Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 22 kwietnia 2015 r.

SNO 7/15

Wydział VI

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt SNO 7/15

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 22 kwietnia 2015 r.

Sąd Najwyższy - Sąd Dyscyplinarny w składzie:

SSN Eugeniusz Wildowicz (przewodniczący)

SSN Maciej Pacuda (sprawozdawca)

SSN Grzegorz Misiurek

Protokolant Katarzyna Wojnicka

przy udziale Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sądu Okręgowego,

po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 22 kwietnia 2015 r.,

sprawy K. K.

sędziego Sądu Rejonowego

w związku z odwołaniem Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego

od wyroku Sądu Apelacyjnego - Sądu Dyscyplinarnego

z dnia 29 października 2014 r.,

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi

Apelacyjnemu - Sądowi Dyscyplinarnemu do ponownego

rozpoznania .

UZASADNIENIE

Sąd Apelacyjny - Sąd Dyscyplinarny wyrokiem z dnia 29 października 2014

r. uniewinnił obwinioną sędziego K. K. od popełnienia zarzucanego jej czynu z art.

107 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych (dalej

p.u.s.p.), polegającego na tym, że dopuściła się oczywistego i rażącego naruszenia

2

przepisów prawa, tj. art. 33 k.p.w. w związku z art. 60 § 2 k.p.w. w ten sposób, że

jako sędzia Sądu Rejonowego w dniu 3 czerwca 2013 r. przeprowadziła

posiedzenie w sprawie …/13 dotyczącej obwinionej A. B., w której w charakterze

oskarżyciela posiłkowego występował M. W., bez prawidłowego wywołania sprawy i

sprawdzenia obecności stron zainteresowanych udziałem w tej czynności

procesowej, co skutkowało brakiem udziału oskarżyciela posiłkowego w tym

posiedzeniu, pomimo oczekiwania na nie przed salą sądową, a w konsekwencji

rozpoznaniem wyżej wymienionej sprawy pod jego nieobecność.

Rozstrzygnięcie to Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny poprzedził

następującymi ustaleniami faktycznymi.

K. K. jest sędzią Sądu Rejonowego orzekającym w Wydziale Karnym tego

Sądu. Na dzień 3 czerwca 2013 r. miała ona wyznaczone posiedzenie sądowe w

Wydziale Karnym, w sali numer […]. W ramach tego posiedzenia miało być

rozpoznane łącznie 40 spraw, z których 39 zostało wyznaczone na tę samą

godzinę, to jest 8.30. Ich przedmiotem było w przeważającej większości

rozpoznanie wniosku o orzeczenie środka zabezpieczającego oraz wydanie wyroku

bez przeprowadzania rozprawy. Jak wynikało z wokandy, na sprawy te nie zostali

wezwani świadkowie, czy też biegli. Odrębnie na godzinę 9.00 została wyznaczona

ostatnia - czterdziesta z wokandy - sprawa oznaczona sygnaturą akt …/13,

dotycząca A. B. obwinionej o popełnienie czynu z art. 107 k.w. W tej sprawie, w

charakterze oskarżyciela posiłkowego występował M. W., który został

powiadomiony o wyznaczonym terminie posiedzenia. Jego nazwisko nie figurowało

jednak na wokandzie przy oznaczeniu tej sprawy. Przedmiotem posiedzenia w

sprawie miała być kwestia umorzenia postępowania. Wcześniej w Wydziale

Karnym Sądu Rejonowego toczyło się już kilka spraw, w których M. W. występował

jako strona postępowania. W sprawach z jego udziałem orzekała również

obwiniona K. K.

W dniu 3 czerwca 2013 r. wyznaczona sesja rozpoczęła się z opóźnieniem,

gdyż sędzia K. K. przybyła na salę rozpraw numer […] o godzinie 8.36 i 27 sekund.

Sesję tę protokołowała J. D. O godzinie 8.42 i 2 sekundy protokolantka J. D.

wywołała sprawę, w następstwie czego do sali rozpraw wszedł mężczyzna w

białym podkoszulku. M. W. stawił się w tym dniu w Sądzie Rejonowym o godzinie

3

8.42 i 47 sekund i po zapoznaniu się z elektroniczną wokandą usiadł na ławce,

która nie była usytuowana bezpośrednio przed salą nr […]. W trakcie oczekiwania

czytał gazetę i obserwował, co dzieję się przed salą rozpraw. O godzinie 8.49 i 2

sekundy z sali rozpraw wyszedł mężczyzna w białym podkoszulku. Następnie o

godzinie 8.53 i 10 sekund po raz drugi na korytarz wyszła protokolantka i wywołała

sprawę (sprawdziła obecność). Po tym wywołaniu do sali rozpraw wszedł

mężczyzna w białej koszuli z reklamówką, który opuścił salę o godzinie 8.58 i 44

sekundy. Po raz kolejny protokolantka J. D. wyszła na korytarz o godzinie 9.00 i 22

sekundy i wywołała sprawę, zwracając się do obecnych na korytarzu osób z

zapytaniem: „czy ktoś czeka na tę salę?". Równocześnie rozejrzała się po korytarzu

w poszukiwaniu czekających zainteresowanych osób. W tym momencie jako

oczekujący na wejście do sali rozpraw zgłosił się mężczyzna z plecakiem, który

następnie wszedł do sali. Siedzący M. W. słyszał zawołanie protokolantki, jednakże

nie zasygnalizował swojej obecności przed salą, pozostając w dalszym ciągu na

swoim miejscu. Po upływie siedmiu minut od wywołania mężczyzna z plecakiem

opuścił salę rozpraw nr […]. Po wyjściu tego mężczyzny protokolantka nie wyszła

już na korytarz. O godzinie 9.09 i 15 sekund M. W. wstał natomiast z ławki i

podszedł do wokandy spraw odbywających się w sali nr […], a następnie ponownie

usiadł na ławce położonej bliżej tej sali. O godzinie 9.23 zniecierpliwiony po raz

kolejny podszedł do elektronicznej wokandy i sprawdzał jej zapisy, po czym

ponownie usiadł na tej samej ławce. O godzinie 9.47 protokolantka J. D. opuściła

salę rozpraw nr […], a jej miejsce zajął praktykant. Po upływie kilkunastu minut

siedzący na korytarzu M. W. po raz kolejny podszedł do wokandy, zaznajamiał się z

jej treścią i kolejne dziesięć minut oczekiwał, stojąc przy drzwiach do sali rozpraw.

