Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 25 września 2014 r.

II CSK 645/13

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II CSK 645/13

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 25 września 2014 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Marian Kocon (przewodniczący)

SSN Zbigniew Kwaśniewski

SSA Barbara Trębska (sprawozdawca)

w sprawie z powództwa "D." A. K., W. N.

spółki jawnej w Z.

przeciwko Gminie S.

o zapłatę,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym

w Izbie Cywilnej w dniu 25 września 2014 r.,

skargi kasacyjnej strony pozwanej

od wyroku Sądu Apelacyjnego

z dnia 10 lipca 2012 r.,

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi

Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania i orzeczenia o

kosztach postępowania kasacyjnego.

2

UZASADNIENIE

Wyrokiem z dnia 14 września 2011 r. Sąd Okręgowy w G. oddalił

powództwo „D.” A. K., W. N. spółki jawnej w Z. o zasądzenie od Gminy S. kwoty

76.000 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 1 października 2010 r. do dnia zapłaty.

Podstawę rozstrzygnięcia stanowiły następujące ustalenia.

Na podstawie umowy z dnia 21 września 2009 r. Gmina S. zleciła W. K.

wykonanie prac polegających na przebudowie pomieszczeń części budynku przy ul.

M. w S. Wartość wynagrodzenia ryczałtowego określono na kwotę 3.638.881,64 zł

brutto. W dniu 16 czerwca 2010 r. powodowa spółka i W. K. zawarli trzy umowy,

których przedmiotem było wykonanie, dostawa i montaż mebli oraz montaż

zabudowy barowej, na łączną kwotę 244.769,12 zł. W dniu 19 lipca 2010 r. W. K. i

powódka zawarli umowę przelewu wierzytelności, w której cedent (W. K.)

oświadczył, że przysługiwać mu będą wierzytelności przyszłe w stosunku do

Gminy S. na łączną kwotę 3.638.881,64 zł z tytułu wykonywanych robót

wynikających z zadania inwestycyjnego i przeniósł na cesjonariusza (powódkę)

wierzytelność przyszłą w kwocie 244.769,12 zł. Ustalono, że cesja ta jest

bezzwrotna i wchodzi w życie po wyrażeniu zgody na jej dokonanie przez Gminę S.

Pismem z dnia 29 lipca 2010 r. Burmistrz S. poinformował powódkę, że Gmina

przyjęła do wiadomości umowę przelewu wierzytelności. Ponieważ prace nie

zostały wykonane w terminie, pozwana z dniem 2 września 2010 r. odstąpiła od

umowy w zakresie robót niezrealizowanych, zawartej z W. K., z przyczyn leżących

po jego stronie i poinformowała, że rozliczenie finansowe robót i dostaw będących

przedmiotem zamówienia nastąpi na podstawie sporządzonego przez komisję

inwentaryzacyjną protokołu. W dniu 29 września 2010 r. spisany został protokół

poinwentaryzacyjny, w którym wskazano, że kwota IV płatności według

harmonogramu wynosiła 635.691,76 zł, po inwentaryzacji wartość prac do

wykonania stanowiła kwotę 635.659,73 zł, natomiast wartość prac wykonanych a

niezafakturowanych - kwotę 32,03 zł brutto.

W ocenie Sądu Okręgowego powództwo oparte na podstawie art. 509 k.c.

i art. 6471

k.c. okazało się niezasadne. Sąd uznał umowę cesji za ważną, lecz

stwierdził, że powódka nie stała się wierzycielem pozwanej z uwagi na brak

3

wymagalnego roszczenia W. K. względem Gminy S. Z protokołu

poinwentaryzacyjnego wynika, że wartość niewykonanych prac wynosiła

635.659,73 zł i o taką kwotę wynagrodzenie wykonawcy podlegało obniżeniu. To z

kolei spowodowało obniżenie w takim samym zakresie jego wierzytelności

względem pozwanej. Za wykonane roboty wykonawca otrzymał wynagrodzenie.

Żądanie natomiast zapłaty na podstawie art. 6471

k.c. Sąd oddalił z uwagi

na brak zgody inwestora na powierzenie robót budowlanych podwykonawcy.

Powódka nie wykazała, aby inwestor wiedział o okolicznościach wyznaczających

zakres jego odpowiedzialności za jej wynagrodzenie jako podwykonawcy.

