Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 9 kwietnia 2015 r.

V CSK 398/14

Wydział V

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt V CSK 398/14

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 9 kwietnia 2015 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Katarzyna Tyczka-Rote (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Wojciech Katner

SSN Barbara Myszka

w sprawie z powództwa "G." Spółki z o.o. w C.

przeciwko Z. K.

o zapłatę,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym

w Izbie Cywilnej w dniu 9 kwietnia 2015 r.,

skargi kasacyjnej strony powodowej od wyroku Sądu Apelacyjnego

z dnia 5 marca 2014 r.,

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę do ponownego

rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu, pozostawiając temu Sądowi

rozstrzygnięcie o kosztach postępowania kasacyjnego.

UZASADNIENIE

2

Powodowa G. Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w C. wniosła o

zasądzenie na jej rzecz od pozwanego Z. K. kwoty 238.217,06 zł z ustawowymi

odsetkami i kosztami procesu tytułem naprawienia szkody, jaka powstała w

oddziale kierowanym przez pozwanego z tytułu rozliczenia wynagrodzenia

należnego mu na podstawie umowy menedżerskiej.

Wyrokiem z dnia 13 marca 2013 r. Sąd Okręgowy w K. uwzględnił

powództwo w całości. Ustalił, że pozwany pracował przez pięć lat w powodowej

spółce jako handlowiec, następnie - jako samodzielny przedsiębiorca - został

dyrektorem jej oddziału w C. W 2007 r. strony podpisały nową umowę o współpracy,

w której pozwany zobowiązał się do świadczenia na rzecz powoda, z zachowaniem

należytej staranności i bez nadmiernego ryzyka, usług doradczych w zakresie

prowadzenia działalności gospodarczej i zarządzania oddziałem powódki w celu

osiągnięcia jak najlepszego wyniku finansowego oddziału w zamian za

wynagrodzenie uzależnione od osiągniętego zysku. W § 11 umowy strony

uzgodniły algorytm obliczenia wynagrodzenia pozwanego, wprowadziły możliwość

pobierania przez niego wynagrodzenia zaliczkowego oraz postanowiły, że jeżeli

w chwili rozwiązania umowy którakolwiek ujemna wartość wynagrodzenia

pozwanego, obliczona zgodnie ze wzorem, nie została rozliczona, pozwany

zobowiązany jest do wyrównania na rzecz powódki straty finansowej z tego tytułu.

W toku realizacji umowy powódka co miesiąc przedstawiała pozwanemu

zestawienia obrotu oraz zysków albo strat zarządzanego przez niego oddziału.

Pozwany podpisywał je bez przeprowadzania analiz, a swoje oceny rentowności

oddziału opierał na własnych szacunkach o 12-milionowym obrocie i 3-milionowym

zysku osiągniętym w latach 2007 - 2010. Umowa stron została rozwiązana z dniem

31 marca 2010 r. z uwagi na restrukturyzację powódki. Następnego dnia strony

podpisały na czas nieokreślony umowę agencyjną, w ramach której pozwany

za wynagrodzeniem 4 000 zł miesięcznie powiększonym o podatek VAT i prowizję

z tytułu zawartych umów (w wysokości 6% wartości zysku) oraz premię uznaniową

miał wyszukiwać dla powoda kontrahentów, przyjmować zamówienia, zawierać

umowy sprzedaży do wartości 50 tys. zł, współpracować z dystrybutorami i sieciami

sklepów oraz kontrolować płatności klientów powoda.

