Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 4 listopada 2014 r.

II PK 15/14

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II PK 15/14

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 4 listopada 2014 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Zbigniew Myszka (przewodniczący)

SSN Romualda Spyt

SSA Piotr Prusinowski (sprawozdawca)

w sprawie z powództwa D. W.

przeciwko F. Fabryka Mebli spółka z o.o.

o ustalenie i zapłatę,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń

Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 4 listopada 2014 r.,

skargi kasacyjnej strony pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego Sądu Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych w P.

z dnia 21 czerwca 2013 r.,

I. uchyla zaskarżony wyrok :

- w pkt I w części oddalającej apelację pozwanego od wyroku

Sądu Rejonowego w Ś. zasądzającego na rzecz powoda

odszkodowanie w kwocie 5.367,99 zł z ustawowymi odsetkami od

dnia 29 grudnia 2011 do dnia zapłaty,

- w pkt II i III w części zasądzającej na rzecz powoda zwrot

kosztów procesu odpowiednio ponad kwotę 1 200 zł i 2 400 zł i w

tym zakresie przekazuje sprawę Sądowi Okręgowemu w P. do

ponownego rozpoznania;

2

II. oddala skargę kasacyjną w pozostałym zakresie;

III. znosi wzajemnie między stronami koszty postępowania

kasacyjnego.

UZASADNIENIE

Powód D. W. w pozwie wniesionym przeciwko „F.” Fabryka Mebli Spółka z

o.o. domagał się ustalenia, że łącząca go ostatnio z pozwaną umowa o pracę

została zawarta na czas nieokreślony, a także zasądzenia od pracodawcy kwoty

5.994 zł tytułem odszkodowania.

Wyrokiem z dnia 8 lutego 2013 r. Sąd Rejonowy ustalił, że powoda i

pozwaną łączyła w okresie od dnia 1 lipca 2005 r. do dnia 7 listopada 2009 r.

umowa o pracę na czas nieokreślony. Zasądził również od pracodawcy na rzecz

pracownika kwotę 5.367,99 zł tytułem odszkodowania za niezgodne z przepisami

prawa rozwiązanie umowy o pracę. W pozostałym zakresie powództwo oddalił.

Sąd pierwszej instancji ustalił, że strony łączył stosunek pracy. Początkowo

podstawą prawną zatrudnienia była umowa z dnia 1 września 1996 r. zawarta w

celu przygotowania zawodowego. Następnie od dnia 1 września 1999 r. powód i

pozwany zawierali następujące po sobie umowy o pracę. Pierwsza została zawarta

na czas określony, a kolejna na czas nieokreślony. W dniu 29 września 2003 r.

pozwany wypowiedział umowę ze skutkiem na dzień 31 grudnia 2003 r. Od dnia 1

stycznia 2004 r. strony zawarły umowę na czas określony do dnia 31 marca 2004 r.,

następną od dnia 1 kwietnia 2004 r. do dnia 30 czerwca 2004 r. Po wprowadzeniu

do obrotu prawnego przepisu art. 251

§ 1 k.p. zawarły umowę o prace na czas

określony w dniu 1 lipca 2004 r. Po jej zakończeniu z dniem 30 czerwca 2005 r.

strony nawiązały umowę na okres od dnia 1 lipca 2005 r. do dnia 30 czerwca

2010 r. W trakcie jej trwania pozwany w dniu 22 października 2009 r. wręczył

pracownikowi wypowiedzenie umowy o pracę ze skutkiem na dzień 7 listopada

2009 r. W oświadczeniu tym nie wskazał przyczyny uzasadniającej rozwiązanie

stosunku pracy, jak również nie pouczył pracownika o terminie i sposobie

zaskarżenia. Sąd Rejonowy ustalił również, że pozwany w roku 2009 sukcesywnie

zmniejszał stan zatrudnienia, przy czym nie wprowadzono zwolnień grupowych. Na

miejsce powoda nie zatrudniono innego pracownika. Aktualnie Spółka nie prowadzi

3

działalności gospodarczej w zakresie produkcji mebli tapicerowanych, przy której

zatrudniony był powód.

Odnosząc się do żądań zawartych w pozwie Sąd pierwszej instancji

stwierdził, że co do zasady zawieranie długotrwałych umów na czas określony, jeśli

nie jest usprawiedliwione istotą i celem tego rodzaju umowy, stanowi przejaw

niepożądanego przeciwstawienia się reżimowi restrykcji wobec dopuszczalności

wielokrotnego zawierania umów na czas określony w warunkach, o których mowa

w art. 25 k.p. Zdaniem Sądu Rejonowego umowę o pracę na czas określony można

zawrzeć wyłącznie w dwóch wypadkach – gdy szczególne przepisy w sposób

wyczerpujący określają okoliczności i przesłanki dopuszczalności zawierania takich

umów oraz gdy strony jednoznacznie i zgodnie zmierzały do zawarcia tego rodzaju

umów. Według Sądu pierwszej instancji sytuacje takie nie występowały w

rozpoznawanej sprawie. W tym kontekście zwrócił uwagę na rozwiązanie z dniem

31 września 2003 r. umowy zawartej na czas nieokreślony, a następnie nawiązanie

nowego stosunku pracy od dnia 1 stycznia 2004 r., jednak już na okres do 31

marca 2004 r. Według Sądu Rejonowego pracodawca wykorzystał trudną sytuację

ekonomiczną pracowników i stosował wybiórczo dopuszczalne instrumenty prawa

jedynie dla własnej korzyści, w celu ochrony wyłącznie własnych interesów.

Postępowanie to nie mogło uzyskać ochrony prawnej. Dodatkowo Sąd Rejonowy

wskazał, że pracodawca z góry zaplanował moment zakończenia produkcji mebli, a

także powstanie nowej spółki o odmiennym przedmiocie działalności. Przypomniał,

że od 2006 r. zaczęła funkcjonować spółka o profilu budowlanym. Sąd nie miał

wątpliwości, że zawarcie w umowach terminowych klauzul upoważniających do

wypowiedzenia umowy gwarantowało pozwanemu bezzwłoczne zakończenie więzi

pracowniczej w obliczu planowanego wygaszenia działalności o profilu meblarskim.

W takim stanie rzeczy zgoda na przyjęte przez pozwaną rozwiązania była

niedopuszczalna z mocy prawa (art. 117 § 2 k.p.), a nadto stanowiła przerzucenie

na pracownika ryzyka prowadzonej działalności gospodarczej.

