Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 24 czerwca 2015 r.

II PK 182/14

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II PK 182/14

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 24 czerwca 2015 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

Prezes SN Teresa Flemming-Kulesza (przewodniczący)

SSN Jolanta Frańczak (sprawozdawca)

SSN Jerzy Kuźniar

w sprawie z powództwa L. N.

przeciwko Gminie Miejskiej w K.

o przywrócenie do pracy,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń

Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 24 czerwca 2015 r.,

skargi kasacyjnej powódki od wyroku Sądu Okręgowego - Sądu Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych w J.

z dnia 31 stycznia 2014 r.,

oddala skargę kasacyjną.

UZASADNIENIE

Powódka L. N. pozwem wniesionym przeciwko Gminie Miejskiej w K.

domagała się uznania wypowiedzenia umowy o pracę za bezskuteczne oraz

zasądzenia na jej rzecz wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy i kosztów

procesu. Powódka podniosła, że była zatrudniona w Miejskim Ośrodku Pomocy

2

Społecznej w K. na stanowisku dyrektora. Pismem z dnia 24 kwietnia 2013 r. strona

pozwana wypowiedziała jej umowę o pracę, wskazując jako przyczynę odwołanie z

zajmowanego stanowiska oraz utratę zaufania. W odpowiedzi na pozew strona

pozwana Gmina Miejska w K. wniosła o oddalenie powództwa i podniosła zarzut

dotyczący braku legitymacji biernej po jej stronie bowiem nie posiada ona przymiotu

pracodawcy w stosunku do powódki zatrudnionej na stanowisku dyrektora

Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w K.

Sąd Rejonowy – Sąd Pracy w J. wyrokiem z dnia 1 października 2013 r.

oddalił powództwo.

Sąd Rejonowy ustalił, że powódka L. N. była zatrudniona w Miejskim

Ośrodku Pomocy Społecznej w K. od dnia 22 czerwca 2004 r. Od dnia 1 lipca 2007

r. powódka została kierownikiem Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, a

następnie dyrektorem tej jednostki. Zarządzeniem z dnia 24 kwietnia 2013 r.

Burmistrz Miasta K. odwołał powódkę z dniem 30 kwietnia 2013 r. ze stanowiska

dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w K. oraz wypowiedział jej

umowę o pracę na podstawie art. 70 § 1 i 2 k.p., art. 30 § 1 pkt 2 k.p. oraz § 16

statutu MOPS w K. z zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia.

W tak ustalonych okolicznościach sprawy Sąd Rejonowy uznał, że

powództwo podlegało oddaleniu z uwagi na brak legitymacji biernej po stronie

pozwanej. W ocenie Sądu Rejonowego, z przepisu art. 3 k.p. wynika, że

pracodawcą jest jednostka organizacyjna, choćby nie posiadała osobowości

prawnej, a także osoba fizyczna, jeżeli zatrudniają one pracowników. Odnosząc się

do jednostek organizacyjnych samorządu terytorialnego, Sąd Rejonowy stwierdził,

że jednostki te mają odrębną zdolność sądową w sprawach pracowniczych. W tej

kwestii odwołał się do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 20 października 1998 r.,

I PKN 390/98 (OSNAPiUS 1999 nr 23, poz. 744), w którym przyjęte zostało, że

gminny ośrodek pomocy społecznej, jako jednostka organizacyjna zatrudniająca

pracowników, jest pracodawcą w rozumieniu art. 3 k.p., również wobec kierownika

ośrodka, choćby kompetencja do jego zatrudnienia i zwolnienia należała do

zarządu gminy, a kompetencja do wydawania poleceń dotyczących pracy

przysługiwała burmistrzowi (wójtowi). W uzasadnieniu cytowanego powyżej wyroku

Sąd Najwyższy wskazał, że ośrodek jest wyodrębnioną jednostką organizacyjną,

3

samodzielnie zatrudniającą swoich pracowników, a więc spełnia przesłanki

określone w art. 3 k.p. Dlatego też status ośrodka jako pracodawcy (art. 3 k.p.)

należy odróżnić od sprawy organów lub osób upoważnionych do dokonywania za

tego pracodawcę czynności z zakresu stosunku pracy w stosunku do osoby

zatrudnionej na stanowisku kierownika ośrodka (art. 31

k.p.). W tym kontekście Sąd

Rejonowy stwierdził, że powódka niewłaściwie określiła stronę pozwaną. Błędne

jest jej stanowisko, że skoro podpisała umowę o pracę z Burmistrzem Miasta K., to

Gmina K. stała się jej pracodawcą. Powódka była zatrudniona na stanowisku

dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w K. i ta jednostka była jej

pracodawcą. Burmistrz Miasta K. wykonywał wobec powódki jedynie czynności z

zakresu prawa pracy. Jednostka zarządzana przez powódkę miała zdolność

zatrudniania pracowników, dokonywania czynności prawnych i miała swój budżet.