Wyrokiem z dnia 25 stycznia 2012 r. Sąd Apelacyjny oddalił apelację

powódki od powyższego wyroku. Podzielił stanowisko Sądu pierwszej instancji o

braku wymagalnej wierzytelności W. K. w stosunku do pozwanej, ale odmiennie

ocenił znaczenie okoliczności faktycznych dotyczących tej wierzytelności. Wskazał,

że pozwana zobowiązana była wypłacić W. K. z tytułu wynagrodzenia za

umówione prace kwotę 3.638.881,64 zł, która miała być uiszczona zgodnie z

harmonogramem ustalonym w umowie po zakończeniu określonej części zadania.

W dacie wypłat nie była weryfikowana wartość prac w stosunku do kwot ujętych w

fakturach. Nastąpiło to dopiero w związku z odstąpieniem przez pozwaną od

umowy w zakresie robót niezrealizowanych. W protokole poinwentaryzacyjnym

stwierdzono, że łączna wartość prac pozostających do wykonania wynosi

635.659,73 zł, podczas gdy wynagrodzenie przysługujące wykonawcy w ramach IV

płatności stanowi kwotę o 32.03 zł wyższą, a zatem do zapłaty na rzecz

wykonawcy pozostała wyłącznie kwota 32.03 zł. Jednocześnie niespornym było, że

po III płatności, która najpóźniej miała miejsce 10 maja 2010 r., wykonawca

prowadził dalsze roboty, w tym zrealizował prace wynikające z umów zawartych z

powódką. Pozwana dokonała jednak nadpłaty na rzecz wykonawcy w części

odpowiadającej wartościom robót wykonanych po dacie III płatności i z tego tytułu

przysługiwała jej wierzytelność o zwrot. Gmina wyraziła wolę potrącenia

przysługującej jej wierzytelności z tytułu nadpłaty z wierzytelnością wykonawcy o

zapłatę wynagrodzenia za prace wykonane po 10 maja 2010 r., w tym o zapłatę

kwoty 244.769,12 zł będącej przedmiotem cesji, czemu dała wyraz w protokole

poinwentaryzacyjnym. W wyniku jej oświadczenia doszło do umorzenia przelanej

4

wierzytelności. Oświadczenie to było skuteczne względem powódki, zgodnie z art.

513 § 1 k.c., a tym samym wniosek Sądu Okręgowego o braku wierzytelności

zbywcy względem Gminy był trafny. Sąd Apelacyjny podzielił też stanowisko Sądu

pierwszej instancji, iż powódka nie wykazała przesłanek odpowiedzialności

solidarnej Gminy S. za zobowiązania wykonawcy względem powódki wynikające z

umów zawartych w dniu 16 czerwca 2010 r. na podstawie art. 6471

§ 2 i 5 k.c.

Sąd Najwyższy wyrokiem z dnia 14 lutego 2013 r., po rozpoznaniu skargi

kasacyjnej powódki, uchylił powyższy wyrok Sądu Apelacyjnego i przekazał

sprawę temu Sądowi do ponownego rozpoznania i orzeczenia o kosztach

postępowania kasacyjnego. Sąd Najwyższy wskazał, że przyjmując nieistnienie

dochodzonej wierzytelności z powodu jej potracenia z wierzytelnością wzajemną

pozwanej z tytułu nadpłaty wynagrodzenia za roboty budowlane, Sąd odwoławczy

nie wskazał wyraźnie podstawy faktycznej zawierającej ustalenia niezbędne do

oceny zasadności przyjętego potracenia, w tym przede wszystkim okoliczności

dotyczących istnienia wierzytelności wzajemnej pozwanej, jej wysokości

i wymagalności. Nie wiadomo też, dlaczego Sąd Apelacyjny przyjął

kwestionowane przez skarżącą potracenie, skoro sama pozwana nie twierdziła, że

potrącenia takiego dokonała. Odnośnie do zarzutów naruszenia art. 410 k.c. i art.

455 k.c. zmierzających do zakwestionowania wymagalności wierzytelności z tytułu

nadpłaty wynagrodzenia, Sąd Najwyższy przywołał uchwałę Sądu Najwyższego

z dnia 26 listopada 2009 r. (III CZP 102/09), a co do oceny możliwości powstania

wymagalnej wierzytelności z tytułu nadpłaty wynagrodzenia w wypadku odbioru

częściowego i zapłaty części wynagrodzenia, wskazał na rozważania zawarte

w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 26 kwietnia 2007 r. (III CSK 366/06).

Po ponownym rozpoznaniu apelacji powódki, Sąd Apelacyjny wyrokiem z

dnia 10 lipca 2013 r. zmienił zaskarżony wyrok Sądu Okręgowego i uwzględniając

powództwo zasądził od pozwanej na rzecz powódki kwotę dochodzoną pozwem.

