Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 19 czerwca 2015 r.

SDI 16/15

Wydział VI

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt SDI 16/15

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 19 czerwca 2015 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Stanisław Zabłocki (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Zbigniew Puszkarski

SSN Eugeniusz Wildowicz

Protokolant : Anna Kuras

przy udziale Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej

w sprawie A. K.

obwinionego o czyn stanowiący naruszenie art. 8 Kodeksu Etyki Lekarskiej

po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie

w dniu 19 czerwca 2015 r.

kasacji, wniesionej przez obrońcę obwinionego

od orzeczenia Naczelnego Sądu Lekarskiego

z dnia 5 grudnia 2013 r.,

utrzymującego w mocy orzeczenie Okręgowego Sądu Lekarskiego

z dnia 9 listopada 2012 r.

1) uchyla zaskarżone orzeczenie i przekazuje sprawę do

ponownego rozpoznania Naczelnemu Sądowi Lekarskiemu w

postępowaniu odwoławczym;

2) nakazuje zwrot A. K. kwoty 750 (siedemset pięćdziesiąt)

złotych, uiszczonej tytułem opłaty od kasacji.

2

UZASADNIENIE

Lekarz A. K. został obwiniony o to, że „w dniach 29–30 marca 2010 r.

jako lekarz ZOZ w B. w trakcie leczenia pacjentki G. J. popełnił błąd

diagnostyczny, polegający na niewłaściwym doborze badań w diagnostyce

różnicowej silnych bólów w klatce piersiowej z towarzyszącymi im

dusznościami”, tj. o czyn stanowiący naruszenie art. 8 Kodeksu Etyki

Lekarskiej.

Orzeczeniem Okręgowego Sądu Lekarskiego z dnia 9 listopada 2012

roku:

I. na mocy art. 78 ust. 1 i art. 83 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 2

grudnia 2009 r. o izbach lekarskich (Dz. U. Nr 219, poz. 1708)

uznano obwinionego lekarza A. K. winnym popełnienia

zarzucanego przewinienia zawodowego, stanowiącego

naruszenie art. 8 Kodeksu Etyki Lekarskiej, i za powyższy czyn

orzeczono karę nagany;

II. obciążono obwinionego lekarza A. K. kosztami postępowania w

wysokości 1397,00 zł (jeden tysiąc trzysta dziewięćdziesiąt

siedem złotych) na rzecz […] Izby Lekarskiej;

III. zasądzono od obwinionego A. K. na rzecz pokrzywdzonej K. L.

zwrot poniesionych wydatków w wysokości 600 zł (sześćset

złotych) z tytułu ustanowienia w sprawie pełnomocnika.

Odwołanie od orzeczenia Okręgowego Sądu Lekarskiego z dnia 9

listopada 2012 r. wniósł obwiniony lekarz A. K., który zaskarżając wyżej

wymienione orzeczenie w całości na swoją korzyść, zarzucił:

1. „błąd w ustaleniach faktycznych, mający wpływ na treść

orzeczenia, polegający na mylnym przyjęciu, iż obwiniony dopuścił

się przewinienia zawodowego z art. 8 KEL”,

2. „obrazę przepisów postępowania i ustawy o izbach lekarskich

mającą wpływ na treść orzeczenia, a mianowicie:

3

a) art. 424 § 1 k.p.k. (vide też art. 89 ust. 3 ustawy o izbach

lekarskich), art. 410 k.p.k., art. 5 k.p.k. (vide też art. 61 ust. 2

ustawy o izbach lekarskich), art. 7 k.p.k. (vide też art. 61 ust 3

ustawy o izbach lekarskich), art. 4 k.p.k., art. 2 § 2 k.p.k., art. 366 §

1 k.p.k., polegające na:

1) wydaniu orzeczenia wyłącznie na podstawie dowodów dla

obwinionego niekorzystnych oraz pozostawieniu poza podstawą

orzeczenia szeregu istotnych wynikających ze zgromadzonych

dowodów okoliczności faktycznych sprawy przemawiających za

tym, iż obwiniony nie dopuścił się zarzucanego mu przewinienia,

bez należytego umotywowania takiego stanowiska w uzasadnieniu

zaskarżonego orzeczenia,

2) całkowicie arbitralnym stanowisku, nie znajdującym potwierdzenia

w materiale dowodowym sprawy – opartym na niezasadnych

domniemaniach,

3) rozstrzyganiu nie dających się usunąć wątpliwości na niekorzyść

obwinionego,

4) dokonaniu oceny dowodów w sposób dowolny, z pominięciem

zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i

doświadczenia życiowego,

5) niewyjaśnieniu okoliczności faktycznych mających znaczenie dla

rozstrzygnięcia sprawy, a w szczególności też przyczyny śmierci

pacjentki i zastąpienie inicjatywy dowodowej ustaleniami opartymi

na niekorzystnych dla obwinionego domniemaniach i w

konsekwencji naruszenie również art. 193 § 1 k.p.k. w związku z

art. 167 k.p.k. poprzez niedopuszczenie dowodu z urzędu z opinii

Katedry Medycyny Sądowej,

b) art. 424 § 1 pkt 2 k.p.k. (art. 89 ust 3 pkt 2 ustawy o izbach

lekarskich) poprzez niewyjaśnienie podstawy prawnej orzeczenia,

4

c) art. 201 k.p.k. poprzez mylne przyjęcie, że opinie biegłych są jasne,

pełne, niesprzeczne,

d) art. 172 k.p.k. poprzez nieprzeprowadzenie konfrontacji między

biegłymi z uwagi na to, że opinie ich są sprzeczne między sobą,

e) art. 410 k.p.k. i 424 § 1 pkt 1 k.p.k. i art. 6 k.p.k. poprzez pominięcie

przy rozstrzyganiu niniejszej sprawy uwag obwinionego m.in. z k.

