Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 29 października 2015 r.

I CSK 893/14

Wydział I

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt I CSK 893/14

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 29 października 2015 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Katarzyna Tyczka-Rote (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Mirosław Bączyk

SSN Antoni Górski

Protokolant Justyna Kosińska

w sprawie z powództwa J. W.

przeciwko R. sp. z o.o. w W.

o ochronę dóbr osobistych,

po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 29 października 2015 r.,

skargi kasacyjnej strony pozwanej

od wyroku Sądu Apelacyjnego

z dnia 17 marca 2014 r.,

uchyla zaskarżony wyrok w części oddalającej apelację

i orzekającej o kosztach procesu i w tym zakresie sprawę

przekazuje do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu,

pozostawiając temu Sądowi orzeczenie o kosztach

postępowania kasacyjnego.

2

UZASADNIENIE

Pozwem z 9 października 2012 r. skierowanym przeciwko R. (wydawcy) oraz

G. J. (redaktorowi naczelnemu) powód J. W. wniósł o nakazanie pozwanym

usunięcia skutków naruszenia jego dóbr osobistych poprzez złożenie przez

każdego z nich na łamach dziennika […]oświadczenia o treści sprecyzowanej w

pozwie. Powód domagał się także upoważnienia do opublikowania tych oświadczeń

na koszt pozwanych, gdyby nie wykonali nałożonego na nich obowiązku. Ponadto

wniósł o nakazanie pozwanej spółce usunięcia artykułu pt. „[…]” z serwisu […].pl

oraz zasądzenie od tej pozwanej na rzecz powoda kwoty 60.000 zł tytułem

zadośćuczynienia za krzywdę spowodowaną publikacją artykułów.

Wyrokiem z 19 kwietnia 2013 r. Sąd Okręgowy częściowo uwzględnił

powództwo w stosunku do pozwanej spółki – nakazał jej złożenie stosownego

oświadczenia, usunięcie kwestionowanej publikacji ze strony internetowej oraz

zasądził od niej zadośćuczynienie w kwocie 30 000 zł; oddalając powództwo

w stosunku do pozwanej spółki w pozostałej części, a w stosunku do G. J. - w

całości.

Według ustaleń tego Sądu, powód w styczniu 2011 r., w wyniku

przeprowadzonego konkursu został wicedyrektorem […] Ośrodka […], publicznej

placówki prowadzonej przez Ministra […]. Rok później powierzono mu pełnienie

obowiązków dyrektora tego Ośrodka. W przeszłości powód został prawomocnie

skazany na karę pozbawienia wolności w zawieszeniu na okres czterech lat za

paserstwo. Skazanie uległo zatarciu przed objęciem przez niego w 2011 r.

stanowiska wicedyrektora.

W dniu 26 lipca 2012 r. na stronie internetowej dziennika „[…]” ukazał się

artykuł zatytułowany „[…]”, w którym zamieszczono informację: „Do wczoraj

Ośrodkowi […] szefował człowiek skazany w przeszłości za sprzedaż kradzionych

aut. To co dzieje się wokół […] coraz bardziej zadziwia (…) od 17 stycznia tego

roku pełniącym obowiązki dyrektora Ośrodka […] był J. W., wcześniej wicedyrektor

placówki. Człowiek skazany za paserstwo (…). Gdy w poniedziałek wysłaliśmy do

M. pytanie o W., już kilka godzin później O. ogłosiło konkurs na dyrektora tej

placówki. Gdy wczoraj samego W. zaczęliśmy dopytywać o jego przeszłość, podał

się do dymisji. Kim jest W.? (…) W marcu 2000 r. W. został skazany przez […] sąd

3

za paserstwo na rok i osiem miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na

cztery lata, stracił też posadę w […] (…). W 2006 r., już po zatarciu wyroku,

rozpoczął karierę samorządowca (…). 24 stycznia (2011 roku) rozpoczął pracę na

stanowisku wicedyrektora […](…). Nasi informatorzy przekonują, że w uzyskaniu

zatrudnienia miała mu pomóc żona, E. W., wiceszefowa […](…). Ministerstwo […]

tłumaczy, że o jego zatrudnieniu zadecydowały kwalifikacje(…)”. Informację o tym,

że pracę w O. powód otrzymał dzięki pozycji żony w M. dziennikarz A. G. uzyskał

od anonimowych informatorów zatrudnionych w tym ministerstwie.

