Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 18 sierpnia 2010 r.

II PK 228/09

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II PK 228/09

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 18 sierpnia 2010 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Halina Kiryło (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Katarzyna Gonera

SSN Józef Iwulski

Protokolant Małgorzata Beczek

w sprawie z powództwa D. S.

przeciwko Samodzielnemu Publicznemu Zakładowi Opieki Zdrowotnej Szpitalowi

[…]

o udzielenie czasu wolnego i zadośćuczynienie,

po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw

Publicznych w dniu 18 sierpnia 2010 r.,

skargi kasacyjnej powódki od wyroku Sądu Okręgowego - Sądu Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych w G.

z dnia 27 marca 2009 r.,

1. uchyla zaskarżony wyrok w punkcie I i oddala apelację

pozwanego w tej części;

2. oddala skargę kasacyjną w pozostałym zakresie;

3 wzajemnie znosi między stronami koszty postępowania

kasacyjnego.

2

UZASADNIENIE

Powódka D. S. wniosła o nakazanie pozwanemu Publicznemu Zakładowi

Opieki Zdrowotnej Szpitalowi […] udzielenia jej czasu wolnego od pracy w

wymiarze 1.746 godzin i 6 minut, zasądzenie kwoty 2.702,88 złotych wraz z

ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty oraz kosztów

zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

W odpowiedzi na pozew pozwany domagał się oddalenia powództwa w

całości oraz zasądzenia od powódki na rzecz pozwanego kosztów postępowania, w

tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

Na rozprawie w dniu 2 września 2008 r. powódka sprecyzowała swoje

roszczenia wnosząc o nakazanie pozwanemu udzielenia jej czasu wolnego w

wymiarze 142 godzin i 45 minut za ostatni okres rozliczeniowy bez zachowania

prawa do wynagrodzenia oraz zasądzenie kwoty 16.000 złotych tytułem

zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych w postaci prawa do wypoczynku,

a w konsekwencji tegoż – zdrowia, jednocześnie cofając pozew w zakresie żądania

nakazania pozwanemu udzielenia czasu wolnego w wymiarze 1.786 godzin i 31

minut z zachowaniem prawa do wynagrodzenia.

Pozwany zgodził się na cofnięcie pozwu w powyższym zakresie oraz cofnął

wniosek o zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego od ograniczonego przez

powódkę roszczenia.

Sąd Rejonowy - Sąd Pracy w G. wyrokiem z dnia 25 września 2008 r.

nakazał pozwanemu Samodzielnemu Publicznemu Zakładowi Opieki Zdrowotnej

Szpitalowi […] udzielenie powódce D. S. czasu wolnego w wymiarze 142 godzin i

45 minut i zasadził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 8.000 złotych oraz

umorzył postępowanie w części dotyczącej udzielenia czasu wolnego z

zachowaniem prawa do wynagrodzenia i oddalił powództwo w pozostałym zakresie,

odstępując od obciążania pozwanego obowiązkiem ponoszenia kosztów opłaty

sądowej, od uiszczenia której powódka była zwolniona i wzajemnie znosząc między

stronami koszty zastępstwa procesowego.

3

Sąd pierwszej instancji ustalił, że powódka D. S. jest zatrudniona w

pozwanym Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej Szpitalu

Morskim […] na oddziale […] na stanowisku młodszego asystenta w wymiarze

połowy etatu od 15 marca 2004 r. do 30 listopada 2004 r. i pełnego etatu od 1

grudnia 2004 r. do chwili obecnej. Od kwietnia 2004 r. do sierpnia 2007 r. powódka

pełniła dyżury medyczne. Za pełnione dyżury otrzymywała dodatkowe

wynagrodzenie w wysokości co najmniej 130% stawki godzinowej wynagrodzenia

zasadniczego, w przypadku dyżuru pełnionego w porze nocnej – co najmniej 165%

stawki godzinowej wynagrodzenia zasadniczego, zaś w przypadku dyżuru

pełnionego w niedziele i święta oraz dni dodatkowo wolne od pracy – co najmniej

200% stawki godzinowej wynagrodzenia zasadniczego, bez względu na porę

pełnionego dyżuru. W spornym okresie D. S. pełniła łącznie 242 dyżury, w tym 158

dyżurów „zwykłych” i 84 dyżurów „świątecznych”, przy czym w marcu – 9 dyżurów.

Czas zwykłej ordynacji szpitala zaczynał się o godzinie 7.55 i trwał, w

odniesieniu do powódki, do godziny 15.30. Lekarz pełniący dyżur medyczny

rozpoczynał pracę o godzinie 7.55, kończąc o godzinie 15.30, po czym pełnił dyżur

do godziny 7.55 następnego dnia (16 godzin). W przypadku dyżurów

„świątecznych” dyżur taki zaczynał się o godzinie 9.00 rano i trwał do godziny 9.00

następnego dnia (24 godziny). Po dyżurze medycznym pełnionym w nocy,

powódka od godziny 8.30 mogła nie świadczyć pracy z zachowaniem prawa do

wynagrodzenia. Jednakże konsekwentnie zostawała na oddziale dłużej, często do

godziny 12.00, a nawet do godziny 13.00, kiedy już nie była zobowiązana do

świadczenia pracy. Powódka mogła opuścić oddział dopiero po zgłoszeniu i

uzyskaniu zgody od ordynatora. Pomimo zarządzenia dyrektora Szpitala […] z dnia

2 stycznia 2007 r., na mocy którego wszyscy pracownicy zostali zobligowani do

opuszczania oddziału po dyżurze o godzinie 8.30, powódka zaledwie dwa razy

opuściła oddział o tej porze, a zazwyczaj pozostawała w pracy do godziny 9.00,

chociaż nie wyraziła zgody na pozostawanie na oddziale do tej pory. Powódka

musiała pełnić dyżury medyczne, bo należało to do jej obowiązków. Nie miała przy

tym wpływu na terminy wyznaczania dyżurów.

Poza zatrudnieniem u strony pozwanej, D. S. wykonywała w spornym

okresie pracę na podstawie umowy zlecenia w Przychodni […], gdzie nie miała

4

sztywno ustalonych godzin świadczenia usług. W niektórych tygodniach w ogóle nie

pracowała, zaś w innych pracowała przez dwa lub trzy dni, w godzinach od 16.30

do 20.00. Nadto powódka prowadzi wraz z rodzicami rodzinną firmę zajmującą się

świadczeniem usług opieki. Jej udział w prowadzeniu tej firmy jest nienormowany.

Powódka nie została poinformowana przez pracodawcę o zmianie statusu

dyżurów medycznych od dnia 1 maja 2004 r., wynikającej z dyrektywy Rady nr

93/104/WE z dnia 23 listopada 1993 r. dotyczącej niektórych aspektów organizacji

czasu pracy oraz dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady nr 2003/88/WE z

dnia 4 listopada 2003 r. dotyczącej niektórych aspektów organizacji czasu pracy.

Nie wyraziła też zgody na pełnienie dyżurów w ilości przekraczającej maksymalną

normę czasu pracy.

Jej miesięczna wynagrodzenie brutto, obliczone jak ekwiwalent za urlop

wypoczynkowy, wynosiło 5.043,10 złotych.

Przechodząc do rozważań prawnych Sąd Rejonowy przyjął, że pozwany jest

legitymowany biernie w niniejszej sprawie. Wynika to stąd, iż pojęcie państwa w

judykaturze ETS obejmuje także podmioty, które pomimo, że w świetle prawa

krajowego stanowią odrębny byt prawny, mogą być uznane za emanację państwa,

co odnosi się także do pozwanego.

Sąd pierwszej instancji, odwołując się do orzecznictwa ETS, uznał również,

że dyżury, do których pełnienia powódka była zobowiązana na podstawie art. 32j

ust. 1, 2 i 7 ustawy z dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej

(jednolity tekst: Dz.U. z 2007 r. Nr 14, poz. 89 ze zm.), stanowiły czas pracy w

rozumieniu art. 2 pkt 1 dyrektywy 93/104/WE z dnia 23 listopada 1993 r.

dotyczącej niektórych aspektów organizacji czasu pracy oraz art. 2 pkt 1 dyrektywy

2003/88/WE z dnia 4 listopada 2003 r. dotyczącej niektórych aspektów organizacji

czasu pracy.

Po rozważeniu unormowań zawartych w dyrektywie 2003/88/WE Sąd

Rejonowy stwierdził, iż odstępstwa od dyspozycji art. 3 i 5 tej dyrektywy, tj.

przypadki niezapewnienia pracownikowi dobowego oraz tygodniowego odpoczynku

w wymiarze odpowiednio 11 godzin i 24 godzin, obwarowane są koniecznością

udzielenia pracownikowi równoważnego okresu wyrównawczego odpoczynku. W

konsekwencji Sąd przyjął, że ze względu na niezapewnienie powódce dobowego

5

odpoczynku w wymiarze 11 godzin przysługują jej równoważne okresy odpoczynku

wyrównawczego.

Sąd pierwszej instancji zgodził się jednak z poglądem Sądu Najwyższego

wyrażonym w uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 13 marca 2008 r., I PZP

11/07, według którego nadmierne kumulowanie czasu niewykorzystanego

odpoczynku pozostaje w sprzeczności z głównym celem dyrektywy, którym jest

obowiązek udzielenia czasu wolnego bezpośrednio po okresach pracy. Dlatego

Sąd ten uznał za uzasadnione żądanie powódki udzielenia jej czasu wolnego

jedynie za ostatni okres rozliczeniowy i na podstawie art. 3 i 5 w związku z art. 17

ust. 2 i 3 pkt c ppkt i dyrektywy 2003/88/WE orzekł jak w punkcie 1 wyroku.

Odnosząc się do roszczeń pozwu w części dotyczącej zapłaty

zadośćuczynienia z tytułu naruszenia dóbr osobistych (prawa do odpoczynku, a w

konsekwencji – zdrowia), Sąd Rejonowy stwierdził, iż działanie pracodawcy, który

nie respektuje obowiązku udzielenia pracownikowi czasu wolnego, jest bezprawne,

co uzasadnia przyznanie powódce dochodzonego zadośćuczynienia pieniężnego z

mocy art. 448 w związku z art. 24 k.c. Za odpowiednie zadośćuczynienie za

doznaną krzywdę przyjął zaś połowę żądanej przez D. S. kwoty, tj. 8.000 złotych,

mając na uwadze długotrwałość i wielokrotność naruszeń przez pozwanego prawa

powódki do ochrony zdrowia realizowanego przez zapewnienie możliwości

bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, a tym samym pracy po

zagwarantowanym okresie odpoczynku dobowego i tygodniowego.

