Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 7 czerwca 2016 r.

II PK 118/15

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II PK 118/15

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 7 czerwca 2016 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Beata Gudowska (przewodniczący)

SSN Zbigniew Myszka (sprawozdawca)

SSN Piotr Prusinowski

w sprawie z powództwa W. K.

przeciwko K. Spółce Akcyjnej z siedzibą w Z.

o odszkodowanie,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń

Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 7 czerwca 2016 r.,

skargi kasacyjnej powoda od wyroku Sądu Okręgowego w Ś.

z dnia 17 listopada 2014 r.,

uchyla zaskarżony wyrok i sprawę przekazuje Sądowi

Okręgowemu w Ś. do ponownego rozpoznania i orzeczenia o

kosztach postępowania kasacyjnego.

UZASADNIENIE

Sąd Okręgowy w Ś. - Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wyrokiem z

dnia 17 listopada 2014 r. oddalił apelację powoda W. K. od wyroku Sądu

Rejonowego w W. z dnia 18 czerwca 2014 r. oddalającego jego powództwo o

2

odszkodowanie w związku z wypowiedzeniem umowy o pracę przez stronę

pozwaną K. Spółkę Akcyjną z siedzibą w Z. oraz zasądzającego od powoda na

rzecz pozwanej kwotę 120 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego.

W sprawie tej ustalono, że powód był zatrudniony w pozwanej spółce od 1

września 1977 r., początkowo na podstawie umowy o pracę zawartej na okres

próbny dwóch tygodni, a następnie na podstawie umowy o pracę na czas

nieokreślony, na różnych stanowiskach pracy, w tym od 1 kwietnia 2001 r. na

stanowisku specjalisty ds. zarządzania produktem. W dniu 28 października 2013 r.

spółka wypowiedziała powodowi warunki umowy o pracę, między innymi, w części

dotyczącej stanowiska pracy i zaproponowała mu po upływie trzymiesięcznego

okresu wypowiedzenia stanowisko specjalisty ds. marketingu i sprzedaży. Powód

nie złożył oświadczenia o odmowie przyjęcia nowych warunków zatrudnienia,

podejmując z dniem 1 lutego 2014 r. pracę na nowych warunkach. Pismem z 27

stycznia 2014 r. powód złożył wniosek o objęcie go „programem dobrowolnych

odejść” i wyrażenie zgody na rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron

z dniem 30 czerwca 2014 r., na co pozwana wyraziła zgodę, wskazując jako datę

zakończenia stosunku pracy 30 kwietnia 2014 r. Powód nie podpisał jednak tego

porozumienia, w związku z czym pracodawca pismem z 25 marca 2014 r. na

podstawie art. 30 § 1 pkt 2 k.p. w związku z art. 10 ustawy z dnia 13 marca 2003 r.

o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z

przyczyn niedotyczących pracowników (jednolity tekst: Dz.U. z 2015 r., poz. 192 ze

zm.), złożył wypowiedział mu umowę o pracę z zachowaniem trzymiesięcznego

okresu wypowiedzenia, ze skutkiem na dzień 30 czerwca 2014 r. z powodu

likwidacji stanowiska pracy „specjalisty ds. zarządzania produktem - z uwagi na

dostosowanie zatrudnienia do kosztów funkcjonowania i poprawy konkurencyjności

przedsiębiorstwa w warunkach recesji na rynku odbiorców i usług, co wiąże się z

obniżeniem marży zysku w celu pozyskania zamówień”. Następnie, w związku z

błędnym określeniem stanowiska pracy powoda pozwana kolejnym pismem z 27

marca 2014 r. ponownie wypowiedziała mu umowę o pracę, tym razem prawidłowo

oznaczając jego stanowisko pracy. W tym samym dniu powód zwrócił się do

pracodawcy z propozycją rozwiązania stosunku pracy w ramach „programu

dobrowolnych odejść” z dniem 30 czerwca 2014 r., na co prezes zarządu pozwanej

3

nie wyraził zgody z uwagi ponieważ powód uzyskał już raz zgodę na rozwiązanie

stosunku pracy za porozumieniem stron z dniem 30 kwietnia 2014 r., ale 20 lutego

2014 r. odmówił jego podpisania.

