Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 15 stycznia 2015 r.

IV KK 279/14

Wydział IV

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt IV KK 279/14

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 15 stycznia 2015 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Włodzimierz Wróbel (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Jacek Sobczak

SSA del. do SN Jacek Błaszczyk

Protokolant Jolanta Grabowska

przy udziale prokuratora Prokuratury Generalnej Krzysztofa Parchimowicza

w sprawie M. M.

skazanego z art. 159 kk

po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie

w dniu 15 stycznia 2015 r.,

kasacji, wniesionych przez obrońców skazanego

od wyroku Sądu Okręgowego w K.

z dnia 21 lutego 2014 r., zmieniającego wyrok Sądu Rejonowego w K.

z dnia 4 marca 2013 r.,

I. uchyla zaskarżony wyrok oraz wyrok Sądu Rejonowego w K.

z dnia 4 marca 2013 r., w odniesieniu do M. M., a na podstawie

art. 518 k.p.k. w zw. z art. 435 k.p.k. także w odniesieniu do M. M. i

sprawę przekazuje Sądowi Rejonowemu w K. do ponownego

rozpoznania;

II. zwraca M. M. wniesione opłaty kasacyjne w wysokości 900

zł.

2

UZASADNIENIE

Wyrokiem Sądu Rejonowego z dnia 4 marca 2013 r. M. M. został uznany

winnym czynu z art. 159 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k. i skazany na karę 2 lat i 6

miesięcy pozbawienia wolności. Czynu tego dopuścił się wraz z innym oskarżonym

– M. Mx. Wyrok ten został następnie zmieniony wyrokiem Sądu Okręgowego w K. z

dnia 21 lutego 2014 r. w ten sposób, że w opisie czynu przypisanego dodano, iż

skazany naraził pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo nastąpienia

skutku określonego w art. 157 § 1 k.k., a zaś orzeczoną wobec niego karę obniżono

do 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności.

Od powyższego prawomocnego rozstrzygnięcia kasację wnieśli obrońcy M.

M.

Adwokat K. K. zarzuciła przedmiotowemu wyrokowi:

I. rażące naruszenie prawa materialnego, które mogło mieć istotny wpływ na treść

skarżonego orzeczenia, a to art. 159 k.k. w zw. z art. 64 k.k., przez skazanie M. M.

za przestępstwo z art. 159 k.k. w zw. z art. 64 k.k., podczas gdy, kwalifikacja

zarzucanego mu czynu została określona, jako art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 159 k.k.

w zw. z art. 64 k.k.

II. rażące naruszenie prawa procesowego, które mogło mieć istotny wpływ na

treść skarżonego orzeczenia, a to:

1. art. 433 § 2 k.p.k. i 457 § 3 k.p.k. w zw. z art. 4 k.p.k., 7 k.p.k. i 92 k.p.k.,

polegające na nienależytym skontrolowaniu oceny materiału dowodowego

przeprowadzonej przez Sąd I instancji i prawidłowości ustaleń faktycznych

poczynionej na tej podstawie, jak również oparcie się przy wydawaniu skarżonego

orzeczenia jedynie na części dowodów, z pominięciem tych elementów, które

mogły być korzystne dla skazanego, a w szczególności dotyczących oceny

wiarygodności zeznań świadków M. K. i M. C., jak również oceny znaczenia tych

zeznań dla niniejszego postępowania,

2. art. 217 k.p.k. w zw. z art. 6 k.p.k. w zw. z art. 457 § 3 k.p.k., przez uznanie,

iż nie można czynić zarzutu Sądowi I Instancji z niedostrzeżenia istotnych braków

postępowania przygotowawczego, przy jednoczesnym uznaniu przez Sąd

Okręgowy, iż takie braki postępowania przygotowawczego istniały, a polegały na

3

niezabezpieczeniu dowodu z nagrania z monitoringu,

3. art. 217 k.p.k. w zw. z art. 6 k.p.k. w zw. z art. 5 § k.p.k. w zw. z art. 457 § 3

k.p.k., przez nierozpoznanie nie dających się usunąć (na skutek zniszczenia

nagrania z monitoringu) wątpliwości dotyczących rzeczywistego przebiegu

zdarzenia, powstałych w związku z zeznaniami świadka M. K., który widział

przedmiotowe nagranie z monitoringu i zeznał, iż przebieg zdarzenia jest inny niż

ten ustalony przez Sąd,

4. art. 167 k.p.k., 170 § 1 k.p.k. oraz art. 4 k.p.k. i art. 7 k.p.k. w zw. z art. 457 §

