Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 18 listopada 2015 r.

V KK 121/15

Wydział V

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt V KK 121/15

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 18 listopada 2015 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Kazimierz Klugiewicz (przewodniczący)

SSN Andrzej Ryński

SSA del. do SN Dariusz Czajkowski (sprawozdawca)

Protokolant Katarzyna Wełpa

przy udziale prokuratora Prokuratury Generalnej Jerzego Engelkinga,

w sprawie A. S.

skazanej z art. 284 § 2 kk w zw. z art. 294 § 1 kk i in.

po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie

w dniu 18 listopada 2015 r.,

kasacji, wniesionych przez obrońców skazanej

od wyroku Sądu Okręgowego w S.

z dnia 11 lipca 2014 r., zmieniającego wyrok Sądu Rejonowego w S.

z dnia 24 stycznia 2011 r.,

1) uchyla zaskarżony wyrok i postępowanie w zakresie czynu

opisanego w pkt I aktu oskarżenia na podstawie art. 439 § 1 pkt 9

kpk w zw. z art. 17 § 1 pkt 6 kpk umarza i kosztami procesu w tej

części obciąża Skarb Państwa, a w pozostałym zakresie sprawę

przekazuje Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania w

postępowaniu odwoławczym;

2) zarządza zwrot wniesionych przez oskarżoną opłat od kasacji.

2

UZASADNIENIE

Wyrokiem z dnia 24 stycznia 2011 r., Sąd Rejonowy uznał oskarżoną A. S.

za winną popełnienia szeregu zarzucanych jej czynów z art. 284 § 2 k.k. i in., za

które orzekł jednostkowe kary pozbawienia wolności, zaś tytułem kary łącznej –

karę 3 lat pozbawienia wolności.

Apelację od tego orzeczenia wnieśli obrońcy oskarżonej oraz prokurator.

W apelacjach obrońców podniesiono przede wszystkim zarzuty

kwestionujące winę oskarżonej, oparte na przesłankach obrazy prawa

materialnego, prawa procesowego oraz błędu w ustaleniach faktycznych.

Z kolei apelacja prokuratorska – oprócz zaskarżenia wyroku w części

uniewinniającej – podniosła rażącą niewspółmierność jednej z orzeczonych kar

jednostkowych oraz rażącą niewspółmierność kary łącznej, wnosząc o ich

podwyższenie odpowiednio: do 5 lat pozbawienia wolności (zamiast orzeczonej

kary 2 lat i 8 miesięcy pozbawienia wolności) oraz 8 lat pozbawienia wolności (w

miejsce orzeczonej kary 3 lat pozbawienia wolności).

Po rozpoznaniu wyżej wymienionych apelacji, Sąd Okręgowy w S. wyrokiem

z dnia 11 lipca 2014 r., zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że uchylił

orzeczenie o karze łącznej pozbawienia wolności i na podstawie art. 17 § 1 pkt 6

k.p.k. w zw. z art. 101 § 1 pkt 4 k.k. i art. 102 k.k. umorzył postępowanie o czyn

opisany w pkt. IV części wstępnej wyroku i w tym zakresie kosztami procesu

obciążył Skarb Państwa, a nadto przyjął inną datę popełnienia jednego z

przypisanych oskarżonej czynów i w odniesieniu do tego czynu podwyższył karę

pozbawienia wolności wymierzoną A. S. do 4 lat, zaś orzeczone jednostkowe kary

pozbawienia wolności połączył i wymierzył oskarżonej karę łączną 5 lat

pozbawienia wolności. W pozostałej części Sąd Okręgowy zaskarżony wyrok

utrzymał w mocy.

Nadmienić w tym miejscu należy, że Sąd Okręgowy przeprowadził rozprawę

odwoławczą w dniu 4 lipca 2014 r. pod nieobecność oskarżonej, nie uwzględniając

wniosku obrońcy oskarżonej o jej odroczenie z powodów zdrowotnych, uznając, że

usprawiedliwienie tej nieobecności – poza zakwestionowanymi przez tenże Sąd

okolicznościami natury medycznej - nie spełniało wymogów określonych w art. 117

3

§ 2 a k.p.k., gdyż nie zostało poświadczone stosownym dokumentem lekarskim

wystawionym przez uprawnionego do tego lekarza. Jednocześnie Sąd ten odroczył

wydanie wyroku do dnia 11 lipca 2014 r.

