Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 8 grudnia 2015 r.

II PK 294/14

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II PK 294/14

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 8 grudnia 2015 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Beata Gudowska (przewodniczący)

SSN Zbigniew Korzeniowski

SSN Krzysztof Staryk (sprawozdawca)

w sprawie z powództwa W. P.

przeciwko H. S. Sp. z o.o. w M.

o wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych i o sprostowanie

świadectwa pracy,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń

Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 8 grudnia 2015 r.,

skargi kasacyjnej powoda od wyroku Sądu Okręgowego w W.

z dnia 17 kwietnia 2014 r.,

oddala skargę kasacyjną.

UZASADNIENIE

Wyrokiem z dnia 20 grudnia 2013 r. Sąd Rejonowy – Sąd Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych w W. – w sprawie z powództwa W. P. przeciwko H. S.

Spółka z o.o. w M. o wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych i o

sprostowanie świadectwa pracy – zasądził od pozwanej na rzecz powoda kwotę

2

20.357,41 zł brutto wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 26 kwietnia 2013 r.

tytułem wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych (pkt I) oraz nakazał

pozwanej sprostowanie świadectwa pracy z dnia 3 czerwca 2013 r. wydanego

powodowi przez wskazanie w punkcie 3a świadectwa pracy, że stosunek pracy

ustał w wyniku rozwiązania umowy o pracę za wypowiedzeniem przez zakład pracy

na podstawie art. 30 § 1 pkt 2 k.p. w związku z art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 13

marca 2003 r. o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków

pracy z przyczyn niedotyczących pracowników (pkt IV). Orzekając o kosztach

procesu sąd zasądził od pozwanej na rzecz powoda kwotę 1.800 zł tytułem zwrotu

kosztów zastępstwa procesowego (pkt II); nakazał pobrać od pozwanej na rzecz

Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego kwotę 1.287,90 zł tytułem zwrotu kosztów

sądowych, od uiszczenia których z mocy prawa zwolniony był powód (pkt III) oraz

ponadto w zakresie drugiej z połączonych spraw (o sprostowanie świadectwa

pracy) zasądził od pozwanej na rzecz powoda kwotę 60 zł tytułem zwrotu kosztów

zastępstwa procesowego (pkt V); nakazał pobrać od pozwanej na rzecz Skarbu

Państwa – Sądu Rejonowego kwotę 30 zł tytułem zwrotu kosztów sądowych, od

uiszczenia których z mocy prawa zwolniony był powód (pkt VI). Wyrokowi w

punkcie I nadano rygor natychmiastowej wykonalności do kwoty 2.300 zł brutto, a

wniosek o nadanie rygoru natychmiastowej wykonalności w pozostałej części

oddalono.

Sąd ustalił, że w dniu 14 listopada 2000 r. powód zawarł umowę o pracę na

okres próbny, na podstawie której został zatrudniony u pozwanej na stanowisku

konserwatora urządzeń w H. V. w C. Do obowiązków powoda należało m.in.