3 k.p.k., przejawiające się bezpodstawnym ustaleniem przez Sąd Okręgowy

motywacji, jaką kierowali się funkcjonariusze policji polecający zniszczenie

nagrania z monitoringu, podczas gdy w sprawie, z uwagi na oddalenie przez Sąd

Rejonowy wniosków dowodowych obrony w zakresie ustalenia tożsamości tych

funkcjonariuszy, nie znajdują się żadne dowody na poparcie stawianej przez Sąd

Okręgowy tezy,

5. art. 6 k.p.k., poprzez brak odniesienia się przez Sąd II Instancji do

dopuszczonego na rozprawie apelacyjnej dowodu z wydruków z forum

internetowego, zawierającej wiadomości z dnia zdarzenia,

6. art. 457 § 1 i § 3 k.p.k., art. 424 § 1 pkt. 1 i 2 k.p.k. w zw. z art. 7 k.p.k.,

polegające na tym, że Sąd Odwoławczy, nie tylko w sposób wybiorczy i ogólnikowy

przedstawił powody, którymi się kierował dokonując oceny instancyjnej zasadności

zarzutów i wniosków apelacji, ale nie podał przekonujących przesłanek

uzasadniających nieuwzględnienie apelacji, bowiem nie dokonał dogłębnej kontroli

oceny dowodów zgromadzonych w sprawie, na podstawie których Sąd I instancji

budował ustalenia faktyczne mające znaczenie dla rozstrzygnięcia o winie

oskarżonego.

Podnosząc powyższe zarzuty wniosła o uchylenie zaskarżonego orzeczenia

w całości i przekazanie sprawy właściwemu Sądowi do ponownego rozpoznania.

Natomiast adwokat F.C. przedmiotowemu wyrokowi zarzucił:

1) rażące naruszenie prawa procesowego, mające istotny wpływ na treść

orzeczenia, a to art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 7 k.p.k. i art. 410 k.p.k., dokonane

poprzez przeprowadzenie wadliwej kontroli instancyjnej w zakresie oceny zarzutów

obrazy art. 7 i 410 k.p.k., stawianych w skargach apelacyjnych, które to zarzuty

4

dotyczyły wiarygodności i procesowego znaczenia zeznań świadków […], a także

znaczenia faktu zezwolenia przez funkcjonariuszy Policji na usunięcie nagrania

pochodzącego z kamery monitoringu umieszczonej na miejscu zdarzenia,

2) rażące naruszenie prawa procesowego, mające istotny wpływ na treść

orzeczenia, a to art. 457 § 3 k.p.k., do którego, zdaniem obrońcy doszło przez

zaniechanie wskazania w uzasadnieniu wyroku Sądu Odwoławczego, na jakiej

podstawie dokonano zmiany orzeczenia Sądu I instancji w zakresie opisu czynu

przypisanego oskarżonemu,

3) rażące naruszenie prawa procesowego, mające istotny wpływ na treść

orzeczenia, a to art. 433 § 1 k.p.k. w zw. z art. 368 k.p.k., dokonane poprzez

przeprowadzenie wadliwej kontroli odwoławczej, polegającej na pominięciu

uchybienia Sądu Rejonowego, w zakresie nierozstrzygnięcia o wniosku

dowodowym oskarżonego M. M., o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z

opinii biegłego lekarza na okoliczność tego, czy obrażenia powstałe u oskarżonego

w czasie zdarzenia mogły powstać wyłącznie na skutek przewrócenia się,

4) rażące naruszenie prawa materialnego, a to art. 159 k.k., dokonane przez

przyjęcie wadliwej kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu, podczas

gdy w granicach poczynionych przez Sąd Rejonowy ustaleń faktycznych,

zaakceptowanych przez Sąd Okręgowy, zachowanie oskarżonego należało uznać

za wypełniające znamiona przestępstwa z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 157 § 1 k.k.

