Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 27 kwietnia 2010 r.

II PK 312/09

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II PK 312/09

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 27 kwietnia 2010 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Romualda Spyt (przewodniczący)

SSN Zbigniew Hajn (sprawozdawca)

SSN Zbigniew Myszka

w sprawie z powództwa A. R.

przeciwko Zakładom Tworzyw i Farb Sp. z o.o. w Z.

o zadośćuczynienie, rentę uzupełniającą i ustalenie odpowiedzialności strony

pozwanej na przyszłość,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń

Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 27 kwietnia 2010 r.,

skargi kasacyjnej strony pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego - Sądu Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych w Ś.

z dnia 13 lipca 2009 r.,

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę do ponownego

rozpoznania i orzeczenia o kosztach postępowania kasacyjnego

Sądowi Okręgowemu - Sądowi Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

w Ś.

2

U z a s a d n i e n i e

Powód A. R. domagał się, po ostatecznym sprecyzowaniu powództwa,

zasądzenia od strony pozwanej - Zakładów Tworzyw i Farb Sp. z o.o. w Z. 40 000

zł tytułem zadośćuczynienia z ustawowymi odsetkami od 19 marca 2006 r. do dnia

zapłaty.

Sąd Rejonowy w Z. zasądził od pozwanej na rzecz powoda 15.000 zł tytułem

zadośćuczynienia za skutki wypadku przy pracy powoda w dniu 21 grudnia 2004 r.

oraz oddalił dalej idące powództwo.

Sąd Rejonowy ustalił, że powód zatrudniony był u strony pozwanej od 1 sierpnia

1992 r. jako piecowy minii oraz operator urządzeń dozujących i pakujących. W dniu

21 grudnia 2004 r. powód pracował jako piecowy ręcznie obsługując piec do

produkcji glejty. Jednym z obowiązków piecowego było wrzucanie sztabek ołowiu

do pieca. Sztabki ważące od 35 do 45 kg układane były na wózkach warstwowo.

Najniższa warstwa znajdowała się około 30 cm nad ziemią. Sztabki wrzucane były

do pieca w odstępach od 7 do 10 minut i piecowy w trakcie sześciogodzinnej

zmiany wrzucał do pieca około 80 takich sztabek. Z uwagi na panującą w

pomieszczeniu wysoką temperaturę oraz strukturę ołowiu dochodziło czasami do

sklejenia się sztabek (tzw. gąsek). Ich rozdzielenie odbywało się za pomocą łomu

lub młotka. Sklejanie się sztabek było procesem niezależnym od nikogo, a ponadto

pracownicy wizualnie nie mieli możliwości zorientować się, że doszło do sklejenia

sztabek, następowało to dopiero w momencie próby podniesienia sztabki. Wtedy

dokonywano mechanicznego rozłączania sztabek. Pracownicy wiedzieli, że z uwagi

na ciężar sztabek podnosić je powinni na zgiętych nogach i przy wyprostowanym

kręgosłupie. Informacje takie uzyskiwali od kierownika, kiedy pierwszy raz mieli do

czynienia z pracą przy piecu. Pracowników nie poinformowano, że w przypadku

wykonywania pracy piecowego maksymalnie normy przewidywały do dźwigania

ciężar 30 kg. W dniu 21 grudnia 2004 r. powód pracował na zmianie od godz. 6.00

do 12.00, obsługując dwa piece. Około godz. 10.00, gdy powód próbował podnieść

sztabkę, aby ją wrzucić do pieca, okazało się, że sztabka jest sklejona z inną.

