Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 3 października 2014 r.

SNO 46/14

Wydział VI

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt SNO 46/14

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 3 października 2014 r.

Sąd Najwyższy - Sąd Dyscyplinarny w składzie:

SSN Stanisław Zabłocki (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Zbigniew Kwaśniewski

SSN Krzysztof Staryk

Protokolant Katarzyna Wojnicka

przy udziale Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sądu Okręgowego po

rozpoznaniu na rozprawie w dniu 3 października 2014 r.,

sprawy T. C.

sędziego Sądu Rejonowego […]

w związku z odwołaniem obrońcy obwinionego

od wyroku Sądu Apelacyjnego - Sądu Dyscyplinarnego w […] z dnia 26 maja 2014

r.,

1. utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok;

2. kosztami odwoławczego postępowania dyscyplinarnego

obciąża Skarb Państwa.

UZASADNIENIE

Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w […]

skierował w dniu 14 października 2013 r. do Sądu Apelacyjnego – Sądu

Dyscyplinarnego w […] wniosek o rozpoznanie sprawy dyscyplinarnej pana T.

2

C., sędziego Sądu Rejonowego, który został obwiniony o to, że w okresie od

dnia 19 maja 2012 r. do dnia 30 czerwca 2012 r., jako sędzia Sądu

Rejonowego w […], w trakcie toczącego się wobec niego postępowania

dyscyplinarnego, uchybił godności urzędu sędziowskiego przez to, że:

- w dniu 19 maja 2012 r. w K. zaparkował samochód marki […] na miejscu

oznaczonym znakiem T 29 (miejsce dla inwalidów) nie mając do tego

wymaganych pozwoleń, czym wypełnił znamiona wykroczenia z art. 92

Kodeksu wykroczeń;

- w tym samym miejscu i czasie kierując samochodem marki […] podczas

włączania się do ruchu w trakcie manewru cofania z miejsca parkingowego

oznaczonego znakiem T 29 (miejsce dla inwalidów) nie zachował

szczególnych środków ostrożności w następstwie czego tyłem swojego

pojazdu najechał na stojący za nim na jezdni samochód osobowy marki VW

Golf, powodując jego uszkodzenie oraz stwarzając zagrożenie bezpieczeństwa

i porządku w ruchu drogowym, po czym oddalił się z miejsca zdarzenia, czym

wypełnił znamiona wykroczenia z art. 86 § 1 Kodeksu wykroczeń;

- w dniu 30 czerwca 2012 r. w K., w Komisariacie Policji, przyjął ukaranie go

dwoma mandatami, nałożonymi na niego na podstawie art. 97 § 1 Kodeksu

postępowania w sprawach o wykroczenia przez prowadzącego postępowanie w

sprawie o wykroczenia drogowe funkcjonariusza policji, wbrew obowiązkowi

wynikającemu z art. 81 Prawa o ustroju sądów powszechnych, nakazującemu

odmówienia przyjęcia mandatu z uwagi na to, że za wykroczenia sędzia

odpowiada dyscyplinarnie,

to jest o przewinienie dyscyplinarne określone w art. 107 § 1 ustawy z dnia 27

lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (we wniosku przywołane

zostało nieaktualne miejsce publikacji, to jest Dz. U. Nr 98 z 2001 r., poz.

1070 ze zm., zamiast tekstu jednolitego z Dz.U. z 2013 r., poz. 427 ze zm.).

3

Wyrokiem z dnia 26 maja 2014 r., Sąd Apelacyjny– Sąd Dyscyplinarny

uznał obwinionego za winnego tego, że:

1. w dniu 19 maja 2012 r. w K. uczestniczył w kolizji drogowej

polegającej na tym, że podczas wykonywania manewru cofania

własnym samochodem marki […] z miejsca parkingowego uszkodził

samochód marki VW Golf, kierowany przez M. F., po czym nie dążąc

do wyjaśnienia okoliczności kolizji z udziałem Policji odjechał z

miejsca zdarzenia, a miało to miejsce w trakcie toczącego się przeciwko

niemu postępowania dyscyplinarnego o sygn. akt SD /…/, czym uchybił

godności urzędu sędziego, co stanowi przewinienie dyscyplinarne z art.

107 § 1 p.u.s.p. i za to na mocy art. 109 § 1 pkt 2 p.u.s.p. wymierzył mu

karę nagany;

2. w dniu 30 czerwca 2012 r. w K. w trakcie prowadzonego przeciwko

niemu postępowania dyscyplinarnego o sygn. SD /…/ i wbrew zakazowi

wynikającemu z art. 81 p.u.s.p. poddał się postępowaniu mandatowemu,

uiszczając dwa mandaty za wykroczenia drogowe z art. 86 § 1 k.w. i art.

92 § 1 k.w., co stanowi przewinienie służbowe z art. 107 § 1 p.u.s.p. i za

to na mocy art. 109 § 1 pkt 1 p.u.s.p. wymierzył mu karę upomnienia.

Od powyższego wyroku odwołał się zarówno obrońca obwinionego, jak i

Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w […], który

zaskarżył wyrok na niekorzyść obwinionego.

Obrońca obwinionego zaskarżył wyrok w całości, zarzucając:

- błąd w ustaleniach faktycznych polegający na przyjęciu, że obwiniony

popełnił zarzucane mu czyny, podczas gdy prawidłowe ustalenia faktyczne

prowadzą do odmiennego wniosku;

- naruszenie prawa materialnego, a to art. 81 p.u.s.p. w zw. z art. 107 i 108

p.u.s.p. poprzez ich błędną wykładnię i uznanie, że przedawnienie wykroczeń,

4

które znalazły się w opisie czynu zawartego we wniosku o rozpoznanie sprawy

dyscyplinarnej nie rodzi skutków procesowych, podczas gdy prawidłowa

wykładnia tych przepisów prowadzi do wniosków odmiennych,

uzasadniających umorzenie postępowania.

