Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 10 lipca 2014 r.

II UK 454/13

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II UK 454/13

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 10 lipca 2014 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Halina Kiryło (przewodniczący)

SSN Beata Gudowska (sprawozdawca)

SSN Roman Kuczyński

w sprawie z wniosku Wyższej Szkoły Bankowej w W.

przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddziałowi w W.

z udziałem zainteresowanego C. J.

o ubezpieczenie społeczne,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń

Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 10 lipca 2014 r.,

skargi kasacyjnej wnioskodawcy od wyroku Sądu Apelacyjnego

z dnia 9 maja 2013 r.

1. oddala skargę;

2. zasądza od Wyższej Szkoły Bankowej w W. na rzecz

Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, Oddział we W. kwotę 450 zł

(czterysta pięćdziesiąt zł) tytułem zwrotu kosztów postępowania

kasacyjnego.

2

UZASADNIENIE

Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Oddział w W., po przeprowadzeniu

kontroli w Wyższej Szkole Bankowej w W. wydał w dniu 22 marca 2012 r. decyzję

stwierdzającą podleganie przez C. J. ubezpieczeniom społecznym i ubezpieczeniu

zdrowotnemu z tytułu wykonywania na rzecz kontrolowanego podmiotu umowy o

świadczenie usług w okresach od dnia 30 maja 2009 r. do dnia 31 maja 2009 r., od

dnia 6 czerwca 2009 r. do dnia 7 czerwca 2009 r., od dnia 20 czerwca 2009 r. do

dnia 21 czerwca 2009 r., od 19 czerwca 2010 r. do 20 czerwca 2010 r. oraz od dnia

26 czerwca 2010 r. do dnia 27 czerwca 2010 r. Ocenił, że usługi świadczone przez

wygłoszenie wykładów nie mają cech łączącej strony umowy o dzieło, lecz

odpowiadają przedmiotowo umowie o świadczenie usług, do której stosuje się

przepisy o zleceniu.

Wyrokiem z dnia 17 października 2012 r. Sąd Okręgowy – Sąd Ubezpieczeń

Społecznych w W. oddalił odwołanie Szkoły. Zakwalifikował stosunek prawny

łączący zainteresowanego z płatnikiem jako odpowiadający umowie o świadczenie

usług, lecz nie umowie o dzieło. W ocenie tego Sądu, praca przez niego

wykonywana nie wymagała zawierania umów o dzieło, gdyż przedmiotem umowy

nie był rezultat w postaci przyswojenia wiedzy przez studentów, lecz przekazanie

wiedzy studentom w drodze wykładu jako środka przekazu.

Wyrokiem z dnia 9 maja 2013 r. Sąd Apelacyjny, Sąd Pracy i Ubezpieczeń

Społecznych oddalił apelację płatnika, przejmując ustalenia i podzielając pogląd

prawny Sądu pierwszej instancji. Sąd podkreślił, że przeprowadzenie wykładów nie

ma ucieleśnionego rezultatu, przy czym z rezultatem tego działania, jako

przedmiotem umowy o dzieło nie może być utożsamiane podniesienie wiedzy

studentów po ich wysłuchaniu. Proces dydaktyczny, sprowadzający się do

prezentacji wiedzy przy zastosowaniu standardowych metod i procedur przekazu,

nie jest także procesem twórczym, chronionym na podstawie art. 1 ust. 1 ustawy z

dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (jednolity tekst:

Dz.U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 ze zm.). Zgodnie z art. 1 ust. 21

tej ustawy, nie są

objęte ochroną odkrycia, idee, procedury, metody i zasady działania oraz

koncepcje matematyczne, a proces nauczania sprowadza się właśnie do

prezentacji wiedzy przy zastosowaniu określonych metod i procedur przekazu.

3

Strony umowy o dzieło, stanowiąc o przeniesieniu praw autorskich, nie wskazały,

jakie i w jakim celu prawa miały przejść na uczelnię. W ocenie Sądu Apelacyjnego

zainteresowany wykonywał zatem typową umowę o świadczenie usługi

dydaktycznej, której elementarną i podstawową formą jest wykład, konsultacje,

ćwiczenia czy egzaminy.