Sąd Apelacyjny podzielił ustalenia faktyczne Sądu pierwszej instancji, jednakże

przyjął, że nie uzasadniają one twierdzenia, że wierzytelność powódki nie istnieje.

Wskazał, że przedmiotem przelewu była wierzytelność przyszła o wynagrodzenie

przewidziane dla wykonawcy umową z dnia 21 września 2009 r. nr 259/2009 przed

jej wykonaniem, tj. przed dostarczeniem wszystkich mebli, zgodnie z umowami

5

zawartymi z powódką z 16 czerwca 2010 r. Nie był sporny fakt, że płatność z tytułu

realizacji umowy nr 259/2009 miała następować w transzach określonych w jej § 6,

zgodnie z procentowym zaawansowaniem robót - do łącznej kwoty 3.638.881,64 zł

brutto. Pozwana zapłaciła W. K. do dnia 10 maja 2010 r. włącznie, trzy transze za

wykonane roboty. Po tej dacie dalsza zapłata na rzecz wykonawcy nie nastąpiła,

chociaż prace były nadal realizowane, w tym dostarczane były meble. Po

odstąpieniu przez pozwaną od umowy, w dniu 29 września 2010 r. doszło do

spisania protokołu z przejęcia niezakończonego zadania inwestycyjnego, w

którym wskazano, że wartość wykonanych robót na dzień ich przerwania wynosiła:

roboty zafakturowane ogółem 2.461.631,05 zł netto co stanowi 83% płatności w

stosunku do kwoty ogółem netto wartości zamówienia. W dniach od 2 do 29

września 2010 r. dokonano natomiast spisu z natury, a następnie 29 września

2010 r. sporządzono protokół, w którym m.in. wskazano, że nie dostarczono

wyposażenia na kwotę 411.468,51 zł, a wyposażenie dostarczone wynosi

1.073.787,83 zł, wartość niezakończonych prac budowlanych - 224.091,22 zł, a

wartość wykonanych - 1.929.434,08 zł. Kwota IV płatności wg harmonogramu

wynosiła 635.691,76 zł, a po inwentaryzacji wartość prac do wykonania stanowiła

kwotę 635,659,73 zł brutto. Wartość prac niezafakturowanych opiewała zatem na

32,03 zł brutto. W tej sytuacji za słuszny uznał Sąd Apelacyjny zarzut, że pozwana

nie wykazała, by wobec powódki nie istniała wymagalna wierzytelność zgodnie z

umową cesji. Wskazał, że zarówno protokół przejęcia niezakończonego zadania

inwestycyjnego, jak i protokół poinwentaryzacyjny jest jedynie stwierdzeniem

pewnych faktów, opisanych tymi protokołami i nie można ich uznać za rozliczenie

inwestycji, a tym bardziej, jako złożenie oświadczenia o potrąceniu wierzytelności

pozwanego z wierzytelnością powódki. Zdaniem Sądu Apelacyjnego po

zakończeniu prac przez W. K., pozwana powinna nie tylko sporządzić protokół

odbioru wraz ze spisem z natury, ale i rozliczyć tę inwestycję zgodnie

z obowiązującymi przepisami prawa. Powołał się w tym zakresie na wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 26 kwietnia 2006 r. (III CSK 366/06, niepubl.), zgodnie

z którym odbiór częściowy i zapłata części wynagrodzenia za roboty budowlane

nie rozlicza stron umowy tej części robót ze skutkiem wygaśnięcia w tej części ich

zobowiązań i nie pozbawia możliwości całościowego rozliczenia robót po oddaniu

6

całości obiektu przez wykonawcę i przyjęciu przez inwestora. Końcowe

(po wykonaniu częściowym i etapowym) rozliczenie robót budowlanych może

obejmować już odebrane i rozliczone prace, a inwestor oraz wykonawca mogą

przy tym rozliczeniu korygować swoje stanowisko co do już dokonanych rozliczeń

częściowych.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego pozwana nie przedstawiła takiego rozliczenia.

Powinna w nim natomiast uwzględnić również prace wykonywane przez W. K. po

10 maja 2010 r., tj. po dacie ostatniej zapłaty, w tym w zakresie dostarczonych

przez powódkę mebli i dokonać weryfikacji wcześniejszych rozliczeń. Jeżeli

powstałaby nadpłata wynagrodzenia, pozwana powinna wezwać wykonawcę o jej

zwrot, zgodnie z przepisami art. 410 k.c. i 455 k.c. Skoro zaś takiego rozliczenia

nie dokonała, jej twierdzenia, że powódce nie przysługuje w stosunku do niej

wierzytelność w kwocie dochodzonej pozwem, nie znajduje uzasadnienia.

