Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 20 stycznia 2016 r.

V CSK 241/15

Wydział V

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt V CSK 241/15

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 20 stycznia 2016 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Teresa Bielska-Sobkowicz (przewodniczący,

sprawozdawca)

SSN Barbara Myszka

SSN Hubert Wrzeszcz

w sprawie z powództwa S. S.A. w W.

przeciwko Spółce Ogólnobudowlanej A. […]po rozpoznaniu na posiedzeniu

niejawnym

w Izbie Cywilnej w dniu 20 stycznia 2016 r.,

skargi kasacyjnej strony powodowej od wyroku Sądu Apelacyjnego

z dnia 9 grudnia 2014 r.,

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę do ponownego

rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu, pozostawiając temu Sądowi

rozstrzygnięcie o kosztach postępowania kasacyjnego.

UZASADNIENIE

2

Wyrokiem z dnia 10 kwietnia 2014 r. Sąd Okręgowy w W., uwzględniając w

przeważającej mierze powództwo S. S.A., zasądził na rzecz tego podmiotu od

Spółki Ogólnobudowlanej A. kwotę 167 187,85 zł z ustawowymi odsetkami od dnia

8 czerwca 2010 r., oddalił powództwo co do kwoty 997,01 zł.

Z ustaleń wynika, że w 2006 r. została zawarta pomiędzy I. S.A. i Gminą L.

umowa o remont 24 zabytkowych kamienic. Remont obejmował również dachy

kamienic, a prace w tym zakresie generalny wykonawca I. powierzył pozwanemu,

jako podwykonawcy. Generalny wykonawca zawarł z powodem umowę

ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej na okres od 1 stycznia do 21 grudnia

2007 r. Przedmiotem ubezpieczenia była odpowiedzialność kontraktowa i deliktowa

generalnego wykonawcy oraz jego podwykonawców za szkody wyrządzone w

ramach działalności budowlanej. W umowie zastrzeżono, że podwykonawców nie

uważa się za objętych ubezpieczeniem, oraz, że po wypłacie odszkodowania

powodowi przysługuje wobec nich regres.

W nocy z 5 na 6 września 2007 r. na skutek ulewnego deszczu i silnego

wiatru doszło do zalania lokali mieszkalnych i części wspólnych w kilku

remontowanych budynkach, bowiem dachy nie zostały należycie zabezpieczone

przez pozwanego podwykonawcę. Powód, wykonując zobowiązanie z umowy

ubezpieczenia, wypłacił odszkodowanie w łącznej kwocie 167 187,85 zł na rzecz

Gminy L. oraz na rzecz poszkodowanych właścicieli najemców lokali w zalanych

kamienicach. Wypłaty dokonywane były sukcesywnie w okresie od listopada 2007 r.

do kwietnia 2008 r. W procesie dochodzi roszczenia regresowego od pozwanego

sprawcy szkody.

Sąd Okręgowy uznał odpowiedzialność pozwanego za oczywistą. Powód

bowiem, w ramach umowy ubezpieczenia, naprawił szkodę, za którą odpowiada

ubezpieczony generalny wykonawca – I. wobec poszkodowanej Gminy L. na

podstawie art. 471 w związku z art. 474 k.c. oraz, wobec poszkodowanych

właścicieli i najemców lokali - na podstawie art. 415 k.c. W związku z tym,

że sprawcą szkody jest pozwany podwykonawca, a generalnemu wykonawcy I.

przysługuje wobec niego roszczenie o naprawienie szkody, roszczenie to przeszło,

jako regresowe, na powoda, który pokrył szkodę. W ocenie Sądu Okręgowego,

3

ostateczna wielkość szkody znana była dopiero w dniu ostatniej wypłaty, to jest 4

kwietnia 2008 r. W tym dniu możliwe stało się wystąpienie do pozwanego z

wezwaniem do zapłaty, skoro zaś pozew wniesiony został w dniu 7 grudnia 2010 r.,

nie upłynął trzyletni termin przedawnienia roszczenia. Zarzut przedawnienia

roszczenia zatem okazał się niezasadny. Powództwo zostało oddalone jedynie co

do kwoty 997,01 zł, bowiem odszkodowanie wypłacone w tym zakresie nie było

związane z wrześniowym zalaniem.

