Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 25 lutego 2016 r.

III CSK 115/15

Wydział III

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt III CSK 115/15

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 25 lutego 2016 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Krzysztof Pietrzykowski (przewodniczący)

SSN Monika Koba (sprawozdawca)

SSA Janusz Kaspryszyn

Protokolant Bożena Kowalska

w sprawie z powództwa R. W.

przeciwko Towarzystwu Ubezpieczeń A. […], Przedsiębiorstwu Budowlano-

Handlowemu "A." . sp.j. […], M. A. i G.Towarzystwu Ubezpieczeń S.A. o zapłatę,

po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej

w dniu 25 lutego 2016 r.,

skargi kasacyjnej strony pozwanej Towarzystwa Ubezpieczeń A.

od wyroku Sądu Apelacyjnego w […]

z dnia 6 listopada 2014 r.,

uchyla zaskarżony wyrok w punkcie 1 (pierwszym),

podpunkcie I (pierwszym), V (piątym), VII (siódmym),

VIII (ósmym) oraz w punktach 3 (trzecim), 5 (piątym), 6 (szóstym)

w części uwzględniającej apelację i rozstrzygającej o kosztach

postępowania w stosunku do pozwanego Towarzystwa

Ubezpieczeń A. Spółki i w tym zakresie przekazuje sprawę

Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania,

2

pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach

postępowania kasacyjnego.

UZASADNIENIE

Sąd Apelacyjny wyrokiem z dnia 6 listopada 2014 r. uwzględnił częściowo

apelację powoda R. W. od wyroku Sądu Okręgowego w K. z dnia 29 kwietnia 2014

3

r. i zmieniając częściowo wyrok zasądził od pozwanych Przedsiębiorstwa

Budowlano- Handlowego „A.” (dalej: „ A.”), M.A., G. Towarzystwa Ubezpieczeń

(dalej: „G.”) i Towarzystwa Ubezpieczeń A. (dalej: „A.”) na rzecz powoda R. W.

kwotę 170.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami od 17 września 2013 r. tytułem

zadośćuczynienia, rentę miesięczną w kwotach po 1039,72 zł za okres od czerwca

2012 r. do grudnia 2012r., 1039,72 zł za okres od stycznia 2013 r. do lutego 2013 r.,

1015,93 zł za okres od marca 2013 r. do lutego 2014 r., 1005,77 zł począwszy od

marca 2014 r., od pozwanych szczegółowo wymienionych w punkcie pierwszym

podpunktach od II do V sentencji, zastrzegając, iż spełnienie świadczenia w całości

lub części przez jednego z pozwanych zwalnia pozostałych od odpowiedzialności

do wysokości spełnionego świadczenia, a w pozostałym zakresie oddalił

powództwo i orzekł o kosztach postępowania.

W sprawie ustalono, iż pozwani spółka „A.” i M. A. realizowali, jako

konsorcjum firm inwestycję w postaci budowy budynku mieszkalnego położonego

na osiedlu […] w R., przy której zatrudniali na podstawie umowy o pracę: powoda

R. W. i S. B., jako pracowników budowlanych, J. W., jako kierownika budowy i M.

N., jako kierownika robót.

W dniu 21 kwietnia 2010 r. powód wspólnie ze S. B. wykonywali prace na

stropie nad piątą kondygnacją mieszkalną, przy murowaniu komina wentylacyjnego.

Około godziny 13.30 powód zszedł ze stanowiska pracy celem udania się do

toalety, przy czym wyszedł z budynku, przez nie posiadający barierki balkon na

parterze, po opartych na wylewce balkonu deskach, stanowiących zejście na

ziemię. Była to zwyczajowo przyjęta trasa, tolerowana przez nadzór, która nie była

odpowiednio zabezpieczona przed spadającymi elementami. W tym czasie S. B.,

chcąc uporządkować stanowisko pracy, postanowił przemieścić niezamocowaną do

konstrukcji dachu krokiew, która przeszkadzała mu przy murowaniu komina

wentylacyjnego, a nie została usunięta przez poprzednio pracującą ekipę, ani

odpowiednio zabezpieczona. Niestety krokiew w trakcie przemieszczania obsunęła

się na dół i uderzyła w głowę oraz lewe ramię wychodzącego z budynku powoda.

Na skutek wypadku, powód doznał stłuczenia mózgu, złamania kręgu piersiowego

ósmego, złamania łopatki lewej, całkowitego uszkodzenia splotu barkowego lewego

(wyrwanie korzeni z rdzenia, całkowity bezwład kończyny), porażenia przepony.

