Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 4 listopada 2015 r.

I UK 133/15

Wydział I

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt I UK 133/15

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 4 listopada 2015 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Katarzyna Gonera (przewodniczący)

SSN Zbigniew Hajn (sprawozdawca)

SSN Jolanta Strusińska-Żukowska

w sprawie z odwołania "R." Spółki Akcyjnej w N.

przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych

z udziałem zainteresowanych: […]o podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia

społeczne, zdrowotne, Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń

Pracowniczych,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń

Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 4 listopada 2015 r.,

skargi kasacyjnej organu rentowego od wyroku Sądu Apelacyjnego

z dnia 5 listopada 2013 r.,

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi

Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania i orzeczenia o

kosztach postępowania kasacyjnego.

UZASADNIENIE

2

Wyrokiem z dnia 24 stycznia 2013 r. Sąd Okręgowy w T. zmienił pięć decyzji

Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z dnia 22 czerwca 2012 r. w ich punkcie II, w

ten sposób, że ustalił, że podstawa wymiaru składek na ubezpieczenie emerytalne i

rentowe, chorobowe, wypadkowe, zdrowotne R. P., W. J., A. K. nie obejmuje kwot

otrzymanych przez nich w związku z pełnieniem funkcji członków zarządu w

okresach objętych decyzjami (punkty 1-3 sentencji wyroku) oraz, że podstawa

wymiaru składek na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń

Pracowniczych nie obejmuje kwot wypłaconych R. P., W. J., A. K. w związku z

pełnieniem przez nich funkcji członków zarządu w okresach objętych decyzjami

(punkt 4 i 5 sentencji wyroku), a ponadto zasądził na rzecz R. S.A. w N. 7.200 zł

tytułem kosztów zastępstwa procesowego (punkt 6 sentencji wyroku).

Sąd pierwszej instancji ustalił, że W. J., R. P. i A. K. byli właścicielami spółki

cywilnej R. Po przekształceniu spółki w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością

właściciele weszli do zarządu spółki. W. J. od marca 1998 r. do grudnia 2002 r. był

prezesem zarządu, R. P. od marca 1998 r. do października 2003 r. była vice

prezesem zarządu tej spółki d.s. administracyjnych, zaś A. K. od marca 1998 r. do

marca 2003 r. była członkiem zarządu spółki, vice prezesem d.s. ekonomicznych.

Czynności w ramach zarządu wykonywali na podstawie zawartych ze spółką umów

o pracę. Następnie prezesem zarządu spółki został G. K., a zainteresowani jako

osoby najbardziej znające wszystkich kontrahentów spółki zajmowali się jako ciało

doradcze kontrolingiem finansowym kontrahentów, analizowaniem ich sytuacji

finansowej i wnioskowaniem co do poziomów na stanowiska „kontroler finansowy”.

Zainteresowani zostali zatrudnieni na podstawie umów o pracę w pełnym wymiarze

czasu pracy. Jako kontrolerzy finansowi zajmowali się kontrolowaniem,

sprawdzaniem i analizowaniem sytuacji kontrahentów i przedstawianiem wniosków

zarządowi spółki, nie zajmowali się kontrolowaniem zarządu Spółki. Na podstawie

ich informacji i analizy rynku zbytu zarząd podejmował decyzje co do limitu

kredytów kupieckich. W związku z tą pracą W. J., R. P. i A. K. bardzo często

wyjeżdżali z siedziby Spółki na spotkania z kontrahentami, aby na miejscu

zorientować się co do ich sytuacji finansowej. Pracując zaś w siedzibie Spółki

zainteresowani analizowali dokumenty, zdobywali dodatkowe informacje czy to

3

drogą elektroniczną, czy też w inny sposób i na podstawie tych wszystkich ustaleń

doradzali zarządowi co do wysokości limitu kredytu kupieckiego danego klienta.