52, k. 57–68, k. 122, k.75–79, k. 173–174 postanowienia

Prokuratury Rejonowej w B. (k. 84–86),

f) art. 147 § 1 k.p.k. poprzez brak w aktach spraw załączników do

protokołu z rozpraw z 28.10.2011 r. i 9.11.2012 r. i w tym stanie

rzeczy doprowadzenie do rozstrzygnięcia z pominięciem treści

zawartych na tych załącznikach”.

W konkluzji, skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego orzeczenia w

całości i uniewinnienie go od zarzucanego mu przewinienia zawodowego z

art. 8 Kodeksu Etyki Lekarskiej, względnie o uchylenie w całości

zaskarżonego orzeczenia i przekazanie sprawy Okręgowemu Sądowi

Lekarskiemu do ponownego rozpoznania.

Naczelny Sąd Lekarski orzeczeniem z dnia 5 grudnia 2013 roku

utrzymał w mocy zaskarżone orzeczenie Sądu I instancji, a kosztami

postępowania obciążył obwinionego lekarza.

Kasację od orzeczenia Naczelnego Sądu Lekarskiego wniósł obrońca

obwinionego lekarza A. K., który zaskarżając ww. orzeczenie w całości na

korzyść obwinionego zarzucił rażące naruszenie prawa procesowego, które

to naruszenie mogło mieć wpływ na jego treść, a mianowicie:

I. „art. 7 k.p.k. i art. 366 § 1 k.p.k. w związku z art. 201 k.p.k., 410 k.p.k.,

art. 457 § 2 k.p.k., art. 433 § 2 k.p.k. w związku z art. 440 k.p.k. w

związku z art. 112 pkt 1 ustawy o izbach lekarskich, polegające na

dowolnej, nierzetelnej kontroli zarzutów i wniosków odwołania z

jednoczesnym pominięciem analizy całego materiału dowodowego, w

tym:

5

1) opinii lekarzy Z. K., J. S., L. P., W. L., mimo, iż wszystkie opinie nie są

pełne, bowiem biegli przy ich wydawaniu nie dysponowali

dokumentami wymienionymi w pkt 1-8 z k. 39-41 odwołania od

orzeczenia od Okręgowego Sądu Lekarskiego z dnia 9.11.2012 r., a

brak w/w dokumentów pozbawiał uwzględnienia wszystkich

okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia badanych kwestii mających

związek z prawidłowością postawionej diagnozy i terapii przez

obwinionego, nieudzielenie przez biegłych odpowiedzi na wszystkie

zagadnienia poruszone w odwołaniu, a które objęte były zakresem

posiadanych wiadomości specjalnych, nieuzasadnienie w sposób

rzetelny wyrażonych ocen oraz poglądów, zwłaszcza, że jak wynika z

załączonych przez obwinionego do odwołania dokumentów

pominiętych przy rozpatrywaniu przez Naczelny Sąd Lekarski, jego

odwołania wskazywały na sprzeczność poglądów i ocen biegłych z

aktualnym stanem wiedzy medycznej, a nadto niepoddanie kontroli

opinii wszystkich opiniujących w sprawie obwinionego pod kątem

niejasności opinii, o czym świadczy posługiwanie się nielogicznymi

argumentami, wewnętrznymi i zewnętrznymi sprzecznościami, brakiem

precyzyjnego określenia sposobu dochodzenia do ocen i poglądów w

nich zawartych,

2) nieodniesienie się merytorycznie, względnie ogólnikowo, przez

Naczelny Sąd Lekarski do wszystkich zarzutów zawartych w odwołaniu

obwinionego, a mianowicie z pkt 1 i 2 a), b), c), d), e) i f),

II. art. 4 i 6 k.p.k., art. 170 § 3 k.p.k. oraz art. 368 k.p.k. w związku z

naruszeniem art. 458 k.p.k., art. 453 § 2 k.p.k. i art. 452 § 2 k.p.k., art.