4

Trwały uszczerbek na zdrowiu wyniósł 45%, a powód jest niezdolny do

jakiejkolwiek pracy zarobkowej, wymaga dalszej rehabilitacji i leczenia

farmakologicznego ukierunkowanego na uśmierzanie bólu.

Kierownik budowy i kierownik robót tolerując odstępstwa od przepisów

i zasad bhp, dopuścili się zaniedbań w zakresie sprawowania nadzoru nad pracami

budowlanymi, w tym szczególnie niebezpiecznymi, do których zalicza się prace

na wysokości. W szczególności tolerowali poruszanie się po placu budowy

niezabezpieczonymi odpowiednio szlakami komunikacyjnymi, składowanie

na stropie materiałów budowlanych utrudniających pracę oraz brak zabezpieczenia

wyjść z budynku przed spadającymi elementami. Ponadto M. N. był uprawniony

jedynie do kierowania robotami budowlanymi w obiektach o kubaturze mniejszej niż

5000 m3

i nie wyższych niż 15 m nad poziomem terenu lub o wysokości do czwartej

kondygnacji naziemnej w odniesieniu do budynków. W konsekwencji z braku

wymaganych uprawnień nie powinien być dopuszczony przez J. W. do

sprawowania nadzoru nad pracami wykonywanymi na piątej naziemnej kondygnacji.

Powód nie przyczynił się do zaistnienia szkody w żadnym stopniu. Natomiast S. B.

został skazany prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w R. za przestępstwo z

art. 220 § 2 k.k. oraz 156 § 1 pkt 2 i § 2 k.k., polegające na nieumyślnym

spowodowaniu obrażeń ciała powoda, kwalifikowanych, jako ciężki uszczerbek na

zdrowiu.

Pracodawcy S. B., M. N. i J. W. spółka „ A.” i M. A. są wypłacalni, a

dodatkowo za okres objęty wypadkiem powoda byli ubezpieczeni od

odpowiedzialności cywilnej w zakresie prowadzonej działalności w G., rozszerzając

ochronę ubezpieczeniową, o klauzulę odpowiedzialności pracodawcy z tytułu

wypadku przy pracy z sublimitem 300.000 zł na jedno i wszystkie zdarzenia dla

szkód osobowych.

Natomiast kierownik budowy i kierownik robót, jako członkowie Okręgowej

Izby Inżynierów w dniu wypadku byli objęci ochroną ubezpieczeniową, w zakresie

odpowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone w następstwie działania lub

zaniechania ubezpieczonego, w związku z wykonywaniem samodzielnych funkcji

5

technicznych w budownictwie w zakresie posiadanych uprawnień budowlanych

przez pozwaną A.

W tak ustalonym stanie faktycznym Sądy obu instancji nie miały żadnych

wątpliwości, co do solidarnej odpowiedzialności za szkodę doznaną przez powoda

przez pozwaną spółkę A. i M. A., jako pracodawców J. W., M. N., S. B. na

podstawie art. 120 § 1 k.p. w zw. z art. 430 k.c. i 441 § 1 k.c. zgodnie, z którymi do

pokrycia szkody wyrządzonej przez pracownika przy wykonywaniu przez niego

obowiązków pracowniczych zobowiązany jest wyłącznie pracodawca. Z kolei

odpowiedzialność pozwanej G., mająca charakter in solidum, wynikała z ochrony

ubezpieczeniowej od odpowiedzialności cywilnej udzielonej pozwanym

pracodawcom (art. 822 § 1 k.c.).

W stosunku do tych podmiotów zapadło prawomocne orzeczenie, które nie

jest kwestionowane w postępowaniu kasacyjnym, a sprawa w tym zakresie została

ostatecznie zakończona.

Stanowisko Sądu Okręgowego i Apelacyjnego było natomiast rozbieżne

odnośnie do odpowiedzialności pozwanej A., w stosunku, do której powód

skierował roszczenie, jako ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej kierownika

robót J. W. i kierownika budowy M. N.

Sąd Okręgowy oddalił w tym zakresie powództwo w całości argumentując,

iż zarówno M. N. jak i J. W. zostali zatrudnieni w konsorcjum firm realizujących

inwestycję w trakcie, której doszło do wypadku powoda na podstawie umowy o

pracę, a to wyłącza ich odpowiedzialność zgodnie z treścią art. 120 § 1 k.p.

zwłaszcza, że obaj pracodawcy są wypłacalni i dodatkowo ubezpieczeni od

odpowiedzialności cywilnej w G. Natomiast objęcie kierownika budowy i kierownika

robót ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej, w związku z wykonywanym

zawodem, nie może stanowić argumentu na rzecz odpowiedzialności

ubezpieczyciela, skoro jest ona wtórna względem odpowiedzialności

ubezpieczonego.