W ocenie Sądu oprawo do ochrony zdrowia ma podstawowe znaczenie,

natomiast z tego prawa bezsprzecznie można wywodzić prawo do ochrony innych

dóbr składających się na ochronę zdrowia, a w tym prawo do odpoczynku po pracy

i możliwości swobodnego dysponowania wolnym czasem. Brak możliwości

wykorzystywania odpoczynku doprowadził - zdaniem powódki - do niewymiernych

szkód w postaci ograniczenia czasu spędzanego z rodziną, możliwości

wykorzystania go na zajęcia inne niż świadczenie pracy, narastanie zmęczenia.

Według Sądu Rejonowego naruszone przez pozwanego dobro osobiste powódki

ma doniosły charakter, albowiem pozostaje w ścisłym związku z pierwszorzędnym

dobrem osobistym, jakim jest zdrowie. Nasilenie naruszenia tego dobra nie było

znikome i utrzymywało się przez długi okres czasu.

6

Jednocześnie Sąd pierwszej instancji zauważył, że powódka nie wykazała,

że każdy z pełnionych przez nią dyżurów był dyżurem w pełni aktywnym, w trakcie

którego nie było czasu na sen. Ponadto wykonywane przez nią dodatkowe

zatrudnienia w przychodni i rodzinnej firmie wskazują, iż nie traktuje ona prawa do

odpoczynku tak priorytetowo, jak starała się to przedstawić w toku procesu. Dlatego

jej żądanie zasądzenia kwoty 16.000 złotych tytułem zadośćuczynienia należy

ocenić jako nadmierne.

Nie zachodzą jednak przesłanki całkowitego odmówienia powódce prawa do

zadośćuczynienia pieniężnego, skoro działanie pracodawcy było bezprawne i

objęte co najmniej winą nieumyślną. Pozwany jako pracodawca odpowiada za

zapewnienie swoim pracownikom, zgodnych z obowiązującym porządkiem

prawnym, w tym z prawem unijnym, warunków pracy i ewentualny brak

świadomości prawnej w tym zakresie nie stanowi okoliczności wyłączającej

bezprawność. Poza tym pozwany utrzymywał tę sytuację przez cały sporny okres i

nie przedsięwziął żadnych działań, nawet po zgłoszeniu przez powódkę

przedmiotowych roszczeń. Z tych względów Sąd pierwszej instancji zasądził od

pozwanego na rzecz powódki kwotę 8.000 złotych i oddalił powództwo w części

przewyższającej tę sumę.

Od powyższego wyroku apelację wniosły obie strony.

Sąd Okręgowy – Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w G. wyrokiem z

dnia 27 marca 2009 r., uwzględniając częściowo apelację pozwanego, zmienił

zaskarżone orzeczenie w punkcie 3 i oddalił powództwo oraz oddalił apelację

pozwanego w pozostałym zakresie a apelację powódka w całości i wzajemnie

zniósł między stronami koszty procesu.

Sąd Okręgowy podzielił stanowisko Sądu pierwszej instancji w kwestii

nakazania pozwanemu udzielenia powódce czasu wolnego w wymiarze 142 godzin

i 45 minut z tytułu naruszenia jej prawa do dobowego odpoczynku. Za

bezpodstawne uznał natomiast zasądzenie na rzecz powódki zadośćuczynienia

pieniężnego w kwocie 8.000 złotych i w tej części oddalił powództwo.

Na uzasadnienie takiego rozstrzygnięcia Sąd drugiej instancji wskazał, że

prawo do odpoczynku nie stanowi samoistnego dobra osobistego chronionego w

oparciu o art. 23 i 24 k.c. Dobrem takim jest natomiast ochrona zdrowia, a jak

7

wynika z orzecznictwa ETS, prawo do odpoczynku jest jedynie elementem prawa

do ochrony zdrowia. Prawo do odpoczynku jest jednym z praw obywatelskich,

gwarantowanych Konstytucją (art. 66 ust. 2). Jego treść nie została

skonkretyzowana, ale można przyjąć, iż jednym z elementów składających się na

bezpieczne i higieniczne warunki pracy jest odpowiednie ukształtowanie czasu

pracy. Prawo to, podniesione do rangi podstawowej zasady prawa pracy, doznaje

konkretyzacji w przepisach o czasie pracy, dniach wolnych od pracy i urlopach

wypoczynkowych.

W podsumowaniu powyższych rozważań Sąd Okręgowy sformułował

wniosek, że nie ma podstaw do wykreowania samodzielnego dobra osobistego w

postaci prawa do odpoczynku. Dobrem prawnie chronionym jest zdrowie (art. 23

k.c.). Z tego względu tylko w sytuacji, gdy przez zawinione naruszenie przez

pracodawcę prawa do odpoczynku doszłoby do naruszenia prawa do ochrony

zdrowia, powódka mogłaby skutecznie domagać się zadośćuczynienia pieniężnego

na podstawie art. 448 k.c. Przesłanką dochodzenia zadośćuczynienia pieniężnego

przez osobę, której dobro osobiste zostało naruszone, jest zaś nie tylko obiektywny

fakt naruszenia tego dobra, ale nadto szkoda niemajątkowa, czyli krzywda.

Cytowany przepis ma przy tym zastosowanie tylko w razie zawinionego naruszenia

dobra osobistego. W grę wchodzi każdy stopień winy, niezależnie od jej natężenia,

aczkolwiek rodzaj i stopień winy dłużnika ma wpływ na zakres jego

odpowiedzialności z art. 448 k.c. Podstawą odmowy przyznania zadośćuczynienia

pieniężnego może być też np. nieznaczny rozmiar krzywdy lub niewłaściwe

zachowanie poszkodowanego. Każdorazowo należy rozważyć celowość

zastosowania tego środka i możliwości ewentualnego ograniczenia się do środków

niemajątkowych.

Odnosząc powyższe uwagi do oceny zachowania pozwanego Sąd

Okręgowy wskazał, że ustawa o zakładach opieki zdrowotnej w brzmieniu

obowiązującym do dnia 31 grudnia 2007 r. stanowiła jednoznacznie, iż czas dyżuru

medycznego nie jest czasem pracy. Unormowanie to po przystąpieniu Polski do

Unii Europejskiej pozostało bez zmian. Także orzecznictwo Trybunału

Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego nie sugerowało konieczności traktowania

czasu dyżuru jako czasu pracy (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 24

8

października 2000 r., K 12/00, OTK 2000, nr 7, poz. 255 i wyrok Sądu Najwyższego

z dnia 6 czerwca 2006 r., I PK 263/05). Co więcej – kwestia prawidłowego

stosowania przepisów dyrektywy ( w tym zagadnienie legitymacji biernej zakładu

pracy, rodzaju roszczeń przysługujących pracownikowi) była na tyle

skomplikowana, że wymagała podejmowania rozstrzygnięć przez Sąd Najwyższy,

w tym także w poszerzonym składzie. Nie można zatem przypisywać pracodawcy -

pozwanemu w niniejszej sprawie – wysokiego stopnia winy przez to, że nie

zastosował w sposób prawidłowy przepisów dyrektywy począwszy od dnia 1 maja

2004 r., bowiem w istocie do chwili orzeczeń Sądu Najwyższego niejednoznaczne

było, jak przepisy te stosować.

Zdaniem Sądu drugiej instancji, Sąd Rejonowy niewystarczająco uwzględnił

działania powódki, mające wpływ na należny jej czas odpoczynku. Jak wykazano,

podejmowała ona dodatkowe zajęcia, które w sposób istotny naruszały jej prawo do

odpoczynku. Zmęczenie, które odczuwała, nie było więc jedynie wynikiem

świadczenia przez nią dyżurów medycznych. Dodatkowe zajęcia podejmowane

przez powódkę w sposób znaczący naruszały czas jej dobowego oraz

tygodniowego odpoczynku. Wykonywała wszak pracę w przychodni w godzinach

od 16.30 do 20.00 oraz - w nienormowanym czasie - w rodzinnej firmie, co niezbicie

dowodzi, że samodzielnie pozbawiała się prawa do odpoczynku i jej działanie

prowadziło do zmniejszenia się czasu wolnego, który mogłaby przeznaczyć dla

rodziny.

Z tych względów Sąd Okręgowy uznał, że bezprawne nieudzielanie powódce

przez pozwanego czasu odpoczynku, przy niewielkim stopniu winy pracodawcy

oraz przyczynieniu się poszkodowanej do naruszenia dobra osobistego w postaci

prawa do ochrony zdrowia przez podejmowanie dodatkowych zatrudnień, nie

uzasadnia udzielenia powódce ochrony na podstawie art. 448 w związku z art. 23 i

art. 24 k.c. w postaci zasądzenia zadośćuczynienia pieniężnego.

Powyższy wyrok w części obejmującej punkty I, III i IV został zaskarżony

skargą kasacyjną powódki. Skarżąca zarzuciła naruszenie prawa materialnego:

- art. 23 i art. 24 k.c. przez ich błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że prawo

do odpoczynku nie może stanowić samodzielnego dobra osobistego;

9

- art. 3 i 5 dyrektywy 93/104/WE oraz art. 3 i 5 dyrektywy 2003/88/WE, przez ich

błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie , a mianowicie przyjęcie, iż przepisy

te nie kreują po stronie pracownika dobra osobistego w postaci prawa do

odpoczynku w rozumieniu art. 23 i art. 24 k.c., a jedynie prawo stanowiące element

ochrony zdrowi, a nadto poprzez bezpodstawne przyjęcie, że przepisy te

ograniczają pracownika w prawie do dysponowania czasem odpoczynku, który jest

mu udzielony;

- art. 448 k.c. przez jego błędną wykładnię, tj. przyjęcie, iż niewielki stopień winy

wyklucza odpowiedzialność sprawcy na jego podstawie oraz jego niewłaściwe

zastosowanie, tj. przyjęcie, że przepis ten znajduje zastosowanie jedynie w

przypadku naruszenia zdrowia.

Skarżąca wniosła o orzeczenie co do istoty sprawy przez częściowe

uchylenie zaskarżonego wyroku w zakresie punktu I, III i IV i zasądzenie na rzecz

powódki kwoty 16.000 złotych tytułem zadośćuczynienia za naruszenie dobra

osobistego w postaci prawa do odpoczynku w okresie od 1 maja 2004 r. do 28

lutego 2007 r. oraz zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki kosztów

zastępstwa procesowego według norm przepisanych, względnie o uchylenie

wyroku w zaskarżonej części i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu do

ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania za wszystkie

instancje, względnie o uchylenie zaskarżonego wyroku w zakresie punktu I, III i IV

oraz poprzedzającego go wyroku Sądu pierwszej instancji w zakresie punktu 4 i 6 i

przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu do ponownego rozpoznania i

rozstrzygnięcia o kosztach postępowania za wszystkie instancje.