Skarga kasacyjna Wyższej Szkoły Bankowej w W., obejmująca wyrok Sądu

drugiej instancji w całości, z wnioskiem o jego uchylenie, została oparta na

podstawie naruszenia przez błędną wykładnię art. 83 ust. 1 pkt 1 i 3 i art. 13 pkt 2,

art. 18 ust. 1 i 3, art. 20 ust. 1 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie

ubezpieczeń społecznych (jednolity tekst: Dz.U. z 2013 r., poz. 1442 ze zm.), art.

81 ust. 1 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej

finansowych ze środków publicznych (jednolity tekst: Dz.U. z 2008 r., Nr 164, poz.

1027 ze zm.) oraz art. 750 k.c. Strona skarżąca podważyła podstawę objęcia

zainteresowanego obowiązkiem ubezpieczeń społecznych w okresach wskazanych

w zaskarżonej decyzji, twierdząc, że realizował on proces dydaktyczny na

podstawie umowy o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c. Zasadniczym elementem

dzieła, co do którego umówił się z zainteresowanym, był przekaz intelektualny

tworzący nadające się do wykorzystania przez zamawiającego dobro intelektualne

(niematerialne) w postaci autorskiego wykładu lub przeprowadzenia innych zajęć

dydaktycznych. Dzieła wykonane przez zainteresowanego miały formę

zindywidualizowanych niematerialnych dóbr intelektualnych przekazywanych w

treściach wykładów i ćwiczeń. Odnosząc się do różnic między umową o dzieło i

umową o świadczenie usług dotyczących czasu i miejsca wykonania dzieła,

ustalenia wynagrodzenia oraz podporządkowania i kontroli jego wykonania,

skarżący stwierdził, że prowadzenie wykładów w siedzibie uczelni i w terminach

wynikających z harmonogramu zajęć narzuconych i zdeterminowanych przez

władze uczelni nie wskazywało na elementy przedmiotowo istotne decydujące o

kwalifikacji konkretnej umowy jako umowy o świadczenie usług o cechach zlecenia.

Także wynagrodzenie za wykonanie dzieła mogło być określone przez wskazanie

podstaw do jego ustalenia. Jednym z możliwych rozwiązań, zgodnych z art. 628

k.c., było kierowanie się stawką godzinową, a określenie wynagrodzenia przez

parametr „stawki godzinowej" nie było niewłaściwe dla umowy o dzieło.

4

Dopuszczalne było też uzgodnienie wypłaty wynagrodzenia za dzieło częściami;

taki sposób wypłaty wynagrodzenia przewiduje art. 642 § 2 k.c. Kontrola wykonania

dzieła, a także jego odbiór częściowy są oczywistym elementem wykonania umowy

o dzieło. Argumenty skargi zostały wsparte stanowiskiem Sądu Najwyższego

wyrażonym w uzasadnieniu wyroku z dnia 30 maja 2001 r., I PKN 429/00 (OSNP

2003 nr 7, poz. 174).

W odpowiedzi na skargę kasacyjną organ rentowy wniósł o jej oddalenie

oraz zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu kasacyjnym.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Obowiązek ubezpieczenia emerytalnego i rentowych obejmuje osoby

wykonujące umowę agencyjną (art. 758–7649

k.c.) lub umowę zlecenia albo inną

umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (art.

750 w związku z przepisami tytułu XXI księgi trzeciej kodeksu cywilnego). Nie są

objęci obowiązkiem ubezpieczenia społecznego wykonawcy umowy o dzieło.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który stwierdza podleganie ubezpieczeniu

społecznemu, może – bez względu na nazwę umowy i jej postanowienia

wskazujące na charakter stosunku prawnego, którym strony zamierzały się poddać

- ustalić rzeczywisty jego charakter i istniejący tytuł ubezpieczenia. Ustalenie, że

między stronami umowy o dzieło zachodzą stosunki polegające na wykonywaniu za

wynagrodzeniem usług odpowiadających umowom nazwanym, zdefiniowanym w

art. 734 i 758 k.c. lub właściwych umowom, do których – stosownie do art. 750 k.c.