Sumując, Sąd Rejonowy stanął na stanowisku, że zawarcie między stronami

pięcioletniej umowy o pracę na czas określony zmierzało do obejścia przepisów

dotyczących umów o pracę zawieranych na czas nieokreślony. W rezultacie

zakwalifikował zobowiązanie jako umowę o pracę na czas nieokreślony, a z uwagi

4

na niewskazanie w wypowiedzeniu przyczyny uzasadniającej zakończenie

zatrudnienia, uznał, że powód nabył prawo do odszkodowania. Odnosząc się do

terminu określonego w art. 264 § 1 k.p. Sąd pierwszej instancji uznał, że jego

przekroczenie nastąpiło bez winy pracownika. Miał na uwadze niepouczenie

pracownika o terminie wniesienia odwołania do sądu oraz niewystarczający poziom

wiedzy prawniczej powoda. Sąd Rejonowy stwierdził również, że wniesienie pozwu

było równoznaczne z wnioskiem o przywrócenie powodowi terminu do wniesienia

odwołania. Wskazał przy tym, że pełnomocnictwo profesjonalnemu pełnomocnikowi

zostało udzielone przez pracownika w dniu 14 listopada 2011 r., a pozew złożono

do Sądu w dniu 16 listopada 2011 r., czyli z zachowaniem siedmiodniowego

terminu o którym mowa w art. 265 § 2 k.p. Sąd pierwszej instancji zauważył, że

roszczenie odszkodowawcze zawierało konieczność ustalenia rodzaju umowy o

pracę. Stwierdził, że powód nie posiadał oddzielnego interesu prawnego w

wytoczeniu powództwa o ustalenie, skoro ochrony prawnej mógł dochodzić

powództwem o świadczenie. Mając to na uwadze, Sąd przyjął jednak

dopuszczalność powództwa ustalającego w celu wyeliminowania stanu

niepewności.

Zasądzając na rzecz powoda zwrot kosztów sądowych Sąd pierwszej

instancji zastosował § 2 oraz § 12 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra

Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności

adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy

prawnej udzielonej z urzędu (tekst jednolity: Dz.U. z 2013 r., poz. 461). Na tej

podstawie uznał, że roszczenie odszkodowawcze i żądanie ustalenia rodzaju

umowy powinno być wynagradzane stawką minimalną wynosząca po 60 zł.

Zastrzegł, że wprawdzie rozporządzenie nie odnosi się do roszczeń o ustalenie,

jednak najbardziej do niego zbliżonym żądaniem jest powództwo o odszkodowanie.

Pozwany zaskarżył wyrok apelacją. Zarzucił rozstrzygnięciu naruszenie

przepisów: art. 264 w związku z art. 265 k.p. przez uznanie, że powód złożył w

terminie siedmiu dni wniosek o przywrócenie niedotrzymanego terminu zawitego do

złożenia pozwu; art. 25 § 1 w związku z art. 11 k.p. przez uznanie, że zawarcie

umowy o pracę na czas określony było co do zasady niedopuszczalne; art. 58 § 1 i

§ 2 k.c. w związku z art. 8 k.p. i art. 300 k.p. przez przyjęcie, że umowa o pracę na

5

czas określony pięciu lat ma na celu obejście prawa i była sprzeczna z zasadami

współżycia społecznego; art. 117 § 2 k.p., gdyż nie miał on związku ze stanem

faktycznym sprawy. Dodatkowo skarżący zarzucił sprzeczne z materiałem

dowodowym ustalenie, że strony nie zmierzały do zawarcia kontraktu terminowego.

Powód nie zgodził się z wyrokiem Sądu Rejonowego w części dotyczącej

rozstrzygnięcia o kosztach procesu. W zażaleniu argumentował, że wynagrodzenie

za czynności adwokacki powinny być pochodną wartości przedmiotu sporu.

Sąd Okręgowy w wyroku z dnia 21 czerwca 2013 r. oddalił apelację

pozwanego, obciążając go kosztami procesu w kwocie 1 260 zł. Uwzględniając

zażalenie powoda zmienił rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego i zasądził od

pozwanego na rzecz powoda w miejsce 117,60 zł kwotę 2 460 zł.

Przystępując do uzasadnienia swojego stanowiska Sąd odwoławczy

stwierdził, że podziela ustalenia faktyczne oraz argumentację prawną Sądu

pierwszej instancji. Odnosząc się do zarzutów postawionych w apelacji stwierdził,

że niezawarcie w piśmie wypowiadającym umowę o pracę pouczenia o terminie

odwołania się do sądu wraz z brakiem u powoda wykształcenia prawniczego

stanowiło wystarczającą przyczynę do nieprzypisania pracownikowi winy w

uchybieniu siedmiodniowego terminu do żądania odszkodowania. Wskazując na

przepis art. 265 § 2 k.p. Sąd Okręgowy uznał, że powód wniósł pozew o

odszkodowanie z zachowaniem siedmiodniowego terminu liczonego od ustania

przyczyn uchybienia terminu z art. 264 § 1 k.p. W tym zakresie uznał, że dopiero w

dniu 14 listopada 2011 r. (w dniu udzielenia pełnomocnictwa profesjonalnemu

pełnomocnikowi) powód uzyskał wiedzę o możliwości odwołania się do sądu.

W części rozważań dotyczących zarzutów opartych na art. 25 § 1 w związku

z art. 11 k.p. oraz art. 58 § 1 i § 2 k.c. w związku z art. 8 k.p. i art. 300 k.p. Sąd

Okręgowy zauważył, że przepisy kodeksu pracy nie określają maksymalnego

okresu na jako może zostać zawarta umowa o pracę na czas określony. Wskazał,

że umowa pięcioletnia powinna być uznana jako „umowa długoterminowa”, a

przepisy kodeksu pracy w takim wypadku przewidują umowę o pracę na czas

nieokreślony. Zaakceptował stanowisko prezentowane w orzecznictwie, zgodnie z

którym połączenie się umową terminową uzależnione jest od zaistnienia

usprawiedliwionego i zgodnego ze społeczno-gospodarczym przeznaczenia tego

6

rodzaju umowy interesu obu stron stosunku pracy w związaniu się właśnie taką

umową. Niespełnianie przez umowę o prace tych kryteriów prowadzi do obejścia

przepisów o zatrudnieniu bezterminowym. Sąd odwoławczy podzielił pogląd Sądu

pierwszej instancji o przypadkach, w których dopuszczalne jest połączenie się

umowa o prace na czas określony. Podkreślił, że pozwany nie kierował się troską o

dobro zakładu pracy (w znaczeniu nieprzewidywalności wielkości popytu na

wytwarzane produkty), ale chęcią zapewnienia sobie komfortowej sytuacji w

sprawach pracowniczych, przez dowolne kształtowanie wielkości zatrudnienia, co

stanowiło niedopuszczalną próbę przerzucenia ryzyka prowadzonej działalności

gospodarczej na pracownika (art. 117 § 2 k.p.). W tym kontekście wskazał, że ze

zgromadzonego materiału dowodowego nie sposób wywieść zainteresowania

powoda w zawarciu umowy na czas określony pięciu lat. Przy ocenie tej nie można

utracić z pola widzenia przepracowania przez powoda na tego rodzaju umowach

łącznego okresu prawie 15 lat.

Sąd drugiej instancji odnosząc się do zażalenia powoda podzielił jego

stanowisko i uznał, że stawka minimalna wynagrodzenia za czynności adwokackie

w sprawach o ustalenie rodzaju umowy o pracę powinna być liczona stosowanie do

wartości przedmiotu sporu, zgodnie z § 6 rozporządzenia.