Podnosząc powyższe zarzuty, obrońca skazanego wniósł o uchylenie

zaskarżonego wyrok Sądu Okręgowego oraz zmienionego nim wyrok Sądu

Rejonowego i przekazanie sprawy M. M. do ponownego rozpoznania sądowi I

instancji.

W odpowiedzi na powyższe kasację Prokurator Prokuratury Okręgowej

wniósł o ich oddalenie, jako oczywiście bezzasadnych.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Kasacje okazały się zasadne w zakresie zarzutu dotyczącego rażącego

naruszenia prawa materialnego przez przypisanie sprawcy dokonanego

przestępstwa udziału w pobiciu (art. 159 k.k.).

Przystępując do analizy postawionego zarzutu naruszenia prawa

materialnego rozpocząć należy od przytoczenia podstawy faktycznej skazania.

5

Przypisany finalnie czyn (z uwzględnieniem modyfikacji wprowadzonej doń przez

Sąd odwoławczy) został opisany następująco: „oskarżeni M. M. i M. Mx. w dniu 16

kwietnia 2010 roku w K. uczestniczyli w pobiciu K. J., w trakcie którego M. M. użył

niebezpiecznego narzędzia w postaci maczety w ten sposób, że wykonał zamach

tą maczetą w kierunku głowy pokrzywdzonego, a M. Mx. zaczepił pokrzywdzonego,

zademonstrował pokrzywdzonemu trzymany w ręce nóż, a następnie zaszedł w/w

pokrzywdzonego od tyłu, trzymając w ręku przedmiotowy nóż i odcinając mu drogę

ucieczki, czym narazili go na bezpośrednie niebezpieczeństwo nastąpienia skutku

określonego w art. w art. 157 § 1 k.k.”

Uzasadnienie wyroku Sądu I instancji w sferze rekapitulacji ustaleń

faktycznych poczynionych w sprawie precyzuje także, że owa „zaczepka” ze strony

M. Mx. miała charakter wyłącznie słowny. Ustalenie to nie było kwestionowane w

wyroku Sądu odwoławczego. Zatem nie budzi wątpliwości i nie zostało w żadnej

mierze podważone, że trakcie całego zdarzenia nie doszło do kontaktu fizycznego

pomiędzy napastnikami, a napadniętym. Jednak ustalenie to w żadnej mierze nie

wpłynęło na ocenę zdarzenia przez oba sądy.

Sąd I instancji dokonując subsumcji stanu faktycznego pod przepis art. 159

k.k. przytoczył szereg poglądów judykatury precyzujących rozumienie znamienia

„brania udziału w pobiciu”. I tak, Sąd ten podkreślił, że znamię to „wypełnia nie tylko

zadawanie ciosów, lecz także wszelkie inne formy zachowania, które w zbiorowym

działaniu przyczyniają się do niebezpiecznego charakteru zajścia, jak np.

podawanie niebezpiecznych przedmiotów (narzędzi), przytrzymywanie ofiary,

blokowanie drogi ucieczki itp.” cytując na poparcie tej tezy wyrok Sądu

Apelacyjnego w Krakowie z dnia 12 października 2000 r., II Aka 169/00, KZS 2000,

nr 11, póz. 42, oraz „(…) każda forma kierowanego wolą udziału w grupie

napastniczej, bowiem obecność każdego jej uczestnika zwiększa przewagę

napastników i przez to ułatwia im dokonanie pobicia, zadawanie razów, a wzmaga

niebezpieczeństwo nastąpienia skutków w zdrowiu ofiar (…)” cytując na poparcie

tej tezy wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 12 października 2000 r., II

AKa 169/2000, KZS 2000, z. 11, poz. 42)”, a także rekapitulując, że „(…) sprawca

pobicia nie musi zachowywać się aktywnie poprzez np. zadawanie ciosów.