Na skutek apelacji pozwanego Sąd Apelacyjny wyrokiem z dnia 9 grudnia

2014 r. zmienił powyższy wyrok i oddalił powództwo w całości.

Sąd ten zwrócił uwagę na konieczność rozróżnienia reżimów

odpowiedzialności ubezpieczonej spółki I. wobec Gminy L. oraz wobec właścicieli i

najemców lokali w remontowanych kamienicach.

Odpowiedzialność odszkodowawcza ubezpieczonego wobec właścicieli

i najemców wynika z czynu niedozwolonego, bowiem podmiotów tych nie łączyła

żadna umowa z generalnym wykonawcą. Podstawą odpowiedzialności jest zatem

art. 415 k.c., jednak, skoro I. nie jest sprawcą szkody, przepis ten nie ma wobec

niego zastosowania. Wobec tego zaś, że powierzył wykonanie robót dachowych

profesjonalnej spółce pozwanej i nie można mu przypisać winy w wyborze, nie

ponosi odpowiedzialności również na podstawie art. 429 k.c. W konsekwencji,

poszkodowanym właścicielom i najemcom nie przysługuje w stosunku do I.

roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej przez pozwanego, zatem również I.,

nawet gdyby pokrył szkodę, nie ma na podstawie tych przepisów roszczenia

zwrotnego w stosunku do sprawcy szkody. Skoro zaś regresowe roszczenie

ubezpieczyciela może dotyczyć tylko takiego roszczenia, jakie przysługuje

ubezpieczonemu, na powoda nie mogło przejść roszczenie o zwrot kwoty

poniesionej tytułem naprawienia szkody wyrządzonej przez pozwanego

właścicielom i najemcom lokali w zalanych budynkach. W tej części zatem należało,

zdaniem Sądu Apelacyjnego, powództwo oddalić.

Odpowiedzialność ubezpieczonego wobec Gminy wynika natomiast

z zawartej z tym podmiotem umowy o roboty budowlane i jest oparta na przepisach

art. 471 i 474 k.c., bowiem niedostateczne zabezpieczenie dachów przez

4

pozwanego mieści się w pojęciu nienależytego wykonania umowy o roboty

budowlane, zawartej pomiędzy ubezpieczonym i Gminą L. Odpowiedzialność z

tego tytułu dotyczy jedynie szkód wyrządzonych przez pozwanego w majątku

gminnym, w tym w częściach wspólnych budynków. Z mocy art. 828 § 1 k.c. na

powoda, jako ubezpieczyciela, przeszło roszczenie I. do pozwanego, to jest

podmiotu bezpośrednio odpowiedzialnego za szkodę. Przejście roszczenia

nastąpiło z dniem wypłaty odszkodowania z tytułu naprawy części wspólnych

budynków. Roszczenie to jednak uległo przedawnieniu, bowiem wszystkie wypłaty

z tego tytułu nastąpiły przed dniem 7 grudnia 2007 r., pozew zaś złożono w

urzędzie pocztowym w dniu 7 grudnia 2010 r., zatem po upływie trzyletniego

terminu przedawnienia. Sąd Apelacyjny nie podzielił stanowiska powoda,

akceptowanego przez Sąd Okręgowy, że kolejne cząstkowe wypłaty stanowią

jeden proces wypłaty odszkodowania, zakończony dopiero w kwietniu 2008 r. Uznał

bowiem, że nabyte przez powoda roszczenie I. do pozwanego powstawało

sukcesywnie, w miarę kolejnych wypłat, ponieważ z chwilą tych wypłat I. ponosił

szkodę, realizując za pośrednictwem powoda roszczenie odszkodowawcze Gminy.