3

W dniu 6 sierpnia 2010 r. pozwany podpisał przygotowane przez powoda

porozumienie dotyczące rozliczenia wynagrodzenia z rozwiązanej umowy

menadżerskiej. Wskazano w nim, że w związku z powstaniem ujemnej wartości

wynagrodzenia pozwanego, obliczonego zgodnie z algorytmem z § 11 ust. 1

umowy z 1 stycznia 2007 r. pozwany zobowiązany jest do spłaty na rzecz powoda

kwoty 261 571,10 zł. Strony uzgodniły zasady spłaty zadłużenia przez potrącenie

kwoty 4 696 zł oraz zmniejszenie prowizji z umowy agencyjnej do 3% (w tej sprawie

strony podpisały jednocześnie aneks do umowy agencyjnej). W wypadku spłacenia

przez pozwanego 80% długu do końca 2013 r. powód zobowiązał się do umorzenia

pozostałej jego części. Po pewnym czasie pozwany przeanalizował sposób

wyliczenia zadłużenia i stwierdził, że algorytm zawarty w § 11 umowy z 2007 r.

był dla niego niekorzystny. Swoje zarzuty przedstawił powodowi rok później, kiedy

wypowiedział umowę agencyjną. Podniósł wówczas, że został przymuszony

do zawarcia porozumienia groźbą utraty pracy, a sposób ustalania wynagrodzenia,

stanowiący podstawę obliczenia jego długu, jest nielogiczny. W związku

z zakwestionowaniem konstrukcji algorytmu pozwany odmówił spłaty wyliczonego

na jego podstawie zadłużenia.

Sąd Okręgowy ocenił, że porozumienie z dnia 6 sierpnia 2010 r. stanowiło

uznanie właściwe, a pozwany nie uchylił się skutecznie od złożonego w nim

oświadczenia woli, ponieważ stanowisko powoda, że jeśli pozwany nie podpisze

tego porozumienia, powód będzie dochodził swoich roszczeń, nie można uznać za

groźbę bezprawną. Sąd wykluczył także, aby miały zastosowanie przepisy

o wyzysku, tym bardziej, że upłynął już dwuletni termin przewidziany w art. 388 § 2

k.c. Nie stwierdził przesłanek do uznania postanowień umownych odnoszących się

do wynagrodzenia za niezgodne z zasadami współżycia społecznego, skoro

pozwany mógł się zapoznać z postanowieniami umowy i wykonywał ją przez trzy

lata, w tym obciążał powoda wynagrodzeniem wyliczonym zgodnie z algorytmem.

Ostatecznie Sąd ocenił, że zadłużenie stanowiące przedmiot sporu powstało

w wyniku nienależytego wykonywania umowy, a pozwany uznał dług. Powołując

jako podstawę prawną art. 471 k.c. zasądził kwotę dochodzoną przez powoda.

4

Sąd Apelacyjny, rozpatrujący sprawę na skutek apelacji pozwanego

wyrokiem z dnia 5 marca 2013 r. zmienił wyrok Sądu Okręgowego w ten sposób,

że oddalił powództwo.

Sąd drugiej instancji uwzględnił zarzut naruszenia przez Sąd pierwszej

instancji przepisów art. 58 § 2 k.c. w zw. z art. 3531

k.c. Stwierdził, że w kontraktach

menedżerskich, stanowiących umowy nienazwane, swoboda stron w kształtowaniu

ich treści mieści się w granicach art. 58 k.c. Umowy nie mogą więc być sprzeczne

z ustawą ani mieć na celu obejścia ustawy, nie mogą też pozostawać

w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego, rozumianymi jako zasady

rzetelności i lojalności w stosunku do partnera umowy, zasady uczciwego obrotu.

Od przedsiębiorcy wymagać należy zachowania reguł uczciwości „kupieckiej”.

W przypadku kontraktu menedżerskiego istotniejszy niż w pozostałych umowach

handlowych jest element zaufania oraz powstrzymywanie się przez strony od

zachowań świadczących o braku respektu dla interesów partnera lub wywołujących

uszczerbek w tych interesach.

Umowę stron z dnia 1 stycznia 2007 r. Sąd Apelacyjny uznał za nienazwaną

umowę o świadczenie usług, do której zastosowanie mają przepisy o zleceniu.