Ponadto, obrońca - jak to określił „z ostrożności procesowej” - zarzucił

„rażąco surowy wymiar kar”.

Z części motywacyjnej odwołania (pkt 1. uzasadnienia) wniesionego przez

obrońcę wynika także, iż upatruje on wadliwości zaskarżonego wyroku

również i w tym, że czyn przypisany obwinionemu w pkt 1. wyroku dotyczy –

„przewinienia dyscyplinarnego innego od tego, którego zarzucano co

stanowiło naruszenie gwarancji procesowych obwinionego poprzez orzekanie

ponad żądanie oskarżyciela wyrażone we wniosku o ukaranie” (cytat

dosłowny).

W konkluzji odwołania obrońca obwinionego wniósł o „zmianę orzeczenia

poprzez uniewinnienie obwinionego od zarzucanych mu czynów ewentualnie o

odstąpienie od wymierzenia kar lub wymierzenie kar łagodniejszych bądź o

uchylenie zaskarżonego orzeczenia w całości i przekazanie sprawy Sądowi I

instancji do ponownego rozpoznania”.

Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w […]

zaskarżył wyrok na niekorzyść obwinionego, zarzucając:

1. na podstawie art. 438 § 2 k.p.k. w zw. z art. 128 p.u.s.p. obrazę

przepisów postępowania, która mogła mieć wpływ na wynik

postępowania, tj. art. 7 k.p.k. poprzez – będące wynikiem

nieuwzględnienia zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań

wiedzy i doświadczenia życiowego – przekroczenie granic swobodnej

oceny dowodów oraz niedostrzeżenie przy wyrokowaniu całokształtu

okoliczności ujawnionych w toku rozprawy głównej, skutkujące

szeregiem nieprawidłowych stwierdzeń oraz ocen, w szczególności

5

ustaleniem, że obwiniony dopuścił się dwóch przypisanych mu

odrębnych deliktów dyscyplinarnych;

2. na podstawie art. 438 § 3 k.p.k. w zw. z art. 128 p.u.s.p. błąd w

ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, polegający

na ustaleniu, że obwiniony działaniem swoim nie popełnił dwóch

wykroczeń, naruszając przy ich popełnieniu godność urzędu sędziego

oraz polegającym na tym, że poddając się postępowaniu mandatowemu

w dniu 30 czerwca 2012 r. nie uchybił godności urzędu, zaś jego

działanie stanowi li tylko przewinienie służbowe;

3. obrazę prawa materialnego – art. 107 § 1 p.u.s.p. przez niewłaściwą jego

wykładnię, polegającą na przyjęciu, że jedno zachowanie obwinionego,

powinno być traktowane jako dwa przewinienia, za które należy

wymierzyć osobne kary dyscyplinarne, a nadto poprzez przyjęcie, że

naruszenie przez obwinionego zakazu wynikającego z art. 81 p.u.s.p. nie

może być traktowane jako uchybienie służbowe oraz poprzez przyjęcie,

że doszło do zdarzenia, w którym obwiniony nie zachował się w sposób

naruszający powagę urzędu;

4. na wypadek niepodzielenia poglądu skarżącego co do opisu kwalifikacji

deliktów dyscyplinarnych przypisanych obwinionemu – rażącą

niewspółmierność orzeczenia o karze, polegającą na wymierzeniu

obwinionemu na podstawie art. 109 § 1 pkt 2 p.u.s.p. i art. 109 § 1 pkt 1

p.u.s.p. odpowiednio kar nagany i upomnienia.

W konkluzji odwołania, Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego przy Sądzie

Okręgowym wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy

Sądowi Apelacyjnemu - Sądowi Dyscyplinarnemu do ponownego

rozpoznania ewentualnie o zmianę wyroku poprzez orzeczenie wobec

obwinionego kary dyscyplinarnej złożenia z urzędu.

6

Na rozprawie w dniu 3 października 2014 r., uczestniczący w niej

Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego, cofnął odwołanie wniesione na

niekorzyść obwinionego, wnosząc w konsekwencji o pozostawienie tego

środka bez rozpoznania. Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny, wobec

cofnięcia środka odwoławczego wniesionego na niekorzyść obwinionego i

wobec stwierdzenia, że w sprawie nie zachodzą przyczyny wymienione w

art. 439 lub art. 440 k.p.k., postanowieniem wydanym do protokołu

rozprawy, pozostawił – na podstawie art. 432 k.p.k. w zw. z art. 128 p.u.s.p.

– cofnięty środek odwoławczy bez rozpoznania. W konsekwencji, Sąd

Najwyższy orzekając jako sąd odwoławczy w postępowaniu

dyscyplinarnym, zobowiązany był rozpoznać niniejszą sprawę jedynie w

związku z odwołaniem wniesionym przez obrońcę obwinionego.

Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny, rozpoznając sprawę w

związku z odwołaniem wniesionym przez obrońcę obwinionego

stwierdził, co następuje.

Zarówno zarzuty sformułowane w części dyspozytywnej odwołania, jak

i zarzut dodatkowy, zawarty w jego uzasadnieniu, są chybione. Ponieważ

najdalej idący i najpoważniejszy jest właśnie ten ostatni, zawarty w

uzasadnieniu odwołania, a - zgodnie z orzecznictwem ukształtowanym na

gruncie przepisów procedury karnej, mających odpowiednie zastosowanie

w postępowaniu dyscyplinarnym - podlega on także rozpoznaniu, od jego

omówienia należy rozpocząć wywody uzasadnienia wyroku Sądu

Najwyższego – Sądu Dyscyplinarnego.