zaznajamianie się z urządzeniami będącymi w posiadaniu obiektu w C.,

konserwacja i naprawa urządzeń, prace gospodarcze na terenie obiektu, dbałość o

mienie pracodawcy, inne prace zlecone przez przełożonych. Powód w okresie

trwanie umowy na okres próbny miał za zadanie zapoznać się z technicznym

uzbrojeniem obiektu, który posiadał nowoczesną bazę hotelową, zabiegową, basen

solankowy, solary, klimatyzację, wentylację itp. 30 stycznia 2001 r. pomiędzy

stronami została zawarta kolejna umowa o pracę tym razem na czas nieokreślony,

zgodnie z którą powód miał pracować na stanowisku konserwatora maszyn i

urządzeń. Miejsce pracy i zakres obowiązków powoda nie uległ zmianie. W okresie

3

zatrudnienia powód pełnił obowiązki konserwatora, ale jednocześnie nadzorował

prace innych, mniej doświadczonych konserwatorów, tj. malarzy, hydraulika i

elektryka. W okresie do 30 kwietnia 2010 r. godziny pracy konserwatorów były

wyznaczone od 7.00 do 15.00. Powód oprócz pracy wykonywanej w trakcie

wskazanych wyżej godzin pracy wielokrotnie pozostawał w pracy także po godzinie

15.00 w związku z koniecznością dokończenia pracy przy zaistniałych awariach

bądź konserwacji urządzeń, albo po powrocie do domu był wzywany do zakładu

pracy celem usunięcia awarii. Zdarzało się, że powód był wzywany do usuwania

awarii poza godzinami pracy kilka razy w ciągu jednego dnia. Powód był wzywany

w szczególności przez kierowników poszczególnych jednostek organizacyjnych

hotelu, takich jak: gastronomia, baza zabiegowa, hotel, spa. Ponadto możliwość

wzywania powoda do awarii mieli także pracownicy recepcji, na którą zgłaszane

były usterki, a nawet inni pracownicy, celem przyspieszenia działań związanych z

usunięciem awarii. Powód do usuwania awarii był wzywany zarówno w dni

powszednie, jak i w dni wolne od pracy, w tym niedziele i święta. O możliwości

wezwania powoda do awarii kierownicy poszczególnych działów zostali

poinformowani przez dyrektora hotelu, który przekazał im numer telefonu

komórkowego powoda. Od początku funkcjonowania hotelu przyjęte było, że powód

ma obowiązek reagowania na wezwania do usuwania awarii. Z uwagi na

częstotliwość występowania awarii i usterek powodowi jako jedynemu

konserwatorowi przydzielono służbowy telefon komórkowy. Powód był najbardziej

zorientowaną osobą w zakresie wyposażenia technicznego obiektu, a ponadto

posiadał największe umiejętności i kwalifikacje niezbędne do usuwania różnego

rodzaju awarii. Inni konserwatorzy do usuwania awarii byli wzywani sporadycznie,

ponieważ posiadali dużo niższe kwalifikacje. Dotyczyło to tylko awarii o drobnym

charakterze. Ponadto często pozostali konserwatorzy bądź to nie odbierali

telefonów, bądź też odmawiali przyjazdu do awarii. Zdarzało się także, że wezwany

do awarii konserwator nie był w stanie jej usunąć i wówczas wzywany był także

powód. W H. V. zdarzały się awarie windy, krótkotrwałe przerwy w dostawie prądu,

co powodowało zakłócenie w prawidłowej pracy wielu urządzeń, awarie sprzętów

znajdujących się w kuchni hotelowej, awarie fontanny, urządzeń w bazie

zabiegowej. Tego rodzaju awarie musiały być usuwane w trybie pilnym z uwagi na

4

charakter działalności obiektu. Właściciel hotelu za sprawę pilną uważał także

wymianę halogenów. Ponadto powód w okresie wakacyjnym, kiedy w hotelu

przebywała właścicielka wraz z dziećmi był wzywany także m.in. do naprawy

zabawek. Od maja 2010 r. w zakresie pracy konserwatorów wprowadzona została

druga zmiana od 11.00 do 19.00. Wprowadzenie tej zmiany miało na celu

zmniejszenie ilości wezwań powoda do zaistniałych usterek. Powyższe nie

wpłynęło zasadniczo na liczbę obowiązków wypełnianych przez powoda poza

godzinami jego pracy. Zdarzało się, że na II zmianie nie było pełnoprawnego

konserwatora, a pracownik parkingowo-gospodarczy. Powód nie otrzymywał

dodatkowego wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych. Powód –

uznawany za solidnego pracownika – na skutek wniosków dyrektora hotelu

otrzymywał premie uznaniowe. W dniu 31 grudnia 2007 r. strony zawarły aneks do

umowy o pracę z dnia 1 lutego 2001 r., na mocy którego wynagrodzenie

zasadnicze powoda począwszy od dnia 1 stycznia 2008 r. miało wynosić 2.900 zł.

Wynagrodzenie to powód otrzymywał do 1 lipca 2012 r. W zakładzie pozwanego

była prowadzona ewidencja czasu pracy pracowników. Z ewidencji dotyczącej

powoda wynika, że co do zasady pracował on tylko w dni powszednie zawsze po 8

godzin dziennie. W ewidencji tej nie był odzwierciedlony czas pracy poza dobową

normą czasu pracy, w szczególności czas usuwania przez powoda usterek poza

godzinami jego pracy. W okresie od kwietnia 2010 r. do końca tego roku powód

pracował średnio w godzinach nadliczbowych po 2 godziny w dni powszednie i po

1,5 godziny w soboty, niedziele i święta, z wyjątkiem 29.04.2010 r.,

7, 10-11.05.2010 r., 27-28.07.2010 r., 23-31.08.2010 r., 1-3.09.2010 r.,

7-8, 25.10.2010 r., 15-19.11.2010 r., 6-13, 20.12.2010 r. kiedy to przebywał na

urlopach wypoczynkowych, 1-3.06.2010 r. kiedy był na delegacji służbowej,

22-28.11.2010 r., 14-17.12.2010 r. kiedy przebywał na zwolnieniu lekarskim,

25-26.12.2010 r. kiedy w pracy był po godzinie, a w pozostałym czasie „pozostawał

pod telefonem”. W podobnym wymiarze powód świadczył pracę w godzinach

nadliczbowych do końca kwietnia 2011 r., przy czym: w dniu 1.01.2011 r. powód

przepracował 1 godzinę; 14-23.03. 2011 r. przebywał na zwolnieniu lekarskim. Od

maja 2011 r. powód pracował na dwie zmiany (7-15, 11-19), a praca w godzinach

nadliczbowych miała miejsce w dniach: 4, 5, 6, 23, 24, 25, 26, 27.05.2011 r. - po

5

jednej godzinie; 21, 28.05.2011 r. - po dwie godziny; 13-17.06.2011 r. po jednej

godzinie; 11, 18.06.2011 r. po 2 godziny; 23.06.2011 r. (święto) - dwie godziny;

12-15, 26-29. 07.2011 r. - jedna godzina; 16,30. 07.2011 r. - po dwie godziny;

31.07.2011 r. (niedziela) dwie godziny; 16-19.08.2011 r. - po 1 godzinie;

20.07.2011 r. dwie godziny; 5-9, 26-30.09.2011 r. po 1 godzinie; 3, 10,

17.09.2011 r. po 2 godziny. Łącznie wynagrodzenie powoda tytułem pracy w

godzinach nadliczbowych powinno wynosić 18.989,16 zł brutto. Sąd Rejonowy

wskazał kwoty wynagrodzenia z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych, jakie

powód powinien otrzymać za konkretnie wskazane miesiące w okresie od kwietnia

2010 r. do września 2011 r.