Przedstawione powyżej okoliczności, zdaniem Sądu Rejonowego, wskazują, że

powódka mylnie określiła stronę pozwaną, co w konsekwencji skutkowało

oddaleniem powództwa wniesionego przeciwko Gminie K., która nie posiadała

statusu pracodawcy. Sąd Rejonowy jednocześnie zaznaczył, że rozważał przy tym

regulację zawartą w art. 477 k.p.c., z której wynika, że sąd może również z urzędu,

wzywać do udziału w sprawie w charakterze pozwanego podmiot, który powinien

być w sprawie stroną pozwaną. Sąd pracy nie jest jednak zobowiązany do

wezwania z urzędu do udziału w sprawie strony pozwanej nawet, jeżeli sądowi

wiadomo, że jest ona legitymowana w sprawie, jeżeli powód wiedząc o tym

stanowczo wskazuje inną stronę pozwaną. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 13

września 2006 r., II PK 357/05 (OSNP 2007 nr 17-18, poz. 247) uznał, że sąd pracy

nie może dokonać z urzędu wezwania do udziału w sprawie pracodawcy, wbrew

woli pracownika, który sprzeciwia się takiemu dopozwaniu. W tym stanie rzeczy

Sąd Rejonowy stwierdził, że biorąc pod uwagę konsekwentne stanowisko powódki

reprezentowanej przez fachowego pełnomocnika, brak było w rozpoznawanej

sprawie podstaw, aby skorzystać z art. 477 k.p.c. Przepis ten służyć ma

wyrównywaniu szans stron w procesie, w sytuacji w której pracownik jako strona

ekonomicznie słabsza nie dysponuje takimi możliwościami jak pracodawca, a tym

samym może przegrać dany proces nie z uwagi na brak zasadności jego

powództwa, lecz ze względu na brak odpowiedniej świadomości prawnej oraz

4

umiejętności prowadzenia sporu. Nie powinno się go natomiast stosować wówczas,

gdy pracownik korzysta z fachowej pomocy profesjonalnego pełnomocnika.

Powyższy wyrok został zaskarżony apelacją wniesioną przez powódkę.

Powódka zarzuciła zaskarżonemu wyrokowi naruszenie przepisów postępowania, a

mianowicie art. 467 § 2 k.p.c. poprzez niewłaściwe przeprowadzenie wstępnego

badania sprawy, skutkujące brakiem wyjaśnienia intencji powódki co do określenia

strony pozwanej oraz art. 477 k.p.c. poprzez zaniechanie wezwania z urzędu do

udziału w sprawie Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w K. W uzasadnieniu

apelacji powódka powołała się na stanowisko Sądu Najwyższego zawarte w wyroku

z dnia 4 marca 2010 r., I PK 177/09 (OSNP 2011 nr 15-16, poz. 206).

Sąd Okręgowy – Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w J. wyrokiem z

dnia 31 stycznia 2014 r. oddalił apelację.

Sąd Okręgowy uznał, że Sąd pierwszej instancji nie naruszył zaskarżonym

wyrokiem art. 477 k.p.c., zgodnie z którym w postępowaniu wszczętym z

powództwa pracownika wezwania do udziału w sprawie, o którym mowa w art. 194

§ 1 i § 3, sąd może dokonać również z urzędu. Jakkolwiek zgodnie z art. 467 § 1 i