Wystarczające jest, że przyłączy się do działania innej osoby, która czynnie

6

atakuje, w ten sposób, że będzie zagrzewał do walki, otoczy atakującego i

broniącego się tworząc element przewagi fizycznej” (cytaty ze strony 25 i 26

uzasadnienia).

Z kolei Sąd odwoławczy podzielając powyższe stanowisko Sądu a quo na

jego poparcie przytoczył szereg kolejnych judykatów sądów powszechnych i Sądu

Najwyższego

(których ponowne cytowanie jest tutaj zbędne). Wskazał m.in., że „dla przyjęcia

kwalifikacji z art. 158 k.k. wystarczające jest wyrażenie przez oskarżonego postawy

solidarności z pozostałymi sprawcami pobicia, wskazującej na potencjalną

gotowość czynnego włączenia się fizycznie w akty agresji wobec pokrzywdzonego,

gdy tylko zajdzie np. taka potrzeba lub okazja” (s. 18 uzasadnienia).

Następnie znaczna część wywodów obu sądów związanych z charakterem

typu z art. 158 k.k. (i 159 k.k.) koncentrowała się na jego materialnym charakterze,

a zwłaszcza stopniu i rodzaju niebezpieczeństwa, jakie spowodować musi ów

udział w pobiciu (strona 19 i 20 uzasadnienia wyroku Sądu odwoławczego oraz 27 i

n. uzasadnienia wyroku Sądu I instancji).

Z powyższymi elementami argumentacji sądów obu instancji należy się

zgodzić i brak powodów do kwestionowania zarówno materialnego charakteru typu

z art. 159 k.k., jak i powszechnie przyjmowanego w orzecznictwie rozumienia

znamienia „brania udziału w pobiciu”.

Kluczowe jest jednak w niniejszej sprawie, że sądy praktycznie nie

przeprowadził jakichkolwiek rozważań na temat samej istoty pobicia, jako

zdarzenia, w którym dwie osoby (lub więcej) „biorą udział”. Skoro w języku polskim

„brać udział” to synonim słowa „uczestniczyć” (por. Uniwersalny Słownik Języka

Polskiego PWN pod red. Stanisława Dubisza, Warszawa 2003), niezbędne jest

wszakże ustalenie w drodze wykładni znaczenia nadawanego danemu zdarzeniu.

Takie postąpienie wydaje się także logiczne z punktu widzenia opisu zachowania

przestępczego zawartego z typie art. 158 k.k. (i 159 k.k.). By poprawnie

zidentyfikować, czy oskarżony brał w czymś udział, należy przesądzić, o jaki typ

aktywności (zdarzenia) chodzi. Aktualny pozostaje pogląd Sądu Najwyższego

wyrażony w wyroku z dnia 19 maja 1976 r., (V KR 68/76, OSNKW 1976 nr 12 poz.

143), że ratio legis art. 158 k.k. polega na powstrzymywaniu się od udziału w

7

pobiciu lub bójce, które w efekcie mogą doprowadzić do poważnych skutków dla

zdrowia i życia człowieka. Z kolei w kontekście socjologiczno-kryminologicznego

ujęcia powodów penalizacji pobicia (oraz bójki) trafne uwagi poczyniła A. Nowosad

podkreślając, że „Uczestnicy zajścia zbiorowego dopuszczają się czynów, których

nie popełniliby indywidualnie. Znikają zahamowania, poczucie odpowiedzialności,

świadomość własnej odrębności, pojawia się zaś wrażenie wspólnoty, siły,

anonimowości i bezkarności. Trudno przewidzieć skutki każdego działania w

ramach bójki, ponieważ nie jest ono wyizolowane i pojedyncze, lecz wywołuje

reakcje innych uczestników. Bójka łatwo wymyka się spod kontroli. Jednostka

wśród dużej liczby uczestników uważa, że późniejsze udowodnienie jej wkładu w

gwałtowne zajście, a nawet identyfikacja będą utrudnione lub niemożliwe, wydaje

jej się, że odpowiedzialność za popełnione czyny zostaje przeniesiona na grupę.