Powód poczuł ostry ból w plecach, coś mu „strzyknęło". Po chwili ból ustąpił i

powód dopracował do końca zmiany. Dzień 21 grudnia 2004 r. był dla powoda

3

ostatnim dniem pracy z uwagi na przerwę świąteczną w zakładzie oraz

zaplanowany urlop wypoczynkowy. Powód miał wrócić do pracy dopiero 17

stycznia 2005 r. Bóle zaczęły się nasilać w okresie świąt i powód zaczął zażywać

środki przeciwbólowe. Gdy doszły problemy z poruszaniem się, powód 3 stycznia

2005 r. udał się do lekarza rodzinnego, gdzie otrzymał skierowanie do szpitala, w

którym przebywał od 3 do 17 stycznia 2005 r. a następnie od 24 lutego do 4 marca

2005 r. W dniu 26 lutego powodowi wykonano zabieg operacyjny dyskopatii

lędźwiowej. Po zabiegu poczuł się lepiej, ból został częściowo uśmierzony. Pojawiły

się natomiast problemy z potencją z poruszaniem się oraz z mikcją, czyli

popuszczaniem moczu. Powód był rehabilitowany w szpitalu od 14 marca do 4

kwietnia 2005 r. a następnie przebywał w sanatorium od 4 do 27 czerwca 2005 r. W

związku z doznanym urazem powód został poddany licznym ograniczeniom, nie

mógł już wykonywać nie tylko ciężkiej pracy fizycznej, ale również wykonywać

większości prac domowych, gdyż wysiłek fizyczny powodował drętwienie prawej

nogi, bóle kręgosłupa, zaburzenia czucia oraz trudności w schylaniu się. Powód

zamieszkiwał razem z samotną matką, która pobierała niewielką rentę. Faktycznie

powód był żywicielem rodziny, a ponadto dotychczas to on wykonywał cięższe

prace w gospodarstwie domowym. W wyniku wypadku powód doznał również

ograniczeń w życiu prywatnym. Nie uczestniczył już w rozrywkach sportowych, co

zmniejszało jego kontakty towarzyskie. Pogłębienie się odizolowania od znajomych

było również wynikiem zaburzeń fizjologicznych. Następstwa wypadku, z uwagi na

ich trwałość spowodowały u niego wystąpienie objawów apatii i zniechęcenia.

Wypadek powód zgłosił dopiero w styczniu 2005 r., albowiem dopiero od lekarza w

szpitalu dowiedział się, że jego dolegliwość może być następstwem wydarzenia z

21 grudnia 2004 r. W sporządzonym protokole powypadkowym wskazano, że do

wypadku doszło w wypadku sklejenia się sztabek i pobierania ich z posadzki przez

wysokiego liczącego około dwóch metrów pracownika. Ponadto w protokołach

stwierdzono naruszenie przez pracodawcę przepisów bhp. Nie stwierdzono

naruszenia przez powoda przepisów dotyczących ochrony życia i zdrowia. Na

podstawie zeznań bezpośredniego przełożonego powoda - kierownika produkcji

Sąd ustalił, że w ciągu jego ośmioletniego zatrudnienia nie stwierdzono aby powód

w sposób niewłaściwy podnosił i przenosił sztabki. Strona pozwana rozwiązała z

4

powodem umowę o pracę z dniem 31 grudnia 2005 r., wskazując jako przyczynę

utratę zdolności do wykonywania dotychczasowej pracy oraz brak innej pracy

zgodnej z zaleceniami lekarskimi.

Decyzją z 31 stycznia 2006 r. na okres do 31 stycznia 2007 r. powodowi została

przyznana renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, a następnie, na okres do

końca lutego 2008 r., z tytułu częściowej niezdolności do pracy. Powód nie starał

się o przedłużenie prawa do renty.

Od kwietnia do czerwca 2007 r. powód przebywał w Irlandii, gdzie pracował jako

operator, a od 1 grudnia 2008 r. pracuje we W. w Firmie E. na stanowisku

magazyniera i operatora wózka widłowego. Z uwagi na rodzaj działalności firmy w

magazynie przenosi kartony o wadze do dwóch kilogramów. W sierpniu 2008 r.

biegły sądowy uszczerbek na zdrowiu wskutek wypadku określił na 25%,

wskazując, że powód wymaga dalszej rehabilitacji i fizykoterapii i dalej nie może

wykonywać ciężkiej pracy fizycznej polegającej na dźwiganiu przedmiotów o

większej masie. Stan zdrowia powoda nie powinien ulec w przyszłości pogorszeniu.