Zdaniem autora skargi kasacyjnej w sprawie występuje istotne zagadnienie

prawne dotyczące istnienia po stronie pracownika dobra osobistego w postaci

prawa do odpoczynku, o którym mowa w art. 3 i 5 dyrektywy 93/104/WE oraz art. 3

i 5 dyrektywy 2003/88/ WE. Zagadnienie prawa do odpoczynku jako niezależnego i

odrębnego dobra osobistego ma zasadnicze znaczenie dla sposobu realizacji, a

wręcz rzeczywistego funkcjonowania norm art. 3 i 5 dyrektyw. Należy bowiem

wziąć pod uwagę, iż już obecnie w doktrynie i orzecznictwie przeważa pogląd,

według którego kumulowanie nieudzielonych pracownikowi okresów odpoczynku i

udzielanie ich w późniejszym terminie, nie ma racji bytu. Można zatem

10

przypuszczać, iż naruszenia prawa do odpoczynku, dokonywane w ostatnich latach

masowo wobec pracowników medycznych, mogą nie spotkać się w przyszłości z

rekompensatą w postaci udzielenia im równoważnego czasu wolnego w naturze,

bądź też mogą ograniczać się do udzielania czasu, za który pracownik nie zachowa

prawa do wynagrodzenia, co wyklucza w praktyce możliwość korzystania z

równoważnego czasu wolnego przez pracowników. Zasady doświadczenia

życiowego wskazują, że nie każde naruszenie prawa do odpoczynku prowadzi do

naruszenia zdrowia, co nie oznacza, iż nie stanowi dolegliwości odczuwalnej, a

wręcz dotkliwej. Sprowadzenie możliwości wywodzenia przez pracowników

roszczeń o ochronę dóbr osobistych wyłącznie do przypadków naruszenia zdrowia,

spowoduje pozostawienie zachowania pracodawców polegającego na naruszaniu

prawa do odpoczynku poza wszelką kontrolą i bez jakichkolwiek sankcji.

Występujące w niniejszej sprawie zagadnienie prawne jest zatem istotne z uwagi

na fakt, iż przesądza ono o skuteczności i prawidłowości wdrożenia przez polskiego

ustawodawcę przepisów dyrektyw 93/104/WE i 2003/88/WE oraz nadania im

odpowiedniej skuteczności na gruncie prawa krajowego.

Pozwany w odpowiedzi na skargę kasacyjną wniósł o jej oddalenie i

zasądzenie od powódki kosztów postępowania kasacyjnego, w tym kosztów

zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Stosownie do art. 398¹³ § 1 k.p.c. Sąd Najwyższy rozpoznaje skargę

kasacyjną w granicach zaskarżenia oraz w granicach podstaw, a z urzędu bierze

pod rozwagę tylko nieważność postępowania. W świetle art. 398³ § 1 k.p.c. skarga

kasacyjna może być oparta na zarzutach naruszenia prawa materialnego przez

błędną jego wykładnię i niewłaściwe zastosowanie (pkt 1) oraz na zarzutach

naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienia te mogły mieć wpływ na

wynik sprawy (pkt 2). Zgodnie z utrwalonym w judykaturze poglądem, pod pojęciem

podstawy skargi kasacyjnej rozumie się zaś konkretne przepisy prawa, które

zostały w niej wskazane z jednoczesnym stwierdzeniem, że wydanie wyroku

nastąpiło z ich obrazą. W razie oparcia skargi kasacyjnej na podstawie wymienionej

w art. 398³ § 1 pkt 2 k.p.c. konieczne jest przy tym, aby - poza naruszeniem

11

przepisów procesowych - skarżący wykazał, iż konsekwencje wadliwości

postępowania były tego rodzaju, że kształtowały treść zaskarżonego wyroku.

W przedmiotowej sprawie w ramach jedynej wskazanej podstawy kasacyjnej

skarżąca zarzuciła naruszenie prawa materialnego przez błędną wykładnię i

niewłaściwe zastosowanie art. 23, art. 24 k.c. i art. 448 k.c., a nadto art. 3 i art. 5

dyrektywy Rady Nr 93/104/ WE z dnia 23 listopada 1993 r. dotyczącej niektórych

aspektów organizacji czasu pracy oraz art. 3 i art. 5 dyrektywy Parlamentu

Europejskiego i Rady Nr 2003/88/WE z dnia 4 listopada 2003 r. dotyczącej

niektórych aspektów organizacji czasu pracy. Pozostaje zatem rozważyć

zasadność powyższych zarzutów.

Istota niniejszego problemu sprowadza się do oceny słuszności roszczeń

powódki do zadośćuczynienia pieniężnego z tytułu naruszenia przez pozwanego

przysługującego jej prawa do odpoczynku.

Powódka wywodzi swoje pretensje w tym zakresie przede wszystkim z

unormowań prawa europejskiego, a w dalszej kolejności – przepisów Kodeksu

cywilnego.

Analizę prawidłowości zaskarżonego wyroku rozpocząć wypada od

przypomnienia, iż problematyka czasu pracy jest przedmiotem uregulowań

dyrektywy Rady 93/104/WE z dnia 23 listopada 1993 r. dotyczącej niektórych

aspektów organizacji czasu pracy (Dz.U. WE. L Nr 307, poz. 18, Dz.U. UE. – sp z

2005 r. Nr 2, poz. 197), zmienionej dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady

2000/34/WE z dnia 22 czerwca 2000 r. (Dz.U. UE. L Nr 195, poz. 41, Dz.U. UE. –

sp z 2004 r. Nr 4, poz. 27) oraz dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady

2003/88/WE z dnia 4 listopada 2003 r. dotyczącej niektórych aspektów organizacji

czasu pracy (Dz.U. UE. L Nr 299, poz. 9, Dz.U. UE. – sp z 2005 r. Nr 4, poz. 381),

która weszła w życie z dniem 1 sierpnia 2004 r. i jest w istocie jednolitym tekstem

dyrektywy 93/104/ WE ze zmianami wprowadzonymi dyrektywą 2000/34/WE.

Warto zatem przytoczyć treść art. 2 ust. 1 i 2 dyrektywy 2003/88/WE,

definiującego czas pracy jako okres, podczas którego pracownik pracuje, jest do

dyspozycji pracodawcy oraz wykonuje swoje działania lub spełnia obowiązki,

zgodnie z przepisami krajowymi lub praktyką krajową oraz ujmującego okres

odpoczynku jako każdy okres, który nie jest czasem pracy. Stosownie do art. 6 pkt

12

b tejże dyrektywy przeciętny wymiar czasu w okresie siedmiodniowym, łącznie z

pracą w godzinach nadliczbowych, nie przekracza 48 godzin. W myśl art. 3 i art. 5

powołanego aktu Państwa Członkowskie podejmują niezbędna środki w celu

zapewnienia pracownikowi prawa do minimalnego dobowego odpoczynku w

wymiarze 11 nieprzerwanych godzin, w okresie 24 godzin, a nadto prawa – w

okresie siedmiodniowym - do minimalnego nieprzerwanego okresu odpoczynku w

wymiarze 24 godzin wraz z jedenastogodzinnym wypoczynkiem dobowym, przy

czym jeżeli uzasadniają to warunki obiektywne, techniczne lub organizacyjne,

można stosować minimalny okres tygodniowego odpoczynku w wymiarze 24

godzin. W art. 17 dyrektywy zastrzeżono jednak możliwość odstępstw od

powyższych reguł.

Na tle unormowań dyrektywy 93/104/ WE w orzecznictwie ETS wyrażono

pogląd (aktualny także pod rządami dyrektywy 2003/88/WE), zgodnie z którym

pojęcie czasu pracy należy rozpatrywać jako przeciwstawne do pojęcia

odpoczynku. Oba te pojęcia są pojęciami prawa wspólnotowego, które trzeba

definiować według obiektywnych cech, odwołując się do systematyki i celu

dyrektywy. Dyrektywa ma zaś na celu ustanowienie minimalnych wymagań

zmierzających do poprawy warunków życia i pracy pracowników przez zbliżanie

krajowych regulacji prawnych dotyczących w szczególności wymiaru czasu pracy.

Ta harmonizacja na poziomie wspólnotowym w dziedzinie organizacji czasu pracy

ma na celu zapewnienie lepszej ochrony bezpieczeństwa i zdrowia pracowników

przez zagwarantowanie im korzystania z odpowiednich minimalnych okresów

odpoczynku, w szczególności dobowego i tygodniowego, i z odpowiednich przerw

w pracy oraz przez ustalenie przeciętnego tygodniowego wymiaru czasu pracy w

wysokości 48 godzin, będącego wymiarem maksymalnym, w stosunku do którego

zostało wyraźnie zaznaczone, że obejmuje również godziny nadliczbowe. Różne

wymagania, które wskazana dyrektywa ustanawia w stosunku do maksymalnego

wymiaru czasu pracy i minimalnych okresów odpoczynku, są zasadami

wspólnotowego prawa socjalnego o szczególnej doniosłości, z których musi

korzystać każdy pracownik, ponieważ jest to wymaganie minimalne mające na celu

zagwarantowanie bezpieczeństwa i zdrowia pracowników (uzasadnienie wyroku z

dnia 5 października 2004 r. wydanym w połączonych sprawach od C-397/01 do C-

13

403/01 w sporach między B. Pfeiferem i innymi przeciwko Deutsches Rotes Kreuz,

Kreisverband Waldshut Ev., ECR 2004, s. I-8835).

Dyrektywa 1993/104/WE ze zmianami wprowadzonymi dyrektywą

2000/34/WE została wdrożona do prawa polskiego w przepisach Kodeksu pracy o

czasie pracy w brzmieniu ustalonym ustawą z dnia 14 listopada 2003 r. o zmianie

ustawy – Kodeks pracy oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 213, poz.