Około godziny 10.08 opuścił korytarz i udał się do położonego piętro wyżej

sekretariatu Wydziału Karnego z zapytaniem, co dzieje się z przedmiotową sprawą.

W tym czasie w sekretariacie oprócz kierownika sekretariatu przebywała sędzia A.

J., która w dniu zdarzenia pełniła funkcję przewodniczącej Wydziału Karnego Sądu

Rejonowego. Zarówno kierownik sekretariatu, jak i przewodnicząca, tłumaczyły M.

W., że przyczyną niewywołania sprawy do obecnej chwili może być opóźnienie w

innych sprawach i żeby czekał w dalszym ciągu przed salą rozpraw. Ewentualnie

poradziły mu, żeby wszedł do sali i tam zapytał bezpośrednio o swoją sprawę. Po

4

opuszczeniu sekretariatu M. W. wrócił piętro niżej i bez żadnego wezwania wszedł

do sali rozpraw nr […]. W tym czasie w sali rozpraw były obecne dwie osoby, jedną

z nich była sędzia K. K. M. W. zapytał obwinioną, czy jego sprawa się odbędzie,

czy też może została przesunięta. Sędzia K. K. poinformowała M. W., że jego

sprawa została już rozpoznana. Wówczas M. W. oświadczył, iż przez cały czas

czekał na korytarzu i sprawa z jego udziałem nie została dotychczas wywołana.

Nadto poinformował sędzię K. K., iż ze względu na problemu laryngologiczne ma

również problemy ze słuchem. W odpowiedzi na powyższe obwiniona

poinformowała go, że najprawdopodobniej nie słyszał wywołania sprawy. W

związku z dalszymi zastrzeżeniami składanymi przez M. W. obwiniona zwróciła mu

uwagę, że jeżeli nie zaprzestanie dyskusji, może zostać ukarany. Nadto

poinformowała go, że w najbliższym czasie otrzyma pocztą pismo wraz z

niezbędnymi pouczeniami dotyczącymi tej sprawy. M.W. opuścił salę rozpraw nr

[…] o godzinie 10.18. Posiedzenie w sprawie, w której był on oskarżycielem

posiłkowym, odbyło się w dniu 3 czerwca 2013 r. o godzinie 9.15. W protokole

rozprawy odnotowano oskarżyciela posiłkowego jako osobę, która nie stawiła się

na posiedzeniu, będąc prawidłowo zawiadomiona. Odnotowano także, że nie

stawiła się obwiniona A. B., wskazując, że w aktach sprawy brak było informacji o

doręczeniu jej zawiadomienia. Na posiedzeniu nie podjęto żadnej merytorycznej

decyzji, a sprawa została odroczona na kolejny termin, wyznaczony na dzień 1

lipca 2013 r., godzina 9.30. Przewodnicząca zarządziła zawiadomienie o terminie

obwinionej i oskarżyciela posiłkowego. Posiedzenie zostało zakończone o godzinie

9.30. Na wyznaczone w dniu 1 lipca 2013 r. posiedzenie stawił się M. W. wraz z

pełnomocnikiem. Sędzia K. K. poinformowała obecnych o złożeniu przez siebie

wyjaśnień i wniosku o wyłączenie jej od rozpoznania niniejszej sprawy z uwagi na

treść skargi oskarżyciela posiłkowego M. W. Ze względu na konieczność

rozpoznania wniosku o wyłączenie sędziego postanowiono odroczyć powyższe

posiedzenie bez terminu.

M. W. w dniu 7 czerwca 2013 r. złożył pisemną skargę do Prezesa Sądu

Rejonowego na postępowanie sędziego K. K., opisując w niej przebieg zdarzenia i

zachowanie obwinionej. W odpowiedzi na tę skargę sędzia Sądu Rejonowego K. K.

sporządziła pisemne wyjaśnienie, w którym podniosła, że skarga jest niezasadna,

5

oraz zaprzeczyła prawdziwości opisanych przez M. W. zdarzeń co do przebiegu

posiedzenia oraz zachowania obwinionej i protokolantki. W toku postępowania

dyscyplinarnego obwiniona K. K. nie stawiła się zaś na przesłuchanie i nie złożyła

wyjaśnień w niniejszej sprawie. Na etapie postępowania przed Sądem

Dyscyplinarnym obwiniona również nie stawiła się na rozprawę i nie złożyła

wyjaśnień. Jedynie w piśmie z dnia 15 maja 2014 r. podniosła całkowitą

niezasadność stawianego jej zarzutu i wniosła o skierowanie sprawy na

posiedzenie celem wydania postanowienia o umorzeniu postępowania

dyscyplinarnego z uwagi na brak faktycznych podstaw obwiniania.

Sąd Apelacyjny - Sąd Dyscyplinarny podniósł, że powyższy stan faktyczny

ustalił na podstawie: nagrania z monitoringu z dnia 3 czerwca 2013 r., protokołu

odtworzenia nagrania z monitoringu, zeznań świadków A. J., G. Z. – L., M. W. i J.