Wskazał, że istotną cechą takiej umowy jest odpłatność - menedżer zarządza

przedsiębiorstwem zleceniodawcy za wynagrodzeniem - oraz to, że ryzyko

gospodarcze pozostaje po stronie zlecającego. W ocenie Sądu w umowie z dnia

1 stycznia 2007 r. strona powodowa przerzuciła na pozwanego całe ryzyko

prowadzenia działalności gospodarczej oddziału, a także rażąco naruszyła zasadę

ekwiwalentności świadczeń, zwłaszcza, że swoboda pozwanego w prowadzeniu

oddziału była ograniczona. Algorytm, według którego należało obliczyć

wynagrodzenie pozwanego został skonstruowany w ten sposób, że dla jego

obliczenia należało ustalić wartość stanowiącą różnicę pomiędzy wartością

sprzedaży, a kosztami zakupów, pomnożoną przez określony w umowie procent

i od tak ustalonej wartości należało odjąć koszty funkcjonowania oddziału

(wynagrodzenia pracowników, składki ZUS, koszty usług podmiotów trzecich itp.),

wynagrodzenie pozwanego (jeżeli w poprzednim miesiącu było ono „ujemne”),

a także sumę składek pozwanego na ubezpieczenie społeczne i zaliczek

na podatek dochodowy. Strata w rozumieniu przyjętym w umowie nie była tożsama

5

ze stratą powszechnie pojmowaną jako różnica pomiędzy kwotą przychodów,

a wartością kosztów. W konsekwencji, nawet osiągnięcie przez oddział dodatniego

wyniku finansowego po odjęciu kosztów od przychodów nie gwarantowało

pozwanemu wynagrodzenia, ponieważ dopiero osiągnięcie poziomu sprzedaży,

który - przy uwzględnieniu wartości procentowej określonej w algorytmie,

a następnie po odjęciu kosztów oddziału oraz składek pozwanego na ZUS

i zaliczek na podatek dochodowy, dawał wynik dodatni, oznaczało nabycie przez

pozwanego prawa do wynagrodzenia. W przeciwnym wypadku mógł jedynie

występować do powoda o udzielenie zaliczki, która w kolejnym miesiącu stanowiła

dodatkowy koszt oddziału. Ryzyko nieosiągnięcia pułapu sprzedaży

zapewniającego wynagrodzenie obciążało wyłącznie pozwanego. Sąd odwoławczy

ocenił takie rozwiązanie jako rażące naruszenie zasad uczciwości i lojalności

kontraktowej. Podkreślił, że pozwany przez lata związał swoje życie zawodowe

z powódką, która miała nad nim przewagę kontraktową, ponieważ nie można

przedsiębiorstwa powódki uważać za równoważne z jednoosobowym

przedsiębiorstwem pozwanego, stworzonym w celu zawarcia z powódką kontraktu

menedżerskiego. Umowa menedżerska była dla pozwanego jedynym źródłem

utrzymania, wymagała od niego pozostawania do dyspozycji powódki przez

9 godzin dziennie. Sąd zwrócił też uwagę na sposób realizacji umowy - przez

ponad trzy lata powód jej nie rozwiązał i zawsze uwzględniał wnioski pozwanego

o wypłatę zaliczki na wynagrodzenie, co uprawniało pozwanego do przyjmowania,

że jego działalność jest oceniana pozytywnie, a wypłacane wynagrodzenie jest mu

należne, gdyż utrzymywanie przez lata menedżera generującego straty byłoby

nieracjonalne. Z tych przyczyn Sąd Apelacyjny uznał, że umowa stron z 1 stycznia

2007 r. była nieważna na podstawie art. 58 § 2 k.c., ponieważ rażąco naruszała

zasadę ekwiwalentności świadczeń i przenosiła ryzyko gospodarcze na

pozwanego, co stanowiło o jej sprzeczności z zasadami współżycia społecznego.