Wyrok Sądu Okręgowego został przez pozwanego zaskarżony skarga

kasacyjną. Zarzucił on rozstrzygnięciu naruszenie prawa materialnego:

- art. 265 § 1 i 2 k.p. przez ich błędną wykładnię i zastosowanie w sprawie,

- art. 264 k.p. przez jego błędną wykładnię i niezastosowanie,

- art. 35 ust. 1 i 2 w związku z art. 13 ustawy z dnia 1 lipca 2009 r. o

łagodzeniu skutków kryzysu ekonomicznego dla pracowników i przedsiębiorców

przez ich błędne niezastosowanie w sprawie, w związku z czym doszło do

błędnego niezastosowania art. 33 k.p. oraz błędnego zastosowania art. 251

§ 1 k.p.

oraz art. 36 § 1 pkt 3 k.p., art. 45 § 1 k.p. i art. 471

k.p.,

- art. 58 § 1 i § 3 k.c. (w związku z art. 300 k.p.) i art. 8 k.p. przez ich błędną

wykładnię i łączne zastosowanie w sprawie, a nadto odrębnie, naruszenie art. 58 §

1 i § 3 k.c. (w związku z art. 300 k.p.) przez jego błędne zastosowanie,

- art. 11 k.p. w związku z art. 25 § 1 k.p. i art. 33 k.p. przez ich błędne

niezastosowanie, a także art. 117 § 2 k.p. przez jego błędne zastosowanie.

7

Dodatkowo skarżący zarzucił naruszenie przepisów postępowania w postaci

naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. w związku z art. 391 § 1 k.p.c. i art. 387 § 1 k.p.c.

przez łączne powołanie jako materialnoprawnej podstawy wydania wyroku art. 58 §

1 i § 3 k.c. (w związku z art. 300 k.p.) i art. 8 k.p., a także art. 117 § 2 k.p., w

sytuacji, gdy zastosowanie przynajmniej dwóch z wymienionych podstaw

orzeczenia jest niedopuszczalne, gdyż wymienione przepisy nie mogą znajdować

łącznego zastosowania.

Kierując się zgłoszonymi zarzutami pozwany domagał się uchylenia

zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi

Okręgowemu, ewentualnie, uchylenia zaskarżonego wyroku i oddalenia powództwa

w całości oraz rozliczenia kosztów procesu na korzyść skarżącego.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Skarga kasacyjna nie jest zasadna.

Zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. w związku z art. 391 § 1 k.p.c. i art. 387

§ 1 k.p.c. nie jest trafny i to z kilku przyczyn. Po pierwsze, Sąd drugiej instancji nie

mógł naruszyć art. 387 § 1 k.p.c. Sporządził przecież uzasadnienie wyroku na

wniosek pozwanego. Oznacza to, że doszło do realizacji zawartego w nim sposobu

postępowania. Po drugie, art. 387 § 1 k.p.c. nie wchodzi w relację z art. 328 § 2

k.p.c. Hipotezy norm prawnych zawarte w tych przepisach nie krzyżują się ze sobą.

Jedna odnosi się do treści uzasadnienia rozstrzygnięcia sądowego, druga, polega

na określeniu wypadków, w jakich sąd zobowiązany jest uzasadnienie sporządzić.

Nie jest zatem możliwe jednoczesne uchybienie art. 328 § 2 k.p.c., gdyż może ono

nastąpić wyłącznie w razie sporządzenia uzasadnienia wyroku, i art. 387 § 1 k.p.c.,

gdyż jest ono możliwe, tylko w razie niesporządzenia przez sąd uzasadnienia. Po

trzecie, poprzestając na art. 328 § 2 k.p.c. w związku z art. 391 § 1 k.p.c., należy

podkreślić, że przepis ten określa standardy pisemnego komunikowania przez sąd

racji prowadzących do rozstrzygnięcia. Uwzględniając wymóg wskazany w art. 3983

§ pkt 2 k.p.c. jest pewne, że może dojść do naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. wyłącznie

wówczas, gdy przekaz płynący z uzasadnienia uniemożliwia dokonanie

merytorycznej oceny wyroku. Będzie tak w przypadku niewskazania podstaw

8

faktycznych sprawy, jak również w razie niewyjaśnienia podstawy prawnej

(z przytoczeniem przepisów prawa). Oznacza to, że ewentualna merytoryczna

wadliwość toku rozumowania sądu nie koresponduje z procesowym wzorcem

uzasadnienia wyroku. Sprzeczność między przepisami prawa materialnego, na

które powołał się sąd, może być weryfikowana w ramach podstawy skargi

kasacyjnej wskazanej w art. 3983

§ 1 pkt 1 k.p.c. Konkluzja ta, z jednej strony,

zmusza do odrzucenia zarzutu naruszenia przepisów postępowania, z drugiej zaś,

przekierowuje rozważania na grunt prawa materialnego.

Nie podporządkowując się kolejności podstaw kasacyjnych wytyczonej przez

skarżącego, wypada zwrócić uwagę, że przedmiotem rozpoznania były dwa

roszczenia – o ustalenie i o zasądzenie odszkodowania. W rezultacie nie może ujść

uwadze, że pierwszy zarzut naruszenia prawa materialnego, przywołany przez

skarżącego, dotyczy wyłącznie roszczenia odszkodowawczego, pozostałe zaś

obejmują oba żądania. Rozsądne jest zatem rozpoczęcie od tych ostatnich.

Skarżący postawił tezę, że rozstrzygnięcie Sądu akceptujące konwersję

umowy o pracę na czas określony w umowę na czas nieokreślony nie może

jednocześnie wynikać z zastosowania art. 58 § 1 i § 3 k.c. w związku z art. 300 k.p.

oraz art. 8 k.p. Twierdzenie to może zostać zakwestionowanie już na gruncie

procesowym. Zakładając, że pozwany ma rację, nie można pominąć, iż skuteczne

podważenie jednej z alternatywnych podstaw prawnych (przez jej niewłaściwe

zastosowanie) nie prowadzi do uwzględnienia skargi kasacyjnej. Konieczne byłoby

jednoczesne wykazanie, że druga podstawa prawna rozstrzygnięcia dotknięta jest

błędem w zakresie wykładni. Dopiero przy takim rozrachunku procesowym możliwe

byłoby uwzględnienie postulatu pozwanego zmierzającego do uchylenia

zaskarżonego wyroku.

Konkluzja powyższa nie zwalnia bynajmniej od rozważenia podstaw

kasacyjnych opartych na art. 58 § 1 i 3 k.c. w związku z art. 300 k.p. oraz odrębnie

na art. 8 k.p. Na początku można zasygnalizować, że Sąd drugiej instancji

właściwie powołał się na art. 58 § 3 k.c. Mechanizm w nim zawarty może mieć

zastosowanie w prawie pracy. Zasady uprzywilejowania pracownika i automatyzmu

prawnego, zawarte w art. 18 § 1 i § 2 k.p. stanowią zabezpieczenie sytuacji prawnej

zatrudnionego, jednak warunkiem relewantnym ich zastosowania jest korzystność z

9

punktu widzenia pracownika. Przyjmując za wyznacznik swobodę w zakresie

wyboru rodzaju umowy o pracę, jasne staje się, że czynnik ten w tym zakresie jest

dyskusyjny. Oznacza to, że w opozycji do woli stron, które zadeklarowały

połączenie się umową o pracę na czas określony, można przeciwstawić wyłącznie

wartości wynikające z art. 58 § 1 k.c. w związku z art. 300 k.p. lub art. 8 k.p.