25 lutego 2013 r. pracodawca wręczył powodowi oświadczenie o

rozwiązaniu umowy o pracę z zachowaniem 3-miesięcznego okresu

wypowiedzenia. Przyczynę rozwiązania umowy o pracę wskazano w redukcji

zatrudnienia w dziale administracja w C. Redukcja spowodowana była

racjonalizacją zatrudnienia, związaną ze spadkiem przychodów z usług

świadczonych przez zakład pracy powoda; zwolnienie nie było podyktowane oceną

pracy powoda. Świadectwo pracy zostało wystawione powodowi w dniu 31 maja

2013 r., przy czym powód otrzymał jedynie kopię tego świadectwa pracy. Pismem z

dnia 3 czerwca 2013 r. W. P. zwrócił się do pracodawcy o wydanie oryginału

dokumentu, a ponadto wniósł o sprostowanie świadectwa pracy w zakresie danych

dotyczących daty zawarcia z powodem umowy o pracę oraz uzupełnienie podstawy

prawnej rozwiązania stosunku pracy o art. 10 ust. 1 ustawy o zwolnieniach

grupowych. W dniu 6 czerwca 2013 r. powód otrzymał od pracodawcy oryginał

świadectwa pracy z dnia 31 maja 2013 r., natomiast w dniu 10 czerwca 2013 r.

odebrał od pracodawcy pismo wraz ze zmienionym świadectwem pracy z dnia 3

czerwca 2013 r., w którym jednak nie uwzględniono wniosku powoda w zakresie

uzupełnienia podstawy rozwiązania umowy o pracę.

Oceniając zasadność roszczenia o wynagrodzenie za pracę w godzinach

nadliczbowych Sąd pierwszej instancji uznał za wiarygodne twierdzenia powoda

oraz zeznania przesłuchanych w sprawie świadków. Wprawdzie świadkowie ci nie

byli w stanie precyzyjnie określić ilości przepracowanych przez powoda godzin

nadliczbowych to jednak z relacji przedstawianych przez te osoby wypływały

6

jednoznaczne wnioski pozwalające przyjąć, że powód systematycznie świadczył na

rzecz pozwanej pracę w godzinach nadliczbowych. W ocenie Sądu pierwszej

instancji analiza zeznań świadków w okolicznościach niniejszej sprawy, a w

szczególności z uwagi na brak ewidencji czasu pracy określającej rzeczywiste

godziny pracy powoda, uzasadniała przyjęcie, że powód za pomocą zeznań

powołanych świadków udowodnił, że świadczył na rzecz pozwanego pracę w

godzinach nadliczbowych w wymiarze dochodzonym w pozwie. Pozwana Spółka

nie prowadziła w odpowiedni sposób – pomimo ciążącego na niej w tym zakresie

obowiązku – ewidencji czasu pracy pracowników, a w każdym razie ewidencji

czasu pracy powoda. Zaniedbania w tym zakresie obciążają pracodawcę. W

sytuacji, gdy pozwana spółka zaniechała prowadzenia prawidłowej ewidencji czasu

pracy powoda, to musi obecnie ponieść w zakresie ciężaru dowodu konsekwencje

tego, że powód wykazał, że pracował w godzinach nadliczbowych, a posługując się

dowodem prima facie przedstawił również wyliczenia dotyczące ilości

przepracowanych godzin nadliczbowych w okresie objętym żądaniem zgłoszonym

w pozwie. Sąd Rejonowy uznał, że charakter czynności wykonywanych przez

powoda, jak i wykazana częstotliwość wykonywania przez powoda pracy poza

obowiązującymi go godzinami pracy w pełni uzasadniała uśrednienie czasu pracy w

godzinach nadliczbowych dokonane przez powoda w niniejszej sprawie. Sąd

Rejonowy podkreślił, że przepisy prawa pracy nie wymagają szczególnej formy

polecenia dotyczącego wykonywania pracy w godzinach nadliczbowych, a zatem

może być ono wydane w dowolny sposób, także dorozumiany, wówczas, gdy

chodzi o pracę wykonywaną w istocie z inicjatywy pracownika, ale za wiedzą

pracodawcy. Sąd Rejonowy – uznając, że niezbędna jest w tym zakresie wiedza

specjalna, działając na podstawie art. 232 k.p.c. – dopuścił z urzędu dowód z opinii

biegłej z zakresu księgowości na okoliczność ustalenia ewentualnych należności

powoda z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych. Sporządzona w tym zakresie

opinia stanowiła podstawę obliczenia należności powoda z tytułu pracy w

godzinach nadliczbowych. Z uwzględnieniem związania Sądu żądaniem pozwu Sąd

zasądził od pozwanego na rzecz powoda dochodzoną przez niego kwotę wraz z

ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu (od 26 kwietnia 2013 r.)

przy uwzględnieniu treści art. 482 § 1 k.c. w związku z art. 300 k.p. Sąd Rejonowy

7

uznał też za zasadne powództwo o sprostowanie świadectwa pracy przez

uzupełnienie podstawy prawnej rozwiązania stosunku pracy o art. 10 ust. 1 ustawy

z dnia 13 marca 2003 r. o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami

stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników.