Sąd Rejonowy miał na uwadze, że w momencie wypowiadania powodowi

umowy o pracę w dniu 25 marca 2014 r. wskazane w tym piśmie stanowisko

specjalisty ds. zarządzania produktem już nie istniało, ale zajmowane przezeń

stanowisko specjalisty ds. marketingu i sprzedaży uległo likwidacji. Przywołując

orzecznictwo Sądu Najwyższego Sąd Rejonowy przyjął, że pracodawca, który

wypowiedział umowę o pracę, może do czasu rozwiązania stosunku pracy dokonać

ponownego jej wypowiedzenia, bez potrzeby uzyskania zgody pracownika na

cofnięcie wcześniejszego wypowiedzenia. Takie ponowne wypowiedzenie spełnia

w takim przypadku funkcję korygującą ujawnione wady wypowiedzenia

„pierwotnego”, w którym strona pozwana „na skutek oczywistej omyłki pisarskiej

błędnie wskazała likwidowane stanowisko pracy, po czym błąd ten naprawiła

kolejnym wypowiedzeniem”, nazywając prawidłowo stanowisko pracy powoda.

Tego rodzaju omyłka nie może rodzić tak daleko idących skutków jak wynikające z

art. 45 k.p., skoro powód miał wiedzę o tym, że nie zajmował już stanowiska

specjalisty ds. sprzedaży produktu, bowiem po wypowiedzeniu zmieniającym z 1

lutego 2014 r. rozpoczął pracę na stanowisku specjalisty ds. sprzedaży i

marketingu.

Sąd Okręgowy powtórzył za Sądem pierwszej instancji, że nie istniała po

stronie pozwanej konieczność uzyskania zgody powoda na cofnięcie oświadczenia

woli w przedmiocie wypowiedzenia umowy o pracę, dla skuteczności kolejnego

wypowiedzenia dokonanego w dniu 27 marca 2014 r. Podzielił stanowisko zawarte

w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 18 grudnia 2002 r. (I PK 49/02),

w którym wskazano, że zachowanie pracodawcy może być nawet racjonalnie

uzasadnione, jeśli np. pracodawca sam uzna pierwotnie dokonane wypowiedzenie

za formalnie wadliwe. Argumentował, że dla powoda było oczywiste, iż

nieprawidłowe wskazanie stanowiska pracy w pierwszym wypowiedzeniu było

pomyłką pracodawcy (niezależnie od przyczyn tego stanu rzeczy), gdyż wskazane

w „pierwotnym” wypowiedzeniu stanowisko pracy zostało zlikwidowane 1 lutego

2014 r. Nie można zatem uznać, aby przyczyna wypowiedzenia była dla powoda

4

niezrozumiała, ponieważ miał on świadomość przeprowadzanych u pozwanej

zmian organizacyjnych, zwłaszcza że sam zwracał się do pracodawcy z pismem o

uwzględnienie go w programie dobrowolnych odejść. W konsekwencji Sąd

Okręgowy uznał, że przyczyna wypowiedzenia była rzeczywista w zakresie

wskazującym na jej zasadnicze podłoże w postaci likwidację stanowiska pracy

powoda. Brak podstaw do uznania takiej przyczyny wypowiedzenia za niezasadną,

gdyż pozwany pracodawca wykazał w toku procesu, że stanowisko powoda zostało

zlikwidowane z przyczyn ekonomicznych, a powód nie odwołał się od kolejnego

wypowiedzenia formułującego taką samą przyczynę z prawidłowym wskazaniem

likwidowanego stanowiska pracy. Oznaczało to, że w tym konkretnym przypadku

przyczyna wypowiedzenia ostatecznie okazała się prawdziwa i zasadna, a tylko

zawierała oczywiście błędną nazwę likwidowanego stanowiska pracy, co nie

uzasadniało zasądzenia odszkodowania z tytułu nieuzasadnionego wypowiedzenia

umowy o pracę.