433 k.p.k. i art. 6 ust 1 E.K.P.Cz. i art. 440 k.p.k. w związku z art. 112

pkt 1 ustawy o izbach lekarskich poprzez zaniechanie przez Naczelny

Sąd Lekarski zajęcia procesowego stanowiska odnośnie

wnioskowanego przez obwinionego i jego obrońcę dowodu z opinii

instytutu mimo, iż taki wniosek dowodowy został złożony przez

6

obwinionego w odwołaniu na k. 41 oraz przez jego obrońcę w dniu

5.12.2013 r., co w konsekwencji naruszyło prawo do obrony

obwinionego,

III. art. 7 k.p.k., 410 k.p.k., 433 § 1 k.p.k. i art. 457 § 3 k.p.k. w związku z

art. 112 pkt 1 ustawy o izbach lekarskich poprzez oparcie wyroku nie

na całokształcie okoliczności ujawnionych w toku rozprawy głównej,

czemu nie przeczy uzasadnienie zaskarżonego orzeczenia Sądu I

instancji, pominięcie przy rozstrzyganiu przez Sąd dokumentów, o

których mowa w ust. 2 pkt e) i f) odwołania obwinionego,

IV. art. 4 k.p.k., 5 § 1 k.p.k., 6 k.p.k., 41 § 1 k.p.k., art. 42 § 1 k.p.k., art.

406 k.p.k., 408 k.p.k. i 440 k.p.k. w związku z art. 112 pkt 1 ustawy o

izbach lekarskich poprzez naruszenie zasady domniemania

niewinności i obiektywizmu poprzez ferowanie orzeczenia przez

Przewodniczącego składu orzekającego Naczelnego Sądu

Lekarskiego przed udaniem się na naradę nad orzeczeniem,

naruszenie zasady głosów stron, nieodebranie od obwinionego

ostatniego słowa przez co naruszone zostało też prawo do obrony

obwinionego”.

Podnosząc powyższe zarzuty obrońca obwinionego wniósł o uchylenie

w całości orzeczenia Naczelnego Sądu Lekarskiego z dnia 5 grudnia 2013 r.

i utrzymanego w mocy orzeczenia Okręgowego Sądu Lekarskiego oraz o

przekazanie sprawy dotyczącej obwinionego A. K. do ponownego

rozpoznania Naczelnemu Sądowi Lekarskiemu, ewentualnie o przekazanie

sprawy do ponownego rozpoznania Okręgowemu Sądowi Lekarskiemu.

W trakcie rozprawy kasacyjnej przed Sądem Najwyższym obrońca

poparł kasację wraz z jej wnioskami końcowymi, natomiast Naczelny

Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej wniósł o jej oddalenie jako

oczywiście bezzasadnej, wywodząc, że gdy chodzi o materię merytoryczną

sprawy, związaną z treścią opinii specjalistycznych, to podlegała ona nie

tylko kontroli biegłych, najwyższych autorytetów w kardiologii, ale także i

7

kontroli składów orzekających, złożonych także z lekarzy-specjalistów,

znających tę problematykę, a gdy chodzi o podniesione uchybienia

procesowe, to Sąd Najwyższy powinien okazać dla nich wyrozumiałość, gdyż

członkowie sądów lekarskich nie są prawnikami, nie można zatem od nich

oczekiwać szczegółowej znajomości przepisów procedury, zaś podlegają oni

– jak lekarze – emocjom, gdy widzą krzywdę pacjenta.

Rozpoznając niniejszą sprawę Sąd Najwyższy zważył, co

następuje.

Kasacja jest zasadna, bowiem w trakcie procedowania przed

Naczelnym Sądem Lekarskim doszło do bardzo poważnego naruszenia

przepisów postępowania, po którego stwierdzeniu nie sposób przyjąć

założenia, iż mogło ono nie mieć istotnego wpływu na treść wydanego przez

ten Sąd orzeczenia. O uwzględnieniu kasacji zadecydowało potwierdzenie

się zarzutów zgłoszonych przez obrońcę obwinionego lekarza w zarzucie IV i

II części wstępnej kasacji. Istotnie, analiza protokołu rozprawy

przeprowadzonej w dniu 5 grudnia 2013 r. przed Naczelnym Sądem

Lekarskim jednoznacznie wskazuje na to, że doszło w jej trakcie do rażącego

naruszenia takich przepisów procedury, które nie pozwalają na stwierdzenie,

iż A. K. zapewniono rzetelny proces odwoławczy. Szczególnie rażące było

naruszenie art. 41 § 1 k.p.k., przejawiające się w takim zachowaniu jednego

z członków składu orzekającego, które powinno prowadzić – skoro już do

niego doszło – w niezwłocznym wyłączeniu się tego sędziego od dalszego

orzekania. Przewodniczący składu orzekającego nie tylko jednoznacznie dał

wyraz temu, że nie daje wiary linii obrony obwinionego, dyskwalifikując

jeszcze przed udaniem się do pokoju narad wiarygodność wyjaśnień A. K.