Powracając do stanowiska pozwanego, paradoksalnie, z punktu widzenia

oceny zasadności rozstrzygnięcia Sądów meriti, dylemat związany z wyborem

podstawy prawnej orzeczenia ma charakter co najmniej drugorzędny. Obie

podstawy prawne prowadzą bowiem w istocie do tego samego skutku. Odwołanie

się do sprzeczności czynności prawnej z ustawą albo wykazanie, że ma ona na

celu obejście ustawy, powoduje jej nieważność W wypadku umowy o pracę nie

sposób twierdzić, że cała więź prawna jest nieważna. Konsekwencja ta może

dotyczyć jej części, to jest postanowienia określającego rodzaj umowy

(zastrzeżenia terminu, do którego miała ona trwać). Charakterystyczne jest, że

art. 58 § 1 k.c. kreuje pierwotną nieważność umowy (jej części). Przepisowi art. 8

k.p. nadano inną rolę. Możliwość przeciwstawienia się realizacji prawa

przysługującego drugiej stronie zakłada, że uprawnienie to jest ważne. Wyłącznie

jego wykonanie, w zindywidualizowanych okolicznościach, pozostaje sprzeczne z

jego społeczno-gospodarczym przeznaczeniem lub zasadami współżycia

społecznego. Nie jest jednak wykluczone, że stan ten istniał już w momencie

układania postanowień zobowiązania. W tej sytuacji akceptowalne jest stanowisko,

że pracodawca narzucając połączenie się długotrwałą umową na czas określony, z

zastrzeżeniem dwutygodniowego terminu wypowiedzenia (bez konieczności

podania przyczyny rozwiązania stosunku pracy), realizował przysługujące mu

prawo do zatrudniania w sprzeczności względem przesłanek wskazanych w art. 8

k.p. Nie można też odrzucić poglądu, że zachowanie to było równocześnie

sprzeczne z ustawą albo miało na celu obejście ustawy. W tym sensie zakresy

desygnatów norm opisanych w art. 58 § 1 k.c. i art. 8 k.p. mogą schodzić się ze

sobą. Wywód ten wyjaśnia skarżącemu wątpliwości dotyczące relacji zachodzącej

między wspomnianymi przepisami. Ma on rację, że wymienione podstawy prawne

spełniają odmienną funkcję, odwołują się do różnych założeń, nie znaczy to jednak,

że w zindywidualizowanym stanie faktycznym każdy z osobna, jak i wspólnie, nie

10

mogą dawać podstaw do uwzględnienia roszczeń dochodzonych przez pracownika

(z uwagi na nieważność albo niemoc w czynieniu użytku z przysługującego prawa).

Z tej perspektywy należy oceniać dotychczasowy dorobek orzeczniczy. W

wyroku Sądu Najwyższego z dnia 7 września 2005 r., II PK 294/04, OSNP 2006 nr

13-14, poz. 207, przyjęto, że zawarcie długoterminowej umowy o pracę na czas

określony z dopuszczalnością jej wcześniejszego rozwiązania za dwutygodniowym

wypowiedzeniem może być kwalifikowane jako obejście przepisów prawa pracy, ich

społeczno-gospodarczego przeznaczenia lub zasad współżycia społecznego

(art. 58 § 1 i 2 k.c. w związku z art. 300 k.p.). Sąd Najwyższy argumentował, że

obejście prawa może polegać na dążeniu pracodawcy do "ułatwienia" sobie

zwolnień pracowników w związku z przeprowadzanymi procesami restrukturyzacji

jego działalności a także na zmierzaniu do obejścia przepisu ochronnego

zawartego w art. 251

k.p. Stwierdził również, że zawieranie długoterminowych

umów o pracę jest uzasadnione wtedy, gdy szczególne przepisy ustawowe w

sposób wyczerpujący określają okoliczności i przesłanki dopuszczalności

zawierania wyłącznie takich umów, bądź gdy strony stosunku pracy jednoznacznie i

zgodnie zmierzały do zawarcia pracowniczego kontraktu terminowego, któremu nie

sprzeciwia się poczucie sprawiedliwości oparte na usprawiedliwionym społeczno-

gospodarczym przeznaczeniu prawa i zasadach współżycia społecznego (art. 8

k.p.). Do problematyki tej Sąd Najwyższy powrócił w wyrokach z dnia 25

października 2007 r., II PK 49/07, OSNP 2008 nr 21-22, poz. 317; jak również z

dnia 14 czerwca 2012 r., I PK 222/11, LEX nr 1222145, podzielając stanowisko

wyrażone w wyroku z dnia 7 września 2005 r. W kolejnym wyroku z dnia 25 lutego

2009 r., II PK 186/08, OSNP 2010 nr 19-20, poz. 230, Sąd Najwyższy uściślił, że

przepis art. 8 k.p. przy umowach na czas określony może służyć zakwestionowaniu

zarówno klauzuli wypowiedzenia umowy, jak też klauzuli terminowej. Na aspekt

nadużycia prawa zwrócił uwagę również Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 5 grudnia

2007 r., II PK 122/07, LEX nr 499160.

W dyskursie nad stosowaniem art. 58 § 1 k.c. i art. 8 k.p. za pozwanym

należy wspomnieć o wyroku Sądu Najwyższego z dnia 5 października 2012 r., I PK

79/12, OSNP 2013 nr 15-16, poz. 180. Przekaz z niego płynący można przedstawić

w kilku punktach. Po pierwsze, Sąd Najwyższy podkreślił, że przepisy Kodeksu

11

pracy, co do zasady, zezwalają na zawieranie umów terminowych, i na ich

wypowiadanie bez podania przyczyny. Wyjątek zachodzi w razie stwierdzenia

nadużycia prawa, gdy zastosowano umowę terminową wbrew zasadom współżycia

społecznego lub w celu obejścia prawa. W tej części wyrażone w omawianym

wyroku poglądy nie odbiegały od dotychczasowej linii orzeczniczej. Po drugie, Sąd

Najwyższy zamanifestował konieczność dokonywania oceny ad casum, co jest

zrozumiałe, zważywszy na ograniczoną możliwość sięgania po rozwiązania

zawarte w art. 58 § 1 k.c. i art. 8 k.p. Nawiązując do skargi kasacyjnej, trzeba

zauważyć, że powołanie się przez skarżącego na komentowany wyrok nie jest

nośne. Sąd Najwyższy wyraźnie zastrzegł, że zaaprobowanie dopuszczalności

zawarcia umowy o pracę na okres pięciu lat jest możliwe, dotyczy to jednak kadry

wyższej (menedżerskiej) podmiotów gospodarczych. Powód D. W. do tej grupy nie

należał. W rezultacie odwoływanie się przez skarżącego do argumentów zawartych

w omawianym orzeczeniu Sądu Najwyższego jest nieadekwatne. Po trzecie, w

przedmiotowym rozstrzygnięciu Sąd Najwyższy zdystansował się od wcześniej

prezentowanego w orzecznictwie poglądu, zgodnie z którym połączenie się umową

na czas określony uzależnione jest od występowania uzasadnienia jej zawarcia i

rozwiązania. Stanowisko to jest de lege lata prawidłowe. Ma to znaczenie, gdy

weźmie się pod uwagę, że Sąd drugiej instancji był przeciwnego zdania. Powołując

się na art. 8 k.p. uznał, że połączenie się umową na czas określony jest

uzasadnione tylko wówczas, gdy szczególne przepisy ustawowe określają

przesłanki dopuszczalności zawierania wyłącznie takich umów, bądź gdy strony

stosunku pracy jednoznacznie i zgodnie zmierzały do zawarcia pracowniczego

kontraktu terminowego, któremu nie sprzeciwia się poczucie sprawiedliwości oparte

na usprawiedliwionym społeczno-gospodarczym przeznaczeniu prawa i zasadach

współżycia społecznego. W tym sensie podstawa skargi kasacyjnej wskazująca na

naruszenie art. 8 k.p. mogłaby być uzasadniona. Skarżący nie dostrzegł jednak

tego kontekstu. Pewne jest również, że posłużenie się przez sąd nieodpowiednimi

argumentami nie zawsze jest jednoznaczne z wadliwością rozstrzygnięcia.