Praca zainteresowanych była bardzo istotna dla Spółki, albowiem kredyty kupieckie

stanowiły znaczący składnik aktywów Spółki, wahający się od 27 do 35 milionów

złotych. Obroty Spółki wynosiły około 300 milionów złotych, przy czym pojedyncze

transakcje wahały się od kilkuset złotych do kilkuset tysięcy złotych. W 2006 r.

właściciele przekształcili R. - spółkę z o.o. w spółkę akcyjną i zainteresowani zostali

członkami zarządu spółki. Praca w zarządzie odbywała się na podstawie aktu

powołania, a za udział w posiedzeniach zainteresowani otrzymywali od kilku do

około 14 tysięcy złotych. Zaksięgowanie tych wypłat następowało pomiędzy spółką

a zainteresowanymi na zasadzie umów zlecenia na usługę polegającą za udziale w

posiedzeniach zarządu. Oprócz pracy w zarządzie spółki zainteresowani byli

formalnie zatrudnieni w spółce na podstawie umów o pracę, które stanowiły

podstawę do ubezpieczenia społecznego. Posiedzenia zarządu odbywały się w

godzinach popołudniowych, ale bywały przypadki, że w zależności od sytuacji i

potrzeb również w ciągu dnia dokonywali różnorakich czynności jako zarząd spółki.

Pracę w zarządzie na podstawie powołania łączyli także M. P. i T. K. . W

prospekcie emisyjnym spółki akcyjnej, w części przedstawiającej dane osób

wchodzących do organów zarządzających emitenta, nie wskazano przy

zainteresowanych, okresów pracy jako kontroler finansowy. Doradcy, którzy

sporządzali ten dokument i wprowadzali spółkę na giełdę, nie uznali tego za

wskazane i konieczne.

Sąd pierwszej instancji uznał, że umowy o pracę łączące Spółkę z

zainteresowanymi na stanowisku kontroler finansowy nie stały się pozorne z

momentem wejścia ich do zarządu spółki akcyjnej w zakresie zajmowanego

stanowiska, rodzaju wykonywanej pracy i otrzymywanego wynagrodzenia. Sąd

uznał, rozpatrując tę kwestie w świetle art. 83 oraz art. 58 k.c., że nie można

przyjąć, że zawierając w 2003 r. umowę o pracę na stanowisku kontroler finansowy,

strony nie miały zamiaru wywołać skutków prawnych wynikających z treści tej

umowy. Umowy o pracę z 2003 r. były przez nich wykonywane, a zatem brak było

podstaw do przyjęcia, aby umowy te były pozorne w momencie ich zawierania. Sąd

podkreślił, że po przekształceniu spółki w spółkę akcyjną właściciele podjęli

4

decyzję, że praca w zarządzie będzie się odbywała tylko i wyłącznie na podstawie

aktu powołania, w ramach wynikającego z niego stosunku organizacyjnego, bez

zawierania z członkami zarządu odrębnych umów. Jako kontrolerzy finansowi

zainteresowani kontrolowali kontrahentów spółki, a nie jej zarząd.

Wyrokiem zaskarżonym rozpoznawaną skargą kasacyjną Sąd Apelacyjny

oddalił apelację organu rentowego i zasądził od niego na rzecz odwołującej się

spółki 5400 zł tytułem kosztów postępowania apelacyjnego.