Pozwana nigdy też nie twierdziła, aby dokonała potracenia swojej wierzytelności z

wierzytelnością powódki. W tej sytuacji, w ocenie Sądu Apelacyjnego, skoro

zgodnie z umową nr 259/2009 zawartą pomiędzy W. K. a pozwaną, co do której

powódka nabyła wobec pozwanej wierzytelność do kwoty 244.769,12 zł, powódka

dostarczyła po dacie cesji meble co najmniej w kwocie dochodzonej pozwem, a

pozwana nie przedstawiła do potracenia własnej wierzytelności do tej kwoty, to

roszczenie powódki jest zasadne. Z powyższych względów, Sąd Apelacyjny, w

oparciu o art. 386 § 1 k.p.c., zmienił zaskarżony wyrok i uwzględnił powództwo w

całości. Dalej idący zarzut apelacji dotyczący naruszenia art. 6471

k.c., uznał za

bezzasadny, podzielając w tym zakresie stanowisko Sądu pierwszej instancji.

W skardze kasacyjnej od powyższego wyroku, opartej na pierwszej

podstawie z art. 3983

§ 1 pkt 1 k.p.c., pozwana zarzuciła naruszenie przepisów

prawa materialnego, a to: art. 509 § 1 k.c. przez jego błędną wykładnię

i stwierdzenie, że przedmiotem umowy cesji pomiędzy wykonawcą a powodem

była wierzytelność jaka przysługiwała wykonawcy względem pozwanego za

dostarczenie mebli zgodnie z umowami z 16 lipca 2010 roku, podczas gdy umowa

cesji obejmowała wszelkie wierzytelności przyszłe wykonawcy względem

pozwanego wynikające z umowy nr 259/2009; art. 509 § 1 k.c. w związku z art. 353

§ 1 k.c. przez jego niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, że

7

wierzytelność przyszła będąca przedmiotem cesji powstała z chwilą zawarcia

umowy cesji, a w konsekwencji uznanie, iż wierzytelność powoda względem

pozwanego istnieje; art. 513 § 1 k.c. przez jego niezastosowanie polegające na

nieuwzględnieniu zarzutów pozwanego jakie mu przysługiwały wobec powoda jako

nabywcy wierzytelności, a jakie mu przysługiwały wobec zbywcy, art. 410 k.c. i 455

k.c. przez ich niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że pozwana nie rozliczyła

inwestycji zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa.

W konkluzji wniosła skarżąca o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości

i przekazanie sprawy Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania i

rozstrzygnięcia o kosztach postępowania, ewentualnie o uchylenie wyroku i jego

zmianę przez oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powoda na rzecz

pozwanej kosztów procesu za obie instancje i za postępowanie kasacyjne.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Przy niespornej podstawie faktycznej rozstrzygnięcia, którą także Sąd

Najwyższy jest związany (art. 39813

§ 2 k.p.c.) nie budziło wątpliwości, że

przedmiotem umowy cesji zawartej między powodową spółką a W. K., jest

wierzytelność przyszła cedenta (W. K.) w stosunku do pozwanej Gminy tytułem

wynagrodzenia za wykonanie zadania inwestycyjnego zgodnie z umową z dnia 21

września 2009 r. Tak też zinterpretował umowę przelewu wierzytelności Sąd

Apelacyjny. Niezasadny jest zarzut skarżącej, że Sąd ten przyjął, że wierzytelność

przyszła będąca przedmiotem cesji powstała z chwilą zawarcia tej umowy. Sąd ten

ustalenia takiego nie poczynił, a jedynie błędnie ocenił czynności stron umowy z

dnia 21 września 2009 r. tj. wykonawcy – W. K. i zamawiającego - pozwanej

Gminy, po odstąpieniu od niej przez pozwaną, w aspekcie dokonanych

wzajemnych rozliczeń.

Niesporna wykładnia umowy cesji wierzytelności, przyjęta przez sądy meriti,

jednoznacznie wskazuje, że dotyczy ona przelewu wierzytelności przyszłej,

należnej cedentowi za wykonanie określonego umową zadania inwestycyjnego.

W doktrynie i orzecznictwie nie budzi wątpliwości, że na podstawie art. 509 § 1 k.c.

możliwe jest przeniesienie także takiej, tj. przyszłej wierzytelności, z jednym

wszakże zastrzeżeniem, że przelew wierzytelności wywoła skutek rozporządzający

8

dopiero z chwilą powstania po stronie cedenta wymagalnej wierzytelności. Innymi

słowy pełny skutek przelewu wierzytelności przyszłej, łączyć należy dopiero

z chwilą powstania wierzytelności cedenta, który w dacie dokonywania cesji

rozporządził jedynie nieistniejącym jeszcze prawem, bo wierzytelnością przyszłą

(por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 19 września 1997 r., III CZP 45/97, OSNC

1998, nr 2, poz. 22, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 września 2002 r., III CKN

346/01, niepubl.).

