Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 11 lutego 2015 r.

I UK 211/14

Wydział I

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt I UK 211/14

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 11 lutego 2015 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Zbigniew Korzeniowski (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Bogusław Cudowski

SSN Maciej Pacuda

Protokolant Ewa Wolna

w sprawie z odwołania R. R.

przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddziałowi w T.

z udziałem zainteresowanej E.-R. Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w P. o

podleganie ubezpieczeniom społecznym,

po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw

Publicznych w dniu 11 lutego 2015 r.,

skargi kasacyjnej ubezpieczonej od wyroku Sądu Apelacyjnego

z dnia 10 lutego 2014 r.,

oddala skargę kasacyjną.

UZASADNIENIE

Sąd Apelacyjny wyrokiem z 10 lutego 2014 r. zmienił wyrok Sądu

Okręgowego w P. z 24 stycznia 2013 r. i oddalił odwołanie R. R. od decyzji

pozwanego z 3 lipca 2012 r., stwierdzającej, że nie podlega ubezpieczeniom

społecznym na podstawie umowy o pracę zwartej ze Spółką z o.o. E.-R. w P. Sąd

2

Okręgowy ustalił, że spółka jest własnością odwołującej się i jej męża. Skarżąca

pełni funkcję prezesa jednoosobowego zarządu. Zawarła umowę o pracę ze spółką

od 14 listopada 2011 r. na stanowisku prezesa zarządu z wynagrodzeniem 4.300 zł

miesięcznie. Umowę o pracę na czas nieokreślony podpisał prokurent spółki.

Przedmiotem tej umowy było „wykonywanie przez pracownika wszelkich zadań z

umowy spółki, kodeksu pracy, kodeksu spółek handlowych i przepisów branżowych

właściwych dla zarządów spółek z o.o.” Sąd ustalił, że odwołująca się zajmowała

się sprawami spółki, wykonując różne czynności w ramach umowy o pracę

(zwierała umowy, negocjowała umowy rozciągnięte w czasie, prowadziła sporne

sprawy spółki, zlecała opinie, nadzorowała prace księgowej). Od 4 stycznia 2012 r.

odwołująca się była niezdolna do pracy. Pozwany po kontroli stwierdził, że umowa

o pracę jest nieważna wobec naruszenia art. 210 § 1 k.s.h. i skarżąca nie podlega

ubezpieczeniom społecznym jako pracownik. Zarzucił, że spółka od 2009 r. nie

prowadzi żadnej działalności ani sprzedaży, składki są nieadekwatne do

świadczeń, narusza to zasady współżycia i solidaryzm ubezpieczonych, skarżąca

kieruje się chęcią uzyskania świadczeń z ubezpieczenia społecznego. Skarżąca

podała, że wykonywała pracę kilku osób i znacznie wzrósł obrót spółki w 2011 r.

Sąd Okręgowy stwierdził, że umowa o pracę zawarta przez spółkę reprezentowaną

przez prokurenta była ważna. Zachodziło rozdzielnie pracodawcy i pracownika.

Skarżąca ma 64 udziały w spółce a jej mąż ma 36 udziałów. Nie działała na rynku

jako samodzielny przedsiębiorca, skoro 36% udziałów należało do drugiego

wspólnika. Pracę wykonywała na rzecz odrębnego podmiotu prawa (spółki).

Podlegała ekonomicznej zależności od pracodawcy. Sposób wykonywania

obowiązków prezesa zarządu mieści się w modelu „autonomicznego”

podporządkowania pracowniczego osoby zarządzającej zakładem pracy.

Podległość wobec pracodawcy (spółki) wyraża się w respektowaniu uchwał

wspólników i w wypełnianiu obowiązków płynących z Kodeksu spółek handlowych.

