Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 18 września 2014 r.

I UK 17/14

Wydział I

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt I UK 17/14

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 18 września 2014 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Maciej Pacuda (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Beata Gudowska

SSN Zbigniew Hajn

w sprawie z odwołania L. J.

przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych

o świadczenie przedemerytalne,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń

Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 18 września 2014 r.,

skargi kasacyjnej ubezpieczonej od wyroku Sądu Apelacyjnego w […]

z dnia 24 września 2013 r.,

oddala skargę kasacyjną.

UZASADNIENIE

Zakład Ubezpieczeń Społecznych decyzją z dnia 25 stycznia 2012 r.

odmówił przyznania ubezpieczonej L. J. prawa od świadczenia przedemerytalnego.

Nie uwzględnił bowiem w zakresie jej stażu ubezpieczeniowego okresu pracy w

gospodarstwie rolnym rodziców od dnia 1 września 1973 r. do dnia 30 czerwca

1976 r.

2

Sąd Okręgowy w B. - Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wyrokiem z

dnia 23 listopada 2012 r., wydanym na skutek odwołania wniesionego przez

ubezpieczoną od wyżej opisanej decyzji, zmienił tę decyzję i zaliczając

ubezpieczonej w niezbędnym zakresie do nabycia świadczenia pracę w

gospodarstwie rolnym rodziców po ukończeniu 16 roku życia przyznał jej

świadczenie przedemerytalne, poczynając od dnia 3 stycznia 2012 r.

Sąd Okręgowy ustalił, że w sprawie bezsporne było, iż ubezpieczona L. J. w

dacie rozwiązania stosunku pracy, tj. w dniu 30 kwietnia 2011 r., ukończyła 54 lata.

Sąd Okręgowy, mając na uwadze treść art. 2 ust. 1 pkt 5 ustawy z dnia 30 kwietnia

2004 r. o świadczeniach przedemerytalnych, stwierdził, że kwestią sporną w

niniejszej sprawie było legitymowanie się przez ubezpieczoną wymaganym co

najmniej 35-letnim stażem pracy.

Sąd pierwszej instancji przyjął, iż organ rentowy uznał ubezpieczonej staż

ubezpieczeniowy wynoszący łącznie 34 lata, 4 miesięcy i 24 dni, w tym 29 lat, 9

miesięcy i 13 dni okresów składkowych oraz 3 lata, 11 miesięcy i 1 dzień okresów

nieskładkowych, a także okres pracy w gospodarstwie rolnym w wymiarze 8

miesięcy i 10 dni od dnia 20 lutego 1973 r. do dnia 31 sierpnia 1973 r. Organ

rentowy nie uwzględnił natomiast okresu pracy ubezpieczonej w gospodarstwie

rolnym rodziców położonym we wsi T. od dnia 1 września 1973 r. do dnia 30

czerwca 1976 r. z uwagi na kontynuowanie przez nią nauki w Liceum

Ekonomicznym w B., leżącym w odległości około 37 kilometrów od miejsca

zamieszkania i położenia gospodarstwa rolnego.

Zdaniem Sądu Okręgowego, zeznania przesłuchanych w sprawie świadków

oraz ubezpieczonej pozwoliły jednak na uznanie, że ubezpieczona w spornym

okresie pracowała w gospodarstwie rolnym rodziców w wymiarze co najmniej 4

godzin dziennie.

Sąd pierwszej instancji zauważył ponadto, iż organ rentowy w piśmie

procesowym z dnia 28 września 2012 r. przyznał, że w przypadku uznania okresów

pracy w gospodarstwie rolnym od dnia 1 września 1973 r. do dnia 2 września

1973 r. (okres od dnia 22 czerwca 1973 r. do dnia 31 sierpnia 1973 r. został już

uznany), od dnia 22 czerwca 1974 r. do dnia 2 września 1974 r., od dnia 20

czerwca 1975 r. do dnia 1 września 1975 r., od dnia 19 czerwca 1976 r. do dnia 30

3

czerwca 1976 r. (okres od dnia 1 lipca 1976 r. do dnia 1 września 1976 r. także

został już uznany), od dnia 22 grudnia 1973 r. do dnia 1 lipca 1974 r., od dnia 22

grudnia 1974 r. do dnia 6 stycznia 1975 r., od dnia 21 grudnia 1975 r. do dnia 6

stycznia 1976 r. oraz 1 miesiąc i 14 dni wykopków w latach 1973-1975, łączny

wymiar okresów składkowych, nieskładkowych i uzupełniających byłby

wystarczający do nabycia przez ubezpieczoną prawa do świadczenia

przedemerytalnego.

Zdaniem Sądu Okręgowego, ubezpieczona udokumentowała, powołując się

na przepisy prawne, okresy wakacyjne oraz przerwy powodowane feriami i

wykopkami w latach, w których kontynuowała naukę w szkole średniej. Do nabycia

uprawnień do świadczenia przedemerytalnego ubezpieczonej brakowało kilka

miesięcy, a uwzględnienie pracy w gospodarstwie rolnym w okresie wakacji, ferii

wiosennych i letnich oraz kilkudniowych przerw w nauce w związku z wykopkami

jako okresu uzupełniającego, było wystarczające do nabycia prawa do świadczenia.