2081) z mocą obowiązującą od dnia 1 stycznia 2004 r. Zarówno zawarta w art. 128

§ 1 k.p. definicja czasu pracy, w myśl której czasem pracy jest czas, w którym

pracownik pozostaje w dyspozycji pracodawcy w zakładzie pracy lub w innym

miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy, jak i wynikający z art. 131 § 1 k.p.

maksymalny tygodniowy wymiar czasu pracy wynoszący wraz z godzinami

nadliczbowymi 48 godzin w przyjętym okresie rozliczeniowym, czy wreszcie

zamieszczona w art. 132 § 1 i art. 133 § 1 k.p. regulacja prawa pracownika do

dobowego oraz tygodniowego nieprzerwanego odpoczynku w wymiarze

odpowiednio 11 – godzin i 35 godzin (obejmujących 11 godzin odpoczynku

dobowego), są zgodne z unormowaniami wspomnianych dyrektyw. Polski

ustawodawca tylko w niewielkim stopniu skorzystał przy tym z możliwości

wprowadzenia przewidzianych w art. 17 dyrektywy 93/104/WE odstępstw

podmiotowych i przedmiotowych od stosowania ustanowionych w art. 3, art. 5 i art.

6 norm ochronnych odnośnie do dobowego i tygodniowego odpoczynku oraz

maksymalnego tygodniowego wymiaru czasu pracy. Zarówno termin dokonania

implementacji norm europejskich do prawa krajowego (na cztery miesiące przed

przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej) jak jej prawidłowość nie budzą zatem

zastrzeżeń.

Wątpliwości budziło natomiast pozostawienie w krajowym porządku prawnym

- po wspomnianej nowelizacji Kodeksu pracy i przystąpieniu Polski do Unii

Europejskiej - art. 32j ustawy z dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki

zdrowotnej (jednolity tekst: Dz.U. z 2007 r. Nr 14, poz. 89 ze zm.) w brzmieniu

obowiązującym do dnia 31 grudnia 2007 r., regulującego instytucję dyżuru

medycznego.

W myśl przepisów powołanego artykułu, lekarze oraz inni posiadający

wyższe wykształcenie pracownicy wykonujący zawód medyczny zatrudnieni w

14

zakładzie opieki zdrowotnej przeznaczonym dla osób, których stan zdrowia

wymaga udzielania całodobowych świadczeń zdrowotnych, mogli być zobowiązani

do pełnienia w tym zakładzie dyżuru medycznego (ust. 1), przy czym liczba

pełnionych dyżurów medycznych nie mogła przekraczać 2 tygodniowo i 8

miesięczne (ust. 3). Za każdą godzinę dyżuru medycznego przysługiwało

wynagrodzenie w wysokości co najmniej 130% stawki godzinowej wynagrodzenia

zasadniczego, natomiast w przypadku dyżuru pełnionego w porze nocnej – co

najmniej 165% stawki godzinowej wynagrodzenia zasadniczego, a w przypadku

dyżuru pełnionego w niedziele i święta oraz dni dodatkowo wolne od pracy – co

najmniej 200% stawki godzinowej wynagrodzenia zasadniczego, bez względu na

porę pełnienia dyżuru (ust. 4 -6). Czasu pełnienia dyżuru nie wliczano do czasu

pracy i nie przysługiwał za czas jego pełnienia czas wolny od pracy, a jedynie w

uzasadnionych przypadkach ordynator mógł zwolnić pracownika z części dnia

pracy, po zakończeniu dyżuru, z zachowaniem prawa do wynagrodzenia (ust. 2 i 7).

Tymczasem w świetle orzecznictwa ETS dyżur, który pracownik pełni w systemie

fizycznej obecności w zakładzie pracy pracodawcy, musi być traktowany w całości

jako czas pracy, niezależnie od tego, jakie czynności pracownicze zainteresowany

rzeczywiście wykonywał podczas jego pełnienia. Skoro bowiem pracownik podczas

dyżuru jest zobowiązany do obecności w miejscu określonym przez pracodawcę i

do pozostawania tam w dyspozycji pracodawcy, aby w razie potrzeby niezwłocznie

wykonać odpowiednie czynności, to tak określone obowiązki stanowią

wykonywanie zadań przez pracownika. Godziny takiego dyżuru powinny być

traktowane, gdy jest to właściwe, jako praca w godzinach nadliczbowych, przy

czym w prawie wspólnotowym nie ma żadnej definicji pojęcia godzin

nadliczbowych, stąd termin ten oznacza to, co wynika z jego dosłownego

rozumienia (wyroki z dnia 3 października 2000 r. w sprawie C-303/98 Simap, ECR

2000, s. I-7963, z dnia 8 lutego 2001 r. w sprawie C-350/99 W. Lange a G.

Schunnemannem, spółka z o.o., ECR 2001, s. I-01061 i z dnia 9 września 2003 r. w

sprawie Landeshauptstadt Kiel przeciwko Norbertowi Jaegerowi oraz

postanowienie z dnia 11 stycznia 2007 r. w sprawie C-437/05 Jan Vorel a

Nemocnice CeskyKrumlov, ECR 2007, s. I-333). Niewątpliwie więc przepis art. 32j

ust. 2 ustawy o zakładach opieki zdrowotnej, stanowiący, że czasu pełnienia dyżuru

15

medycznego nie wlicza się do czasu pracy, pozostawał w oczywistej niezgodności

z wykładnią pojęcia czasu pracy ustaloną w orzecznictwie ETS na gruncie

dyrektywy 1993/104/WE. W przypadku wadliwego wdrożenia przez Państwo

Członkowskie postanowień dyrektywy do prawa krajowego i niezaliczenia dyżuru

medycznego w całości lub części do czasu pracy, wliczanie całości dyżuru

medycznego pełnionego w miejscu pracy do czasu pracy (także w aspekcie prawa

do maksymalnego 48 godzinnego średniotygodniowego czasu pracy) następuje na

zasadzie bezpośredniego skutku dyrektywy w stosunku między jednostką a

państwem. Art. 6 ust. 2 dyrektywy 93/104/WE (obecnie dyrektywy 2003/88/WE)

nakłada bowiem na Państwa Członkowskie w jednoznaczny sposób obowiązek

osiągnięcia określonego rezultatu i nie uzależnia od żadnego warunku stosowania

wyrażonej w niej zasady, zgodnie z którą maksymalny średniotygodniowy wymiar

czasu pracy wynosi 48 godzin łącznie z godzinami nadliczbowymi. Nawet jeżeli

przepisy dyrektywy pozostawiają Państwom Członkowskim pewien margines

swobody przy wdrożeniu jej postanowień, co dotyczy w szczególności ustalenia

długości okresu rozliczeniowego w celu stosowania art. 6, a ponadto zezwala na

wprowadzenie odstępstw od stosowania tego artykułu, to te okoliczności nie

naruszają bezwarunkowego i precyzyjnego charakteru omawianego przepisu

(wspomniany wyrok ETS z dnia 5 października 2004 r. w sprawach od C-397/01 do

C-403/01). Bezpośredni skutek dyrektywy dotyczy zaś stosunku między jednostką a

państwem w szerokim słowa tego znaczeniu, a zatem również w odniesieniu do

jednostek organizacyjnych podlegających władzy publicznej lub przez nią

kontrolowanych, nawet jeśli mają one odrębną podmiotowość prawną (wyrok ETS z

dnia 26 maja 2005 r. w sprawie C-297/03 w sporze między Sozialhilfeverband

Rohrbach przeciwko Arbeitskammer Oberostereich, Ostereichischer

Gewerkschaftsbund). Zatem także Samodzielne Publiczne Zakłady Opieki

Zdrowotnej, jakkolwiek odrębne od Skarbu Państwa organizacyjne i niezależne

finansowo, stanowią emanację państwa z uwagi na celowość ich tworzenia i

likwidowania (zwłaszcza w kontekście prawa równego dostępu do świadczeń opieki

zdrowotnej – art. 68 ust. 2 zd. 1 Konstytucji RP) oraz sposobu finansowania

(swoista zależność od środków publicznych), jak również w ramach systemu opieki

16

zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych przez NFZ (wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 8 października 2009 r. II PK 110/09, LEX nr 558295).

Przechodząc do związanego z problematyką organizacji czasu pracy

zagadnienia prawa pracownika do nieprzerwanego odpoczynku wypada

przypomnieć, że w uzasadnieniu uchwały składu siedmiu sędziów z dnia 13

marca 2008 r., I PZP 11/07 (OSNP 2008, nr 17 – 18, poz. 247) Sąd Najwyższy

zauważył, iż pełnienie dyżuru medycznego w wymiarze 16 godzin 25 minut po

przepracowaniu 7 godzin 35 minut w normalnych godzinach pracy, a w soboty,

niedziele i święta w wymiarze 24 godzi, prowadzi do przekroczenia maksymalnego

dobowego i tygodniowego czasu pracy i pozbawienia lekarzy minimalnego

dobowego oraz tygodniowego odpoczynku. Przepisy ustawy o zakładach opieki

zdrowotnej nie zawierają regulacji dotyczącej minimalnych okresów odpoczynku.

Normy te - jak wskazano wcześniej - zostały wprowadzone do Kodeksu pracy w

art. 132 – 133 w wyniku implementacji przepisów dyrektywy 1993/104/WE do

prawa krajowego. Przepisy kodeksowe w omawianym zakresie, mając charakter

ogólny, znajdują zastosowanie wprost do czasu pracy lekarzy, a ze względu na

swoją moc prawną są to normy o charakterze semiimperatywnym. W

postanowieniu z dnia 4 grudnia 2007 r., I PZP 8/07 (LEX nr 356825) Sąd

Najwyższy wyraził pogląd, że przepisy art. 132 i 133 mają zastosowanie do lekarzy

pełniących dyżury zakładowe (medyczne), gdyż art. 32j ust. 2 ustawy o zakładach

opieki zdrowotnej nie może być stosowany jako sprzeczny zarówno z

gwarancyjnymi normami Kodeksu pracy, jak i z prawem wspólnotowym, chyba żeby

rozumieć ten przepis (dokonując interpretacji zachowującej zgodność prawa

krajowego ze wspólnotowym), że deklarowane w nim wyłączenie okresu pełnienia

dyżuru medycznego z czasu pracy dotyczy wyłącznie kwestii płacowych, a nie

okresów odpoczynku. Podobnie przepis art. 32j ust. 7, w myśl którego za czas

pełnienia dyżuru medycznego nie przysługuje czas wolny od pracy, może być

rozumiany tylko w ten sposób, iż nie narusza on minimalnych okresów odpoczynku

ustanowionych w późniejszych przepisach art. 132 i 133 k.p.

Pozostaje zatem kwestia zrekompensowania pracownikowi pełniącemu

dyżury medyczne naruszenia jego prawa do dobowego i tygodniowego

odpoczynku.