(cyt. : „Zebranie wywiadu, badanie chorej, co by obwiniony zrobił, co

zamierzał, wszelkie elementy wywiadu, nie znajdują umocowania w

dokumentacji”), ale – co tym bardziej niedopuszczalne – równie

8

jednoznacznie wypowiedział się w kwestii zasadności zarzutu, pod którym

stanął obwiniony i w kwestii jego zawinienia. Skoro bowiem A. K. pozostaje

pod zarzutem dopuszczenia się tzw. błędu diagnostycznego, wypowiedź

przewodniczącego składu Naczelnego Sądu Lekarskiego w trakcie trwania

postępowania, iż cyt. : „Brak było w postępowaniu obwinionego wstępnej

elementarnej diagnostyki”, nie może być oceniona inaczej, jak

wypowiedzenie się, i to publiczne, co do winy obwinionego przed sędziowską

naradą. Zachowanie takie jest niewątpliwie klasyczną wręcz okolicznością

mogącą wywoływać uzasadnioną wątpliwość co do bezstronności sędziego –

w rozumieniu art. 41 § 1 k.p.k. W konsekwencji, orzeczenie wydane z

udziałem tej osoby nie powinno się ostać. Skład orzekający w niniejszej

sprawie wyraża przy tym zapatrywanie, że do naruszenia gwarancyjnych

przepisów art. 41 § 1 i art. 42 § 1 k.p.k. dochodzi nie tylko wtedy, gdy wobec

sędziego, co do którego zaistniały okoliczności poddające w wątpliwość jego

bezstronność, został złożony wniosek o wyłączenie, a wniosek ten nie został

uwzględniony, ale także wówczas, gdy okoliczności wymienione w art. 41 § 1

k.p.k. realnie zaistniały, a sędzia taki nie zreflektował się i nie zażądał swego

wyłączenia od udziału w sprawie albo gdy pozostali członkowie składu,

świadomi zaistnienia takich okoliczności, z urzędu nie podjęli decyzji o jego

wyłączeniu (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 czerwca 2011 r.,

SNO 27/11, LEX Nr 1288839). W konsekwencji, niezłożenie przez sędziego

żądania wyłączenia go od udziału w sprawie może stanowić podstawę

zarzutu kasacyjnego (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 czerwca

2013 r., II KK 7/13, LEX Nr 1328041).

W pkt IV części wstępnej kasacji powołano także szereg dalszych

przepisów, jako naruszonych w okolicznościach opisanych w tym zarzucie.

Zostały one co prawda wymienione zasadnie, albowiem opisane wyżej

zachowanie przewodniczącego składu orzekającego Naczelnego Sądu

Lekarskiego bez wątpienia pozostawało w kolizji z treścią tych przepisów, ale

wypada w tym kontekście przypomnieć, że niektóre z nich mają charakter

9

dyrektyw ogólnych (art. 4 k.p.k. – deklarujący obowiązywanie w polskiej

procedurze karnej zasady obiektywizmu, art. 5 § 1 k.p.k. – deklarujący

obowiązywanie zasady domniemania niewinności, art. 6 k.p.k. – deklarujący

zasadę prawa do obrony), a odwołanie się do samego naruszenia tylko

przepisów o takim charakterze nie mogłoby stanowić skutecznej podstawy

nadzwyczajnego środka zaskarżenia (por. przykładowo postanowienia Sądu

Najwyższego z 16 marca 2001 r., V KKN 19/99, LEX Nr 51668, z 24 stycznia

2008 r., II KK 275/07, LEX Nr 346665, z 15 kwietnia 2010 r., III KK 351/09, R-

OSNKW 2010, poz. 775 i z 3 października 2011 r., V KK 112/11, LEX Nr

1044069), gdyż zawsze zgłoszenie naruszenia takiej dyrektywy ogólnej,

choćby o podstawowej wadze, musi być połączone ze wskazaniem, jaki

konkretny przepis, stanowiący materializację danej zasady, został w sprawie

pogwałcony. Pozostałe z przepisów wymienionych w tym zarzucie także

zostały naruszone (art. 406 i 408 k.p.k.), niemniej jednak ich obraza miała

charakter czysto formalny i trudno byłoby w realiach niniejszej sprawy

przyjąć, iż w konsekwencji niezachowanie reguły ostatniego głosu

obwinionego mogło zdecydować o treści wydanego orzeczenia, skoro – jak

wynika z protokołu rozprawy odwoławczej – A. K. kilkakrotnie zabierał głos

na forum sądu odwoławczego, z pełną świadomością tego, jakie jest

stanowisko stron przeciwnych, a zatem miał możność wyartykułowania tych

treści, które, co do zasady, zawierane są w tzw. ostatnim głosie

(oskarżonego czy obwinionego).

Zasadnicze znaczenie dla rozstrzygnięcia podjętego przez sąd

kasacyjny miało także uznanie zasadności zarzutu podniesionego przez

obrońcę w pkt II części wstępnej kasacji. Znów, tak jak w wypadku zarzutu z

pkt IV, szereg przepisów procedury zostało w nim wymienionych jedynie dla

wsparcia istoty uchybienia, które równie dobrze można było (i należało)

sprowadzić do rażącego naruszenia art. 170 § 3 k.p.k. i art. 452 § 2 k.p.k.