Powyższy wyrok Sądu Rejonowego pozwana Spółka zaskarżyła apelacją.

Wyrokiem z dnia 17 kwietnia 2014 r. Sąd Okręgowy – Sąd Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych w W. – w sprawie z powództwa W. P. przeciwko H. S.

Spółka z o. o. w M. o wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych i o

sprostowanie świadectwa pracy – zmienił zaskarżony wyrok w pkt I, II i III, w ten

sposób że I. oddalił powództwo w części dotyczącej zapłaty kwoty 20.357,41 zł

wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 26 kwietnia 2013 r.; II. zasądził od powoda

na rzecz pozwanej kwotę 1.800 zł tytułem zwrotu kosztów procesu; III. kosztami

sądowymi, od uiszczenia których zwolniony był powód obciążył Skarb Państwa (pkt

1.); oddalił apelację w pozostałej części (pkt 2.); zasądził od powoda na rzecz

pozwanej kwotę 870 zł tytułem zwrotu kosztów procesu za II instancję (pkt 3.).

Sąd Okręgowy uznał za prawidłowe ustalenia Sądu pierwszej instancji

odnoszące się do zatrudnienia powoda oraz zakresu wykonywanych przez niego

obowiązków oraz faktu, iż był on wielokrotnie wzywany - także poza zwykłymi

godzinami świadczenia pracy - do dokonania niezbędnych napraw lub usunięcia

usterek, co nie znajdowało odzwierciedlenia w prowadzonej przez pracodawcę

ewidencji czasu pracy. Także kwestie odnoszące się do wysokości wynagrodzenia

powoda, sposobu ustania stosunku pracy oraz do kwestii wystawienia świadectwa

pracy nie budziły zastrzeżeń Sądu drugiej instancji. Sąd Okręgowy stwierdził jednak

nieprawidłowość ustaleń Sądu pierwszej instancji w zakresie ustalenia konkretnej

liczby godzin nadliczbowych przepracowanych przez powoda w okresie od kwietnia

2010 r., a tym samym także co do wysokości należnego z tego tytułu powodowi

wynagrodzenia. W ocenie Sądu Okręgowego ustalenia dokonane w tym zakresie

nie znajdują oparcia w zgromadzonym materiale dowodowym sprawy. O ile bowiem

Sąd pierwszej instancji trafnie ocenił wiarygodność zeznań strony, jak i świadków,

o tyle jednak żaden z powołanych dowodów nie wskazuje w sposób jednoznaczny

(ani nawet w sposób poddający się jakiejkolwiek weryfikacji w tym zakresie) ilości

faktycznie przepracowanych przez powoda godzin nadliczbowych. Pomimo tego,

8

że Sąd Rejonowy trafnie uznał, iż w postępowaniu odrębnym w sprawach z zakresu

prawa pracy z powództwa pracownika o wynagrodzenie za godziny nadliczbowe

obowiązuje ogólna reguła procesu, zgodnie z którą to powód powinien udowodnić

słuszność swych twierdzeń w zakresie zgłoszonego żądania (z tą jedynie

modyfikacją, iż niewywiązywanie się przez pracodawcę z obowiązku rzetelnego

prowadzenia ewidencji czasu pracy powoduje dla niego niekorzystne skutki

procesowe wówczas, gdy pracownik udowodni swoje twierdzenia przy pomocy

innych środków dowodowych niż dokumentacja dotycząca czasu pracy), o tyle

jednak nie uwzględnił powołanej reguły w procesie wyrokowania.

Wprawdzie w pełni spójne w tym zakresie zeznania powoda oraz świadków

potwierdzają, że powód świadczył pracę w godzinach nadliczbowych, a tym samym

zasadnym było przyjęcie, że pozwana spółka nie prowadziła w odpowiedni sposób

ewidencji czasu pracy pracowników, a w każdym razie ewidencji czasu pracy

powoda, chociaż spoczywał na niej wynikający z kodeksu pracy obowiązek

rzetelnego prowadzenia tej dokumentacji. Niemniej jednak żaden z powołanych

dowodów nie wskazywał - nawet w znacznym przybliżeniu ilości godzin

nadliczbowych powoda, czy choćby regularności w tym zakresie. Okoliczności te

wynikały jedynie z niepotwierdzonych jakimikolwiek dowodami twierdzeń samego

powoda zawartych w pozwie.

W konsekwencji Sąd Okręgowy uznał, że o ile Sąd Rejonowy nie wykroczył

poza przyznaną mu swobodę oceny dowodów konkludując, że w świetle

zgromadzonego materiału dowodowego powód świadczył pracę w godzinach

nadliczbowych, o tyle przekroczył tę swobodę uznając, nie dysponując ku temu

stosownym materiałem dowodowym, że powód świadczył pracę ponadwymiarową

w ilości podanej w pozwie.