Ponadto biegły stwierdził, że przed wypadkiem powód był całkowicie zdrowy oraz,

że zgłoszenie się do lekarza po upływie 13 dni od zdarzenia nie miało wpływu na

jego stan zdrowia. Występujące u powoda zaburzenia mikcji i potencji mają

charakter przemijający.

W ocenie Sądu powyższy stan faktyczny pozwalał na uwzględnienie na

podstawie art. 445 § 1 k.c. roszczenia powoda jedynie do kwoty 15.000 zł. W

ocenie Sądu niewątpliwie strona pozwana ponosi odpowiedzialność za uraz

powoda chociażby z tej przyczyny, że obciążała pracownika obowiązkiem

dźwigania ponadnormatywnych ciężarów. Nie zachodziły również okoliczności

mające wskazywać na jakiekolwiek przyczynienie się powoda do samego wypadku

jak i jego następstw. Podnosząc, że powód w chwili wypadku był młodym

człowiekiem (miał 30 lat) doznane cierpienia natury fizycznej i psychicznej

zwłaszcza występujące bezpośrednio po zdarzeniu) oraz uwzględniając

przemijający i zmniejszający się z upływem czasu charakter doznanych cierpień i

dolegliwości Sąd uznał, że odpowiednią kwotą zadośćuczynienia będzie 15.000 zł,

która powinna zrekompensować mu doznaną krzywdę, przynieść wymierną korzyść

i przywrócić emocjonalną równowagę. Sąd zauważył również, że warunki życia

5

powoda, panujące w jego środowisku stosunki społeczne wskazują na

adekwatność zasądzonej kwoty do istniejących potrzeb, a ponadto, że będzie ona

dla niego ekonomicznie odczuwalna. Z tych też względów, uznając roszczenie o

wyższe zadośćuczynienie za zbyt wygórowane Sąd oddalił dalej idące powództwo.

Apelacje od powyższego orzeczenia złożyły obie strony.

Strona pozwana domagała się zmiany zaskarżonego wyroku i oddalenia

powództwa w całości lub uchylenie wyroku w pkt I, III oraz pkt V i przekazania

sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania. Strona zarzuciła

sprzeczność ustaleń Sądu z zebranym w sprawie materiałem dowodowym i

dokonanie w tej sytuacji błędnej interpretacji art. 445 § 1 k.c., przez przyjęcie, że

doszło zawinionego zachowania pracodawcy przy jednoczesnym braku

przyczynienia się powoda do zaistniałej szkody.

Powód domagał się zmiany wyroku polegającej na podwyższeniu zasądzonego

zadośćuczynienia do kwoty łącznej 40.000 zł, wskazując, że jest to kwota

odpowiednia do rozmiaru doznanej krzywdy.

Wyrokiem zaskarżonym rozpoznawaną skargą kasacyjną Sąd Okręgowy w Ś.:

(I) zmienił zaskarżony wyrok Sądu pierwszej instancji w pkt. I w ten sposób, że

zasądzone w nim zadośćuczynienie od strony pozwanej na rzecz powoda

podwyższył do 40 000 zł, nie zmieniając orzeczenia w zakresie odsetek, w pkt. III w

ten sposób, że zasądził od strony pozwanej na rzecz powoda tytułem zwrotu

kosztów procesu kwotę 1.800 zł i w pkt. IV w ten sposób, że nie obciążył powoda

kosztami sądowymi w sprawie; (II) apelację strony pozwanej oddalił i (III) zasądził

od strony pozwanej na rzecz powoda tytułem zwrotu kosztów procesu za instancję

odwoławczą 2.150 zł.

W uzasadnieniu wyroku Sąd Okręgowy stwierdził, że w pełni akceptuje

dokonane przez Sąd pierwszej instancji ustalenia faktyczne oraz podstawę prawną

rozstrzygnięcia.