W orzecznictwie trafnie dopuszczono możliwość zastosowania art. 510 § 1

k.c. do umów zobowiązujących do przeniesienia wierzytelności przyszłych. Chodzi

tu zwłaszcza o takie wierzytelności przyszłe, które będzie można ustalić w chwili

ich powstania. Umowa o cesję zawarta w sprawie niniejszej miała charakter

definitywny i wywierała skutek rozporządzający (art. 510 § 1 k.c.). Wystąpiły

bowiem wszystkie niezbędne elementy pozwalające dookreślić wierzytelność

przyszłą (określenie umowy inwestycyjnej jako źródła powstania wierzytelności,

wskazanie stron tej umowy, wskazanie maksymalnej wysokości wierzytelności).

Pełny skutek tej umowy łączyć należy z powstaniem wierzytelności w niej

określonej, tj. wierzytelności na rzecz cedenta rozporządzającego prawem

przyszłym. Nie ulega kwestii, że gdyby W. K. (cedent) wykonał umowę z dnia 21

września 2009 r., powstałaby po jego stronie wobec Gminy wierzytelność o zapłatę

umówionego wynagrodzenia. Ponieważ jednak wykonawca nie wykonał umowy w

całości, z którego to powodu pozwana odstąpiła od niej w zakresie

niezrealizowanych robót, istota sporu w niniejszej sprawie sprowadzała się do

zagadnienia, czy na dzień odstąpienia przez pozwaną od umowy z dnia 21

września 2009 r. zawartej z W. K. jako wykonawcą zadania inwestycyjnego,

posiadał on w stosunku do pozwanej wierzytelność z tytułu zrealizowanych, a nie

zapłaconych prac czy dostaw. Tylko bowiem w przypadku, gdyby pozwana nie

zapłaciła mu za wszystkie wykonane roboty i dostawy, od których nie odstąpiła, a

zatem gdyby była jego dłużnikiem i to co najmniej w kwocie dochodzonej w

niniejszym sporze, na powodową spółkę zgodnie z umową cesji zawartą z W. K.,

przeszłaby wierzytelność w stosunku do pozwanej Gminy, co uzasadniałoby

powództwo. Na powódce zatem, zgodnie z rozkładem ciężaru dowodu (art. 6 k.c.)

spoczywał obowiązek dowiedzenia, że W. K. taka wierzytelność przysługiwała.

9

Sąd drugiej instancji uznał, że powódka okoliczność tę wykazała, gdyż pozwana

Gmina nie dokonała rozliczenia inwestycji zrealizowanej przez W. K. zgodnie z

przepisami prawa, nie sporządziła protokołu odbioru, który powinien uwzględniać

także prace wykonane przez W. K. po 10 maja 2010 r., czyli po dacie ostatniej

zapłaty oraz weryfikować dokonane już wcześniej rozliczenia. Skoro zaś według

Sądu pozwana takiego rozliczenia nie sporządziła, a nie stanowią go protokoły z

29 września 2010 r., to nie wykazała, aby powódce nie przysługiwała wierzytelność

za dostarczone przez nią po 10 maja 2010 r. meble.

Powyższe stanowisko zasadnie zostało zakwestionowane przez skarżącą,

która nie zgodziła się oceną prawną dokonaną przez Sąd drugiej instancji. Motywy

skarżonego wyroku wskazują, że Sąd ten błędnie zinterpretował wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 26 kwietnia 2007 r. w sprawie III CSK 366/06, do którego

odsyłał Sąd Najwyższy w niniejszy sprawie. Dotyczy on sposobu rozliczenia stron

umowy o roboty budowlane w sytuacji, gdy w toku realizacji umowy następował

odbiór częściowy i zapłata części wynagrodzenia zgodnie z art. 654 k.c. Sąd

Najwyższy wyraził w nim pogląd, że odbiór częściowy i zapłata części

wynagrodzenia za roboty budowlane nie rozlicza stron umowy ze skutkiem

wygaśnięcia w tej części ich zobowiązań i nie pozbawia możliwości całościowego

rozliczenia robót po oddaniu całości obiektu przez wykonawcę i odebraniu go przez

