd odwoławczy nie podzielił argumentu, że w chwili podpisywania kontraktu

można było spodziewać się regulacji ustawowej, rozwiązującej żądania płacowe

pielęgniarek. Bezspornym jest jednak, że strony zawarły w 2001 r. aneksy do

umów, korygujące pierwotną kwotę wynagrodzenia należnego powodowi od

pozwanego za wykonane świadczenia opieki zdrowotnej. Skoro zatem strony same

dokonały zmiany, a powód zgodził się bez żadnych zastrzeżeń przyjąć w roku 2001

kwotę 401 208,40 zł, to brak jest, zdaniem Sądu Apelacyjnego, podstawy do

ingerencji sądu w istniejący stosunek kontraktowy w myśl art. 3571

k.c.

W skardze kasacyjnej, opartej na obu podstawach z art. 3983

§ 1 k.p.c.,

powód zarzucił, w ramach podstawy naruszenia przepisów postępowania,

4

naruszenie art. 227 w zw. z art. 378 § 1 k.p.c. poprzez nierozpoznanie istoty

sprawy, a tym samym niewyjaśnienie wszystkich istotnych dla jej rozstrzygnięcia

okoliczności, a nadto naruszenie art. 378 § 1 k.p.c. i art. 321 k.p.c. w związku z art.

391 § 1 k.p.c. poprzez ich błędną wykładnię polegającą na uznaniu, że Sąd drugiej

instancji w granicach zaskarżenia stosuje prawo materialne wyłącznie zależnie od

zarzutów apelacji i jest związany podstawą prawną powództwa, wskazaną przez

pełnomocnika powoda.

W ramach podstawy naruszenia prawa materialnego skarżący zarzucił

niewłaściwe zastosowanie art. 3571

k.p.c., a także art. 4a ustawy o negocjacyjnym

systemie kształtowania przyrostu przeciętnych wynagrodzeń (dalej: „u.n.s.k.w.”),

która polegała na uznaniu, że jego regulacja obciąża jedynie powoda.

Wskazując na powyższe podstawy, skarżący żądał uchylenia zaskarżonego

wyroku Sądu Apelacyjnego i przekazania sprawy temu Sądowi lub innemu sądowi

równorzędnemu do ponownego rozpoznania, wraz z zasądzeniem na rzecz

powoda kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu kasacyjnym.

W odpowiedzi na skargę kasacyjną, pozwany wnosił o jej oddalenie oraz

o zasądzenie na rzecz pozwanego kosztów postępowania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Odnosząc się do podniesionych w skardze zarzutów naruszenia prawa

procesowego należy stwierdzić, że twierdzenie skarżącego o naruszeniu przez Sąd

Apelacyjny art. 227 w związku z art. 378 § 1 k.p.c. jest bezzasadne. Opiera się ono

na mylnym rozumieniu pojęcia „nierozpoznania istoty sprawy”, którą skarżący myli

z „niewyjaśnieniem istotnych okoliczności sprawy”. Tymczasem zarówno w świetle

dotychczasowego orzecznictwa, jak i dorobku doktryny nie ulega wątpliwości, że są

to różne pojęcia. Nie wdając się w zbędne rozważania teoretyczne wystarczy

stwierdzić, iż „nierozpoznanie istoty sprawy” zachodzi wówczas, gdy sąd meriti nie

wyjaśnił i pozostawił poza oceną okoliczności faktyczne, stanowiące przesłanki

zastosowania prawa materialnego, będącej podstawą roszczenia (zob. m.in. wyroki

SN: z 11.3.1998 r., III CKN 411/97, niepubl.; z 23.9.1998 r., II CKN 897/97, OSNC

1999/1, poz. 22).

5

Należy zauważyć, że w aktualnym stanie prawnym kodeks postępowania

cywilnego nie obliguje sądu drugiej instancji do uchylenia zaskarżonego wyroku,

o ile sąd pierwszej instancji „nie rozpoznał istoty sprawy”. Tak zakreślony

obowiązek, nałożony w postępowaniu apelacyjnym przepisem art. 382 § 2 k.p.c.

(w brzmieniu obowiązującym do 30 czerwca 2000 r.), był jeszcze reliktem dawnego

systemu rewizyjnego i pozostawał w ścisłym związku ze statuowaną w uchylonym

już art. 3 § 2 k.p.c. zasadą prawdy obiektywnej oraz instrukcyjnością procesu

cywilnego (zob. m.in. wyrok SN z 13.6.2003 r., III CKN 119/01, niepubl.).