W dniu 9 lipca 2014 r. dołączone zostało przez obrońcę oskarżonej

zaświadczenie lekarskie wystawione przez lekarza sądowego, który po osobistym

zbadaniu oskarżonej w dniu 8 lipca 2014 r. stwierdził jej niezdolność do

stawiennictwa w sądzie 4 lipca 2014 r. oraz w ciągu następnych 3 miesięcy po

leczeniu, jednak Sąd Okręgowy nie uwzględnił wniosku obrony o wznowienie

przewodu sądowego na podstawie art. 409 k.p.k. i ogłosił wyrok.

Od tego prawomocnego wyroku Sądu Okręgowego kasację wnieśli dwaj

obrońcy oskarżonej. Wspólnym zarzutem tych kasacji była podnoszona przez nie

obraza art. 117 § 2 k.p.k., a w konsekwencji rażące naruszenie art. 6 k.p.k. i art. 6

ust. 3 lit. c Europejskiej Konwencji Ochrony Praw Człowieka i Podstawowych

Wolności poprzez naruszenie konstytucyjnego prawa oskarżonej do obrony,

polegające na przeprowadzeniu rozprawy odwoławczej w dniu 4 lipca 2014 r. oraz

w dniu 11 lipca 2014 r. pod nieobecność oskarżonej, pomimo prawidłowego

usprawiedliwienia jej nieobecności na rozprawie, przy jednoczesnym jej

kategorycznym oświadczeniu, iż zamierza osobiście uczestniczyć w rozprawie

odwoławczej. W zarzutach i w uzasadnieniu obu skarg kasacyjnych podniesiono

również uchybienie przepisowi art. 409 k.p.k., polegające na błędnej wykładni tego

przepisu, a w konsekwencji odmowę wznowienia przewodu sądowego i wydanie w

dniu 11 lipca 2014 r. wyroku przez Sąd odwoławczy, pomimo należytego

usprawiedliwienia nieobecności oskarżonej na rozprawie w dniu 4 lipca 2014 r.

W pisemnej odpowiedzi na te kasacje, prokurator Prokuratury Okręgowej

wniósł o ich oddalenie jako oczywiście bezzasadnych, a stanowisko to podzielił

Prokurator Prokuratury Generalnej na rozprawie przed Sądem Najwyższym.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Przed przystąpieniem do omówienia powodu uchylenia zaskarżonego

orzeczenia, niejako na marginesie i tylko w aspekcie szkoleniowo – metodycznym -

gdyż w dniu 30 listopada 2015 r. nastąpi przedawnienie karalności czynu z pkt. VIII

komparycji wyroku Sądu Rejonowego (pkt. I sentencji) - Sąd Najwyższy zwraca

uwagę, iż jakkolwiek pogląd prawny Sądu odwoławczego o możliwości

4

przywłaszczenia - jako mienia powierzonego - zadatku wręczonego przez stronę

umowy cywilnoprawnej znalazł w pisemnych motywach wyroku tego Sądu pewne

autorskie uzasadnienie, jak też odwołanie się do treści judykatu Sądu Apelacyjnego

w Warszawie, sygn. akt II AKa 382/13, (str. 28 – 30 uzasadnienia Sądu

Okręgowego), to jednak nie uwzględnia on, że w analogicznej kwestii wyrażane

były i są również stanowiska odmienne (patrz m.in. postanowienie Sądu

Najwyższego z dnia 17 września 2008 r., sygn. akt III KK 131/08, LEX nr 1640277,

wyrok Sądu Najwyższego z 17 lutego 2015 r., sygn. akt V KK 391/14, LEX nr

1640277). Wydaje się, że w sytuacji różnorodności poglądów na dany problem

prawny, nie można ograniczyć się tylko do przedstawienia jednego z nich. W

szczególności pogłębienie jurydycznych rozważań wskazane jest zawsze tam,

gdzie określony problem nie jest ani w orzecznictwie, ani w doktrynie –

przeważający. Powyższa uwaga czyniona jest ze względu na treść zarzutu z pkt. 2

kasacji adw. M. M., którego merytoryczne rozpoznanie – z przyczyn opisanych

poniżej – stało się bezprzedmiotowe.