Skarżąca świadczyła pracę na stanowisku prezesa zarządu, co potwierdzają

zawarte umowy i wystawione faktury. Czasowa zbieżność zawartej umowy o pracę

i choroby nie może stanowić o nieważności zawartej umowy o pracę. Nawet

naruszenie przepisów prawa handlowego (art. 210 § 1 k.s.h.) i nieważność z tej

przyczyny umowy o pracę nie wyklucza późniejszego nawiązania stosunku pracy

3

przez przystąpienie do jego wykonywana (nawiązania umowy przez czynności

konkludentne). Dorozumiane oświadczenie woli zgromadzenia wspólników miałoby

polegać na dopuszczeniu do wykonywania umowy o pracę za wynagrodzeniem. W

apelacji pozwany zarzucił, że umowa o pracę była nieważna na podstawie art. 210

§ 1 k.s.h. w związku z art. 58 k.c., gdyż została zawarta przez osobę nieuprawnioną

(prokurenta) i dlatego nie powstał pracowniczy tytuł ubezpieczenia społecznego.

Sąd Apelacyjny za zasadny uznał zarzut naruszenia art. 210 § 1 k.s.h. Prokura nie

mogła obejmować upoważnienia do reprezentacji spółki w umowie o pracę, gdyż

umowę o pracę z odwołującą się mogła zawrzeć tylko rada nadzorcza, której w

spółce nie było lub pełnomocnik powołany uchwałą wspólników. Mimo nieważności

umowy o pracę należało zbadać czy nie zawarto umowy o pracę przez czynności

konkludentne. Decydują tu okoliczności konkretnej sprawy. Odwołująca się jest

wspólnikiem w spółce od 12 lat. Ma 64% udziałów, pozostałe należą do jej męża,

który nie interesuje się i nie zajmuje się sprawami spółki. Zgromadzenie wspólników

jest ważne, o ile reprezentowana jest na nim ponad połowa kapitału zakładowego

spółki (§ 13 pkt 1 umowy spółki – k. 50 a. s.). Odwołująca się de facto sama wydaje

sobie polecenia. Błędna była ocena Sądu pierwszej instancji, że nie działa na rynku

jako samodzielny przedsiębiorca. Nie można było odwołać się do wyroku Sądu

Najwyższego z 12 maja 2011 r., II UK 20/11, ponieważ obecny spór dotyczy innej

sytuacji faktycznej (wspólnikami są małżonkowie). W tej sprawie odwołująca się od

2009 r. prowadzi działalności spółki jednoosobowo. Mąż mieszka za granicą i nie

ma z nim kontaktu. Skarżąca prowadzi spółkę samodzielnie, jednoosobowo. Nie

można było przyjąć, że skarżąca jest poddana ekonomicznej zależności

pracodawcy, ani, że jej wynagrodzenie nie jest pokrywane z jej kapitału. Umowa o

pracę nie spełnia elementów stosunku pracy nawet z uwzględnieniem wykonywania

obowiązków prezesa zarządu w modelu „autonomicznego” podporządkowania

pracowniczego. Odwołująca się sama wydaje sobie polecenia, wypłaca

wynagrodzenie, sama decyduje o zakresie swojej działalności. Nie można zatem

uznać, że istnieje rzeczywiste rozdzielenie funkcji i działalności prezesa zarządu od

działalności spółki. Wszystkie czynności w imieniu pracodawcy (spółki) i

pracownika w związku z zawartą umową o pracę wykonywała ta sama osoba.

Rozdział między pracodawcą i pracownikiem jest fikcyjny. Jedna i ta sama osoba

4

wyznacza zadania pracownicze, a następnie sama je wykonuje. Działalność

odwołującej się na stanowisku prezesa zarządu spółki nie ma cech stosunku pracy,

ponieważ wykluczone jest podporządkowanie, które jest istotnym elementem

umowy o pracę. Stosunek pracy warunkuje rozdzielnie pracodawcy i pracownika,

co w tej sprawie nie występuje. Skarżąca nie świadczyła pracy w ramach stosunku

pracy, ponieważ praca nie odpowiadała cechom stosunku pracy określonym w

art. 22 k.p.