D. złożonych w postępowaniu dyscyplinarnym i na rozprawie, a także na podstawie

pisma A. J., oświadczenia protokolantki J. D., zarządzenia z dnia 13 maja 2013 r. o

wyznaczeniu terminu posiedzenia, potwierdzenia odbioru zawiadomienia o terminie

przez M. W., wokandy spraw z dnia 3 czerwca 2013 r., protokołu posiedzenia z

dnia 3 czerwca 2013 r., a także odpisów wyroków w sprawach […].

Oceniając zgromadzony w sprawie materiał dowodowy Sąd pierwszej

instancji uznał, że odtworzone nagrania z monitoringu, odpis protokołu posiedzenia

z dnia 3 czerwca 2013r. oraz odpis wokandy z tego dnia zasługują na

uwzględnienie. Odnośnie do osobowych źródeł dowodowych stwierdził natomiast,

że w całości nie można zaakceptować zeznań M. W. Po pierwsze dlatego, że na

korytarzu przed salą nie znajdowało się tak wiele osób, jak odtwarza wymieniony

świadek, a po wtóre, że przed salą […], w której miało odbyć się posiedzenie, nie

było świadków, którzy oczekiwali na wejście do sali i złożenie zeznań. Zaprzecza

tym faktom zapis wokandy z tego dnia, albowiem wynika z niej, że w wyznaczonych

na ten dzień sprawach nie został wezwany żaden świadek, czy też biegły. Nie

można zatem przyjąć wersji M. W. w kontekście braku reakcji na pytanie, „czy ktoś

jest na tą salę" z uwagi na założenie, iż dotyczy to wezwanych na sprawy

świadków. Jak wynika ponadto z zapisu monitoringu, M. W. podchodził i czytał

treść wokandy, a tym samym z łatwością zauważył, że w tym dniu nie było

wzywanych takich osób na posiedzenie. Sformułowanie takiej tezy wynika z

6

doświadczenia danej osoby w kontaktach sądowych, gdyż jak sam podał, w

przeszłości prowadził już spory sądowe, co pozwala na przyjęcie tezy o

podstawowych informacjach związanych z przebiegiem postępowania sądowego w

tego rodzaju sprawach. Na wiarę zasługuje natomiast relacja M. W. dotycząca

pytań protokolantki, czy ktoś jest obecny na salę […], gdyż tego typu spostrzeżenie

koresponduje z pozostałym materiałem dowodowym, tj. z zeznaniami J. D.

Sąd Apelacyjny dał wiarę zeznaniom świadków A. J. i G. Z. - L. Wymienieni

świadkowie w podobny sposób opisali bowiem przebieg wydarzeń i udział w nich

M. W., obwinionej i protokolantki. Wnioski płynące z zeznań wymienionych

świadków znajdują też potwierdzenie w pozostałym materiale dowodowym, a w

szczególności w nagraniu z monitoringu z dnia 3 czerwca 2013 r. i protokole

odtworzenia tego nagrania. Na wiarę zasługują także zeznania świadka J. D.

(protokolantki). Co prawda osoba ta nie pamiętała sposobu wywołania sprawy, lecz

ów fakt nie budzi wątpliwości z uwagi na udział w wielu rozprawach i

posiedzeniach. Tego rodzaju spostrzeżenie w jednostkowej sprawie w naturalny

sposób zaciera się w pamięci protokolanta. Z analizy zapisu monitoringu wynika

zaś, że protokolant wychodził przed salę i wywoływał sprawy, ostatni raz miało to

miejsce o godzinie 9.00 i 22 sekundy. W oparciu o zasady doświadczenia

życiowego można więc przyjąć, iż wywołanie nastąpiło w sposób podobny do tego,

jak wywołuje się inne sprawy wyznaczone w ten sam sposób, czyli poprzez zwrot

„czy ktoś jest na tą salę". Taka też była praktyka w tym zakresie.

Uwzględniając przedstawiony wyżej stan faktyczny sprawy oraz dokonaną

ocenę zebranego w tej sprawie materiału dowodowego, Sąd Dyscyplinarny

pierwszej instancji doszedł do przekonania, że brak było podstaw do uznania, iż

obwiniona K. K. dopuściła się przewinienia dyscyplinarnego objętego wnioskiem.

W pierwszej kolejności Sąd Apelacyjny przypomniał utrwaloną w

orzecznictwie Sądu Najwyższego wykładnię art. 107 § 1 p.u.s.p., konstatując

równocześnie, że naruszenie prawa może być uznane za oczywiste, gdy

popełniony błąd jest łatwy do stwierdzenia; jeżeli bez głębszej analizy można

zastosować dany przepis; jeśli jego rozumienie nie powinno budzić wątpliwości u

przeciętnej osoby o kwalifikacjach prawniczych, zaś o tym, czy obraza prawa jest

rażąca decydują negatywne skutki, godzące w interesy uczestników postępowania

7

lub innych podmiotów albo wymiaru sprawiedliwości, oceniane na tle konkretnych

okoliczności.

Uwzględniając to, Sąd pierwszej instancji podkreślił, iż obwinionej

postawiono zarzut dopuszczenia się przewinienia dyscyplinarnego (w rozumieniu

art. 107 § 1 p.u.s.p.), przejawiającego się oczywistą i rażącą obrazą przepisów

prawa, tj. art. 33 k.p.w. w związku z art. 60 § 2 tej ustawy. Istota przedstawionego

obwinionej czynu sprowadzała się do tego, iż jako sędzia Sądu Rejonowego,

wbrew obowiązkowi zawartemu w art. 33 k.p.w. w związku z art. 60 § 2 k.p.w., w

dniu 3 czerwca 2013 r. przeprowadziła posiedzenie w sprawie …/13 dotyczącej

obwinionej A. B., w której w charakterze oskarżyciela posiłkowego występował M.