Sąd Okręgowy podkreślił, że strona powodowa udowodniła nierzetelność list

obecności prowadzonych przez pracodawcę, co nie oznacza jednoznacznie

zasadności żądań powoda; nie potwierdza bowiem wymiaru pracy wykonywanej

przez powoda w godzinach nadliczbowych. Wbrew stanowisku Sądu Rejonowego

w zakresie roszczenia o wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych,

podanej w pozwie regularności pracy nadliczbowej nie potwierdził zgromadzony w

sprawie materiał dowodowy. Żaden ze świadków nie zeznał, że powód wykonywał

9

faktycznie pracę nadliczbową codziennie i w każdą sobotę, ani też by czynił to w

takim właśnie łącznym wymiarze. Świadkowie mówili raczej, że praca nadliczbowa

wykonywana była w miarę pojawiających się w zakładzie pracy awarii i jej

świadczenie dalekie było od jakiejkolwiek schematyczności czy regularności. Żaden

ze świadków nie wskazał w swoich zeznaniach, że powód świadczył pracę

ponadwymiarową w wymiarze odpowiadającym codziennej pracy po równe dwie

godziny. Żaden ze świadków nie wypowiadał się w przedmiocie średniego

wolumenu udowodnionej pracy nadliczbowej powoda. Zeznania świadków nie

korespondują więc ze stanowiącym podstawę powództwa twierdzeniem o

regularności świadczenia przez powoda pracy w godzinach nadliczbowych.

Według Sądu drugiej instancji Sąd pierwszej instancji wydając wyrok w

zakresie roszczenia powoda o wynagrodzenie za pracę w godzinach

nadliczbowych bezzasadnie utożsamił fakt wykonywania przez powoda pracy w

godzinach nadliczbowych z faktem wykonywania tej pracy precyzyjnie w wymiarze

podanym w pozwie.

Według Sądu drugiej instancji powód nie przedstawił żadnego dokumentu

mogącego – w oparciu o nieprecyzyjne zeznania świadków – udowodnić wymiar

jego pracy w godzinach nadliczbowych. Takiego wymiaru pracy w godzinach

nadliczbowych nie potwierdzają też w istocie zeznania świadków. Nie można

ponadto uznać, że w niniejszej sprawie nie jest możliwe ścisłe udowodnienie

rozmiaru pracy wykonywanej ponad obowiązujące normy czasu pracy, a w

konsekwencji wynagrodzenia za tę pracę. W toku zeznań świadków wskazywano

potencjalne źródła dowodowe w postaci dokumentów prywatnych: rejestru usterek

określającego daty zaistnienia usterek i ich usunięcia, bilingów, które mogłyby

potwierdzać daty wezwań powoda do miejsca pracy w celu dokonania niezbędnych

napraw), jednak wnioski dowodowe w tym zakresie nie zostały przez żadną ze

stron zgłoszone, a prowadzenie postępowania dowodowego z urzędu w interesie

jednej ze stron, reprezentowanej przez fachowego pełnomocnika, prowadziłoby do

naruszenia zasady równego ich traktowania. Tym samym nieuprawnionym byłoby

skorzystanie z unormowania art. 322 k.p.c.

Sąd drugiej instancji uznał ustalenia Sądu pierwszej instancji odnoszące się

do wymiaru pracy w godzinach nadliczbowych powoda w określonym pozwem

10

okresie za całkowicie dowolne i w konsekwencji zmienił zaskarżony wyrok w pkt I w

ten sposób, że oddalił powództwo w części dotyczącej zapłaty kwoty 20.357,41 zł

wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 26 kwietnia 2013 r.

Powyższy wyrok Sądu Okręgowego w zakresie jego pkt 1. ppkt I., II., III. oraz

pkt 3. powód zaskarżył skargą kasacyjną. Skargę oparto na obydwu podstawach

kasacyjnych określonych w art. 3983

§ 1 pkt 1 i 2 k.p.c.

W ramach podstawy dotyczącej naruszenia przepisów prawa materialnego

(art. 3983

§ 1 pkt 1 k.p.c.) zarzucono:

a) błędną wykładnię art. 6 k.c. w związku z art. 300 k.p., art. 94 pkt 9a k.p. i

art. 149 § 1 k.p. przez przyjęcie, że ciężar dowodu w postępowaniu spoczywał

wyłącznie na powodzie, pomimo że Sąd drugiej instancji za bezsporne uznał, że

powód wykazał wystąpienie faktów przemawiających za zasadnością

dochodzonego roszczenia, udowadniając tym samym, że pozwana nie prowadziła

prawidłowej ewidencji czasu pracy powoda, podczas gdy w takiej sytuacji to

pozwaną obarcza ciężar udowodnienia ekscepcji i okoliczności uzasadniających jej

zdaniem oddalenie powództwa;

b) błędną wykładnię art. 13 k.p. i art. 80 k.p. w związku z art. 1511

k. p. oraz

art. 4 ust. 2 Europejskiej Karty Społecznej przez uznanie, że w niniejszej sprawie

powołane przepisy nie znajdują zastosowania, a tym samym pozbawienie

pracownika prawa do wynagrodzenia za pracę świadczoną w godzinach

nadliczbowych.

W ramach podstawy procesowej (art. 3983

§ 1 pkt 2 k.p.c.) zarzucono

naruszenie:

- art. 322 k.p.c. w związku z 391 k.p.c. przez jego niezastosowanie i

„całkowite” oddalenie powództwa przy jednoczesnym ustaleniu, że zasada

odpowiedzialności pozwanej została udowodniona, a jedynie brak było (w ocenie

sądu) dostatecznych dowodów na wysokość żądania;

- art. 328 § 2 k.p.c. w związku z art. 391 k.p.c. przez niewyjaśnienie

podstawy prawnej wyroku i ograniczenie tego obowiązku do przytoczenia art. 386 §

1 k. p. c w odniesieniu do oddalenia powództwa w całości;

- art. 382 k.p.c. przez brak wszechstronnego rozważenia przez Sąd drugiej

instancji materiału dowodowego zebranego w postępowaniu w pierwszej instancji.