Skutkiem nieważności umowy była bezskuteczność uznania przez pozwanego

długu w porozumieniu z dnia 6 sierpnia 2010 r., sanowanie nieważnej umowy nie

było bowiem możliwe.

6

Stwierdzenie nieważności umowy spowodowało, że Sąd Apelacyjny nie

rozważał zawartych w apelacji zarzutów nadużycia przez powódkę prawa

podmiotowego i naruszenie przez Sąd I instancji przepisu art. 471 k.c.

Powód zaskarżył wyrok Sądu Apelacyjnego w całości skargą kasacyjną

opartą na obydwu podstawach z art. 3983

§ 1 k.p.c. W ramach podstawy

naruszenia prawa materialnego podniósł zarzuty uchybienia art. 87 k.c. i art. 88 § 1

i 2 k.c. poprzez uznanie za nieskuteczne oświadczenia pozwanego o uznaniu długu;

błędnej wykładni art. 3531

k.c. w zw. art. 58 § 2 k.c. i w zw. z art. 355 § 2 k.c.

wyrażającej się w stwierdzeniu nieważności umowy z uwagi na jej sprzeczność

z zasadami współżycia społecznego oraz niezastosowania art. 471 k.c. w zw. z art.

750 k.c. Z kolei podstawę naruszenia przepisów postępowania, mającego istotny

wpływ na wynik sprawy wypełnił zarzutem niewłaściwego zastosowania art. 6 k.c.,

polegającego na przerzuceniu na powoda ciężaru dowodu, że w umowie stron

przyjęto słuszne (sprawiedliwe) zasady rozłożenia praw i obowiązków oraz szans

i ryzyk związanych z prowadzoną przez strony działalnością gospodarczą; art. 233

§ 1 k.p.c. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny materiału dowodowego;

art. 328 § 2 k.p.c. poprzez brak dostatecznego uzasadnienia motywów wyroku;

oraz art. 328 § 2 k.p.c. w związku z art. 391 § 1 k.p.c., przez sporządzenie

uzasadnienia zaskarżonego wyroku z naruszeniem zasad przewidzianych w tych

przepisach.

We wnioskach skarżący domagał się uchylenia w całości zaskarżonego

wyroku Sądu Apelacyjnego i rozstrzygnięcie co do istoty sprawy poprzez oddalenie

apelacji pozwanego od wyroku Sądu Okręgowego i zasądzenie od pozwanego na

rzecz powoda kosztów postępowania przy uwzględnieniu kosztów postępowania

kasacyjnego; ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości

i przekazanie sprawy Sądowi drugiej instancji do ponownego rozpoznania

z pozostawieniem temu Sądowi rozstrzygnięcia o całości kosztów postępowania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

W pierwszej kolejności rozważyć należy zarzuty zgłoszone przez powoda

w ramach drugiej podstawy kasacyjnej.

7

Skarżący wskazał na uchybienie art. 6 k.c. przez niewłaściwe zastosowanie

polegające na nieprawidłowym, jego zdaniem, przypisaniu powodowi obowiązku

wykazania, że umowa stron należycie i sprawiedliwie wyważyła prawa i obowiązki

stron oraz obciążające je ryzyka i dane im szanse. Wskazany jako wadliwie

zastosowany art. 6 k.c. rozstrzyga jednak o ciężarze dowodu w znaczeniu

materialnoprawnym, wskazuje bowiem kogo obciążają skutki niewypełnienia

obowiązku udowodnienia istnienia prawa. Do jego naruszenia dochodzi wtedy, gdy

sąd orzekający przypisuje obowiązek dowodowy innej stronie, niż ta, która

z określonego faktu wywodzi skutki prawne. Jednakże, ze względu na

materialnoprawny charakter normy zawartej w tym przepisie, zarzut jej naruszenia

nie może być skutecznie podniesiony w podstawie kasacyjnej naruszenia

przepisów postępowania. Wadliwe zakwalifikowanie zarzutu wyłącza możliwość

jego merytorycznego rozważenia.