W skardze kasacyjnej powód zarzucił naruszenie przepisów prawa

materialnego: 1/ art. 8 k.p. przez niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że Sąd

Rejonowy nie naruszył tej podstawy prawnej odmawiając przyznania powodowi

odszkodowania tylko z powodu mylnego nazwania zlikwidowanego stanowiska

pracy, które zajmował powód, co byłoby rażąco niesłuszne i nieetyczne, ponieważ

jeszcze przed wniesieniem pozwu powód odmówił odbioru drugiego pisma

wypowiadającego umowę o pracę z prawidłowo wpisanym stanowiskiem pracy.

Tymczasem okoliczności podnoszone zarówno przez Sąd pierwszej, jak i drugiej

instancji nie stanowiły „żadnej podstawy sięgnięcia do konstrukcji nadużycia prawa

podmiotowego, która ma charakter wyjątkowy i może mieć zastosowanie tylko po

wykazaniu wyjątkowych okoliczności, które w stanie faktycznym nie zachodzą, jak

również strona pozwana takowych nie wykazywała”, 2/ art. 30 § 4 w związku z

art. 45 § 1 k.p. przez niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że przyczyna

wypowiedzenia okazała się ostatecznie prawdziwa i zasadna, a jedynie zawierała

oczywiście błędną nazwę likwidowanego stanowiska pracy, co nie stwarza po

stronie powoda prawa do odszkodowania z tytułu nieuzasadnionego

wypowiedzenia umowy, podczas gdy w przyczyna wypowiedzenia wskazana w

wypowiedzeniu z dnia 25 marca 2014 r. była nieprawdziwa, bowiem wskazane w

5

nim stanowisko pracy nie istniało w strukturze organizacyjnej pozwanego, „a

uchybień w tym zakresie nie można rektyfikować kolejnym oświadczeniem i

twierdzić, iż ostatecznie przyczyna była prawdziwa i zasadna”. We wniosku o

przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania wskazano, że skarga jest oczywiście

uzasadniona, ponieważ „zarówno Sąd pierwszej, jak i drugiej instancji, w sposób

szczególnie rażący i oczywisty naruszyły art. 8 k.p. przez jego zastosowanie w

sprawie i oddalenie powództwa powoda”.

Mając na uwadze powyższe skarżący wniósł o uchylenie w całości

zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania oraz o

zasądzenie od pozwanego na rzecz strony powodowej kosztów postępowania

kasacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

W odpowiedzi na skargę kasacyjną strona pozwana wniosła o wydanie

postanowienia o odmowie przyjęcia jej do rozpoznania, ewentualnie o oddalenie

skargi w całości i zasądzenie od powoda na rzecz pozwanej kosztów postępowania

kasacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Skarga kasacyjna okazała się usprawiedliwiona. Skoro skarżący odwołał się

wyłącznie od pierwszego wypowiedzenia umowy o pracę z argumentacją, że

pozwany nie mógł mu wypowiedzieć w dniu 25 marca 2013 r. umowy o pracę na

czas nieokreślony ze stanowiska pracy, którego skarżący nie zajmował już od 1

lutego 2013 r., przeto sądowej weryfikacji prawnej wymagał tak określony

przedmiot odwołania, tym bardziej że skarżący nie odwołał się od kolejnego

wypowiedzenia „korygującego” ujawnioną wadę wypowiedzenia „pierwotnego”.

Uchylenie się od skutków prawnych tego wadliwego oświadczenia woli o

wypowiedzeniu stosunku pracy z powodu likwidacji stanowiska pracy, którego

skarżący w dacie pierwszego wypowiedzenia nie zajmował, wymagało powołania

wady oświadczenia woli składającego to wypowiedzenie w rozumieniu art. 82-88

k.c. w związku z art. 300 k.p. Tymczasem Sądy obu instancji taki błąd

zakwalifikowały jako „oczywistą omyłkę” pozwanego pracodawcy, jakoby możliwą

do naprawienia, bez zgody skarżącego na cofnięcie w tej części błędnego

6

wypowiedzenia, w drodze kolejnego wypowiedzenia umowy o pracę już z

zajmowanego stanowiska pracy, ze wskazaniem na uzasadnienie wypowiedzenia

w postaci likwidacji także rzeczywistego stanowiska pracy zajmowanego przez

powoda. Taki zabieg „naprawczy” oznaczał, że Sądy obu instancji w istocie rzeczy

dokonały weryfikacji drugiego „sanacyjnego” wypowiedzenia umowy o pracę, od

którego skarżący już nie odwoływał się.