11

Skarżący wniósł o: - uchylenie zaskarżonego wyroku Sądu Okręgowego w

zaskarżonej części i przekazanie sprawy w tym zakresie do ponownego

rozpoznania Sądowi drugiej instancji; - zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda

kosztów postępowania kasacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego

przed Sądem Najwyższym, według norm przepisanych.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Skarga kasacyjna nie jest uzasadniona. Z ustaleń faktycznych zaskarżonego

wyroku wynika, że nie były prawdziwe twierdzenia powoda (reprezentowanego od

początku przez radcę prawnego) zawarte w pozwie, że każdego dnia pracował

dłużej 2 godziny ponad nominalny czas pracy, a w czasie każdego weekendu -

półtorej godziny dłużej. Zeznania świadków, na które powołuje się Sąd Okręgowy,

wskazują, że wprawdzie powód, zatrudniony u pozwanego na stanowisku jednego

z co najmniej trzech konserwatorów, wzywany był do usunięcia awarii wiele razy,

ale zdarzały się tygodnie, gdy nie pracował w godzinach nadliczbowych ani razu.

Ponadto wprowadzony system pracy zmianowej ograniczył konieczność

przychodzenia przez powoda do usunięcia awarii poza nominalnym czasem pracy.

Symptomatyczne są zeznania R. C. i R. K., z których wynika, że otrzymywali

oni dni wolne w zamian za pracę w godzinach nadliczbowych, a wprowadzony w

zakładzie pracy system dyżurów powodował, że nie musieli być obecni w pracy, a

przychodzili tylko na telefoniczne wezwania. Mimo to ewidencja czasu pracy

wskazywała, że zawsze pracowali 8 godzin dziennie; nie uwzględniała więc

rzeczywistego czasu pracy.

Stosownie do art. 149 § 1 k.p. pracodawca prowadzi ewidencję czasu pracy

pracownika do celów prawidłowego ustalenia jego wynagrodzenia i innych

świadczeń związanych z pracą. Pracodawca udostępnia tę ewidencję

pracownikowi, na jego żądanie. Jedynie w stosunku do pracowników objętych

systemem zadaniowego czasu pracy, pracowników zarządzających w imieniu

pracodawcy zakładem pracy oraz pracowników otrzymujących ryczałt za godziny

nadliczbowe lub za pracę w porze nocnej nie ewidencjonuje się godzin pracy (§ 2).

12

Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 14 maja 2012 r. w sprawie II PK 231/11

(LEX nr 1313664) uznał, że zaniechanie prowadzenia ewidencji czasu pracy przez

pracodawcę nie tworzy domniemania wykonywania pracy w godzinach

nadliczbowych w wymiarze przedstawianym przez samego pracownika (por. też

wyrok z dnia 2 czerwca 2010 r., II PK 369/09). Pracownik może i powinien wobec

tego oferować inne środki dowodowe, które podlegają ocenie w ramach

całokształtu materiału dowodowego (por. wyrok z dnia 27 kwietnia 2009 r., I PK

213/08).

Przesłanką dopuszczalności pracy nadliczbowej, obok prowadzenia akcji

ratowniczej (art. 151 § 1 pkt 1 k.p.), pozostają szczególne potrzeby pracodawcy

(art. 151 § 1 pkt 2 k.p.). Przyjęło się uważać, że potrzeby te wyraża pracodawca

poleceniem, choć można także wykonywać pracę nadliczbową za wiedzą i zgodą

(choćby) milczącą pracodawcy, gdy pracownik działa w jego interesie.

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 kwietnia 2009 r., I PK 213/08

(OSNP 2010 nr 23-24, poz. 289) potwierdza, że w sprawie z powództwa

pracownika o wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych obowiązuje

ogólna reguła, że powód powinien udowodnić swoje twierdzenia uzasadniające

żądanie (art. 3 i 232 k.p.c. oraz art. 6 k.c.), z tą jedynie modyfikacją, że

niewywiązanie się przez pracodawcę z obowiązku prowadzenia ewidencji czasu

pracy, powoduje dla niego niekorzystne skutki, gdy pracownik udowodni swe

twierdzenia przy pomocy innych środków dowodowych niż dokumentacja dotycząca

czasu pracy (osobowe środki dowodowe, domniemania faktyczne).

W myśl art. 3983

§ 3 k.p.c., podstawą skargi kasacyjnej nie mogą być zarzuty

dotyczące ustalenia faktów lub oceny dowodów. Zgodnie z art. 3 k.p.c. strony i

uczestnicy postępowania obowiązani są dawać wyjaśnienia co do okoliczności

sprawy zgodnie z prawdą i bez zatajania czegokolwiek oraz przedstawiać dowody.