W., bez prawidłowego wywołania sprawy i sprawdzenia obecności stron

zainteresowanych udziałem w tej czynności procesowej, co skutkowało brakiem

udziału oskarżyciela posiłkowego w tym posiedzeniu, pomimo oczekiwania na nie

przed salą sądową, a w konsekwencji rozpoznaniem wymienionej sprawy pod jego

nieobecność. Tymczasem ustalone w sprawie okoliczności faktyczne dowodzą, że

sprawa została wywołana i nie została merytorycznie rozpoznana pod nieobecność

oskarżyciela posiłkowego. Z materiału dowodowego wynika, że M. W. w

wyznaczonym dniu stawił się w Sądzie Rejonowym i oczekiwał na wywołanie

przedmiotowej sprawy. W oparciu o osobowe źródła dowodowe należy z kolei

przyjąć, że miało miejsce wywołanie spraw, które tego dnia były wyznaczone na

posiedzenie. Nie można zatem „budować rozumowania”, że sprawa została

rozpoznana bez wywołania, co uzasadniałoby ocenę pod kątem oczywistości i

rażącego naruszenia prawa.

Sąd Dyscyplinarny powołał się w tym miejscu na regulacje art. 71 § 1 k.p.w.

oraz art. 381 k.p.k., dodając, ze istotne znaczenie przy ocenie sposobów

wywoływania spraw stanowi również zagadnienie praktyki przyjętej co do tej

czynności w wydziale, w którym orzekała obwiniona. Wskazał w związku z tym, iż

w Wydziale Karnym Sądu Rejonowego akceptowane było wyznaczanie kilkunastu,

a nawet kilkudziesięciu spraw dotyczących umorzenia postępowania lub wydania

wyroku bez przeprowadzania rozprawy na tę samą godzinę posiedzenia. Ilość

wyznaczonych spraw zależała od przyjętej przez konkretnego sędziego praktyki w

tym zakresie. Takie działania sędziów były podyktowane w szczególności faktem,

8

że na takiego rodzaju sprawy nie stawiały się zainteresowane osoby. Ich

niestawiennictwo nie tamowało jednak podjęcia rozstrzygnięcia przez orzekający

sąd. Z uwagi na to, taki sposób wyznaczania spraw przyśpieszał w znaczny sposób

ich rozpoznanie. Obwiniona miała zwyczaj wyznaczania dużej ilości spraw na tę

samą godzinę. Ich wywoływanie następowało zaś łącznie przez zapytanie osób

przebywających na korytarzu „kto czeka na tą salę i na konkretną godzinę" bez

wymieniania nazwisk. W istocie następowało sprawdzenie obecności oczekujących

ze sprawami z wokandy, zapisanie na wokandzie osób obecnych i przekazanie tej

informacji sędziemu. W dalszej kolejności to przewodniczący sędzia wyznaczał

kolejność zapraszanych na salę osób. Następnie przy rozpoznaniu poszczególnej

sprawy sprawdzał obecność wezwanych osób i prawidłowość doręczeń. Niektórzy

sędziowie przyjmowali inną regułę, wyznaczali poszczególne sprawy co pięć minut i

wywoływanie każdej ze spraw następowało oddzielnie. W przypadku pojedynczo

wyznaczonych spraw, regułą było wywoływanie nazwiska osoby obwinionej.

Materiał zgromadzony w sprawie wskazuje z kolei, że o godzinie 9.00 i 22 sekundy,

a więc po upływie wyznaczonej godziny posiedzenia, protokolantka na polecenie

obwinionej wyszła na korytarz i wywołała sprawę przez zapytanie oczekujących

„czy ktoś czeka na tą salę". M. W. w chwili wywołania był obecny przed salą nr […] i

słyszał dokładnie to wywołanie, a nawet wychylił się. Z jego wyjaśnień i zapisu

monitoringu wynikało, że nie zgłosił protokolantce swojej obecności, gdyż uznał, że

powyższe wywołanie nie dotyczy sprawy, w której występuje jako oskarżyciel

posiłkowy. Przewidywał w tym momencie, że rozpoznanie sprawy będzie

opóźnione. Wówczas, w jego ocenie, wywołanie powinno nastąpić z imienia i

nazwiska. Powszechną praktyką wywoływania spraw w sprawach karnych i

wykroczeniowych jest jednak, że wywołanie sprawy następuje przez wskazanie

jedynie nazwiska osoby

obwinionej lub oskarżonego. Nie odnosi się to bowiem do innych stron

postępowania, w tym również oskarżyciela posiłkowego. Dlatego należy przyjąć, że

wywołanie sprawy …/13 mogło nastąpić przez wskazanie imienia i nazwiska

obwinionej – A. B. Nie byłoby zaś wywołania tej sprawy przez wyczytanie imienia i

nazwiska oskarżyciela posiłkowego – M. W.

9

Oceniając sposób wywołania sprawy w dniu 3 czerwca 2013 r. przez

protokolantkę J. D. przez pryzmat praktyki stosowanej w Wydziale Karnym, Sąd

Apelacyjny stwierdził, że nie odbiegał on od praktyk stosowanych przez innych

sędziów. Obwiniona podobnie jak większość jej kolegów i koleżanek z wydziału nie

tylko wyznaczała wiele spraw na jedną godzinę, ale też wywoływała je łącznie,

pytając „kto czeka na konkretną godzinę". Tak było również podczas posiedzenia w

dniu 3 czerwca 2013 r. W tym dniu J. D. wychodziła na korytarz trzykrotnie.