Sąd Apelacyjny nie podzielił tego stanowiska i uwzględnił w znacznej części

apelację powoda w stosunku do pozwanej A. Zauważył, że zarówno kierownik

budowy jak i kierownik robót byli wprawdzie zatrudnieni na umowę o pracę,

6

ale ich status prawny był szczególny, skoro jednocześnie byli uczestnikami

procesu budowlanego, sprawując samodzielne funkcje w budownictwie,

zachowując w zakresie określonym ustawą z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane

(jedn. tekst: Dz.U. z 2013 r., poz. 1409, ze zm. - dalej: „p.b.”) niezależność od

zatrudniającego ich podmiotu i nie podlegając w tej materii jego kierownictwu

w rozumieniu art. 430 k.c. Taki stan prawny przemawia za przyjęciem, że szkody

wyrządzone osobom trzecim w związku z wykonywaniem samodzielnych funkcji

w budownictwie podlegają reżimowi odpowiedzialności na podstawie art. 415 k.c.,

co nie może być modyfikowane regulacją art. 120 § 1 k.p., stosunek pracy jest,

bowiem w analizowanym przypadku wtórny do obowiązków nałożonych na

kierownika budowy i kierownika robót przepisami p.b.

Z tych też względów zgodnie z art. 6 ust. 2 ustawy z dnia 15 grudnia 2000 r.

o samorządach zawodowych architektów oraz inżynierów budownictwa

(jedn. tekst: Dz. U. z 2014 r., poz. 1946 - dalej: „s.z.a.o.i.b”) inżynierowie

budownictwa zostali objęci obowiązkowym ubezpieczeniem odpowiedzialności

cywilnej za szkody, które mogą wyniknąć w związku z wykonywaniem

samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie. W przekonaniu Sądu

Apelacyjnego za słusznością prezentowanego stanowiska, przemawia

również treść rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 11 grudnia 2003 r.

w sprawie obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej architektów

oraz inżynierów budownictwa (Dz.U. Nr 220, poz. 2174 - dalej: „o.c.a.i.b.”),

które określając szczegółowy zakres obowiązkowego ubezpieczenia w związku

z wykonywaniem samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie, w zakresie

posiadanych uprawnień budowlanych, nie zawiera żadnych wyłączeń w zakresie

obowiązku zawarcia umowy, w stosunku do inżynierów budownictwa zatrudnionych

na podstawie umowy o pracę. Zauważył również Sąd, iż niepozbawione racji

są poglądy doktryny, co do możliwości wyłączenia stosowania art. 120 k.p.

w sytuacji, gdy pracownik objęty jest ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej.

Sąd Apelacyjny uwzględnił jednak powództwo w stosunku do pozwanej A.

jedynie w tym zakresie, w jakim ponosi ona odpowiedzialność, jako ubezpieczyciel

odpowiedzialności cywilnej (art. 822 § 1 k.c.) kierownika budowy J. W., który w

sposób wadliwy wykonywał swoje obowiązki w ramach nadzoru nad

7

przestrzeganiem zasad bhp, co pozostawało w związku przyczynowym ze szkodą

powoda (art. 361 § 1 k.c.). Natomiast odnośnie do kierownika robót M. N. miał na

względzie, iż naruszył on wprawdzie obowiązki w zakresie nadzoru nad

przestrzeganiem zasad bhp, ale przekroczył też swoje uprawnienia, wykonując

nadzór na obiekcie, który kubaturą i liczbą kondygnacji nie odpowiadał jego

uprawnieniom. Za ten eksces pozwany ubezpieczyciel nie odpowiada, skoro jego

odpowiedzialność ogranicza się do szkód wyrządzonych w związku z

wykonywaniem samodzielnych funkcji technicznych, ale jedynie w zakresie

posiadanych uprawnień.

W skardze kasacyjnej pozwana A. zaskarżyła wyrok Sądu Apelacyjnego w

części uwzględniającej apelację powoda i rozstrzygającej o kosztach postępowania

w stosunku do tej pozwanej (punkt 1 podpunkt I, V, VII, VIII oraz punkt 3, 5, 6)

wnosząc o jego uchylenie w zaskarżonej części i oddalenie powództwa w całości w

stosunku do pozwanej A. oraz zasądzenie od powoda na rzecz pozwanej kosztów

postępowania za obie instancje wraz z kosztami postępowania kasacyjnego

ewentualnie uchylenie wyroku w zaskarżonej części i przekazanie sprawy w tym

zakresie Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o

kosztach postępowania kasacyjnego.

