Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 24 września 2014 r.

SNO 40/14

Wydział VI

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt SNO 40/14

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 24 września 2014 r.

Sąd Najwyższy - Sąd Dyscyplinarny w składzie:

SSN Piotr Hofmański (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Anna Kozłowska

SSN Krzysztof Pietrzykowski

Protokolant Katarzyna Wojnicka

przy udziale Rzecznika Dyscyplinarnego sędziów Sądów Wojskowych mjr Andrzeja

Wilczewskiego,

po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 24 września 2014 r.,

sprawy ppłk.M. L.

sędziego Wojskowego Sądu Garnizonowego w stanie spoczynku

w związku z odwołaniem obwinionego i jego obrońcy

od wyroku Sądu Apelacyjnego - Sądu Dyscyplinarnego w […]

z dnia 31 stycznia 2014 r.,

1. uchyla zaskarżony wyrok i sprawę przekazuje Sądowi

Apelacyjnemu - Sądowi Dyscyplinarnemu w […] do ponownego

rozpoznania;

2. zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adwokata R. A.,

Kancelaria Adwokacka 738,00 zł. (słownie: siedemset trzydzieści

osiem złotych) wraz z 23 % VAT za obronę obwinionego w

postępowaniu odwoławczym przed Sądem Najwyższym - Sądem

Dyscyplinarnym.

2

UZASADNIENIE

Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Wojskowych obwinił ppłk M. L., sędziego

w stanie spoczynku, o to, że uchybił powadze stanowiska sędziowskiego naruszając art. 37

§ 1 i 2 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. – Prawo o ustroju sądów wojskowych (Dz. U. Nr

117, poz. 753 ze zm.; dalej jako u.s.w.) w ten sposób, że w okresie od 18 grudnia 2008 r. do

16 lutego 2011 r. wielokrotnie składał zawiadomienia o popełnieniu przestępstw,

pozbawione merytorycznych podstaw, czym jednocześnie naruszył § 4 Zbioru Zasad Etyki

Zawodowej Sędziów, przyjętego uchwałą Nr 16/2003 Krajowej Rady Sądownictwa z dnia

19 lutego 2003 r. W skardze Rzecznik Dyscyplinarny zarzucił 24 tego rodzaju przewinienia

dyscyplinarne, spośród których pierwsze popełnione zostało 5 maja 2009 r., zaś ostatnie 18

września 2010 r.

Wyrokiem z dnia 31 stycznia 2014 roku, Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny w […] uznał

obwinionego ppłk M. L. winnym popełnienia czynu opisanego w pkt 20 wniosku o

ukaranie, stanowiącego przewinienie dyscyplinarne z art. 37 § 1 i 2 u.s.w., i za to, na mocy

art. 39 § 1 pkt 1 u.s.w. wymierzył mu karę dyscyplinarną upomnienia. W odniesieniu do

czynów zarzuconych w pkt 1-9, 11, 13-19, oraz 21-24 wniosku o ukaranie, obwinionego

uznano winnym opisanych tam przewinień dyscyplinarnych z art. 37 § 1 i 2 u.s.w. i na mocy

art. 108 § 2 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (tekst

jedn.: Dz. U. z 2013, Nr 427; dalej - u.s.p.) w zw. z art. 70 § 1 u.s.w. umorzono

postępowanie w zakresie wymierzenia kar dyscyplinarnych. W odniesieniu do czynów

zarzuconych w pkt 10 i 12 wniosku o ukaranie, postępowanie dyscyplinarne umorzono.

Odwołanie od powyższego rozstrzygnięcia Sądu Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego w

[…] wnieśli obwiniony oraz jego obrońca.

Obwiniony zarzucił w odwołaniu rażące naruszenie prawa poprzez przypisanie przez Sąd I

instancji winy osobie, co do której Sąd ten powziął uzasadnione wątpliwości co do jej

poczytalności, a następnie zaniechał usunięcia tych wątpliwości w toku procesu. W

konkluzji odwołania obwiniony wniósł o uniewinnienie.

