Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 27 października 2010 r.

III PK 21/10

Wydział III

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt III PK 21/10

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 27 października 2010 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Jerzy Kwaśniewski (przewodniczący)

SSN Zbigniew Hajn (sprawozdawca)

SSN Zbigniew Myszka

w sprawie z powództwa W. J.

przeciwko Zakładom Automatyki P. Spółce Akcyjnej w P.

o przywrócenie do pracy,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń

Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 27 października 2010 r.,

skargi kasacyjnej powoda od wyroku Sądu Okręgowego - Sądu Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych w P.

z dnia 13 listopada 2009 r.,

uchyla zaskarżony wyrok w pkt. I i w tym zakresie sprawę

przekazuje Sądowi Okręgowemu - Sądowi Pracy i Ubezpieczeń

Społecznych w P. do ponownego rozpoznania, pozostawiając

temu Sądowi orzeczenie o kosztach postępowania kasacyjnego.

2

U z a s a d n i e n i e

Sąd pierwszej instancji ustalił, że powód W. J. był zatrudniony przez stronę

pozwaną: Zakłady Automatyki „P." SA., na podstawie umowy o pracę z 16 stycznia

1996 r. na stanowisku wyoblarz - ślusarz — zgrzewacz. Od 2005 r. powód

dodatkowo pełnił funkcję brygadzisty. Obowiązki brygadzisty polegały na

rozdzielaniu pracy innym pracownikom oraz na nadzorze nad nimi. Jednakże

powód wykonywał głównie obowiązki związane ze stanowiskiem wyoblarz - ślusarz

- zgrzewacz. Z tytułu nadzoru obniżono mu wymiar godzin do przepracowania na

podstawowym stanowisku pracy, w stosunku do innych pracowników z 200 do 170

godzin.

W dniu 16 czerwca 2009 r., na polecenie kierownika wydziału obróbki części P.

W. powód wraz z innym pracownikiem działu Z. W. wykonywali prace porządkowe

na terenie hali produkcyjnej. W trakcie pracy Z. W. wspomniał, że chciałby wykonać

jakąś „fuchę" na jednej z maszyn. Powód odradził mu włączanie tej maszyny i zajął

się swoją pracą. Wówczas na halę wszedł kierownik P. W., a następnie Prezes

Zarządu. W tym samym czasie Z. W. wykonywał czynności na uruchomionej

maszynie. Zapytany przez Prezesa o wykonywaną pracę i przyczynę wyłączenia

maszyny, jak również o obrabiany materiał, Z. W. odpowiedział, że ściągał przyrząd

i dlatego musiał włączyć maszynę, a obrabiany materiał stanowiły odpady. W tym

momencie do rozmowy włączył się powód W. J. potwierdzając, że jest to materiał

odpadowy. Z. W. przyznał, że wykonywał „fuchę", a następnie pokazał prezesowi

wykonane przez siebie 3 lub 4 wytłoczki, których wykonanie zajęło mu kilka minut.

Prezes zapytał powoda, czy nadal będzie bronił pracownika i polecił kierownikowi

P. W. wyciągnięcie odpowiednich konsekwencji w związku z zaistniałym

zdarzeniem. Na polecenie Prezesa przygotowano zwolnienie dyscyplinarne

powoda.

Zarząd zakładowego związku zawodowego zwrócił się do Zarządu Spółki o

zmianę tej decyzji. Mimo to pracodawca, rozwiązał umowę o pracę z powodem bez

zachowania okresu wypowiedzenia pismem z 19 czerwca 2009 r., doręczonym mu

22 czerwca 2009 r.

Jako przyczynę rozwiązania umowy wskazano „brak właściwego nadzoru oraz

odpowiedniej reakcji wobec podległego pracownika, który 16 czerwca 2009 r.

3

pracując na pierwszej zmianie, wykonywał prywatne prace bez zezwolenia dozoru

wydziałowego. Prace te polegały na tłoczeniu w metalu różnych elementów z

materiału stanowiącego własność Spółki, które wykorzystywał podległy pracownik".