Uznając apelację strony pozwanej za nieuzasadnioną, Sąd Okręgowy wskazał,

że strona pozwana w stosunku do operatorów pieca naruszała przepisy bhp

dotyczące ręcznych prac transportowych w ten sposób, że pracownik wrzucający

ołowiane sztabki zmuszony był do dźwigania ponadnormatywnych ciężarów. W

związku z tym nie ma znaczenia istotnego, czy powód na skutek sklejenia szarpnął

6

za dwie sztabki czy za jedną, gdyż i to ostatnie dotyczyło ponadnormatywnego

ciężaru. Poza tym wbrew twierdzeniom strony apelującej, z zebranego w sprawie

materiału dowodowego nie wynika, aby powód próbował rozdzielić sztabki szarpiąc

za jedną, ani też w jakiś sposób doszło do rozdzielenia tych właśnie dwóch

sztabek.

Za uzasadnioną Sąd uznał natomiast apelację powoda, stwierdzając, że

przyznane mu zadośćuczynienie nie mieści się w pojęciu odpowiedniej kwoty w

rozumieniu art. 445 k.c. Powód w chwili wypadku był młodym człowiekiem. Na

skutek urazu doznał między innymi takich schorzeń (które może nie są trwałe, ale

występują u powoda nadal, a więc już przez parę lat), które niewątpliwie skutkują u

niego znacznym dyskomfortem psychicznym połączonym z izolacją w środowisku

znajomych. Chodzi tutaj a zaburzenia potencji i mikcji. Zwłaszcza, że dotyczy to

kawalera, a więc osoby, dla której zachowanie sprawności fizycznej w tym

seksualnej ma szczególne znaczenie. Niewątpliwie gdyby nie wypadek, powód

byłby w zakresie sprawności swojego organizmu w szczytowym okresie. Utrata

zdolności do wykonywania ciężkich prac jest również dla takiej osoby szczególnym

dyskomfortem, zwłaszcza jeżeli dotyczy to również prac domowych, które

dotychczas mieszkając razem z matką wykonywał. Jeżeli do tego uwzględni się

występujące dolegliwości bólowe, długie pobyty w szpitalu, zabieg operacyjny,

wielomiesięczną rehabilitację, której potrzeba (w tym przez fizykoterapię) istnieje

dalej, to przyznana kwota zadośćuczynienia nie może być uznana za odpowiednią.

Sąd Okręgowy uznał, że doznaną przez powoda krzywdę może mu

zrekompensować kwota zadośćuczynienia dochodzona pozwem, która wbrew

twierdzeniom Sądu Rejonowego nie jest wygórowana.

W skardze kasacyjnej, odniesionej do całego wyroku Sądu Okresowego, strona

pozwana wniosła o jego uchylenie i przekazanie sprawy temu Sądowi do

ponownego rozpoznania oraz orzeczenia o kosztach procesu z uwzględnieniem

kosztów dotychczasowego postępowania.

Skarżąca zarzuciła naruszenie przepisów postępowania w zakresie, który miał

wpływ na wynik sprawy, a mianowicie: art. 233 § 1 k.p.c. i 328 § 2 w związku z art.

391 k.p.c. oraz art. 378 § 1 k.p.c. i art. 382 k.p.c., polegające na przyjęciu przez

Sąd drugiej instancji za własne ustaleń faktycznych, poczynionych przez Sąd

7

pierwszej instancji, bez ujawnienia przebiegu własnego rozumowania w tej kwestii,

w sytuacji, gdy zarzuty apelacji pozwanej dotyczyły przede wszystkim

przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów przez Sąd orzekający w pierwszej

instancji.

