Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 18 marca 2015 r.

III KK 3/15

Wydział III

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt III KK 3/15

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 18 marca 2015 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

Prezes SN Lech Paprzycki (przewodniczący)

SSN Tomasz Artymiuk (sprawozdawca)

SSA del. do SN Jacek Błaszczyk

Protokolant Łukasz Biernacki

przy udziale prokuratora Prokuratury Generalnej Barbary Nowińskiej

w sprawie S. M.

skazanej z art. 148§1 kk

po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie

w dniu 18 marca 2015 r.,

kasacji, wniesionej przez obrońcę skazanej

od wyroku Sądu Apelacyjnego w […]

z dnia 3 września 2014 r., zmieniającego wyrok Sądu Okręgowego w L.

z dnia 11 grudnia 2013 r.,

1. uchyla wyrok Sądu Apelacyjnego w zaskarżonej części i

przekazuje sprawę temu Sądowi do ponownego rozpoznania,

2. zarządza zwrot S. M. kwoty 750 zł ( siedemset

pięćdziesięciu złotych) uiszczonych przez nią tytułem opłaty od

kasacji.

UZASADNIENIE

2

Wyrokiem Sądu Okręgowego z dnia 11 grudnia 2013 r., S. M. uznana

została za winną tego, że „w nocy z 1 na 2 kwietnia 2009 r. w O., w zamiarze

bezpośrednim pozbawienia życia, zadała Z. K., co najmniej dwukrotnie ciosy w

szyję nieustalonym bliżej narzędziem ostro kończystym oraz ciosy narzędziami

tępymi oraz twardymi w głowę, grzbiet, prawy pośladek, biodro, prawe ramię, a

nadto dusiła go rękoma za szyję, powodując obrażenia ciała w postaci rany

tłuczonej głowy z wylewem krwawym w tkance podskórnej, otarć naskórka twarzy,

prawostronnego wylewu podspojówkowego, rany kłutej prawej strony szyi

przeszywającej prawy mięsień mostkowo-obojczykowo-sutkowy z kanałem

kończącym się w mięśniach prawej strony karku, rany kłutej okolicy podżuchwowej

prawej, której kanał przeszywał prawy płat tarczycy i kończył się w obrębie światła

krtani, obfitych wylewów krwawych w otoczeniu krtani ze złamaniem chrząstki

tarczowej i odłamaniem jej rożków po stronie lewej, otarć naskórka tułowia,

podbiegnięć i wylewów krwawych w zakresie tkanek miękkich grzbietu, otarć

naskórka i podbiegnięć krwawych w zakresie kończyn, wylewów krwawych w

tkankach miękkich obu ramion, które to obrażenia spowodowały u pokrzywdzonego

zaburzenia krążeniowo-oddechowe przez zachłystywanie się krwią aspirowaną do

dolnych dróg oddechowych powodując zgon Z. K.” – tj. popełnienia przestępstwa

określonego w art. 148 § 1 k.k. i za to skazana na karę 8 lat pozbawienia wolności.

Tym samym wyrokiem współoskarżony J. B. został uniewinniony od

popełnienia zarzucanego mu czynu z art. 148 § 1 k.k.

Apelacje od orzeczenia Sądu pierwszej instancji wnieśli Prokurator

Rejonowy oraz obrońca oskarżonej.

Oskarżyciel publiczny zaskarżył przedmiotowy wyrok w całości na niekorzyść

oskarżonych S. M. i J. B. zarzucając błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za

jego podstawę, polegający „na wyrażeniu poglądu, iż zebrane w sprawie dowody

nie są wystarczające do uznania oskarżonego J. B. winnym popełnienia

przestępstwa z art. 148 § 1 k.k. oraz oskarżonej S. M. do popełnienia przestępstwa

z art. 148 § 1 k.k., działając wspólnie i w porozumieniu z J. B., jakkolwiek

prawidłowa analiza całokształtu ustalonych okoliczności przedmiotowego

zdarzenia, przy właściwej ocenie w szczególności wyjaśnień S.M., opinii biegłego z

zakresu medycyny sądowej G. T. oraz sprawozdania z przeprowadzonych badań

3

poligraficznych J. B., prowadzi do przeciwnego wniosku” i wnosząc o uchylenie

zaskarżonego orzeczenia oraz przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania

Sądowi Okręgowemu w L.