Ten sam wątek dziennik „[…]” podjął jeszcze tego samego dnia na swojej

stronie internetowej („ […].pl”), a dnia następnego w wydaniu papierowym.

W wydaniu tradycyjnym na stronie 6 ukazał się artykuł zatytułowany „[…]”, w

którym zawarta została informacja: „Mimo, że miał wyrok za paserstwo, szefował

jednostce podległej M. J. W. był dyrektorem Ośrodka […], który […]. I dopiero gdy

przestępcza przeszłość wyszła na jaw, podał się do dymisji. Sprawę ujawniła „[…]”

Informatorzy gazety są pewni, że w zdobyciu pracy pomogła W. żona, która pracuje

w M. Przedstawiciele resortu mówią inaczej: - Zadecydowały kwalifikacje”. Na

stronie internetowej zamieszczony został natomiast artykuł „[…]”, rozpoczynający

się fragmentem zaakcentowanym większą czcionką: „[…]. W podlegającym

Ministerstwu […] ośrodku dyrektorem jest człowiek skazany za paserstwo. Dopiero

kiedy dziennikarze zadają w tej sprawie pytania paser zostaje zwolniony. Witamy w

Polsce.” i dalej, zwykłą czcionką: „Dyrektorem Ośrodka […] do wczoraj był J. W.

Jednostka podległa M. zajmuje się między innymi […]. W. szefem O. był od

stycznia, wcześniej pracował jako wicedyrektor. Dziennikarze „[…]” prześledzili

wcześniejszą karierę dyrektora W. Okazało się, że dyrektor ministerialnego ośrodka

był w przeszłości paserem. Jak podała „[…]” J. W. w 2000 roku został skazany za

paserstwo przy legalizacji kradzionych samochodów. Jak więc dostał pracę

w rządowej jednostce? Informatorzy […]” są przekonani, że pomogła mu w tym

żona, która w Ministerstwie […] jest wiceszefową […]. Zgodnie z regułami fachu

dziennikarze wysłali w sprawie pasera W. pytania do M. Reakcja była

natychmiastowa… W. podał się do dymisji. Pytanie, dlaczego został w ogóle

zatrudniony? – Zadecydowały kwalifikacje – tłumaczą przedstawiciele M. Ciekawe,

4

czy UE wystąpi o zwrot pieniędzy, jakie rozdysponował w polskim ministerstwie

paser?”.

Sąd ustalił, że pozwany G. J. nie był odpowiedzialny za materiały prasowe

publikowane w wydaniu „[…]” z 27 lipca 2012 r. Ustalił też, że obie publikacje

spowodowały wśród mieszkańców miejscowości, w której powód mieszka z

rodziną, zainteresowanie stawianymi mu zarzutami i sugerowanymi w tekstach

skutkami finansowymi działań powoda, wyrażającymi się w licznych zapytaniach m.

in. o konieczność zwrotu środków unijnych, a w rezultacie negatywnie odcisnęły się

na psychice powoda, powodując, że zamknął się w sobie.

Sąd Okręgowy uznał, że obydwa wskazywane artykuły stanowiły materiały

prasowe, wobec czego pozwany R. wydawca ponosi odpowiedzialność za ich

opublikowanie na podstawie art. 38 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. – Prawo

prasowe (Dz.U. Nr 5 poz. 24 – dalej „pr. pras.”). Obydwa też naruszyły dobra

osobiste powoda – jego cześć i prawo do prywatności, ponieważ informowały, że

powód, który był w przeszłości prawomocnie skazany za paserstwo, uzyskał

kierownicze stanowisko w placówce podległej M. dzięki pozycji swojej żony w tym

ministerstwie. Sąd nie podzielił obrony strony przeciwnej, że artykuł stanowił

jedynie dopuszczalną informację o zarzutach jakie postawił powodowi dziennik

„[…]”. Zwrócił uwagę, że treść artykułów w „[…]” wskazywała, iż informacje te

publikowane są jako prawdziwe, co podkreślała dodatkowa sugestia o możliwości

negatywnych konsekwencji finansowych dla Polski wynikłych z decyzji

podejmowanych przez powoda, z uwagi na fakt popełnienia przez niego w

przeszłości przestępstwa. Sąd Okręgowy uznał, że treść artykułów naruszyła

w sposób oczywisty cześć i dobre imię powoda, a upowszechnienie informacji

o zatartym już skazaniu godziło w prawo powoda do prywatności. Z chwilą zatarcia

skazania uważa się je, zgodnie z art. 106 k.k., za niebyłe, wobec czego

upublicznianie faktu zatartego skazania naruszyło jego prywatność.