Sąd Apelacyjny - Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wyrokiem z dnia 24

września 2013 r. uwzględnił apelację wniesioną przez organ rentowy od wyroku

Sądu pierwszej instancji, w związku z czym zmienił ten wyrok i oddalił odwołanie.

Sąd Apelacyjny zauważył przede wszystkim, że pierwotnie organ rentowy

wskazywał, iż zaliczył ubezpieczonej do stażu ubezpieczeniowego okres pracy w

gospodarstwie rolnym rodziców od dnia 20 lutego 1973 r. do dnia 31 sierpnia

1973 r. (po ukończeniu 16 roku życia i przed podjęciem nauki) oraz od dnia 1 lipca

1976 r. do dnia 1 września 1976 r. Po zaliczeniu tych okresów do stażu

ubezpieczeniowego ubezpieczona legitymowała się ogólnym stażem w wysokości

w wysokości 34 lat, 4 miesięcy i 24 dni, zamiast wymaganych 35 lat. Jednakże w

apelacji organ rentowy podniósł, że okresy te zostały nieprawidłowo zaliczone w

związku z nieprzedstawieniem świadectwa ukończenia Liceum Ekonomicznego

oraz brakiem informacji, iż ubezpieczona powtarzała naukę w jednym roku

szkolnym.

Sąd Apelacyjny stwierdził ponadto, że art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 17 grudnia

1998 roku o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych

wyjątkowo dopuszcza możliwość traktowania okresów pracy w gospodarstwie

rolnym tak jak okresów składkowych w ramach ubezpieczenia pracowniczego, w

4

zakresie niezbędnym do uzupełnienia okresów składkowych i nieskładkowych. W

judykaturze wykształcił się pogląd, iż o uwzględnieniu przy ustalaniu prawa do

świadczeń emerytalno - rentowych okresów pracy w gospodarstwie rolnym

przesądza wykonywanie tej pracy w wymiarze nie niższym niż połowa ustawowego

czasu pracy, tj. minimum 4 godziny dziennie.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego, dokonane w toku postępowania przed Sądem

pierwszej instancji ustalenia faktyczne nie mogły skutkować uznaniem, iż

ubezpieczona w okresie od dnia 1 września 1973 r. do dnia 30 czerwca 1976 r.,

poza okresami uznanymi przez organ rentowy, świadczyła pracę w wymiarze co

najmniej 4 godzin dziennie. Przede wszystkim, skoro organ rentowy nieprawidłowo

zaliczył ubezpieczonej do stażu ubezpieczeniowego okres pracy od dnia 1 lipca

1976 r. do dnia 1 września 1976 r. i od dnia 20 lutego 1973 r. do dnia 31 sierpnia

1973 r., to po odjęciu tych okresów ubezpieczona legitymowała się stażem

wynoszącym 33 lata, 8 miesięcy i 14 dni.

Odnośnie do wnioskowanych przez ubezpieczoną okresów pracy

przypadających w roku szkolnym Sąd drugiej instancji uznał z kolei, że L. J.

dojeżdżała z miejsca zamieszkania w T. do szkoły w B. autobusem PKS z

przesiadką w N. Z rozkładu jazdy udostępnionego przez PKS wynikało zaś, że

podróż z miejsca zamieszkania do szkoły trwała około dwóch godzin. Ponadto z

informacji z Zespołu Szkół wynikało, iż przeciętnie w tygodniu było 34-36 godzin

lekcyjnych, a zatem około 5 godzin lekcyjnych dziennie. Zatem, powrót

ubezpieczonej do domu był możliwy najwcześniej o godzinie 15.36 i to przy

założeniu, że nie spóźniła się ona na autobus i że miała jedynie 5 godzin

lekcyjnych. Z zeznań ubezpieczonej złożonych w charakterze strony wynikało, że

przed wyjazdem do szkoły przewoziła ona mleko do skupu oddalonego o około

150-300 metrów od domu. Ubezpieczona wskazywała, że musiała wstawać nawet

o godzinie 4.00 rano, co potwierdziła także świadek O. S. w swoich zeznaniach. Z

zaświadczenia wynikało z kolei, iż gospodarstwo rolne, w którym pracowała

ubezpieczona, miało powierzchnię 6,94 hektarów, a oprócz niej i dwójki rodziców, w

gospodarstwie tym mieszkał także starszy brat W.