Przedstawiając powody wydania przez Sąd Najwyższy orzeczenia

kasatoryjnego rozpocząć należy od stwierdzenia, że decyzja ta była wynikiem

podzielenia zapatrywania ich Autorów, wyrażonego w pierwszych punktach ich

skarg, w których podnieśli oni argumenty związane z przeprowadzeniem rozprawy

odwoławczej pod nieobecność oskarżonej, która tę nieobecność usprawiedliwiła,

przez co naruszone zostało jej prawo do obrony. W świetle zatem unormowania

zawartego w art. 436 k.p.k. w zw. z art. 518 k.p.k., przedwczesne byłoby

ustosunkowywanie się do pozostałych dwóch zarzutów kasacyjnych obrońców i

Sąd Najwyższy tego zaniechał. Jednocześnie uchylając wyrok Sądu odwoławczego,

należało po myśli art. 536 k.p.k. uwzględnić z urzędu zaistniałą w tym układzie

bezwzględną przyczynę odwoławczą w postaci przedawnienia karalności czynu z

art. 284 § 2 k.k., popełnionego w dniu 5 lipca 2000 r. (pkt I komparycji i pkt I

sentencji wyroku Sądu Rejonowego), czego konsekwencją było umorzenie – na

podstawie art. 439 § 1 pkt. 9 k.p.k. w zw. z art. 17 § 1 pkt. 6 k.p.k. - postępowania

karnego o ten czyn i obciążenie Skarbu Państwa kosztami procesu w tej części,

zgodnie z treścią art. 632 pkt. 2 k.p.k.

5

Rozpoczynając omówienie powodów wydania orzeczenia kasatoryjnego

zacząć należy od wskazania na ustalenie w realiach sprawy niniejszej – niesporne,

że A. S. cierpi na dolegliwości zdrowotne z powodu przewlekłego wirusowego

zapalenia wątroby – co potwierdziła m.in. opinia biegłych lekarzy powołanych przez

Sąd II instancji (K. 1372 – 1374) – oraz że oskarżona miała być poddawana w

związku z tym terapii lekiem o nazwie „interferon” Godzi się również zauważyć, że

Sąd Okręgowy próbował konsekwentnie i wielokrotnie przeprowadzić rozprawę

odwoławczą i przez przeszło dwuletni okres wyznaczał kolejne jej terminy, które

były znoszone w wyniku usprawiedliwiania nieobecności przez obrońców

oskarżonej z powodu jej choroby i jednoczesnej woli osobistego uczestnictwa w

posiedzeniu sądowym, na którym miały być rozpoznawane apelacje jej dotyczące.

Ponad wszelką wątpliwość, tak apelacje obrońców oskarżonej, jak i prokuratora,

miały dla interesów podsądnej znaczenie fundamentalne i dotyczyły zarówno

kwestii winy, jak i kary, której znacznego zaostrzenia żądał oskarżyciel publiczny - z

orzeczonych przez Sąd I instancji 3 lat pozbawienia wolności – do lat 8 (przyp. SN).

Zachodziła zatem konieczność oceny, czy w świetle zarzutów kasacyjnych,

przeprowadzenie rozprawy przez Sąd ad quem w dniu 4 lipca 2014 r. pod

nieobecność oskarżonej, połączone z oddaleniem wniosku obrońcy o wznowienie

przewodu sądowego w związku z późniejszym usprawiedliwieniem tej nieobecności

zaświadczeniem wystawionym przez lekarza sądowego, stanowiło naruszenie

prawa, a jeśli tak - to czy było ono rażące. W dalszej kolejności - dopiero po

pozytywnym rozstrzygnięciu powyższych zagadnień - należało ocenić, czy

uchybienia te mogły mieć istotny wpływ na treść orzeczenia.