Sąd ustalił również, że powód podczas zatrudnienia u strony pozwanej, nie był

karany dyscyplinarnie, natomiast Z. W. był ukarany naganą.

Sąd Rejonowy przyjął, że roszczenie powoda w zakresie przywrócenia do pracy

było w ustalonym stanie faktycznym uzasadnione. Zdaniem Sądu rozwiązanie z

pracownikiem umowy o pracę bez wypowiedzenia ma charakter nadzwyczajny i

powinno być stosowane przez pracodawcę wyjątkowo i z ostrożnością. Musi być

uzasadnione szczególnymi okolicznościami, które w zakresie winy pracownika

polegają na jego złej woli lub rażącym niedbalstwie. Ustalenie zakresu

podstawowych obowiązków pracownika, sposobu ich naruszenia oraz stopnia

zawinienia w ich niewykonywaniu lub nienależytym wykonywaniu, jest warunkiem

prawidłowej oceny, czy naruszenie tych obowiązków było przyczyną uzasadniającą

rozwiązanie przez pracodawcę stosunku pracy bez wypowiedzenia na podstawie

art. 52 § 1 pkt 1 k.p. Ponadto, na pracodawcy ciąży obowiązek wykazania

okoliczności stanowiących uzasadnioną podstawę dyscyplinarnego zwolnienia

pracownika (art. 6 k.c. w związku z art. 300 k.p.). W okolicznościach sprawy,

zachowanie powoda nie mogło zostać ocenione jako ciężkie naruszenie

podstawowych obowiązków pracowniczych. W aktach osobowych powoda nie

zalega zakres jego podstawowych obowiązków, a z pozostałych dowodów

zaoferowanych przez strony wynika, że głównymi obowiązkami powoda, również po

objęciu przez niego funkcji brygadzisty, było wykonywanie zadań związanych z jego

stanowiskiem pracy tj. wyoblarz - ślusarz - zgrzewacz. Nie mając odpowiednich

kompetencji powód nie miał więc możliwości zapobieżenia działaniom Z. W. Strona

pozwana nie wykazała więc naruszenie przez powoda jego obowiązków

pracowniczych.

Poza tym, proces wykonania wytłoczek trwał około 5 minut. Dlatego powód nie

mógł podjąć działań mogących przerwać niedozwolone zachowanie Z. W., tym

bardziej, że wcześniej odradzał mu podjęcie takich prac, a następnie zajął się

swoimi obowiązkami w pewnej odległości od niego.

4

Ponadto w ocenie Sądu Rejonowego powód nie miał możliwości faktycznego

nadzoru nad Z. W., gdyż ten jest pracownikiem doświadczonym i ma staż pracy

wyższy od powoda. Z uwagi na to nie było również konieczności nadzoru nad pracą

Z. W., ponieważ powód sam faktycznie wykonywał pracę o podobnym charakterze,

co jego podwładny.

Dlatego Sąd Rejonowy, wyrokiem z dnia 3 września 2009 r., na podstawie art.

56 § 1 k.p., przywrócił powoda do pracy w pozwanej Spółce na poprzednich

warunkach pracy i płacy, a na podstawie art. 57 § 1 k.p. zasądził na jego rzecz

wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy, za okres 3 miesięcy, pod

warunkiem podjęcia pracy.

Powyższy wyrok zaskarżyła w całości strona pozwana, zarzucając sprzeczność

istotnych ustaleń faktycznych z treścią zebranego materiału dowodowego oraz

naruszenie przepisów postępowania przez przekroczenie granic swobodnej oceny

dowodów polegającej na jednostronnej ocenie zebranego materiału dowodowego,

prowadzącej do uznania, że powód swoim zachowaniem nie dopuścił się

naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych.