Mając na uwadze powyższe ustalenia, w ocenie Sądu Apelacyjnego,

ubezpieczona nie była w stanie, realizując obowiązek szkolny w Liceum

5

Ekonomicznym, jednocześnie świadczyć pracy w gospodarstwie rolnym rodziców w

wymiarze pozwalającym na zaliczenie tego okresu do stażu ubezpieczeniowego na

podstawie art. 10 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i

rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Przede wszystkim przy założeniu, iż same dojazdy do szkoły zajmowały

ubezpieczonej około 4 godzin dziennie (2 godziny w każdą stronę), L. J. nie była w

stanie godzić nauki z pracą w gospodarstwie. Mając na uwadze młody wiek

odwołującej trudno dać wiarę, że przez cały dzień od godziny 4.00 rano do około

godziny 16.00 realizowała głównie obowiązek szkolny, a po szkole jeszcze

przynajmniej do godziny 19.00 - 20.00 pracowała w gospodarstwie. Takie natężenie

pracy uniemożliwiałoby bowiem jakikolwiek odpoczynek czy przygotowanie się do

zajęć szkolnych, a także wykonywanie zwykłych codziennych czynności życiowych.

Sąd Apelacyjny zaznaczył przy tym, że praca do godziny 19.00 - 20.00

byłaby rozwiązaniem najbardziej korzystnym, gdyby L. J. była w stanie wrócić do

domu około godziny 16.00, jednakże z pewnością zdarzały się też takie dni, gdy

ubezpieczona miała więcej niż 5 godzin lekcyjnych i wówczas przyjeżdżała do

domu znacznie później.

Z pewnością, wbrew twierdzeniom ubezpieczonej, jej starszy brat W. także

pomagał rodzicom w pracy w gospodarstwie rolnym. Wprawdzie do dnia 17

października 1974 r. odbywał służbę wojskową, a od dnia 17 maja 1976 r. podjął

pracę zawodową w B., jednakże w okresie od dnia 18 października 1974 r. do dnia

16 maja 1976 r. był w stanie świadczyć pracę w gospodarstwie rolnym rodziców.

Z kolei, odnosząc się do żądania ubezpieczonej zaliczenia jej do stażu

ubezpieczeniowego okresów pracy w gospodarstwie rolnym rodziców w czasie

wakacji, ferii zimowych i przerw świątecznych, Sąd Apelacyjny podzielił stanowisko

organu rentowego w tej kwestii. Odnośnie do świąt, nie sposób było bowiem

przyjąć, aby w tym czasie wykonywano prace w gospodarstwie rolnym poza

niezbędnymi, skoro okres ten jest raczej okresem odpoczynku. Natomiast okresy

wykopków wskazane w zestawieniu nie znajdują potwierdzenia w informacji

Kuratora Oświaty i nie sposób jednoznacznie przyjąć, iż były one rzeczywiście

okresami wolnymi do zajęć szkolnych oraz że akurat w tych okresach

ubezpieczona świadczyła pracę w gospodarstwie rolnym. Takie ustalenie byłoby

6

dowolne, niepoparte żadnymi dowodami zgromadzonymi w sprawie i sprzeczne z

art. 233 § 1 k.p.c. Z kolei okresy wakacji w poszczególnych latach 1973, 1974,

1975 i 1976 (łącznie 8 miesięcy), po doliczeniu ich do stażu uznanego przez organ

rentowy, nie powodowałyby, że ubezpieczona legitymowała się wymaganym co

najmniej 35 - letnim okresem ubezpieczeniowym.

W ocenie Sądu Apelacyjnego, zeznania świadków przesłuchanych w

sprawie były wiarygodne. Świadkowie ci zgodnie wskazywali, że ubezpieczona w

czasie uczęszczania do szkoły w B. pracowała w gospodarstwie rolnym. Jednakże

świadkowie nie byli w stanie wskazać na konkretny wymiar czasu pracy. Z

pewnością, szczególnie w okresach wytężonych prac polowych, jak żniwa, czy

wykopki ubezpieczona była zmuszona pomagać w pracach w gospodarstwie

rolnym, jednakże w stosunku do całego spornego okresu nie była to praca w takim

natężeniu, aby można było uznać jej wymiar przynajmniej 4 godzin dziennie.

Sąd drugiej instancji nie kwestionował pracy ubezpieczonej w gospodarstwie

rolnym, ale jej wymiar czasowy i uznał, że praca wykonywana przez ubezpieczoną

stanowiła jedynie doraźną pomoc w wykonywaniu typowych obowiązków

domowych na wsi. Doszedł w związku z tym do wniosku, że należało uznać za

zasadne zarzuty apelacyjne dotyczące błędnych ustaleń dokonanych przez Sąd

Okręgowy, których konsekwencją było także naruszenie prawa materialnego przy

przyznaniu prawa do świadczenia przedemerytalnego.

Ubezpieczona L. J. wniosła do Sądu Najwyższego skargę kasacyjną od

wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 24 września 2013 r., zaskarżając ten wyrok w

całości i zarzucając mu naruszenie prawa materialnego, tj. art. 10 ust. 1 pkt 3

ustawy z dnia 17 grudnia 1998r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń

Społecznych, przez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, polegające

na: (-) przyjęciu, iż nie jest możliwe zaliczenie do okresów pracy w gospodarstwie

rolnym rodziców osoby uczącej się wyłącznie okresów wolnych od zajęć lekcyjnych

(wakacje, ferie zimowe i świąteczne, wykopki), wyłączając te okresy spośród dni, w

których z racji na zajęcia szkolne praca nie była wykonywana w pełnym wymiarze

czasu pracy; (-) uznaniu, iż praca w gospodarstwie rolnym rodziców obejmująca

wykonywanie wszelkich czynności niezbędnych do funkcjonowania takiego

gospodarstwa, tj. prace polowe, prace związane z hodowlą zwierząt itp., stanowi

7

jedynie doraźną pomoc w wykonywaniu typowych obowiązków domowych

zwyczajowo wymaganych od dzieci rolnika.