Z teoretycznego punktu widzenia obrońca ma oczywiście rację, gdy

stwierdza, że gwarancją procesową obwinionego w postępowaniu karnym,

a w konsekwencji także i w postępowaniu dyscyplinarnym, jest tzw.

7

niezmienność przedmiotu procesu i że sądowi nie wolno orzekać w

przedmiocie innego czynu niż ten, który został opisany we wniosku o

ukaranie. Dodać wypada, czego obrońca już nie uczynił, że uchybienie tego

właśnie typu jest jednym z najpoważniejszych w procesie karnym i

zaliczane jest do tzw. bezwzględnych przyczyn uchylenia orzeczenia (art.

439 § 1 pkt 9 k.p.k.), a gdyby istotnie nastąpiło powoduje ono umorzenie

postępowania (art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k.) z powodu braku skargi

uprawnionego oskarżyciela. Prawidłowo diagnozuje obrońca także to, że

przy rozstrzyganiu, czy doszło do tego uchybienia, należy badać tożsamość

zdarzenia historycznego stanowiącego przedmiot zarzutu i przedmiot czynu

przypisanego. Natomiast całkowicie chybione jest twierdzenie obrońcy, że

z wadą taką mamy do czynienia w niniejszej sprawie. Można nawet sądzić,

że świadomość instrumentalności prezentowanych stwierdzeń

powstrzymała obrońcę przed zgłoszeniem w części dyspozytywnej środka

odwoławczego zarzutu nawiązującego wprost do naruszenia zasady

skargowości i sformułowania skorelowanego z zarzutem takiej wagi

odpowiedniego wniosku końcowego.

Obrońca stwierdza, że obwiniony został ukarany za przewinienie

dyscyplinarne polegające na naruszeniu przepisu art. 86 Kodeksu

wykroczeń, a w opisie czynu jedynie „ubocznie” znalazła się wzmianka o

tym, że obwiniony oddalił się z miejsca zdarzenia i dlatego właśnie czyn

przypisany obwinionemu dotyczy – cyt. „przewinienia dyscyplinarnego

innego od tego, którego zarzucano” (zapewne: „które mu zarzucano” –

uwaga SN). Trudno o większe nagromadzenie nieporozumień. Po pierwsze,

gdyby nawet w wyroku Sądu Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego w […]