Poza tym pełnomocnik strony skarżącej podniósł, że powyższe naruszenie

przepisów postępowania pociąga za sobą naruszenie prawa materialnego, a

mianowicie art. 445 § 1 k.c., art. 362 k.c. w związku z art. 300 k.p., przez błędne

zastosowanie (art. 445 § 1 k.c.) oraz niezastosowanie (art. 362 k.c.), co

doprowadziło do potraktowania instytucji zadośćuczynienia jako sankcji za

naruszenie obowiązków pracodawcy, a w konsekwencji wadliwego ustalenia

wysokości zadośćuczynienia, przez nieuwzględnienie przy jej określeniu stanu

zdrowia powoda przed zdarzeniem, otrzymanego przez powoda świadczenia z

ubezpieczenia społecznego, stopnia przyczynienia się powoda do powstania i

zwiększenia szkody.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Trafne okazały się zarzuty naruszenia przepisów postępowania, poza zarzutem

naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., który jako motywowany wadliwą oceną

zgromadzonych w sprawie dowodów nie mógł podlegać kontroli kasacyjnej (art.

3983

§ 3 k.p.c.).

Stosownie do art. 382 k.p.c., sąd drugiej instancji orzeka na podstawie materiału

zebranego w pierwszej instancji oraz w postępowaniu apelacyjnym. Jeżeli sąd ten

nie uzupełnia postępowania dowodowego ani, po rozważeniu zarzutów

apelacyjnych, nie znajduje podstaw do zakwestionowania oceny dowodów i ustaleń

faktycznych orzeczenia sądu pierwszej instancji, może te ustalenia przyjąć za

podstawę faktyczną swojego orzeczenia. W takiej sytuacji jest wystarczające, by

stanowisko to znalazło wyraźne odzwierciedlenie w uzasadnieniu sądu

odwoławczego. Uznając prawidłowość ustaleń faktycznych i oceny dowodów, sąd

drugiej instancji nie ma obowiązku przeprowadzania na nowo własnej oceny

dowodów, musi jednak szczegółowo odnieść się do tych ustaleń i ocen, które były

kwestionowane w apelacji. W uzasadnieniu wyroku sądu odwoławczego muszą być

8

zawarte elementy wymienione w art. 328 § 2 k.p.c., przy uwzględnieniu charakteru

orzeczenia drugiej instancji (art. 391 k.p.c.). Stwierdzenie to dotyczy przede

wszystkim nakazu ustosunkowania się do zarzutów apelacji i wyjaśnienia dlaczego

zarzuty zostały uznane za zasadne lub bezzasadne. W wypadku kwestionowania

w apelacji oceny dowodów i ustaleń poczynionych w sądzie pierwszej instancji,

muszą one zostać poddane kontroli i ocenie instancyjnej, której wyniki winny być

przedstawione w uzasadnieniu wyroku sądu drugiej instancji. Wymienione

obowiązki procesowe sądu drugiej instancji pozostają także w związku z

koniecznością rozpoznania sprawy w granicach apelacji, wynikającą z art. 378 § 1

zdanie pierwsze k.p.c. Powinność rozpoznania sprawy w granicach apelacji

oznacza, między innymi, nakaz wzięcia pod uwagę, rozważenia i oceny wszystkich

podniesionych w apelacji zarzutów i wniosków; nierozpoznanie zarzutów apelacji

stanowi obrazę tego przepisu. W uchwale siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 31

stycznia 2008 r., III CZP 49/07 (OSNC 2008 nr 6, poz. 55) przyjęto, że sąd drugiej

instancji rozpoznający sprawę na skutek apelacji jest związany zarzutami

dotyczącymi naruszenia prawa procesowego. Związanie to oznacza, że sąd drugiej

instancji nie bada i nie rozważa wszystkich możliwych naruszeń prawa

procesowego popełnionych przez sąd pierwszej instancji, jednakże powinien

odnieść się do wszystkich podniesionych przez skarżącego w apelacji zarzutów

naruszenia przepisów postępowania. O ile więc badanie przez sąd drugiej instancji

naruszeń prawa procesowego jest ograniczone do uchybień, które wyraźnie

sformułował i zarzucił skarżący w apelacji lub w pismach procesowych złożonych w

toku postępowania apelacyjnego, to jednocześnie sąd odwoławczy ma obowiązek

odnieść się do wszystkich tych zarzutów - rozważyć je i ocenić ich zasadność (por.

np.: wyrok SN z 2 lipca 2008 r., II PK 7/08, OSNP 2009 nr 21-22, poz. 283, Wyrok z

17 lipca 2009 r., IV CSK 110/09, LEX nr 518138 i powołane w nich wcześniejsze

orzecznictwo).