Udzielając pozytywnej odpowiedzi na wszystkie powyższe pytania należy w

pierwszej kolejności zaakcentować, że konstytucyjne prawo do obrony ma

charakter materialny, a nie tylko formalny i jest fundamentem rzetelnego procesu

karnego (por. szerzej na ten temat: „Rzetelny proces karny. Księga Jubileuszowa

Profesor Zofii Świdy”. Praca zbiorowa pod red. J.Skorupki, Oficyna 2009). Udział

oskarżonego w rozprawie - również w rozprawie odwoławczej - ma charakter

gwarancyjny i nie można go tego prawa pozbawiać (vide wyrok Sądu Najwyższego

z dnia 11 marca 2015 r., sygn. akt V KK 33/15, LEX nr 1653778, wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 1 grudnia 2000 r., sygn. akt V KKN 373/98, LEX nr 50975).

6

Przepis art. 117 § 2 a k.p.k., którego sens ma na celu dyscyplinowanie stron

procesu w celu zapobieżenia wykorzystywania przez nie powodów zdrowotnych do

stosowania swoistej taktyki procesowej o znamionach obstrukcji, nie upoważnia

zatem do wyeliminowania strony z aktywnego udziału przez nią w procesie i nie

powinien być stosowany bezwzględnie, bez próby wniknięcia w rzeczywiste

powody braku takiego usprawiedliwienia, spełniającego wszystkie formalne wymogi

(patrz podobnie – wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 czerwca 2015 r., sygn. akt IV

KK 56/15, LEX nr 1749118). Wszak może być i tak, że brak formalnego

zaświadczenia lekarskiego o niezdolności do stawiennictwa może być

usprawiedliwiony okolicznościami losowymi (choroba o charakterze nagłym,

przebywanie za granicą itp.). W takiej sytuacji, art. 117 § 2 a k.p.k. nie może mieć

pierwszeństwa i wyłączać – na zasadzie procesowego lex specialis -

stosowania art. 117 § 2 k.p.k., który nie pozwala na przeprowadzanie

czynności bez udziału strony z powodu ujawnionych innych, wyjątkowych

przyczyn jej niestawiennictwa. Jeśli zatem zachodzi uzasadnione

przypuszczenie, że zachodzą takie przyczyny – również natury medycznej -

sąd powinien wgłębić się w rzeczywiste powody absencji, zanim podejmie

decyzję o kontynuowaniu czynności pod nieobecność strony tylko na tej

podstawie, że obowiązek, o którym mowa w cytowanym przepisie art. 117 § 2

a k.p.k. nie został formalnie dopełniony.

Wracając do konkretnych okoliczności sprawy niniejszej należy przypomnieć,

że oskarżona, skazana w pierwszej instancji na bezwzględną karę 3 lat

pozbawienia wolności, deklarowała chęć uczestnictwa w rozprawie przed sądem

odwoławczym, do czego miała pełne prawo niezależnie od faktu, że korzystała z

profesjonalnej pomocy ustanowionych przez siebie obrońców. Nie można również

pominąć, że w toku postępowania przed Sądem Rejonowym jej zachowanie nie

wskazywało na chęć utrudniania procesu, czego dowodzi fakt, że nawet wtedy, gdy

nie stawiała się na ona na rozprawę lub gdy był nieobecny jej obrońca – pomimo

tego wyrażała wolę jej kontynuowania (por. np. K. 864, 1013, 1075,). Trudności z

przeprowadzeniem rozprawy zaczęły się dopiero w postępowaniu po wydaniu

nieprawomocnego wyroku, kiedy oskarżona zaczęła nadsyłać liczne dokumenty

związane z podjętym leczeniem – również poza granicami kraju – ale poddawała

7

się też badaniu w Polsce i usprawiedliwiała swoją nieobecność na rozprawie

zgodnie z wymogami art. 117 § 2 a k.p.k., przedstawiając zaświadczenia wydane

zgodnie z przepisami ustawy z dnia 15 czerwca 2007 r. o lekarzu sądowym (Dz. U.