inwestora. Przyjęcie w umowie określonego w art. 654 k.c. sposobu częściowego

rozliczenia robót nie powoduje zmiany zobowiązań stron tej umowy, przedmiotem

zobowiązania wykonawcy jest nadal oddanie całości obiektu, a nie jego

poszczególnych części. Natomiast przedmiotem zobowiązania inwestora jest

odebranie całego obiektu, jego całościowe rozliczenie i zapłata całego

umówionego wynagrodzenia. Końcowe (po wykonaniu częściowym i etapowym)

rozliczenie robót budowlanych może obejmować już odebrane i rozliczone prace,

a inwestor oraz wykonawca mogą przy tym rozliczeniu korygować swoje

stanowisko co do już dokonanych rozliczeń częściowych (por. także wyroki Sądu

Najwyższego: z dnia 16 maja 2013 r., V CSK 260/12, niepubl., z dnia 4 września

2002 r., I CK 1/02, niepubl.).

Sąd Apelacyjny zarzucił pozwanej Gminie, że nie dokonała końcowego

rozliczenia po odebraniu robót wykonanych przez W. K., a w wyniku częściowego

10

rozliczenia dokonywanego po zrealizowaniu określonych etapów robót posiadała

nadpłatę, zwrotu której mogła dochodzić na podstawie art. 410 k.c. i art. 455 k.c.,

natomiast winna zapłacić wykonawcy za prace wykonane po dniu ostatniej

płatności, tj. po 10 maja 2010 r., które obejmowały także dostawę przez powodową

spółkę mebli. Tak przyjętej konstrukcji nie sposób zaakceptować z następujących

względów.

Po pierwsze, pomija ona okoliczność, że w sprawie niniejszej nie doszło do

odbioru końcowego robót i ich rozliczenia w rozumieniu art. 647 k.c., gdyż roboty

nie zostały przez wykonawcę ukończone.

Po drugie, nie uwzględnia faktu, że doszło do przejęcia od wykonawcy

niezakończonego zadania inwestycyjnego i że w dniu 2 września 2010 r.

rozpoczęto czynności inwentaryzacyjno - odbiorowe, o czym świadczy

sporządzony na tę okoliczność protokół podpisany przez strony umowy, w tym

przez W. K. jako wykonawcę. Obie zatem strony umowy zgodziły się na rozliczenie

wykonanych przez wykonawcę robót w oparciu o inwentaryzację w drodze spisu z

natury składników majątkowych.

Po trzecie, pomija okoliczność, że strony były zgodne co do stanu

zaawansowania robót i dostaw na dzień odstąpienia od umowy oraz ich wartości

i że protokół poinwentaryzacyjny obejmował rozliczenia także dostawy mebli przez

powodową spółkę w wykonaniu umów jakie zawarła ona z W. K. Zostały one także

uwzględnione i wycenione w spisie z natury.

Jeżeli po dokonaniu spisu z natury i sporządzeniu protokołu

poinwentaryzacyjnego okazało się, że W. K. za wykonanie trzech etapów umowy

otrzymał zawyżone wynagrodzenie, które swą wysokością objęło również roboty i

dostawy zrealizowane w ramach czwartego etapu robót, czyli po dacie płatności za

trzeci etap, to nie sposób zgodzić się z Sądem Apelacyjnym, że owa nadwyżka za

trzeci etap nie podległa uwzględnieniu przy końcowym rozliczeniu zrealizowanego

przez wykonawcę zakresu umowy i to bez potrzeby składania przez inwestora

oświadczenia o potrąceniu swej wierzytelności z tytułu nadpłaty dokonanej za

wcześniejsze etapy robót z wierzytelnością wykonawcy za roboty wykonane po

ostatniej płatności. Jeżeli bowiem całościowe, tj. obejmujące wszystkie etapy

11

realizacji umowy o roboty budowlane, a więc także i te wcześniej odebrane i

zapłacone na podstawie faktur częściowych, rozliczenie wykonanych robót i ich

wartości wskazuje, tak jak w sprawie niniejszej, że wykonawca otrzymał

wynagrodzenie za wykonane roboty, także te w ramach czwartego etapu, to nie

oznacza, że inwestor ma roszczenie o zwrot nadpłaty (za trzeci etap) i nadal jest