Sąd Okręgowy nie znalazł podstaw do przypisania odpowiedzialności

redaktorowi naczelnemu, który nie odpowiadał za publikację obu artykułów. Uznał

natomiast, że pozwany wydawca nie uwolnił się od odpowiedzialności, ponieważ

nie wykazał prawdziwości zarzutu, iż powód uzyskał pracę dzięki protekcji żony.

Z kolei publiczne podniesienie obiektywnie prawdziwej informacji o popełnieniu

5

przez powoda przestępstwa paserstwa było bezprawne z uwagi na skutki

wynikające z zatarcia skazania. Sąd ocenił, że w toku przygotowywania artykułów

nie zostały dochowane standardy należytej staranności i rzetelności, skoro jedyną

podstawą publikacji były informacje zaczerpnięte z innego materiału prasowego,

który opierał się na anonimowych źródłach. Uznał też, że powód nie jest osobą

publiczną, co do której pozwany może powoływać się na szerszy zakres swobody

wypowiedzi, ponadto nawet w odniesieniu do takich osób nieprawdziwe informacje

o nich i opinie nie mające wystarczającego oparcia w faktach przekraczają granice

wolności wypowiedzi. Takiego oparcia nie miały informacje o nepotyzmie przy

powierzaniu powodowi stanowiska w Ośrodku, a z kolei rozpowszechnianie

informacji o objętym zatarciem fakcie prawomocnego skazania powoda było

niedopuszczalne. Sąd uznał, że skutki zatarcia skazania dotyczą także osób

publicznych.

Za właściwe środki zniwelowania skutków naruszenia dóbr powoda Sąd uznał

nakazanie pozwanemu wydawcy usunięcia artykułu z serwisu internetowego,

złożenie przeprosin oraz wypłacenie zadośćuczynienia odpowiednio

uwzględniającego charakter naruszenia, czas jego trwania i stopień nasilenia.

Wyrokiem z dnia 17 marca 2014 r. Sąd Apelacyjny uwzględnił częściowo

apelację pozwanej spółki, zmieniając zaskarżony wyrok o tyle, że usunął z tekstu

przeprosin wyrazy „i dotyczące prywatnej sfery życia”, obniżył zadośćuczynienie do

kwoty 10 000 zł i oddalił powództwo o zapłatę kwoty 20 000 zł. W pozostałym

zakresie oddalił apelację pozwanej.

Sąd Apelacyjny podzielił ustalenia faktyczne Sądu pierwszej instancji.

Podkreślił, że tekst z „[…]” został w obu publikacjach potraktowany jako pewnik i

baza dalszych sugestii i ocen, bez jakiegokolwiek sprawdzenia prawdziwości

podawanych informacji, w szczególności w zakresie zatarcia skazania oraz związku

pomiędzy zatrudnieniem powoda a stanowiskiem zajmowanym przez jego żonę w

M. Tymczasem zgodnie z art. 106 k.k., z chwilą zatarcia skazania następuje jego

uznanie za niebyłe. W ocenie Sądu drugiej instancji, skazanie zatarte nie może

więc rodzić żadnych konsekwencji prawnych, co miało znaczenie przy ocenie, czy

powoda można było nazwać paserem. Informacja o tym, że powód był paserem

była nieprawdziwa w świetle skutków prawnych art. 106 k.k. Nieprawdziwa

6

informacja o skazaniu, jako infamiczna, godziła w dobre imię powoda, nie

naruszała natomiast jego prywatności, gdyż powód był osobą publiczną i musiał się

liczyć z tym, że z pełnieniem funkcji publicznej może wiązać się zainteresowanie

jego przeszłością ze strony mediów. Dlatego Sąd odwoławczy usunął z treści

oświadczenia, do jakiego zobowiązany został wydawca, fragment odnoszący się do

naruszenia prawa do prywatności.