z 2007 r., nr 123, poz. 849 ze zm.). W taki sam sposób usprawiedliwiła swoją

nieobecność na rozprawie w dniu 4 lipca 2014 r., choć prawdą jest że

usprawiedliwienie to zostało wystawione przez lekarza sądowego dopiero w dniu 8

lipca 2014 r. i następnego dnia złożone w Sądzie Okręgowym wraz z wnioskiem o

wznowienie przewodu sądowego. Należy jednak zauważyć, że zgodnie z

przepisem art. 409 k.p.k. – wbrew temu co zdawał się sugerować Sąd ad quem w

uzasadnieniu postanowienia oddalającego powyższy wniosek (K.1702), jak i w

uzasadnieniu swojego wyroku (str. 14), nie ma wymogu, by podstawę tego

wznowienia przyjąć jedynie wówczas, gdy zachodziłaby potrzeba przeprowadzenia

nowego dowodu albo ponownego przeprowadzenia dowodu. Wszak w przepisie

tym expressis verbis wskazano tylko na jeden z przypadków mogących powodować

wznowienie przewodu, którym jest konieczność uprzedzenia stron o możliwości

zmiany kwalifikacji prawnej czynu (art. 399 § 1 k.p.k.), co w kontekście użycia

określenia „zwłaszcza” najdobitniej chyba wskazuje, że konieczność

przeprowadzenia lub ponowienia dowodu wcale nie jest jedyną taką przyczyną,

choć rzeczywiście - w praktyce sądowej występuje ona najczęściej. Ponad

wszystko Sąd odwoławczy nie zauważył, że usprawiedliwienie nieobecności

oskarżonej na rozprawie w dniu 4 lipca 2014 r. mogło powodować jeszcze inny

skutek, przewidziany alternatywnie w przepisie art. 409 k.p.k., jakim jest udzielenie

dodatkowego głosu stronom, a w tym wypadku głosu samej oskarżonej.

Zamiast tego Sąd ad quem wdał się w ocenę aspektów medycznych

dotychczasowego postępowania leczniczego w odniesieniu do oskarżonej, w

szczególności związanych z przyjmowaniem przez nią interferonu, a czynił to – jak

się wydaje – pod kątem wykazania, że A. S. traktuje swoją chorobę w sposób

instrumentalny, jak narzędzie służące do torpedowania czynności Sądu,

zmierzających do prawomocnego zakończenia sprawy. Przedstawiając swoją

argumentację, Sąd wskazał, że oskarżona miała stawić się do szpitala we

Włoszech ,,dopiero” (sic!) w dniu 5 lipca 2014 r., dając jednoznacznie wyraz swojej

ocenie, że nic nie stało na przeszkodzie, by wzięła udział w rozprawie wyznaczonej

8

dzień wcześniej w Polsce. Niezależnie od faktu, że Sąd ad quem oceny powyższej

dokonał w sposób dowolny i nie dość empatyczny (trudno wyobrazić sobie w tak

krótkim okresie przejazd z Włoch do S. i z powrotem celem wzięcia udziału w

rozprawie i bezpośrednio potem poddaniu się hospitalizacji), to pozostaje faktem,

że niezdolność do udziału w rozprawie 4 lipca 2014 r. została potwierdzona

zaświadczeniem lekarskim wystawionym przez lekarza sądowego - prof. dr hab. W.

D. , który niemożność wzięcia udziału tego dnia w rozprawie dodatkowo utwierdził

oceną, że i przez dalsze 3 miesiące leczenia powyższa niezdolność ma jeszcze

trwać (K.1696). Być może Sąd Okręgowy miał podstawy do podejrzeń, że

oskarżona celowo przewleka toczący się proces, wykorzystując do tego swoją

chorobę, ale dopóty, dopóki nie zakwestionuje wydanego zgodnie z prawem

zaświadczenia wystawionego przez uprawnionego do tego lekarza o niemożności

takiego uczestnictwa, nie można dokonywać ocen odmiennych od treści tego

zaświadczenia. Wszak istnieje możliwość weryfikacji rzetelności treści takiego

dokumentu, np. w oparciu o opinię biegłych, ale nie można bez posiadania

należytej ku temu wiedzy medycznej przekreślać jego wymowy, iż stan zdrowia w

dniu rozprawy rzeczywiście nie pozwalał oskarżonej na wzięcie w niej udziału.

