Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 23 marca 2010 r.

II UK 273/09

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II UK 273/09

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 23 marca 2010 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Bogusław Cudowski (przewodniczący)

SSN Jerzy Kwaśniewski

SSN Andrzej Wróbel (sprawozdawca)

w sprawie z wniosku J. W.

przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych

o emeryturę górniczą,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń

Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 23 marca 2010 r.,

skargi kasacyjnej wnioskodawczyni od wyroku Sądu Apelacyjnego [..]

z dnia 9 kwietnia 2009 r.,

oddala skargę kasacyjną.

Uzasadnienie:

J. W. ur. […] r., dalej jako „wnioskodawczyni” w dniu 15 listopada 2006 r.

złożyła wniosek o przyznanie emerytury górniczej, do którego dołączyła świadectwo

pracy z Zakładu Doświadczalnego Spółka z o.o. z L. na okoliczność zatrudnienia

m.in. na stanowisku inspektora - rzeczoznawcy d/s lin i zawieszeń (pod ziemią) od

2

1.6.1982 r. do 31.8.1993 r., świadectwo pracy z Zespołu Rzeczoznawców

Urządzeń Technicznych „A." sp. z o.o. Przedsiębiorstwo Usługowo - Produkcyjno -

Handlowe o zatrudnieniu od 1.9.1993 r. do 31.10.1997 r. jako prezes - dyrektor

spółki - rzeczoznawca d/s lin i zawieszeń od 1.9.1993 r. do 14.5.1997r.) i jako

rzeczoznawca d/s lin i zawieszeń od 19.5.1997 r. do 31.10.1997 r., świadectwo

pracy z Centrum Badań i Ekspertyz „C." Sp. z o.o. . o zatrudnieniu od 1.11.1997 r.

do 31.12.2006 r. jako prezes zarządu - kierownik zespołu rzeczoznawców -

rzeczoznawca d/s lin i zawieszeń wyciągów szybowych (pod ziemią); do tych

świadectw dołączyła wykaz zjazdów pod ziemię w latach 1985-2006.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych, dalej jako „organ rentowy” decyzją z dnia

13 marca.2007 r., dalej jako „zaskarżona decyzja” odmówił wnioskodawczyni prawa

do emerytury górniczej w oparciu o przepisy ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o

emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz.U. Nr 39 poz. 353

ze zm., dalej jako „ustawa”), gdyż wnioskodawczyni udowodniła 11 lat 3 miesiące i

2 dni, tj. 1.6.1982 r., - 1.5.1991 r. i 1.6.1991 - 31.8.1993 r., okresu pracy górniczej.

Sąd Okręgowy Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wyrokiem z dnia 13

grudnia 2007 r. oddalił odwołanie wnioskodawczyni od powyższej decyzji organu

rentowego.

Zdaniem Sądu Okręgowego trudno ocenić, które stanowisko: prezesa czy

rzeczoznawcy było bardziej dla wnioskodawczyni absorbujące. Jako prezes

zajmowała się sprawami organizacyjnymi przedsiębiorstwa, zatrudnieniem,

organizacją pracy, a ponadto wykonywała pracę zjeżdżając pod ziemię. Sąd

Okręgowy uznał, że zatrudnienia wnioskodawczyni od 1.11.1993 r. nie można

zakwalifikować jako pracy górniczej, o której mowa w art. 36 ustawy.

Sąd Apelacyjny wyrokiem z dnia 25 czerwca 2008 r. uchylił zaskarżony

wyrok i sprawę przekazał Sądowi Okręgowemu - Sądowi Pracy i Ubezpieczeń

Społecznych do ponownego rozpoznania.

Wskazując na treść art. 36 ust 1 pkt 5 i 3 ustawy Sąd Apelacyjny uznał za

niezbędne, aby przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd pierwszej instancji ustalił

za pomocą dowodów zaoferowanych przez strony, czy firmy, w których po 1

września 1993 r. zatrudniona była wnioskodawczyni należały do przedsiębiorstw, o

których mowa tych przepisach, a nadto jak zakwalifikować stanowisko przez nią

3

zajmowane oraz określił, dla ustalenia przesłanek z art. 36 ust. 1 pkt 3, ilość

dniówek przepracowanych przez wnioskodawczynię pod ziemią, mając na uwadze,

że przedstawione wykazy zjazdów dotyczą firmy, a nie konkretnie osoby

wnioskodawczyni oraz że brak jest dokumentacji zjazdowej ze wszystkich

obsługiwanych przez wnioskodawczynię kopalni.