2 k.p.c. rzeczą sądu pracy jest dokonanie wstępnego badania sprawy oraz podjęcie

określonych czynności między innymi w celu usunięcia braków pozwu w zakresie

oznaczenia strony pozwanej, to jednak nie jest już rzeczą sądu postępowanie

wbrew intencjom pracownika, których wyjaśnienia, zwłaszcza jeżeli dotyczą

istotnych kwestii materialnoprocesowych, sąd może dokonywać również na

posiedzeniu jawnym. Sąd Okręgowy podniósł, że w tej sprawie, na pierwszej i

zarazem ostatniej rozprawie sądowej powódka stawiła się wraz z pełnomocnikiem

zawodowym, który w sposób jednoznaczny oświadczył, że podtrzymuje stanowisko

wyrażone przez powódkę w pozwie, w tym także w zakresie oznaczenia strony

pozwanej. Stanowisko to stanowczo podtrzymał także po ponownym podniesieniu

przez stronę pozwaną zarzutu braku legitymacji biernej, wskazując, że to Burmistrz

Miasta K. złożył oświadczenie o rozwiązaniu stosunku pracy z powódką i on też

modyfikował treść tego stosunku. Pozwanie przez powódkę Miejskiego Ośrodka

Pomocy Społecznej w K. oznaczałoby, zdaniem pełnomocnika powódki, pozwanie

samego siebie, jako dyrektora tego ośrodka. Sąd Okręgowy stwierdził, że trudno

przyjmować, aby profesjonalny pełnomocnik, podejmował się reprezentowania

5

swojego klienta, nie znając sprawy, w tym treści pozwu, czy stanowiska strony

pozwanej. Zarzut braku legitymacji procesowej zgłoszony został już w odpowiedzi

na pozew, a zatem istniała możliwość ustosunkowania się do niego jeszcze przed

terminem rozprawy. Nawet, gdyby nowo ustanowiony pełnomocnik nie miał

możliwości dokładnego zapoznania się ze sprawą, to powinien wówczas wnieść o

odroczenie rozprawy. Tymczasem w protokole posiedzenia brak jest zapisu

dotyczącego złożenia takiego wniosku. W ocenie Sądu Okręgowego okoliczności

sprawy, a przede wszystkim konsekwencja powódki reprezentowanej przez

fachowego pełnomocnika, świadczą o świadomie dokonanym, wadliwym wyborze

strony pozwanej, a nie tylko o jej niewłaściwym oznaczeniu ze względu na

nieznajomość przepisów, czy struktury organizacyjnej pracodawcy. Sąd Rejonowy

nie mógł działać wbrew intencjom powódki i kierować powództwa przeciwko innej

stronie wówczas, gdy powódka, działająca przez zawodowego pełnomocnika,

stanowczo podtrzymywała dokonany w pozwie wybór strony pozwanej. W tej

konstatacji Sąd Okręgowy uznał, że Sąd pierwszej instancji nie miał również

obowiązku pouczania powódki o konsekwencjach takiego określenia strony

pozwanej, ponieważ przesłanką dokonania pouczenia, o którym mowa w art. 477

zdanie drugie k.p.c. jest wprawdzie stwierdzenie przez sąd faktów, które mogłyby

uzasadniać istnienie roszczenia, jednak wynik wykładni celowościowej i

systemowej przemawia za ograniczeniem zakresu stosowania tego przepisu

wyłącznie do pracownika niereprezentowanego w postępowaniu przez

wykwalifikowanego pełnomocnika.

Skargę kasacyjną od tego wyroku wywiódł pełnomocnik powódki, zarzucając

naruszenie prawa procesowego mające istotny wpływ na rozstrzygnięcie sprawy, to

jest art. 477 k.p.c. w związku z art. 386 § 4 k.p.c. poprzez oddalenie apelacji w

sytuacji, gdy ze względu na naruszenie przepisów postępowania Sąd pierwszej

instancji nie rozpoznał istoty sprawy, co winno skutkować uchyleniem tego wyroku.