przypisano T. C. przewinienie dyscyplinarne polegające na uchybieniu

godności urzędu przez popełnienie wykroczenia stypizowanego w art. 86 §

1 Kodeksu wykroczeń, to i tak nie można byłoby twierdzić, że doszło do

8

„naruszenia gwarancji procesowych obwinionego poprzez orzekanie ponad

żądanie oskarżyciela wyrażone we wniosku o ukaranie”, albowiem we

wniosku tym w ramy zdarzenia historycznego, mającego uzasadniać

uchybienie przez obwinionego godności urzędu, wprowadzone zostało

(odrębną kwestią jest to, czy zasadnie – zob. dalszą część niniejszego

uzasadnienia) całe zachowanie, polegające na niezachowaniu szczególnych

środków ostrożności, spowodowaniu uszkodzenia samochodu marki Golf,

stworzeniu zagrożenia bezpieczeństwa i porządku w ruchu drogowym, a

także oddaleniu się z miejsca zdarzenia (zob. drugie tiret czynu

zarzucanego). To właśnie bardziej z opisu czynu zarzucanego obwinionemu

we wniosku o ukaranie niż z opisu czynu przypisanego w wyroku Sądu

Dyscyplinarnego I instancji wynika, że uchybienia godności urzędu

upatrywać należy w popełnieniu przez T. C. wykroczenia stypizowanego w

art. 86 § 1 k.w. Po drugie, zarzuty nawiązujące do naruszenia zasady

skargowości (przekroczenia granic skargi) przy orzekaniu w niniejszej

sprawie, świadczą o tym, że obrońca bądź to całkowicie nie zrozumiał

istoty rozstrzygnięcia wydanego przez Sąd Apelacyjny – Sąd

Dyscyplinarny, bądź świadomie wypacza treść tego wyroku,

instrumentalizując ją na użytek wnoszonego środka odwoławczego. To

właśnie z wyroku Sądu Dyscyplinarnego I instancji wynika, że uchybienia

godności urzędu sędziego przez T. C. w dniu 19 maja 2012 r. upatrywać

należy nie w popełnieniu przezeń nieumyślnego wykroczenia

stypizowanego w art. 86 § 1 k.w., ale w tym, że już po uczestnictwie w tej

kolizji drogowej odjechał on z miejsca zdarzenia, nie dążąc do wyjaśnienia

okoliczności kolizji z udziałem Policji, przy czym zachowanie takie miało

miejsce „w trakcie toczącego się przeciwko niemu postępowania

dyscyplinarnego o sygn. SD /…/”. O tym, że to właśnie Sąd Apelacyjny –

Sąd Dyscyplinarny uznał, iż uchybienia godności urzędu sędziego nie

9

można było upatrywać w nieostrożnym manewrze włączania się do ruchu

(nawet gdyby połączony on był z uszkodzeniem innego samochodu oraz

stworzeniem zagrożenia w ruchu drogowym), a więc w popełnieniu w

formie nieumyślności wykroczenia kwalifikowanego z art. 86 § 1 k.w.,

wymownie świadczy to, że w opisie czynu przypisanego nie powtórzono

bezkrytycznie (za opisem czynu zarzucanego we wniosku o rozpoznanie

sprawy dyscyplinarnej) frazy „czym wypełnił art. 86 § 1 Kodeksu

wykroczeń”. Co więcej, treść uzasadnienia wyroku Sądu Dyscyplinarnego I

instancji przekonuje, że – wbrew twierdzeniu obrońcy – obwiniony wcale

nie został ukarany za przewinienie dyscyplinarne polegające na naruszeniu

przepisu art. 86 k.w. Uzasadnienie to świadczy także o tym, że myli się

obrońca stwierdzając, iż wzmianka, że obwiniony oddalił się z miejsca

zdarzenia znalazła się w opisie czynu „ubocznie”. Wręcz przeciwnie, to

właśnie w owym oddaleniu się z miejsca zdarzenia, bez dążenia do

wyjaśnienia okoliczności kolizji z udziałem Policji, Sąd Dyscyplinarny

upatrywał zachowania nagannego w takim stopniu, który uzasadniał

stwierdzenie o uchybieniu godności urzędu, a okoliczności poprzedzające

to zachowanie znalazły się w opisie czynu jedynie dla zobrazowania

sytuacji, w jakiej doszło do postępku słusznie ocenionego jako przewinienie

dyscyplinarne. To, że okoliczności relewantne dla wypełnienia znamion

wykroczenia z art. 86 § 1 k.w. zostały wymienione w opisie czynu w

pierwszej kolejności jedynie dla odzwierciedlenia chronologii wydarzeń, a

nie po to, aby poddawać je jakiemukolwiek wartościowaniu na użytek

postępowania dyscyplinarnego, jest - zdaniem Sądu Najwyższego – Sądu

Dyscyplinarnego - zupełnie oczywiste. Raz jeszcze należy wskazać, że o

takich właśnie intencjach Sądu Dyscyplinarnego I instancji świadczy treść -

zawartego w części dyspozytywnej wyroku - opisu czynu przypisanego, w

którym pominięto słowa „czym wypełnił art. 86 § 1 Kodeksu wykroczeń”, a

10

zupełnie już jednoznacznie treść k. 8 i 9 uzasadnienia, na których

stwierdzono m.in., że: trudno też uznać, nawet przy przyjęciu wyłącznej

winy w zdarzeniu obwinionego sędziego, aby chwilowe obniżenie poziomu

koncentracji i uwagi kierującego, które stanowiłoby bezpośrednią

przyczynę naruszenia zasad bezpieczeństwa skutkującego spowodowaniem

kolizji, mogłoby być traktowane jako uchybienie godności sprawowanego

urzędu sędziego, następnie wyjaśniono, że: z całą pewnością natomiast

decydujące o uchybieniu godności urzędu sędziego znaczenie ma sposób

zachowania obwinionego po zaistniałej kolizji i to właśnie owo zachowanie,

zdaniem Sądu Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego, wypełnia znamiona

przewinienia dyscyplinarnego, by w rezultacie skonkludować, iż do

momentu, gdy poszkodowany M. F. nie zaaprobował propozycji

załagodzenia konfliktu w postaci przekazania mu niewielkiej kwoty,

mającej naprawić wyrządzoną szkodę, zachowaniu obwinionego nie można

przypisać żadnych negatywnych konotacji, natomiast oddalenie się z

miejsca zdarzenia bez podjęcia działań zmierzających do wyjaśnienia jego

przebiegu, stopnia zawinienia obu stron, co zmusiło M. F. do udania się za

obwinionym, celem uzyskania danych identyfikujących pojazd i kierowcę,

sprzeczne było z zasadami zachowania przeciętnego kierowcy i tym

bardziej w sposób zdecydowany nie licuje z powagą urzędu sędziego oraz

nie zasługuje na jakiekolwiek usprawiedliwienie. Wszystkie te oceny Sąd

Najwyższy - Sąd Dyscyplinarny w pełni podziela.

Konkludując tę część rozważań stwierdzić należy, że opis zdarzeń

poprzedzających to zachowanie T. C., które w pkt 1. wyroku zostało uznane

przez Sąd Dyscyplinarny I instancji za uchybiające godności sędziego, przy

precyzyjnej, właściwie rozkładającej akcenty, redakcji części

dyspozytywnej wyroku co prawda mógł, a nawet powinien, znaleźć się w

drugiej części opisu czynu przypisywanego (np. według formuły: „w dniu

11

19 maja 2012 r. w K. uchybił godności urzędu sędziego poprzez to, że nie

dążąc do wyjaśnienia, z udziałem Policji, okoliczności kolizji, odjechał z

miejsca zdarzenia, uczestnicząc uprzednio w kolizji drogowej polegającej

na tym, że podczas wykonywania manewru cofania własnym samochodem

marki [...] z miejsca parkingowego uszkodził samochód marki VW Golf,

kierowany przez M. F.”). Dla większej czytelności rozstrzygnięcia i

uniknięcia jakichkolwiek wątpliwości, jakie to elementy stanu faktycznego

zostały uznane za relewantne dla ustalenia, że T. C. uchybił godności

urzędu sędziego, opis zdarzeń poprzedzających oddalenie się obwinionego

z miejsca kolizji mógłby nawet zostać całkowicie wyprowadzony z opisu

czynu zawartego w tzw. sentencji wyroku, a pozostawiony jedynie w jego

części motywacyjnej. Niemniej jednak nie sposób uznać, aby Sąd

Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny naruszył granice skargi wniesionej przez

Zastępcę Rzecznika Dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym, a nawet

uznać, że opis czynu jest na tyle niedoskonały, iż pomimo braku w

odwołaniu zarzutu naruszenia art. 413 § 2 k.p.k. w zw. z art. 128 p.u.s.p.

zaskarżony wyrok wymaga w tym zakresie korekty z urzędu, bowiem

utrzymanie orzeczenia w mocy bez dokonania takiej korekty byłoby rażąco

niesprawiedliwe w rozumieniu art. 440 k.p.k. w zw. z art. 128 p.u.s.p.