Powód wniósł o oddalenie apelacji, dodając, że z uwagi na upływ

trzymiesięcznego okresu, za który zasądzono mu wynagrodzenie za czas

pozostawania bez pracy, uzasadnione jest wystąpienie o zasądzenie dalszego

odszkodowania, do czasu uprawomocnienia się wyroku, na podstawie z art. 415

k.c. w związku z art. 300 k.p.

Zaskarżonym rozpoznawaną skargą kasacyjną wyrokiem Sąd Okręgowy zmienił

wyrok Sądu pierwszej instancji w ten sposób, że powództwo oddalił, nie obciążając

powoda kosztami zastępstwa procesowego za obie instancje.

Zdaniem Sądu Okręgowego Sąd pierwszej instancji dokonał błędnej oceny

materiału dowodowego, co w konsekwencji doprowadziło do naruszenia prawa

materialnego. Sąd Okręgowy, między innymi wskazał, że z ustalonego przez Sąd

Rejonowy stanu faktycznego wynika, że do obowiązków powoda należał nadzór

nad pracownikami brygady, a na czynności związane z obowiązkami brygadzisty

miał wyodrębnione 32 godziny pracy. Powód nie zapobiegł wykonaniu przez Z. W.

prywatnych prac, a jedynie „odradzał" mu takie zachowanie. Słusznie wskazał

apelujący pracodawca że, podstawowym obowiązkiem pracownika, w rozumieniu

5

art. 52 § 1 k.p., jest dbanie o dobro pracodawcy, w tym ochrona jego mienia.

Obowiązek ten wymieniony jest wprost w art. 100 § 2 pkt 4 k.p. Dbałość o dobro

zakładu pracy oznacza nie tylko nieprzywłaszczanie tego mienia, ale i

nietolerowanie przywłaszczania go przez innych. Zgodnie z art. 100 § 1 k.p.,

podstawowym obowiązkiem pracownika, w rozumieniu art. 52 § 1 k.p., jest także

sumienne wykonywanie powierzonych mu obowiązków. W. J. swoim zachowaniem

ciężko naruszył wskazane powyżej, podstawowe obowiązki pracownicze.

Powodowi można przypisać, co najmniej rażące niedbalstwo, jeśli nie wprost winę

umyślną. Miał on bowiem obowiązek zapobiec wykonaniu przez podległego mu

pracownika prywatnych prac. Mimo to pozwolił, aby Z. W., pracownik mu podległy,

odstąpił od wykonywania powierzonych mu obowiązków i przystąpił do

wykonywania prywatnych prac na maszynach należących do pracodawcy, z

surowców będących własnością pracodawcy. Oczywisty jest również stopień

zagrożenia, jaki zachowania takie stwarzają dla interesów pracodawcy. Trudno

sobie nawet wyobrazić skutki ewentualnego upowszechnienia się wśród załogi

zakładu pracy praktyk wykorzystywania do prywatnych celów mienia pracodawcy

bez jego wiedzy i zgody. I nie ma tu istotniejszego znaczenia rozmiar indywidualnej

szkody rzeczywiście wyrządzonej przez powoda w mieniu pozwanego pracodawcy.

Nieistotne jest również, że w ustalonym stanie faktycznym powód bezpośrednio nie

dopuścił się takich zachowań. Wystarczy bowiem, że w sposób naganny tolerował

zachowania szkodzące pracodawcy, wbrew obowiązkom brygadzisty, jakie na nim

spoczywały. Odstępując od obciążania powoda kosztami procesu, Sąd Okręgowy

wziął pod uwagę trudną sytuację życiową powoda, który obecnie pozbawiony jest

stałych źródeł dochodów i nie jest w stanie ponieść kosztów zastępstwa

procesowego strony przeciwnej, bez istotnego uszczerbku w zaspokojeniu

podstawowych potrzeb życiowych.