Niezależnie od tego, na jakim etapie postępowania strona zgłasza określony

wniosek dowodowy, sąd (a w związku z treścią art. 112 pkt 1 ustawy o

10

izbach lekarskich także i sąd funkcjonujący w ramach organizacji samorządu

lekarskiego) ma wręcz obowiązek ten wniosek rozstrzygnąć. W przeciwnym

wypadku rażąco narusza prawo do obrony i – szerzej zagadnienie ujmując –

reguły rzetelnego procesu. Nie przesądza to, rzecz jasna, sposobu

rozstrzygnięcia tego wniosku. Postanowienie w tym przedmiocie musi być

jednak wydane i w zrozumiały sposób uzasadnione. Sposób szczegółowości

tak wydanego uzasadnienia zależny jest od materii sprawy. Poza sporem

pozostaje to, że w odwołaniu obwiniony zgłaszał szereg zastrzeżeń pod

adresem opiniujących w sprawie biegłych, zarzucając naruszenie art. 201

k.p.k., to jest oparcie podstawy faktycznej rozstrzygnięcia na opiniach

niepełnych, niejasnych i sprzecznych. W konsekwencji, obwiniony zgłaszał

potrzebę dopuszczenia dowodu z opinii instytutu naukowego, w celu

wyjaśnienia zaistniałych – jego zdaniem – wątpliwości i sprzeczności.

Protokół rozprawy odwoławczej, która toczyła się w dniu 5 grudnia 2013 r.

przed Naczelnym Sądem Lekarskim dokumentuje zarówno to, iż obrońca ten

wniosek dowodowy ponowił na tej rozprawie, jak i to, że wniosek ten nie

doczekał się formalnego rozstrzygnięcia. Także i tego uchybienia

procesowego nie można ocenić, jako pozostającego bez wpływu na treść

orzeczenia wydanego przez korporacyjny sąd odwoławczy. To właśnie z

treści tego rozstrzygnięcia powinno wynikać, dlaczego – ewentualnie – sąd

ten uznaje wniosek dowodowy za niezasadny i dlaczego, jego zdaniem, nie

zachodzą okoliczności wymienione w art. 201 k.p.k., które warunkowały

dopuszczenie kolejnej opinii biegłych, tym razem opinii instytutu naukowego.

W kontekście bezspornie zaistniałych, wyżej opisanych uchybień, należy

powrócić do stanowiska zajętego w trakcie rozprawy kasacyjnej przez

Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej, którego istotę

wypowiedzi oddano we wcześniejszych fragmentach niniejszego

uzasadnienia. Można zgodzić się z jego zdaniem, że gdy chodzi o materię

merytoryczną, związaną z samą wewnętrzną treścią opinii specjalistycznych,

złożonych do akt sprawy, sąd złożony z prawników powinien wykazać umiar i

11

swego rodzaju pokorę w dokonywaniu ocen odmiennych od tych, których

dokonali specjaliści. Dlatego też cytowanie przez samego obwinionego w

pismach składanych do Sądu Najwyższego i powoływanie się przez jego

obrońcę przed tym Sądem na opracowania specjalistyczne, które - ich

zdaniem - mogłyby prowadzić do wniosku odmiennego od tego, na którym

oparte jest prawomocne orzeczenie i dotychczas przeprowadzone w sprawie

opinie, nie może być skuteczne. Po pierwsze, postępując tak obwiniony i

jego obrońca nie uwzględniają istoty postępowania kasacyjnego. Sąd

kasacyjny nie przeprowadza nowych dowodów, a zatem musi oceniać

prawidłowość rozumowania sądu odwoławczego wyłącznie w nawiązaniu do

dowodów dotychczas ujawnionych w sprawie. Odwoływanie się do nowych

dowodów możliwe jest w wypadku wniesienia innego nadzwyczajnego

środka zaskarżenia, znanego także postępowaniu dyscyplinarnemu

prowadzonemu przeciwko lekarzom, a mianowicie w ramach tzw. skargi

wznowieniowej (art. 99 ustawy o izbach lekarskich). Po drugie, już wcześniej

w orzecznictwie zasadnie wskazano, iż przy rozpoznawaniu kasacji w tak

specyficznym postępowaniu, jakim jest postępowanie dyscyplinarne

prowadzone przeciwko lekarzom, Sąd Najwyższy nie może wnikać w

specjalistyczne kwestie medyczne, na których z istoty rzeczy o wiele lepiej

znają się członkowie składów orzekających sądów korporacyjnych obu

instancji, a w szczególności Naczelnego Sądu Lekarskiego. Jednocześnie

jednak silnie wyeksponowano to, że Sąd kasacyjny, złożony z prawników,

może i powinien skoncentrować się na badaniu legalności samego trybu

postępowania, przy zastosowaniu którego toczyło się postępowanie przed

sądami lekarskimi (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 12 grudnia