W okolicznościach sprawy data powstania roszczenia I. wobec pozwanego

pokrywa się z dniem wypłaty odszkodowania przez powoda, spełniającego za

ubezpieczonego świadczenie odszkodowawcze na rzecz Gminy. Wobec tego, że

roszczenie to uległo przedawnieniu, Sąd Apelacyjny zmienił wyrok Sądu pierwszej

instancji i powództwo również w tej części oddalił.

Wyrok Sądu Apelacyjnego zaskarżył w całości powód skargą kasacyjną,

opartą na podstawie naruszenia prawa materialnego. Skarżący zarzucił naruszenie

art. 120 § 1 w związku z art. 118, 455, 471 oraz art. 828 § 1 i art. 819 § 1 k.c.

poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie,

w konsekwencji naruszenia tych przepisów, że dochodzone w pozwie roszczenie

wygasło na skutek przedawnienia. Zarzucił ponadto naruszenie art. 518 § 1 pkt 1

w związku z art. 828 § 1, art. 808 § 1 oraz art. 822 § 4 k.c., a także

w związku z klauzulą odpowiedzialności za podwykonawców zawartą w polisie

ubezpieczeniowej oraz w związku z art. 471 i 415 k.c. poprzez błędną wykładnię

i niewłaściwe zastosowanie prowadzące do uznania „braku po stronie powoda

prawa do regresu wobec pozwanego w zakresie szkód obciążających lokatorów”.

5

W konkluzji wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i orzeczenie

reformatoryjne poprzez oddalenie apelacji pozwanego.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Zarzuty skargi kasacyjnej dotyczą kwestii zakresu odpowiedzialności

ubezpieczyciela oraz przedawnienia roszczenia.

Pierwsza grupa zarzutów odnosi się do kwestii przedawnienia roszczenia.

Sąd Apelacyjny bowiem, zmieniając wyrok Sądu pierwszej instancji i oddalając

powództwo w części dotyczącej odszkodowania wypłaconego z tytułu szkody

poniesionej w majątku Gminy, uznał roszczenie regresowe za przedawnione, skoro

ostatnia wypłata z tego tytułu została dokonana w dniu 6 grudnia 2007 r., a pozew

w niniejszej sprawie wniesiony został w dniu 7 grudnia 2010 r., a więc po upływie

trzyletniego terminu przedawnienia, określonego w art. 118 k.c. Skarżący

w skardze kasacyjnej co prawda zakwestionował to twierdzenie podnosząc,

że ostatnich wypłat dokonywano jeszcze w 2008 r., jednak zarzut ten pozostaje bez

znaczenia, dotyczy bowiem sfery ustaleń faktycznych, która uchyla się od oceny

kasacyjnej wobec związania Sądu Najwyższego ustalonym stanem faktycznym.

Za chybiony należy także uznać zarzut, że wszystkie dokonane wypłaty

składają się na jedną szkodę, która powinna być oszacowana łącznie, skoro

dopiero w dniu ostatniej wypłaty znana była jej ostateczna wysokość. Trafnie

jednak uznał Sąd Apelacyjny, że szkoda powstała z chwilą każdej dokonanej

wypłaty cząstkowej, bowiem oznaczała konkretny uszczerbek majątkowy. Wypłaty

dotyczyły kosztów naprawienia szkody w indywidualnie oznaczonych budynkach

i konkretnie oznaczonych kwot.

Dalsze zarzuty należy jednak uznać za uzasadnione. Sąd Apelacyjny,

co trafnie zarzucił skarżący, utożsamił dzień wypłaty każdej cząstkowej kwoty

z początkiem biegu przedawnienia roszczenia regresowego. Roszczenie to jest

pochodne w stosunku do zobowiązania, z tytułu którego może być wykonywane.