W skardze kasacyjnej powód zarzucił naruszenie prawa materialnego, przez:

I. błędną wykładnię art. 52 § 1 pkt 1 k.p., polegającą na:

- braku wykazania, że stosunek psychiczny powoda do jego obowiązków

brygadzisty 16 czerwca 2009 był nacechowany złą wolą w tak nasilonym stopniu,

że można mu przypisać winę umyślną łub rażące niedbalstwo oraz tego, że miał

6

świadomość skutków jakie dla pracodawcy mogą powstać z powodu nagannego

zachowania innego robotnika z jego brygady,

- niewykazaniu przez Sąd Okręgowy istnienia związku przyczynowego

pomiędzy zachowaniem powoda w ramach jego obowiązków pracowniczych, a

naruszeniem obowiązków pracowniczych przez innego pracownika,

- bezpodstawnym przyjęciu istnienia „oczywistości stopnia zagrożenia interesów

pracodawcy", bez wykazania, na czym konkretnie ta oczywistość polega, jaki był

stopień zagrożenia i o jakie interesy prawne lub faktyczne chodziło Sądowi

Okręgowemu przy przypisaniu powodowi rażącego niedbalstwa lub nawet winy

umyślnej jako przesłanki uzasadniającej rozwiązanie umowy o pracę bez

wypowiedzenia z winy pracownika.

II. niewłaściwe zastosowanie art. 100 § 1 k.p. i art. 100 § 2, pkt. 4 k.p., w

związku z art. 52, § 1, pkt. 1 k.p., przez przyjęcie, że powód ciężko naruszył

podstawowe obowiązki pracownicze, pomimo braku wskazania na czym konkretnie

te obowiązki zdaniem Sądu Okręgowego polegały oraz nie ustalając przesłanek

rażącego niedbalstwa, ani winy umyślnej powoda.

2. niezastosowanie art. 94, pkt 1 k.p., przez pominięcie zasady, że pracownik i

pracodawca jako strony odpłatnej umowy wzajemnej mają wobec siebie prawa i

obowiązki; Sąd Okręgowy uznał istnienie winy pracownika, ale nie dostrzegł

zaniedbań pracodawcy w prawidłowym określeniu zakresu obowiązków powoda

jako brygadzisty i ustaleniu charakteru jego nadzoru nad innymi robotnikami.

Skarżący zarzucił także naruszenie przepisów postępowania, które miały istotny

wpływ na wynik sprawy, a w szczególności naruszenie art. 328 § 2 k.p.c. w związku

z art. 391 § k.p.c., przez to, że uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie daje

możliwości kontroli kasacyjnej motywów, jakimi kierował się Sąd drugiej instancji

przy wydawaniu orzeczenia reformatoryjnego oraz art. 382 k.p.c. w związku z art.

233 § 1 k.p.c., przez dokonanie przez Sąd Okręgowy odmiennych ustaleń od

ustaleń Sądu Rejonowego z przekroczeniem granic swobodnej oceny dowodów

zebranych w toku postępowania przed Sądem pierwszej instancji.

Skarżący wniósł o uchylenie punktu I zaskarżonego wyroku i przekazanie

sprawy w tym zakresie Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania i

rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego albo o uchylenie punktu I

7

zaskarżonego wyroku i orzeczenie co do istoty sprawy, przez zmianę punktu I

wyroku Sądu Okręgowego w ten sposób, że Sąd Najwyższy oddala apelację

pozwanego od wyroku Sądu pierwszej instancji, a także o zasądzenie od

pozwanego zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego według norm przepisanych.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Skarga jest usprawiedliwiona w stopniu uzasadniającym uchylenie

zaskarżonego wyroku w części żądanej przez powoda.

W zakresie dotyczącym przepisów postępowania, trafny okazał się zarzut

naruszenia art. 382 k.p.c.

Sąd Okręgowy rozpoznając sprawę przyjął, bez przeprowadzenia własnego

postępowania dowodowego, odmienne ustalenia faktyczne od dokonanych przez

Sąd pierwszej instancji. Odmiennie niż Sąd Rejonowy, Sąd Okręgowy ustalił, że

powód pozwolił, aby Z. W., pracownik mu podległy, odstąpił od wykonywania

powierzonych mu obowiązków i przystąpił do wykonywania prywatnych prac na

maszynach należących do pracodawcy, z surowców będących własnością

pracodawcy. Sąd Okręgowy dokonał także nowego ustalenia, że powód tolerował

zachowania szkodzące pracodawcy, wbrew obowiązkom brygadzisty, jakie na nim

spoczywały.