Skargę kasacyjną oparto na zarzutach naruszenia art. 120 § 1 k.p.

poprzez jego niezastosowanie, w wyniku uznania, że w przypadku wykonywania

samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie na podstawie umowy

o pracę oraz w przypadku objęcia pracownika ochroną ubezpieczeniową

w ramach ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej art. 120 § 1 k.p. nie

znajduje zastosowania, art. 119 k.p. poprzez jego niezastosowanie i zasądzenie

od ubezpieczyciela ubezpieczającego odpowiedzialność cywilną pracownika na

rzecz powoda odszkodowania w kwocie przekraczającej kwotę trzymiesięcznego

wynagrodzenia przysługującego pracownikowi w dniu wyrządzenia szkody,

podczas gdy przepis ten wprowadza ograniczenie odpowiedzialności pracownika,

a zatem i jego ubezpieczyciela, i w efekcie naruszenie również art. 822 § 1 k.c.

poprzez jego błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że w przypadku

objęcia ochroną ubezpieczeniową w ramach ubezpieczenia odpowiedzialności

cywilnej pracownika, ubezpieczyciel może ponosić odpowiedzialność w stosunku

8

do osoby trzeciej, także w sytuacji, gdy odpowiedzialności w stosunku do tej osoby

nie ponosi pracownik i może być ona szersza niż odpowiedzialność

ubezpieczonego.

Powód w odpowiedzi na skargę kasacyjną wniósł o jej oddalenie

i zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Decydujące znaczenie w sprawie ma wykładnia art. 120 § 1 k.p.

w kontekście stanowiska Sądu Apelacyjnego, iż szczególny status prawny osób

sprawujących samodzielne funkcje techniczne w budownictwie oraz objęcie tej

grupy zawodowej obowiązkowym ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej,

wyłącza jego stosowanie.

Przepis art. 120 § 1 k.p. od chwili jego ustanowienia jest wykładany

w orzecznictwie Sądu Najwyższego, jako wyłączający osobistą odpowiedzialność

pracownika - sprawcy szkody wobec osoby trzeciej na podstawie przepisów

kodeksu cywilnego o odpowiedzialności odszkodowawczej z tytułu czynów

niedozwolonych, a jednocześnie nie stanowiący odrębnej od przepisów prawa

cywilnego odpowiedzialności pracodawcy wobec osoby trzeciej. Uznaje się zatem,

iż art. 120 § 1 k.p. o tyle tylko wkracza w unormowania prawa cywilnego o ile

ustanawia wyłączną legitymację bierną zakładu pracy wobec poszkodowanej osoby

trzeciej, nie określając ani podstawy prawnej roszczenia poszkodowanego,

ani podstawy prawnej oznaczenia szkody, którą powinien zakład pracy naprawić

przy zaistnieniu stanu faktycznego odpowiadającego hipotezie art.120 § 1 k.p.

Znajduje on również zastosowanie, w sytuacji gdy poszkodowanym - jak

w rozpoznawanej sprawie - jest inny pracownik tego samego pracodawcy

(por. uchwały Sądu Najwyższego z dnia 13 maja 1975 r., III PZP 5/75, OSP i KA

1976, z. 7-8, poz. 135; z dnia 7 czerwca 1975 r., III CZP 19/75, OSNC 1976, nr 2,

poz. 20; z dnia 7 czerwca 1976 r., III CZP 9/75, OSNCP 1976 r., nr 2, poz. 20;

z dnia 8 października 1975, V PZP 8/75, NP. 1977, nr 1, s. 119; z dnia 12 czerwca

1976r., III CZP 5/76, OSNCP 1977, nr 4, poz. 61; z dnia 19 czerwca 1975r., V PRN

2/75, OSNCP 1976, nr 4, poz. 70; z dnia 1 czerwca 1978 r., III PZP 6/78, OSNC

1978, nr 11, poz. 202; z dnia 16 września 1997 r., I PKN 261/97, OSNAPiUS 1998,

9

nr 18, poz. 535 oraz wyroki Sądu Najwyższego z dnia 27 lutego 1975 r., I PR

238/74, OSP 1975, nr 7-8, poz. 181 i z dnia 25 lutego 1975 r., I PR 302/74).

Takie stanowisko jest uzasadniane literalną wykładnią art. 120 § 1 k.p.

i harmonizuje z innymi przepisami kodeksu pracy zgodnie, z którymi pracownik

ponosi odpowiedzialność względem pracodawcy za wyrządzone szkody,

w granicach rzeczywistej straty (art. 115 k.p.), z uwzględnieniem kwotowego

ograniczenia wynikającego z treści art. 119 k.p., z możliwością obniżenia wysokości

odszkodowania (art. 121 k.p.).