Pozwany jest zdania, że miał prawo do zawarcia umowy na czas określony

pięciu lat, w związku z planowanym zaprzestaniem działalności meblarskiej, co nie

może być postrzegane jako próba obejścia ustawy lub nadużycie prawa.

12

Mianownikiem dalszych rozważań nad oddziaływaniem przepisów powołanych w

skardze kasacyjnej jest spostrzeżenie, że umowa o pracę na czas nieokreślony,

która ze względu na sposób i zakres ochrony przed jej rozwiązaniem najpełniej

respektuje uzasadnione potrzeby pracownika, powinna być postrzegana jako

standard prawa pracy. Spojrzenie to jest fundamentem twierdzenia, że umowa

terminowa jako wyjątek, może być stosowana tylko ze względu na

usprawiedliwione interesy obu stron stosunku pracy i nie może być przez

pracodawcę nadużywana w celu obejścia przepisów o ochronie trwałości

bezterminowego stosunku pracy (uchwała składu siedmiu sędziów Sądu

Najwyższego z dnia 16 kwietnia 1998 r., III ZP 52/97, OSNAPiUS 1998 nr 19, poz.

558). Wymieniony kierunek interpretacyjny został podkreślony również w załączniku

do Dyrektywy Rady 99/70/WE z dnia 28 czerwca 1999 r. dotyczącej Porozumienia

ramowego w sprawie pracy na czas określony zawartego przez Europejską Unię

Konfederacji Przemysłowych i Pracodawców (UNICE), Europejskie Centrum

Przedsiębiorstw Publicznych (CEEP) oraz Europejską Konfederację Związków

Zawodowych (ETUC), (Dz. U. UE L 1999 175.43, Dz. U. UE-sp.05-3-368). W

załączniku tym zwrócono uwagę na konieczność oparcia korzystania z umów o

pracę na czas określony na obiektywnych przesłankach. W ramach obowiązujących

przepisów możliwe jest ich zrekonstruowanie. Zabieg ten wiąże się z podjęciem

rozważań nad innymi przepisami, których błędne zastosowanie zarzuca skarżący.

Porządkując omawianą materię, trzeba zaznaczyć, że ustawodawca polski

realizuje w przepisach kodeksu pracy dwa niekoniecznie zbieżne ze sobą cele. Po

pierwsze, zmierza do uelastycznienia dopuszczalnych prawem form zatrudnienia

pracowniczego. Tendencja ta jest związana z potrzebą ochrony podmiotów

oferujących pracę, a poniekąd realizuje postulat konkurencyjności zatrudnienia

pracowniczego względem innych pozapracowniczych tytułów prawnych, których

przedmiotem jest szeroko rozumiana praca. Po drugie, ustawodawca podąża

równolegle w kierunku ustabilizowania zatrudnienia pracowniczego. Skłonność ta w

osobliwy sposób służy również pracodawcom. Oddziaływanie wskazanych intencji

materializuje się w obowiązujących przepisach prawa pracy. Prawdą jest, co

podkreśla pozwany, że przepisy kodeksu pracy nie zabraniają nawiązywania umów

o pracę na czas określony. Nie limitują też okresu trwania tego rodzaju zatrudnienia.

13

Pewne jest jednak, że ustawodawca dąży do ograniczenia umów o prace na czas

określony. Kierunek ten nie może być postrzegany wyłącznie przez pryzmat

przepisu art. 251

k.p. Staje się to zrozumiałe, gdy uwzględni się, że mechanizm ten

może uchodzić za nieefektywny w kontekście standardów dyrektywy Rady

99/70/WE z dnia 28 czerwca 1999 r. Wystarczy wskazać na wyrok Trybunału

Sprawiedliwości z dnia 4 lipca 2006 r., w sprawie C-212/04, Adeneler, Zb. Orz.

2006, s. I-6057, pkt 84 i 85, w którym na gruncie analogicznego rozwiązania

greckiego zakwestionowano wymóg prawidłowej i skutecznej implementacji

dyrektywy. Niekompatybilność art. 251

k.p. z dyrektywą 99/70 jest podkreślana

również w literaturze przedmiotu (L. Mitrus, Kilka uwag o rozwiązaniu za

wypowiedzeniem umowy o pracę na czas określony, w: Stosunki zatrudnienia w

dwudziestoleciu społecznej gospodarki rynkowej. Księga pamiątkowa z okazji

jubileuszu 40-lecia pracy naukowej Profesor Barbary Wagner, red. A. Sobczyk,

Warszawa 2010, s. 258-259).

Wskazane dyrektywy interpretacyjne autoryzują wykładnię art. 25 § 1 k.p. W

ujęciu abstrakcyjnym stronom zagwarantowano możliwość połączenia się dowolnie

wybranym rodzajem umowy o pracę. W zindywidualizowanym stanie faktycznym

wybór ten może zostać zakwestionowany w razie skutecznego wykazania

nadużycia prawa lub zastosowania umowy terminowej wbrew zasadom współżycia

społecznego lub do obejścia prawa. Przedstawiony mechanizm weryfikacyjny, z

jednej strony, umożliwia realizację postulatów wynikających z dyrektywy 99/70, z

drugiej zaś, jest naturalnym probierzem, za pomocą którego możliwe jest

eliminowanie instrumentalnego wykorzystywania przepisów prawa pracy w celu

realizacji interesów wyłącznie jednej ze stron. Konkluzji tej nie sprzeciwia się

również zasada wyrażona w art. 11 k.p. Próbując ująć hasłowo zasadę wyrażona w

tym przepisie należałoby nazwać ją zasadą dobrowolności pracy (warunków w

jakich ma być wykonywana). Przepis ten koresponduje z postanowieniami

konwencji MOP nr 105 o zniesieniu pracy przymusowej (Dz.U. z 1959 r., Nr 39, poz.

240) oraz z art. 8 ust. 3a Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i

Politycznych otwartego do podpisu w Nowym Jorku dnia 19 grudnia 1966 r. (Dz.U.

z 1977 r., Nr 38, poz. 167). Nawiązuje również do art. 65 Konstytucji

Rzeczpospolitej Polskiej. Nadanie decydującego znaczenia woli stron oznacza, że

14

niedopuszczalne jest oddziaływanie na strony środkami administracyjnymi, czy

penalnymi, w celu nawiązania stosunku pracy. Oznacza to, że art. 11 k.p. nie

uzasadnia propagowania prymatu dowolności wyboru rodzaju umowy o pracę.