Sąd Okręgowy Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wyrokiem z dnia 23

grudnia 2008 r. zmienił zaskarżoną decyzję w ten sposób, że przyznał

wnioskodawczyni prawo do emerytury górniczej od 1 listopada 2006 r.

W toku ponownego rozpoznania sprawy Sąd Okręgowy ustalił dodatkowo, że

do obowiązków wnioskodawczyni należały kontrole i rewizje prowadzenia

szynowego, nawrotu lin wyrównawczych, zawieszeń naczyń wyciągowych, nadzór

nad montażem nowooddawanych lin nośnych, wyrównawczych, prowadzących,

nadzór i przeprowadzanie prób wytrzymałościowych, odbiory techniczne.

Wnioskodawczyni posiadała wszelkie uprawnienia wymagane do pełnienia

obowiązków rzeczoznawcy ds. ruchu górniczego. Jako prezes i pracownik spółek

zawierała wieloletnie umowy z zakładami górniczymi na wykonywanie w/w prac.

Wnioskodawczyni prace pod ziemią wykonywała na każdym z licznych szybów

zakładów górniczych, które obsługiwała jej firma. Nie zachowała się dokumentacja

obrazująca ilość zjazdów wnioskodawczyni pod ziemię, a słuchani w sprawie

świadkowie potwierdzili, że wnioskodawczyni często zjeżdżała pod ziemię

wykonując obowiązki rzeczoznawcy. Sąd pierwszej instancji uznał, że w spornym

okresie wnioskodawczyni zatrudniona była na stanowisku kierowniczym w

przedsiębiorstwie wymienionym w art. 36 ust. 1 pkt 3 ustawy i wykonując obowiązki

pracownicze przepracowywała wymaganą liczbę dniówek (połowę) pod ziemią.

Sąd Apelacyjny wyrokiem z dnia 9 kwietnia 2009 r. zmienił zaskarżony

apelacją organu rentowego powyższy wyrok Sądu Okręgowego z dnia 23 grudnia

2008 r. w ten sposób, że oddalił odwołanie.

W ocenie Sądu Apelacyjnego, spór w sprawie dotyczył uznania okresu pracy

wnioskodawczyni w Zespole Rzeczoznawców Urządzeń Technicznych „A." sp. z

o.o. Przedsiębiorstwo Usługowo - Produkcyjno - Handlowe od 1.9.1993 r. do

31.10.1997 r. jako prezes - dyrektor spółki - rzeczoznawca d/s lin i zawieszeń (od

01.9.1993 r. do 14.5.1997 r.) i jako rzeczoznawca d/s lin i zawieszeń od 19.5.1997

4

r. - 31.10.1997r. oraz pracy w Centrum Badań i Ekspertyz „C." Sp. z o.o. od

1.11.1997 r. do 31.12.2006 r. jako prezes zarządu - kierownik zespołu

rzeczoznawców - rzeczoznawca d/s lin i zawieszeń wyciągów szybowych (pod

ziemią).

Sąd Apelacyjny ocenił, że nie jest sporne w sprawie to, że wnioskodawczyni

w w/w spółkach pracowała oraz, że zajmowała opisane w świadectwach pracy

stanowiska, ale sporne jest to, czy pracę tę uznać można za pracę górniczą. W

chwili składania wniosku zagadnienie to normował przepis art. 36 ustawy. Za pracę

górniczą zgodnie z art. 36 ust. 1 pkt 5 ustawy uważa się prace pod ziemią na

stanowiskach dozoru ruchu oraz kierownictwa ruchu kopalń, przedsiębiorstw i

innych podmiotów określonych w pkt 1 - 3 „(tu istotne: przedsiębiorstw

montażowych, przedsiębiorstw maszyn górniczych, zakładach naprawczych i

innych podmiotach wykonujących dla kopalń podziemne prace budowlano - monta-

żowe, roboty przy naprawie maszyn i wdrażaniu nowych urządzeń, przedsiębiorstw

budowy kopalń, przedsiębiorstw wykonujących dla kopalń roboty górnicze i przy bu-

dowie szybów) na stanowiskach określonych drodze rozporządzenia przez właści-

wego do spraw gospodarki w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw

Skarbu Państwa i ministrem właściwym do spraw zabezpieczenia społecznego.”