W uzasadnieniu wniosku o przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania skarżąca

wskazała, że istotnym zagadnieniem prawnym, wywołującym rozbieżności w

orzecznictwie sądów, jest zakreślenie granic, w jakich sąd pracy obowiązany jest

działać z urzędu w sytuacji, gdy strona w sposób niewłaściwy oznaczy stronę

pozwaną, ze względu na brak rozeznania co do szczególnych regulacji kodeksu

6

pracy, kształtujących legitymację bierną w sprawach ze stosunku pracy, w

szczególności zaś w zakresie odwołania od wypowiedzenia umowy o pracę, gdzie

art. 264 k.p. określa bardzo krótkie terminy materialnoprawne do wniesienia

stosownego powództwa, a błędne oznaczenie pozwanego w stosownym pozwie,

prowadzi w konsekwencji do przekroczenia terminu w pozwaniu właściwego

podmiotu. Powódka podniosła, iż niewłaściwe określenie przez nią w pozwie strony

pozwanej zgodnie z art. 477 k.p.c. nie powinno prowadzić do tak daleko idących

skutków jak pozbawienie jej możliwości sądowej weryfikacji wypowiedzenia umowy

o pracę, na co zwracał uwagę Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 24 września 2009 r.,

II PK 78/09 (LEX nr 558307).

Wskazując na powyższe skarżąca wniosła o uchylenie wyroku Sądu

Okręgowego w J. w całości i przekazanie sprawy temu Sądowi z pozostawieniem

mu orzeczenia o kosztach postępowania kasacyjnego.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Powołany w skardze kasacyjnej powódki zarzut naruszenia zaskarżonym

wyrokiem art. 477 k.p.c. nie jest zasadny. Przepis ten stanowi, iż w postępowaniu

wszczętym z powództwa pracownika wezwania do udziału w sprawie, o którym

mowa w art. 194 § 1 i § 3, sąd może dokonać również z urzędu. Przewodniczący

poucza pracownika o roszczeniach wynikających z przytoczonych przez niego

faktów. Dokonując interpretacji tego przepisu należy mieć na względzie, że zasadą

jest, iż zarówno pod względem przedmiotowym, jak i podmiotowym proces cywilny

definiuje strona powodowa. Stąd przekształcenia podmiotowe po wniesieniu pozwu

i zawiśnięciu sporu dopuszczalne są tylko w przypadkach przewidzianych w

ustawie. Jednym z nich jest art. 194 § 1 k.p.c., w myśl którego jeżeli okaże się, że

powództwo nie zostało wniesione przeciwko osobie, która powinna być w sprawie

stroną pozwaną, sąd na wniosek powoda lub pozwanego wezwie tę osobę do

udziału w sprawie. Z kolei art. 194 § 3 k.p.c. stanowi, że jeżeli okaże się, że

powództwo o to samo roszczenie może być wytoczone przeciwko innym jeszcze

osobom, które nie występują w sprawie w charakterze pozwanych, sąd na wniosek

powoda wezwie te osoby do wzięcia udziału w sprawie.

7

W postępowaniu w sprawach z zakresu prawa pracy, gdy powodem jest

pracownik, wezwania do udziału w sprawie, o którym mowa w art. 194 § 1 i § 3, sąd

może dokonać z urzędu (art. 477 zdanie pierwsze). W doktrynie prezentowany jest

pogląd, że przez art. 477 k.p.c. uwidacznia się zasada szczególnej ochrony

interesów pracowniczych w procesowym prawie pracy, polegająca na

podejmowaniu – niejako w zastępstwie pracownika – czynności przez sąd pracy z

urzędu (Krzysztof Wojciech Baran: „Zarys systemu prawa pracy”. Tom I. Część

ogólna prawa pracy, LEX 2010). Postępowanie w sprawach z zakresu prawa pracy

jest bowiem postępowaniem odrębnym, a ratio legis tej regulacji było dążenie

ustawodawcy do zapewnienia należytej ochrony uprawnień pracowniczych poprzez

ułatwienie pracownikowi ich dochodzenia przed sądem (por. wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 16 listopada 1965 r., I PR 389/65, OSNC 1966 nr 6, poz. 100;

PiP 1966 nr 6 str. 1087 z glosą T. Misiuk; T. Ereciński, J. Gudowski,

M. Jędrzejewska: Komentarz do kodeksu postępowania cywilnego. Część

pierwsza. Postępowanie rozpoznawcze. Tom 1, Warszawa 1999, s. 843).