Koncentruje on uwagę na aspekcie związanym z dobrowolnością kreowania

zatrudnienia i jego warunków. Oczywiste jest, że wymiar ten może ulec

zniekształceniu, gdy jedna ze stron, wykorzystując swoją przewagę narzuca drugiej

rozwiązania, które nie odnajdują się w relacji zachodzącej między wolą pracownika

a kształtem ostatecznie złożonego przez niego oświadczenia woli. Wystąpienie

takiej sytuacji może być poczytywane jako naruszenie zasady określonej w art. 11

k.p., co tym bardziej uzasadnia uznanie, że doszło do zrealizowania przesłanek

wymienionych w art. 58 § 1 k.c. lub art. 8 k.p. Autor skargi kasacyjnej nie podjął się

szerszych rozważań w tym zakresie, co mogłoby stanowić pole do bardziej

szczegółowych rozważań.

Nawiązując bezpośrednio do wiążących ustaleń Sądu drugiej instancji,

wypada odnotować wiodące argumenty, które doprowadziły Sąd drugiej instancji do

wniosku, że w sprawie zastosowanie miały przepisy art. 58 § 1 k.c. lub art. 8 k.p.

Powód na podstawie umów terminowych przepracował wiele lat, trwająca od dnia

1 grudnia 1999 r. umowa na czas nieokreślony, została w obliczu reaktywowania

art. 251

§ 1 k.p. zastąpiona umową na czas określony, a ostatecznie w dniu 1 lipca

2005 r. strony związały się umową na okres pięciu lat. Dodatkowo Sąd Okręgowy

ustalił, że pozwany z góry zaplanował zmianę profilu firmy z produkcji mebli na

działalność budowlaną.

Podzielenie stanowiska wyrażonego w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 7

września 2005 r., II PK 294/04, OSNP 2006 nr 13-14, poz. 207, zgodnie z którym

zawarcie umowy na czas określony powinno być autoryzowane racjonalną i

obiektywną przyczyną, umożliwiałoby rozważenie zasadności rozwiązania

przyjętego przez pozwanego. Z pozycji poglądu zawartego w wyroku Sądu

Najwyższego z dnia 5 października 2012 r., I PK 79/12, OSNP 2013 nr 15-16,

poz. 180. (na który to wyrok powołuje się skarżący) kalkulacja ta jest wykluczona.

Sądowi Najwyższemu rozpoznającemu skargę kasacyjną pozwanego bliższe jest

ostatnie z wymienionych stanowisk. Z obowiązującego porządku prawnego nie da

się wyinterpretować wymogu przyczynowości zawarcia umowy o pracę na czas

15

określony. Miarodajne dla oceny charakteru prawnego zawartej umowy o pracę są

inne parametry. Zostały one ostatnio w komunikatywny sposób przedstawione w

wyroku Sądu Najwyższego z dnia 5 czerwca 2014 r., I PK 308/13, LEX nr 1475061.

Zawarcie kolejnych dwóch lub nawet jednej umowy o pracę na czas

określony z określeniem długiego czasu ich (jej) trwania i zastrzeżeniem dla stron

prawa do rozwiązania umowy za dwutygodniowym wypowiedzeniem bez

konieczności uzasadnienia, może całkowicie przekreślić skuteczność mechanizmu

zapobiegania nadużywaniu tych umów ustanowionemu w art. 251

k.p. Analiza

przebiegu zatrudnienia powoda potwierdza dążność pozwanego do obchodzenia

wspomnianego mechanizmu, co Sąd drugiej instancji prawidłowo odniósł do art. 58

§ 1 k.c. Nie można również pominąć, że pracodawca zawierający umowę o pracę

na długi czas określony i niezamierzający jej dotrzymać, przejawia

nieposzanowanie zasad współżycia społecznego. Traktuje bowiem instrumentalnie

pracownika, pozornie zapewniając mu długie zatrudnienie, a w rzeczywistości

zmierza do zapewnienia sobie nieskrępowanego rozwiązania stosunku pracy.

Ustalenia faktyczne Sądu drugiej instancji potwierdziły, że wskazany cel działania

towarzyszył również pozwanemu. Oznacza to, że Sąd ten miał podstawy do

zastosowania art. 58 § 1 k.c. w związku z art. 300 k.p. lub art. 8 k.p. Obejście prawa

polega na ukształtowaniu treści czynności prawnej tak, że z punktu widzenia

formalnego nie sprzeciwia się ona ustawie, ale w rzeczywistości (w znaczeniu

materialnym) zmierza do zrealizowania celu, którego osiągnięcie jest przez nią

zakazane. Tak jest w sytuacji, gdy pracodawca zmierza do długotrwałego

zatrudnienia pracownika, charakterystycznego dla umowy na czas nieokreślony,

lecz bez ograniczeń rozwiązania stosunku pracy wiążących się z taką umową. W

ten sposób pracodawca unika też sankcji związanych z zawieraniem kolejnych

umów na czas określony.

Sumą przeprowadzonych rozważań jest uznanie, że podstawa skargi

kasacyjnej oparta na art. 58 § 1 i § 3 k.c. (w związku z art. 300 k.p.) i art. 8 k.p. (a

także na art. 11 k.p. w związku z art. 25 § 1 k.p.) nie prowadzi do uchylenia

zaskarżonego wyroku. W uzupełnieniu wypada dodać, że na kwalifikację tą nie miał

wpływu zarzut dotyczący art. 33 k.p. Skarżący wyszedł z założenia, że doszło do

naruszenia tego przepisu przez jego niezastosowanie. Pominął jednak, że obejście

16

prawa spowodowało nieważność tej części umowy o pracę, która odnosiła się do

czasu jej trwania. Skutek ten połączony został z zastąpieniem jej nieważnych

postanowień odpowiednimi przepisami ustawy, dotyczącymi w tym wypadku

umowy na czas nieokreślony. W rezultacie, do powoda nie miał zastosowania

art. 33 k.p. W związku z zarzutem naruszenia art. 33 k.p. należy też wskazać na

związaną z tym przepisem ocenę prawną Trybunału Sprawiedliwości zawartą w

wyroku z 13 marca 2014 r. w sprawie C-38/13, Małgorzata Nierodzik przeciwko

Samodzielnemu Publicznemu Psychiatrycznemu Zakładowi Opieki Zdrowotnej im.

dr. Stanisława Deresza w Choroszczy. W wyroku tym Trybunał Sprawiedliwości

uznał, że klauzulę 4 pkt 1 Porozumienia ramowego w sprawie pracy na czas

określony, zawartego w dniu 18 marca 1999 r., stanowiącego załącznik do

dyrektywy Rady 99/70/WE, należy interpretować w ten sposób, że stoi ona na

przeszkodzie uregulowaniu krajowemu takiemu jak sporne w postępowaniu

głównym, które przewiduje, w odniesieniu do wypowiedzenia umów o pracę

zawartych na czas określony, mających trwać dłużej niż 6 miesięcy, możliwość

zastosowania sztywnego dwutygodniowego okresu wypowiedzenia, niezależnego

od długości zakładowego stażu pracy danego pracownika, podczas gdy długość

okresu wypowiedzenia w przypadku umów o pracę zawartych na czas nieokreślony

jest określana stosownie do stażu pracy danego pracownika i może wynosić od

dwóch tygodni do trzech miesięcy, gdy obie te kategorie pracowników znajdują się

w porównywalnych sytuacjach.

Co się tyczy art. 117 § 2 k.p. to rację ma skarżący, że przepis ten nie jest

miarodajny w rozpoznawanej sprawie. Analiza uzasadnienia wyroku Sądu drugiej

instancji upewnia, że art. 117 § 2 k.p. został przytoczony wyłącznie w celach

motywacyjnych. Nie był brany pod uwagę jako podstawa prawna rozstrzygnięcia.