– stosuje się przepisy o zleceniu, nakazuje wydanie decyzji na podstawie art. 83

ust. 1 pkt 1 i 3 z zastosowaniem art. 6 ust. 1 pkt 4, art. 13 pkt 2 ustawy o systemie

ubezpieczeń społecznych. Ocena umowy z punktu widzenia art. 3531

k.c.

wymagała więc skutecznego zaprzeczenia przez organ ubezpieczeń społecznych,

że układając swą relację w formie umowy o dzieło, strony ustaliły ją w sposób

odpowiadający właściwości tego stosunku prawnego, i wykazania, że łączył je inny

stosunek prawny.

Należy w związku z tym podkreślić, że umowę o dzieło zdefiniowano w

art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za

5

wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.).

W literaturze definiuje się ją jako umowę o świadczenie usług, konsensualną,

wzajemną, w której przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do osiągnięcia w

przyszłości indywidualnie oznaczonego, samoistnego, obiektywnie możliwego, a

subiektywnie pewnego rezultatu pracy ludzkiej o charakterze materialnym lub

niematerialnym. Porównanie elementów konstrukcyjnych tej umowy z cechami

innych umów o świadczenie usług ujawnia - jako pierwszoplanowe - zobowiązanie

wykonawcy umowy o dzieło nie do samego działania, lecz do uzyskania dzieła jako

oznaczonego rezultatu działania. Starania przyjmującego zamówienie na podstawie

umowy o dzieło mają tylko takie znaczenie, że prowadzą do konkretnego,

indywidualnie oznaczonego jej rezultatu jako dzieła (art. 628 § 1 i art. 629, art. 632

k.c.).

W art. 627 k.c. nie zdefiniowano dzieła, wskazując jedynie, że jego

wykonanie stanowi przedmiot zobowiązania wykonawcy, za które przysługuje

wynagrodzenie jako wzajemne świadczenie zamawiającego. Przyjmuje się, że o

określeniu rezultatu właściwego umowie o dzieło decyduje wymaganie, by dzieło

miało charakter samoistny względem twórcy, tzn. by pozostawało niezależne od

dalszego działania twórcy oraz by stało się wartością autonomiczną w obrocie. Tę

cechę mają tylko dzieła ucieleśnione w wytworzonej rzeczy lub zmianach w rzeczy

istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie); takie dzieła uważane są za

rezultaty materialne umowy. We współczesnej doktrynie większość autorów wyraża

przekonanie, że utwór o charakterze nieucieleśnionym nie może stanowić

przedmiotu umowy o dzieło. Już w tym miejscu należy stwierdzić, że czynność

prowadzenia wykładu nigdy nie odrywa się od wykładowcy i trwa tak długo, jak

wygłaszanie wykładu, po którego zakończeniu wygasa, nie pozostawiając

ucieleśnionego rezultatu (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 1970 r.,

II PR 298/69, niepublikowany oraz z dnia 28 mara 2000 r., II UKN 386/99,

OSNAPiUS 2001 nr 16, poz. 522 i z dnia 5 grudnia 2000 r., I PKN 127/00,

OSNAPiUS 2002 nr 15, poz. 356).

W stanie faktycznym sprawy – zgodnie z wolą stron i treścią umowy -

przedmiotem, o którego wykonanie się umówiły, było przeprowadzenie wykładu

jako dzieła będącego utworem w ujęciu art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim.

6

Umowa zatytułowana została jako „umowa o dzieło i o przeniesienie praw

autorskich”, więc w ten sposób strony wyeksponowały wolę stworzenia i odbioru

dzieła przez nadanie mu cech utworu chronionego prawem autorskim. Ma to istotne

znaczenie, gdyż w tej dziedzinie prawa przyjęto podział dzieł - utworów w

rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim o charakterze niematerialnym -

na dzieła niematerialne ucieleśnione i nieucieleśnione w rzeczy. Jako utwory

nieucieleśnione wymienia się recytację, wykonanie koncertu, inscenizację lub

przygotowanie produkcji artystycznej. Utworami są np. nieutrwalone w żaden

sposób inscenizacje teatralne, recytacje, wykonania utworu muzycznego lub

prowadzenie radiowej audycji słowno–muzycznej, co oznacza, że dzieło w postaci

niematerialnej, gdy chodzi o dzieło jako sposób wyrażenia, może ucieleśniać się

tylko przez odpowiednie zachowanie wykonawcy (por. art. 1 ust. 21

prawa

autorskiego).