Istota regresu ubezpieczyciela polega na zmianie wierzyciela, w stosunku

zobowiązaniowym między poszkodowanym a osobą odpowiedzialną za szkodę,

poprzez wejście ubezpieczyciela w miejsce poszkodowanego, a następnie

na realizacji roszczenia (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 czerwca 2009 r.,

6

V CSK 447/08, niepubl.). Roszczenie to przechodzi na ubezpieczyciela w takim

kształcie, w jakim przysługiwało poszkodowanemu, co dotyczy również

przedawnienia. Roszczenie regresowe ubezpieczyciela przedawnia się bowiem

w takich samych warunkach, w których przedawnia się nabyte roszczenie

ubezpieczającego do osoby trzeciej odpowiedzialnej za szkodę (art. 117 § 1

w związku z art. 828 § 1 k.c. – zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 31 maja

1985 r., III RN 148/85, OSNC 1986, nr 3, poz. 34). Termin przedawnienia,

w przypadku odpowiedzialności kontraktowej, a z taką mamy do czynienia,

nie rozpoczyna się jednak, jak to przyjął Sąd Apelacyjny, w dniu wypłaty

odszkodowania. Termin przedawnienia liczy się bowiem od dnia

wymagalności roszczenia (art. 120 § 1 k.c.). Roszczenie odszkodowawcze ma,

w przypadku odpowiedzialności kontraktowej, charakter bezterminowy, co oznacza,

że świadczenie powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika

do wykonania (art. 455 k.c.). Od chwili wymagalności zatem należy liczyć termin

przedawnienia, co trafnie zarzucił skarżący. Jeżeli wymagalność roszczenia zależy

od podjęcia określonej czynności przez uprawnionego, bieg terminu przedawnienia

rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stałoby się wymagalne, gdyby

uprawniony podjął czynność w najwcześniej możliwym terminie (art. 120 § 1 k.c.

zdanie drugie). W sprawie nie ustalono, kiedy nastąpiła wymagalność roszczenia

wobec odpowiedzialnego za szkodę, bowiem Sąd Apelacyjny utożsamił

ją ze spełnieniem świadczenia wobec poszkodowanego. Biorąc zaś pod uwagę fakt,

że ostatniej wypłaty odszkodowania na rzecz Gminy L. dokonano w dniu 6 grudnia

2007 r., uznanie, że doszło do przedawnienia roszczenia, skoro pozew wpłynął w

dniu 7 grudnia 2010 r., budzi zasadnicze wątpliwości. Należy bowiem, jak zasadnie

wywodził skarżący, doliczyć czas niezbędny do wezwania do zapłaty w

najwcześniej możliwym terminie i czas, w którym świadczenie powinno być

niezwłocznie spełnione.

Druga grupa zarzutów oparta jest na założeniu, że w umowie ubezpieczenia

zawartej pomiędzy skarżącym i spółką I. określono jako ubezpieczonych również

podwykonawców, umowa została zatem, zdaniem skarżącego, zawarta na rzecz

osób trzecich, a w konsekwencji ubezpieczyciel ponosi odpowiedzialność także za

szkody wyrządzone przez te osoby. Ubezpieczyciel zatem ma roszczenie,

7

określone w skardze kasacyjnej jako „regres nietypowy”, do podwykonawcy

będącego sprawcą szkody, objętego ubezpieczeniem. Roszczenie to ma podstawę

w art. 518 § 1 pkt 1 k.c., którego Sąd Apelacyjny wadliwie, według oceny

skarżącego, nie zastosował.

Założenie to nie ma jednak oparcia w stanie faktycznym ustalonym

w sprawie. Z ustaleń bowiem wynika, jak wskazano na wstępie, że umowa

ubezpieczenia obejmowała wprawdzie również szkody wyrządzone przez

podwykonawców, jednak określono w niej wyraźnie, że podwykonawców nie uważa

się za objętych ubezpieczeniem i ubezpieczycielowi przysługuje wobec nich regres.