Intencją Sądu było wyłącznie wskazanie na zasadę ponoszenia ryzyka przez

pracodawcę. Nie mogło dojść zatem, jak utrzymuje skarżący, do błędnego

zastosowania art. 117 § 2 k.p., a co najwyżej do nieprzemyślanego utożsamienia

ryzyka pracodawcy wyłącznie z tym przepisem. Przekaz ten jest mylący, gdyż

art. 117 § 2 k.p. istotnie odwołuje się do rozkładu ryzyka związanego z prowadzoną

działalnością, czyni to jednak wyłącznie na potrzeby reguł odpowiedzialności za

wyrządzoną przez pracownika szkodę, co z kolei sprawia, że kontekst ten nie

17

przystaje do tematyki związanej z nadużywaniem umów terminowych. Wynika z

tego, że powołanie się przez Sąd Okręgowy na art. 117 § 2 k.p. nie miało wpływu

na poprawność rozstrzygnięcia.

Skarżący był zdania, że art. 35 ust. 1 i ust. 2 w związku z art. 13 ustawy z

dnia 1 lipca 2009 r. o łagodzeniu skutków kryzysu ekonomicznego dla pracowników

i przedsiębiorców (Dz.U. Nr 125, poz. 1035, z późn. zm.) powinien mieć

zastosowanie w sprawie. Pogląd ten jest fałszywy. Dyspozycja normatywna,

zgodnie z którą „okres zatrudnienia na podstawie umowy o pracę na czas określony,

a także łączny okres zatrudnienia na podstawie kolejnych umów o pracę na czas

określony między tymi samymi stronami stosunku pracy, nie może przekraczać 24

miesięcy” w powiązaniu z regułą intertemporalną zawartą w art. 35 ustawy z dnia 1

lipca 2009 r. doprowadziły do przewartościowania mechanizmu ochronnego

dotyczącego umów terminowych. Nie znaczy to jednak, że doszło do odstąpienia

od kierunku wyznaczonego przez Dyrektywę Rady 99/70/WE. Mechanizm wymiany

polegał na tym, że epizodycznie (w czasie obowiązywania ustawy z dnia 1 lipca

2009 r.) ustawodawca polski zrezygnował z konstrukcji określonej w art. 251

k.p. i

zastąpił ją terminowym limitowaniem umów zawieranych na czas określony. Sąd

drugiej instancji wychodząc z założenia, że umowa o pracę z dnia 1 lipca 2005 r.

została zawarta w niezgodzie z art. 58 § 1 k.c., odnosił się do momentu kreowania

jej postanowień, a nie do czasu, w którym został przez pracodawcę wypowiedziana.

Spostrzeżenie to ma znaczenie, gdy uwzględni się, że art. 35 ust. 1 i ust. 2

nawiązujący do art. 13 ustawy z dnia 1 lipca 2009 r. wyznaczył projekcję

normatywną pro futuro. Oddziaływanie wskazanych przepisów nie dotyczyło

zaszłości prawnych. W stanie faktycznym sprawy nie mogło rzutować, a w

rezultacie zdefragmentować kwalifikacji prawnej odwołującej się do sprzeczności

umowy z ustawą albo zawarcia jej w celu obejścia prawa. Zastosowanie art. 58 § 1

k.c. z perspektywy czasu nawiązania umowy o pracę mogło nawiązywać do

obowiązującego wówczas art. 251

§ 1 k.p. Okoliczność, że ustawodawca post

factum, zawiesił okresowo jego oddziaływanie, zastępując go innym instrumentem

interwencyjnym (realizującym jednak ten sam cel), nie może prowadzić do uznania

nieograniczonej dowolności w nawiązywaniu umów o czasowym charakterze przed

wejściem w życie ustawy z dnia 1 lipca 2009 r. Oznacza to, że art. 35 ust. 1 i ust. 2

18

w związku z art. 13 ustawy z dnia 1 lipca 2009 r. o łagodzeniu skutków kryzysu

ekonomicznego dla pracowników i przedsiębiorców nie mógł mieć zastosowania w

sprawie, co kwalifikuje podstawę skargi kasacyjnej jako bezpodstawną.

Sąd pierwszej i drugiej instancji podzielił zasadność dwóch żądań

zgłoszonych przez powoda. O ile zrozumiałe jest, że długotrwała umowa o pracę na

czas określony nie może prowadzić do odmiennego traktowania pracownika

(względem zatrudnionych w oparciu o umowy na czas określony) w zakresie

rygorów związanych z jej rozwiązaniem, co daje podstawę do zasądzenia na jego

rzecz odszkodowania z tytułu naruszenia przepisów o wypowiadaniu więzi

pracowniczej (art. 45 § 1 k.p.), o tyle wnioskowanie to nie jest skuteczne w zakresie

żądania ustalenia istnienia stosunku pracy na czas nieokreślony. Skuteczność tego

żądania opiera się na założeniu, że dokonanie czynności prawnej w celu obejścia

ustawy doprowadziło do połączenia się stron umową na czas nieokreślony. Analiza

przepisów kodeksu pracy nie daje w tym zakresie jednoznacznej odpowiedzi.

Posiłkując się językową wykładnią art. 25 § 1 zdanie pierwsze k.p. można dojść do

wniosku, że umowa o pracę jest typologicznie czynnością jednorodzajową, która

może być modyfikowana przez klauzule dodatkowe, odnoszące się do terminu i

okresu próby. Za takim spojrzeniem opowiada się część przedstawicieli doktryny (M.

Świecicki, Ustanie stosunku pracy z woli obu jego podmiotów, PiZS 1965, nr 4, s.4).

Przyjmując ten pogląd za punkt odniesienia, dyskusyjne jest ustalenie, że strony w

spornym okresie łączyła umowa o pracę na czas nieokreślony. Co najwyżej

usprawiedliwione byłoby ustalenie, że dodatkowe zastrzeżenie umowne odnoszące

się do terminu trwania umowy jest nieważne, co nie jest równoznaczne z uznaniem,

że strony związały się klauzulą bezterminową. Z tej perspektywy żądanie pozwu,

jak również rozstrzygnięcia Sądów obu instancji byłoby problematyczne. Możliwe

jest jednak przekonujące alternatywne zapatrywanie. Zakłada ono wielorodzajowy

wymiar umowy o pracę. Inaczej rzecz ujmując, w myśl tego poglądu, występuje

kilka rodzajów umowy o pracę. Wydaje się, że potwierdzenia tej optyki można

poszukiwać w art. 251

§ 1 k.p., który ewidentnie przeciwstawia umowę na czas

określony umowie na czas nieokreślony. Podobnie art. 29 § 1 k.p. wymaga od stron

określenia rodzaju umowy (a nie klauzuli dotyczącej terminu jej trwania). W świetle

tego zapatrywania możliwe jest twierdzenie, że wadliwe zastrzeżenie terminu, do

19

którego umowa o pracę miała obowiązywać, skutkuje zawarciem umowy na czas

nieokreślony (stanowisko to jest reprezentowane również w literaturze przedmiotu –

B. Wagner, Umowa o pracę na czas określony jako podstawa zatrudnienia

terminowego, Przegląd Sądowy 2009, nr 11-12, s. 16-17). Automatyzm ten opiera

się na dwóch spostrzeżeniach. Po pierwsze, w ujęciu typologicznym

niedopuszczalna jest umowa czasowa, której nie przypisano terminu do jakiego ma

trwać. Po drugie, nawiązując do art. 25 k.p., nie można umowy takiej

metodologicznie przyporządkować do innego zbioru (obejmującego umowy na

zastępstwo, na czas wykonywania określonej pracy, a także na okres próbny).