Wraz z liczebnością grupy wzrasta u jednostki poczucie bezkarności i siły” (A.

Nowosad, „Bójka i pobicie”, Warszawa 2014, s. 17 i n.). Ustawodawca, co należy

podkreślić, nie penalizuje w tych typach jedynie stworzenia stanu zagrożenia, jako

takiego, w drodze podejmowania jakichkolwiek obiektywnie niebezpiecznych

czynności, ale stworzenie stanu zagrożenia wynikającego z dokonania pobicia,

uznając, że zdarzenia mające charakter właśnie „pobicia” łączą się ze statystycznie

wysokim niebezpieczeństwem dla zdrowia i życia. Z uwagi na to, Kodeks

przewiduje odrębny typ czynu zabronionego narażenia na niebezpieczeństwo,

którego źródłem jest bójka lub pobicie.

Natomiast uzasadnienie wyroku Sądu I instancji przynosi w powyższej

materii nader skromne twierdzenie, iż „[p]obiciem jest czynna napaść dwóch lub

więcej osób na inną osobę lub osoby, przy czym w zdarzeniu tym występuje

wyraźny podział ról na napastników i napadniętych (broniących się)” (s. 27), a z

kolei uzasadnienie wyroku Sądu odwoławczego zawiera jedynie passus, że „(…)

udział w pobiciu to czynna napaść przynajmniej dwóch osób na inną osobę”. Żaden

z sądów nie przytacza na poparcie swoich tez jakichkolwiek poglądów doktryny, czy

judykatury. Podkreślić wypada, że nie czynią także własnych prób uzasadnienia

powyższego stanowiska, zdając się traktować ten element treści przepisu za

wyjaśniony w stopniu wystarczającym. Ma to jednak kapitalne znaczenie, gdyż

pojęcie „czynna napaść” nie jest zwrotem należącym do języka powszechnego,

8

lecz stanowi terminus technicus, jakim posługuje się Kodeks karny. Wydaje się, że

oba sądy traktują zwroty „pobicie” i „czynna napaść” jako synonimy.

Pojęcie „czynnej napaści” w Kodeksie karnym pojawia się w przypadku

czterech typów czynów zabronionych (art. 135 k.k., art. 136 k.k., art. 223 k.k. oraz

art. 345 k.k.), co istotne w każdym - w kontekście oddziaływania na funkcjonariusza

publicznego (m.in. Prezydenta RP, przedstawiciela obcego państwa, przełożonego

żołnierza). Cel tych przepisów jest tożsamy – ochrona niezakłóconego pełnienia

obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych (tak m.in. wyrok SA w Łodzi z 31

stycznia 2002 r., II AKa 252/01, Prok. i Pr. 2004, nr 5, poz. 19).

W związku z tak zarysowanym przedmiotem ochrony, penalizowanie

zachowania polegającego na czynnej napaści jest uzasadnione. Zwłaszcza

przyjmując ugruntowane rozumienie tego pojęcia w judykaturze i doktrynie. Czynna

napaść zdaniem doktryny to bowiem „każde działanie podjęte w celu wyrządzenia

krzywdy fizycznej, chociażby ten cel nie został osiągnięty, a charakteryzujące się

pewnym stopniem gwałtowności”. (A. Barczak-Oplustil [w:] A. Zoll [red.] Kodeks

karny. Część szczególna. Komentarz, t. II, wyd. 4, Warszawa 2013 s. 1090),

„gwałtowane działanie, będące przejawem agresji wobec funkcjonariusza” (J.