Sąd Apelacyjny wskazał, że nie budzi wątpliwości fakt, że zainteresowani

zawarli umowę o pracę jako kontrolerzy finansowi, a nadto zostali powołani do

pełnienia funkcji członków zarządu. Z ustaleń Sądu pierwszej instancji,

podzielanych w całości przez Sąd Apelacyjny wynika, że zainteresowani w ramach

zawartych umów o pracę zajmowali się kontrolowaniem, sprawdzaniem i

analizowaniem sytuacji kontrahentów i przedstawianiem wniosków w tym względzie

zarządowi Spółki. Nie zajmowali się kontrolowaniem zarządu Spółki, a na

podstawie ich informacji i analizy rynku zbytu zarząd podejmował decyzję co do

limitu kredytów kupieckich. Ustanowienie członka zarządu za jego zgodą nie może

być traktowane automatycznie jako nawiązanie umowy o pracę, czy innej umowy

rodzącej stosunek obligacyjny, wtórny wobec stosunku organizacyjnego. Powołanie

członka zarządu spółki przez właściwy organ oznacza jedynie powierzone danej

osobie funkcji członka zarządu, a wykonywanie czynności związanych z

powołaniem na członka zarządu wynika bezpośrednio z Kodeksu spółek

handlowych. Stosunek prawny pomiędzy spółką a członkiem zarządu sprawującym

swe funkcje na mocy dokonanego przez spółkę wyboru lub powołania, nie zawiera

sam w sobie znamion zależności służbowej, nie może więc być kwalifikowany ipso

iure jako stosunek pracy lub inny stosunek zobowiązaniowy. Wybór tego, w jakiej

formie prawnej członek zarządu wykonuje czynności wykonawczo - zarządzające,

jest pozostawiony wyłącznie spółce. Możliwość równoległego uzyskiwania przez

daną osobę wynagrodzenia wynikającego z omawianych wyżej tytułów tj. stosunku

organizacyjnego i stosunku obligacyjnego, wskazują przepisy ustawy z dnia 26

lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych. W artykule 13 pkt. 7 tej

ustawy (w związku z art. 10 ust 1 pkt 2) jest mowa o przychodach z działalności

wykonywanej osobiście, za które uważa się przychody otrzymywane przez osoby,

5

niezależnie od sposoby ich powoływania, należące do składu zarządów, rad

nadzorczych, komisji lub innych organów stanowiących krąg osób prawnych,

natomiast art. 10 ust. 1 pkt 1 i art. 12 ust 1 wyróżnia przychody wynikające ze

stosunku pracy. Ustawa z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń

społecznych (Dz.U. z 2009 r. Nr 205, poz. 1585 ze zm.) wśród tytułów do

obowiązkowego podlegania ubezpieczeniom społecznym wskazuje stosunek pracy

(art. 6 ust. 1 pkt 1 w związku z art. 8 ), zaznaczając przy tym, że na użytek tej

ustawy za pracownika uważa się także osobę wykonującą pracę na podstawie

umowy agencyjnej, umowy zlecenia lub innej umowy o świadczenie usług. Nigdzie

zaś nie wymienia stosunku organizacyjnego, z jakim mamy do czynienia w

spółkach jako tytułu do podlegania takim ubezpieczeniom. Dlatego, w ocenie Sądu

Apelacyjnego kwoty wypłacone ubezpieczonym (zainteresowanym) z tytułu

wynagrodzenia przewidzianego za udział w posiedzeniu zarządu za okres

wskazany w zaskarżonych decyzjach nie mogą zostać uwzględnione w podstawie

wymiaru składek z tytułu stosunku pracy. W przypadku ubezpieczonych stosunek

organizacyjny wynikający z faktu powołania ich do pełnienia funkcji członków

zarządu istniał równolegle do stosunku zobowiązaniowego (obligacyjnego)

wynikającego z umowy o pracę i z każdego z tych tytułów otrzymywali równoległe

wynagrodzenia wymagające z odrębnego potraktowania w zakresie ustalania

podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. Ubezpieczeni

zajmowali się kontrolowaniem, sprawdzaniem i analizowaniem sytuacji

kontrahentów i przedstawieniem wniosków w tym względzie zarządowi spółki. Nie

zajmowali się kontrolowaniem zarządu spółki. Na postawie ich informacji i analizy

rynku zbytu zarząd podejmował decyzje co do limitów kredytów kupieckich.

Posiedzenia zarządu odbywały się w godzinach popołudniowych choć zdarzało się,

że posiedzenia te miały miejsce w siedzibie spółki w godzinach ustawowo

przyjętych i wtedy też dokonywali różnorakich czynności jako zarząd spółki. Nie

można też przypisać pozorności stronom umowy o pracę, na podstawie której

rzeczywiście były wykonywane obowiązki i prawa płynące z tej umowy. Pozorną

umowę o pracę charakteryzuje bowiem zamiar nawiązania stosunku ubezpieczenia

społecznego bez rzeczywistego wykonywania umów o pracę. W niniejszej sprawie

bezsporne było, że ubezpieczeni wykonywali pracę jako kontrolerzy finansowi, a w

6

zakresie ich obowiązków leżało kontrolowanie, sprawdzanie i analizowanie sytuacji