Zdaniem Sądu Apelacyjnego, zaliczenie wnioskodawczyni okresu od 1 września

1993 r. jako pracy górniczej wymaga uznania firm, w których wnioskodawczyni

pracowała, za podmioty wymienione w tym przepisie, a stanowisko

wnioskodawczyni powinno być stanowiskiem dozoru ruchu lub kierowniczym w

ruchu tego przedsiębiorstwa. „Przy pozytywnej odpowiedzi na te pytania brak jest

wymogu wykazania stosownej ilości dniówek pod ziemią.”

Sąd Apelacyjny jest zdania, że art. 36 ust. 1 pkt 3 ustawy dla pracowników

wyżej wymienionych przedsiębiorstw zewnętrznych stawia dodatkowy wymóg

wykonywania pod ziemią co najmniej połowy dniówek roboczych. Jeśliby

stanowisko wnioskodawczyni nie zaliczyć do tych wymienionych w pkt 5, to

powinna ona wykazać odpowiednią ilość dniówek pracy pod ziemią.

Wnioskodawczyni powinna zatem udowodnić, że po 1 września 1993 r. była

zatrudniona w podmiotach spełniających przesłanki opisane w art. 36 ust. 1 pkt 3

5

ustawy emerytalnej, przepracowała co najmniej połowę dniówek pod ziemią.

Obowiązek ten, zdaniem Sądu wynika z art. 116 ust. 5 ustawy oraz art. 232 k.p.c.

Oceniając zgromadzony w sprawie materiał dowodowy Sąd Apelacyjny

zważył, że brak jest w sprawie dowodów, „aby z całą pewnością uznać spółki z

o.o., w których zatrudniona była wnioskodawczyni, zatrudniające niewielką liczbę

pracowników, trudniące się wykonywaniem na rzecz zakładów górniczych usług

polegających na okresowej kontroli, oraz wykonywaniu ekspertyz lin i zawieszeń i

innych tego typu urządzeń górniczych”.

Wykładnia celowościowa art. 36 ust. 1 pkt 3 ustawy pozwala, zdaniem Sądu

Apelacyjnego, na uznanie, że ustawodawca „zrównał pracę wykonywaną przez

pracowników podmiotów opisanych w art. 36 ust. 1 pkt 1 ustawy, ze względu na jej

równie uciążliwy charakter, polegający na wykonywaniu pracy podobnej do pracy

osób zatrudnionych w „kopalniach", przez co najmniej połowę dniówek”.

Tymczasem praca rzeczoznawcy, eksperta od lin i zawieszeń w firmie wykonującej

jedynie tego typu prace (niewątpliwie wykonywane również pod ziemią) nie mieści

się według Sądu Apelacyjnego w kategorii podmiotów opisanych w art. 36 ust. 1 pkt

3 ustawy.

Sąd Apelacyjny stwierdził ponadto, że nie każdy podmiot, który na podstawie

umów z zakładami górniczymi wykonuje prace pod ziemią, może być zaliczony do

przedsiębiorstw montażowych, przedsiębiorstw maszyn górniczych, zakładach

naprawczych i innych podmiotach wykonujących dla kopalń podziemne prace

budowlano - montażowe, roboty przy naprawie maszyn i wdrażaniu nowych

urządzeń, przedsiębiorstw budowy kopalń, przedsiębiorstw wykonujących dla

kopalń roboty górnicze i przy budowie szybów.

Sąd Apelacyjny ocenił, że wnioskodawczyni nie udowodniła, iż

przepracowała co najmniej połowę dniówek pod ziemią. Znajdujące się w aktach

wykazy zjazdów temu przeczą, bowiem „ 1. obrazują mniejszą ilość zjazdów od

ustawowo wymaganych, 2. dotyczącą wszystkich pracowników firm, gdzie

zatrudniona była wnioskodawczyni.”

Sąd Apelacyjny podkreślił, że w zakładach, w których była zatrudniona, nie

tylko wnioskodawczyni miała wymagane prawem uprawnienia do wykonywania

specjalistycznych czynności, ale i inni pracownicy, a biorąc pod uwagę i fakt, że

6

była prezesem spółek, i wiek, i płeć, przyjąć należy, że prace terenowe w

większości wykonywali uprawnieni, podlegli jej pracownicy. Wnioskodawczyni kon-

centrowała się na opracowaniu wykonanych w terenie pomiarów.