W swojej apelacji obrońca oskarżonej zarzucił:

1. „obrazę przepisów prawa procesowego, mającą wpływ na treść orzeczenia w

postaci art. 4, 5 § 2 i 7 k.p.k., polegającą na rozstrzygnięciu niedających się usunąć

w procesie wyrokowania wątpliwości na niekorzyść oskarżonej, w sytuacji gdy

prawidłowa ocena zebranego w sprawie materiału dowodowego nie dawała

podstaw do przyjęcia ustalonego przez Sąd stanu faktycznego, które to błędy

doprowadziły do jednostronnej, a wręcz dowolnej oceny zgromadzonego materiału

dowodowego przez oparcie wyroku jedynie na dowodach obciążających oskarżoną

S. M., przy jednoczesnym całkowitym wyeliminowaniu dowodów jednoznacznie

wskazujących, że oskarżona nie popełniła zarzucanego jej czynu”;

2. „błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia

polegający na przyjęciu, że okoliczności podane przez oskarżoną podczas

pierwszego przesłuchania skutkują uznaniem tych wyjaśnień złożonych w dniu

21.04.2009 roku jako spontanicznych i wiarygodnych w sytuacji gdy wnikliwa

analiza ich treści winna doprowadzić do uznania, iż podane przez oskarżoną fakty

nie znajdują potwierdzenia w zebranym materiale dowodowym, co powinno

skutkować odrzuceniem tych wyjaśnień jako niewiarygodnych”.

W oparciu o powyższe zarzuty skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego

wyroku i uniewinnienie oskarżonej, ewentualnie uchylenie zaskarżonego

orzeczenia i przekazanie sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego

rozpoznania.

Wyrokiem z dnia 3 września 2014 r., Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony

wyrok m.in. w ten sposób, że S. M. uznał za winną tego że „w nocy z 1 na 2

kwietnia 2009 r. w O., dwukrotnie zadała Z. K. ciosy w szyję nieustalonym

narzędziem ostrokończystym powodując u pokrzywdzonego obrażenia ciała w

postaci rany kłutej prawej strony szyi przeszywającej prawy mięsień mostkowo-

obojczykowo-sutkowy z kanałem kończącym się w mięśniach prawej strony karku

oraz rany kłutej okolicy podżuchwowej prawej, której kanał przeszywał prawy płat

tarczycy i kończył się w obrębie krtani, które to obrażenia spowodowały u

4

pokrzywdzonego zaburzenia krążeniowo-oddechowe przez zachłyśnięcie się krwią

aspirowaną do dolnych dróg oddechowych, powodując zgon Z. K., przy czym

możliwość nastąpienia tego skutku oskarżona przewidywała i na to się godziła” – tj.

czynu z art. 148 § 1 k.k., a w pozostałej części wobec S.M. oraz w całości wobec J.

B. zaskarżony wyrok utrzymał w mocy, uznając apelację prokuratora za oczywiście

bezzasadną.

Orzeczenie Sądu odwoławczego zaskarżył obrońca skazanej.

We wniesionej kasacji zarzucił rażącą obrazę przepisów postępowania

mającą wpływ na treść orzeczenia, tj.:

1. „art. 433 § 2 k.p.k. i art. 457 § 3 k.p.k., polegającą na zaniechaniu przez Sąd

drugiej instancji wszechstronnej kontroli odwoławczej zaskarżonego wyroku,

zwłaszcza w sytuacji, gdy dokonał on, w oparciu o treść pierwszych wyjaśnień

oskarżonej, zasadniczych zmian w opisie czynu przypisanego, przy jednoczesnym

zaniechaniu ustosunkowania się do wynikających z treści tych wyjaśnień

okoliczności mogących wskazywać, że opisane w tych zeznań zachowanie mogło

zostać zakwalifikowane jako działanie w ramach obrony koniecznej, a ponadto

ustosunkowania się w uzasadnieniu orzeczenia do wszystkich zarzutów stawianych

w środku odwoławczym oraz wskazaniu, które dowody przyjęte za podstawę

orzeczenia przesądziły, że wersja podawana przez oskarżoną M. jest sprzeczna z

zebranym w sprawie materiałem dowodowym”;