Obecnie natomiast nierozpoznanie istoty sprawy jedynie uprawnia sąd

odwoławczy do uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy do

ponownego rozpoznania, co oznacza, że ustawodawca traktuje to jako wyjątek od

zasady, że na tym sądzie, jako drugiej instancji merytorycznej, generalnie

spoczywa obowiązek udzielenia bądź odmowy udzielenia ochrony prawnej żądaniu

powoda i rozstrzygnięcia o zgłaszanych przez niego roszczeniach (zob. m.in. wyrok

SN z 29.11.2005 r., III CK 255/05, niepubl.). Tak określona podstawa prawna

uchylenia orzeczenia sądu pierwszej instancji mieści się w art. 386 § 4 k.p.c., nie

zaś, jak podnosi skarżący, w zakresie art. 227 w zw. z art. 378 k.p.c. Sam fakt

błędnego powołania przepisów, niekorespondujących w ogóle z podniesionym

zarzutem, byłby więc wystarczający do tego, aby zarzutu nie uwzględnić.

Na marginesie trzeba jeszcze zauważyć, że okoliczność, iż sąd pierwszej

instancji nie orzekł zgodnie z oczekiwaniem powoda, nie oznacza, że istota sprawy

nie została rozstrzygnięta (wyrok SN z 19.4.2001 r., IV CKN 1647/00, niepubl.).

Orzeczenie Sądu Okręgowego i dalszy wyrok Sądu Apelacyjnego w sprawie

niniejszej dotyczyły meritum sporu; w ocenie Sądów powództwo nie zasługiwało na

uwzględnienie. Skoro zaś zarzut nierozpoznania istoty sprawy strona oparła na

tym, że Sąd oddalił jej wniosek dowodowy o powołanie biegłego z zakresu

rachunkowości, to tym samym jest on niedopuszczalną w świetle art. 3983

§ 3 k.p.c.

próbą kwestionowania ustaleń faktycznych.

Gdy natomiast chodzi o drugi z podniesionych zarzutów, tj. związania sądu

podniesionymi przez skarżącego w apelacji zarzutami, zauważyć trzeba, że art. 321

k.p.c. nie jest właściwą podstawą jego sformułowania, przepis ten obejmuje bowiem

6

zakaz wykraczania przez sąd poza granice przedmiotowe powództwa (ne eat iudex

ultra petita partium). Tymczasem skarżącemu chodzi w istocie o to, że Sąd

Apelacyjny rozpoznając sprawę skoncentrował się na podniesionym zarzucie

apelacyjnym naruszenia art. 3571

k.p.c., nie biorąc pod uwagę innej, ewentualnej

podstawy materialnoprawnej orzeczenia o roszczeniu powoda.

Rację przyznać trzeba skarżącemu co do tego, iż w polskim systemie

procesu cywilnego sąd odwoławczy istotnie pełni obecnie rolę drugiej instancji

merytorycznej. Postępowanie apelacyjne — chociaż jest postępowaniem

odwoławczym i kontrolnym — zachowuje charakter postępowania

rozpoznawczego. Oznacza to, że sąd drugiej instancji ma pełną swobodę

jurysdykcyjną, ograniczoną jedynie granicami zaskarżenia, a zarazem ciąży na nim

obowiązek wnikliwego rozpatrzenia przedstawionej w apelacji sprawy (por. wyrok

SN z 13.4.2000 r., III CKN 812/98, OSNC 2000/10, poz. 193; postanowienie SN

z 4.10.2002 r., III CZP 62/02, BSN 2003/3, s. 14). Granice apelacji określa zatem

zakres zaskarżenia, precyzujący, czy wyrok sądu pierwszej instancji zaskarżony

został w całości, czy w części. Nie ma natomiast związania sądu zarzutami

apelacyjnymi, bowiem rzeczą sądu jest kontynuowanie postępowania co do

meritum sprawy i właściwe zastosowanie prawa materialnego do ustalonego stanu

faktycznego (wyrok SN z 15.5.2001 r., I CKN 350/00, niepubl.; postanowienie SN

z 21.8.2003 r., III CKN 392/01, OSNC 2004/10, poz. 161; wyrok SN z 16.2.2005 r.,

IV CK 526/04, niepubl.).