W judykaturze Sądu Najwyższego przyjmuje się również zasługujący na

podzielenie pogląd, iż art. 120 § 1 k.p. znajduje zastosowanie jedynie w tych

stanach faktycznych, w których przepisy prawa cywilnego łączą z wyrządzoną

szkodą obowiązek jej naprawienia przez pracodawcę, a za szkodę tę byłby

solidarnie z zakładem pracy odpowiedzialny pracownik (art. 415 i 441 § 1 k.c.).

Wyłączenie odpowiedzialności pracownika na podstawie art. 120 § 1 k.p. nie

znajdzie natomiast zastosowania w razie wyrządzenia szkody z winy umyślnej

(por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 25 lutego 1975 r., II PR 302/74, NP. 1975,

nr 9; z dnia 28 sierpnia 1980 r., IV PR 252/80, OSNC 1981, nr 4, poz. 65; z dnia

2 lutego 2011 r., II PK 189/10, nie publ. i uchwała składu siedmiu sędziów

Sądu Najwyższego z dnia 12 czerwca 1976 r., III CZP 5/76, OSNCP 1977, nr 4,

poz. 61) oraz przy okazji (sposobności) wykonywania obowiązków pracowniczych

(por. uchwały Sądu Najwyższego z dnia 16 października 1976 r., III CZP 38/76,

OSN 1977, nr 6, poz. 76; z dnia 12 czerwca 1976 r., III CZP 5/76, OSN 1977, nr 4,

poz. 61 oraz wyroki Sądu Najwyższego z dnia 19 lutego 1976 r., III PR 21/76,

NP. 1977, nr 3, poz. 414; z dnia 19 czerwca 1975 r., V PRN 2/75, OSNC 1976,

nr 4, poz. 70 i z dnia 5 maja 1998 r., I CKU 110/97, nie publ.).

Nie sposób jednak nie dostrzec, iż ratio legis art. 120 § 1 k.p. ma na celu

nie tylko ochronę pracownika, przed surowymi skutkami odpowiedzialności

z uwagi na związane z procesem pracy ryzyko popełnienia uchybień bądź

zaniedbań, z którymi związane jest niejednokrotnie powstanie wysokiej szkody,

ale również lokalizację odpowiedzialności odszkodowawczej w podmiocie,

który z ekonomicznego punktu widzenia daje większą gwarancję zaspokojenia

10

roszczeń odszkodowawczych poszkodowanego. Z zasadą tą koresponduje

realizacja odpowiedzialności bezpośredniego sprawcy, w trybie rozliczeń

regresowych z podmiotem, który naprawił szkodę doznaną przez

poszkodowanego.

Przyjąć, zatem należy, iż art. 120 § 1 k.p. modyfikuje zasady

odpowiedzialności cywilnej za wyrządzenie szkody, przez ustanowienie legitymacji

biernej pracodawcy za szkodę wyrządzoną przez pracownika osobie trzeciej, ale

granicą tej modyfikacji jest niemożność pozbawienia poszkodowanego możliwości

uzyskania pełnego odszkodowania, ochrona pracownika wyrządzającego szkodę

nie może, bowiem odbywać się kosztem poszkodowanego. Wprawdzie pracodawca

jest zobligowany do wyłącznego wynagrodzenia szkody wyrządzonej osobie

trzeciej nieumyślnie przez pracownika przy wykonywaniu przez niego obowiązków

pracowniczych, ale odpowiedzialność cywilna pracownika nie zostaje uchylona,

a zmodyfikowana przez wprowadzenie kolejności świadczenia, obligującego

poszkodowanego do kierowania roszczenia w pierwszej kolejności do pracodawcy.

Konsekwencją powyższego jest uznanie, iż przepis ten ustanawia subsydiarną

odpowiedzialność pracownika wobec poszkodowanego za szkodę wyrządzoną

przez pracownika nieumyślnie czynem niedozwolonym przy wykonywaniu

obowiązków pracowniczych, jeżeli pracodawca ponoszący odpowiedzialność

w pierwszej kolejności, nie jest w stanie wypłacić należnego odszkodowania.

Odpowiedzialność ta będzie jednak wchodziła w grę jedynie w sytuacji, gdy

upadnie możliwość wyłącznego wynagrodzenia szkody przez pracodawcę,

na skutek niemożności uzyskania od tego podmiotu realnego zaspokojenia.