Pierwsze wywołanie nastąpiło o godzinie 8.42 i 2 sekundy, kolejne o 8.53 i 10

sekund, a ostatnie o godzinie 9.00 i 22 sekundy. Skoro zatem M. W. przybył przed

salę rozpraw o godzinie 8.42 i 47 sekund, to był obecny podczas dwóch wyjść

protokolantki na korytarz. Nawet jeżeli mógł przewidywać, że drugie wyjście

protokolantki nie dotyczy jego sprawy, gdyż byłoby ono przedwczesne, to takich

wniosków nie mógł poczynić co do wywołania sprawy o godzinie 9.00 i 22 sekundy.

Podsumowując, Sąd pierwszej instancji doszedł więc do wniosku, że J. D.,

wychodząc na korytarz o godzinie 9.00 i 22 sekundy, dokonała wywołania sprawy w

sposób, który należy uznać za dopuszczalny w świetle powołanych wyżej

przepisów prawa, a na pewno nie taki, który stanowi ich oczywiste i rażące

naruszenie. Sposób wywołania tej sprawy umożliwiał obecnym stronom zgłoszenie

swej obecności i dalszego oczekiwania na przebieg postępowania. M. W., jak sam

potwierdził w zeznaniach, widział wyjście protokolantki i słyszał jej zapytanie co do

osób oczekujących na rozpoznanie spraw w sali […]. Skoro zaś godzina

wyznaczonej sprawy minęła, powinien przewidywać, że wywołanie dotyczy sprawy,

na którą oczekiwał i zgłosić protokolantce swoją obecność. Ilość spraw toczących

się z udziałem M. W. nie pozostawia wątpliwości, iż znane są mu reguły odbywania

posiedzeń i rozpraw sądowych w sprawach wykroczeniowych.

Równocześnie za słuszne uznał Sąd Dyscyplinarny stanowisko Rzecznika

Dyscyplinarnego, że wskazana w protokole godzina rozpoczęcia posiedzenia w

dniu 3 czerwca 2013 r., tj. 9.15, nie pokrywa się z godziną ostatniego wyjścia

protokolantki i wywołania sprawy. Jednakże powyższy zapis nie przemawia za

rażącym i oczywistym naruszeniem prawa przez obwinioną, skoro tego dnia nie

stawiła się obwiniona A. B., a nawet nie odebrała zawiadomienia o terminie

posiedzenia wyznaczonego na dzień 3 czerwca 2013 r. Zostało ono w rezultacie

10

odroczone, a zatem nie podjęto żadnych czynności procesowych, które w

jakikolwiek sposób mogłyby doprowadzić do uszczuplenia uprawnień oskarżyciela

posiłkowego. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, nie można też zgodzić się ze

stanowiskiem Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego, że brak uczestnictwa w

posiedzeniu pozbawił M. W. możliwości złożenia przygotowanego pisma

przygotowawczego. Nie ulega bowiem wątpliwości, że przygotowane pismo mógł

złożyć w biurze podawczym Sądu. Dlatego nie powstały w przedmiotowej sprawie

żadne negatywne skutki co do osoby oskarżyciela posiłkowego M. W.,

uzasadniające przyjęcie rażącej obrazy prawa procesowego.

Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego, działając na podstawie art. 121 § 1

p.u.s.p., wniósł odwołanie od wyżej opisanego wyroku Sądu Apelacyjnego - Sądu

Dyscyplinarnego z dnia 29 października 2014 r. na niekorzyść obwinionej sędziego

K. K. w całości, na podstawie art. 427 § 2 k.p.k. w związku z art. 128 p.u.s.p. oraz

na podstawie art. 438 pkt 2 k.p.k. w zw. z art. 128 p.u.s.p. zarzucając temu

wyrokowi obrazę przepisów postępowania, która miała wpływ na treść orzeczenia,

to jest:

1) art. 7 k.p.k. w zw. z art. 128 p.u.s.p przez niezasadne odmówienie wiarygodności

zeznaniom świadka M. W. w zakresie, w którym wskazywał on, iż sprawa …/13 SR

nie została w dniu 3 czerwca 2013 r. prawidłowo wywołana, co uniemożliwiło mu

udział w niej jako występującemu w sprawie oskarżycielowi posiłkowemu, pomimo

jego obecności tego dnia w sądzie i oczekiwania na wywołanie sprawy na korytarzu

sądowym przed salą, w której odbywało się posiedzenie;

2) art. 410 k.p.k. w zw. z art. 128 p.u.s.p. przez oparcie wyroku na materiale

nieujawnionym w toku rozprawy głównej, tj. na zeznaniach świadków M. W. i J. D.

złożonych w trakcie czynności przed zastępcą rzecznika dyscyplinarnego, które nie

zostały ujawnione w toku rozprawy głównej w trybie art. 391 § 1 k.p.k.;

3) art. 391 § 1 k.p.k. w zw. z art. 128 p.u.s.p. przez nieodczytanie na rozprawie

uprzednio złożonych zeznań przez świadka J. D., pomimo iż na rozprawie zeznała

ona, że nie pamięta sposobu wywołania sprawy, natomiast w toku czynności

dyscyplinarnych zeznała, iż wywołanie sprawy przez zapytanie typu „czy ktoś czeka

na tą salę", bez wskazywania nazwiska obwinionego/obwinionej - tak jak przyjął to

w niniejszej sprawie Sąd - następowało w sytuacjach, gdy wiele spraw było

11

wyznaczanych na jedną godzinę, natomiast gdy sprawa była odrębnie wyznaczana

na inną godzinę (co miało miejsce w przypadku sprawy obwinionej A. B.

wyznaczonej pojedynczo na godzinę 9.00), to wywoływanie takiej sprawy, nawet w

przypadku opóźnienia, następowało zawsze z jej strony przez wskazanie z

nazwiska obwinionej, co koreluje także z zarzutem z punktem 1 dotyczącym oceny

zeznań świadka M. W.;