17

W wspomnianej uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 13 marca 2008 r., II

PZP 10/07 Sąd Najwyższy podzielił stanowisko doktryny prawa pracy, zgodnie z

którym 11-godzinny nieprzerwany odpoczynek dobowy powinien być wykorzystany

w tej samej dobie, w której pracownik nabył do niego prawo. To samo dotyczy 35-

godzinnego odpoczynku tygodniowego, który powinien być – co do zasady –

wykorzystany w tym tygodniu, w który pracownik nabył do niego prawo. Podobnie w

orzecznictwie ETS jako regułę przyjmuje się wykorzystanie okresów

nieprzerwanego odpoczynku dobowego i tygodniowego w naturze (wspomniany

wyrok z dnia 9 września 2003 r. w sprawie Lanndeshauptstadt Kiel przeciwko

Norbertowi Jaegerowi oraz wyrok z dnia 6 kwietnia 2006 r. C-124/05, Federative

Nederlandse Vakbeweging v.Staat Nederlanden). Jeżeli chodzi o skutki

nierespektowania przez pracodawców obowiązku zapewnienia pracownikowi

nieprzerwanego odpoczynku dobowego i tygodniowego, tak w doktrynie jak i

judykaturze przyjmuje się, że w pierwszej kolejności pracownikowi przysługuje

równoważny okres odpoczynku (art. 132§2 i 3 k.p.). W razie niedzielenia przez

pracodawcę dobowego i tygodniowego odpoczynku po stronie pracownika powstaje

roszczenie o udzielenie kompensacyjnego czasu wolnego wprost na podstawie art.

132 i art. 133 k.p. Również lekarzowi pełniącemu dyżury medyczne z naruszeniem

prawa do odpoczynku wynikającego z art. 3 i 5 dyrektywy 1993/104/WE oraz

dyrektywy 2003/88/WE, a także art. 132 i 133 k.p. służy roszczenie o udzielenie

równoważnego czasu wolnego. Okresy odpoczynku muszą jednak przypadać

bezpośrednio po okresach pracy, których wyrównywaniu one służą w celu

zapobieżenia przemęczeniu i przeciążeniu pracownika w następstwie kumulacji

następujących po sobie okresów pracy. Niedopuszczalne byłoby kumulowanie

wszystkich niewykorzystanych przez pracownika okresów odpoczynku i przyznanie

po dłuższym okresie pracy czasu wolnego, stanowiącego sumę niewykorzystanych

okresów odpoczynku. W uzasadnieniu uchwały z dnia 13 marca 2008 r., I PZP

11/10 Sąd Najwyższy zauważył, że w przepisach dyrektywy 2003/88/WE

wprowadzono możliwość ustanowienia przez Państwa Członkowskie w odniesieniu

do tygodniowych okresów odpoczynku maksymalnych okresów rozliczeniowych (14

dni), natomiast nie przewidziano takiego rozwiązania w celu stosowania art. 3

dyrektywy o dobowym okresie odpoczynku. Wskazuje to, iż w ocenie prawodawcy

18

europejskiego okresy odpoczynku dobowego spełniają swoją rolę, o ile będą

rzeczywiście wykorzystywane jako odpoczynek dobowy. Podobnie w wyroku z dnia

23 lipca 2009 r., II PK 26/09 (LEX nr 533037) Sąd Najwyższy wyraził pogląd, że

równoważny czas wolny należy się pracownikowi tylko wówczas, gdy sąd pracy

orzeka o nim zanim upłynie okres rozliczeniowy. Udzielenie pracownikowi

równoważnego czasu za dyżury medyczne przepracowane przez niego z

naruszeniem art. 132 i 133 k.p. w trakcie trwania okresu rozliczeniowego ma

bowiem jakiś sens z punktu widzenia zagwarantowania mu możliwości

zregenerowania sił i uniknięcia przemęczenia, może być też uznane za zgodne z

celami dyrektywy 2003/88/WE. Przyznanie pracownikowi czasu wolnego po wielu

miesiącach a nawet latach od chwili, kiedy świadczył pracę z naruszeniem limitów

nieprzerwanego dobowego i tygodniowego odpoczynku określonych w art. 132 i

133 k.p., zaprzecza celowi dyrektywy. Podobnie w wyroku Sądu Najwyższego z

dnia 8 października 2009 r., II PK 110/09 (LEX nr 558295) stwierdzono, że

niewątpliwie nieudzielenie przez pracodawcę przewidzianych prawem okresów

odpoczynku stanowi naruszenie jego obowiązków ze stosunku pracy. W grę

wchodzi niewykonanie zobowiązania przez wierzyciela (art. 471 k.c.). Mając ma

uwadze okoliczność, iż uregulowane w dyrektywach i transponowane do Kodeksu

pracy okresy odpoczynku służą regeneracji siła pracownika w okresach dobowych i

tygodniowych, należy uznać, że upływ czasu czyni wykonanie świadczenia

polegającego na udzieleniu czasu wolnego niemożliwym.

Warto podkreślić, że dyrektywy 1993/104/WE oraz 2003/88/WE, dotyczące

niektórych aspektów organizacji czasu pracy, mają za swój przedmiot maksymalny

czas prac i minimalny czas odpoczynku, w tym czas obowiązkowego

nieprzerwanego odpoczynku dobowego i tygodniowego. Na tym kończy się

przedmiot ich regulacji. Kwestia wynagradzania lub niewynagradzania pracownika

za czas pracy świadczonej w normalnych godzinach, w nadgodzinach, w godzinach

pełnionego dyżuru lub czas wolny od świadczenia pracy (np. równoważny okres

wyrównawczego odpoczynku) pozostaje poza zasięgiem jej regulacji. W

konsekwencji tego w judykaturze przyjmuje się, że za czas dyżuru medycznego

przysługuje wynagrodzenie przewidziane w art. 32j ustawy o zakładach opieki

zdrowotnej. Natomiast lekarzowi pełniącemu dyżury medyczne w okresie do dnia

19

nowelizacji tegoż artykułu, tj. do dnia 1 stycznia 2008 r., nie służy roszczenie o

dodatkowe wynagrodzenie w razie nieudzielenia przez pracodawcę odpowiednich

okresów odpoczynku (art. 132 i 133 k.p.), niezależnie od wynagrodzenia

wypłaconego z tytułu dyżuru (uchwały Sądu Najwyższego z dnia 13 marca 2008 r.,

I PZP 11/07 i z dnia 3 czerwca 2008 r., I PZP 10/07 oraz wyrok z dnia 23 lipca 2009

r., II PK 26/09).

Skoro zatem w przypadku naruszenia przez pracodawcę obowiązku

zapewnienia pracownikowi nieprzerwanego dobowego i tygodniowego odpoczynku

nie jest możliwe zasądzenie na rzecz pracownika pełniącego dyżur medyczny

dodatkowego wynagrodzenia ani udzielenie mu – po upływie okresy

rozliczeniowego – równoważnego bezpłatnego czasu wolnego, a zaistniała

obiektywna niemożliwość spełnienia świadczenia w naturze nie powoduje

wygaśnięcia zobowiązania na podstawie art. 475 § 1 k.c. (cytowany wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 8 października 2009 r., II PK 110/09), pozostaje poszukiwanie

innej formy usunięcia skutków owego naruszenia. Naruszenie przez pracodawcę

prawa do nieprzerwanego odpoczynku dobowego i tygodniowego,

gwarantowanego w art. 3 i art. 5 dyrektywy 1993/104/WE oraz 2003/88/WE,

dotyczących niektórych aspektów organizacji czasu pracy, a także będących ich

implementacją do prawa krajowego art. 132 i art. 133 k.p., nie powinno bowiem

pozostawać bez jakiejkolwiek sankcji dla pracodawcy i rekompensaty dla

pracownika. Sąd krajowy jest wszak zobowiązany interpretować prawo krajowe w

najszerszym możliwym zakresie w świetle brzmienia i celu danej dyrektywy, aby

osiągnąć rezultat przez nią przewidziany, w tym zapewnić stan zgodny z art. 249

akapit trzeci TWE (wyrok ETS z dnia 10 kwietnia 1984 r. w sprawie 14/83 Von

Colson i Kamann, ECR 1984, s. 1891). W cytowanych wyżej uchwałach Sądu

Najwyższego z dnia 13 marca 2008 r., I PZP 11/07 i z dnia 3 czerwca 2008 r., I

PZP 10/07 oraz w wyrokach z dnia 23 lipca 2009 r., II PK 26/09; z dnia 8

października 2009 r., II PK 110/09 i z dnia 3 września 2009 r., III PK 33/09 (LEX nr

560865) wyrażono pogląd, że po upływie okresu rozliczeniowego właściwą

rekompensatą dla pracownika za naruszenie jego prawa do odpoczynku jest

odszkodowanie (jeśli pracownik poniósł szkodę majątkową) albo inne instrumenty

ochrony dóbr osobistych. Postawą odpowiedzialności z tytułu szkody

20

spowodowanej niewykonaniem zobowiązania w omawianym zakresie jest zaś art.

471 k.c. w związku z art. 300 k.p. Jednocześnie opisane zachowanie pracodawcy,

naruszające normy unijne zawarte w cytowanych dyrektywach oraz przepisy art.

132 i 133 k.p., stanowi czyn niedozwolony w rozumieniu art. 417 k.c., co implikuje

zbieg odpowiedzialności kontraktowej i deliktowej (art. 443 k.c.). Zauważono

jednak, że z punktu widzenia gwarancji zabezpieczenia przestrzegania przez

pracodawców przepisów o nieprzerwanym odpoczynku efektywność środków w

postaci zastosowania odpowiedzialności odszkodowawczej jest niewątpliwie

ograniczona. Samo nieudzielenie czasu wolnego nie oznacza jeszcze powstania

po stronie pracownika szkody, niemniej jednak dopuszczalne byłoby roszczenia o

odszkodowanie w przypadku wykazania przez pracownika szkody polegającej na

utracie korzyści majątkowej w związku z nieudzieleniem nieprzerwanego

odpoczynku lub w razie spowodowania rozstroju zdrowia. Poszukując innych

środków prawnej ochrony pracownika przed naruszeniami przez pracodawcę

obowiązku zapewnienia mu nieprzerwanego odpoczynku dopuszczono wreszcie

możliwość odwołania się pracownika do przepisów o ochronie dóbr osobistych.

Przewidziana w art. 24 k.c. ochrona przysługuje bowiem nie tylko w razie

dokonanego naruszenia, ale również w przypadku zagrożenia naruszenia dobra

osobistego cudzym działaniem. Spośród środków ochrony dóbr osobistych istotne

znaczenie ma zaś możliwość dochodzenia przez uprawnionego na podstawie art.