Przepis ten nie jest skierowany do sądu, lecz do stron procesowych i nakłada na

nie ogólny obowiązek przedstawiania dowodów w celu wykazania prawdziwości

swoich twierdzeń. Wyraża on jedną z zasad procesu cywilnego (zasadę

kontradyktoryjności). Przepisy art. 3 oraz 232 k.p.c. nie pozostawiają wątpliwości,

że gromadzenie dowodów i ich wskazywanie wymaga inicjatywy stron, a działanie

sądu z urzędu jest w tym zakresie wyjątkiem, uzasadnionym szczególnymi

13

okolicznościami (por. choćby postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 listopada

2003 r., I CK 176/03, LEX nr 151620).

Nietrafne są zarzuty powołane w ramach podstawy naruszenia przepisów

prawa materialnego (art. 6 k.c. w związku z art. 94 pkt 9a, art. 149 § 1), które w

gruncie rzeczy zmierzają do zakwestionowania ustaleń faktycznych stanowiących

postawę zaskarżonego wyroku, a tymi Sąd Najwyższy jest w postępowaniu

kasacyjnym związany (art. 39813

§ 2 k.p.c.). W orzecznictwie Sądu Najwyższego

utrwalona jest wykładnia negująca możliwość skutecznego podnoszenia w skardze

kasacyjnej zarzutu naruszenia przez Sąd drugiej instancji art. 6 k.c., gdy zmierza on

do zakwestionowania ustaleń faktycznych (por. wyroki z dnia 13 czerwca 2000 r.,

V CKN 64/00, OSNC 2000 nr 12, poz. 232; z dnia 15 października 2004 r., II CK

62/04, LEX nr 197635; z dnia 8 listopada 2005 r., I CK 178/05, LEX nr 220844 oraz

z dnia 15 lutego 2008 r., I CSK 426/07, LEX nr 465919). Do zakresu regulacji art. 6

k.c. nie należy bowiem to, czy strona wywiązała się ze swoich obowiązków

procesowych (powołała dowody na wykazanie swoich twierdzeń). Przepis art. 6 k.c.

jako stwierdzający, że ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu

tego wywodzi skutki prawne, ma w procesie istotne znaczenie dopiero wówczas,

gdy sąd z braku odpowiednich dowodów albo wskutek odmowy wiary lub mocy

przeprowadzonym dowodom, nie poczynił określonych ustaleń faktycznych

(por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 stycznia 2008 r., I UK 223/07, LEX nr

442836). Wówczas konsekwencje tego ponosi strona, na której spoczywał ciężar

udowodnienia tego faktu. Jeżeli natomiast istotne fakty zostaną ustalone, to

podlegają one ocenie z punktu widzenia przepisów prawa materialnego,

niezależnie od tego, która ze stron podjęła w tym zakresie inicjatywę dowodową.

Przepis ten umożliwia zatem sądowi rozstrzygnięcie sporu według zasady, że

strona procesu, na której (w świetle przepisów prawa materialnego) spoczywał

ciężar dowodu, a która nie zdołała wykazać okoliczności faktycznych, z których

wywodziła skutki prawne, ponosi ujemne konsekwencje w postaci np. oddalenia

powództwa. Natomiast w sytuacji, gdy sąd dokonał ustaleń faktycznych na

podstawie przeprowadzonych dowodów, to niezależnie od tego, z czyjej inicjatywy

(powoda, pozwanego, czy z urzędu) dowody te zostały przeprowadzone, zarzut

błędnego zastosowania art. 6 k.c. nie może być skuteczny. Skoro w rozpoznawanej

14

sprawie Sąd odwoławczy przyjął ustalenie, że powód nie pracował w godzinach

nadliczbowych w wymiarze podanym w pozwie, ale pracował w godzinach

nadliczbowych w innych dniach, których powód ani jego pełnomocnik nie potrafili

precyzyjnie wskazać w celu weryfikacji tych twierdzeń, to nie ma znaczenia

podnoszona przez skarżącego okoliczność, że pozwany pracodawca (na którym

spoczywał obowiązek prowadzenia rzetelnej ewidencji czasu pracy) powinien

przedłożyć dowód wskazujący, że powód nie przepracował godzin nadliczbowych.

Jeśli pracodawca nie prowadzi rzetelnie ewidencji czasu pracy, pracownik powinien

czynić notatki lub gromadzić inne dowody, w celu późniejszego dokładnego

stwierdzenia, w jakich godzinach, którego dnia wykonywał pracę w godzinach

nadliczbowych. Taką dokładną informację co do faktów należy podać w pozwie.

Powód wystąpił z powództwem o zapłatę wynagrodzenia z tytułu godzin

nadliczbowych i ani regulacja art. 6 k.c., ani spoczywający na pracodawcy z mocy

art. 94 pkt 9a k.p. obowiązek prowadzenia ewidencji czasu pracy w sposób

rzetelny, nie uwalniały go od przedstawienia prawdziwych twierdzeń dotyczących

faktów i dowodów na ich poparcie.