Nie ma też wątpliwości, że Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny nie

naruszył zasady skargowości niejako „od drugiej strony”, to jest poprzez to,

że „okroił” zachowanie, w którym upatrywał uchybienie godności urzędu,

do jednego tylko elementu figurującego we wniosku o ukaranie. Tożsamość

zdarzenia historycznego jest bowiem zachowana również wówczas, gdy

spośród zespołu czynności, w którym oskarżyciel upatrywał bezprawność

(w postępowaniu dyscyplinarnym: naganność) zachowania oskarżonego (w

postępowaniu dyscyplinarnym: obwinionego) sąd uznaje za bezprawny

(naganny) choćby jeden element, nie wykraczający poza ramy tego zespołu.

12

W opisie czynu zarzucanego T. C., jako uchybiającego godności urzędu

sędziowskiego, znalazło się zaś również zachowanie polegające na

„oddaleniu się z miejsca zdarzenia” (element czynu opisany w tiret drugim

in fine), przy czym nie można zakładać, iżby oskarżyciel zaliczał ten

element do współkształtujących znamiona wykroczenia z art. 86 § 1 k.w.,

bowiem zachowanie polegające na oddaleniu się z miejsca zdarzenia nie

jest w ogóle relewantne dla tego typu czynu. Tak więc, Zastępca Rzecznika

Dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym, we wniosku o rozpoznanie

sprawy dyscyplinarnej, obwinił T. C. nie tylko o to, że uchybił godności

urzędu przez to, że popełnił wykroczenie stypizowane w art. 86 § 1 k.w.,

ale także i o to, że uchybił godności urzędu oddalając się z miejsca

zdarzenia (kolizji drogowej).

Jeszcze większym stopniem bezzasadności charakteryzują się zarzuty

sformułowane przez obrońcę obwinionego w części dyspozytywnej środka

zaskarżenia.

Uzasadnienia zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych poszukiwać

należy w wywodach obrońcy zawartych w pkt 2. i 3. części motywacyjnej

odwołania. Sąd odwoławczy użył sformułowania „poszukiwać należy”

dlatego, że obrońca nie wskazał wyraźnie, które z argumentów części

motywacyjnej miałyby dotyczyć zarzutu opartego o podstawę z art. 438 pkt

3 k.p.k. w zw. z art. 128 p.u.s.p. (skarżący nie wskazał zresztą nawet i tej

podstawy prawnej, ograniczając się do enigmatycznej formuły „błędu w

ustaleniach faktycznych). Żaden z argumentów podniesionych w pkt 2. i 3.

uzasadnienia odwołania nie zasługuje jednak, zdaniem Sądu Najwyższego –

Sądu Dyscyplinarnego na uwzględnienie. Na wstępie tego fragmentu

rozważań należy przypomnieć autorowi środka odwoławczego, na czym

polega - według jednolitych poglądów orzecznictwa i piśmiennictwa

karnego procesowego - uchybienie nazywane w art. 438 pkt 3 k.p.k.

13

„błędem w ustaleniach faktycznych”. Według klasycznego już,

powoływanego bowiem we wszystkich opracowaniach komentatorskich,

judykatu Sądu Najwyższego „zarzut błędu w ustaleniach faktycznych,

przyjętych za podstawę wyroku, jest tylko wówczas słuszny, gdy zasadność

ocen i wniosków, wyprowadzonych przez sąd orzekający z okoliczności

ujawnionych w toku przewodu sądowego, nie odpowiada prawidłowości

logicznego rozumowania. Zarzut ten nie może jednak sprowadzać się do

samej polemiki z ustaleniami sądu, wyrażonymi w uzasadnieniu wyroku,

lecz do wykazania, jakich mianowicie konkretnie uchybień w zakresie zasad

logicznego rozumowania dopuścił się sąd w ocenie zebranego materiału

dowodowego. Możliwość zaś przeciwstawienia ustaleniom sądu

orzekającego odmiennego poglądu nie może prowadzić do wniosku o

dokonaniu przez sąd błędu w ustaleniach faktycznych (zob. wyrok z dnia 24

marca 1975 r., II KR 355/74, OSNPG 1975, z. 9, poz. 84). Przedstawiając

zaś to samo zagadnienie słowami innego orzeczenia Sądu Najwyższego:

„zarzut błędu w ustaleniach faktycznych, przyjętych za podstawę

zaskarżonego wyroku, nie może się sprowadzać do samej tylko odmiennej

oceny materiału dowodowego, lecz powinien polegać na wykazaniu, jakich

uchybień w świetle wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego dopuścił się

sąd w dokonanej przez siebie ocenie materiału dowodowego (zob. wyrok z

dnia 22 stycznia 1975 r., I KR 197/74, OSNKW 1975, z. 5, poz. 58, z

aprobującymi uwagami M. Cieślaka i Z. Dody, Pal. 1976, nr 2, s. 64, oraz

W. Daszkiewicza, PiP 1976, nr 4, s. 127). Pogląd taki prezentowany był

następnie w całym szeregu judykatów zarówno najwyższej instancji

sądowej (zob. np. wyroki: z dnia 10 maja 2005, WA 10/05, R-OSNKW

2005, poz. 947; z dnia 10 maja 2005, WA 12/05, R-OSNKW 2005, poz.