Giezek [w:] J. Giezek [red.], Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz,

Warszawa 2014 r., teza 4 do art. 223 k.k.), „działanie gwałtowne skierowane

przeciwko integralności cielesnej” (A. Marek, Kodeks karny. Komentarz, wyd. 5,

Warszawa 2010, teza 1 do art. 223 k.k. i cytowana tam literatura), „atak, zwykle

niespodziewany, podstępny, przybierający gwałtowną postać, nakierowany

przynajmniej na naruszenie nietykalności cielesnej i wyrządzenie krzywdy fizycznej,

dolegliwości fizycznej w postaci dotkliwego bólu” (J. Kulesza [w:] M. Królikowski

[red.], R. Zawłocki [red.] Kodeks karny. Część szczególna. Tom I. Komentarz do

artykułów 117–221, wyd. 1, Warszawa 2013 teza 5 do art. 135 k.k. i cytowana tam

literatura), „czyn sprawcy zmierzający do naruszenia nietykalności cielesnej i

wyrządzenia dolegliwości fizycznej, wykraczający już poza pewien stopień

zaawansowania zachowania zewnętrznego” (S. Hoc [w:] L. Gardocki (red.), System

Prawa Karnego, t. 8, Warszawa 2013, s. 122).

W analogiczny sposób znamię to rozumie judykatura, wskazując, że czynna

napaść to „każde działanie zmierzające bezpośrednio do naruszenia nietykalności

9

cielesnej i wyrządzenia w ten sposób dolegliwości fizycznej. Czynna napaść staje

się więc przestępstwem dokonanym w chwili przedsięwzięcia działania

zmierzającego bezpośrednio do naruszenia nietykalności cielesnej, które w

rzeczywistości nie musi nastąpić” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 5

czerwca 2003 r. II AKa 121/0, Prok. i Pr. 2004 nr 6, poz. 18), „wszelkie działanie

podjęte w celu wyrządzenia krzywdy fizycznej, choćby ten cel nie został przez

sprawcę osiągnięty (np. sprawca mierzył karabinem, ale nie trafił). Nie jest to

również równoznaczne z użyciem przemocy. Przemoc ma bowiem cechy przymusu

i zawsze zmierza do tego, aby zmusić kogoś do działania lub zaniechania.

Natomiast czynna napaść nie musi zmierzać ani do wymuszenia czynności

urzędowej, ani do przeszkodzenia wykonania takiej czynności” (wyrok SA w

Lublinie z dnia 29 maja 2001 r., II AKa 101/01, KZS 2002, z. 4, poz. 43), czy też

„wszelkie działania podjęte w celu wyrządzenia krzywdy fizycznej, choćby cel ten

nie został zrealizowany” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 17 lutego

2000 r. II AKa 14/00, OSA 2000/11-12/79).

Gdy chodzi o relację desygnatów znamion „czynnej napaści” i „naruszenia

nietykalności cielesnej” wskazuje się natomiast na stosunek krzyżowania (A.

Barczak-Oplustil [w:] A. Zoll [red.] Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz, t.

II, wyd. 4, Warszawa 2013 s. 1090, szerokie wywody na ten temat w ujęciu

historycznym czyni także J. Lachowski [w:] M. Królikowski [red.], R. Zawłocki [red.]

Kodeks karny. Część szczególna. Tom I. Komentarz do artykułów 222-316, wyd. 1,

Warszawa 2013 Nb 15-25 do art. 223 k.k.). Akcentuje się, że zakres pojęcia

czynnej napaści jest szerszy w pewnym aspekcie niż zakres pojęcia naruszenia

nietykalności cielesnej. Czynna napaść obejmuje, zatem wszelkie działania podjęte

w celu wyrządzenia krzywdy fizycznej, choćby cel ten nie został osiągnięty. Samo

dopuszczenie się czynnej napaści, chociażby jeszcze w stadium usiłowania

naruszenia nietykalności, wypełnia już znamiona dokonanego przestępstwa

napaści, gdyż chodzi o gwałtowny charakter zdarzenia, a nie konkretny jego

rezultat (tak m.in. wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 19 lutego 2003 r., II

AKa 15/03, KZS 2003/4/36.).