Na taką potrzebę wykładni analizowanej regulacji zwracano uwagę już

w uzasadnieniu uchwały siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 7 czerwca

1975 r. (III CZP 19/75, OSNC 1976, nr 2, poz. 20) mającej moc zasady prawnej,

wskazując, iż wyłączna odpowiedzialność zakładu pracy odnosi się do sytuacji

typowych, gdy pracodawca sprawcy, może (ze względu na swoją kondycję

finansową) naprawić szkodę osoby trzeciej, nie rozważano jednak konstrukcji

prawnej stojącej u podstaw zajętego stanowiska. Tymczasem założeniem takiego

rozwiązania, podobnie jak praw do regresu pracodawcy, musi być przyjęcie, iż sens

regulacji art. 120 § 1 k.p. nie polega na zniesieniu osobistej odpowiedzialności

11

pracownika, a na pozbawieniu poszkodowanego możliwości egzekwowania swego

roszczenia odszkodowawczego od pracownika.

Na brak podstaw do traktowania zasady wyłącznego wynagrodzenia szkody

przez pracodawcę za mającą charakter bezwzględny wskazano w wyroku Sądu

Najwyższego z dnia 11 kwietnia 2008 r. (II CKN 618/07, OSNC-ZD 2009, nr B,

poz. 41) przyjmując, iż art. 120 § 1 k.p. powinien podlegać ścieśniającej, ale

jednocześnie elastycznej wykładni, której granicą jest zapewnienie możliwie pełnej

rekompensaty szkody doznanej przez poszkodowanego niezawinionym działaniem

pracownika. Celowi temu służy taka interpretacja tego przepisu zgodnie, z którą

w sytuacji faktycznej niemożności zaspokojenia roszczenia poprzez świadczenie

otrzymane od pracodawcy sprawcy, norma ta nie wyłącza możliwości dochodzenia

przez poszkodowanego wyrównania szkody bezpośrednio od niego. Stanowisko

to należy podzielić i je podtrzymać, zwolnienie bowiem z obowiązku

odszkodowawczego bezpośredniego sprawcy w sytuacji, gdy brak podmiotu

ustawowo zobowiązanego do naprawienia szkody, godziłoby w usprawiedliwiony

interes poszkodowanego. W takiej sytuacji ustaje ochronna wobec pracownika

funkcja art. 120 § 1 k.p., polegająca na przerzuceniu ryzyka wyłącznej

odpowiedzialności na zakład pracy, co w założeniu miało się odbywać bez szkody

dla ochrony praw poszkodowanego.

Z ustaleń faktycznych poczynionych w rozpoznawanej sprawie wynika,

iż szkoda została wyrządzona nieumyślnie, przy wykonywaniu obowiązków

pracowniczych, a pracodawcy kierownika robót J. W. spółka jawna „A.” i M. A. są

wypłacalni i dodatkowo ubezpieczeni od odpowiedzialności cywilnej w pozwanej G.

Ponadto wspólnicy spółki jawnej J. A. i S. A. ponoszą subsydiarną

odpowiedzialność wobec powoda, w razie gdyby egzekucja z majątku spółki

okazała się bezskuteczna (art. 31 § 1 k.s.h.). W takim stanie faktycznym nie ma,

zatem podstaw do przyznawania powodowi materialnej legitymacji

czynnej w stosunku do bezpośredniego sprawcy szkody będącego pracownikiem,

skoro uzyskuje on pełne zaspokojenie od podmiotów odpowiedzialnych w pierwszej

kolejności.

Nie budzi kontrowersji, iż analizowany przepis obejmuje wszystkich bez

12

wyjątku pracowników zarówno na stanowiskach kierowniczych jak i wykonujących

pracę podporządkowaną, a także niezależnie od rodzaju pracodawcy i podstawy

nawiązania stosunku pracy (art. 2 k.p.). Ma on charakter normy ogólnej, która

w sposób kompleksowy reguluje zasady odpowiedzialności w razie wyrządzenia

szkody przez pracownika osobie trzeciej, nie czyniąc rozróżnienia na poszczególne

kategorie pracowników, z wyłączeniem zatrudnienia o charakterze cywilnoprawnym

i administracyjnoprawnym (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 maja 2003 r.,

IV CSK 166/01, nie publ.).

Natomiast odpowiedzialność pracodawcy wobec poszkodowanego na

gruncie art. 430 k.c. w zw. z art. 120 § 1 k.p. obejmuje również

zatrudnionych w zakładzie pracy wysokokwalifikowanych fachowców, co do

których istnieją zaostrzone wymagania z uwagi na przynależność do określonych

grup zawodowych. Za wystarczające do kwalifikacji relacji w kategoriach

zwierzchnik - podwładny uznaje się ogólne podporządkowanie organizacyjne

sprawcy szkody powierzającemu, który czerpie korzyści z jego aktywności,

a wykonywanie działalności niezależnej nie wyklucza podporządkowania prawnego,

charakterystycznego dla umowy o pracę.