W świetle art. 382 k.p.c. dokonanie przez sąd drugiej instancji odmiennej oceny

dowodów, bez ponowienia lub uzupełnienia postępowania dowodowego, jest

dopuszczalne pod warunkiem ponownego i dokładnego rozważenia dowodów

zebranych we wcześniejszych stadiach postępowania, wskazania, dlaczego ich

ocena przyjęta wcześniej przez sąd była błędna oraz przekonującego wyjaśnienia

motywów zmiany oceny tych dowodów i dokonania na ich podstawie nowych

ustaleń faktycznych (zob. szczeg. wyrok Sądu Najwyższego z 6 lutego 2003 r., IV

CKN 1752/00, LEX nr 78279; uchwała powiększonego składu Sądu Najwyższego z

23 marca 1999 r., III CZP 59/98, mająca moc zasady prawnej, OSNC z 1999 nr 7-

8, poz. 124). Należy też podkreślić, że dokonanie własnej, samodzielnej i

swobodnej oceny zgromadzonych w dotychczasowym postępowaniu dowodów i

rozważenie na nowo całego zebranego w sprawie materiału było nie tylko

8

uprawnieniem, lecz także obowiązkiem Sądu Okręgowego (por. wyroki Sąd

Najwyższego z 9 maja 2002, II CKN 615/00, LEX nr 55097; z 18 kwietnia 2001, II

UKN 339/00, OSNP 2003 nr 1, poz. 21; z 8 lutego 2000, II UKN 385/99, OSNP

2001 nr 15, poz. 493).

Wydając zaskarżony wyrok Sąd Okręgowy nie przeprowadził oceny dowodów

i nie dokonał własnych ustaleń faktycznych w sposób odpowiadający wskazanym

powyżej warunkom. W szczególności Sąd nie wyjaśnił, dlaczego wyprowadził

odmienne ustalenia z zeznań powoda W. J., zeznań świadków Z. W.,

bezpośredniego wykonawcy prywatnych prac z materiałów odpadowych

pracodawcy i P. W., kierownika działu, ich przełożonego oraz uczestnika zdarzenia,

a także na jakiej podstawie ustalił zakres obowiązków powoda

Trafny okazał się także zarzut naruszenia art. 100 § 1 k.p. i art. 100 § 2, pkt 4

k.p., w związku z art. 52, § 1, pkt. 1 k.p., przez przyjęcie, że powód ciężko naruszył

podstawowe obowiązki pracownicze.

Art. 52 § 1 pkt 1 k.p. stanowi, że pracodawca może rozwiązać umowę o pracę

bez wypowiedzenia w razie ciężkiego naruszenia przez pracownika podstawowych

obowiązków pracowniczych. Z powołanego przepisu wynika, że naruszenie musi

dotyczyć podstawowego obowiązku pracownika. Ocena, czy naruszenie obowiązku

jest ciężkie powinna uwzględniać stopień jego winy oraz zagrożenie lub naruszenie

interesów pracodawcy. Oceny tej należy dokonywać, mając na uwadze ogół

okoliczności istotnych dla oceny jego stosunku do obowiązków, a nie tylko jego

jednorazowe zachowanie.