448 k.c. zadośćuczynienia pieniężnego oraz świadczenia na wskazany cel.

Zadośćuczynienie pieniężne pełni funkcję kompensacyjną, gdyż zmierza do

wyrównania uszczerbku w prawnie chronionych dobrach i przywrócenia ich

poprzedniego stanu. Innymi słowy, ma stanowić ekwiwalent pieniężny doznanej

szkody niemajątkowej przez dostarczenie poszkodowanemu realnej korzyści

ekonomicznej.

Takie właśnie roszczenie o zadośćuczynienie z tytułu naruszenia dobra

osobistego w postaci prawa do odpoczynku jest przedmiotem niniejszego sporu.

Inicjując rozważania w tej materii warto przypomnieć, że liczne dobra

osobiste uregulowane zostały w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, począwszy

od art. 5, który wymienia wolność i prawa człowieka i obywatela, przez m. in. art.

30 (wskazujący na fundamentalne znaczenie przyrodzonej, niezbywalnej i

21

nienaruszalnej godności człowieka, stanowiącej źródło tychże wolności oraz praw

człowieka i obywatela), art. 38 (gwarantujący każdemu człowiekowi prawną

ochronę życia), art. 41 (traktujący o nietykalności osobistej i wolności osobistej), art.

47 (zapewniający ochronę życia prywatnego, życia rodzinnego, czci, dobrego

imienia oraz decydowania o swoim życiu osobistym), art. 49 (wymieniający wolność

i ochronę tajemnicy komunikowania się), art. 50 (statuujący nienaruszalność

mieszkania) czy art. 52 (gwarantujący wolność poruszania się). Dobra osobiste

stanowią zatem przedmiot unormowań wykraczających znacznie poza zakres

jednej gałęzi prawa (prawa cywilnego czy prawa pracy), co wzmacnia ich ochronę i

pozwala zainteresowanemu podmiotowi na wybór najskuteczniejszego środka tejże

ochrony.

Konkretyzacją wyżej wymienionych kategorii wolności obywatelskich są

między innymi przepisy art. 23 i art. 24 Kodeksu cywilnego oraz art.111

Kodeksu

pracy, regulujące problematykę ochrony dóbr osobistych na płaszczyźnie każdej z

wymienionych gałęzi prawa.

Wbrew twierdzeniom Sądu Okręgowego, znajdującym oparcie w poglądach

części przedstawicieli doktryny, art. 11¹ k.p. nie jest „innym przepisem” w

rozumieniu art. 23 k.c. Poszanowanie przez pracodawcę godności i innych dóbr

osobistych pracownika jest bowiem w świetle pierwszego z powołanych przepisów

kategorią odrębnej od prawa cywilnego gałęzi prawa i to kategorią podniesioną do

rangi jednej z podstawowych jej zasad. Podstawą dochodzenia przez pracownika

roszczeń z tytułu naruszenia przez pracodawcę jego dóbr osobistych w ramach

stosunku pracy jest zatem unormowanie zawarte w art. 11¹ k. p., a w kwestiach

nieuregulowanych tym przepisem zastosowanie mają - z mocy odesłania

zamieszczonego w art. 300 k. p. – przepisy Kodeksu cywilnego.

Godzi się przytoczyć treść art.111

Kodeksu pracy, w myśl którego

pracodawca powinien szanować godność i inne dobra osobiste pracownika.

Cytowany przepis nie definiuje pojęcia dóbr osobistych. Nie czyni tego również

art.23 Kodeksu cywilnego, jednakże zawiera on przykładowy katalog owych dóbr,

do których należą zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub

pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania,

twórczość naukowa, artystyczna, wynalazczość i racjonalizatorstwo.

22

W doktrynie prawa z jednej strony podkreśla się, że kategoria dóbr

osobistych ma charakter dynamiczny, zmienny w czasie, a przedstawione w art. 23

k.c. i art. 11¹ k.p. wyliczenie owych dóbr jest jedynie przykładowe, bowiem praktyka

życia codziennego stale wykształca nowe kategorie dóbr osobistych. Analiza treści

tych przepisów daje podstawę do wysunięcia tezy o istnieniu wielu dóbr osobistych

człowieka (pracownika) korzystających z ochrony prawnej i wielu praw osobistych

chroniących te dobra. Otwartość listy dóbr osobistych oznacza, że na taką listę

mogą być wpisane coraz to nowe dobra, a judykatura i doktryna odkrywają ciągle

nowe ich postaci. Z drugiej jednak strony zauważa się, że materia ta jest niezwykle

płynna. Brak jest bowiem ostrych granic między poszczególnymi dobrami i trzeba

liczyć się z wątpliwościami dotyczącymi relacji pomiędzy dobrami skatalogowanymi

w art. 23 k.c. oraz pomiędzy nimi a nowo odkrytymi. Te rzekomo nowe dobra mogą

okazać się nieco bardziej uszczegółowionymi odmianami dóbr wymienionych w

komentowanym przepisie (por. M. Pazdan (w:) Kodeks cywilny – Komentarz, pod

redakcją K. Pietrzykowskiego, Warszawa 2003 – tezy do art. 23 k.c.; M. Pazdan

(w:) System Prawa Prywatnego, Tom I. Prawo cywilne – część ogólna, Rozdział

XVI. Dobra osobiste i ich ochrona, pod redakcją M. Safjana, Warszawa 2007, s.

1118; S. Dmowski (w:) Komentarz do kodeksu cywilnego, Warszawa 2004 – tezy

do art. 23 k.c. oraz K. Rączka (w:) Kodeka pracy – Komentarz, pod redakcją K.

Rączki, Warszawa 2004 – tezy do art. 11¹ k.p.).

Przyjęcie wskazanej wyżej relacji pomiędzy art. 11¹ Kodeksu pracy i art. 23

Kodeksu cywilnego uprawnia do konstruowania na płaszczyźnie prawa pracy –

zwłaszcza wobec jedynie przykładowego (a nie pełnego ) katalogu dóbr osobistych

zawartego w ostatnim z cytowanych przepisów – pojęcia dóbr osobistych

pracownika, uwzględniającego specyfikę tej gałęzi prawa.

Skoro bowiem dobrami osobistymi według doktryny są uznawane przez

system prawny wartości (tj. wysoko cenione stany rzeczy), obejmujące fizyczną i

psychiczną integralność człowieka, jego indywidualność oraz godność i pozycję w

społeczeństwie, stanowiące przesłankę samorealizacji osoby ludzkiej, to takich

wartości można również doszukiwać się na płaszczyźnie prawa pracy, regulującego

funkcjonowanie człowieka w jakże ważnej dla niego sferze zawodowej

(pracowniczej).

23

Przykładem takiej właśnie dynamicznej wykładni pojęcia dóbr osobistych na

gruncie tej gałęzi prawa może być chociażby sposób interpretacji przez doktrynę

zawartego w art. 11¹ k.p. terminu „godność pracownicza”, rozumianego jako

odbywający się w świadomości pracownika proces wytwarzania szczególnego

rodzaju wartości, nierozłącznie związanych z pracą. Dotyczą one przede wszystkim

oceny siebie jako pracownika, dokonywanej przez innych ludzi w procesie pracy.

Oceny te są weryfikowane i obiektywizowane w życiu społecznym, ulegając

utrwaleniu w świadomości jednostki. I właśnie ten zespół wartości wytworzonych na

podstawie wskazanych procesów ocennych, składających się na sferę życia

psychicznego jednostki w związku z jej uczestnictwem w stosunku pracy, można

uznać za godność pracowniczą (por.J.A.Piszczek: Cywilnoprawna ochrona

godności pracowniczej, Toruń 1981, s.47-48). Innymi słowy, pracowniczą godność

tworzy poczucie własnej wartości, oparte na opinii dobrego fachowca i sumiennego

pracownika oraz na uznaniu zdolności, umiejętności i wkładu pracy pracownika

przez jego przełożonych (por. J.Jończyk: Sprawy ze stosunku pracy, Warszawa

1965, s.135).

Z jednej strony nie ulegając pokusie pochopnego mnożenia nowych bytów

prawnych w postaci kolejnych dóbr osobistych, z drugiej zaś strony mając na

względzie specyfikę odrębnej od prawa cywilnego gałęzi prawa, jaką jest prawo

pracy, należy rozważyć zarzut skargi kasacyjnej odnośnie do możliwość

kwalifikowania prawa pracownika do odpoczynku jako odrębnego dobra

osobistego. Warto podkreślić, że według dotychczasowego orzecznictwa Sądu

Najwyższego praca bez nieprzerwanego dobowego i tygodniowego odpoczynku

traktowana była jako zagrożenie dla tego dobra osobistego pracownika, jakim jest

wymienione w art. 23 k.c. zdrowie (uchwały Sądu Najwyższego z dnia 13 marca

2008 r., I PZP 11/07, OSNP 2008, nr 17 – 18, poz. 247 i z dnia 3 czerwca 2008 r., I

PZP 10/07, OSNP 2008, nr 23 – 24, poz. 342 oraz wyroki z dnia 23 lipca 2009 r., II

PK 26/09, LEX nr 533037; z dnia 3 września 2009 r., III PK 33/09, LEX nr 560865 i

z dnia 8 października 2009 r., II PK 110/09, LEX nr 558295). Podobnie zagadnienie

to traktowane jest w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który

wielokrotnie podkreślał związek między prawem do ochrony zdrowia pracownika, a

regulacjami dyrektyw w zakresie czasu pracy, szczególnie w przedmiocie prawa do

24

odpoczynku. W orzeczeniu z dnia 9 września 2003 r. w sprawie Landeshauptstadt

Kiel przeciwko Norbertowi Jaegerowi Trybunał odwołał się do 5 tezy wstępu do

dyrektywy nr 1993/104/ WE, w której stwierdzono, że poprawa bezpieczeństwa i

higieny pracy oraz zdrowia pracowników w pracy wyznacza cele, których nie można

podporządkować żadnym względom ekonomicznym. Znaczenie przepisów o

odpoczynku dla zapobiegania niebezpieczeństwu pogorszenia poczucia

bezpieczeństwa oraz zdrowia pracowników Trybunał podkreślił też w uzasadnieniu

powołanego orzeczenia. Powołując się zaś na punkt 15 wyroku z dnia 12 listopada

1996 r. Zjednoczone Królestwo przeciwko Radzie wskazał, że pojęcie

„bezpieczeństwo” i „zdrowie” w znaczeniu art. 118a Traktatu o utworzeniu EWG na

którym opiera się dyrektywa nr 1993/104/WE, należy wykładać tak szeroko, iż

obejmują one całość fizycznych oraz innych czynników wpływających bezpośrednio

lub pośrednio na zdrowie i bezpieczeństwo pracowników w środowisku pracy, a w

szczególności określone aspekty kształtowania czasu pracy. Podobnie w

orzeczeniu z dnia 3 października 2000 r. w sprawie C – 303/98 Simap (ECR 2000,

s. I 7963), charakteryzując różnice między dyżurem lekarskim a dyżurem na

wezwanie, Trybunał zwrócił uwagę, że dyżur lekarski wyrywa pracownika ze

środowiska rodzinnego i socjalnego i nawet wówczas, kiedy okres dyżuru nie jest

efektywnie wykorzystywany, lekarz nie może swobodnie dysponować swoim

czasem.