Odwołanie się w tym kontrowersyjnym zakresie przez Sądy obu instancji do

stanowiska judykatury (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 grudnia 2002 r.,

I PK 49/02, OSNP 2004 nr 13, poz. 220), iż „oczywiste” wady (błędy)

wypowiedzenia mogą być „korygowane” w kolejnym wypowiedzeniu umowy o pracę

było niepełne, ponieważ pomijało istotne zastrzeżenie interpretacyjne, że każde z

dokonanych dwóch wypowiedzeń „żyje własnym życiem”, przeto każde z nich z

osobna podlega odrębnemu zaskarżeniu oraz sądowej kontroli pod względem

zgodności z prawem i zasadności przyczyn wypowiedzenia. Taki stan rzeczy

wyklucza dowolne i „niesankcyjnie” korygowane błędnego wypowiedzenia

rozwiązującego stosunek pracy na niezajmowanym stanowisku pracy, którego to

wypowiedzenia pozwany nie cofnął za zgodą skarżącego, przez dokonanie

kolejnego wypowiedzenie umowy o pracę z prawidłowym nazwaniem

likwidowanego stanowiska pracy.

Możliwość prostowania oczywistych omyłek pisarskich jest instytucją prawa

procesowego (art. 350 k.p.c.), która uprawnia sąd z urzędu do sprostowania w

wyroku niedokładności, błędów pisarskich albo rachunkowych lub innych

oczywistych omyłek pisarskich. Natomiast w prawie materialnym omyłkowe

sfomułowanie wypowiadanej umowy o pracę oznacza w istocie rzeczy błąd

pracodawcy co do treści wypowiedzenia umowy o pracę w części błędnego

wskazania stanowiska pracy, którego pracownik nie zajmował w dacie dokonanego

pierwszego wypowiedzenia i zamierzał ten błąd wykorzystać dla uzyskania

odszkodowania z tytułu wadliwego pierwszego wypowiedzenia stosunku pracy „z

niezajmowanego stanowiska pracy”. Od skutków błędu wywołanego przez

pozwanego pracodawcę - w części błędnego oznaczenia likwidowanego

stanowiska pracy - pracodawca mógłby się uchylić się na podstawie art. 84 k.c. w

związku z art. 300 k.p., z argumentacją, że skarżący pracownik wiedział o takim

7

błędzie lub z łatwością go zauważył, tyle że wymagało to uchylenia się od skutków

prawnych ujawnionego błędu pierwszego wypowiedzenia ze wskazaniem na

likwidację zajmowanego stanowiska pracy, tj. „korekty” pierwszego wypowiedzenia.

Tymczasem pozwany dokonał takiej „sanacji” przez złożenie kolejnego („nowego”)

wypowiedzenia umowy o pracę, tym razem prawidłowo nazywając zajmowane

przez zwalnianego pracownika stanowisko pracy. W tak ujawnionym zakresie Sąd

drugiej instancji z jednej strony przyznał, że „skupiając się tylko i wyłącznie na

formalnej stronie wypowiedzenia dokonanego powodowi w dniu 25.03.2104 r. to

istotnie przyznać by trzeba, że było ono wadliwe ale tylko w tym zakresie, w jakim