dłużnikiem za prace wykonane w ramach czwartego etapu robót. Końcowe

rozliczenie, także w przypadku, gdy nie dotyczy ono zrealizowanego w całości

obiektu budowlanego (prac remontowo - budowlanych), a jedynie w związku

z częściowym odstąpieniem od umowy dotyczy tylko prac już wykonanych,

obejmuje także już odebrane i rozliczone roboty, przy czym inwestor i wykonawca

mogą w ramach tego rozliczenia korygować swoje stanowisko co do już

dokonanych rozliczeń częściowych. Oznacza to, że mogą także zgodnie uznać, że

wykonawca otrzymał już zapłatę za całość wykonanych prac, gdy w wyniku

końcowego rozliczenia okaże się, że wcześniej dokonana zapłata za część

odebranych robót była zbyt wysoka w stosunku do ilości i wartości zrealizowanych

w danych etapie prac i że wysokość otrzymanego już wynagrodzenia za odebrane

częściowo roboty, obejmuje w istocie wszystkie faktycznie wykonane prace

i dostawy. W takim przypadku okaże się, że wykonawcy nie przysługuje

wierzytelność z tytułu wynagrodzenia, bo już je w całości otrzymał.

W rozpoznawanej sprawie wykonawca zgadzając się z treścią protokołu

poinwentaryzacyjnego i podpisując go bez zastrzeżeń przyznał, że jego

wierzytelność wobec pozwanej Gminy z tytułu wynagrodzenia za wykonane na

podstawie umowy z dnia 21 września 2009 r. roboty budowlane wynosi 32,02 zł.

Nie złożył też faktury końcowej, czy chociażby za roboty wykonane w ramach

czwartego etapu.

Nie sposób zgodzić się z Sądem Apelacyjnym, że protokół

poinwentaryzacyjny sporządzony na podstawie spisu z natury i dokonane w nim

rozliczenia odnośnie do zrealizowanej części umowy, zaakceptowany przez obie jej

strony, nie stanowi końcowego rozliczenia umowy o roboty budowlane w części, co

do której nie nastąpiło odstąpienie. Sąd ten odwołuje się do jakiś bliżej

nieokreślonych przepisów dotyczących protokołu odbioru, twierdząc, że

z dokumentów przedstawionych przez pozwaną wynika jedynie wartość prac

12

wykonanych i niewykonanych, a nie zawierają one żadnego oświadczenia

o potrąceniu wierzytelności pozwanej z jakąkolwiek wierzytelnością W. K., czy

powódki. W ocenie Sądu odwoławczego, protokoły zawierają jedynie stwierdzenie

pewnych faktów, ale nie można ich uznać za rozliczenie inwestycji. Stwierdzenie to,

w świetle treści tych dokumentów, a w szczególności protokołu

poinwentaryzacyjnego opartego na dokonanym spisie z natury zawierającym

wykaz i wartość wykonanych robót i dostaw, jest niezrozumiałe. Końcowy protokół

odbioru nie wymaga ani szczególnej formy ani treści. Stanowi on pokwitowanie

wykonanych przez strony umowy wzajemnych świadczeń ze skutkiem wygaśnięcia

zobowiązań w zaspokojonej części, a w przypadku części niezaspokojonych

stanowi podstawę dokonania rozliczeń. Wobec niezakończenia przez wykonawcę

W. K. robót objętych umową, sposób końcowego rozliczenia przewidziany w § 6

umowy stron nie był możliwy, a strony zgodnie zaakceptowały rozliczenie

zrealizowanej części umowy na podstawie protokołu poinwentaryzacyjnego.

Jeżeli zatem z protokołu tego wynika, że wykonawca nie otrzymał za

wykonane w ramach realizacji całej umowy roboty - wynagrodzenia tylko w kwocie

32,02 zł, co strony umowy potwierdziły własnymi podpisami, to nie wiadomo jakie

dodatkowe rozliczenia i oświadczenia winny się w dokumencie tym znajdować.

Nie jest uzasadniona uwaga Sądu Apelacyjnego, że przy sporządzeniu protokołu

poinwentaryzacyjnego strona powodowa nie brała udziału. Wszak nie było ku temu

żadnej podstawy i żadnego powodu. Protokół zawierał rozliczenie wykonanych

przez strony umowy o roboty budowlane zobowiązań, w tym także w części, przy

wykonywaniu której W. K. posłużył się podwykonawcą jakim była powodowa

spółka. Nie dawało jej to żadnych uprawnień do uczestniczenia w rozliczaniach

stron umowy o roboty budowlane, tym bardzie, że jak to ustaliły sądy obu instancji,

pozwana Gmina nie wiedziała o zawarciu umów między W. K. a powódką.