Zasada szczególnej ochrony interesów pracownika nie oznacza jednak

automatycznego pozbawienia pracownika mocy decydowania o toku procesu,

choćby podjęte przez niego decyzje miały doprowadzić do powstania po jego

stronie skutków negatywnych. Rola sądu sprowadza się do ułatwienia

pracownikowi – w granicach wyznaczonych przepisami prawa – dochodzenia

przysługujących mu roszczeń, a nie do jego całkowitego zastąpienia w procesie. Z

tego względu wola pracownika – jako powoda – ma w większości przypadków

zasadnicze znaczenie dla przebiegu procesu. Wielokrotnie Sąd Najwyższy

wskazywał, że sąd nie może działać wbrew intencjom powoda i nie może

„sprostować” oznaczenia strony pozwanej wówczas, gdy powód podtrzymuje

dokonany w pozwie wybór strony (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 marca

2010 r., I PK 177/09, OSNP 2011 nr 15-16, poz. 206), bądź, gdy reprezentowany

jest w procesie przez fachowego pełnomocnika. W wyroku z dnia 10 listopada

1999 r., I PKN 351/99 (OSNAPiUS 2001 nr 6, poz. 199) Sąd Najwyższy dokonując

wykładni art. 477 k.p.c. orzekł, że obowiązek wezwania z urzędu do udziału w

sprawie strony pozwanej dotyczy przypadku, w którym sądowi wiadomo, kto jest

legitymowany w sporze, a pracownik wyraźnie nie przeciwstawi się wezwaniu

8

właściwego podmiotu do udziału w sprawie w charakterze strony. Identyczne

stanowisko Sąd Najwyższy przedstawił w uchwale z dnia 7 stycznia 2010 r., II PZP

13/09 (OSNP 2010 nr 13-14, poz. 155 z glosą aprobującą Anny Mejki,

LEX/el 2011), stwierdzając, że dopuszczenie możliwości dopozwania przez

czynności konkludentne prowadziłoby do sytuacji, w której strona pozwana – wbrew

woli powoda – decydowałaby, kto ma być pozwanym. Dopozwanie musi przybrać

postać sformalizowaną, gdyż jego funkcja jest tożsama z aktem pozwania

określonej osoby wprost przez powoda. Sąd pracy nie może jednak dokonać z

urzędu wezwania do udziału w sprawie pracodawcy wbrew woli pracownika, jeżeli

pracownik sprzeciwia się takiemu dopozwaniu. Z kolei w wyrokach z dnia 18

września 2003 r., I PK 370/13 (Pr. Pracy 2004 nr 7-8, poz. 59), z dnia 13 września

2006 r., II PK 357/05 (OSNP 2007 nr 17-18, poz. 247), z dnia 5 lutego 2014 r.,

III PK 61/13 (LEX nr 1620574) oraz w postanowieniach z dnia 22 lipca 2014 r.,

III PZ 8/14 (LEX nr 1498821) i III PZ 7/14 (LEX nr 1498820) Sąd Najwyższy

zaprezentował stanowisko, zgodnie z którym sąd pracy nie powinien z urzędu

wzywać do udziału w sprawie w charakterze strony pozwanej osoby, o której

wezwanie nie wniósł powód działający w procesie przez fachowego pełnomocnika

będącego radcą prawnym lub adwokatem. Sąd pracy nie ma obowiązku

poszukiwania z urzędu za stronę reprezentowaną przez fachowego pełnomocnika

procesowego podmiotu, który powinien być pozwanym w sprawie, ani do

zastępowania profesjonalnego pełnomocnika procesowego we wskazaniu

właściwie oznaczonej strony pozwanej.

Powyższa konstatacja wskazuje, że odosobniony jest pogląd Sądu

Najwyższego, do którego odwołuje się skarżąca w uzasadnieniu skargi, wyrażony

w wyroku z dnia 24 września 2009 r., II PK 78/09 (LEX nr 558307), a mianowicie,

że użytego w art. 477 k.p.c. określenia sąd „może” wezwać z urzędu, nie należy

rozumieć w ten sposób, że wezwanie zależy od swobodnego uznania sądu. Ilekroć

sąd na podstawie przeprowadzonych dowodów dojdzie do przekonania, że

zachodzą przesłanki określone w art. 194 § 1 i § 3 k.p.c. powinien dokonać

wezwania z urzędu. Należy mieć na względzie, że działanie z urzędu na rzecz

jednej ze stron procesu - w ramach zasady pomocniczości - powinno być

proporcjonalne do potrzeby wynikającej z okoliczności sprawy i musi być

9

stosowane rozważnie, aby nie uchybić zasadzie kontradyktoryjności procesu i nie

osłabić znaczenia woli powoda w dochodzeniu roszczeń. W sprawie, w której

pracownik reprezentowany jest przez fachowego pełnomocnika będącego

adwokatem nie zachodzi potrzeba działania przez sąd z urzędu, aby kształtować

czynności procesowe podlegające dyspozycji stron procesu w sytuacji, gdy sąd

dwukrotnie zwracał się o zajęcie stanowiska co do podniesionego zarzutu braku

legitymacji biernej strony pozwanej. Nie budzi wątpliwości, że działanie przez sąd z