Trzeba pamiętać, że wynikające z art. 3 i art. 5 dyrektyw 1993/104/WE i

2003/88/WE oraz będących ich implementacją do prawa krajowego art. 132 i art.

133 k.p. prawo pracownika do nieprzerwanego dobowego i tygodniowego

odpoczynku jest jedną z wielu gwarancji pracowniczych unormowanych przepisami

europejskimi i polskimi regulującymi problematykę organizacji czasu pracy (obok m.

in. dobowych i średniotygodniowych norm czasy pracy, gwarancji maksymalnego

48-godzinnego średniotygodniowego czasu pracy wraz z pracą w godzinach

nadliczbowych czy ochroną pracowników pracujących nocą). Przepisy działów VI i

VII Kodeksu pracy, poświęcone zagadnieniu czasu pracy i urlopów

wypoczynkowych realizują wyrażone w art. 66 Konstytucji RP prawo pracownika do

bezpiecznych i higienicznych warunków pracy oraz prawo do odpoczynku (na które

to prawo składają się ustawowo określone dni wolne od pracy, coroczne płatne

25

urlopy i określone w ustawie maksymalne norm czasu pracy). Oba wymienione

prawa gwarantowane normą art. 66 Konstytucji zostały zaś podniesione w art. 14 i

15 k.p. do rangi jednych z podstawowych zasad prawa pracy.

Można zatem zastanawiać się, czy prawo do odpoczynku nie jest też - poza

wspomnianym dobrem osobistym z postaci zdrowia - częścią składową innego

dobra osobistego, nieskatalogowanego w art. 23 k.c., tj. prawa do bezpiecznych i

higienicznych warunków pracy. Za taką koncepcją przemawia powołane wyżej

orzecznictwo ETS, w którym podkreśla się znaczenie zawartych w dyrektywach

1993/104/WE i 2003/88/WE unormowań dla ochrony życia i zdrowia pracowników

oraz zapewnienie im bezpieczeństwa pracy. Również w doktrynie są wypowiadane

poglądy o istnieniu odrębnego (od zdrowia i życia) dobra osobistego pracownika

określanego jako prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy.

Zauważa się, że kwalifikowanie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy (a

nie dopiero zdrowia i życia) jako dobra osobistego daje pracownikowi wobec

pracodawcy, a także wobec ewentualnych innych podmiotów, znaczące narzędzie

majątkowej ochrony tego dobra (prawa do zadośćuczynienia pieniężnego za

doznaną krzywdę oraz prawa do żądania zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej

na wskazany przez pokrzywdzonego cel społeczny) i to zanim doszłoby w wyniku

ingerencji w to dobro instrumentalne (wtórne) do naruszenia dobra podstawowego

(zasadniczego, pierwotnego) pracownika w postaci zdrowia (por. J. Jankowiak:

"Indywidualne bhp" jako pracownicze dobro osobiste, PiP 2009 nr 5, s. 95 ). Za

poglądem, że istnieje odrębne od zdrowia i życia pracownika dobro osobiste

(wtórne) w postaci prawa do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy

przemawia to, że jednym z podstawowych obowiązków pracodawcy jest

zapewnienie pracownikom takich warunków pracy (art. 94 pkt 2a i pkt 4 k.p.). To

oznacza zaś nie tylko nakaz zapewniania odpowiednich warunków pracy, ale też

obowiązek dbałości pracodawcy, by dobra osobiste pracownika nie doznawały

uszczerbku w związku z wykonywaniem przez niego obowiązków pracowniczych

(por. M. Dyczkowski: W sprawie ochrony dóbr osobistych pracowników, PiZS 2001

nr 5, s. 9).

26

Należy wreszcie rozważyć możliwość uznania prawa do odpoczynku jako

dobra osobistego odrębnego od zdrowia oraz prawa do bezpiecznych i

higienicznych warunków pracy.

Za takim rozwiązaniem przemawia wspomniane konstytucyjne uregulowanie

tegoż uprawnienia pracowniczego oraz jego skatalogowanie wśród podstawowych

zasad prawa pracy. Nie można też abstrahować od definicji stosunku pracy,

zawartej w art. 22 § 1 k.p., w której wyeksponowano ten aspekt - składającego się

na treść owego stosunku - obowiązku pracownika świadczenia pracy, jaką jest

wyznaczony przez pracodawcę czas wykonywania pracy. Odpoczynek, chociaż

będący przeciwieństwem efektywnego świadczenia pracy, jest ściśle związany z

problematyką organizacji czasu pracą, gdyż od tejże organizacji zależy rzeczywista

możliwość skorzystania przez pracownika z prawa do odpoczynku, pozwalającego

na regenerację sił wydatkowanych w procesie pracy i przechodzenie ze sfery

zawodowej do sfery życia prywatnego. Odpoczynek jest zatem dobrem, które

zapewnia pracownikowi godzenie funkcjonowania w sferze pracowniczej z

pełnieniem innych ról społecznych.

Jednoznaczne rozstrzygnięcie, czy aktualnie możemy już mówić o

wyodrębnieniu szczególnego (wtórnego do zdrowia) dobra osobistego pracownika

w postaci prawa do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy i ewentualnie

kolejnego (wtórnego wobec tychże dwóch dóbr), jakim jest prawo do odpoczynku,

nie przesądza jednak o zasadności dochodzonych z tego tytułu roszczeń pozwu.

Jak bowiem zauważył Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 9 lipca 2009

r., II PK 311/08 (LEX nr 533041), przytaczając swoje wcześniejsze orzecznictwo

(wyroki Sądu Najwyższego z dnia 27 lutego 2004 r., V CK 282/03, LEX nr 183777;

z dnia 28 czerwca 2005 r., I CK 7/05, LEX nr 153254 i z dnia 24 stycznia 2008 r., I

CSK 319/07, Monitor Prawniczy 2008 nr 4, s. 172), z tytułu tej samej krzywdy

przysługuje jedno zadośćuczynienie, niezależnie od tego ile dóbr osobistych

zostało naruszonych.

W razie naruszenia przez pracodawcę dóbr osobistych pracownika, ten

ostatni może dochodzić swoich pretensji na podstawie art. 24 k.c. w związku z art.

300 k.p. Rozpoznając roszczenia w tym zakresie sąd powinien w pierwszej

kolejności ustalić, czy w ogóle doszło do naruszenia dóbr osobistych, a dopiero w

27

przypadku pozytywnej odpowiedzi na tak sformułowane pytanie zbadać, czy

działanie pozwanego było bezprawne (a więc sprzeczne z obowiązującymi

przepisami i zasadami współżycia społecznego). O ile na gruncie unormowań art.

24 k.c. podstawą roszczeń jest sama tylko bezprawność działania sprawcy

naruszenia dobra osobistego, o tyle w przypadku dochodzenia – jak ma to miejsce

w rozpoznawanej sprawie - przewidzianego w art. 448 k.c. zadośćuczynienia za

doznaną wskutek naruszenia dobra osobistego krzywdę kwestia przesłanek

odpowiedzialności dłużnika budziła spory. Wątpliwości dotyczyły uzależnienia

prawa poszkodowanego do przedmiotowego świadczenia od wykazania winy

sprawcy naruszenia dobra osobistego.

Trzeba pamiętać, że art. 448 k.c. w nowym brzmieniu został wkomponowany

w istniejące już zasady rządzące odpowiedzialnością cywilną i całym systemem

ochrony dóbr osobistych. Nie może być zatem interpretowany w oderwaniu od tych

zasad. W doktrynie prezentowane są trzy warianty interpretacyjne: według

pierwszego, przesłanką odpowiedzialności przewidzianej w art. 448 k.c. jest

bezprawne naruszenie dobra osobistego rodzące odpowiedzialność na podstawie

art. 24 k.c., według drugiego, jedynie takie naruszenie, które może być

zakwalifikowane jako czyn niedozwolony, a według trzeciego - naruszenie

zawinione. Sąd Najwyższy w wyrokach z dnia 12 grudnia 2002 r., V CKN 1581/00

(OSNC 2004, nr 4, poz. 53), z dnia 1 kwietnia 2004 r., II CK 115/03, z dnia 16

września 2004 r., IV CK 707/03 (niepublikowane), z dnia 15 czerwca 2005 r., IV CK

805/04 ("Izba Cywilna" 2006, nr 5, s. 50), z dnia 28 września 2005 r., I CK 256/05

(niepublkowany), z dnia 19 stycznia 2007 r., III CSK 358/06 ("Izba Cywilna" 2008,

nr 12, s. 43) oraz z dnia 24 stycznia 2008 r., I CSK 319/07 ("Monitor Prawniczy"

2008, nr 4, s. 172) stanął na stanowisku, że przesłanką odpowiedzialności na

podstawie art. 448 k.c. jest nie tylko bezprawne, ale i zawinione działanie sprawcy

naruszenia dobra osobistego, przy czym w grę może wchodzić zarówno wina

umyślna, jak i nieumyślna. Jedynie w wyroku z dnia 17 marca 2006 r., I CSK 81/05,

uznał za przesłankę odpowiedzialności - gdy chodzi o zasądzenie sumy pieniężnej

na cel społeczny - wyłącznie winę kwalifikowaną, tzn. winę umyślną albo rażące

niedbalstwo.

28

W uzasadnieniu uchwały z dnia 9 września 2008 r., III CZP 31/08 (OSNC

2009, nr 3, poz. 36) Sąd Najwyższy uznał za przekonywującą przedstawioną wyżej

argumentację, przemawiającą za przyjęciem, że roszczenia przewidziane w art.