949; z dnia 1 marca 2007, WA 8/07, R-OSNKW 2007, poz. 559 oraz

uchwały: z dnia 23 czerwca 2003, SNO 40/03, LEX nr 568957 i z dnia 10

14

maja 2007, SNO 24/07, LEX nr 568916), jak i sądów powszechnych (zob.

np. z ostatniego tylko okresu wyroki Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia

19 maja 2009, II AKa 73/09, KZS 2009, z. 9, poz. 52; z dnia 29

października 2010, II AKa 162/10, KZS 2011, z. 3, poz. 47; z dnia 5

września 2012, II AKa 118/12, KZS 2012, z. 10, poz. 42; wyrok Sądu

Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 31 maja 2006, II AKa 72/06, LEX nr

181678; wyroki Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 5 kwietnia 2007,

II AKa 30/07, OSN PiPr 2007, z. 11, poz. 32 oraz z dnia 6 września 2012,

II AKa 329/12, LEX nr 1217695; wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z

dnia 21 listopada 2012, II AKa 365/12, LEX nr 1239872 oraz tezę 1.

wyroku Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 27 kwietnia 2006, II AKa

80/06, LEX nr 183575). Wywody obrońcy obwinionego, przedstawione na

poparcie zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych, nie spełniają

powyższych kryteriów, gdyż bądź to nawiązują do okoliczności

faktycznych całkowicie nieistotnych dla sprawy, bądź to operują czysto

„życzeniowymi” twierdzeniami, znajdującymi wsparcie wyłącznie w

wyjaśnieniach samego obwinionego, którym w tych fragmentach Sąd

Dyscyplinarny I instancji nie dał wiary. Obrońca wdając się w całkowicie

dowolną polemikę z ustaleniami faktycznymi poczynionymi przez ten Sąd,

nawet nie podejmuje próby wyjaśnienia, dlaczego ustalenia te miałyby

naruszać zasady prawidłowego rozumowania, wskazania wiedzy lub

doświadczenia życiowego. I tak cały wywód zawarty w pkt. 2 uzasadnienia

bazuje na zarzutach, iż Sąd Dyscyplinarny I instancji zaniechał wyjaśnienia

okoliczności, czy obwiniony spowodował zagrożenie bezpieczeństwa w

ruchu drogowym. Tymczasem Sąd ten byłby zobowiązany do poczynienia

takich ustaleń tylko wówczas, gdyby właśnie w popełnieniu przez T.C.

wykroczenia stypizowanego w art. 86 § 1 k.w. upatrywał podstaw do

przypisania mu odpowiedzialności dyscyplinarnej. O tym, że konstrukcja

15

przypisania tej odpowiedzialności za czyn opisany w pkt 1. zaskarżonego

wyroku oparta jest na zupełnie innych fundamentach, szeroko była mowa

we wcześniejszych fragmentach niniejszego uzasadnienia. Sąd Najwyższy

w pełni podziela zapatrywanie Sądu Dyscyplinarnego I instancji, że

dokładne ustalenie okoliczności kolizji z udziałem obwinionego i M. F. nie

ma w realiach niniejszej sprawy decydującego znaczenia (jedynie na

marginesie zatem przypomnieć należy, że obwiniony w postępowaniu

mandatowym nie kwestionował tego, że to on spowodował tę kolizję), a już

najmniejszego znaczenia nie ma charakter i stopień uszkodzeń samochodu

M. F., gdyż ta okoliczność nie współkształtuje nawet znamion wykroczenia

z art. 86 § 1 k.w. Prowadząc całkowicie dowolne dywagacje co do tego, iż

zaniechanie ustalania wskazanych okoliczności świadczy o dopuszczeniu

się przez Sąd Dyscyplinarny I instancji błędu w ustaleniach faktycznych,

obrońca całkowicie zapomina o słusznym założeniu wyjściowym Sądu, że

dla odpowiedzialności dyscyplinarnej T. C. istotne znaczenie mają nie

okoliczności związane z samą kolizją drogową, i nawet nie z tym, czy

zaistniałe zdarzenie zasługuje na takie miano, ale to, w jaki sposób

obwiniony zachował się w sytuacji, gdy nie udało się polubownie

zakończyć sporu z M. F. Właśnie w tym ostatnim kontekście Sąd

Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny wyraził poglądy, które Sąd Najwyższy –

Sąd Dyscyplinarny w pełni aprobuje, a mianowicie, że : sędzia nie może

zachowywać się w sposób, który może stwarzać choćby pozory

nierespektowania porządku prawnego (por. § 16 zbioru zasad etyki

sędziowskiej) oraz że : oddalenie się z miejsca kolizji drogowej bez

należytego wyjaśnienia jej przyczyn (…), w sytuacji konfliktu z innym

uczestnikiem zdarzenia, niezależnie od materialnych skutków tej kolizji,

stanowi takie właśnie zachowanie, o jakim mowa w § 16 z.z.e.s. i w sposób

16

stanowczy uchybia godności zawodu sędziego (k. 10 uzasadnienia wyroku

Sądu meriti).

Całkowicie dowolne jest także twierdzenie wysuwane przez obrońcę w

tym punkcie uzasadnienia odwołania, iż obwiniony oddalił się z miejsca

zdarzenia (…) po to by uniknąć awantury. Obrońca nie podjął nawet próby

wykazania, iż odmienne ustalenie Sądu Dyscyplinarnego – Sądu

Apelacyjnego, eksponujące dezynwolturę obwinionego, narusza zasady

logiki i doświadczenia życiowego. Ustalenie to poczynione zostało przecież

w oparciu o zeznania świadka J. C., żony obwinionego, która podała

motywację inną („nie będą wzywać Policji do takiej śmiesznej kolizji”) niż

deklarowana obecnie, całkowicie gołosłownie przez obrońcę.