kontrahentów, po czym każdy z nich w trakcie spotkania zarządu, przedstawiał

swoje ustalenia, a zarząd kolegialnie podejmował decyzję. Słusznie podniósł Sąd

pierwszej instancji, że koncepcja przyjęta przez organ rentowy w przedmiotowej

sprawie, zakładająca, że umowa o pracę na stanowisku kontroler finansowy stała

się pozorna z momentem wejścia ubezpieczonych do zarządu spółki w zakresie

zajmowanego stanowiska, rodzaju wykonywanej pracy i otrzymywanego

wynagrodzenia jest nie do zaakceptowania. Nie można przyjąć, że zawierając w

2003 r. umowę o pracę na stanowisku kontroler finansowy, strony nie miały zamiaru

wywołać skutków prawnych wynikających z tej umowy. W ocenie Sądu

Apelacyjnego powyższe wynika z analizy okoliczności sprawy i dowodów

zebranych w sprawie a ocenionych w świetle zasad logiki i doświadczenia

życiowego. Nietrafne jest również zdaniem Sądu Apelacyjnego przyjęcie przez

apelującego, że niemożliwe było rozdzielenie czynności wykonywanych jako zarząd

od czynności wykonywanych jako kontroler finansowy. Były to zupełnie dwie inne

dziedziny działalności, bowiem czym innym było kontrolowanie kontrahentów,

analizowanie ich sytuacji finansowej, a czym innym kierowanie spółką jako zarząd.

Zatem bezzasadne jest twierdzenie, że w ramach stosunku pracy kontrolera

finansowego, począwszy od momentu powołania do zarządu spółki, świadczyli oni

pracę w niepełnym wymiarze czasu pracy, skoro jak ustalono rzadkością były

ewentualne posiedzenia zarządu spółki w czasie ustawowego czasu pracy,

zwłaszcza jeśli się zważy, że ze stanowiskiem kontrolerów finansowych wiązały się

liczne wyjazdy poza teren spółki w celu zbadania sytuacji finansowej ewentualnych

kontrahentów.

W skardze kasacyjnej organ rentowy zaskarżył w całości wyrok Sądu

Apelacyjnego, zarzucając mu naruszenie przepisów prawa materialnego, tj.: (a) art.

58 § 1 k.c., przez jego pominięcie i niezastosowanie w przedmiotowej sprawie w

sytuacji, gdy zamiarem stron umów o pracę R. P., A. K. i W. J., których treść uległa

modyfikacji od dnia objęcia funkcji członków zarządu, było obejście przepisów

ustawy, celem zaniżenia podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne

przez wydzielenie z wynagrodzenia pracowniczego kwot związanych z

wykonywaniem czynności członka zarządu, mimo że miało to miejsce w

7

nominalnym czasie pracy świadczonej przez te same osoby w pełnym jego

wymiarze, (b) art. 22 § 1 k.p., przez jego błędną wykładnię i przyjęcie, że o rodzaju

ustalonej pracy decyduje jego nazwa wskazana w umowie o pracę, nie zaś rodzaj

pracy rzeczywiście wykonywanej przez pracownika, (c) art. 6 ust. 1 pkt 1 w związku

z art. 18 ust. 1 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń

społecznych, przez ich niezastosowanie, mimo że całość wynagrodzeń R. P. , A. K.

i W. J. otrzymywanych od R. S.A. winna być uwzględniana przy ustalaniu podstawy

wymiaru składek na ich ubezpieczenie społeczne, przy jednoczesnym

zakwalifikowaniu tych wynagrodzeń jako pracowniczych.

W zakresie podstawy naruszenia przepisów postępowania skarżący zarzucił

mogącą mieć istotny wpływ na wynik sprawy obrazę art. 328 § 2 k.p.c., co wiąże się

z tym, że treść uzasadnienia wyroku Sądu Apelacyjnego uniemożliwia dokonanie

oceny toku rozumowania Sądu, które doprowadził do wydania orzeczenia, a

ponadto uzasadnienie nie ma wszystkich koniecznych elementów, co również

uniemożliwia kontrolę kasacyjną.

Na tych podstawach skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i

przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu.

W odpowiedzi na skargę odwołująca się spółka wniosła o jej oddalenie i

zasądzenie na jej rzecz kosztów postępowania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Skarga jest uzasadniona.