Związanie Sądu Najwyższego stanem faktycznym ustalonym w sprawie (art. 39813

§ 2 k.p.c.) wyklucza rozważanie odpowiedzialności ubezpieczyciela opartej

na założeniu, że umowa ubezpieczenia została zawarta przez ubezpieczającego

nie tylko na jego rzecz, ale również na rzecz osób trzecich. Skoro zatem

podwykonawcy nie byli objęci ubezpieczeniem, to odpowiedzialność wynikająca

z umowy ubezpieczenia obciążałaby skarżącego tylko wtedy, gdyby za szkodę

wyrządzoną przez podwykonawcę odpowiedzialność ponosił ubezpieczony, to jest

spółka I. Zgodnie bowiem z art. 518 § 1 pkt 1 k.c., wierzyciel, który płaci cudzy dług,

za który jest odpowiedzialny osobiście lub pewnymi składnikami majątkowymi,

nabywa spłaconą wierzytelność do wysokości dokonanej zapłaty, co oznacza, że

może jej dochodzić od sprawcy szkody. Roszczenie regresowe skarżącego

ubezpieczyciela, oparte na podstawie określonej w art. 518 § 1 pkt 1 k.c., mogłoby

zatem powstać, gdyby był osobiście odpowiedzialny za dług sprawcy szkody.

Miałoby to miejsce w dwóch wypadkach: po pierwsze – gdyby umowa

ubezpieczenia była zawarta również na rzecz sprawcy jako osoby trzeciej, co - jak

wyżej wskazano - nie miało miejsca; po drugie zaś – gdyby ubezpieczony ponosił

odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez osobę trzecią, co również nie miało

miejsca, ponieważ odpowiedzialność ta została wykluczona na podstawie art. 429

k.c. Kwestia odpowiedzialności spółki I. wobec poszkodowanych właścicieli

i najemców lokali w zalanych budynkach przedstawia się bowiem inaczej,

niż odpowiedzialność w stosunku do Gminy. Podmiotów tych nie łączyła

z ubezpieczonym żadna umowa, zatem podstawą odpowiedzialności w tym

wypadku jest czyn niedozwolony, popełniony przez pozwanego. Za szkodę z tego

8

tytułu nie odpowiada ubezpieczony, bowiem wyklucza ją powierzenie czynności

pozwanemu, profesjonalnie trudniącemu się pracami dekarskimi i brak winy

w wyborze (art. 429 k.c.). Oznacza to, że poszkodowanym nie przysługuje z tego

tytułu roszczenie odszkodowawcze ani wobec ubezpieczonego, ani wobec

ubezpieczyciela. Zasadnie uznał zatem Sąd Apelacyjny, że skarżący

ubezpieczyciel nie może w tym zakresie dochodzić roszczenia regresowego wobec

sprawcy szkody, skoro podstawy tego roszczenia nie stanowi ani art. 828 § 1 k.c.,

ani art. 518 § 1 pkt 1 k.c. Zarzuty skargi kasacyjnej w tym zakresie okazały się

nieuzasadnione.

Trafnie natomiast orzekające w sprawie Sądy uznały, że ubezpieczona

spółka I. ponosi odpowiedzialność wobec Gminy z tytułu nienależytego wykonania

umowy na zasadzie art. 471 i 474 k.c. Nie ulega bowiem wątpliwości, że na skutek

wadliwego remontu dachów Gmina poniosła szkodę, polegającą na konieczności

poniesienia kosztów osuszania budynków i dokonywania innych napraw. Wobec

tego zaś, że ubezpieczonego i sprawcę szkody łączyła nienależycie wykonana

umowa, której przedmiotem był remont dachów, ubezpieczonemu przysługiwało do

sprawcy szkody roszczenie odszkodowawcze w wysokości kwoty, jaką obowiązany

był zapłacić Gminie. Roszczenie to, na podstawie art. 828 § 1 k.c., przeszło na

ubezpieczyciela. Wobec jednak braku ustaleń dotyczących wymagalności

roszczenia i wysokości świadczenia spełnionego na rzecz Gminy, zaskarżony

wyrok podlega uchyleniu w całości.

Z tych względów orzeczono jak w sentencji na podstawie art. 38915

k.p.c.

kc

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.