2. „art. 5 § 2 i 7 k.p.k., polegającą na rozstrzygnięciu niedających się usunąć w

procesie wyrokowania wątpliwości na niekorzyść oskarżonej, w sytuacji gdy

prawidłowa ocena zebranego w sprawie materiału dowodowego nie dawała

podstaw do przyjęcia ustalonego przez Sąd stanu faktycznego, które to błędy

doprowadziły do jednostronnej, a wręcz dowolnej oceny zgromadzonego materiału

dowodowego przez oparcie wyroku jedynie na dowodach obciążających oskarżoną

S. M., przy jednoczesnym całkowitym wyeliminowaniu dowodów jednoznacznie

wskazujących, że oskarżona nie popełniła zarzucanego jej czynu”.

Przy tak sformułowanych zarzutach autor kasacji wniósł o uchylenie

zaskarżonego orzeczenia i przekazanie sprawy Sądowi Apelacyjnemu do

ponownego rozpoznania.

5

W pisemnej odpowiedzi na kasację Prokurator Apelacyjny wniósł o jej

oddalenie jako oczywiście bezzasadnej i stanowisko to podtrzymała uczestnicząca

w rozprawie kasacyjnej prokurator Prokuratury Generalnej.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Gdyby zarzuty podniesione w kasacji obrońcy skazanej – w szczególności

mając na uwadze powołane w nich przepisy, które zdaniem skarżącego zostały w

sposób rażący i mający istotny wpływ na treść wyroku naruszone przez Sąd

odwoławczy – odczytywać wprost, trafne byłoby stanowisko oskarżyciela

publicznego zawarte w pisemnej odpowiedzi na kasację wskazującego na

oczywistą bezzasadność wniesionego w tej sprawie nadzwyczajnego środka

zaskarżenia.

Niezależnie od powyższego zauważenia tak bez wątpienia, a więc jako

oczywiście bezzasadny, ocenić należy również od strony merytorycznej zarzut

sformułowany w pkt 2 kasacji (naruszenia art. 5 § 2 k.p.k. i art. 7 k.p.k.), który

stanowi powielenie pierwszego zarzutu apelacyjnego. Do zarzutu tego

(uwzględniając przy tym jego motywację zawartą w uzasadnieniu zwykłego środka

odwoławczego) Sąd drugiej instancji odniósł się rzetelnie (s. 13-27 uzasadnienia

Sądu Apelacyjnego), wskazując w sposób wyczerpujący, a przy tym trafny, z jakich

przyczyn stanowisko autora zwykłego środka zaskarżenia – sugerującego obrazę,

na etapie postępowania w instancji a quo, wskazanych w apelacji przepisów

procesowych – nie mogło zostać podzielone. W uzasadnieniu kasacji skarżący

stanowiska tego w żaden sposób nie podważył, powtarzając tę samą argumentację,

którą posłużył się już wcześniej próbując zakwestionować, w toku kontroli

instancyjnej, ocenę dowodów dokonaną przez Sąd Okręgowy.

Za niezasadny, z uwagi na powołane i zdaniem skarżącego naruszone w

sposób rażący przez sąd ad quem przepisy, uznany musiałby być również zarzut

podniesiony w pkt 1 petitum kasacji. Porównanie treści zwykłego środka

odwoławczego z pisemnymi motywami wyroku Sądu Apelacyjnego nie pozostawia

bowiem wątpliwości, że sąd ten w sposób kompleksowy odniósł się do wszystkich

zarzutów jakie pod adresem wyroku Sądu pierwszej instancji wyartykułował

obrońca, i dał temu wyraz w uzasadnieniu spełniającym wymagania art. 457 § 3

6

k.p.k. Tym samym nie może być więc mowy o rażącym naruszeniu przez Sąd

odwoławczy art. 433 § 2 k.p.k.