W odwołaniu obrońcy zarzucono naruszenie art. 37 § 2 u.s.w. przez przyjęcie, że

zachowanie sędziego polegające na składaniu zawiadomień o uzasadnionym podejrzeniu

popełnienia przestępstwa do różnych instytucji i organów państwowych uchybiło godności

3

urzędu, podczas gdy działania obwinionego miały dostateczne umocowanie faktyczne, była

podyktowana ochroną takich wartości jak prawda oraz uczciwość, celem ochrony interesu

publicznego, a nadto stanowiło przejaw konstytucyjnego prawa do petycji, a zatem czyny

obwinionego nie wypełniają znamion przewinienia dyscyplinarnego. W konkluzji

odwołania obrońca obwinionego wniósł o zmianę wyroku i uniewinnienie obwinionego,

ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego

rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu – Sądowi Dyscyplinarnemu.

Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny zważył, co następuje.

Odwołanie obrońcy obwinionego okazało się bezzasadne, natomiast odwołanie

obwinionego M. L. okazało się zasadne.

Zacząć należy od rozważenia zawartego w odwołaniu obrońcy zarzutu dotyczącego

naruszenia prawa materialnego, tj. art 37 § 2 u.s.w., poprzez błędne – zdaniem skarżącego –

przyjęcie, że przypisane obwinionemu wielokrotne składanie zawiadomień o popełnieniu

przestępstw, pozbawionych merytorycznych podstaw, uchybia powadze stanowiska

sędziowskiego, stanowiąc przewinienie dyscyplinarne. W ocenie Sądu Najwyższego zarzutu

tego nie sposób uznać za trafny. W pełni przekonujące i trafne są rozważania Sądu meriti

zawarte na s. 19-21, w których obszernie uargumentowano zasadność uznania zachowań

obwinionego za przewinienie dyscyplinarne.

Przede wszystkim teza obrońcy, że dokonana przez obwinionego ocena istnienia

uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstw, o których zawiadamiał, miała

dostateczne umocowanie faktyczne, zdaje się ignorować bezsporny fakt, że w żadnej z tych

spraw nie przedstawiono nikomu zarzutów. Jakkolwiek oczywiste jest, że w pojedynczej

sprawie ocena istnienia uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa przez organ

procesowy może różnić się od oceny tej kwestii przez zawiadamiającego, to jednak w

przypadku, gdy bezzasadnymi okazują się być wszystkie 24 zawiadomienia, nie można

mieć wątpliwości, że powodem uznania ich za bezpodstawne nie jest li tylko różnica w

subiektywnej ocenie prawdopodobieństwa popełnienia przestępstwa, lecz oczywisty brak

faktycznych podstaw składanych zawiadomień. Rację ma obrońca twierdząc, że nie można

ograniczać prawa obywatela, w tym sędziego, do inicjowania postępowań, gdy są do tego

podstawy. Rację ma też twierdząc, że sama ilość złożonych zawiadomień nie może sama w

sobie stanowić o realizacji znamion przewinienia dyscyplinarnego. Rzecz jednak w tym, że

żadne z 24 zawiadomień nie okazało się uzasadnione, a obwiniony, jak trafnie podkreślił

4

Sąd meriti, dysponował niezbędną wiedzą prawniczą i doświadczeniem zawodowym

niezbędnym dla dokonania rzetelnej merytorycznej oceny zasadności składanych przez

siebie zawiadomień. W ocenie Sądu Najwyższego sytuacja ta jednoznacznie wskazuje na to,

że obwiniony korzystał ze swego prawa do petycji w sposób pozbawiony rozwagi i umiaru,

nie bacząc na obiektywną niezasadność składanych zawiadomień, ani na nieuniknione

koszty (przede wszystkim społeczne, ale i finansowe) swojej działalności. Okoliczności

sprawy dowodzą niezbicie, że emocje i osobiste ambicje obwinionego wzięły górę nad

dbałością o interes publiczny i obowiązkiem posłuszeństwa zawodowej etyce.