Oznacza to, że zastosowanie art. 58 § 1 i § 3 k.p. w związku z art. 300 k.p. nie stało

na przeszkodzie uwzględnieniu roszczeń powoda. Skarżący nie powołał się na

art. 189 k.p.c. co uniemożliwiało zweryfikowanie interesu prawnego powoda w

żądaniu ustalenia umowy o pracę.

Podstawa skargi kasacyjnej poparta art. 265 § 1 i § 2 k.p., a w konsekwencji

art. 264 k.p., jest uzasadniona. Zgodnie z przepisem art. 264 § 1 k.p. odwołanie od

wypowiedzenia umowy o pracę wnosi się do sądu pracy w ciągu 7 dni od dnia

doręczenia oświadczenia pracodawcy. Uchybienie wskazanemu terminowi skutkuje

oddaleniem powództwa. Pracownik może jednak domagać się zgodnie z przepisem

art. 265 § 1 k.p. przywrócenia uchybionego terminu. Warunkiem tego wniosku jest

wykazanie braku winy w dokonaniu czynności w odpowiednim czasie. Żądanie

przywrócenia terminu wnosi się do sądu pracy w ciągu siedmiu dni od dnia ustania

przyczyny jego uchybienia. Należy w nim uprawdopodobnić okoliczności

uzasadniające jego przywrócenie. W orzecznictwie przyjmuje się jednak, że

wniosek o przywrócenie terminu może być złożony w sposób dorozumiany przez

wniesienie po terminie powództwa (uchwała składu siedmiu sędziów Sądu

Najwyższego z dnia 14 marca 1986 r., III PZP 8/86, OSNCP 1986 nr 12, poz. 194).

Sąd drugiej instancji uznał, że za brakiem zawinienia powoda w

niewniesieniu w terminie powództwa o odszkodowanie przemawiały dwie

okoliczności – brak w wypowiedzeniu umowy o pracę pouczenia o możliwości

odwołania się do sądu pracy oraz nieposiadanie przez powoda wykształcenia

prawniczego. Doniosłość tego usprawiedliwienia ulega deprecjacji, gdy weźmie się

pod uwagę, że pomiędzy wręczeniem powodowi wypowiedzenia umowy o pracę w

20

dniu 22 października 2009 r. a wniesieniem pozwu w dniu 16 listopada 2011 r.

minęło ponad dwa lata, a strony w roku 2010 toczyły spór sądowy o odprawę, w

trakcie którego powód był reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika.

Niespełnienie przez pracodawcę obowiązku określonego w art. 30 § 5 k.p.

uzasadnia twierdzenie, że przekroczenie terminu do wniesienia odwołania od

wypowiedzenia umowy o pracę było niezawinione (wyroki Sądu Najwyższego z

dnia 5 września 1997 r., I PKN 285/97, OSNAPiUS 1998 nr 11, poz. 323; z dnia 12

stycznia 1998 r., I PKN 468/97, OSNAPiUS 1998 nr 23, poz. 678; z dnia 23

listopada 2000 r., I PKN 117/00, OSNAPiUS 2002 nr 13, poz. 304; z dnia 5 lutego

2002 r., I PKN 845/00, OSNP 2004 nr 3, poz. 46; z dnia 18 grudnia 2003 r., I PK

100/03, LEX nr 320015; z dnia 17 listopada 2004 r., II PK 62/04, OSNP 2005 nr 8,

poz. 111). Nie jest to jednak zależność pewna. Uchybienie przez pracodawcę

obowiązkowi w zakresie pouczenia o przysługującym prawie odwołania do sądu

jest relatywizowana de casu ad casum stosowanie do okoliczności konkretnego

przypadku (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 czerwca 2006 r., III PK 73/06, LEX

nr 738116). Rolą Sądu jest dokonanie każdorazowo oceny, czy w okolicznościach

sprawy (szczególnie w kontekście wiedzy i doświadczenia pracownika), można

zatrudnionemu przypisać winę w spóźnieniu się w złożeniu pozwu. Wyznacznikiem

braku winy pracownika są jego indywidualne cechy oraz obiektywny miernik

staranności (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 13 maja 1994 r., I PRN 21/94,

OSNAPiUS 1994 nr 5, poz. 85; z dnia 6 sierpnia 1998 r., I PKN 258/98, OSNAPiUS

1999 nr 17, poz. 547; z dnia 17 listopada 1998 r., I PKN 440/98 OSNAPiUS 2000 nr

1, poz. 11; z dnia 11 maja 2006 r., II PK 277/05, OSNP 2007 nr 9–10, poz. 130; z

dnia 21 stycznia 1999 r., I PKN 546/99, OSNAPiUS 2000 nr 5, poz. 182).

Dokonując oceny z tego punktu widzenia, należy przyjąć, że do przywrócenia

terminu może nie dojść, gdy wina pracownika jest nieumyślna (można mu przypisać

niedbalstwo lub lekkie niedbalstwo) – zob. A. Giedrewicz-Niewińska, Przywrócenie

terminów dochodzenia roszczeń ze stosunku pracy, MPP 2012, nr 2, s. 63.

Transponując powyższe uwagi na grunt bezspornych okoliczności

faktycznych sprawy staje się jasne, że Sąd Okręgowy dokonał wadliwej wykładni i

zastosowania przepisu art. 265 § 1 k.p. Z pozycji obiektywnego miernika

staranności, nawet przy uwzględnieniu subiektywnej oceny stanu rzeczy przez

21

zatrudnionego (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 kwietnia 2008 r., II PK 274/07,

LEX nr 465853), nieprawidłowy jest wniosek, że pracownik, nawet posiadający

podstawowe wykształcenie, nie ponosi winy (w stopniu przynajmniej lekkiego

niedbalstwa), w niezłożeniu pozwu do sądu w terminie wskazanym w art. 264 § 1

k.p., w sytuacji gdy zwleka ponad dwa lata, a w międzyczasie procesuje się z

pracodawcą o roszczenie związane z rozwiązaniem stosunku pracy, korzystając z

pomocy profesjonalnego pełnomocnika. Konstatacja ta zmusza do przyznania racji

skarżącemu, że doszło również do uchybienia art. 264 § 1 k.p., przez jego

niezastosowanie w sprawie.

Podsumowując, skarga kasacyjna okazała się uzasadniona wyłącznie w

części dotyczącej odszkodowania. Dlatego w tym zakresie zgodnie z art. 39815

§ 1

k.p.c. w związku z art. 108 § 2 k.p.c. należało uchylić zaskarżony wyrok i sprawę

przekazać Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania. W pozostałej części

Sąd Najwyższy kierując się art. 39814

k.p.c. oddalił skargę kasacyjną. Z uwagi na

częściowe uwzględnienie skargi o kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono

na zasadzie art. 100 k.p.c.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.