W podstawach zaskarżenia ubezpieczona wskazała również na naruszenie

przepisów postepowania, tj. art. 233 § 1 w związku z art. 382 oraz art. 328 § 2

k.p.c., przez dokonanie przez Sąd Apelacyjny oceny zebranego w sprawie

materiału dowodowego z przekroczeniem granic swobodnej oceny dowodów, bez

dokładnej i rzetelnej oceny dowodów, pominięcie części materiału zebranego w

postępowaniu, brak wyczerpujących ustaleń oraz pominięcie odmiennych ustaleń

dokonanych w postępowaniu pierwszoinstancyjnym, a także brak wyczerpującego

wskazania w uzasadnieniu wyroku dowodów, na których się oparł oraz przyczyn,

dla których dowodom pozostałym odmówił wiarygodności.

Powołując się na przedstawione wyżej zarzuty, skarżąca wniosła o uchylenie

zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy Sądowi Apelacyjnemu do

ponownego rozpoznania, a także o zasądzenie od organu rentowego na jej rzecz

kosztów procesu za wszystkie instancje oraz wywołanych skargą kasacyjną, w tym

kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

W uzasadnieniu skargi skarżąca podniosła, że przyjęcie przez Sąd

Apelacyjny, iż praca w gospodarstwie rolnym rodziców w zakresie wykonywanym

przez nią, tj. obejmująca wykonywanie codziennie wszelkich czynności

niezbędnych do funkcjonowania takiego gospodarstwa jak prace polowe, prace

związane z hodowlą zwierząt itp., stanowi jedynie doraźną pomoc w wykonywaniu

typowych obowiązków domowych zwyczajowo wymaganą od dzieci rolnika, jest

nieuzasadnione. Takie rozumienie pracy w gospodarstwie i doraźnej pomocy,

prowadziłoby do całkowitego zaprzeczenia ustanowionej w przepisach instytucji

zaliczenia pracy w gospodarstwie rolnym do stażu pracy.

Zaskarżony niniejszą skargą kasacyjną wyrok jest zatem w ocenie skarżącej

efektem błędnej wykładni, a co za tym idzie niewłaściwego zastosowania art. 10

ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu

Ubezpieczeń Społecznych. Sąd pominął podnoszoną przez odwołującą

okoliczność, iż do uzyskania przez nią świadczenia przedemerytalnego

wystarczające było zaliczenie jej okresu pracy na gospodarstwie rolnym rodziców

wyłącznie w okresach i dniach wolnych od zajęć lekcyjnych, tj. wakacje, ferie

8

świąteczne i zimowe oraz dni, w których zgodnie z dawnym stanem prawnym nie

odbywały się lekcje w związku z pracami polowymi (wykopki).

Zdaniem skarżącej, nie ma w obecnym stanie prawnym przeszkód do

wybiórczego zaliczenia do stażu pracy niektórych dni, tygodni czy miesięcy,

zwłaszcza w sytuacji, gdy chodzi o dni wolne od zajęć lekcyjnych. Jest to tym

bardziej uzasadnione wobec faktu, iż w takich dniach osoby pracujące w

gospodarstwie i jednocześnie uczące się nie miały żadnych ograniczeń czasowych,

zatem odpadła konieczność oceny, czy możliwa była praca w wymiarze co najmniej

połowy etatu.

W opinii skarżącej, efekt błędnej wykładni art. 10 ust. 1 pkt 3 stanowi również

uznanie, iż praca w gospodarstwie rolnym rodziców wykonywana przez nią,

stanowiła jedynie doraźną pomoc w wykonywaniu typowych obowiązków

domowych, zwyczajowo wymaganych od dzieci rolnika. Takie rozumienie zaliczenia

pracy na gospodarstwie rolnym do stażu pracy uniemożliwiałoby de facto zaliczenie

pracy w gospodarstwie każdemu członkowi rodziny rolnika, bowiem w praktycznie

każdej sytuacji uczestniczenie w pracach gospodarskich jest po części

podyktowane zwyczajami kulturowymi i rodzinnymi.

Zdaniem skarżącej, Sąd Apelacyjny dopuścił się również naruszenia

przepisów postępowania, tj. art. 233 § 1 w zw. z art. 382 oraz art. 328 § 2 k.p.c.,

które miało istotny wpływ na ocenę stanu faktycznego i wynik sprawy. Skarżąca w

toku postępowania w pierwszej instancji potwierdziła dokumentami oraz zeznaniami

świadków fakt, iż w okresie od dnia 20 lutego 1973 r., tj. od ukończenia 16 roku

życia do dnia 22 sierpnia 1977 r. pracowała w gospodarstwie rolnym swoich

rodziców codziennie, w pełnym wymiarze czasu pracy oraz w zwiększonym

wymiarze w dniach wolnych od zajęć szkolnych wynikających z ferii zimowych, ferii

wiosennych. Świąt Bożego Narodzenia, Świąt Wielkiej Nocy, wakacji, wykopków.