Również Sąd Najwyższy w obecnym składzie uznał, że pracownik (powód)

może powoływać wszelkie dowody na wykazanie zasadności swego roszczenia, w

tym posiadające mniejszą moc dowodową niż dokumenty dotyczące czasu pracy, a

więc na przykład dowody osobowe, z których prima facie (z wykorzystaniem

domniemań faktycznych, art. 231 k.p.c.) może wynikać liczba przepracowanych

godzin nadliczbowych. Jeżeli sąd (po swobodnej ocenie dowodów) dojdzie do

wniosku, że powód przy pomocy takich dowodów wykazał swoje twierdzenia, to na

pracodawcy, który nie prowadził prawidłowej ewidencji czasu pracy, spoczywa

ciężar udowodnienia, że pracownik rzeczywiście nie pracował w tym czasie. Sąd

dokonuje ustaleń faktycznych będących podstawą faktyczną wyroku w granicach

swobodnej oceny materiału dowodowego. W świetle regulacji z art. 6 k.c., mimo że

powód powinien wykazać okoliczności uzasadniające jego żądanie, to - gdy

pracodawca nie prowadził dokumentacji w zakresie czasu pracy - ciężar dowodu

ulega zmodyfikowaniu. Nie oznacza to jednak, że sąd musi uznać za udowodnione

(wiarygodne) twierdzenia (zeznania) powoda. Twierdzenia te i dowody

przeprowadzone na ich wykazanie podlegają bowiem weryfikacji na ogólnych

15

zasadach oceny materiału dowodowego w granicach swobody określonej w

art. 233 § 1 k.p.c. (w odniesieniu do sądu drugiej instancji w związku z art. 382

k.p.c.).

W tym kontekście w sposób uzasadniony Sąd Okręgowy wskazał, że nie

można uznać, że w niniejszej sprawie nie jest możliwe ścisłe udowodnienie

rozmiaru pracy wykonywanej ponad obowiązujące normy czasu pracy, a w

konsekwencji wynagrodzenia za tę pracę. W toku zeznań świadków wskazywano

potencjalne źródła dowodowe w postaci dokumentów prywatnych: rejestru usterek

określającego daty zaistnienia usterek i ich usunięcia, bilingów, które mogłyby

potwierdzać daty wezwań powoda do miejsca pracy w celu dokonania niezbędnych

napraw, jednak pełnomocnik powoda zaniechał przedstawienia takich obiektywnych

dowodów, które były konieczne wobec niejednoznaczności zeznań świadków.

Zaniechanie procesowe pełnomocnika powoda nie może obligować Sądu do

prowadzenia postępowania dowodowego z urzędu na korzyść jednej ze stron.

Niesłuszny jest zarzut skargi kasacyjnej błędnej wykładni art. 13 k.p. i art. 80

k.p. w związku z art. 1511

k.p. oraz art. 4 ust. 2 Europejskiej Karty Społecznej przez

uznanie, że w niniejszej sprawie powołane przepisy nie znajdują zastosowania, a

tym samym pozbawienie pracownika prawa do wynagrodzenia za pracę

świadczoną w godzinach nadliczbowych. Wskazane przepisy miałyby

zastosowanie, gdyby w sprawie ustalono chociaż w pewnym przybliżeniu liczbę

godzin nadliczbowych przepracowanych przez powoda. W sytuacji jednak, gdy

powód, reprezentowany przez radcę prawnego od początku procesu, składa

ewidentnie nieprawdziwe wyjaśnienia odnośnie do ilości pracy w godzinach

nadliczbowych, nakazuje to krytycznie podejść do całości twierdzeń strony

powodowej. Słusznie podniósł Sąd drugiej instancji, że żaden z powołanych przez

stronę powodową dowodów nie wskazał nawet w znacznym przybliżeniu ilości

godzin nadliczbowych powoda, czy choćby regularności w tym zakresie.

Okoliczności te wynikały jedynie z niepotwierdzonych jakimikolwiek dowodami

twierdzeń samego powoda zawartych w pozwie.

Niesłuszne okazały się też procesowe zarzuty dotyczące naruszenia art. 322

k.p.c. w związku z 391 k.p.c. przez jego niezastosowanie i „całkowite” oddalenie

powództwa przy jednoczesnym ustaleniu, że zasada odpowiedzialności pozwanej

16

została udowodniona, a jedynie brak było (w ocenie sądu) dostatecznych dowodów

na wysokość żądania; art. 328 § 2 k.p.c. w związku z art. 391 k.p.c. przez

niewyjaśnienie podstawy prawnej wyroku i ograniczenie tego obowiązku do

przytoczenia art. 386 § 1 k. p. c w odniesieniu do oddalenia powództwa w całości;

art. 382 k.p.c. przez brak wszechstronnego rozważenia przez Sąd drugiej instancji

materiału dowodowego zebranego w postępowaniu w pierwszej instancji.

W ocenie Sądu Najwyższego nie można uznać, że udowodnienie liczby

godzin nadliczbowych było niemożliwe lub bardzo utrudnione. Można było sięgnąć

do rejestru usterek określającego daty zaistnienia usterek i ich usunięcia, a

zwłaszcza do bilingów służbowego telefonu komórkowego, przy pomocy którego

powód był wzywany do usunięcia awarii, jednak pełnomocnik powoda zaniechał

przedstawienia takich obiektywnych dowodów. Nie doszło też do skorygowania

twierdzeń faktycznych pozwu w sytuacji, gdy zeznania świadków podważały liczbę

godzin nadliczbowych, nie wskazując nawet w przybliżeniu liczby tych godzin. W

związku z tym należy uznać, że Sąd Okręgowy wyjaśnił podstawę prawną wyroku i

wszechstronnie rozważył materiał dowodowy.

Z tych przyczyn Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną na podstawie

art. 39814

k.p.c.

eb

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.