Jak wyżej podniesiono, w wyniku tego rozliczenia pozwana Gmina nie miała

w stosunku do wykonawcy nadpłaty podlegającej zwrotowi na podstawie art. 410

k.c. i art. 455 k.c. (nota bene ten ostatni przepis stanowiący tylko o terminie

wykonania zobowiązań nie stanowi podstawy dochodzenia zwrotu nienależnego

świadczenia). Gmina bowiem wykonując swe zobowiązanie, zgodnie z końcowym

rozliczeniem, nie świadczyła więcej niż powinna w ramach całej umowy. Jeżeli zaś

13

nadpłaciła wynagrodzenie za wykonanie któregoś z etapów umowy, to nie oznacza

to, że świadczyła nienależnie w rozumieniu art. 410 k.c., jeśli ostatecznie, po

rozliczeniu robót wykonanych w ramach wszystkich etapów umowy i wypłaconego

już wykonawcy wynagrodzenia, okaże się, że wynagrodzenie to stanowi umówioną

zapłatę za całość zrealizowanych prac. Tylko w przypadku, gdyby po końcowym

rozliczeniu umowy okazało się, że inwestor zapłacił wyższe wynagrodzenie od

umówionego, czy też należnego wykonawcy w związku ze stanem i wartością

wykonanych robót, inwestorowi przysługiwałoby roszczenie o zwrot nadpłaconego

świadczenia, gdyż świadczył więcej niż był zobowiązany.

Zgodnie z powołanymi orzeczeniami Sądu Najwyższego nie można

częściowego rozliczenia robót dokonywanego po oddaniu części robót

w rozumieniu art. 654 k.c. traktować jako wygaśnięcia zobowiązania w tej części.

Przyjmowanie kolejnych części budynku (obiektu budowlanego) nie ma charakteru

ostatecznego, z tego względu, że zawsze konieczna jest późniejsza ocena całego,

gotowego już rezultatu robót budowlanych. Zapłata wynagrodzenia za roboty

budowlane ma zawsze charakter świadczenia jednorazowego, a więc także wtedy,

gdy jego zapłata następuje częściami, w związku z przyjmowaniem kolejnych

części robót budowlanych. Redakcja art. 654 k.c. wskazuje, że przepis ten reguluje

zagadnienie finansowania robót w toku i nie chodzi w nim o odbiór kwitujący

wykonawcę z odpowiedniej części robót ze skutkiem wygaśnięcia w tej części

zobowiązania, a chodzi o potwierdzenie przez inwestora faktu ukończenia

pewnego zakresu robót w celu umożliwienia zapłaty odpowiedniej części

wynagrodzenia. Nie rozlicza natomiast stron z odpowiedniej części robót ze

skutkiem w postaci wygaśnięcia tej części ich zobowiązań i nie pozbawia je

możliwości całościowego rozliczenia robót po oddaniu całości obiektu przez

wykonawcę i przyjęciu go przez inwestora. Nie można zatem uznać, że wobec

zapłacenia przez pozwaną faktur częściowych, tę część robót należy uznać

za rozliczoną.

Podnieść wszak należy, że zgodnie z § 6 umowy o roboty budowalne

z 21 września 2009 r. rozliczenie przedmiotu zamówienia miało nastąpić na

podstawie wykonanych i odebranych robót potwierdzonych protokołem odbioru

końcowego robót w terminie 14 dni od złożenia faktury z protokołem odbioru

14

końcowego robót. Już chociażby to postanowienie umowne świadczy o tym, że

strony nie traktowały rozliczenia częściowego jako definitywnego. Takie bowiem

miało nastąpić dopiero po odbiorze całości prac i wystawieniu faktury końcowej.

Reasumując, jako zasadne należało uznać zarzuty skargi kasacyjnej

dotyczące naruszenia art. 509 § 1 k.c. przez jego niewłaściwe zastosowanie,

polegające na przyjęciu, że doszło do skutecznego przelania wierzytelności

przyszłej, która powstała w związku z wykonaniem przez W. K. robót budowlanych

obejmujących również dostawę mebli przez powodową spółkę, za które to roboty

pozwana nie zapłaciła. Stanowisko Sądu Apelacyjnego w tym zakresie opierało się

na niewłaściwym zastosowaniu art. 410 i art. 455 k.c. Trafnie też zarzuciła

skarżąca, że zgodnie z art. 513 § 1 k.c. przysługiwały jej w stosunku do powódki

jako nabywcy wierzytelności przyszłej wszelkie zarzuty jakie posiadała wobec

zbywcy wierzytelności, w tym także zarzut niepowstania po jego stronie

wierzytelności będącej przedmiotem przelewu.

Z powyższych względów, uznając skargę kasacyjną za uzasadnioną, Sąd

Najwyższy na podstawie art. 39815

§ 1 k.p.c. oraz art. 108 § 2 w zw. z art. 39821

k.p.c. orzekł jak w sentencji.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.