2014 r., SDI 43/14, nie publik.). W konsekwencji, nie można zaakceptować

kolejnego zapatrywania Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności

Zawodowej, co do potrzeby daleko posuniętej tolerancji dla uchybień

procesowych, których dopuszczają się sądy działające w ramach samorządu

lekarskiego, z uwagi na emocjonalne reakcje członków ich składów i ich

12

odmienny stosunek do prawniczych formuł. Gdyby bowiem podzielić i ten

pogląd, w rezultacie okazałoby się, że nie bardzo wiadomo czemu miałoby

służyć przekazanie kontroli kasacyjnej w tej kategorii spraw poza organy

samorządu i że przepis o kompetencjach Sądu Najwyższego wprowadzony

został do ustawy o izbach lekarskich w celach bardziej dekoracyjnych niż

gwarancyjnych. Takiej roli sądu kasacyjnego nie można zaakceptować. To

właśnie na tym etapie procesu dyscyplinarnego i na tym forum ma zostać

dokonana baczna kontrola orzeczenia pod względem przewidzianych ustawą

wymogów prawnych, a przede wszystkim kontrola prawidłowości sposobu

procedowania pod kątem zachowania gwarancji procesowych stron. Nie idzie

przy tym o to, aby kwestionować każde, choćby drobne, uchybienie

przepisów procedury, których dopuścili się sędziowie-nieprawnicy, ale o to,

aby także na tych etapach procesu dyscyplinarnego, które toczą się z

udziałem członków samorządu lekarskiego, nie dochodziło do rażących

naruszeń takich reguł procedowania, które są gwarancją każdego rzetelnego

procesu. Uchybienia, które zostały podniesione w zarzutach IV i II kasacji

obrońcy lekarza A. K. miały zaś właśnie taki elementarny wręcz charakter.

Nie sposób bowiem zapewnić obwinionemu rzetelnego procesu bez

respektowania zasady domniemania niewinności przez wszystkich członków

składu orzekającego aż do podjęcia przez tenże skład rozstrzygnięcia w

drodze wspólnej narady. Nie można też przejść do porządku dziennego nad

tym, iż nie zostały rozpoznane wnioski dowodowe złożone przez

obwinionego lub jego obrońcę. Uchybienia, które zasadnie wskazano w tych

dwóch punktach skargi, miały przy tym charakter tak istotny, że ich

stwierdzenie było wystarczające dla wydania orzeczenia, a rozpoznanie

pozostałych uchybień byłoby przedwczesne dla dalszego toku postępowania

(art. 436 k.p.k. w zw. z art. 518 k.p.k. i art. 112 pkt 1 ustawy o izbach

lekarskich). Jednocześnie zauważyć trzeba, że uchybienia te dotyczyły

wyłącznie procedowania na forum Naczelnego Sądu Lekarskiego, a zatem

uchyleniu podlegało orzeczenie jedynie tego Sądu.

13

Tak się zresztą w konfiguracji procesowej niniejszej sprawy składa, że

zarzuty sformułowane w pkt I i III kasacji adresowane były bardziej względem

orzeczenia Sądu korporacyjnego pierwszej instancji, gdyż w pierwszej

kolejności to na tym forum dopuszczane i oceniane były opinie biegłych, a

także pozostałe dowody, na których oparta była podstawa faktyczna

orzeczenia. To właśnie Naczelny Sąd Lekarski, a nie Sąd kasacyjny, miał

skontrolować, w niewadliwym procesowo trybie, zasadność zarzutów

wysuwanych przez obwinionego wobec dotychczasowej oceny dowodów.

Gdyby Sąd odwoławczy zapewnił obwinionemu rzetelny proces w toku tej

kontroli, należałoby stwierdzić, iż zarzuty sformułowane w punktach I i II

jedynie powielają zarzuty wcześniej zgłoszone w zwykłym środku

odwoławczym, a kontrola kasacyjna nie może służyć ponownemu, niejako

„dublującemu” zwykłą kontrolę odwoławczą, rozpoznawaniu zarzutów

stawianych przez skarżącego, w istocie, orzeczeniu sądu I instancji (por. np.

precedensowy wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 listopada 1996 r., III KKN

148/96, OSNKW 1997, z. 1-2, poz. 12, a w ślad za nim cały szereg dalszych

judykatów, w tym także wydawanych przy rozpoznawaniu kasacji od

orzeczeń sądów dyscyplinarnych). To jedynie orzeczenie sądu

odwoławczego (także w postępowaniu w przedmiocie odpowiedzialności

zawodowej lekarzy – zob. art. 95 ust. 1 ustawy o izbach lekarskich) może

bowiem zostać zaskarżone kasacją, a zatem to ono objęte jest tzw. polem

rozpoznania ze strony Sądu Najwyższego.