Pracę w gospodarstwie rolnym oraz jego wymiar potwierdzają dowody w postaci

załączonych w toku sprawy dokumentów, tj. pisma: Starosty Powiatowego w H. z

dnia 30 października 2012 r. potwierdzające powierzchnię posiadanych przez

rodziców odwołującej gruntów rolnych o powierzchni 6. 94 ha; Przedsiębiorstwa

Komunikacji Samochodowej w B. z dnia 15 lutego 2012 r. potwierdzające możliwe

kursy autobusów na odcinku T. – B., B. – T. w latach 1974 - 1976; Kuratorium

9

Oświaty z dnia 24 września 2012 r. potwierdzające okresy przerw w zajęciach

szkolnych w latach 1972-1978 wydane na podstawie zarządzeń Ministra Oświaty i

Szkolnictwa Wyższego, względnie zarządzeń Ministra Oświaty i Wychowania.

Nadto fakt pracy w gospodarstwie rolnym w czasie wolnym od zajęć szkolnych, jak

również w okresie uczęszczania do szkoły, potwierdziły zeznania świadków.

Sąd drugiej instancji pominął w całości wskazane okoliczności faktyczne

ustalone w pierwszej instancji, jak również fakt, iż w tamtym okresie powszechną

praktyką było wykonywanie przez dzieci rolników prac związanych z prowadzeniem

gospodarstwa rolnego oraz korzystanie z krótkotrwałych zwolnień od nauki w

związku z nasilonymi pracami polowymi w okresie wiosny i jesieni. Takie

postępowanie Sądu było rezultatem pominięcia części materiału zebranego w

postępowaniu, stanowiącego odmienne i korzystne dla odwołującej ustalenia. Sąd

w uzasadnieniu wyroku nie wskazał dowodów, dzięki którym uznał za udowodniony

fakt niewykonywania przez skarżącą prac w wymiarze co najmniej 4 godzin

dziennie (w rzeczywistości Sąd wskazuje jedynie na wątpliwości w tym zakresie).

Ponadto w uzasadnieniu skarżonego wyroku brak jest wskazania przyczyn, dla

których dowodom pozostałym, tj. korzystnym z punktu widzenia skarżącej, odmówił

wiarygodności.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Skarga kasacyjna nie ma usprawiedliwionych podstaw.

W ramach procesowych podstaw zaskarżenia (art. 3983

§ 1 pkt 2 k.p.c.)

skarżąca przede wszystkim dokonała próby podważenia dokonanych przez Sąd

drugiej instancji ustaleń faktycznych. Świadczy o tym zarzut naruszenia przez ten

Sąd art. 233 § 1 k.p.c. przez dokonanie oceny zebranego w sprawie materiału

dowodowego z przekroczeniem granic swobodnej oceny dowodów, bez dokładnej i

rzetelnej oceny dowodów. Należy w związku z tym podkreślić, że tak

skonstruowany i uzasadniony zarzut naruszenia przepisów postępowania jest

niedopuszczalny w postępowaniu kasacyjnym. Nie pozwala na jego uwzględnienie,

a nawet na rozważanie przez Sąd Najwyższy jego zasadności, jednoznaczna treść

art. 3983

§ 3 k.p.c., zgodnie z którym podstawą skargi kasacyjnej nie mogą być

10

zarzuty dotyczące ustalenia faktów lub oceny dowodów. Tymczasem art. 233 § 1

k.p.c. reguluje wprost i bezpośrednio zasadę swobodnej oceny dowodów, co

prowadzi do wniosku, że zarzut naruszenia tego przepisu nigdy nie może być

podstawą skargi kasacyjnej. Zakres kompetencji jurysdykcyjnych sądu drugiej

instancji, obejmujący rozważenie zgromadzonego w sprawie materiału

dowodowego, nie jest bowiem objęty kognicją Sądu Najwyższego w postępowaniu

kasacyjnym. Ugruntowany jest w orzecznictwie Sądu Najwyższego pogląd

(por. m.in. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 19 października 2010 r., II PK 96/10,