Równie dowolne jest ustalenie faktyczne, które forsuje obrońca w pkt. 3

uzasadnienia odwołania, iż obwiniony poddał się postępowaniu

mandatowemu, kierując się dobrem wymiaru sprawiedliwości, albowiem

upublicznienie informacji nie służyłoby wymiarowi sprawiedliwości bez

względu na wynik tego postępowania. Żaden z dwóch członów tej

argumentacji nie może zyskać akceptacji. Tak samo formułowane

twierdzenia były już zresztą przedstawiane na forum Sądu Dyscyplinarnego

I instancji i nie znalazły uznania, co znalazło wyraz w poglądzie

przedstawionym na k. 11 uzasadnienia : Nie zasługuje także na

uwzględnienie zasłanianie się przez obwinionego dobrem wymiaru

sprawiedliwości, czy też chęcią uniknięcia „niezdrowej sensacji w

mediach”, zresztą obawy niczym nieusprawiedliwionej. Skarżący nie

podjął próby wykazania, w jakim punkcie należałoby odmówić logiki

wywodom Sądu Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego, zgodnie z którymi

obwiniony kierował się nie przesłankami altruistycznymi, ale osobistymi, a

mianowicie „chęcią uniknięcia potencjalnego kolejnego postępowania

dyscyplinarnego, tym bardziej, że właśnie w tych samych dniach (…)

17

wniosek o rozpoznanie sprawy dyscyplinarnej, sygn. SD /…/, został

skierowany do Sądu Apelacyjnego” (k. 11 uzasadnienia, a także

nieprzypadkowo eksponowane już w opisie czynu przypisanego w pkt 1

wyroku działanie w trakcie toczącego się przeciwko niemu postępowania

dyscyplinarnego o sygn. SD /…/ ). W odwołaniu nie podważono też

zgodności ze wskazaniami doświadczenia życiowego ustalenia co do tego,

że z całą pewnością łatwiejsze i bardziej komfortowe było przyjęcie przez T.

C. mandatu (a zwłaszcza dwóch), związane z uiszczeniem nawet relatywnie

wysokiej kwoty, niż uzewnętrznienie przed funkcjonariuszem policji faktu

wykonywania zawodu sędziego, co wiązało potencjalnie z zawiadomieniem

przez tegoż funkcjonariusza przełożonych sędziego o okolicznościach

nałożenia mandatu karnego, co łączyło się z możliwością kolejnych

negatywnych konsekwencji służbowych, zwłaszcza z uwagi na fakt już

toczącego się postępowania dyscyplinarnego oraz towarzyszącego mu

ustalenia, iż obwiniony (…) poddał się postępowaniu mandatowemu

świadomie i z pełną znajomością możliwych konsekwencji tego zachowania,

a w szczególności z pełną świadomością bezprawności tego zachowania.

Już tylko dla porządku wskazać należy, że tylko bądź to nieznajomością akt

przez obrońcę, bądź to znacznym stopniem dezynwoltury samego obrońcy

wytłumaczyć można inne stwierdzenia, wysunięte w pkt. 3 uzasadnienia

odwołania, a mianowicie te, iż obwiniony został ukarany mandatami za

wykroczenia, których według ustaleń Sądu I instancji w ogóle nie popełnił

oraz że nie zachodzi (…) przewinienie służbowe z art. 107 § 1 p.u.s.p.

poddania się postępowaniu mandatowemu za wykroczenia, które nie miały

miejsca. Raz jeszcze zatem przypomnieć należy, że odnośnie do

wykroczenia z art. 86 § 1 k.w. Sąd Dyscyplinarny bynajmniej nie

stwierdził, iż obwiniony go nie popełnił, a jedynie przyjął założenie, iż

czynienie ustaleń w tej materii w niniejszym postępowaniu niczemu nie

18

służyłoby, albowiem nawet przy przyjęciu wyłącznej winy w zdarzeniu

obwinionego sędziego (k. 8 uzasadnienia) ewentualne ustalenie o

popełnieniu wykroczenia nie mogłoby, wobec nieumyślności działania w

tej fazie wydarzeń, stanowić przesłanki jego odpowiedzialności

dyscyplinarnej. Odnośnie zaś do wykroczenia kwalifikowanego z art. 92 §

1 k.w. Sąd Dyscyplinarny wyraźnie skonstatował, iż obwiniony formalnie

wypełnił znamiona wykroczenia określonego przepisem art. 92 § 1 k.w., ale

w związku z tym, że stan ten był krótkotrwały uznał, że nie sposób (…)

przyjąć, że tego rodzaju czyn nosi w sobie jakiekolwiek elementy

przewinienia dyscyplinarnego w postaci uchybienia godności urzędu (k. 7

uzasadnienia).