Nie może także być rozpatrzony zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c.

powołanego samodzielnie oraz w związku z art. 391 § 1 k.p.c., ponieważ jego

dopuszczalność wyklucza art. 3983

§ 3 k.p.c. Przy tym zwrócić należy uwagę,

że uzasadnienie zarzutu nie odwołuje się w rzeczywistości do prawidłowości

przeprowadzonej przez Sąd odwoławczy oceny dowodów lecz do kompletności

poczynionych ustaleń i ich oceny prawnej, a więc zagadnień, do których powołany

przepis nie ma zastosowania.

Powód podniósł także zarzuty skierowane przeciwko prawidłowości

sporządzonego przez Sąd Apelacyjny uzasadnienia, zarzucając, że nie wyjaśnia

przesłanek przyjętych przez ten Sąd ustaleń stanowiących podstawę poglądu

o sprzeczności zawartej przez strony umowy z zasadami współżycia społecznego

powodując, że stanowisko Sądu nie podlega w tym zakresie weryfikacji. Z zarzutem

tym nie można się zgodzić. Wady uzasadnienia, które stanowiłyby podstawę do

uwzględnienia zarzutu kasacyjnego naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. w zw. z art. 391

§ 1 k.p.c. muszą być tego rodzaju, że pozbawiają uzasadnienie waloru

informacyjnego i nie pozwalają na jego podstawie odtworzyć przesłanek

rozumowania sądu. Tego rodzaju usterek uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie

zawiera. Sąd Apelacyjny odniósł się w nim do zarzutów podniesionych w apelacji,

przedstawił zakres swoich uzupełnień stanu faktycznego i ich przesłanek,

8

zaznaczył, że akceptuje pozostałe ustalenia poczynione przez Sąd Okręgowy,

wreszcie rozważył wszystkie zarzuty apelacyjne i przytoczył podstawę prawną

rozstrzygnięcia. Wypełnił więc wymagania w zakresie formalnej prawidłowości

sporządzonego uzasadnienia, co jednak nie przesądza o prawidłowości

i zupełności przesłanek przyjętego rozumowania. Te zagadnienia jednak nie

podpadają już pod zarzut nieprawidłowości konstrukcyjnych uzasadnienia.

Przechodząc do omówienia zarzutów materialnoprawnych odmówić należy

zasadności zarzutowi naruszenia art. 87 k.c. i art. 88 § 1 i 2 k.c. poprzez uznanie

jako nieskutecznego oświadczenia pozwanego o uznaniu długu. Zarzut ten opiera

się na założeniu, że umowa stron stanowiąca uznanie długu i określająca zasady

jego spłaty stanowiła samoistną podstawę roszczenia powoda. W polskim systemie

prawnym regułą jest przyczynowość czynności prawnych i niedopuszczalność

konstruowania nieprzewidzianych prawem czynności abstrakcyjnych. Właściwe

uznanie długu, przybierające formę umowy, zawiera oświadczenie dłużnika,

potwierdzające, że ciąży na nim określony dług i zobowiązany jest go spłacić.

Umowa taka odwołuje się więc i potwierdza istnienie długu powstałego wcześniej

w stosunkach między dłużnikiem a wierzycielem, takiego długu jednak nie tworzy.

Jeżeli więc dłużnik dowiedzie, że dług w rzeczywistości nie istnieje – podważona

zostaje materialnoprawna podstawa zobowiązania i uznanie długu staje się

bezskuteczne. Nie jest to przesłanka wymagająca uchylenia się od skutków

złożonego oświadczenia woli o uznaniu długu, ponieważ nie dotyczy wady tego

oświadczenia lecz jego bezprzedmiotowości.