LEX nr 687025, z dnia 24 listopada 2010 r., I UK 128/10, LEX nr 707405, czy też z

dnia 24 listopada 2010 r., I PK 107/10, LEX nr 737366), iż wykładnia art. 3983

§ 3

k.p.c. prowadzi do wniosku, że chociaż nie wskazuje on żadnego konkretnego

przepisu prawa procesowego, którego nie można powołać w ramach procesowej

podstawy skargi kasacyjnej, to jednak łatwość identyfikacji zarzutów jako

dotyczących „ustalenia faktów lub oceny dowodów” nie pozwala na rozważanie

naruszeń przepisów odnoszących się bezpośrednio do sfery faktów. W ten sposób

doszło do ścisłego zharmonizowania podstaw kasacyjnych z charakterem

postępowania kasacyjnego i zakresem rozpoznania skargi, oznaczonym w

art. 39813

§ 2 k.p.c., a także do jednoznacznego określenia funkcji Sądu

Najwyższego jako sądu prawa, sprawującego nadzór nad działalnością sądów

powszechnych w zakresie orzekania (art. 183 ust. 1 Konstytucji RP). Ustawodawca

wyszedł z założenia, że ustalaniem faktów i oceną dowodów powinny zajmować się

sądy meriti, czyli sąd pierwszej i sąd drugiej instancji, natomiast Sąd Najwyższy

jako sąd kasacyjny ma kontrolować prawidłowość zaskarżonych orzeczeń jedynie z

punktu widzenia naruszeń prawa, z pominięciem - co do zasady - możliwości

kontrolowania prawidłowości dokonanych ustaleń faktycznych.

Powyższe rozważania, mające na celu przypomnienie charakteru prawnego i

istoty skargi kasacyjnej jako nadzwyczajnego środka zaskarżenia, są konieczne,

ponieważ znaczna część uzasadnienia rozpoznawanej skargi została poświęcona

właśnie umotywowaniu zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Do zawartej w

uzasadnieniu skargi argumentacji, sprowadzającej się przede wszystkim do

kwestionowania dokonanych przez Sąd Apelacyjny ustaleń faktycznych i oceny

zebranych dowodów, Sąd Najwyższy nie może się więc odnieść, a przy ocenie

11

zasadności zarzutów naruszenia prawa materialnego jest związany dokonanymi w

sprawie ustaleniami faktycznymi (art. 39813

§ 2 k.p.c.).

Odnosząc się do pozostałych zarzutów sformułowanych w ramach

procesowej podstawy zaskarżenia, Sąd Najwyższy uznaje za stosowne

przypomnieć, że zgodnie z art. 328 § 2 k.p.c. uzasadnienie wyroku wydanego przez

sąd drugiej instancji powinno odpowiadać wymaganiom konstrukcyjnym

określonym w tym przepisie, w szczególności powinno zawierać wskazanie

podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, a mianowicie: ustalenie faktów, które sąd

uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, i przyczyn, dla których

innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej, oraz wyjaśnienie

podstawy prawnej wyroku z przytoczeniem przepisów prawa. Naruszenie przez sąd

drugiej instancji art. 328 § 2 k.p.c. w związku z art. 391 § 1 k.p.c. (którego skarżąca

nie powołuje, co stanowi istotną wadę jej skargi kasacyjnej) może stanowić

usprawiedliwioną podstawę skargi kasacyjnej tylko wtedy, gdy uzasadnienie

zaskarżonego wyroku nie posiada wszystkich koniecznych elementów

konstrukcyjnych, bądź zawiera tak kardynalne braki, które uniemożliwiają kontrolę

kasacyjną tego wyroku (por. m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 marca 2006 r.,

I CSK 147/05, LEX nr 190753). Zarzut wadliwego sporządzenia uzasadnienia

zaskarżonego orzeczenia może więc okazać się zasadny jedynie wówczas, gdy z

powodu braku w uzasadnieniu elementów wymienionych w art. 328 § 2 k.p.c.

zaskarżone orzeczenie nie poddaje się kontroli kasacyjnej. To, czy w istocie sprawa

została wadliwie, czy też prawidłowo rozstrzygnięta, nie zależy bowiem od tego, jak

zostało napisane uzasadnienie, co znajduje potwierdzenie w art. 39814

k.p.c.,

zgodnie z którym Sąd Najwyższy oddala skargę kasacyjną także wtedy, gdy

zaskarżone orzeczenie mimo błędnego uzasadnienia odpowiada prawu (por. wyrok

Sądu Najwyższego z 17 marca 2006 r., I CSK 63/05, LEX nr 179971).

Z kolei, w myśl art. 382 k.p.c. sąd drugiej instancji orzeka na podstawie

materiału zebranego w postępowaniu w pierwszej instancji oraz w postępowaniu

apelacyjnym. Materiałem zebranym w rozumieniu tego przepisu są twierdzenia,

wnioski i zarzuty stron oraz przeprowadzone dowody. Podkreślić należy

ugruntowaną w orzecznictwie tezę, że art. 382 k.p.c. nie nakłada na sąd drugiej

instancji obowiązku przeprowadzenia postępowania dowodowego, sąd ten władny

12

jest bowiem samodzielnie dokonać ustaleń faktycznych bez potrzeby uzupełniania

materiału dowodowego zebranego przed sądem pierwszej instancji, o ile nie

zachodzi ku temu potrzeba. Powołany przepis może więc stanowić

usprawiedliwioną podstawę kasacyjną tylko wtedy, kiedy skarżący wykaże, że sąd

drugiej instancji bezpodstawnie nie uzupełnił postępowania dowodowego albo

pominął część „zebranego materiału”, jeżeli przy tym uchybienia te mogły mieć

wpływ na wynik sprawy.