Instytucja lekarza sądowego, powołana została wymienioną wcześniej ustawą z

dnia 15 czerwca 2007 r., przez co korzysta z ochrony autorytetu Państwa, które tę

instytucję powołało. Godzi się przypomnieć, że przepis art. 6 cyt. ustawy przewiduje

sformalizowaną procedurę wyboru tego lekarza przez prezesa sądu szczebla

okręgowego spośród kandydatów przedstawionych mu przez okręgową radę

lekarską, zatem nie może być tak, by w demokratycznym państwie prawnym

dokument wystawiony przez takiego lekarza może być dowolnie kwestionowany

przez organy stosujące prawo.

Konkludując, stwierdzić należy, że postąpienie Sądu Okręgowego w

przedmiocie prowadzenia rozprawy odwoławczej pod nieobecność oskarżonej i

następującą po niej odmowe jej wznowienia, pomimo usprawiedliwienia tej

nieobecności zgodnie z obowiązującymi przepisami, stanowiło materialne

naruszenie prawa do obrony, poprzez uchybienie przepisom wskazanym w kasacji

obrońców. Uchybienie to miało charakter rażący i niewątpliwie mogło mieć istotny

wpływ na treść orzeczenia. Oskarżona miała bowiem prawo do przedstawienia

9

swojej argumentacji przed Sądem ad quem, tym bardziej, że finalnie Sąd ten

bardzo istotnie zaostrzył orzeczone wobec niej kary bezwzględne pozbawienia

wolności, uwzględniając przez to co do zasady żądanie zawarte w apelacji strony

przeciwnej.

W orzecznictwie strasburskim wskazuje się, że prawo do obrony ma

charakter bezwzględny w tym sensie, że nie jest wymagane w postępowaniu przed

Trybunałem wykazanie, że naruszenie go miało wpływ na ostateczny sposób

rozstrzygnięcia sprawy (patrz „Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i

Podstawowych Wolności. Komentarz pod red. prof. L. Garlickiego.” Tom I, t. 361,

str. 426). Wprawdzie w odniesieniu do obecności oskarżonego w postępowaniu

odwoławczym nie obowiązuje tu bezwzględny wymóg jej zapewnienia, to jednak

kwestia ta powinna być rzetelnie badana przy uwzględnieniu licznych uwarunkowań

kontroli odwoławczej, z których najważniejsze, to zakres tej kontroli i spodziewane

rozstrzygnięcie (ibidem – t. 375, str. 431). W odniesieniu do zapewnienia obecności

oskarżonego na rozprawie odwoławczej Trybunał wypowiedział się m. in. w wyroku

z dnia 21 lipca 2009 r. w sprawie Seliwiak przeciwko Polsce (skarga nr 3818/04),

stwierdzając m. in., że jeśli sąd apelacyjny dokonuje oceny sprawy zarówno z

punktu widzenia faktów, jak i prawa, jeżeli dokonuje pełnej oceny winy lub

niewinności oskarżonego, nie może tego dokonać bez bezpośredniej oceny

stanowiska przedstawionego przez niego osobiście. Wprawdzie orzeczenie to

zostało wydane na kanwie sprawy, w której oskarżony był pozbawiony wolności, to

per analogiam nie istnieją żadne powody, by stosować inne standardy dla realizacji

prawa do uczestniczenia w rozprawie odwoławczej dla osoby, która z uwagi na

swoją chorobę nie jest w stanie podjąć samodzielnie rzeczowej obrony, niezależnej

od obrony wykonywanej przez jej procesowego pełnomocnika. Skazana A.S.,

wobec usprawiedliwienia ex post swojej nieobecności na rozprawie 4 lipca 2014 r.

niezakwestionowanym w swej treści zaświadczeniem lekarskim, została tego prawa

do osobistej obrony pozbawiona i jeśli jej stan zdrowia rzeczywiście na to nie

pozwalał – a brak jest dostatecznie udokumentowanych podstaw do twierdzeń

przeciwnych - nie mogła tej obrony wykonywać w żadnej z form, określonych w art.

453 § 2 k.p.k. Postulat szybkości postępowania oraz rozpoznawania spraw w

rozsądnym terminie nie może mieć bowiem priorytetu wobec konieczności

10

uszanowania podstawowych gwarancji procesowych, wśród których prawo

oskarżonego do realnej i osobistej obrony należy do wartości nadrzędnych.

Z tych względów Sąd Najwyższy orzekł jak na wstępie.

kc

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.