W skardze kasacyjnej zarzucono naruszenie prawa materialnego i

procesowego. I. W zakresie prawa materialnego zarzucono naruszenie: 1) art. 38 i

art. 431

k.c. przez błędną wykładnię, bowiem Sąd ustalił, że wnioskodawczyni

działała jako osoba fizyczna decydując o działalności osoby prawnej, (a) nie jako

zarządca osoby prawnej odrębnej; 2) art. 201 § 1, art. 204 § 1 i 2, art. 231 § 2 k.s.h.

przez błędne niezastosowanie, co spowodowało ustalenie, że wnioskodawczyni

mogła dowolnie, w sposób nie kontrolowany, kształtować swoje obowiązki na

stanowisku prezesa zarządu spółki, wydawać sobie polecenia i decydować o

zakresie swojej działalności, jednocześnie zwołując zgromadzenie wspólników

spółki i dowolnie wpływając na jego zakres i treść uchwał; 3) art. 22 § 1 k.p. przez

niewłaściwą interpretację tego przepisu w sposób zawężający jego zakres do

modelu klasycznego podporządkowania w przypadku, gdy odnośnie prezesa

zarządu sposób wykonywania obowiązków pracowniczych mieści się w modelu

autonomicznego podporządkowania osoby zarządzającej zakładem, gdzie

podległość wobec spółki jako pracodawcy wyraża się w respektowaniu uchwał

wspólników i wypełnianiu obowiązków zgodnie z przepisami Kodeksu spółek

handlowych; doprowadziło to do przyjęcia, że w tej sprawie brak jest rozdzielenia

funkcji pracodawcy i pracownika – mimo tego, że sytuacja wnioskodawczyni nie

wypełniała klasycznych cech stosunku pracy (klasycznego podporządkowania

pracodawcy i wykonywania jego poleceń); wnioskodawczyni nie prowadziła

działalności w ramach E.-R. Sp. z o.o. w P. na własny rachunek (działania

dotyczyły majątku osoby prawnej), a jest niesporne, że podlegała kontroli

zgromadzenia wspólników; zgromadzenie wspólników spółki nie może zostać przez

nią samą bez udziału drugiego wspólnika przeprowadzone, nie może ono

zatwierdzać jej działań ani ustalać zakresu obowiązków bowiem udziały

5

wnioskodawczyni w kapitale zakładowym spółki są mniejsze niż 2/3, tj. większość

wymagana dla ważności zgromadzenia i podejmowania uchwał; wprawdzie

wnioskodawczyni zarządza spółką jednoosobowo (zgodnie ze statutem spółki) ale

nie decyduje o działaniu spółki – czyni to pracodawca, tj. spółka. II. W zakresie

prawa procesowego zarzucono naruszenie: 1) art. 233 i art. 316 § 1 k.p.c. przez

dowolną ocenę zgormadzonego materiału oraz pominięcie elementów stanu

istniejącego w chwili zakończenia rozprawy, mimo obowiązku orzekania na

podstawie materiału dowodowego zebranego w postępowaniu przed sądem

pierwszej instancji (art. 382 k.p.c.) – w szczególności na dowolnym ustaleniu, że

wnioskodawczyni nie podlegała spółce w wykonywaniu pracy na jej rzecz, pomimo

tego, iż wskazane na wstępie przepisy kodeksu cywilnego i kodeksu spółek

handlowych prawidłowo interpretowane przemawiają za istnieniem podległości

spółce oraz obowiązkiem wykonywania uchwał zgromadzenia wspólników – w

sytuacji niemożności jednoosobowego kształtowania treści uchwał (i tym samym

zakresu obowiązków oraz kontroli samej siebie); techniczne czynności takie, jak

wypłata wynagrodzenia za pracę nie rozstrzygają o niemożliwości uznania

wnioskodawczyni za pracownika; nadto sąd nie usunął sprzeczności pomiędzy

treścią dokumentów znajdujących się w aktach sprawy: umową spółki z 23 lutego

2005 r. i odpisem z KRS z 9 grudnia 2009 r.; 2) art. 378 § 1 k.p.c. przez wyjście

poza granice zakreślone w apelacji, w której zarzucono wyrokowi Sądu pierwszej

instancji obrazę prawa materialnego, tj. art. 210 § 1 k.s.h. oraz art. 13 pkt 1 ustawy

o systemie ubezpieczeń społecznych i poczynienie rozważań co do treści art. 22

k.p. nie objętego treścią apelacji i uczynienie z tych ustaleń podstawy orzeczenia.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Zarzuty skargi kasacyjnej nie są zasadne i dlatego została oddalona.