Odnośnie do stopnia winy w orzecznictwie ukształtował się jednolity pogląd, że

powinna się ona przejawiać w umyślności (złej woli) lub rażącym niedbalstwie

pracownika (np. wyroki Sądu Najwyższego z 21 lipca 1999 r., I PKN 169/99,

OSNAPiUS 2000 nr 20 poz. 746 i z 21 września 2005 r., II PK 305/04, M.P.Pr. -

wkładka 2005, nr 12, s. 16). Są to dwie odrębne postacie winy. Rażące niedbalstwo

to rażące niedołożenie staranności wymaganej od pracownika. Wina w tej postaci

może obejmować zachowania lekkomyślne, gdy pracownik przewiduje, że swoim

zachowaniem uchybi obowiązkowi, ale bezpodstawnie przypuszcza, że do tego nie

dojdzie oraz przypadki niedbalstwa, polegającego na tym, że pracownik nie

przewidział, że swoim zachowaniem naruszy obowiązek, ale mógł i powinien był to

9

przewidzieć (wyrok z dnia 14 lutego 2002 r., I PKN 850/00, LEX nr 560530).

Rażący charakter przejawia się w wyjątkowo lekceważącym stosunku pracownika

do jego obowiązków. Jak wskazał Sąd Najwyższy, rażące niedbalstwo jako element

ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych (art. 52 § 1 pkt 1

KP), jest postacią winy nieumyślnej, której nasilenie wyraża się w całkowitym

ignorowaniu przez pracownika następstw jego działania, jeżeli rodzaj

wykonywanych obowiązków lub zajmowane stanowisko nakazują szczególną

przezorność i ostrożność w działaniu (wyrok z dnia 11 września 2001 r., I PKN

634/00, OSNP 2003 nr 16, poz. 381). Natomiast wina umyślna wyraża się w tym,

że pracownik chce przez swoje zachowanie wyrządzić szkodę pracodawcy lub co

najmniej świadomie się na to godzi. Różnica między opisanymi postaciami winy jest

wyraźna; inne okoliczności świadczą o rażącym niedbalstwie a inne o umyślności.

Nie jest więc prawnie możliwe zakwalifikowanie tego samego zachowania

pracownika jednocześnie jako umyślnego i rażąco niedbałego naruszenia

podstawowego obowiązku w rozumieniu art. 52 § 1 pkt 1 k.p. Tymczasem Sąd

Okręgowy stwierdził, że powodowi można przypisać, „co najmniej rażące

niedbalstwo, jeśli nie wprost winę umyślną”. W świetle wcześniejszych uwag,

dotyczących różnic między winą w postaci umyślności i rażącego niedbalstwa, takie

stwierdzenie oznacza, że Sąd nie rozstrzygnął o postaci winy, jaką można

przypisać powodowi, a tym samym jego twierdzenie o zawinionym zachowaniu

powoda jest nieuzasadnione. O winie umyślnej powoda można by np. mówić,

gdyby wiedział on, że Z.W. wykonuje „fuchę” i temu nie zapobiegł, albo że godził

się na wykonywanie tego rodzaju pracy. Z ustaleń wynika jedynie, że powód

„odradził” mu to, a potem powiedział prezesowi, że Z. W. zrobił fuchę z odpadów.

Nie jest przy tym jasne, co kryje się pod określeniem użytym przez Sad

określeniem „odradził”. Z ustaleń tych nie wynika również, czy powód wiedział, że

Z. W. w ogóle włączył maszynę, a jeśli tak, to czy mógł i powinien wiedzieć, że

pracownik ten włączył ją w celu wykonania „fuchy”, czy też w jakimś innym celu,

np., jak ustalił Sąd pierwszej instancji, w celu zdjęcia z niej przyrządu, co mogło się

wiązać z pracami porządkowymi. W świetle ustaleń faktycznych Sądu Rejonowego,

a nawet w świetle ustaleń przyjętych (jak wyżej wskazano z naruszeniem art. 382

k.p.c.) przez Sąd Okręgowy nie wiadomo, na jakiej podstawie Sąd drugiej instancji