Jak trafnie podkreślono w rozważaniach Sądu Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego,

sędzia, także pozostający w stanie spoczynku, powinien dbać o autorytet urzędu

sędziowskiego oraz swego sądu, o dobro wymiaru sprawiedliwości i ustrojową pozycję

władzy sądowniczej. Zasady etyki zawodowej wymagają też od sędziego, by zarzuty pod

adresem innych osób formułował w sposób rzeczowy, wyważony, pozbawiony emocji

(wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 czerwca 2006 r., SNO 25/06). Tymczasem rozmiary

aktywności obwinionego na polu denuncjacji, a przede wszystkim fakt, że wszystkie bez

wyjątku zawiadomienia okazały się bezpodstawne, nie pozostawiają wątpliwości, że

działalność obwinionego nie służyła budowaniu autorytetu urzędu sędziowskiego, ani

wymiaru sprawiedliwości. Po pierwsze, na szwank wystawiony został autorytet samego

obwinionego, jako sędziego w stanie spoczynku, który dał swoim zachowaniem dowód

braku zawodowej rzeczowości, rzetelności i powściągliwości. Po drugie, na szwank

wystawiono dobre imię osób, których dotyczyły bezpodstawne donosy, a wśród których

większość stanowią sędziowie i prokuratorzy. W końcu po trzecie, sytuacja uporczywego i

bezpodstawnego denuncjowania sędziów i prokuratorów przez innego sędziego naraziła na

szwank wizerunek całego wymiaru sprawiedliwości, jako ostoi rozsądku i powagi,

ryzykując utratę zaufania niezbędnego do wykonywania jego konstytucyjnych zadań. W

ocenie Sądu Najwyższego, nie można mieć wątpliwości co do trafności uznania przez Sąd I

instancji zachowań obwinionego za stanowiące przewinienie dyscyplinarne uchybienia

powadze stanowiska sędziowskiego, o którym mowa w art 37 § 2 u.s.w.

Zasadny okazał się natomiast zarzut zawarty w odwołaniu obwinionego, a dotyczący

sposobu rozstrzygnięcia wątpliwości do stanu zdrowia psychicznego obwinionego. W

istocie, Sąd Apelacyjny uznał za uzasadnioną - sugerowaną przez samego obwinionego -

wątpliwość co do jego poczytalności i postanowieniem z dnia 26 czerwca 2012 r. dopuścił

5

dowód z opinii biegłych psychiatrów na okoliczność stanu jego zdrowia psychicznego, w

szczególności poczytalności w czasie czynu oraz zdolności do świadomego i aktywnego

uczestnictwa w postępowaniu. Biegli nie przeprowadzili jednak badania psychiatrycznego i

nie przedstawili opinii, a to ze względu na podstawę obwinionego - ppłk M. L. wpierw

unikał badania, a ostatecznie odmówił współpracy z biegłymi, uniemożliwiając jego

przeprowadzenie. Sąd Apelacyjny przeszedł do porządku nad wątpliwością co do stanu

zdrowia psychicznego obwinionego - w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku stwierdzono:

„Wprawdzie w takiej sytuacji wątpliwości odnośnie poczytalności obwinionego, które legły

u podstaw dopuszczenia dowodu z takiej opinii, nie zostały usunięte, niemniej brak było

podstaw do ich rozstrzygania na korzyść obwinionego po myśli art. 5 § 2 k.p.k., skoro - przy

odpowiedniej postawie obwinionego - możliwe było ich usunięcie w drodze opinii biegłych

psychiatrów.”