Bezpodstawny jest zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. Po pierwsze, zarzut

ten został przedstawiony bez powołania art. 391 § 1 k.p.c., co uniemożliwia Sądowi

Najwyższemu, związanemu podstawami zaskarżenia kasacyjnego (art. 39813

§ 1

k.p.c.), jego odniesienie do postępowania apelacyjnego. Po drugie, z uzasadnienia

jasno wynika jakie były podstawy faktyczne rozstrzygnięcia i na jakich podstawach

prawnych zostało ono oparte.

Wobec tego Sąd Najwyższy jest związany podstawą faktyczną

zaskarżonego wyroku. Jak wynika z ustaleń przyjętych przez Sąd Apelacyjny,

zainteresowani wspólnicy, potem (w związku z przekształceniami formy prawnej

8

odwołującej się spółki) jej udziałowcy i akcjonariusze, od 1998 r. do 2003 r. byli

członkami jej zarządu; od 2003 r. do 2006 r. nie byli członkami zarządu, ale byli

zatrudnieni przez spółkę na podstawie umowy o pracę jako kontrolerzy finansowi,

od 2006 r. weszli ponownie do zarządu, zachowując odrębne umowy o pracę na

stanowiskach kontrolerów finansowych. Wskazane umowy o pracę stanowiły

podstawę ich ubezpieczenia społecznego. Po przekształceniu spółki w spółkę

akcyjną właściciele podjęli decyzję, że praca w zarządzie będzie się odbywała tylko

i wyłącznie na podstawie aktu powołania bez zawierania z członkami zarządu

odrębnych umów o pracę lub zlecenia. Za udział w posiedzeniach zarządu

wymienieni zainteresowani otrzymywali od spółki comiesięcznie od kilku do około

14 tysięcy złotych. Celem zaksięgowania w spółce tych wypłat i z uwagi na

możliwości używanego programu księgowego faktycznie podpisywano pomiędzy

spółką a zainteresowanymi umowy zlecenia na usługę polegającą na udział w

posiedzeniach zarządu we wskazanych w umowach okresach czasu. Dokumenty te

były generowane tylko po to aby zaksięgować dokonane wypłaty. Posiedzenia

zarządu odbywały się w godzinach popołudniowych, ale bywały przypadki, że w

zależności od sytuacji i potrzeb również w ciągu dnia dokonywali różnorodnych

czynności jako zarząd spółki. Zainteresowani w ramach zawartych umów o pracę

zajmowali się kontrolowaniem, sprawdzaniem i analizowaniem sytuacji

kontrahentów i przedstawianiem wniosków w tym względzie zarządowi Spółki. Nie

zajmowali się kontrolowaniem zarządu Spółki, a na podstawie ich informacji i

analizy rynku zbytu zarząd podejmował decyzję co do limitu kredytów kupieckich.

Organ rentowy twierdzi w skardze kasacyjnej, że zainteresowani wykonywali

czynności członków zarządu w ramach łączących ich ze spółką stosunków pracy.

Ustalenie rodzaju wykonywanej pracy na stanowisku kontroler finansowy miało

bowiem na celu jedynie pozorne wykreowanie stosunku prawnego celem obejścia

przepisów ustawy i uniknięcia obowiązku uiszczania składek na ubezpieczenia

społeczne. Wynagrodzenie otrzymywane przez wymienione osoby z tytułu udziału

w posiedzeniach zarządu spółki należy więc zakwalifikować jako wynagrodzenie za

pracę stanowiące podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia.

W ocenie Sądu Najwyższego, nie do przyjęcia w świetle ustaleń faktycznych

jest twierdzenie skarżącego, że zamiarem zainteresowanych w dacie ich wejścia w

9

2006 r. do zarządu, było obejście art. 6 ust. 1 pkt 1 i art. 18 ust. 1 ustawy o

systemie ubezpieczeń społecznych w celu zaniżenia podstawy wymiaru ich składek

na ubezpieczenia społeczne przez wydzielenie z wynagrodzenia pracowniczego

kwot związanych z wykonywaniem czynności członka zarządu, mimo że miało to

miejsce w nominalnym czasie pracy świadczonej przez te same osoby w pełnym

jego wymiarze. Przeczy temu to, że zainteresowani już wcześniej (od 2003 r.)