W orzecznictwie i doktrynie wypracowano w tym zakresie stanowisko

zgodnie, z którym niezależność zawodowa pracowników nie wyłącza istnienia

podporządkowania w rozumieniu art. 430 k.c., mimo znacznej dozy samodzielności

i wymogu stosowania się do swojej wiedzy fachowej oraz podejmowania decyzji na

podstawie specjalistycznej wiedzy (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 12 maja

1999 r., II CKN 325/98, nie publ.; z dnia 26 stycznia 2011 r., IV CSK 308/10,

OSNC 2011, nr 10, poz. 112). Podobnie szeroko należy traktować przesłankę

„wykonywania obowiązków pracowniczych” z art. 120 § 1 k.p. Okoliczność,

iż samodzielne funkcje w budownictwie mogą wykonywać wyłącznie osoby mające

odpowiednie wykształcenie techniczne i praktykę zawodową, dostosowane do

rodzaju, stopnia skomplikowania działalności i innych wymagań związanych

z wykonywaną funkcją, nie zmienia faktu, iż osoby te mogą być zatrudniane

na umowę o pracę. Akcentowany przez Sąd Apelacyjny obowiązek wstrzymania

robót budowlanych w pewnych sytuacjach, ogranicza się do niezwłocznego

zawiadomienia właściwego organu o możliwości powstania zagrożenia i faktycznym

13

wstrzymaniu robót (art. 22 pkt 4 w zw. z art. 24 ust. 2 p.b.), nie daje natomiast

uprawnienia kierownikowi robót do wydawania aktów administracyjnych

dotyczących budowy.

Natomiast nałożenie na tę kategorię pracowników obowiązków

wynikających z p.b. i uczynienie ich odpowiedzialnymi za wykonywanie tych funkcji

zgodnie z przepisami i zasadami wiedzy technicznej pod sankcją odpowiedzialności

zawodowej i karnej oraz za należytą staranność w wykonywaniu pracy, jej właściwą

organizację, bezpieczeństwo i jakość (art. 12 ust. 6 p.b.), nie niweczy ustawowego

warunku podporządkowania zawartego w art.430 k.c. i nie wyłącza tej kategorii

pracowników z regulacji art. 120§1 k.p. Odmienny pogląd mógłby znajdować

uzasadnienie jedynie w istnieniu w stosunku do tej grupy zawodowej przepisów

szczególnych wyłączających regulację kodeksu pracy (art. 5 k.p.), a przepisów

takich brak (por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 1989 r., III CZP

49/88, OSNC 1989, nr 9, poz. 128).

Zauważenia wymaga, iż uczestnicy procesu budowlanego korzystają

z instrumentarium cywilnoprawnego dla ustalenia swoich praw i obowiązków, w tym

mogą wykorzystywać pracownicze lub cywilnoprawne stosunki zatrudnienia.

Przepisy p.b. mające charakter ius cogens będą wywierać bezpośredni wpływ na

stosunki cywilnoprawne tych podmiotów, ale z regulacji tych nie wynika wyłączenie

stosowania art. 120 § 1 k.p., w stosunku do osób zatrudnionych na umowę o pracę,

wykonujących samodzielne funkcje techniczne w budownictwie.

Nie ma również podstaw do podzielenia stanowiska jakoby objęcie

pracownika, który wyrządził szkodę osobie trzeciej w związku z wykonywaniem

obowiązków pracowniczych, ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej miało

uchylać stosowanie art. 120 § 1 k.p., z uwagi na odpadnięcie w takiej sytuacji celu

ochronnego tego przepisu. Stanowisko takie może być traktowane, jako postulat

de lege ferenda, ale nie może być wyprowadzane na gruncie obowiązującej

regulacji, jako sprzeczne z jednoznacznymi wynikami jego wykładni i istotą umowy

ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej.

Konstrukcja prawna ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ma zmierzać

do ochrony ubezpieczającego, który wyrządził szkodę osobie trzeciej, oraz do

14

ochrony osoby trzeciej, stwarzając gwarancję rzeczywistego uzyskania

odszkodowania należnego jej na podstawie przepisów prawa cywilnego.