Z takim stanowiskiem Sądu Apelacyjnego nie można się zgodzić. Stan zdrowia

psychicznego obwinionego, a w szczególności jego poczytalność w czasie czynu, jako

warunek przypisania winy, jest ustaleniem o kluczowym znaczeniu dla przypisania

odpowiedzialności dyscyplinarnej, wymagającym zarazem wiedzy specjalnej. Skoro Sąd

meriti powziął - co sam stwierdził w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku - uzasadnioną

wątpliwość, co do poczytalności obwinionego, niezbędne stało się rozstrzygnięcie w

postępowaniu tej wątpliwości. Wprawdzie próbę rozstrzygnięcia tych wątpliwości podjęto,

mianowicie powołano w sprawie dwóch biegłych psychiatrów, jednak biegli opinii nie

przedstawili, gdyż nie udało im się przeprowadzić niezbędnego badania.

Oczywiste jest dla Sądu Najwyższego, że obwiniony miał obowiązek poddać się badaniu

psychiatrycznemu, stosownie do znajdującego zastosowanie w postępowaniu

dyscyplinarnym przepisu art. 74 § 2 k.p.k. (art. 70 § 1 u.s.w. w zw. z art. 128 u.s.p.), tym

bardziej, że dowód z opinii biegłych dopuszczono z jego inicjatywy. Nieuprawnione jest

jednak stanowisko Sądu Apelacyjnego, zgodnie z którym skoro wątpliwość co do

poczytalności mogłaby być usunięta przy odpowiedniej postawie obwinionego, to nie

można jej uznać za nieusuwalną. To, że niemożność przeprowadzenia badania

psychiatrycznego, a zatem i rozstrzygnięcia wątpliwości co do jego poczytalności, była

głównie wynikiem postawy obwinionego, nie może uchylać karnoprocesowych reguł

dotyczących postępowania z nieusuwalnymi wątpliwościami. Zgodnie z normą art. 5 § 2

k.p.k., wątpliwości, których usunięcie jest niemożliwe, należy rozstrzygać na korzyść

6

obwinionego. W sytuacji, w której znalazł się Sąd Apelacyjny po powzięciu wątpliwości co

do poczytalności obwinionego, normy prawa karnego procesowego przewidują tylko dwie

dalsze drogi postępowania - bądź usunięcie tych wątpliwości w oparciu o opinię biegłych

psychiatrów, bądź rozstrzygnięcie ich na korzyść obwinionego. Trzeciej drogi wyjścia z

powstałej sytuacji procesowej obowiązujące uregulowanie nie przewiduje. Tymczasem Sąd

Apelacyjny, mimo braku opinii biegłych w tym zakresie, przyjął, że obwiniony był w chwili

czynu poczytalny, a więc i zdolny do ponoszenia winy. Takie postępowanie Sądu

Apelacyjnego niewątpliwie stanowi przykład rozstrzygania na niekorzyść obwinionego

wątpliwości, których w postępowaniu nie udało się usunąć. W sprawie doszło więc do

naruszenia prawa procesowego, tj. art. 5 § 2 k.p.k. w zw. z art 128 u.s.p. w zw. z art. 70 § 1

u.s.w., które miało wpływ na rozstrzygnięcie, a zatem konieczne stało się uchylenie

zaskarżonego orzeczenia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania w I instancji

Sądowi Apelacyjnemu – Sądowi Dyscyplinarnemu.

Na marginesie tylko można zauważyć, że powstała sytuacja procesowa została cynicznie

wykorzystana przez obwinionego, który wniósł o powołanie biegłych psychiatrów, a

następnie unikał i w końcu uniemożliwił przeprowadzenie badania ambulatoryjnego,

powodując jednocześnie znaczną przewlekłość postępowania. Poza zakresem

rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie wypada zatem zauważyć, że także te zachowania

obwinionego, tj. pogwałcenie obowiązku poddania się badaniu psychiatrycznemu oraz

celowe przedłużanie postępowania dyscyplinarnego, mogą być oceniane jako uchybiające

powadze stanowiska sędziowskiego.