Taka sytuacja nie zachodzi jednak w przedmiotowej sprawie, w związku z

czym nie można przyjąć, aby Sąd Apelacyjny dopuścił się naruszenia art. 328 § 2

k.p.c. i art. 382 k.p.c. Wbrew temu, co twierdzi skarżąca, Sąd drugiej instancji

uwzględnił bowiem ustalone przed Sądem pierwszej instancji okoliczności

faktyczne i nie pominął żadnego elementu materiału dowodowego zebranego w

postępowaniu przed tym Sądem, natomiast na podstawie tych samych ustaleń

faktycznych dokonał jedynie odmiennej oceny zgromadzonych w sprawie

dowodów, co z przyczyn wyżej przytoczonych w żadnym razie nie pozostaje w

sprzeczności z żadnym z powołanych wyżej przepisów. Uznał przy tym, że

zeznania świadków były wiarygodne, ale nie w zakresie wskazującym na wymiar

czasu pracy świadczonej przez ubezpieczoną w gospodarstwie rolnym jej rodziców.

Stwierdził ponadto, iż z pewnością, szczególnie w okresach wytężonych prac

polowych, jak żniwa, czy wykopki ubezpieczona była zmuszona pomagać w

pracach w gospodarstwie rolnym, dodając równocześnie, że jej starszy brat po

odbyciu służby wojskowej i przed podjęciem pracy zawodowej (okres od dnia 18

października 1974 r. do dnia 16 maja 1976 r.) również musiał świadczyć taką

pomoc. Sąd Apelacyjny uwzględnił także treść dowodów w postaci pism: Starosty

Powiatowego w H. z dnia 30 października 2012 r. potwierdzającego powierzchnię

posiadanych przez rodziców odwołującej gruntów rolnych o powierzchni 6, 94 ha;

Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej w B. z dnia 15 lutego 2012 r.

potwierdzającego możliwe kursy autobusów na odcinku […] w latach 1974-1976;

Kuratora Oświaty z dnia 24 września 2012 r. określającego rozkład zajęć szkolnych

w latach 1972-1978 oraz dotyczących tej kwestii zarządzeń Ministra Oświaty i

Wychowania. Na tej podstawie doszedł zaś między innymi do przekonania, że

czas, jaki pochłaniały ubezpieczonej dojazdy do szkoły i zajęcia lekcyjne, a także

13

przygotowywanie się do zajęć, nie pozwalał jej na świadczenie pracy w trakcie

trwania roku szkolnego przez 4 godziny dziennie. Mogła to robić jedynie w

okresach wakacyjnych.

Co do wskazywanych przez ubezpieczoną „okresów wykopków” Sąd

Apelacyjny wyjaśnił z kolei, że nie znalazły one potwierdzenia we wspomnianej

informacji Kuratora Oświaty jako okresy rzeczywiście wolne od zajęć szkolnych, a

nadto brak było jakichkolwiek dowodów potwierdzających, że ubezpieczona w tych

okresach rzeczywiście świadczyła pracę w gospodarstwie rolnym rodziców.

Wyjaśnił też, z jakich przyczyn nie uwzględnił zgłaszanych przez ubezpieczoną

okresów przypadających w czasie Świąt Bożego Narodzenia i Świąt

Wielkanocnych.

Nie ma również racji skarżąca podnosząc, iż Sąd drugiej instancji „nie

wskazał dowodów dzięki którym uznał za udowodniony fakt niewykonywania przez

odwołującą prac w wymiarze co najmniej 4 godzin dziennie”. Tego rodzaju

rozumowanie świadczy jedynie o próbie odwrócenia regulacji zawartej w art. 6 k.c.,

formułującym podstawową zasadę rozkładu ciężaru dowodu w sporze, polegającą

na tym, iż ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego

wywodzi skutki prawne. Z przepisu tego płynie generalny wniosek, że prawa

podmiotowe mogą być skutecznie dochodzone o tyle, o ile strona jest w stanie

przekonać sąd co do faktów, z których wyprowadza korzystne dla siebie

twierdzenia. W przedmiotowej sprawie Sąd drugiej instancji w sposób wyczerpujący

wykazał w uzasadnieniu wyroku, dlaczego nie dał wiary twierdzeniom

ubezpieczonej.

W nawiązaniu do powyższych rozważań Sąd Najwyższy stoi na stanowisku,

że nie jest uzasadniony także zarzut sformułowany w ramach materialnoprawnej

podstawy zaskarżenia, wskazujący na naruszenie art. 10 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia

17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych

przez przyjęcie, iż nie jest możliwe zaliczenie do okresów pracy w gospodarstwie

rolnym wyłącznie okresów wolnych od zajęć lekcyjnych (wakacje, ferie zimowe i

świąteczne, wykopki) oraz uznanie, iż praca w gospodarstwie rolnym rodziców

stanowi jedynie doraźną pomoc w wykonywaniu typowych obowiązków domowych,

zwyczajowo wymaganych od dzieci rolnika. W tym zakresie Sąd Najwyższy uważa

14

za niezbędne przypomnieć, że przesłanka zaliczenia do okresów składkowych

okresu pracy w gospodarstwie rolnym w ilości odpowiadającej co najmniej połowie

pełnego wymiaru czasu pracy, jednolicie akceptowana w orzecznictwie, wiąże się z

poglądem, iż praca ta ma mieć charakter ciągły, co oznacza nastawienie

ubezpieczonego na stałe świadczenie pracy w gospodarstwie rolnym (gotowość do

jej świadczenia, dyspozycyjność) i odpowiadającą temu nastawieniu niezmienną

możliwość skorzystania z jego pracy przez rolnika, a negatywną przesłanką staje

się doraźna pomoc w wykonywaniu typowych obowiązków domowych, czy

wykonywanie w gospodarstwie rolnym prac o charakterze dorywczym, okazjonalnie

i w wymiarze niższym od połowy pełnego wymiaru czasu pracy (por. wyroki Sądu

Najwyższego: z dnia 8 marca 2010 r., II UK 305/10; z dnia 4 października 2006 r.,

II UK 42/06, OSNP 2007 nr 19-20, poz. 292 oraz z dnia 10 maja 2000 r., II UKN

535/99, OSNP 2001 nr 21, poz. 650). Warunek ten zachowuje aktualność, pomimo

zastrzeżenia, że należy zachować daleko posuniętą ostrożność w przenoszeniu

kryteriów objęcia ubezpieczeniem domowników rolnika na podstawie art. 6 ust. 2

ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników na art. 10

ust. 1 ustawy o emeryturach i rentach z FUS. Przepis art. 10 ust. 1 pkt 3 ustawy o

emeryturach i rentach nie jest bowiem wyraźnie adresowany do osób objętych

ubezpieczeniem społecznym z tytułu pracy w gospodarstwie rolnym (domowników)

ani do osób zatrudnionych w gospodarstwie rolnym na podstawie umowy o pracę

(pracowników); reguluje kwestie stażu emerytalnego wymaganego od innych

ubezpieczonych niż rolnicy. Prawidłowa wykładnia art. 10 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia

17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach wymaga zatem gotowości

(dyspozycyjności) do wykonywania pracy we wskazanym wyżej rozumieniu. W tym

znaczeniu wykonywaniu pracy jedynie w okresach kilku czy nawet

kilkunastodniowych przerw w realizacji obowiązków szkolnych z pewnością nie

można natomiast przypisać cechy stałości, w związku z czym za pracę w

gospodarstwie rolnym, o której mowa w powołanym przepisie, nie może być

uznana pomoc o charakterze doraźnym, wykonywana jedynie w okresach krótkich

przerw i zwolnień od zajęć szkolnych.

W ocenie Sądu Najwyższego, trafnie Sąd drugiej instancji przyjął również, iż

przerwy świąteczne nie są z założenia okresami pracy lecz okresami odpoczynku.

15

Zważyć ponadto wypada, że zarówno Święta Bożego Narodzenia, jak i Święta

Wielkanocne (zwłaszcza zaś pierwsze z nich) przypadają w czasie, w którym, z

uwagi na warunki klimatyczne i okresy wegetacji roślin uprawnych, nie wykonuje się

prac polowych. Wykonywane są wówczas jedynie prace inwentarskie, które (poza

przypadkami specjalistycznych gospodarstw hodowlanych) stanowią znikomą

część prac normalnie wykonywanych w gospodarstwie rolnym. Nieco inaczej

ocenia się natomiast możliwość zaliczenia do okresów składkowych w rozumieniu

art. 10 ust. 1 pkt 3 przerw wakacyjnych. Orzecznictwo od lat przyjmuje, że - choćby

praca ta stanowiła tylko udział (pomoc) w wykonywaniu typowych obowiązków

domowych, zwyczajowo wymaganych od dziecka będącego członkiem rolniczej

wspólnoty rodzinnej - należy zaaprobować stanowisko, że z uwagi na stosunkowo

długi, ciągły i ustabilizowany czas jej wykonywania (trwający wszak ponad dwa

miesiące w każdym roku kalendarzowym), spełnia ona kryteria wystarczające do

uwzględnienia w pracowniczym stażu emerytalnym (por. np. wyroki Sądu

Najwyższego: z dnia 19 grudnia 2000 r., II UKN 155/00, OSNAPiUS 2002 nr 16,

poz. 394 oraz z dnia 3 czerwca 2014 r., III UK 180/13, niepublikowany).

Podkreślenia wymaga zaś, że wbrew sugestii skarżącej, Sąd nie odmówił jej

zaliczenia do stażu emerytalnego okresów pracy w gospodarstwie rolnym rodziców

w trakcie wakacji szkolnych, lecz jedynie zauważył, że okresy te po ich doliczeniu

do stażu uznanego przez organ rentowy, nie wystarczyłyby ubezpieczonej do

uzyskania wymaganych 35 lat okresu ubezpieczenia.

Kierując się przedstawionymi motywami oraz opierając się na treści

art. 39814

k.p.c., Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji swego wyroku.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.