Przenosząc powyższe rozważania na grunt rozpoznawanej sprawy należy

stwierdzić, że uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie zawiera odniesienia do

apelacyjnych zarzutów dotyczących niewłaściwej oceny przyczynienia się powoda

do powstałej wskutek wypadku szkody, przez: 1) nieuwzględnienie przez Sąd

pierwszej instancji dowodów wskazujących na występowanie dolegliwości powoda

9

związanych z kręgosłupem jeszcze przed wypadkiem (pkt. 3 uzasadnienia

apelacji); 2) niewyprowadzenie wniosków z zachowania się powoda po wypadku, a

zwłaszcza niezgłoszenia wypadku, kontynuowania pracy i podjęcia leczenia

dopiero po kilkunastu dniach; 3) niewzięcie pod uwagę podnoszonego przez stronę

pozwaną niewłaściwego zachowania powoda, który nie rozdzielił sztabek zgodnie z

wymaganą techniką, lecz usiłował podnieść sztabkę bez wcześniejszego

oddzielenia.

Do tej ostatniej kwestii Sąd Okręgowy odniósł się jedynie pozornie. Sąd nie

ustosunkował się do wskazywanych w apelacji dowodów (w tym zeznania powoda)

na okoliczność nieprawidłowego wykonywania rozdzielania sztabek przez powoda,

stwierdzając ogólnie, że z materiału dowodowego nie wynika, aby powód próbował

rozdzielić sztabki szarpiąc za jedną ani też, w jaki sposób doszło do rozdzielenia

tych właśnie dwóch sztabek. Poza tym Sąd zignorował zarzut niewzięcia pod

uwagę przez Sąd pierwszej instancji niewłaściwego zachowania się powoda przy

podnoszeniu sztabki, twierdząc, że skoro strona pozwana w stosunku do

operatorów pieca naruszała przepisy bhp dotyczące ręcznych prac transportowych

w ten sposób, że pracownik wrzucający ołowiane sztabki zmuszony był do

dźwigania ponadnormatywnych ciężarów, to nie ma znaczenia istotnego, czy

powód na skutek sklejenia szarpnął za dwie sztabki, czy za jedną, gdyż i to ostatnie

dotyczyło ponadnormatywnego ciężaru. To stwierdzenie jest także dostatecznym

potwierdzeniem trafności zgłoszonych w skardze kasacyjnej zarzutów naruszenia

przepisów prawa materialnego. Wynika bowiem z niego, że w ocenie Sądu sam

fakt naruszenia przez pracodawcę przepisów bhp jest wystarczającą przesłanką

zasądzenia na rzecz poszkodowanego wypadkiem pracownika zadośćuczynienia z

art. 445 § 1 k.c., bez rozważenia przesłanek tej odpowiedzialności i znaczenia

przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody (art. 362 k.c.).

Tymczasem orzeczenie zadośćuczynienia za doznaną krzywdę na podstawie art.

445 § 1 k.c. oraz określenie jego wysokości wymaga ustalenia przesłanek cywilno-

prawnej odpowiedzialności pracodawcy za uszkodzenie ciała lub rozstrój zdrowia

pracownika, w tym rozważenia przyczynienia się poszkodowanego do powstałej

szkody.

10

Z tych względów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji na podstawie art.

39815

§ 1 k.p.c., a o kosztach postępowania kasacyjnego - na podstawie art. 108 §

2 k.p.c. w związku z 39821

k.p.c.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.