Sprawa w postępowaniu kasacyjnym podlega rozpoznaniu tylko w granicach

podstaw skargi kasacyjnej (art. 39813

§ 1 k.p.c.).

1. Zarzuty procesowe skargi mają znaczenie, jeżeli uchybienie przepisom

postępowania mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (art. 3983

§ 1 pkt 2

k.p.c.). Zarzut naruszenia art. 378 § 1 k.p.c. nie jest zasadny, gdyż granice apelacji

6

to nie tylko jej zarzuty. Korzystny dla skarżącej wyrok Sądu Okręgowego został

zaskarżony w całości i Sąd Apelacyjny rozpoznał sprawę, czyli nie musiał i nie

powinien poprzestać na treści zarzutów apelacji, gdyż w systemie apelacji pełnej

sąd apelacyjny suwerennie rozstrzyga spór. Może dokonać innych ustaleń i

zastosować inne prawo materialne. Sprawa w postępowaniu apelacyjnym nie

ograniczała się tylko do przesłanek ważności umowy o pracę z art. 210 § 1 k.s.h.

Gdyby na tym poprzestano, to skarżąca nie miałaby przedmiotu zaskarżenia w

skardze kasacyjnej, gdyż materialne zarzuty skargi w ogóle nie podważają wykładni

i zastosowania art. 210 § 1 k.s.h. W sprawie chodziło o pracownicze zatrudnienie,

które było kontestowane przez pozwanego jako podstawa (tytuł) podlegania

ubezpieczeniom społecznym, zatem Sąd nie mógł nie skupić się na przesłankach

stosunku pracy z art. 22 k.p. Zresztą również w tym zakresie wypowiedział się Sąd

Okręgowy, wskazując na autonomiczne podporządkowanie pracownicze.

2. W zakresie prawa materialnego istotny zarzut skargi dotyczy art. 22 k.p. i

autonomicznego podporządkowania jako elementu mającego przesądzać

pracowniczy stosunek pracy skarżącej, mimo nieważnej umowy o pracę. W skardze

wybrzmiewa, że umowa o pracę była ważna, co świadczy o niewłaściwym

odczytaniu uzasadnienia zaskarżonego wyroku, jako że Sąd Apelacyjny

jednoznacznie rozstrzygnął, iż umowa o pracę była nieważna. Regulacja z art. 210

§ 1 k.s.h. ma swoje uzasadnienie między innymi w ochronie interesu spółki i osób

trzecich. Członkowie zarządu nie mogą sami decydować o swoich umowach ze

spółką. W takiej umowie spółkę może reprezentować tylko rada nadzorca lub

pełnomocnik powołany uchwałą zgromadzenia wspólników. Prokurent nie mógł

więc zawrzeć ze skarżąca umowy o pracę (por. wyroki Sądu Najwyższego z 30

kwietnia 1997 r., II UKN 82/97, z 23 lipca 2009 r., II PK 36/09, z 19 stycznia 2010 r.,

I UK 281/09). Według skarżącej brak ważnej umowy o pracę ma wypełnić

„autonomiczne podporządkowanie” spółce, przy czym skarżąca sama podaje w

zarzucie skargi, iż „nie wypełniała klasycznych cech stosunku pracy („klasycznego

podporządkowania pracodawcy i wykonywania jego poleceń”). Autonomiczne

podporzadkowanie ma wynikać z określonej podległości spółce i wykonywania

obowiązków zarządu, gdyż niezasadne jest ustalenie, że mogła dowolnie, w sposób

niekontrolowany, kształtować swoje obwiązki na stanowisku prezesa zarządu,

7

decydować o zakresie działalności zwołując zgromadzenie i wpływając na jego

zakres.

3. Model autonomicznego podporządkowania pracowniczego członka

zarządu w spółce kapitałowej został pozytywnie przyjęty w wyroku Sądu

Najwyższego z 12 maja 2011 r., II UK 20/11, w którym stwierdzono, że podległość

wobec pracodawcy (spółki z ograniczoną odpowiedzialnością) wyraża się w

respektowaniu uchwał wspólników i wypełnianiu obowiązków pełniących z k.s.h.