Przechodząc natomiast na grunt analizy znamienia „pobicie” punktem

wyjścia powinna być konstatacja, że jeśli ustawodawca w jednym akcie prawnym

10

posługuje się różnymi zwrotami, należy je traktować, jako prima facie niosące

odmienne znaczenia (tzw. zakaz wykładni synonimicznej – por. R.A. Stefański (w:)

T. Bojarski (red.) System Prawa Karnego, t. 2, Warszawa 2011, s. 499, T. Chauvin,

T. Stawecki, P. Winczorek [w:] Wstęp do prawoznawstwa, wyd. 5 Warszawa 2009

s. 239, L. Morawski, Zasady wykładni prawa, Toruń 2010 rozdział IV). Z uwagi,

więc na ich przedmiot ochrony, o czym była już wcześniej mowa, typy znamienne

„czynną napaścią” penalizują zachowania o określonym stopniu gwałtowności i

potencjalnego niebezpieczeństwa dla osób piastujących określone funkcje

publiczne. Bez znaczenia dla zachowania autorytetu tych osób jest, czy dojdzie

finalnie do kontaktu fizycznego z funkcjonariuszem, czy też wyrządzenia mu

rzeczywistej krzywdy. Już sam zamach niesie ze sobą taki stopień karygodności,

że ustawodawca wiąże z nim stosowną reakcję karną. W przypadku natomiast

typów znamiennych „naruszeniem nietykalności cielesnej” nie jest już istotny

kontekst, czy też nasilenie zamachu sprawcy, gdyż relewantny jest wyłącznie

skutek w postaci wkroczenia w sferę prywatności i nietykalności danej osoby, a

więc określonego rodzaju kontakt fizyczny pomiędzy sprawcą i pokrzywdzonym,

który z kolei nie powoduje ani dalej idącego uszczerbku (opisanego m.in. w art. 157

k.k. lub art. 156 k.k.), ani nie stwarza poważnego niebezpieczeństwa (art. 160 k.k.).

Wobec powyższego należy ustalić, co ustawodawca rozumie pod pojęciem

„pobicia”. Zgodnie z przyjętymi regułami interpretacji tekstu prawnego

zawierającego przepisy karne, rozpocząć ją należy od wykładni językowej

interesującego interpretatora zwrotu. W języku ogólnym zaś, „pobić”, znaczy tyle,

co «zadać wiele ciosów, razów, kilka razy mocno uderzyć, poturbować>>

(Uniwersalny Słownik Języka Polskiego PWN pod red. Stanisława Dubisza,

Warszawa 2003, Słownik Języka Polskiego PWN, Warszawa 1996, E. Sobol

<oprac.>, Wielki Słownik Języka Polskiego IJP PAN (www.wsjp.pl) P. Żmigrodzki

<red.>). Rezultat interpretacji tego znamienia nie budzi większych wątpliwości, ani

tym bardziej nie prowadzi do absurdu, czy nieakceptowalnych aksjologicznie

rozstrzygnięć.

Należy także mieć na uwadze powszechnie przyjęta zasadę wykładni, w

myśl której posłużenie się przez ustawodawcę w tym samym akcie prawnym

dwoma różnymi terminami powinno prowadzić do odrzucenia takiego rezultatu

11

interpretacji, który prowadziłby do nadania obu tym różnym terminom tego samego

znaczenia (zakaz wykładni synonimicznej). Skoro, więc w treści art. 158 § 1 k.k.

ustawodawca posłużył się terminem „pobicie”, a nie występującym w innych

przepisach terminem „czynna napaść”, to chciał w ten sposób zaznaczyć, że

zdarzenie określane tym pierwszym terminem ma inny zakres znaczeniowy.