Sąd Apelacyjny przychylił się do oceny, że stawiany w artykułach zarzut

nepotyzmu nie został wykazany, ponieważ nie potwierdzało go samo zestawienie

faktu zatrudnienia żony powoda na stanowisku dyrektora departamentu w M.

z uzyskaniem przez powoda w wyniku konkursu stanowiska zastępcy dyrektora

Ośrodka podległego temu ministerstwu. Niemniej takie powiązanie rodzinne Sąd

odwoławczy uznał za uzasadniające dociekania prasy i krytykę, co w konsekwencji

rzutowało na rozmiar krzywdy powoda i spowodowało obniżenie zasądzonego

zadośćuczynienia.

Pozwany wydawca zaskarżył wyrok Sądu Apelacyjnego skargą kasacyjną

w części, w której jego apelacja została oddalona oraz w zakresie orzeczenia

o kosztach procesu.

Skarga oparta została na obu podstawach z art. 3983

§ 1 k.p.c. Naruszenia

prawa materialnego pozwany sprecyzował w zarzutach niewłaściwego

zastosowania art. 23 k.c. w związku z art. 24 § 1 k.c. przez uznanie, że doszło do

naruszenia dóbr osobistych powoda w wyniku bezprawnego działania pozwanego,

mimo że publikacje zawierały informacje prawdziwe, a ponadto stanowiły przedruk

i cytat; niezastosowanie art. 1, art. 6, art. 12 i art. 41 pr. pras. oraz art. 1, art. 12

ust. 1 pkt 1 pr. pras. oraz art. 10 ust. 1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka

i Podstawowych Wolności poprzez uznanie, że podczas przygotowania spornego

materiału prasowego nie zachowano szczególnej staranności i rzetelności i nie

sprawdzono zgodności z prawdą uzyskanych informacji w sytuacji, gdy informacje

zawarte w spornym artykule były oparte na wiarygodnym źródle i były obiektywnie

prawdziwe. W ramach podstawy naruszenia przepisów postępowania pozwany

podniósł naruszenie art. 378 § 1 k.p.c. w zw. z art. 39821

k.p.c. z art. 391 § 1 k.p.c.

poprzez nierozważenie wszystkich zarzutów apelacji.

7

We wnioskach skarżący domagał się uchylenia wyroku Sądu Apelacyjnego

w zaskarżonej części i przekazanie sprawy temu Sądowi do ponownego

rozpoznania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

W podstawie naruszenia przepisów postępowania skarżący podniósł, że Sąd

drugiej instancji nie rozważył jego zarzutów apelacyjnych dotyczących naruszenia

przez Sąd Okręgowy art. 23 w zw. z art. 24 k.c. w zw. z art. 12 pr. pras. i w zw. z art.

10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności w wyniku

uznania, że opublikowane materiały zostały przygotowane bez zachowania

szczególnej staranności i rzetelności dziennikarskiej, mimo że były one

przedrukiem i cytatem z innej publikacji stanowiącej wiarygodne źródło. Jego

zastrzeżenia nie są jednak trafne, ponieważ Sąd Apelacyjny odniósł się do tego

zarzutu. Wyjaśnił, że podziela stanowisko Sądu Okręgowego, iż materiały

opublikowane przez […]” bazowały wprawdzie na informacjach zaczerpniętych

z artykułu w „[…]”, jednak ich treść nie tylko przytaczała fragmenty tego artykułu,

ale również przedstawiała zawarte w nim informacje jako prawdziwe. Pisząc o

powodzie jako o paserze, który uzyskał kierowniczą posadę w agendzie M. dzięki

wpływom żony, autor nie sprawdził prawdziwości obu faktów, w tym nie

skontrolował, czy nastąpiło zatarcie skazania, za to wprowadził dalsze, własne

sugestie o możliwej szkodliwości działań powoda na powierzonym mu stanowisku.

Postawiony w apelacji zarzut został więc rozpoznany negatywnie i omówiony

w uzasadnieniu. Ponieważ analogicznie uzasadniony zarzut naruszenia prawa

materialnego przez niezastosowanie art. 1, art. 6, art. 12 i art. 41 pr. pras. oraz art.