Rzecz w tym, że argumentacja powołana przez obrońcę skazanej na

poparcie tego zarzutu – przy uwzględnieniu treści art. 118 § 1 i 2 k.p.k. – wskazuje,

że w rzeczywistości przedmiotem ataku ze strony skarżącego nie jest sposób

rozpoznania wniesionej apelacji, a procedowanie Sądu drugiej instancji w części, w

której orzekł w stosunku do instancji a quo reformatoryjnie. De facto więc w tym

zakresie podniesiony został w kasacji zarzut naruszenia w szczególności art. 7

k.p.k., a pośrednio również art. 424 § 1 k.p.k., to jest przepisów, które muszą być

uwzględniane przez instancję ad guem, gdy – w oparciu o art. 437 § 2 k.p.k. –

dokonuje zmiany poddanego kontroli apelacyjnej wyroku sądu meriti, orzekając

odmiennie co do istoty. Zidentyfikowany w taki sposób zarzut, pomimo odmiennego

poglądu wyrażonego przez Prokuratora Apelacyjnego w pisemnej odpowiedzi na

kasację, uznać należy za zasadny.

Należy przypomnieć, że podstawą dokonanych w tej sprawie ustaleń

faktycznych w odniesieniu do zdarzenia w nocy z 1 na 2 kwietnia 2009 r., w którym

poniósł śmierć Z. K., były w pierwszym rzędzie wyjaśnienia skazanej S. M. złożone

w dniu 21 kwietnia 2009 r. (k. 164-165). Na tych depozycjach oparł się głównie Sąd

Okręgowy uznając wyżej wymienioną za winną czynu z art. 148 §1 k.k. One też, co

wynika z uzasadnienia zaskarżonego kasacją orzeczenia, zostały w całości uznane

za wiarygodne przez Sąd drugiej instancji. Co więcej, to właśnie treść tych

wyjaśnień S. M. doprowadziła Sąd odwoławczy do krytycznej oceny wyroku sądu a

quo w zakresie przyjętego przez ten Sąd modus operandi, czego efektem stała się

zmiana opisu czynu przypisanego ówczesnej oskarżonej tak w zakresie pojętych

przez nią czynności sprawczych, jak i spowodowanych na skutek tego obrażeń

ciała pokrzywdzonego i w konsekwencji tego jego zgonu, oraz strony podmiotowej.

O ile wywód Sądu Apelacyjnego w powyższym zakresie oraz związaną z tym

część motywacyjną zaskarżonego orzeczenia poświęconą zamiarowi z jakim

działała skazana (przyjęcie w miejsce zamiaru bezpośredniego zamiaru

wynikowego) uznać należy za wyczerpujące (s. 27-32), o tyle uwadze Sądu tego

umknęła istotna dla poczynionych ustaleń okoliczność, którą w kasacji obrońca

zwerbalizował jako mogącą wskazywać na działanie S. M. w ramach obrony

7

koniecznej. Z twierdzeniem tym trudno się nie zgodzić, chociaż próba taka podjęta

została w pisemnej odpowiedzi na kasację przez oskarżyciela publicznego.

Odnosząc się do powyższej kwestii prokurator wyraził pogląd, że

bezpodstawne jest zawarte w skardze twierdzenie, jakoby Sąd Apelacyjny nie

ustosunkował się do ewentualnego działania oskarżonej w ramach obrony

koniecznej. Zauważając, że zarzut kasacyjny w tym zakresie został sformułowany

niezbyt precyzyjnie, rozpatrywał go w dwóch płaszczyznach.

Po pierwsze, przyjmując, że jest to zarzut braku ustosunkowania się do

ewentualnego działania oskarżonej w warunkach kontratypu uregulowanego

przepisem art. 25 k.k. zwrócił uwagę na to, że taki zarzut w apelacji obrońcy

rozstrzygnięciu Sądu pierwszej instancji nie był stawiany, nie mogło więc nastąpić

w tym zakresie naruszenie przez Sąd drugiej instancji art. 433 § 2 k.p.k., i z tym

stanowiskiem należy się zgodzić.