Mając na względzie funkcję, jaką przypisuje się art. 158 k.k. (i art. 159 k.k.),

o czym była już mowa powyżej, uznać należy, że z uwagi na immanentnie

niebezpieczny charakter pobicia, który wyraża się we wspólnym zamachu,

przynajmniej dwóch osób na innego człowieka, które ma dodatkowo narażać go na

bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo nastąpienie skutku określonego

w art. 156 § 1 lub w art. 157 § 1, musi nastąpić ze strony jednego z uczestników

atak, co najmniej naruszający nietykalność cielesną drugiej osoby. Dopiero takie

zachowanie połączone z udziałem innych osób (chociażby same nie zadawały

uderzeń) tworzyć może owo kwantum niebezpieczeństwa, o jakim mowa w art. 158

k.k. Typ ten nie penalizuje ani czynnej napaści na inną osobę (prywatną), ani

samego narażenia jej na niebezpieczeństwo (tak, jak np. art. 160 k.k.), ale

zdarzenie określone właśnie, jako „pobicie”, na tyle niebezpieczne, że w jego

rezultacie ofiara jest bezpośrednio zagrożona, co najmniej tzw. średnim

uszczerbkiem na zdrowiu. Oznacza to, że przypadki polegające na chybieniu ciosu,

grożeniu, otaczaniu innej osoby, agresji słownej, fingowaniu ciosów, posługiwaniu

się niebezpiecznym narzędziem itp., dopóki nie dojdzie do fizycznego kontaktu

przynajmniej jednego uczestnika grupy z ofiarą, nie może zostać uznane za

dokonaną realizację znamion typu z art. 158 k.k. ani 159 k.k. Wszelkie fazy

zdarzenia przed rzeczywistym naruszeniem nietykalności cielesnej ofiary

można, co najwyżej rozpatrywać w kontekście form stadialnych popełnienia

tego przestępstwa. Z uwagi na powszechnie wyrażany w doktrynie pogląd, iż

typ z art. 158 k.k. stanowi wyraz tzw. kryminalizacji uproszczonej prowadzącej

do ominięcia trudności dowodowych w procesie, uznać go należy za

konstrukcję wyjątkową na tle całej ustawy karnej. Konstatacja ta prowadzić

musi do wniosku, że znamiona tego typu czynu zabronionego muszą być

interpretowane wąsko, a przede wszystkim w sposób, który nie prowadziłby do

12

dalszego rozszerzenia odpowiedzialności karnej za zrealizowanie opisanego w

nim zachowania zabronionego.

Mając na uwadze powyższe, Sąd Najwyższy uznał, że w istocie sądy

obu instancji dokonały rażącego naruszenia prawa materialnego poprzez

błędną wykładnię znamienia „pobicie” utożsamiając go z „czynną napaścią” i

przyjmując, że spełnione są przesłanki odpowiedzialności karnej za dokonanie

typu z art. 159 k.k. także w sytuacji, gdy między napastnikami a ofiarą w ogóle

nie doszło do kontaktu fizycznego i chociażby do naruszenia nietykalności

cielesnej tej ostatniej przez przynajmniej jednego napastnika. Uwzględniając

poprawną wykładnię znamion art. 158 k.k. (i 159 k.k.) Sąd będzie zobowiązany

do zbadania, czy zgromadzony w sprawie materiał dowodowy i poczynione

ustalenia faktyczne są wystarczające dla pociągnięcia do odpowiedzialności

karnej skazanego.

Z uwagi na uchylenie wyroku Sądu Odwoławczego oraz Sądu I instancji

na podstawie uwzględnienia zarzutu rażącego naruszenia prawa materialnego,

odniesienie się do pozostałych zarzutów stało się bezprzedmiotowe.

Jednocześnie, z uwagi na fakt, że także działania drugiego współoskarżonego

w sprawie, M. Mx., zostały zakwalifikowane jako udział w pobiciu, na podstawie

art. 518 k.p.k. w związku z art. 435 k.p.k. należało uchylić wyrok Sądu

Odwoławczego oraz Sądu I instancji także w stosunku do tego oskarżonego.

Sąd Rejonowy, ponownie rozpoznając sprawę, dokona prawidłowej

kwalifikacji prawnej zachowań zarzuconych oskarżonym, mając na względzie

wyżej przedstawioną interpretację znamienia „pobicia” użytego w opisie

znamion typu czynu zabronionego z art. 158 § 1 k.k. oraz przebieg całego

zdarzenia, w którym - według aktu oskarżenia - brali udział.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.