Stosunek ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ma jednak

charakter akcesoryjny, obowiązek świadczenia ubezpieczyciela jest,

bowiem każdorazowo uwarunkowany stanem odpowiedzialności cywilnej

ubezpieczającego (ubezpieczonego) bezpośrednio odpowiedzialnego za szkodę,

a wysokość świadczenia jest determinowana wysokością jego zobowiązań

odszkodowawczych (art. 822 § 1 k.c.). Nie można zatem uzasadniać

odpowiedzialności pracownika, wtórnej w stosunku do jego odpowiedzialności

odpowiedzialnością ubezpieczyciela, skoro powstaje ona z chwilą powstania stanu

odpowiedzialności cywilnej jego kontrahenta. Rację ma zatem skarżący, iż jego

odpowiedzialność będzie miała miejsce dopiero wówczas, gdy ubezpieczony

będzie miał obowiązek naprawienia szkody wyrządzonej osobie trzeciej, a sytuacja

taka w rozpoznawanej sprawie, z przyczyn wyżej podniesionych nie zaistniała.

Oceny tej nie zmienia nałożony na osoby pełniące samodzielne funkcje

techniczne w budownictwie, obowiązek ubezpieczenia od odpowiedzialności

cywilnej za szkody, które mogą wyniknąć w związku z wykonywaniem

tych funkcji (art. 6 ust. 2 s.z.a.o.i.b.) i niewyłączenie w rozporządzeniu

Ministra Finansów z dnia 11 grudnia 2003 r. w sprawie obowiązkowego

ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej architektów oraz inżynierów

budownictwa (Dz.U. Nr 220, poz. 2174) z zakresu ubezpieczenia, szkód

wyrządzonych przez ubezpieczonego w ramach stosunku pracy.

Obowiązek zawarcia ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej nie zmienia,

bowiem istoty obowiązku ubezpieczyciela warunkowanego istnieniem i rozmiarem

odpowiedzialności cywilnej podmiotu objętego obowiązkiem ubezpieczenia (art. 9,

art. 13 ust. 2 i 22 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych,

Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli

Komunikacyjnych (jedn. tekst: Dz.U. z 2013 r., poz. 392, ze zm. - dalej: „ u.o.u.o”)

w zw. z art. 822 § 1 k.c.).

Nie można również upatrywać w nałożonym na inżyniera budownictwa

obowiązku zawarcia umowy ubezpieczenia, podstaw do uchylenia stosowania art.

15

120§1 k.p. w oparciu o funkcjonalną wykładnię tego przepisu, akcentującą

jego ochronną funkcję wobec pracownika. Nie można nie dostrzec,

iż ubezpieczenie to nie staje się bezprzedmiotowe i spełnia swoją rolę mimo,

pozostawania przez ubezpieczonego w pracowniczym stosunku zatrudnienia.

Ubezpieczyciel będzie, bowiem ponosił odpowiedzialność w tych

wszystkich różnorodnych stanach faktycznych, w których odpowiedzialność

za szkodę poniesie ubezpieczony. Dotyczy to regresu przysługującego

pracodawcy (art. 119 k.p.), wyrządzenia szkody przy sposobności wykonywania

obowiązków pracowniczych oraz niewypłacalności pracodawcy, co w aktualnej

rzeczywistości społeczno - gospodarczej nie jest zjawiskiem rzadkim. Ponadto

omawiana kategoria pracowników w praktyce obrotu niejednokrotnie obok

umowy o pracę jest zatrudniana na podstawie umów cywilnoprawnych. Zajęcie

stanowiska, iż stosowanie art. 120 § 1 k.p. jest wyłączone w tych wszystkich

przypadkach, w których pracownik korzysta z ochrony ubezpieczenia

odpowiedzialności cywilnej, mogłoby w praktyce powodować, w aktualnych realiach

rynku pracy, obligowanie pracowników do zawierania umów ubezpieczenia,

osłabiając istotnie funkcję ochronną art. 120 § 1 k.p.

Z tych powodów uzasadniony okazał się zarzut obrazy art. 120 § 1 k.p. i art.

822 § 1 k.c.

Nie zasługuje natomiast na podzielenie zarzut naruszenia art. 119 k.p.,

który wprowadza wprawdzie ograniczenie odpowiedzialności odszkodowawczej

pracownika (a w ślad za tym jego ubezpieczyciela), do wysokości trzymiesięcznego

wynagrodzenia przysługującego mu w dniu wyrządzenia szkody, dotyczy on jednak

wyłącznie odpowiedzialności materialnej pracownika wobec pracodawcy, który

naprawił szkodę wyrządzoną osobie trzeciej, w granicach rzeczywistej straty

poniesionej przez pracodawcę (art. 120 § 2 w zw. z art. 119 i 115 k.p.).

Z przytoczonych względów Sąd Najwyższy uchylił zaskarżone orzeczenie

w części wskazanej w sentencji wyroku i w tym zakresie przekazał sprawę do

ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego

(art. 39815

§ 1 i art. 108 § 2 w zw. z art. 39821

k.p.c.).

kc

16

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.