Po drugie, wywiódł, że jeżeli z kolei przyjąć, iż jest to zarzut braku w

uzasadnieniu Sądu Apelacyjnego ustosunkowania się do wyjaśnień oskarżonej

znajdujących się na k. 164-165, które stanowiły podstawę do zmiany zaskarżonego

wyroku, to twierdzenie takie również nie jest uprawnione. Zdaniem autora

odpowiedzi, skoro Sąd drugiej instancji uznał, że sąd a quo procedował w sposób

właściwy, w zakresie gromadzenia i oceny dowodów nie obraził przepisów art. 4

k.p.k. i art. 7 k.p.k., a uzasadnienie wydanego orzeczenia w pełni odpowiada

wymogom art. 424 § 1 pkt 1 i 2 k.p.k. „to tym samym zbędnym było po raz wtóry

powielanie argumentacji sądu meriti w kwestii braku podstaw do przyjęcia, iż

działanie oskarżonej polegające na zadawaniu ciosów pokrzywdzonemu było

działaniem w ramach obrony koniecznej lub przekroczenia granic obrony

koniecznej (zob. s. 44 uzasadnienia Sądu Okręgowego)”. Taka ocena zarzutu

kasacyjnego z pkt 1 jest jednak całkowicie błędna.

Przypomnieć należy – odwołując się zresztą do tej samej części

uzasadnienia sądu meriti na którą wskazuje prokurator, że Sąd Okręgowy

przyjmując seksualne tło zdarzenia (napastowanie oskarżonej przez

pokrzywdzonego) nie uznał aby jej działanie „polegające na zadawaniu mu ciosów i

duszeniu” miało miejsce w ramach obrony koniecznej lub jej przekroczenia, a

podstawą takiego wniosku uczynił właśnie sposób działania S. M. „rodzaj użytego

8

narzędzia, ilość zadanych ciosów i ich charakter, brutalność i agresję oskarżonej, a

nadto upozorowanie przez nią po przedmiotowym zdarzeniu włamania, co świadczy

o przemyślanym działaniu z premedytacją”. Pomijając w tym miejscu trafność

wywodu w części dotyczącej zacierania śladów jako wykluczającego obronę

konieczną na wcześniejszym etapie zdarzenia oraz opartego na tym stwierdzenia o

premedytacji w działaniu oskarżonej (w szczególności jeżeli uwzględni się nadto

przyjęty ostatecznie w tej sprawie przez Sąd odwoławczy zamiar ewentualny),

podkreślenia wymaga bezsporna okoliczność, że wykluczenie przez Sąd pierwszej

instancji kontratypu, związane było wyłącznie ze sposobem działania S. M., czemu

dano zresztą wyraz w opisie czynu przyjętego w wyroku sądu a quo. Nie ulega więc

wątpliwości, że to właśnie uznane przez ten Sąd za udowodnione takie fakty jak –

poza zadaniem dwóch ciosów w szyję nieustalonym bliżej narzędziem – zadane

przez oskarżoną ciosy narzędziami tępymi oraz twardymi w głowę, grzbiet, prawy

pośladek, biodro i prawe ramię, a nadto duszenie pokrzywdzonego za szyję,

implikowały ostateczną konkluzję co do braku możliwości przyjęcia w tym wypadku

działania S. M. w warunkach art. 25 § 1 k.k., czy co najmniej art. 25 § 2 k.k. Rzecz

jednak w tym, że Sąd Apelacyjny w zakresie modus operandi dokonał daleko

idącego ograniczenia, co nie pozwala na przeniesienie wyrażonego przez Sąd

Okręgowy poglądu o do braku możliwości przyjęcia działania oskarżonej w

warunkach obrony koniecznej lub jej przekroczenia, z odwołaniem się do

przedstawionej przez ten Sąd argumentacji, wprost na ostateczny kształt ustaleń

przyjęty w instancji odwoławczej.

Skoro tak, to zgodzić należy się z autorem kasacji, że kwestia powyższa,

pozostała – pomimo treści uznanych za wiarygodne wyjaśnień oskarżonej

złożonych w czasie pierwszego przesłuchania – poza polem rozważań Sądu drugiej

instancji. Postąpienie w ten sposób stanowi o trafności, odczytanego po myśli art.