nazywa likwidowane stanowisko pracy”, ale ocenił, że była to „pomyłka pracodawcy

(niezależnie od przyczyn tego stanu rzeczy)” i uznał, że przyczyna dokonanego

wypowiedzenia w postaci likwidacji także zajmowanego (rzeczywistego) stanowiska

pracy skarżącego nie była dlań niezrozumiała, „gdyż miał on świadomość

przeprowadzanych u pozwanej zmian organizacyjnych”, zwłaszcza że sam zwracał

się o objęcie go programem „dobrowolnych odejść z pracy”. W konsekwencji Sąd

ten konkludował, że nie było podstaw do uznania tej przyczyny za nieuzasadnioną,

„skoro pracodawca wykazał w toku procesu, ze stanowisko powoda zostało w

strukturze zakładu zlikwidowane z przyczyn ekonomicznych”, a ponadto skarżący

nie zaskarżył drugiego wypowiedzenia. Tym samym, ze względu na wykazaną

likwidację także rzeczywiście zajmowanego przez skarżącego stanowiska pracy,

taka przyczyna „ostatecznie okazała się prawdziwa i zasadna, a tylko zawierała

oczywiście błędną nazwę likwidowanego stanowiska pracy”, przeto użycie błędnej

nazwy likwidowanego stanowiska pracy nie uzasadniało żądania zasądzenia

odszkodowania z tytułu wadliwego „pierwotnego” wypowiedzenia umowy o pracę, a

Sąd pierwszej instancji nie naruszył art. 8 k.p., gdyż „jeszcze przed wniesieniem

pozwu powód odmówił odbioru drugiego pisma wypowiadającego umowę o pracę z

prawidłowo wpisanym stanowiskiem pracy”.

Sąd Najwyższy uznał, że w opisany sposób Sądy obu instancji w istocie

rzeczy bezpodstawnie zweryfikowały ponowne (drugie) niekontestowane przez

skarżącego wypowiedzenie umowy o pracę, w którym pozwany pracodawca bez

podania podstawy prawnej takiej „sanacji” miał naprawić błąd pierwszego

oczywiście wadliwego wypowiedzenia w zakresie błędnej nazwy likwidowanego

8

stanowiska pracy, którego skarżący już nie zajmował. Skoro jednak skarżący nie

odwołał się od tego drugiego wypowiedzenia umowy o pracę, to nie było ono

przedmiotem sporu, co oznaczało, że to niezaskarżone drugie wypowiedzenie nie

powinno być przedmiotem orzekania, którym pozostawało kontestowane odwołanie

od pierwszego błędnego wypowiedzenia. Takie dwa odrębne wypowiedzenia „żyją

własnym życiem”, bo każde z nich wywołuje określone skutki prawne, jakie przepisy

prawa łączą z tymi czynnościami prawnymi, w szczególności każde z nich wymaga

osobnego zaskarżenia (por. wyroki Sądu Najwyższego z: 18 grudnia 2002 r., I PK

49/02, OSNP 2004 nr 13, poz. 220 i 25 listopada 2014 r,., III PK 11/14, LEX nr

1652400). Oznaczało to, że pierwsze zaskarżone błędne wypowiedzenie umowy o

pracę z powodu likwidacji nieistniejącego stanowiska pracy, którego skarżący

pracownik już nie zajmował ze względu na wcześniej dokonane wypowiedzenie

zmieniające, nie tylko błędnie wskazywało na niezajmowane przez skarżącego

stanowisko pracy, ale w konsekwencji także przyczynę „likwidacji” tego

niezajmowanego przez skarżącego, tj. „nieistniejącego” stanowiska pracy. W takiej

sytuacji pracownikowi, który kontestował tylko jedno (pierwsze) błędne

„wypowiedzenie” z niezajmowanego stanowiska pracy przysługiwały roszczenia z

art. 45 § 1 k.p., z uwzględnieniem błędu wypowiedzenia umowy o pracę z powodu

likwidacji niezajmowanego stanowiska pracy, bo ta zaskarżona czynność prawna

rozwiązująca nieistniejący stosunek pracy (na niezajmowanym stanowisku pracy)

nie mogła zakończyć dalszego bytu prawnego stosunku pracy na zajmowanym

rzeczywiście stanowisku pracy. Konkretnie rzecz ujmując, wykluczone jest legalne,

zasadne i racjonalnie rozwiązanie stosunku pracy w drodze wypowiedzenia umowy

o pracę z przyczyny likwidacji niezajmowanego przez zwalnianego pracownika

stanowiska pracy. Błąd wywołany i zawiniony przez pozwanego pracodawcy

wynikający z błędnego nazwania likwidowanego stanowiska pracy, którego

skarżący nie zajmował, oznaczał zatem oczywiście wadliwe wypowiedzenie umowy

o pracę w rozumieniu art. 30 § pkt 2 w związku z art. 30 § 4 i art. 45 § 1 k.p.