1, art. 12 ust. 1 pkt 1 pr. pras. oraz art. 10 ust. 1 Konwencji o Ochronie Praw

Człowieka i Podstawowych Wolności pozwany podniósł także w skardze kasacyjnej,

uzasadnione będzie kompleksowe rozważenie tego zagadnienia. Zgodzić się

należy z Sądami obu instancji, że zamieszczenia w materiale prasowym

zniesławiającej informacji opublikowanej wcześniej przez kogo innego nie będzie

bezprawne, jeżeli treść artykułu ograniczy się do powiadomienia o ukazaniu się

takiego materiału. Rzetelność dziennikarska, do której zobowiązuje art. 12 ust. 1

pkt 1 pr. pras., wymaga jednak od publikującego taki materiał obiektywnego

zrelacjonowania faktu przekazywania wiadomości pierwotnej, a także

8

- zdystansowania się do jej treści, tak by nie budziło wątpliwości, że nie jest to

własny pogląd autora cytującego. Tymczasem w publikacjach, których dotyczy

spór, nie zachowano neutralności, przeciwnie - fakty zostały zestawione w sposób

niepozostawiający wątpliwości, że nie można wątpić o ich prawdziwości, a autor

dostrzega ich możliwe negatywne konsekwencje finansowe, o których

w pierwotnym artykule nie było wzmianki. O braku rzetelności dziennikarskiej

świadczy też określanie powoda słowem „paser” bez informacji o tym, że jego

skazanie uległo już zatarciu - mimo że w artykule opublikowanym w „[…]”, który -

zdaniem skarżącego – był jedynie cytowany przez „[…]”, taka wzmianka się

znajdowała. Nie może zaś budzić wątpliwości, że była to informacja nader istotna

dla wymowy artykułu, ponieważ ze względu na skutki zatarcia skazania,

wskazywała na uprawnienie powoda do przedstawiania się ewentualnemu

pracodawcy jako osoba niekarana, z potwierdzeniem tego faktu danymi z

Krajowego Rejestru Karnego. Jego zatrudnienie nie oznaczało więc podjęcia przez

pracodawcę decyzji o zatrudnieniu osoby karanej. Tak skonstruowany materiał nie

był jedynie przedrukiem i cytatem z innej gazety, lecz krytyczną informacją o

bardziej negatywnej wymowie, niż artykuł w „[…]”. Z tych przyczyn argument

pozwanego, że nie może ponosić odpowiedzialności za cytowanie informacji

przedrukowanych z innej gazety, nie zasługuje na uwzględnienie.

Powyższa ocena aktualna jest również w odniesieniu do argumentów

o odtwórczym charakterze obu publikacji, którymi posługuje się pozwany wydawca,

kwestionując wystąpienie podstaw do przypisania mu odpowiedzialności wobec

powoda na podstawie art. 23 i art. 24 k.c., a także błędne zastosowanie art. 1,

art. 12 ust. 1 pkt 1 pr. pras. oraz art. 10 ust. 1 Konwencji o Ochronie Praw

Człowieka i Podstawowych Wolności.

Zarzut niewłaściwego zastosowania art. 23 i art. 24 k.c. a ponadto art. 12

ust. 1 pkt 1 pr. pras. oraz art. 10 ust. 1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka

i Podstawowych Wolności powód uzasadnia także argumentem, że obydwa

materiały prasowe zawierały wyłącznie informacje prawdziwe, a ich publikacja

służyła poinformowaniu opinii publicznej o bulwersującym fakcie zatrudnienia osoby

z przestępczą przeszłością na kierowniczym stanowisku w realizującej ważne

zadania placówce państwowej.

9

Odnosząc się do tych wywodów skargi, rozważyć należy podstawowy

problem, jakim są skutki zatarcia skazania i ich wpływ na dopuszczalność

upubliczniania faktu popełnienia przestępstwa, skazanie za które uległo zatarciu.

Wyrażane w tej materii w orzecznictwie i piśmiennictwie poglądy są niejednolite.

Sądy obu instancji opowiedziały się za koncepcją przyjmowaną głownie

w judykatach sądów karnych, optującą za bezwzględnym skutkiem zatarcia, który

nie ogranicza się do uznania za niebyłe skazania, ale za niebyłe uznaje także

popełnienie przestępstwa, za które to skazanie nastąpiło (por. wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 10 listopada 2010 r., IV KK 326/10, Biul. PK 2010/7/17).

Ten rezultat następuje z chwilą zatarcia i ukierunkowany jest na przyszłość,

co oznacza, że od tego momentu fakt skazania nie może rodzić dla skazanego

żadnych negatywnych konsekwencji, ponieważ przywrócony mu został status

osoby niekaranej (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 21 sierpnia

2012 r., IV KK 59/12, OSNKW 2013/1/3).