Tylko więc, gdy przedmiotem umowy jest utwór naukowy chroniony prawem

autorskim (por. art. 1 § 1 prawa autorskiego), jego zamówieniu tradycyjnie

odpowiada umowa o dzieło. Twórczy charakter dzieła, jako rezultatu umowy, może

nadać świadczeniu wynikającemu z umowy formę związaną z zamówieniem dzieła,

które nie ma ucieleśnionej postaci. Na tym tylko gruncie możliwa jest ocena

rezultatu umowy o realizację cyklu wykładów jako odpowiadającemu pojęciu dzieła

w rozumieniu art. 627 k.c. Sąd Najwyższy przyjmuje, że przedmiotem prawa

autorskiego może być wykład o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym,

spełniającym kryteria twórczego i indywidualnego utworu naukowego (por. uchwałę

Sądu Najwyższego z dnia 14 lutego 2012 r., III UZP 4/11, OSNP 2012 nr 15-16,

poz. 198 , wyroki Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2007 r., II CSK 207/07, niepubl.,

z dnia 28 listopada 2006 r., IV CSK 203/06, niepubl., z dnia 6 maja 2004 r., III CK

571/02, niepubl. i z dnia 25 stycznia 2006 r., I CK 281/05, OSNC 2006 nr 11,

poz. 186 z glosą M. Barczewskiego, Gdańskie Studia Prawnicze-Przegląd

Orzecznictwa z 2007 r. nr 4, s. 69).

Nawiązując do tego poglądu, należy przytoczyć wskazywany w skardze

kasacyjnej wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 maja 2001 r., I PKN 429/00 (OSNP

2003 nr 7, poz. 174), w którego uzasadnieniu stwierdzono, że przedmiotem umowy

o dzieło może być osiągnięcie rezultatu niematerialnego, nieucieleśnionego, a za

7

taki uznaje się przygotowanie i wygłoszenie cyklu specjalistycznych wykładów.

Także w obowiązującej wykładni przepisów prawa podatkowego przyjmuje się

znaczne obniżenie kosztów uzyskania przychodów z tytułu honorariów autorskich

za wygłoszony wykład kwalifikowany jako przedmiot praw autorskich (art. 22 ust. 9

pkt 3 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych,

jednolity tekst: Dz.U. z 2012 r., poz. 361 ze zm.; por. uchwałę składu siedmiu

sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 12 października 1998 r.,

FPS 6/98 oraz wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 4 lutego 2011 r.,

II FSK 1788/09 i pisma Ministerstwa Finansów - Departamentu Podatków

Bezpośrednich i Opłat z dnia 16 sierpnia 1995 r., PO 5/8-7371-01609/95, Serwis

Podatkowy 1996 nr 9, s. 79 oraz Ministra Finansów z dnia 28 marca 1995 r.,

RP I/30/534/95, Glosa 1995 nr 7, s. 25).

Możliwa jest zatem umowa o dzieło, nieobjęta obowiązkiem ubezpieczenia

społecznego, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, pod warunkiem jednak,

że wykładowi można przypisać cechy utworu. Te warunki spełnia tylko wykład

naukowy (cykl wykładów) o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym,

wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego (por. art. 1 ust.

1 ustawy o prawie autorskim i wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 sierpnia 2013 r.,

II UK 26/13, Monitor Prawa Pracy 2014 nr 1, s. 2). Rzecz w tym, że ochronie prawa

autorskiego nie podlegają działania o charakterze odtwórczym, polegające na

wykonywaniu czynności wymagającym określonej wiedzy i zdolności do jej

przekazania (por. art. 1 ust. 21

prawa autorskiego), zatem konieczne było

wykazanie przez skarżącego, że wykonawcy przysługiwały prawa autorskie,

którymi zadysponował na jego rzecz.