W konsekwencji, w związku z uwzględnieniem zarzutu z pkt II kasacji,

Sąd Najwyższy przesądza tylko jedno, a mianowicie to, że Naczelny Sąd

Lekarski zobowiązany jest rozstrzygnąć złożony wniosek dowodowy w

kwestii dopuszczenia w sprawie opinii specjalistycznej, która miałaby zostać

sporządzona przez instytut naukowy, to jest, że winien w związku z tym

wnioskiem wydać stosowne postanowienie i należycie je uzasadnić. Nie

przesądza natomiast Sąd kasacyjny sposobu (kierunku) rozstrzygnięcia tego

wniosku dowodowego, albowiem to właśnie do Sądu odwoławczego należeć

14

będzie ocena, czy dotychczas dopuszczone w sprawie opinie rzeczywiście

nie spełniają warunków jasności, niesprzeczności i pełności, a więc, że

zachodzą przesłanki, o których mowa w art. 201 k.p.k. w zw. z art. 112 pkt. 1

ustawy o izbach lekarskich. Podejmując rozstrzygnięcie w kwestii wniosku

dowodowego obwinionego o dopuszczenie dodatkowej opinii instytutu

naukowego, trzeba przy tym pamiętać o tym, co następuje. Po pierwsze, że

tak, jak samo tylko powoływanie się na tytuły naukowe i doświadczenie

zawodowe tzw. biegłych indywidualnych nie przesądza jeszcze walorów ich

opinii, tak też powoływanie się na to, że opinia instytutu naukowego z tego

tylko powodu, że stoi za nią autorytet zaplecza placówki naukowej lub jej

„zespołowość”, nie jest zasadne. Wszystkie opinie biegłych dopuszczone w

sprawie są formalnie równoważne, a o zasadności uczynienia ich podstawą

ustaleń faktycznych w kwestiach wymagających wiadomości specjalnych

powinny decydować jedynie takie ich walory, jak jasność sformułowań, siła

argumentacji, wyczerpanie problematyki postawionej przez organ procesowy

przed biegłym przy jednoczesnym skorzystaniu z wszystkich materiałów

dowodowych mogących mieć znaczenie dla wyjaśnienia tej problematyki

(„pełność”), wzajemna koherentność prezentowanych poglądów

(„niesprzeczność”), uwzględnienie aktualnych zapatrywań nauki. Organ

procesowy powinien, kierując się powyższymi kryteriami, dokonać oceny

poszczególnych opinii, a ocena tak przeprowadzona, po należytym jej

uzasadnieniu, korzysta z ochrony przewidzianej w art. 7 k.p.k. Po drugie, że

przy ewentualnym decydowaniu o dopuszczeniu dowodu z kolejnej opinii

obowiązują kryteria odmienne od tych, które winien stosować organ

procesowy przy rozpoznawaniu innych wniosków dowodowych. Z jednolitego

w tej mierze orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika, że „w razie

przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego zagadnienie zasięgania kolejnych

opinii normuje w całości art. 201 k.p.k. i nie powinno się tu stosować art. 170

§ 2 k.p.k., gdyż prowadziłoby to do sytuacji, że strona niezadowolona z opinii

biegłego mogłaby raz po raz żądać kolejnych biegłych, aż któryś z nich

15

złożyłby opinię wykazującą to, co strona zamierza udowodnić. Oczywiście, w

kwestii uznania opinii za jasną i pełną w rozumieniu art. 201 k.p.k.

decydujące znaczenie ma ocena sądu a nie stron” (postanowienie Sądu

Najwyższego z dnia 10 lutego 2004 r., III KK 282/03, LEX Nr 84462; por. też

wyroki tego Sądu z dnia 13 czerwca 1996 r., IV KKN 38/96, OSP 1997, z. 9,

poz. 152, z dnia 18 czerwca 1998 r., III KKN 79/97, OSN PiPr 1999, z. 3,

poz. 7 oraz postanowienia tego Sądu z dnia 19 marca 2002 r., V KKN

150/00, LEX Nr 53086 oraz z dnia 25 czerwca 2003 r., IV KK 81/03, LEX Nr

81193).

W związku z uznaniem za zasadny zarzutu z pkt IV części wstępnej

kasacji, w ramach zapatrywań co do dalszego toku postępowania (art. 442 §

3 k.p.k. w zw. z art. 518 k.p.k. i art. 112 pkt 1 ustawy o izbach lekarskich) Sąd

Najwyższy przestrzega Naczelny Sąd Lekarski przed ujawnianiem, przed

ogłoszeniem orzeczenia, przez któregokolwiek z członków składu tego Sądu,

jego zapatrywań w przedmiocie zasadności zarzutu stawianego

obwinionemu, przed uleganiem emocjom. Przypomina też, że osoby

zasiadające w składach orzekających sądów działających w ramach

samorządu sędziowskiego, przy wykonywaniu tych funkcji podlegają takim

samym ograniczeniom i nakazom, jak sędziowie sądów powszechnych. W

konsekwencji, także przed sądami korporacyjnymi aż do momentu

ogłoszenia orzeczenia winna być bezwzględnie przestrzegana zasada

domniemania niewinności i zasada prawa do obrony, przede wszystkim w tak

elementarnych jej przejawach szczegółowych, jak te, które zostały naruszone

podczas poprzedniego rozpoznania sprawy.

W związku z koniecznością uchylenia zaskarżonego prawomocnego

orzeczenia, Sąd Najwyższy uważa także za niezbędne zwrócenie uwagi

organów sądowych samorządu lekarskiego na uwarunkowania wynikające z

daty popełnienia czynu, mającego stanowić delikt z zakresu

odpowiedzialności zawodowej lekarza A. K. oraz z przepisów art. 64 ust. 3 i 4

ustawy o izbach lekarskich. Czyn ten miał miejsce w dniu 29-30 marca 2010

16

r., a więc przed z górą pięciu laty. Według reguł określonych w art. 64 ust. 3

wskazanej wyżej ustawy karalność przewinienia zawodowego ustaje, co do

zasady, jeżeli od czasu jego popełnienia upłynęło 5 lat. Zgodnie jednak z art.