4) art. 7 k.p.k. w zw. z art. 128 p.u.s.p. przez uznanie, iż brak czynności

procesowych w trakcie posiedzenia w dniu 3 czerwca 2013 r. w sprawie …/13 i jego

odroczenie z powodu braku potwierdzenia zawiadomienia obwinionej o terminie nie

skutkowało powstaniem jakichkolwiek uszczupleń w uprawnieniach M. W.

działającego w roli oskarżyciela posiłkowego w sytuacji, gdy brak decyzji obwinionej

o wywołaniu sprawy z jego udziałem stanowi oczywistą obrazę prawa

uniemożliwiającą mu udział w posiedzeniu, a powstałe skutki (opóźnienie o 14 dni

w złożeniu wniosków dowodowych, brak informacji o rzeczywistym sposobie

zakończenia posiedzenia, zmiana sędziego skutkująca przedłużeniem

postępowania) stanowiły rażącą obrazę przepisów prawa, przez które należy też

rozumieć zagrożenie dla dobra wymiaru sprawiedliwości i sądu.

Podnosząc powyższe zarzuty Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego, na

podstawie art. 427 § 2 k.p.k. w związku z art. 128 p.u.s.p. wniósł o uchylenie

zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy obwinionej K. K. do ponownego

rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu - Sądowi Dyscyplinarnemu.

Obrońca obwinionej oraz ona sama wnieśli o utrzymanie zaskarżonego

wyroku w mocy.

Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny zważył, co następuje.

Odwołanie Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego zasługuje na

uwzględnienie.

W oczywisty sposób uzasadniony jest sformułowany w odwołaniu zarzut

naruszenia art. 410 k.p.k. w związku z art. 128 p.u.s.p. Zgodnie z treścią art. 410

k.p.k. podstawę wyroku może stanowić tylko całokształt okoliczności ujawnionych w

toku rozprawy głównej. Przepis ten jest przejawem zasady bezpośredniości

procesu karnego, której podstawową dyrektywą jest opieranie orzeczenia (wyroku)

12

bezpośrednio i tylko na materiale dowodowym przeprowadzonym - choćby i

pośrednio - na rozprawie (w postępowaniu sądowym). Podstawę orzeczenia mogą

zatem stanowić także dowody przeprowadzone bezpośrednio tylko w postępowaniu

przygotowawczym, o ile jednak zostały ujawnione na rozprawie zgodnie z

obowiązującymi przepisami. Dla wartości dowodu nie ma bowiem znaczenia, w

jakiej fazie go przeprowadzono, istotna jest natomiast prawidłowa ocena przez sąd

zebranych dowodów (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 marca 1979 r., III KR

35/79, OSNPG 1979, nr 8, poz. 123). Ponieważ podstawę wyroku mają stanowić

tylko okoliczności ujawnione na rozprawie, to przedmiotem oceny sądu - zarówno w

pierwszej, jak i w drugiej instancji – nie mogą być na przykład protokoły

przesłuchania świadków, które nie zostają ujawnione w toku postępowania

pierwszoinstancyjnego w trybie przewidzianym w Kodeksie postępowania karnego

(por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 maja 1984 r., I KR 92/84, OSNPG 1984,

nr 12, poz. 114). Istota regulacji zawartej powołanym przepisie polega więc na tym,

że sąd ferując wyrok nie może opierać się na tym, co nie zostało ujawnione na

rozprawie, jak również i to, że wyroku nie wolno wydawać na podstawie części

ujawnionego materiału dowodowego, lecz musi on być wynikiem analizy

całokształtu ujawnionych okoliczności, a więc i tych, które je podważają. Pominięcie

istotnych dla sprawy okoliczności, mogących mieć wpływ na rozstrzygnięcie

sprawy, stanowi zaś oczywistą obrazę powołanego przepisu (por. wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 15 grudnia 2011 r., II KK 183/11, LEX nr 1108458 oraz

postanowienie z dnia 28 lutego 2013 r., IV KK 389/12).

Uwzględniając przedstawioną wyżej wykładnię art. 410 k.p.k. Sąd Najwyższy

zauważa, co trafnie zarzuca odwołujący się i co jednoznacznie wynika z zapisów

poczynionych w protokole rozprawy poprzedzającej wydanie zaskarżonego wyroku,

że Sąd pierwszej instancji oparł swoje ustalenia faktyczne nie tylko na materiale

dowodowym zgromadzonym w toku postępowania przed tym Sądem oraz

ujawnionym przez ten Sąd w toku rozprawy, ale także na materiale zgromadzonym

w postępowaniu prowadzonym przez Zastępcę Rzecznika Dyscyplinarnego, który w

części odnoszącej się do zeznań świadków M. W. i J. D. nie został w żaden sposób

ujawniony w postępowaniu sądowym. Czyniąc tak, Sąd Apelacyjny bez wątpienia

dopuścił się więc naruszenia art. 410 k.p.k., który na podstawie art. 128 p.u.s.p.

13

znajduje odpowiednie zastosowanie także w postępowaniu dyscyplinarnym, gdyż

oparł swoje rozstrzygnięcie na niedostatecznie ustalonym stanie faktycznym

sprawy, co uniemożliwiało prawidłową subsumcję. Uchybienie to miało zatem

wpływ na treść zapadłego w sprawie orzeczenia.