Stanowisko takie, oparte na założeniu, że w drodze fikcji prawnej można

wyeliminować z rzeczywistości i pamięci fakty, które miały miejsce w przeszłości,

prowadziło jednak w wielu wypadkach do wyników nie do pogodzenia

z elementarnymi zasadami słuszności, wobec czego w orzecznictwie wyrażane są

także mniej rygorystyczne kierunki interpretacji skutków działania art. 106 k.k.,

uznające, że zatarcie skazania niewątpliwie wywołuje skutki w sferze prawnej -

tworzy fikcję niekaralności osoby skazanej, nie może jednak usunąć obiektywnie

istniejących faktów – a więc nie niweczy ani popełnionego przestępstwa, ani

wydanego wyroku, nie pozbawia też tego wyroku przewidzianego w art. 11 k.p.c.

znaczenia w postępowaniu cywilnym. Nawet w postępowaniu karnym, w którym

zatarcie pociąga za sobą w zasadzie bezwzględnie przestrzegane konsekwencje,

przyjmuje się, że w pewnych wypadkach fakt zatartego skazania należy

brać pod uwagę (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 28 października

2009 r., I KZP 24/09, OSNKW 2009/12/105). Niewątpliwie zatarcie skazania

nie uchyla wyroku skazującego, nie stanowi też odpowiednika orzeczenia

uniewinniającego, ani nie przywraca całkowicie stanu istniejącego przed skazaniem

(por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 4 stycznia 2011 r., SDI 32/10,

OSNKW 2011/2/12).

10

Orzecznictwo z zakresu prawa ubezpieczeniowego i orzecznictwo

administracyjne skłania się do dopuszczalności uwzględnienia zatartego skazania

w przypadku, gdy fakt popełnienia przestępstwa stanowił zdarzenie wpływające na

uprawnienie do świadczeń, nawet jeśli w chwili wydawania deklaratoryjnej decyzji

w tej materii skazanie uległo już zatarciu (por. postanowienie Sądu Najwyższego

z dnia 24 czerwca 2015 r., IV UK 247/14, Lex nr 1764809). Podobnie oceniane są

przypadki, w których ocenie podlegają kwalifikacje społeczno-moralne danej osoby

niezbędne do uzyskania określonych przywilejów, świadczeń, zezwoleń lub objęcia

stanowiska wymagającego spełniania podwyższonych, szczególnych warunków

osobistych (por. uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 27 listopada 1984 r., III AZP

6/84, OSNC 1985/8/105 oraz wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego

w Warszawie z dnia 6 lipca 2005 r., VI SA/Wa 2263/04, Lex nr 183633, z dnia

20 lipca 2007 r., VI SA/Wa 820/07, Lex nr 372103, czy z dnia 17 lipca 2008 r.,

VI SA/Wa 669/08, Lex nr 491336). Podkreśla się jednak, że nie tyle chodzi

wówczas o fakt skazania, ile o sygnał wskazujący na dotychczasowe życie

poddanej ocenie osoby. Mimo więc, że w wyniku zatarcia skazania osoba skazana

może się przedstawiać jako niekarana i jako taka powinna być traktowana,

w pewnych sytuacjach fakt wcześniejszego popełnienia przestępstwa może,

a nawet powinien być uwzględniany, może więc być też ustalany i ujawniany

w ramach realizacji konstytucyjnego prawa do informacji. Nie oznacza to jednak

swobody ani dowolności w publikowaniu takiej informacji; nie uprawnia też do

wniosku, że wystarczającym dowodem pozwalającym na obalenie domniemania

bezprawności upublicznienia faktu zatartego skazania będzie dowód prawdy.

Odwołać się w tym wypadku można do poglądów formułowanych w nauce prawa

karnego na potrzeby wykładni przesłanek zwalniających z odpowiedzialności za

przestępstwo zniesławienia (art. 213 k.k.). Mimo istotnych różnic pomiędzy

konstrukcją odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych a odpowiedzialnością

prawnokarną, identyczne pozostaje w obu wypadkach chronione dobro, jakim jest

cześć (dobre imię). W doktrynie prawa karnego przyjmuje się, że rozgłoszenie po

zatarciu skazania faktu karalności, a nawet samego faktu zatarcia skazania, jako

pośrednio informującego o wcześniejszym skazaniu może stanowić przestępstwo

zniesławienia. Zatajenie, że nastąpiło już zatarcie skazania, prowadzi do

11

fałszowania rzeczywistości. Odpowiedzialność za zniesławienie może w takim

wypadku wyłączyć działanie w uzasadnionym interesie społecznym (art. 213 k.k.).