W zaskarżonym wyroku Sąd Apelacyjny co prawda rozstrzygnął

o wszystkich podniesionych zarzutach apelacji, trafnie jednak skarżący podnosi, iż

Sąd drugiej instancji, nie będąc związanym konkretną treścią zarzutów

apelacyjnych, nie powinien był ograniczyć się tylko do tego. Fakt, iż skarżący

podnosił w apelacji wyłącznie zarzut błędnej wykładni art. 3571

k.c., nie zwalniał go

bowiem z obowiązku całościowego rozważenia wszystkich wchodzących w grę

przepisów prawa materialnego, w tym art. 4a u.n.s.k.w., czego Sąd Apelacyjny

w zasadzie zaniechał, poprzestając na rozważaniach dotyczących renegocjacji

umowy. Tymczasem, co należy raz jeszcze podkreślić, zarzut apelacji stanowi

jedynie postulowane przez apelującego ukierunkowanie badania meritum sprawy

przez sąd odwoławczy, nie ogranicza zaś tego ostatniego, gdyż zgodnie

7

z naczelnymi zasadami procesu cywilnego, sąd zna prawo materialne i stosuje je

z urzędu (iura novit curia). Prowadzi to do wniosku, iż Sąd Apelacyjny

w Katowicach zaskarżonym wyrokiem naruszył przepisy postępowania, co mogło

mieć wpływ na wynik sprawy.

Skoro powyższe stwierdzenie właściwie przesądza o wyniku sprawy,

pozostaje jedynie uzupełniająco dodać kilka uwag w kwestii zarzutów naruszenia

prawa materialnego. Zarzut naruszenia art. 3571

k.c. okazał się bezzasadny.

Formułując go, skarżący opierał się na wykładni zaprezentowanej w wyroku SN

z 17.3.2005 r., III CK 405/04 (OSNC 2006/2, poz. 36). Należy jednak zauważyć, że

Sąd Najwyższy w uzasadnieniu tego wyroku przyjął, że wymieniony przepis nie

mógł stanowić, w konkretnym stanie faktycznym sprawy, podstawy uwzględnienia

powództwa zakładu opieki zdrowotnej przeciwko Narodowemu Funduszowi

Zdrowia; argumentacja oparta na niewłaściwym zastosowaniu byłaby więc

zasadna, gdyby chodziło o uwzględnienie powództwa, co przecież nie miało

w sprawie niniejszej miejsca.

Należy natomiast zgodzić się ze skarżącym – co poniekąd wynika już

z wcześniejszych rozważań, dotyczących niezastosowania prawa materialnego

w granicach apelacji – iż w sprawie niniejszej doszło do obrazy art. 4a u.n.s.k.w.

Chodzi jednak nie o jego błędną wykładnię, ile raczej o jego niezastosowanie do

oceny stanu faktycznego, jako podstawę orzeczenia Sąd drugiej instancji przyjął

bowiem art. 3571

k.c. i w zasadzie zaniechał jakichkolwiek rozważań co do innych,

możliwych do zastosowania przepisów. Na marginesie trzeba jeszcze zastrzec, iż

samo zastosowanie art. 4a u.n.s.k.w. byłoby niewystarczające; w uchwale SN

z 30 marca 2006 r., III CZP 130/05 (BSN 2006/3, s. 8) wyraźnie wskazano bowiem,

że podstawę prawną roszczenia samodzielnego publicznego zakładu opieki

zdrowotnej w stosunku do Narodowego Funduszu Zdrowia o zwrot zwiększonego

wynagrodzenia pracowników stanowi art. 4a u.n.s.k.w. w zw. z art. 56 k.c.

Rozpoznając powtórnie sprawę, Sąd Apelacyjny powinien mieć na

względzie, że w świetle powołanej uchwały SN z 30.3.2006 r., III CZP 130/05,

roszczenie o zwrot kosztów zwiększonych wynagrodzeń można uznać za zasadne

jedynie wówczas, gdy zakład opieki zdrowotnej nie mógł tych kosztów pokryć

8

w całości lub w części pomimo prawidłowego gospodarowania środkami

uzyskanymi na podstawie umowy o udzielenie świadczeń zdrowotnych.

Mając na względzie powyższe, Sąd Najwyższy na podstawie art. 39815

§ 1

k.p.c. orzekł, jak w sentencji.

jc

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.