10

uznał, że powód „pozwolił” Z.W. na wykonywanie prywatnej pracy na maszynie i z

surowców pracodawcy i że tolerował takie zachowanie. Niemożliwość uznania, w

aktualnym stanie sprawy, winy powoda wyklucza przypisanie mu ciężkiego

naruszenia, jak uczynił to Sąd Okręgowy, obowiązku dbałości o dobro zakładu

pracy (art. 100 § 2 pkt 4 k.p.) i obowiązku sumiennego wykonywania przez

pracownika powierzonych obowiązków (art. 100 § 1 k.p.). W rezultacie oznacza to

trafność zarzutu niewłaściwego zastosowania przez Sąd Okręgowy art. 52 § 1 pkt 1

k.p. w związku z art. 100 § 1 k.p. i art. 100 § 2 pkt 4 k.p. Jednocześnie jednak, w

przypadku wykazania kwalifikowanej postaci winy powoda w zakresie

niezareagowania na wykonywanie przez Z. W.za prywatnej pracy w godzinach

pracy i z materiałów pracodawcy, twierdzenie, że zachowanie takie narusza

obowiązek dbałości o dobro pracodawcy należałoby uznać za uzasadnione.

Przemawia za tym również stanowisko Sądu Najwyższego, zgodnie z którym,

pracownik, który ma wiedzę o działaniu na szkodę swojego pracodawcy,

obowiązany jest go o tym zawiadomić. Niewykonanie tego obowiązku może być

ocenione jako ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych

(wyrok z dnia 1 października 1998 r., I PKN 351/98, OSNAPiUS 1999 nr 21, poz.

676). Należy też przypomnieć stanowisko Sądu Najwyższego, według którego

obowiązki brygadzisty zwykle wiążą się z rozdziałem pracy pomiędzy członków

brygady i nadzorowaniem (kontrolowaniem) tego, czy pracownicy brygady

prawidłowo wykonują powierzone im zadania. Jednak do istoty obowiązków

brygadzisty na ogół nie należy ciągłe pilnowanie (nadzorowanie) wszystkich

pracowników brygady, aby nie dokonywali (nie usiłowali dokonać) kradzieży na

szkodę pracodawcy. Jeżeli zaś pracodawca twierdzi, że jest inaczej, to

powinien podjąć starania w kierunku udowodnienia zakresu powierzonych

mu obowiązków (wyrok z dnia 10 maja 2000 r., I PKN 653/99, OSNP 2001

nr 23, poz. 686). Wynika stąd, że w razie niewykazania przez stronę pozwaną, iż

obowiązek nadzorowania pracowników przez powoda obejmował stałą ochronę

mienia pracodawcy przed

zachowaniami członków brygady, taki szczególny obowiązek nie mógłby mu być

przypisany.

11

Zarzut naruszenia art. 52 § 1 pkt 1 k.p. znajduje także uzasadnienie w

ograniczeniu oceny przez Sąd Okręgowy zasadności rozwiązania umowy do

zdarzenia stanowiącego bezpośrednią przyczynę rozwiązania umowy i pominięciu

innych okoliczności istotnych dla oceny stosunku powoda do obowiązków. Należy

bowiem uznać, że ocena zasadności rozwiązania przez pracodawcę umowy o

pracę bez wypowiedzenia z powodu ciężkiego naruszenia przez pracownika

podstawowych obowiązków powinna uwzględniać całokształt okoliczności

mających znaczenie dla oceny zachowania będącego przyczyną rozwiązania, w

tym zwłaszcza jego dotychczasowy stosunek do obowiązków, którego wyrazem

mogą być np. opinie przełożonych, otrzymane nagrody, kary itp., a także opinię

organizacji związkowej wyrażoną w toku procedury rozwiązania umowy. W

przypadku wyjątkowo rażących naruszeń podstawowych obowiązków okoliczności

te mogą nie mieć znaczenia dla tej oceny i nawet jednostkowe zachowanie może

przesądzić o zasadności rozwiązania umowy o pracę. W takim przypadku Sąd

powinien jednak wyjaśnić, dlaczego doszedł do takiego przekonania.

Z powyższych względów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji na podstawie

art. 39815

§ 1 k.p.c., a o kosztach postępowania kasacyjnego - na podstawie art.

108 § 2 k.p.c. w związku z 39821

k.p.c.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.