urzędu na podstawie art. 477 k.p.c. ma zapewnić przede wszystkim należytą

ochronę pracownikowi, który nie posiada znajomości przepisów prawa, co

pośrednio wynika też z art. 5 k.p.c., zgodnie z którym w razie uzasadnionej

potrzeby sąd może udzielić stronom i uczestnikom postępowania występującym w

sprawie bez adwokata, radcy prawnego rzecznika patentowego lub radcy

Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa niezbędnych pouczeń co do czynności

procesowych. W uzasadnieniu wyroku z dnia 5 lutego 2014 r., III PK 61/13 (LEX nr

1620574) Sąd Najwyższy uwypuklił, że przepis art. 477 k.p.c. służyć ma

wyrównywaniu szans stron w procesie, w sytuacji w której pracownik jako strona

ekonomicznie słabsza nie dysponuje takimi możliwościami jak pracodawca, a tym

samym może przegrać dany proces nie z uwagi na brak zasadności jego

powództwa, lecz ze względu na brak odpowiedniej świadomości prawnej oraz

umiejętności prowadzenia sporu. Nie można go natomiast stosować wbrew woli

pracownika reprezentowanego przez fachowego pełnomocnika.

W tym miejscu rozważań należy też odnieść się do sygnalizowanego przez

powódkę problemu definicji pracodawcy (art. 3 k.p.) i obowiązku oznaczenia w

pozwie pracodawcy jako strony pozwanej w sprawach dotyczących kwestionowania

zgodności z prawem wypowiedzenia umowy o pracę. Zgodnie z art. 3 k.p.,

pracodawcą jest jednostka organizacyjna, choćby nie posiadała osobowości

prawnej, a także osoba fizyczna, jeżeli zatrudniają one pracowników. Za

pracodawcę będącego jednostką organizacyjną czynności w sprawach z zakresu

prawa pracy dokonuje osoba lub organ zarządzający tą jednostką albo inna

wyznaczona do tego osoba (art. 31

k.p.). W utrwalonym orzecznictwie przyjmuje

się, że osoba wykonująca czynności z zakresu prawa pracy za pracodawcę, który

jest jednostką organizacyjną, nie musi być objęta strukturą organizacyjną tej

10

jednostki. Nie zmienia to jednak tego, że w sprawach z zakresu prawa pracy z

powództwa pracownika biernie legitymowany jest wyłącznie pracodawca, a nie

osoba (organ) wykonująca za pracodawcę czynności z zakresu prawa pracy (por.

wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 maja 2011 r., II PK 181/10, LEX nr 1165761).

Dlatego w postanowieniu z dnia 12 marca 1976 r., I PZ 1/76 (OSNCP 1976 nr 10,

poz. 229; z glosą J. Mokrego, OSPiKA 1977 nr 6, poz. 100; z glosą J.

Krajewskiego, OSPiKA 1977 nr 4, poz. 69) Sąd Najwyższy przyjął, że w sprawach o

roszczenia pracowników ze stosunku pracy stroną procesową nie jest Skarb

Państwa, lecz państwowa jednostka organizacyjna, będąca pracodawcą w

rozumieniu art. 3 k.p., reprezentowana przez jej kierownika lub innego pracownika

upoważnionego do działania w określonym zakresie w imieniu pracodawcy.