Zarzut rzekomego naruszenia przez Sąd Dyscyplinarny prawa

materialnego obrońca uzasadnił w pkt. 4 uzasadnienia odwołania jednym

zdaniem, iż sąd I instancji w sposób nieuzasadniony oderwał rozważania

dotyczące zarzucanego przewinienia dyscyplinarnego (…) od bezspornej

okoliczności, iż wykroczenia będące źródłem zarzutów uległy

przedawnieniu. Także i ten zarzut jest całkowicie bezpodstawny. Sposób

rozumowania Sądu Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego - który miał

pełną świadomość tego, że karalność wykroczeń, które znalazły się w

opisie czynu, zawartym we wniosku o rozpoznanie sprawy dyscyplinarnej,

uległa w chwili orzekania przez ten Sąd przedawnieniu – zaprezentowany

na k. 13 in fine uzasadnienia wyroku w pełni zasługuje na aprobatę. W

niniejszym postępowaniu, gdy idzie o czyn przypisany T. C. w pkt. 1

wyroku, ocena jego zachowania, jako uchybiającego godności urzędu

sędziego, została dokonana w całkowitym oderwaniu od faktu, czy jego

czyn wypełniał znamiona wykroczenia, a za relewantne z punktu widzenia

odpowiedzialności dyscyplinarnej zostało uznane jedynie to zachowanie,

które nastąpiło po ewentualnym popełnieniu przezeń wykroczenia. O

19

jakimkolwiek przedawnieniu nie może więc być mowy, bowiem

zachowanie uznane za uchybiające godności urzędu miało miejsce w dniu

19 maja 2012 r., a zatem ani w chwili wszczęcia postępowania

dyscyplinarnego, ani w chwili wyrokowania nie upłynęły jeszcze okresy

przedawnienia określone odpowiednio w art. 108 § 1 p.u.s.p. i w art. 108 §

2 p.u.s.p. Z tożsamych przyczyn nie uległo przedawnieniu przewinienie

dyscyplinarne przypisane obwinionemu w pkt. 2 wyroku. Istota tego

przewinienia polega nie na tym, aby piętnowało ono popełnienie przez

obwinionego w dniu 19 maja 2012 r. dwóch wykroczeń (gdyby taka była

istota tego przewinienia należałoby umorzyć postępowanie ze względu na

treść art. 108 § 3 p.u.s.p.), ale na tym, że to samo poddanie się przez

sędziego postępowaniu mandatowemu stanowi czyn podlegający ściganiu

jako przewinienie dyscyplinarne z tych wszystkich przyczyn, które zostały

przez Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny szeroko opisane na k. 11 – 12

uzasadnienia wyroku. Także zatem i odnośnie do tego czynu nie ma

żadnego znaczenia to, czy wykroczenia, za które odpowiedzialności w

postępowaniu dyscyplinarnym chciał uniknąć obwiniony, uległy

przedawnieniu przed datą wydania prawomocnego wyroku w niniejszej

sprawie. Teoretycznie można zostać pociągniętym do odpowiedzialności

dyscyplinarnej za poddanie się postępowaniu mandatowemu nie tylko

wówczas, gdy w dacie wyrokowania za tak opisane przewinienie

dyscyplinarne okres przedawnienia karalności wykroczeń już upłynął, ale

nawet wówczas, gdy przedawnienie przewidziane w art. 45 Kodeksu

wykroczeń nastąpiło przed poddaniem się przez sędziego postępowaniu

mandatowemu, a sędzia nie chcąc, aby jego przełożeni dowiedzieli się, iż

popełnił czyny naganne (chociaż już przedawnione) wykorzystuje błąd

prowadzącego postępowanie mandatowe.

20

Na zakończenie kilka uwag poświęcić należy zarzutowi

sformułowanemu „z ostrożności procesowej”, którego treść niewątpliwie

nawiązuje do podstawy określonej w art. 438 pkt 4 k.p.k. w zw. z art. 128

p.u.s.p., chociaż autor odwołania podstawy tej nie wskazał. Uzasadnienie

tego zarzutu, sprowadzone przez obrońcę obwinionego do jednego, nader

enigmatycznego zdania, iż mała waga ewentualnych przewinień uzasadnia

odstąpienie od wymierzenia kar, praktycznie nie zawiera żadnej

argumentacji, która mogłaby podważyć wywody poczynione w

płaszczyźnie wymiaru kary przez Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny (k.

10 co do wymiaru kary za czyn przypisany w pkt. 1 wyroku oraz k. 12 in

fine – 13 co do wymiaru kary za czyn przypisany w pkt. 2 wyroku).

Wymierzonych kar w żadnym wypadku nie można uznać za surowe, a już z

pewnością za „rażąco” surowe, dopiero zaś stwierdzenie takiej właśnie

kwalifikowanej dysproporcji upoważniałoby dyscyplinarny sąd

odwoławczy do ingerencji w tę część rozstrzygnięcia, która dotyczy

dolegliwości skierowanej przeciwko obwinionemu w związku z

popełnionymi przezeń przewinieniami dyscyplinarnymi. Jeśli idzie o

eksponowanie przez Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny okoliczności

łagodzących, stwierdzić należy, że Sąd ten niektóre z nich nawet przecenił,

co jednak, wobec obowiązywania w postępowaniu niniejszym - po

cofnięciu przez Zastępcę Rzecznika Dyscyplinarnego odwołania

wniesionego na niekorzyść obwinionego - reguły gwarancyjnej zakazu

reformationis in peius, nie może wpłynąć na ewentualną zmianę wyroku w

tym zakresie. Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny nie stwierdził także, aby

jakakolwiek okoliczność została przez Sąd Dyscyplinarny I instancji

poczytana niezasadnie jako obciążająca. W konsekwencji, nie było żadnych

podstaw, aby uwzględnić wniosek alternatywny sformułowany w

odwołaniu.

21

W przedmiocie kosztów odwoławczego postępowania dyscyplinarnego

orzeczono zgodnie z przepisem art. 133 p.u.s.p.

Z wszystkich opisanych wyżej powodów, Sąd Najwyższy – Sąd

Dyscyplinarny orzekł jak w części dyspozytywnej wyroku.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.