64 ust. 4 tej ustawy, jeżeli czyn, mający uzasadniać odpowiedzialność

zawodową lekarza, stanowi jednocześnie przestępstwo, ustanie karalności

przewinienia zawodowego następuje nie wcześniej niż ustanie karalności

przestępstwa. Zatem w realiach niniejszej sprawy, jeśli sąd lekarski uzna, że

A. K. nie można przypisać odpowiedzialności za czyn objęty wnioskiem o

przeprowadzenie postępowania w przedmiocie odpowiedzialności

zawodowej, będzie mógł uniewinnić obwinionego od jego popełnienia. Jeśli

jednak dojdzie do przekonania, że odpowiedzialność za ten czyn należałoby

obwinionemu przypisać, wówczas nie powinien umarzać postępowania z

uwagi na przedawnienie jego karalności, gdyż tego rodzaju rozstrzygnięcie

byłoby przedwczesne przed uprawomocnieniem się orzeczenia sądu

karnego w sprawie o zarzucony A. K. występek kwalifikowany z art. 160 § 3

k.k. i art. 155 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k., która to sprawa nadal toczy się

przed Sądem Rejonowym. Czyn tak zakwalifikowany, w którym oskarżycielka

subsydiarna upatruje znamion przestępstwa, jest niewątpliwie, co do jego

podstaw i istoty, zbieżny z czynem zarzucanym A. K. w postępowaniu

dyscyplinarnym jako przewinienie zawodowe. Zarówno oskarżenie

subsydiarne przed sądem karnym, jak i obwinienie przed sądem

dyscyplinarnym, przyjmują za element decydujący dla pociągnięcia A. K. do

odpowiedzialności, dopuszczenie się przezeń tzw. błędu diagnostycznego

wobec tej samej osoby, w tej samej dacie i przy wdrożeniu tej samej

procedury medycznej (przy tym samym kontakcie z pacjentką). Bez

wątpienia zatem u podstaw obwinienia w niniejszej sprawie leży ten sam

czyn (to samo zachowanie w sensie ontologicznym), które stanowi istotę

czynu zarzucanego A. K. w sprawie karnej. W konsekwencji, stwierdzanie

przedawnienia karalności przewinienia dyscyplinarnego przed

uprawomocnieniem się rozstrzygnięcia w sprawie o wskazany wyżej

17

występek, byłoby przedwczesne. Od drugiej strony ujmując uwarunkowania

wyżej nakreślone stwierdzić jednak należy, że jeśli w sprawie karnej nie

zapadnie orzeczenie uznające zachowanie A. K. w dniu 29-30 marca 2010 r.

za wypełniające znamiona przestępstwa, wówczas najmniej korzystną

decyzją, jaka powinna zapaść w postępowaniu w przedmiocie jego

odpowiedzialności zawodowej, to rozstrzygnięcie o umorzeniu postępowania,

z powołaniem się na ujemną przesłankę procesową przedawnienia

karalności zarzucanego temu lekarzowi przewinienia zawodowego.

Na marginesie – nie dlatego, aby było to uchybienie nieistotne, ale

dlatego, że nie zostało ono podniesione w kasacji złożonej przez obrońcę

obwinionego, a zatem nie mogło być przyczyną uchylenia zaskarżonego

orzeczenia – wskazać należy, że o ile tzw. opis czynu zarzucanego i

przypisanego obwinionemu A. K. nie może, uwzględniając wskazania

teoretyczne i nie przesądzając samej zasady jego odpowiedzialności,

nasuwać zastrzeżeń, o tyle nieprawidłowe jest odzwierciedlanie w kwalifikacji

prawnej czynu jedynie przepisu zawartego w tzw. Kodeksie Etyki Lekarskiej.

W podstawie prawnej skazania prawidłowo należy odwołać się w pierwszej

kolejności do przepisu rangi ustawowej. W postępowaniu w przedmiocie

odpowiedzialności zawodowej lekarzy przepisem takim jest art. 53 ustawy z

dnia 2 grudnia 2009 r. o izbach lekarskich, w którym określono ustawową

podstawę odpowiedzialności członków izb lekarskich za naruszenie zasad

etyki lekarskiej oraz przepisów związanych z wykonywaniem zawodu

lekarza, czyli za delikty dyscyplinarne zwane „przewinieniem zawodowym”.

Przepisy o randze uchwał podejmowanych przez samorząd zawodowy i

przepisy o charakterze wykonawczym powinny być powoływane, przy

kwalifikowaniu przewinienia zawodowego, jedynie jako uzupełniające i

konkretyzujące podstawę skazania. Podstawa ta musi jednak zawsze

znajdować swe zakotwiczenie, powtórzmy to raz jeszcze, w przepisie o

randze ustawowej.

18

Mając na względzie treść przepisu art. 527 § 4 k.p.k. w zw. z art. 112

pkt 1 ustawy o izbach lekarskich, Sąd Najwyższy nakazał zwrot kwoty 750

złotych, uiszczonej przez obwinionego tytułem opłaty od kasacji.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.