118 § 1 i 2 k.p.k., zarzutu rażącego naruszenia art. 7 k.p.k., związanego w

pierwszym rzędzie z dokonaniem ustaleń faktycznych w oparciu jedynie o część

materiału dowodowego. Przekonuje o tym uzasadnienie Sądu Apelacyjnego, które

w tym zakresie, tj. rozstrzygnięcia reformatoryjnego, nie czyni w pełni zadość w

szczególności wymogom art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k.

9

Z ustaleń tego Sądu, opartych jak już to zauważono wcześniej na

wyjaśnieniach oskarżonej złożonych w dniu 21 kwietnia 2009 r., wynika, że

powodem zadania przez nią Z. K. dwóch uderzeń szpikulcem z plastikową

rękojeścią o długości około 20 cm, który w czasie zdarzenia zauważyła leżący na

stole, była próba wymuszenia na niej przez pokrzywdzonego czynności

seksualnych. W tychże depozycjach S. M. stwierdziła, że mężczyzna chwycił ją w

pewnej chwili za rękę i zaczął obmacywać w okolicach krocza, piersi oraz

pośladków, i pomimo oporu ze strony dziewczyny wyrażanego werbalnie i czynnie,

kontynuował te działania, których efektem była szarpanina, upadek oskarżonej na

podłogę, odepchnięcie pokrzywdzonego przez oskarżoną po jej podniesieniu się i

jego upadek na krzesło, a wreszcie po ponownym włożeniu przez Z. K. ręki między

nogi S. M., użycie przez nią wskazanego wcześniej narzędzia ostrokończystego.

Taki, przyjęty przez Sąd odwoławczy przebieg zdarzenia, zmieniony w stosunku do

tego, który ustalony został przez sąd meriti, skutkować musiał uaktualnieniem się

problemu obrony koniecznej.

Brak w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku odniesienia się do

powyższych okoliczności czyni orzeczenie to ułomnym, a jednocześnie

uniemożliwia dokonanie w tym zakresie przez Sąd Najwyższy właściwej kontroli

kasacyjnej. Nie przesądzając oczywiście na tym etapie czy w zdarzeniu będącym

przedmiotem rozpoznania wchodzi w grę ze strony oskarżonej obrona konieczna,

ewentualnie jej przekroczenie, bez właściwego rozważenia wynikających z jej

wyjaśnień okoliczności mogących świadczyć o działaniu w warunkach kontratypu,

nie jest możliwe uznanie, że wydane przez Sąd drugiej instancji orzeczenie,

pozostaje pod ochroną dyspozycji art. 7 k.p.k.

Uznać jednocześnie należy, że rażące naruszenie tego ostatniego przepisu

miało istotny wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia, chociażby z uwagi na

ewentualne konsekwencje zastosowania wobec S. M. art. 25 § 1 k.k., a nawet tylko

art. 25 § 2 k.k., przynajmniej w zakresie wymiaru kary.

Wszystko to implikowało uchylenie wyroku Sądu Apelacyjnego i przekazanie

sprawy temu Sądowi do ponownego rozpoznania. Procedując ponownie Sąd

odwoławczy skupi się wyłącznie na tej problematyce, która wprawdzie w zwykłym

środku odwoławczym nie została wyartykułowana, uaktualniła się jednak w związku

10

ze sposobem rozstrzygnięcia w instancji ad quem (art. 437 § 2 k.p.k.) przy

poprzednim rozpoznaniu sprawy. Zwolniony będzie przy tym z szczegółowego

odniesienia się do tych zarzutów apelacyjnych, w zakresie których kontrola

instancyjna uznana została przez Sąd Najwyższy za prawidłową, chyba że

ujawniłyby się okoliczności o jakich mowa w stosowanym odpowiednio art. 442 § 1

zd. 2 in fine k.p.k.

Z powołanych względów orzeczono jak w części dyspozytywnej wyroku,

czego skutkiem musiało być również rozstrzygnięcie o uiszczonej przez skazaną

opłacie (art. 527 § 4 k.p.k.).

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.