Nie można także zgodzić się z powodem, że Sąd Apelacyjny wadliwie

wyłożył art. 3531

k.c. w zw. art. 58 § 2 k.c. i w zw. z art. 355 § 2 k.c. Sąd ten

prawidłowo zinterpretował granice swobody kształtowania przez strony treści

łączącej je umowy menedżerskiej, w szczególności konieczność uwzględnienia jej

odpłatnego charakteru, wymagającego zapewnienia menedżerowi godziwego

wynagrodzenia, które może być powiązane z osiąganymi wynikami, jednak nie

w taki sposób, by niezależnie od realiów gospodarczych i przyczyn mniejszej lub

większej rentowności zarządzanego przedsiębiorstwa, w razie prawidłowego,

z należytą starannością wykonywania swoich obowiązków mógł nie uzyskać

w ogóle wynagrodzenia lub by jego wynagrodzenie było ujemne, stając się

9

zobowiązaniem wobec zleceniodawcy. Zagadnienie, czy pozwany akceptował taki

kształt umowy nie ma wpływu na wykładnię jej treści ani jej zgodności z zasadami

współżycia społecznego, jeżeli bowiem umowa została ukształtowana w taki

sposób, że jej postanowienie lub postanowienia w świetle art. 58 § 2 k.c. dotknięte

są nieważnością, to w tym zakresie wola stron nie ma znaczenia, ponieważ nie

może doprowadzić do ustanowienia obowiązków bądź przyznania uprawnień

pozostających w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego.

Podzielić natomiast należy zarzut wadliwego zastosowania art. 471 k.c. w zw.

z art. 750 k.c. i to z dwóch przyczyn. Po pierwsze w świetle ogólnikowości

poczynionych ustaleń faktycznych nie można przeprowadzić wiążącej oceny,

czy zastosowany w umowie sposób ustalenia wynagrodzenia pozwanego

pozostawał w sprzeczności z zasadami uczciwości kupieckiej, jak to przyjął Sąd

Apelacyjny. Podstawą krytycznej oceny postanowień kontraktu menedżerskiego,

z którego powód wywodzi swoje roszczenia, było założenie o rażącej

nieekwiwalentności przyjętej w nim metody ustalania wynagrodzenia pozwanego.

Poczynione przez Sąd Apelacyjny ustalenia dotyczące sposobu obliczania tego

wynagrodzenia nie zawierają koniecznych faktów, do których zaliczyć należy

poziom procentowego podziału zysku na część przypadającą powodowi i na część

przeznaczoną na finansowanie kosztów oddziału zarządzanego przez pozwanego,

a w nadwyżce – na jego wynagrodzenie oraz interpretację pojęcia „ujemnego

wynagrodzenia” pozwanego. Nie wiadomo więc, czy ujemne wynagrodzenie

obejmowało wyłącznie zaliczkę - jak przyjmuje to Sąd w innym fragmencie

uzasadnienia. Sąd nie ustalił też, a w konsekwencji nie odniósł się do poziomu

zysku - ani rzeczywistego, ani do możliwego do osiągnięcia w warunkach

wykonywania spornej umowy. Tym samym ocena tego postanowienia pozostaje

arbitralna i niesprawdzalna, co słusznie wytknął skarżący. Po drugie, nawet

w wypadku, kiedy postanowienie dotyczące wynagrodzenia pozwanego byłoby

nieważne, nie oznaczałoby to automatycznie nieważności całej umowy, skoro nie

budzi wątpliwości, że pozwany wykonał swoje świadczenia na rzecz powoda.

Konieczne byłoby więc wówczas określenie wynagrodzenia, jakie należałoby

się pozwanemu za świadczone na rzecz powoda usługi (art. 735 § 2 k.c. w zw.

10

z art. 750 k.c.) i dokonanie rozliczenia między stronami przy uwzględnieniu tego

wynagrodzenia.

W konsekwencji zaskarżony wyrok należało uchylić, a sprawę przekazać

Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania (art. 39815

§ 1 k.p.c.).

Orzeczenie o kosztach postępowania kasacyjnego uzasadnia art. 39821

w zw. z art. 391 § 1 i art. 108 § 2 k.p.c.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.