Również w wyroku z dnia 9 września 1977 r. I PRN 115/77 (OSNCP 1978 nr 10,

poz. 177) Sąd Najwyższy wskazał, że jednostka organizacyjna będąca pracodawcą

w rozumieniu art. 3 k.p. jest biernie legitymowana w sporach o roszczenia ze

stosunku pracy jej pracowników, nie wyłączając pracowników zatrudnionych w niej

na podstawie powołania przez właściwy organ nadrzędny. W orzecznictwie Sądu

Najwyższego konsekwentnie prezentowany jest pogląd, zgodnie z którym

pracodawcą dla pracowników zatrudnionych w jednostce organizacyjnej gminy

(powiatu, samorządu województwa) jest ta jednostka, a nie gmina (powiat,

samorząd województwa). Podobnie, pracodawcą dla pracowników samorządowych

zatrudnionych w urzędzie gminy jest ten urząd, a nie burmistrz, czy wójt będący

kierownikiem tego urzędu (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 grudnia 1992 r.,

I PRN 52/92, PiZS 1993 nr 5-6, s. 96). Gminny ośrodek pomocy społecznej jako

jednostka organizacyjna zatrudniająca pracowników jest pracodawcą w rozumieniu

art. 3 k.p. również dla kierownika tego ośrodka, choćby jego zatrudnienie i

zwolnienie oraz prawo wydawania poleceń służbowych należało do wójta gminy

(por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 października 1998 r., I PKN 390/98,

OSNAPiUS 1999 nr 23, poz. 744; OSP 2000 nr 7-8, poz. 105, z glosą R. Szarka).

Mając na względzie powyższe rozważania nie budzi wątpliwości, że zgodnie

z art. 2 pkt 3 ustawy z dnia 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych

(jednolity tekst: Dz.U. z 2014 r., poz. 1202) pracodawcą powódki posiadającym

legitymację bierną był Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w K., a nie Gmina

11

Miejska w K., którą pozwała powódka, wnosząc odwołanie od wypowiedzenie

umowy o pracę (por. K. Gonera „Zwalnianie i zatrudnianie pracowników

samorządowych” Służba Pracownicza 2010 nr 10, str. 1-7). Niemniej jednak

powódka reprezentowana na rozprawie przed Sądem pierwszej instancji przez

fachowego pełnomocnika procesowego kategorycznie i stanowczo podtrzymała

oznaczenie strony pozwanej zawarte w pozwie, mimo iż pełnomocnik strony

pozwanej podnosił konsekwentnie zarzut braku legitymacji biernej po stronie Gminy

Miejskiej w K., wskazując, że powódka była pracownikiem Miejskiego Ośrodka

Pomocy Społecznej. Pełnomocnik powódki oświadczył, że postępowanie nie może

być prowadzone przeciwko Miejskiemu Ośrodkowi Pomocy Społecznej, ponieważ

czynności z zakresu prawa pracy wykonywał w stosunku do powódki Burmistrz

Gminy Miejskiej w K. Powódka nie podważała stanowiska swojego pełnomocnika,

chociaż jako dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w K. od 2007 r.

powinna posiadać wiedzę, jaki podmiot był jej pracodawcą (art. 3 k.p.) i kto

upoważniony był do dokonywania za pracodawcę czynności z zakresu jej stosunku

pracy na stanowisku dyrektora tej jednostki (art. 31

k.p.). Przedstawione powyżej

okoliczności sprawy jednoznacznie wskazują, że Sąd pierwszej instancji

prawidłowo podjął działanie mające na celu rozważenie przez pełnomocnika

powódki złożenia wniosku o wezwanie do udziału w procesie w charakterze strony

pozwanej Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, który był pracodawcą powódki

w rozumieniu art. 3 k.p., a wobec stanowiska wyrażonego przez fachowego

pełnomocnika na rozprawie w dniu 1 października 2013 r. przepis art. 477 k.p.c. nie

mógł znaleźć zastosowania. Sąd nie może działać wbrew intencjom pracownika,

który reprezentowany jest przez fachowego pełnomocnika procesowego i nie może

„sprostować” oznaczenia strony pozwanej wówczas, gdy powód podtrzymuje

dokonany w pozwie wybór (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 marca 2010 r.,

I PK 177/09, OSNP 2011 nr 15-16, poz. 206).

Poza rozważaniami znajduje się natomiast kwestia zachowania przez

pracownika terminu z art. 264 § 1 k.p. w sytuacji dokonywania przekształceń

podmiotowych po stronie pozwanej, bowiem przepis ten nie stanowił podstawy

prawnej wydania zaskarżonego wyroku.

12

Z powyższych względów Sąd Najwyższy na podstawie art. 39814

k.p.c.

oddalił skargę kasacyjną.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.