Wracając do meritum, istniejący w sprawie układ okoliczności skutkował koniecznością

uchylenia zaskarżonego wyroku w całości, tj. zarówno w zakresie rozstrzygnięcia w pkt I,

jak i rozstrzygnięć zawartych w pkt II i III. Krok ten jest oczywisty, jeśli chodzi o

rozstrzygnięcie w pkt I wyroku, tj. w zakresie czynu wskazanego w pkt 20 wniosku o

ukaranie, za który obwinionego pociągnięto do odpowiedzialności dyscyplinarnej i

wymierzono karę upomnienia. Zaskarżony wyrok wymagał jednak uchylenia także w pkt II

i III, w których znalazły się rozstrzygnięcia umarzające postępowanie w zakresie

pozostałych zarzutów, tj. odpowiednio: w przypadku czynów z pkt 1-9, 11, 13-19 i 21-24

wniosku o ukaranie – w powodu przedawnienia możliwości wymierzenia kary

dyscyplinarnej (pkt II zaskarżonego wyroku), a w przypadku czynów z pkt 10 i 12 wniosku

o ukaranie – z powodu przedawnienia przewinienia dyscyplinarnego (pkt III zaskarżonego

7

wyroku). Konieczność uchylenia zaskarżonego wyroku w częściach zawierających

rozstrzygnięciu umarzające wynika z natury stwierdzonego naruszenia prawa procesowego.

W toku ponownego rozpoznania sprawy Sąd Apelacyjny stanie przed koniecznością

rozwikłania istniejącej w sprawie wątpliwości co do poczytalności, a to może – w razie

uznania, że jest ona nieusuwalna – pociągnąć konieczność zastosowania zasady in dubio pro

reo, a w konsekwencji przyjęcia okoliczności wyłączającej możliwość przypisania

obwinionemu winy. W takiej sytuacji zaistnieje w sprawie kumulacja dwóch negatywnych

przesłanek procesowych – po pierwsze, niemożności przypisania obwinionemu winy, która

wyłącza w ogóle możliwość przypisania mu przewinienia dyscyplinarnego, a po drugie,

przedawnienia (czy to przedawnienia dyscyplinarnego, które wyłącza możliwość

prowadzenia postępowania dyscyplinarnego, a następuje w sprawie po upływie 5 lat od jego

popełnienia, czy to przedawnienia możliwości wymierzenia kary dyscyplinarnej, które

następuje po upływie 3 lat - art. 108 § 2 u.s.p.). Należy uznać, że pierwsza z tych

okoliczności, tj. niemożność przypisania winy, choć również skutkująca wydaniem wyroku

umarzającego (art. 414 in fine k.p.k. w zw. z art. 128 u.s.p. w zw. z art. 70 u.s.w.), będzie

miała w postępowaniu pierwszeństwo przed negatywną przesłanką prowadzenia

postępowania, jaką jest przedawnienie. W konsekwencji, należyte uwzględnienie

procesowego interesu obwinionego będzie w takiej sytuacji wymagało umorzenia

postępowania na tej właśnie podstawie, tj. z powodu niemożności przypisania przewinienia

dyscyplinarnego wynikłej z niepoczytalności obwinionego. Co istotne, omawiana

możliwość wystąpienia przesłanki braku zawinienia dotyczy wszystkich bez wyjątku

zarzuconych obwinionemu czynów, w tym tych, co do których w I instancji postępowanie

umorzono z powodu przedawnienia dyscyplinarnego. Jednakże uprawomocnienie się tych

rozstrzygnięć umarzających (pkt II i III zaskarżonego wyroku) zamykałoby drogę do

pełnego procesowego uwzględnienia przesłanki braku winy. Oznacza to, że aby pozostawić

w sprawie procesową możliwość należytego wyciągnięcia konsekwencji z ewentualnego

stwierdzenia w postępowaniu ponownym okoliczności wyłączającej winę, konieczne

okazało się uchylenie zaskarżonego wyroku w zakresie wszystkich zarzuconych

obwinionemu czynów, w tym omawianych rozstrzygnięć umarzających postępowanie

zawartych w pkt II i III zaskarżonego wyroku.