Natomiast samo przeprowadzenie dowodu prawdy, polegające na wykazaniu faktu

skazania uważa się generalnie za niedopuszczalne i nie skutkujące uchyleniem

odpowiedzialności. Analogiczne założenie odpowiada także do reguł ochrony dóbr

osobistych. Aby mogła działać fikcja prawna niekaralności, polegająca na uznaniu

skazania za niebyłe, musi być pojmowana jako kierowany do wszystkich nakaz

traktowania osoby, której skazanie uległo zatarciu tak, jakby nigdy nie została

skazana - w ten sposób w drodze ustawowej niechlubny i infamiczny, prawdziwy

fakt z przeszłości zostaje przysłonięty trwale zasłoną. Utrzymywanie tego stanu jest

istotą zatarcia skazania, wobec czego wyklucza dowód prawdy, jako podstawę

wyłączenia bezprawności działania podmiotu ujawniającego informację o karalności.

Nie można jednak zaprzeczyć, że w pewnych wypadkach informacja o popełnieniu

w przeszłości przestępstwa może mieć znaczenie przy dokonywaniu oceny

kwalifikacji moralnych, gwarancji prawidłowego działania czy określonych

predyspozycji. Jednak taka potrzeba traktowana być musi jako wyjątkowa,

powstająca w szczególnych okolicznościach i związana z koniecznością ochrony

szczególnie cennych wartości. Ujawnienie takiego faktu z zasady nie powinno

następować publicznie, nawet jeśli chodzi o osoby pełniące publiczne funkcje.

Niemniej nie jest wyłączona dopuszczalność ujawnienia takiego faktu także

publicznie, jeśli wymaga tego interes społeczny. Niezbędne będzie jednak

każdorazowo wyważenie prawa do swobody wypowiedzi i informacji oraz prawa do

ochrony dobrego imienia w drodze korzystania z dobrodziejstwa zatarcia skazania.

Ocena powinna zmierzać do ustalenia, czy i jakie wnioski o cechach

i właściwościach osoby skazanej w przeszłości pozwala wysnuć wiedza

o popełnieniu przez nią przestępstwa. Znaczenie może w tym wypadku mieć

odległość w czasie przestępstwa, skazania i jego zatarcia, późniejsze

postepowanie tej osoby i wszelkie elementy wpływające na obraz jej osobowości.

Ujawnienie zatartego skazania nie może w żadnym razie służyć stworzeniu

sensacyjnej wiadomości, lecz wyłącznie zapewnieniu niezbędnej społeczeństwu

informacji o rzeczywistym zagrożeniu ważnych wartości z powodu uzasadnionych

obaw, że popełnione kiedyś przez tę osobę przestępstwo dowodzi takich jej

12

właściwości, które powodują, że nie daje ona rękojmi właściwej realizacji

wykonywanych zadań, ze względu na ich specyfikę, charakter, zakres uprawnień

lub wątpliwą skuteczność sprawowanej nad nią kontroli. Ponieważ Sąd Apelacyjny

przyjął odmienną wykładnię skutków prawnych zatarcia skazania, zaskarżony

wyrok należało uchylić w zaskarżonej części i sprawę w tym zakresie przekazać

temu Sądowi do ponownego rozpoznania na podstawie art. 39815

§ 1 k.p.c.

Wprawdzie w świetle ustalonych faktów nie budzi wątpliwości, że materiały

prasowe, których dotyczy sprawa, naruszyły bezprawnie dobre imię i cześć powoda

przez pominięcie w ich treści znanego autorowi z „[…]” faktu zatarcia skazania

powoda, jednak określenie stopnia naruszenia jego dóbr osobistych wymaga

przeprowadzenia kompleksowej oceny zakresu, w jakim opublikowane treści były

bezprawne.

Orzeczenie o kosztach postępowania kasacyjnego wynika z treści art. 39821

w zw. z art. 391 § 1 i art. 108 § 2 k.p.c.

kc

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.