Taka interpretacja stanu sprawy mogłaby potencjalnie prowadzić, pod

warunkiem odwołania się pracownika od dokonanego błędnego wypowiedzenia,

do orzeczenia przywracającego do pracy (obowiązku dalszego zatrudniania) na

dalej zajmowanym stanowisku pracy, którego skarżący nie mógł być i nie został

9

pozbawiony wskutek pierwszego wadliwego wypowiedzenia stosunku pracy ze

stanowiska, którego już nie zajmował w dacie tego wypowiedzenia. Przywrócenie

skarżącego do pracy na stanowisko, którego w istocie rzeczy nie został pozbawiony

wskutek wadliwego (błędnego) pierwszego wypowiedzenia, było wszakże

niemożliwe z uwagi na kolejne, tym razem prawidłowe rozwiązanie stosunku pracy

w drodze wypowiedzenia umowy o pracę, w którym pracodawca wskazał na

likwidację aktualnego, tj. ówcześnie zajmowanego (w dacie wypowiedzenia)

stanowiska pracy powoda, który nie odwołał się od tej już prawidłowej czynności

rozwiązującej jego stosunek pracy. To prawidłowe i niezaskarżone przez

pracownika wypowiedzenie umowy o pracę z zajmowanego stanowiska pracy

wywołało skutki prawne rozwiązujące stosunek pracy z upływem okresu

wypowiedzenia, przeto skarżący nie domagał się przywrócenia do pracy na

zlikwidowane stanowisko pracy, ale zasądzenia odszkodowania za niezgodne z

prawem zaskarżone pierwsze błędne wypowiedzenie umowy o pracę.

Zaskarżony negatywny osąd roszczenia odszkodowawczego z tytułu błędu

pierwszego wypowiedzenia umowy o pracę, od którego pozwany pracodawca nie

uchylił się w trybie art. 84 k.c. w związku z art. 300 k.p., naruszał zatem art. 30 § 1

pkt 2 w związku z § 4 i art. 45 § 1 k.p., a także art. 8 k.p., ponieważ błąd wadliwego

i nieracjonalnego pierwszego wypowiedzenia wywołał pozwany pracodawca, który

nie może korzystać z jurysdykcyjnej pobłażliwości dla błędnego i

nieprofesjonalnego przygotowania oświadczenia o wypowiedzeniu umowy o pracę

ani z konstrukcji nadużycia prawa przez pracownika, zwłaszcza że pozwany

odmówił zawarcia „drugiego” porozumienia rozwiązującego oraz przyznania

skarżącemu odprawy z programu dobrowolnych odejść z pracy w ujawnionym

stanie rzeczy, co wszakże nie było przedmiotem sporu i dokonanego osądu.

Mając powyższe na uwadze Sąd Najwyższy uznał, że niezgodne z prawem

(art. 30 § 1 pkt 2 w związku § 4 i art. 45 § k.p.) jest definitywne wypowiedzenie

umowy o pracę z powodu likwidacji stanowiska pracy, którego zwalniany pracownik

już nie zajmował po wcześniej dokonanym wypowiedzeniu zmieniającym, chyba że

pracodawca skutecznie uchylił się od skutków prawnych ujawnionego błędu tego

(pierwszego) wypowiedzenia na podstawie art. 84 k.c. w związku z art. 300 k.p.

Oznaczało to, że niezgodne z prawem wypowiedzenie umowy o pracę z powodu

10

likwidacji stanowiska pracy, którego zwalniany pracownik nie zajmował w dacie

zaskarżonego wypowiedzenia, nie zasługuje na ochronę prawa pracodawcy do

niewadliwego wypowiadania umów o pracę.

W takich okolicznościach sprawy Sąd Najwyższy wyrokował jak w sentencji

na podstawie art. 39815

k.p.c., pozostawiając Sądowi drugiej instancji orzeczenie o

kosztach postępowania kasacyjnego.

kc

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.