448 k.c. mogą być podniesione wyłącznie w wypadku zawinionego naruszenia

dobra osobistego. Natomiast nie podzielił zapatrywania, iż - w odniesieniu do

roszczenia o zasądzenie sumy pieniężnej na cel społeczny - musi to być wina

kwalifikowana. Wyrażając ten odosobniony pogląd Sąd Najwyższy odwołał się do

uchwały pełnego składu Izby Cywilnej z dnia 8 grudnia 1973 r., III CZP 37/73,

tymczasem uchwała ta ma w tym względzie jedynie walor historyczny, w czasie jej

podjęcia bowiem art. 448 k.c. miał inne brzmienie i była w nim wprost mowa o winie

umyślnej. Obecnie, wobec braku w treści tego przepisu jakiejkolwiek wzmianki o

winie, nie można uzależniać przyznania jednego z przewidzianych w nim

świadczeń od winy kwalifikowanej sprawcy, gdyż byłoby to sprzeczne z uznawaną

w prawie cywilnym zasadą, że związanie odpowiedzialności jedynie z określonym

stopniem winy wymaga regulacji ustawowej. Konkludując Sąd Najwyższy przyjął,

że przesłanką obu roszczeń objętych art. 448 k.c. jest każda postać winy sprawcy

naruszenia dobra osobistego, nawet culpa levissima.

Sąd Najwyższy rozpoznając niniejszą sprawę podziela powyższy pogląd.

Do przesłanek odpowiedzialności dłużnika z art. 448 k.c. trzeba zatem

zaliczyć naruszenie dobra osobistego powodujące szkodę niemajątkową, czyn

sprawcy noszący znamiona winy w każdej jej postaci oraz związek przyczynowy

między owym czynem a szkodą.

Wracając na grunt rozpoznawanej sprawy należy stwierdzić, że stanowiące

naruszenie dóbr osobistych (zdrowia, bezpiecznych i higienicznych warunków

pracy oraz - przy założeniu istnienia tego rodzaju odrębnego dobra - prawa do

odpoczynku) zachowanie pozwanego, polegające na pozbawieniu powódki

możliwości skorzystania z nieprzerwanego dobowego i tygodniowego odpoczynku,

było w świetle przytoczonych wyżej przepisów art. 3 i art. 5 dyrektyw 1003/104/WE

i 2003/88/WE oraz art.132 i art. 133 k.p. zachowaniem bezprawnym i zawinionym.

Przyjęcie przez Sąd drugiej instancji nieznacznego stopnia tejże winy nie powinno

29

prowadzić do odmowy uwzględnienia roszczeń pozwu o zasądzenie

zadośćuczynienia. Mogłoby ono jedynie rzutować na wysokość przyznanego

świadczenia. Zwłaszcza, że wbrew twierdzeniom Sądu Okręgowego wina

pozwanego nie była tak znikoma, jeśli zważyć na długotrwałość naruszania przez

pracodawcę prawa pracownika do odpoczynku oraz fakt, iż od chwili wejścia Polski

do Unii Europejskiej kwestionowano zgodność przepisu art. 32j ustawy o zakładach

opieki zdrowotnej z prawem europejskim, a pracownicy służby zdrowia masowo

występowali na drogę sądową ze stosownymi roszczeniami z tytułu pełnienia

dyżurów medycznych na warunkach określonych w tym przepisie.

Nie można też zgodzić się z postawioną w uzasadnieniu zaskarżonego

wyroku tezą o przyczynieniu się powódki do naruszania jej prawa do odpoczynku.

W tej materii wypada zauważyć, że w myśl cytowanego wyżej art. 22 § 1

k.p., pracownik zobowiązany jest wykonywać określonego rodzaju pracę na rzecz

pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie przezeń

wyznaczonym. Zatem to pracodawca jest organizatorem świadczonej przez

pracownika pracy, także co do jej czasu. Konsekwencją takiego pojmowania roli

pracodawcy jest również art. 150 k.p., przypisujący pracodawcy – jako stronie

układu zbiorowego pracy lub regulaminu pracy albo samodzielnie – prawo ustalania

obowiązującego w zakładzie systemu i rozkładu czasu pracy, których elementem

jest wszak prawo pracownika do dobowego i tygodniowego odpoczynku.

Przyczynienie się powódki do naruszenia tego prawa musiałoby więc polegać na jej

udziale w organizowaniu przez pozwanego pracy personelu szpitala z naruszeniem

obowiązujących w tym zakresie przepisów. Tymczasem jak wynika z podzielonych

przez Sąd Okręgowy ustaleń Sądu pierwszej instancji, powódka nie miała żadnego

wpływu na ilość wyznaczanych jej dyżurów medycznych i termin ich pełnienia.

Zresztą gdyby nawet dopominała się ona o wyznaczenie dyżuru bez zachowania

prawa do dobowego i tygodniowego odpoczynku, pozwany powinien odmówić jej

prośbom jako sprzecznym z przepisami prawa pracy.

Reasumując: ani stopień winy pozwanego w naruszeniu prawa powódki do

odpoczynku ani rzekome przyczynienie się poszkodowanej do tegoż naruszenia nie

uzasadniały rozstrzygnięcia o oddaleniu pretensji pozwu w zakresie spornego

zadośćuczynienia pieniężnego.

30

Odnośnie do wysokości należnego powódce świadczenia godzi się

podkreślić, że w świetle poglądów judykatury przy ocenie, jaka suma pieniężna jest

odpowiednia tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę spowodowaną

naruszeniem dóbr osobistych, należy mieć na uwadze rodzaj dobra, które zostało

naruszone oraz charakter, stopień nasilenia i czas trwania doznanych przez

pokrzywdzonego ujemnych przeżyć psychicznych spowodowanych owym

naruszeniem. Nie bez znaczenia jest też stopień winy sprawcy naruszenia, cel który

zamierzał on osiągnąć podejmując działanie naruszające te dobra osobiste i

korzyść majątkową, jaka w związku z tym działaniem osiągnął lub zamierzał

osiągnąć. Suma zadośćuczynienia powinna być przy tym umiarkowana i utrzymana

w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej

stopie życiowej społeczeństwa, musi jednak zachowywać cechy instrumentu

kompensacyjnego. Funkcją zadośćuczynienia pieniężnego jest wszak wyrównanie

uszczerbku w dobrach prawie chronionych i przywrócenie ich poprzedniego stanu.

Innymi słowy, ma ono stanowić ekwiwalent pieniężny doznanej szkody

niemajątkowej przez dostarczenie poszkodowanemu realnej korzyści ekonomicznej

(wyroki Sądu Najwyższego z dnia 16 kwietnia 2002 r., V CKN 1010/00; z dnia 13

czerwca 2002 r., V CKN 142/00; z dnia 15 czerwca 2005 r., IV 805/04 i z dnia 11

kwietnia 2006 r., I CSK 159/05, LEX nr 371773, niepublikowane oraz z dnia 30

stycznia 2004 r., I CK 131/03, OSNC 2005, nr 2, poz. 40). Jak zauważył Trybunał

Konstytucyjny w uzasadnieniu wyroku z dnia 7 lutego 2005 r., SK 49/03 (OTK-A Zb.

Urz. 2005, nr 2, poz. 13), stosowanie przepisu art. 448 k.c. należy do tzw. prawa

sędziowskiego, którego istotą jest pozostawienie sądowi pewnego marginesu

swobody, co nie oznacza jednak nieograniczonej arbitralności. Ingerencja sądu

wyższej instancji w wysokość zasądzonego zadośćuczynienia jest uprawniona

wtedy, gdy kwota świadczenia jest rażąco zaniżona lub zawyżona w relacji do

doznanej przez poszkodowanego krzywdy.

W rozpoznawanej sprawie Sąd Rejonowy uwzględniając powództwo o

zadośćuczynienie do kwoty 8.000 złotych rozważył wszystkie wskazane wyżej

okoliczności rzutujące na wysokość przedmiotowego świadczenia i w

szczegółowym uzasadnieniu wyroku dał wyraz swojej ocenie rozmiarów krzywdy

doznanej przez powódkę wskutek niezapewnienia jej przez pozwanego

31

nieprzerwanego odpoczynku dobowego i tygodniowego. Sąd pierwszej instancji

miał na względzie zarówno długotrwałość i wielokrotność naruszeń przez

pracodawcę prawa powódki do wspomnianego odpoczynku oraz wynikające stąd

zagrożenia dla zdrowia poszkodowanej oraz dolegliwości w postaci narastającego

zmęczenia, ograniczenia swobody w dysponowaniu wolnym czasem i pozbawienia

możliwości dłuższego przebywania z rodziną. Z drugiej strony wziął pod uwagę

przyczyny owych naruszeń przepisów o czasie pracy, związane ze specyfikę

funkcjonowania placówek medycznych oraz jedynie nieumyślną postać

przypisywanej pracodawcy winy w pozbawieniu powódki prawa do odpoczynku.

Negując sugerowane przez poszkodowaną rozmiary wyrządzonej jej przez

pozwanego krzywdy, Sąd Rejonowy wyeksponował fakt dodatkowej, znacznej

aktywności zarobkowej powódki, wskazujący iż nie traktowała ona prawa do

odpoczynku tak priorytetowo, jak zapewniała w toku procesu.

Skoro zasadzona kwota zadośćuczynienia pieniężnego odzwierciedlała

wszechstronnie rozważoną przez Sąd Rejonowy krzywdę doznaną przez powódkę

w wyniku naruszenia przez pozwanego jej prawa do odpoczynku i nie była rażąco

wygórowana ani zaniżona, nie istniały przesłanki do ingerencji Sądu wyższej

instancji w wysokość przyznanego świadczenia. Dokonana ocena owej krzywdy,

szczegółowo przedstawiona w uzasadnieniu wyroku pierwszoinstancyjnego, nie

wykraczała poza zakres pozostawionej sądowi przez ustawodawcę swobody w

stosowaniu art. 448 k.c.

Mając powyższe na uwadze Sąd Najwyższy z mocy art. 39814

i art. 398¹5

§ 2

k.p.c. orzekł o częściowej zmianie zaskarżonego wyroku przez oddalenie apelacji

pozwanego od rozstrzygnięcia Sądu pierwszej instancji o spornym

zadośćuczynieniu pieniężnym oraz oddalił skargę kasacyjną w pozostałym

zakresie. Skoro w następstwie wyroku Sądu Najwyższego doszło do oddalenia

apelacji obydwu stron, brak jest podstaw do zmiany zawartego w zaskarżonym

orzeczeniu rozstrzygnięcia o kosztach procesu. Natomiast wobec częściowego

uwzględnienia skargi kasacyjnej, o kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono

stosownie do art. 100 k.p.c. w związku z art. 39821

k.p.c.

32

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.