wykonywali pracę kontrolerów i, jak ustalił Sąd Okręgowy, była to praca odrębna od

pracy w zarządzie. Sprzeczne z ustaleniami lub nie mające potwierdzenia w

ustaleniach jest twierdzenie skargi, że „istnienie funkcji kontrolerów finansowych

utrzymywane było w tajemnicy, a sami zainteresowani, w ramach wykonywanych

„terenowych czynności kontrolnych” u kontrahentów spółki, oficjalnie występowali

jako członkowie zarządu składający wizytę, i tak przez tych kontrahentów byli

postrzegani i traktowani”. Trudno byłoby też przyjąć, że odwołująca się spółka i

zainteresowani, zawierając umowy w 2003 r. mieli na celu obejście wymienionych

przepisów w roku 2006 i następnych. A tak zdaje się twierdzić skarżący, wskazując,

że stanowiska kontrolerów były sztuczne. Skoro więc czynność prawna mająca na

celu obejście ustawy polega na takim ukształtowaniu jej treści, że z punktu

widzenia formalnego (pozornie) nie sprzeciwia się ustawie, ale w rzeczywistości (w

znaczeniu materialnym) została dokonana w celu, którego osiągnięcie jest przez

nią zakazane, to obejścia prawa nie można stwierdzić w opisanym stanie

faktycznym. Wobec tego zarzut naruszenia art. 58 § 1 k.c. i art. 22 § 1 k.p. jest

nieuzasadniony.

Pomimo to skarga jest usprawiedliwiona. Trafnie bowiem zarzucono

naruszenie art. 6 ust. 1 pkt 1 w związku z art. 18 ust. 1 ustawy o systemie

ubezpieczeń społecznych. Sąd Apelacyjny zastosował te przepisy do

niedostatecznie wyjaśnionego stanu faktycznego. Sąd Apelacyjny wskazuje

bowiem za Sądem Okręgowym, że „właściciele podjęli decyzję, że praca w

zarządzie będzie się odbywała tylko i wyłącznie na podstawie aktu powołania bez

zawierania z członkami zarządu odrębnych umów o pracę lub zlecenia”.

Jednocześnie stwierdza, że wypłaty wynagrodzenia za udział w posiedzeniach

zarządu (tj. wypłaty, które organ rentowy w zaskarżonych decyzjach objął

obowiązkiem składkowym) były wypłacane na podstawie podpisywanych między

10

zainteresowanymi a spółką umów zlecenia. Jednocześnie podkreśla, że

„Dokumenty te były generowane tylko po to aby zaksięgować dokonane wypłaty”.

Sąd Apelacyjny (ani wcześniej Sąd Okręgowy) nie dokonał oceny prawnej tak

opisanych okoliczności, a szczególnie czy ostatecznie zawierano umowy zlecenia,

czy nie. A od tego zależy, czy ich praca w zarządzie była objęta obowiązkowymi

ubezpieczeniami społecznymi. Gdyby były to umowy zlecenia, to należałoby

stwierdzić, że zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt 1 ustawy o systemie ubezpieczeń

społecznych, obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowemu podlegają,

z zastrzeżeniem art. 8 i 9 osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej

Polskiej są pracownikami. Z kolei zgodnie z art. 8 ust. 2a, za pracownika w

rozumieniu tej ustawy uważa się także, między innymi osobę wykonującą pracę na

podstawie umowy zlecenia lub innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje

się zgodnie z kodeksem cywilnym przepisy dotyczące zlecenia, jeśli umowę taką

zawarła z pracodawcą, z którym pozostaje w stosunku pracy. Gdyby więc

zainteresowani otrzymywali wynagrodzenie za pracę w zarządzie na podstawie

umów zlecenia, to z tego względu także w zakresie pracy w zarządzie należałoby

ich traktować jak pracowników w rozumieniu art. 6 ust. 1 pkt 1 ustawy o systemie

ubezpieczeń społecznych.

Z powyższych względów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji na podstawie

art. 39815

§ 1 k.p.c., a o kosztach postępowania kasacyjnego - na podstawie art.

108 § 2 k.p.c. w związku z 39821

k.p.c.

kc

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.