Za uzasadniony Sąd Najwyższy uznaje także korespondujący z wyżej

omówionym, zwłaszcza w zakresie skutków, zarzut naruszenia art. 391 § 1 k.p.k. w

związku z art. 128 p.u.s.p. przez nieodczytanie na rozprawie zeznań uprzednio

złożonych przez świadka J. D., skoro na rozprawie faktycznie zeznała ona, że nie

pamięta sposobu wywołania przedmiotowej sprawy, natomiast w toku czynności

dyscyplinarnych prowadzonych przez Zastępcę Rzecznika Dyscyplinarnego podała,

iż wywołanie sprawy przez zapytanie typu „czy ktoś czeka na tą salę", bez

wskazywania nazwiska obwinionego - tak jak przyjął to w niniejszej sprawie Sąd

Dyscyplinarny - następowało w sytuacjach, gdy wiele spraw było wyznaczanych na

jedną godzinę. Gdy zaś sprawa była odrębnie wyznaczana na inną godzinę, to

wywoływanie takiej sprawy, nawet w przypadku opóźnienia, następowało zawsze z

jej strony przez wskazanie obwinionego z nazwiska. Tymczasem, zgodnie z art.

391 § 1 k.p.k., między innymi w sytuacji, w której świadek oświadczy, że pewnych

okoliczności nie pamięta, wolno odczytywać w odpowiednim zakresie protokoły

złożonych poprzednio przez niego zeznań w postępowaniu przygotowawczym lub

przed sądem w tej lub innej sprawie albo w innym postępowaniu przewidzianym

przez ustawę, a ujawnienie na rozprawie w takich warunkach jego zeznań,

złożonych w toku postępowania przygotowawczego, nie jest wyrazem preferowania

materiału dowodowego zebranego w śledztwie czy dochodzeniu i nie stanowi

naruszenia zasady bezpośredniości, ale jest wręcz obowiązkiem wynikającym z

podstawowego celu procesu karnego, jakim jest ustalenie prawdy (por. wyroki Sądu

Najwyższego: z dnia 25 marca 1976 r., II KR 20/76, OSNKW 1976, nr 9, poz. 116; z

dnia 17 czerwca 1975 r., IV KR 109/75, LEX nr 21678). Również to uchybienie

powodowało więc, że w sprawie nie doszło do prawidłowego ustalenia stanu

faktycznego, co miało istotny wpływ na treść orzeczenia.

Za w pełni usprawiedliwiony należy, zdaniem Sądu Najwyższego, uznać

również sformułowany w odwołaniu zarzut naruszenia art. 7 k.p.k. w zw. z art. 128

p.u.s.p., przez niezasadne odmówienie wiarygodności zeznaniom świadka M. W. w

14

zakresie, w którym wskazywał on, iż sprawa … /13 Sądu Rejonowego nie została w

dniu 3 czerwca 2013 r. prawidłowo wywołana.

Wypada podkreślić, że art. 7 k.p.k. formułuje zasadę swobodnej oceny

dowodów, która w żadnym razie nie oznacza dowolności, lecz musi uwzględniać

kryteria obiektywne (logika, wiedza, doświadczenie życiowe) i która podlega kontroli

procesowej w trybie odwoławczym, a organ w uzasadnieniu decyzji procesowej

musi wyjaśnić swe stanowisko. Te same wymogi dotyczą sądu odwoławczego,

jeżeli kontrolując ocenę dowodów poczynioną przez sąd meriti, odmiennie ocenia

on dowody przeprowadzone w postępowaniu pierwszoinstancyjnym, co - jak

wskazuje się w orzecznictwie - jest możliwe tylko wtedy, gdy ocena

zaprezentowana w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku nie jest oparta na

całokształcie zebranego materiału dowodowego lub narusza zasady prawidłowego

rozumowania bądź wskazań wiedzy lub doświadczenia życiowego albo gdy nasuwa

się w oczywisty sposób w związku z uzupełniającym postępowaniem dowodowym

przeprowadzonym na rozprawie odwoławczej (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia

19 lutego 2003 r., V KK 119/02, LEX nr 76996).

W ocenie Sądu Najwyższego, już tylko okoliczności ustalone przez Sąd

pierwszej instancji na podstawie nagrań z monitoringu uzasadniają stanowisko, iż

nieuprawnione było przyjęcie przez ten Sąd, że „miało miejsce wywołanie spraw,

które tego dnia (3 czerwca 2013 r.) były wyznaczone na posiedzenie oraz że „Nie

można zatem budować rozumowania, że sprawa została rozpoznana bez

wywołania”, a także dotyczące wprost oceny zachowania się M. W., że „Nawet

jeżeli mógł (on) przewidywać, że drugie wyjście protokolantki nie dotyczy jego

sprawy, gdyż byłoby przedwczesne, to takich wniosków nie mógł poczynić co do

wywołania sprawy o godzinie 9.00,22 sekundy” oraz że „skoro godzina

wyznaczonej rozprawy minęła, powinien przewidywać, że wywołanie tyczy się

sprawy, na którą oczekiwał i zgłosić protokolantce swoją obecność”. Dokonana w

taki sposób ocena dowodów świadczy bowiem o przekroczeniu granic swobodnej

oceny dowodów, o której mowa w powołanym art. 7 k.p.k., jeśli zważyć, że w

wyniku wywołania dokonanego przez protokolantkę o godzinie 9.00 i 22 sekundy do

sali rozpraw, w której odbywało się posiedzenie, wszedł przecież „mężczyzna z

plecakiem”, pozostając tam przez siedem minut, a po jego wyjściu „protokolantka

15

nie wyszła już na korytarz”. Przeprowadzona z uwzględnieniem zasad logicznego

rozumowania analiza przebiegu tych zdarzeń musiała zatem prowadzić do

wniosków odwrotnych w stosunku do tych, które wywiódł Sąd Apelacyjny. Wejście

„mężczyzny z plecakiem” do sali rozpraw z całą pewnością musiało bowiem zostać

uznane przez M. W. za stanowiące efekt wywołania sprawy z udziałem owego

mężczyzny, zwłaszcza że nie opuścił on sali od razu, lecz przebywał w niej przez

siedem minut, a zatem jego wejście do sali nie było wynikiem przypadku (pomyłki).