Rozpoznając sprawę ponownie w I instancji Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny przede

wszystkim winien jednoznacznie odnieść się do natury zaistniałej w sprawie wątpliwości co

8

do poczytalności obwinionego, tj. czy jest ona usuwalna, czy też nie. W pierwszym

wypadku powinien podjąć starania zmierzające do jej usunięcia, pamiętając, że choć

obwiniony ma obowiązek poddania się badaniu psychiatrycznemu, to w razie dalszej

odmowy w tym zakresie przeprowadzenie niezbędnego badania będzie nadal

problematyczne. Sąd Najwyższy chce w szczególności zauważyć, że zastosowanie w

sprawie badania psychiatrycznego połączonego z obserwacją w zamkniętym zakładzie (art.

203 k.p.k.), wydaje się być w sprawie niedopuszczalne, a to ze względu na kolizję z

konstytucyjną zasadą proporcjonalności. Obserwacja taka łączy się wszak z pozbawieniem

wolności, a takowe nie może być uznane za dopuszczalne w toku postępowania

dyscyplinarnego, w którym obwinionemu grożą wyłącznie kary dyscyplinarne określone w

art. 37 u.s.w., niemające charakteru kar izolacyjnych. Oczywiste jest, że dolegliwość

badania psychiatrycznego połączonego z obserwacją w zamkniętym zakładzie,

przeprowadzonego w toku postępowania dyscyplinarnego, przekraczałaby znacznie

dolegliwość kar, które mogą być orzeczone za zarzucane przewinienie dyscyplinarne.

Niezależnie od sposobu usunięcia przez Sąd meriti omawianej wątpliwości, w razie

stwierdzenia, że obwiniony jest poczytalny, konieczne stanie się i tak wydanie wyroku

umarzającego, a to ze względu na upływ terminu przedawnienia. Warto zauważyć, że

dotyczyć to w takim wypadku będzie nie tylko czynów objętych pkt II i III, ale także czynu,

o którym mowa w pkt I zaskarżonego wyroku. Należy bowiem mieć na uwadze, że wobec

nieuprawomocnienia się rozstrzygnięcia w sprawie, termin przedawnienia zarzucanych

obwinionemu czynów wciąż upływa, skutkując w dniu orzekania przez Sąd Najwyższy

przedawnieniem możliwości orzeczenia kary dyscyplinarnej także co do czynu z pkt 20

wniosku o ukaranie (czyn ten popełniono 16 lutego 2011 r., a zatem zgodnie z art. 108 § 2

u.s.p. w zw. z art. 70 § 1 u.s.w. z dniem 16 lutego 2014 r. wygasła możliwość orzeczenia za

ten czyn kary dyscyplinarnej). Także w czasie orzekania przez Sąd Apelacyjny w

postępowaniu ponownym konieczne będzie uwzględnienie dalszego upływu czasu i

adekwatne do tego zastosowanie regulacji art. 108 u.s.p. dotyczących przedawnienia

wymierzenia kary dyscyplinarnej i przedawnienia dyscyplinarnego.

Jeśli zaś Sąd meriti dojdzie do przekonania, że wątpliwość co do poczytalności

obwinionego jest nieusuwalna, stanie przed koniecznością rozstrzygnięcia jej na korzyść

obwinionego, co oznacza przyjęcia, że był w czasie popełnienia zarzucanych mu czynów

9

niepoczytalny i konieczność podjęcia stosownego do tego rozstrzygnięcia procesowego.

Wobec powyższego orzeczono jak w sentencji.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.