Nie jest on jednak aprobowany bez zastrzeżeń w doktrynie i w orzecznictwie.

Przede wszystkim autonomiczne podporzadkowanie nie zastępuje brakującej albo

nieważnej umowy o pracę wedle warunków z art. 210 § 1 k.s.h. Autonomiczne

podporządkowanie pracownicze nie wynika z samej relacji zarządu do walnego

zgromadzenia czy do rady nadzorczej spółki z o.o. Jest to pozycja (relacja)

wynikająca z prawa handlowego, natomiast autonomiczne podporządkowanie

pracownika jest elementem kierownictwa pracodawcy w stosunku pracy, z reguły w

szczególnym stosunku pracy. Walne zgromadzenie spółki nie sprawuje

kierownictwa wobec zarządu spółki, takiego jak w art. 22 k.p., czyli w relacji

właściwej dla stosunku pracy. Walne zgromadzenie nie zbiera się i nie podejmuje

uchwał dla sprawowania kierownictwa w takim rozumieniu. Zarząd ma swoją

samodzielność w prowadzeniu spraw spółki (art. 201 § 1, art. 204 § 1 i 2 k.s.h.).

Skoro walne zgromadzenie nie sprawuje kierownictwa, to również spółka nie

sprawuje kierownictwa w rozumieniu art. 22 k.p. wobec zarządu. Oczywiście nie

jest wykluczona umowa o pracę, bo tak wynika z regulacji ustawy (art. 203 § 1

k.s.h.). Od razu też widać, że sytuacja członka zarządu jako pracownika jest lepsza

niż w zwykłym zatrudnieniu pracowniczym, gdyż ma większą swobodę w

zatrudnieniu. Nie występuje nadzór i kierownictwo pracodawcy właściwe dla

stosunku pracy. Jeżeli więc akceptować autonomiczne podporzadkowanie

pracownicze członka zarządu spółki kapitałowej, to tylko dlatego, że jest pochodną

regulacji ustawy o umowie o pracę członka zarządu i zarazem jest immanentnie

związane z takim stosunkiem pracy.

4. Na pytanie czy samo autonomiczne podporządkowanie może wypełnić

brak umowy o pracę wymaganej w trybie z art. 210 § 1 k.s.h. należy odpowiedzieć

negatywnie. Po pierwsze jest to regulacja szczególna do regulacji z art. 31

§ 1 k.p.

8

Pracownicze zatrudnienie członka zarządu spółki powinno być więc wpierw

osadzone w takiej umowie, jako że sama relacja pracownicza odbiega od typowego

zatrudnienia. Z prawidłowej umowy o pracę z członkiem zarządu spółki kapitałowej

wynika zasadnicza legitymacja dla stosunku pracy. Zasadnie zwraca się uwagę na

ochronę interesów spółki i osób trzecich. Zacierają się bowiem reguły

odpowiedzialności członków zarządu, które są inne w prawie handlowym (spółek) i

inne w prawie pracy. Pracownik może odwołać się do ograniczonej

odpowiedzialności (choćby materialnej) i ryzyka pracodawcy. Ponadto zatrudnienie

pracownicze daje samodzielny tytuł do świadczeń, które mają pierwszeństwo jako

wierzytelności i ochronę w egzekucji (upadłości), co nie jest bez znaczenia w

spółkach kapitałowych, zwłaszcza małych (małżeńskich). Po wtóre autonomiczne

podporządkowanie pracownicze nie może być dowolnie aplikowane. Adekwatne

jest dla tych zatrudnionych, którzy mają szczególną legitymację do pełnienia danej

funkcji również jako pracownik (tak w sferze publicznej jak i prywatnej), czyli wpierw

sama legitymacja (wybór, powołanie) musi być prawidłowa a dopiero potem

aktualne może być „autonomiczne podporządkowanie pracownicze” w danym

stosunku pracy. Innymi słowy nie są zasadne zarzuty skargi dotyczące naruszenia

art. 38, 43 ust. 1 k.c., 201 § 1 i art. 204 § 1 i 2 k.s.h, gdyż dotyczą określonych

organów na tle ustroju osoby prawnej i spółki kapitałowej (z o.o.). Wynika z nich

zwykłe prawo do prowadzenia spraw spółki, co samo w sobie nie przekłada się i nie

świadczy o autonomicznym podporzadkowaniu pracowniczym, gdyż to warunkuje

wpierw stosunek pracy. Z samej funkcji w zarządzie w spółce z o.o. nie wynika

stosunek pracy.