Mając na względzie, że prawa autorskie nie powstają w drodze oświadczeń

woli stron umowy i że dla oceny prawnej w tym zakresie nie ma znaczenia klauzula

o przeniesieniu na zamawiającego autorskich praw do utworu, lecz że o ich

istnieniu lub nieistnieniu przesądzają fakty (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5

kwietnia 2002 r., III RN 133/01, OSNAPiUS 2002 nr 12, poz. 281), zwraca uwagę

niekonkretność sformułowania umowy między skarżącym i zainteresowanym co do

przedmiotu nabywanego prawa autorskiego i pól eksploatacji utworu (por. art. 5

prawa autorskiego). Polecając opracowanie i wygłoszenie wykładów oraz

8

prowadzenie ćwiczeń, zamawiający nie określił cech indywidualizujących utwór

(dzieło). W takim wypadku o ocenie całokształtu zobowiązania decyduje

wyeksponowanie świadczenia, które miało znaczenie zasadnicze, a – wykładając

wolę stron – należy stwierdzić, że takie zasadnicze znaczenie miało nauczanie

(wykładanie). Kwalifikując stosunek prawny stron można więc uznać, że tylko w

zakresie przygotowania wykładów, wiążącego się z opracowaniem konspektu zajęć

i innych dokumentów, umowa o przeprowadzenie wykładów mogła mieć charakter

umowy o dzieło, lecz te dokumenty, choć ucieleśniające dzieło, nie stanowiły

przejawu ustalenia utworu ze względu na brak w nich cech wymaganych przez

prawo autorskie.

Wątpliwość co do istnienia między skarżącym i zainteresowanym stosunku

prawnego odpowiadającego umowie o dzieło budzi także sposób określenia

wynagrodzenia. W odniesieniu do umowy o dzieło istnieje związek wynagrodzenia

z samym dziełem, jego wartością; w świadczeniu usługi rozłożonej w czasie istnieje

związek wynagrodzenia z ilością, jakością i rodzajem usługi. Generalnie więc

wynagrodzenie z umowy o dzieło określa się w sposób ryczałtowy lub kosztorysowy

(art. 629 k.c. – 632 k.c.). W wykonaniu umowy stron stosowane były tymczasem

jednolite stawki wynagrodzenia za czas realizacji umowy, niezależnie od nakładu

pracy koniecznego do wykonania „dzieł” w postaci wykładów, co wskazuje na

zapłatę za działanie rozłożone w czasie. Także bowiem ukształtowanie obowiązków

wykonawcy spowodowało, że jego świadczenia stały się w wykonaniu usługi

świadczeniami ciągłymi. Warto podkreślić, że skarżący posługując się pojęciem

„realizacji procesu dydaktycznego”, w istocie przyznaje, że chodzi o uczestnictwo w

określonym trwałym procesie, a nie przejawianie właściwych umowie o dzieło

zachowań jednorazowych.

Pozwala to na stwierdzenie, że celem stron nie było zawarcie umów o dzieło

i rozliczanie się za jego wynik, ale wykonywanie powtarzalnej pracy za

wynagrodzeniem ustalonym w jednostkach czasowych. Prowadzi to do wniosku, że

oczekiwania strony towarzyszące zawieraniu i wykonywaniu umów nazywanych

przez nie umowami o dzieło mogły się realizować wyłącznie jako elementy innej

umowy – umowy zlecenia lub innej umowy nienazwanej o świadczenie usług,

regulowanej w art. 750 k.c. Umowa ta mogłaby także mieć – gdyby zachowane były

9

warunki określone w art. 22 k.p. – cechy umowy o pracę. Tak właśnie Sąd

Najwyższy kwalifikuje umowy o naukę (por. wyroki z dnia 18 kwietnia 2012 r., II UK

187/11, niepubl. i z dnia 13 czerwca 2012 r., II UK 308/12, niepubl., z dnia 3

października 2013 r., II UK 103/13, niepubl.).

Uwzględniając to, Sąd Najwyższy przyjął, że organ ubezpieczeń

społecznych prawidłowo zakwalifikował umowy stron jako mające na celu

wygłoszenie wykładu przez wykonanie określonej czynności (szeregu

powtarzających się czynności) nieucieleśnionych w rzeczy, a skarżący nie wykazał,

by zawarł sporne umowy ze względu na rezultat stanowiący przedmiot prawa

autorskiego.

Prowadzi to do oddalenia skargi kasacyjnej (art. 39814

k.p.c.) i orzeczenia o

kosztach postępowania kasacyjnego na podstawie art. 98 k.p.c. w związku z § 6

ust. 3 i § 12 ust. 4 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28

września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia

przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez radcę

prawnego ustanowionego z urzędu (jednolity tekst: Dz.U. z 2013 r., poz. 490).

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.