Ponadto, „protokolantka nie wyszła już na korytarz”, a zatem po godzinie 9.00 i 22

sekundy nie doszło już do wywołania jakiejkolwiek sprawy. W tych warunkach,

zdaniem Sądu Najwyższego, za uprawniony należało więc uznać kontestowany

przez Sąd Apelacyjny pogląd, że M. W. nie miał podstaw, aby przypuszczać, że

wywołanie dokonane o godzinie 9.00 i 22 sekundy dotyczyło sprawy, w której był

oskarżycielem posiłkowym. Nie można było też oczekiwać od niego, że zgłosi

protokolantce swoją obecność, skoro miał podstawę do uznania, że wywołała ona

inną sprawę (w następstwie wywołania do sali wszedł „mężczyzna z plecakiem”),

natomiast po jej zakończeniu nie miał już nawet okazji do zgłoszenia swej

obecności.

Formułowanej przez Sąd Dyscyplinarny pierwszej instancji tezie o wywołaniu

sprawy …/13 o godzinie 9.00 i 22 sekundy w oczywisty sposób przeczy również

zapis w protokole posiedzenia przeprowadzonego w tej sprawie w dniu 3 czerwca

2013 r., z którego jednoznacznie wynika, że posiedzenie to rozpoczęło się od

godzinie 9.15, a zakończyło o godzinie 9.30. Tymczasem żadna sprawa nie została

ani wówczas, ani też nawet później wywołana. Należy zaś zauważyć, że protokół

jest formą dokumentowania czynności procesowych i jej wiernym utrwaleniem. O ile

więc nie wniesiono do niego zastrzeżeń w trakcie jego sporządzania i został

podpisany, stanowi wiarygodne źródło informacji o przebiegu protokołowanych

czynności (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 19 czerwca 2008 r., II KZ

27/08, LEX nr 435327).

Wreszcie, za dowolne, gdyż nieznajdujące oparcia w prawidłowo

przeprowadzonym postępowaniu dowodowym, a więc także naruszające art. 7

k.p.k., uznaje Sąd Najwyższy ustalenie przez Sąd pierwszej instancji, że wywołanie

dokonane przez J. D. o godzinie 9.00 i 22 sekundy miało postać zapytania: „czy

16

ktoś czeka na tą salę?” i że dotyczyło ono sprawy …/13, mimo iż świadek ten

podał, że nie pamięta sposobu wywołania sprawy i mimo nieskonfrontowania tego

stwierdzenia z zeznaniami tego świadka złożonymi w postępowaniu przed

Zastępcą Rzecznika Dyscyplinarnego, w czasie którego zeznał, iż wywołanie

sprawy przez zapytanie typu „czy ktoś czeka na tą salę", bez wskazywania

nazwiska obwinionego, następowało w sytuacjach, gdy wiele spraw było

wyznaczanych na jedną godzinę, natomiast gdy sprawa była odrębnie wyznaczana

na inną godzinę, to wywoływanie takiej sprawy, nawet w przypadku opóźnienia,

następowało zawsze z jej strony przez wskazanie obwinionego z nazwiska.

Odnosząc się natomiast do zarzutu sformułowanego w punkcie 4 odwołania,

Sąd Najwyższy stwierdza, że choć oparto go na podstawie naruszenia przepisów

postępowania (art. 7 k.p.k. w związku z art. 128 p.u.s.p.), to w istocie zmierza on do

zakwestionowania przyjętego przez Sąd pierwszej instancji braku jednej z

przesłanek zastosowania art. 107 § 1 p.u.s.p., a konkretnie rażącego charakteru

obrazy przepisów prawa, który charakteryzuje się między innymi w tym, że

zachowanie sędziego musi powodować negatywne skutki, godzące w interesy

uczestników postępowania lub innych podmiotów albo wymiaru sprawiedliwości -

oceniane zawsze na tle konkretnych okoliczności (por. wyrok Sądu Najwyższego z

dnia 10 stycznia 2013 r., II K 32/09, LEX nr 1296711). Ocena ewentualnego

wystąpienia tej przesłanki jest jednak możliwa, zdaniem Sądu Najwyższego,

dopiero na etapie subsumcji, której przeprowadzenie jest z kolei możliwe tylko

wówczas, stan faktyczny sprawy został prawidłowo ustalony. Tymczasem, z

przyczyn wcześniej podniesionych, w rozpoznawanej sprawie nie doszło do

prawidłowego ustalenia stanu faktycznego. Dlatego też na tym etapie ocena, czy

zachowaniu obwinionej można przypisać cechę rażącej obrazy przepisów prawa w

rozumieniu art. 107 § 1 p.u.s.p., musi być uznana za przedwczesną.

Biorąc te argumenty pod uwagę Sąd Najwyższy zauważa wszakże, iż

zgodnie z art. 436 k.p.k. sąd może ograniczyć rozpoznanie środka odwoławczego

tylko do poszczególnych uchybień, podniesionych przez stronę lub podlegających

uwzględnieniu z urzędu, jeżeli rozpoznanie w tym zakresie jest wystarczające do

wydania orzeczenia, a rozpoznanie pozostałych uchybień byłoby przedwczesne lub

bezprzedmiotowe dla dalszego toku postępowania.

17

Dlatego też, kierując się wcześniej przedstawionymi motywami i uznając, że

pozostałe uchybienia przepisom postępowania, których dopuścił się Sąd pierwszej

instancji, jako mające wpływ na treść zapadłego w sprawie orzeczenia, uzasadniają

uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Apelacyjnemu –

Sądowi Dyscyplinarnemu do ponownego rozpoznania, a także opierając się na

treści art. 438 pkt 2 i 3 k.p.k. w związku z art. 128 p.u.s.p., Sąd Najwyższy orzekł

jak w sentencji swego orzeczenia.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.