5. Wobec powyższego traci na znaczeniu kwestia, czy skarżąca miała

samodzielny wpływ na zwoływanie i podejmowanie uchwał przez walne

zgromadzenie spółki, gdyż miałaby umacniać tezę o jej podporządkowaniu spółce,

które samo w sobie nie decyduje o stosunku pracy. Zarzut naruszenia przepisów

postępowania w tym zakresie - art. 233, art. 316 § 1 i art. 382 k.p.c. - nie jest

zasadny, gdyż zarzuty procesowe mają znaczenie, jeżeli uchybienie przepisom

postępowania mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. O wyniku sprawy

zakończonej wyrokiem decyduje prawo materialne, gdyż to ono wyznacza jakie

ustalenia faktyczne były konieczne dla rozstrzygnięcia sporu. Skarżąca nie zarzuca,

9

iżby sprawa nie została dostatecznie wyjaśniona do rozstrzygnięcia (art. 217 § 3

k.p.c.). Ponadto granicę ustaleń stanu faktycznego stanowi dwuinstancyjne

postępowanie przed sądem powszechnym (art. 3983

§ 3 i art. 39813

§ 2 k.p.c.).

Skarżąca zarzuca, iż nie wyjaśniono sprzeczności między umową spółki i odpisem

z KRS. Zgodnie z umową spółki decydować ma posiadanie 2/3 udziałów, a skoro

skarżąca ma mniejszy udział (64 %), to nie działa samodzielnie w spółce. Do akt

złożono umowę spółki, która nie ma formy aktu notarialnego, nie może być więc

miarodajnym dowodem treści umowy spółki. Skarżąca powinna zadbać przed

sądem o wykazanie rzeczywistej treści umowy spółki, zwłaszcza wobec zasadnego

zarzutu, że umowa o pracę nie była ważna (art. 210 § 1 k.s.h.). Odpis z KRS nie

pozwala ustalić, jaka jest treść umowy spółki. W sprawie Sąd nie ustalił, iżby

zwołanie i podjęcie uchwały na zgromadzeniu wspólników zależało od posiadania

2/3 udziałów. Zgodnie z art. 241 k.s.h. jeżeli przepisy lub umowa spółki nie

stanowią inaczej, to zgromadzenie wspólników jest ważne bez względu na liczbę

reprezentowanych udziałów. Innymi słowy skarżąca nie wykazała jaka jest treść

umowy spółki na uzasadnienie przedstawianej argumentacji. Z drugiej strony nie

wskazuje przepisów k.s.h., które ograniczałyby ją w prowadzeniu spółki. Nie

podważyła zatem ustalenia, że jako dominujący wspólnik samodzielnie decydowała

i prowadziła spółkę w ostatnim czasie.

6. Inną kwestią jest dopuszczalność przyjęcia, że mimo nieważnej umowy o

pracę doszło do pracowniczego zatrudnienia per facta concludentia (por. wyroki

Sądu Najwyższego z 5 listopada 2003 r., I PK 633/02, z 6 października 2004 r.,

I PK 488/03, z 12 stycznia 2005 r., I PK 123/04, z 7 kwietnia 2009 r., I PK 215/08, z

12 maja 2011 r., II PK 325/10, z 2 marca 2012 r., I UK 300/11, z 12 maja 2011 r.,

II PK 325/10, z 2 marca 2012 r., I UK 300/11, z 28 czerwca 2012 r., II PK 290/11,

z 13 listopada 2013 r., I PK 94/13). Wówczas decyduje określona praca, czyli taka

jak w zależności właściwej dla stosunku pracy i która jest weryfikowana, ze względu

na konkretne (indywidualne) okoliczności. Takiego nurtu rozważań skarga jednak

nie przedstawia.

Zważając na te motywy orzeczono jak w sentencji (art. 39814

k.p.c.).

10

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.