W ocenie Sądu Apelacyjnego, fakt pracy pod ziemią, a w szczególności ilość

dniówek, ustalony być musi dokładnie, szczegółowo w każdym okresie

rozliczeniowym (miesiącu), dlatego opieranie się na zeznaniach świadków, które

mają wyjaśnić opisane wyżej okoliczności sprzed dziesięciu, piętnastu lat, nie jest

wystarczające. To wnioskodawczyni, jako kierująca firmami winna zadbać by liczba

zjazdów jej i każdego innego pracownika została w sposób wiarygodny

zewidencjonowana za każdy miesiąc, każdego kolejnego roku.

W tym stanie rzeczy Sąd Apelacyjny uznał, że wnioskodawczyni, a na niej

ciążył taki obowiązek, nie udowodniła ani ilości przepracowanych pod ziemią

dniówek, ani że firmy, w których pracowała należały do katalogu firm, o których

mowa w art. 36 ust. 1 pkt 3 ustawy.

Wnioskodawczyni zaskarżyła powyższy wyrok w całości skargą kasacyjną, w

której zarzuciła naruszenie:

I. przepisów postępowania, które to uchybienie mogło mieć istotny wpływ na wynik

sprawy, tj.:

1) przepisów art. 328 § 2 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. w związku z art. 217 § 1

k.p.c. w związku z 382 k.p.c. w związku z art. 379 pkt 5 k.p.c. w związku z art. 382

k.p.c. w związku z art. 328 § 2 k.p.c. i art. 227 k.p.c. poprzez:

- nieustosunkowanie się w pisemnym uzasadnieniu do szeregu dowodów

uwzględnionych przez Sąd I instancji , w szczególności umów łączących zakłady

pracy wnioskodawczyni z kopalniami, z których wynikał zakres prac powódki, |

- nieodniesieniu się do pisma firmy I., w którym to stwierdzono, ze stanowisko

wnioskodawczyni jest stanowiskiem w dozorze ruchu,

- braku uzasadnienia dla którego Sąd Apelacyjny nie dał wiary zeznaniom

słuchanych w sprawie świadków, co przy zmianie ustaleń faktycznych nie pozwala

na weryfikacje toku rozumowania Sądu Apelacyjnego,

- nie odniesieniu się do tych fragmentów zeznań wnioskodawczyni, z których

wynikała przyczyna różnic pomiędzy wykazem zjazdów dołączonym przez zakłady

7

pracy wnioskodawczyni, a faktyczną ilością zjazdów wykonywanych przez nią w

miesiącu,

- nie odniesieniu się do tych fragmentów zeznań świadków , z których wynikało, że

przy wszystkich czynnościach związanych z koniecznością wydania ekspertyzy

musiał być osobiście rzeczoznawca, co przesądzało o konieczności dopuszczenia

dowodu, co do którego nie odniósł się Sąd I instancji- tj. o zwrócenie się do Urzędu

Górniczego o nadesłanie informacji ilu w spornym okresie rzeczoznawców do

spraw lin i zawieszeń miało takie uprawnienia i wykonywało dozór w tym zakresie

na terenie kopalń […], a wnioskodawczyni z uwagi na brak interesu prawnego nie

mogła w toku postępowania apelacyjnego kwestionować działań i naruszeń

przepisów prawa procesowego, których dopuścił się Sąd I instancji, a tym samym

naruszyło to jej prawo do obrony swoich praw;

2) art. 386 § 6 k.p.c. w związku z art. 328 § 2 k.p.c. poprzez brak rozważenia,

wbrew ocenie oraz wskazaniom co do dalszego postępowania zawartym w

uzasadnieniu do wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 25 czerwca 2008 r., czy

stanowisko wnioskodawczyni jest stanowiskiem w dozorze ruchu przedsiębiorstwa,

a także dlaczego według Sądu Apelacyjnego firma wykonujące prace

rzeczoznawcy, eksperta do spraw lin i zawieszeń nie mieści się w kategorii

podmiotów opisanych w art. 36 ust. 1 pkt 3 ustawy;

II. naruszenie przepisów prawa materialnego poprzez ich niewłaściwe

zastosowanie i błędną wykładnię. tj. art. 49 ust 1 w zw. z art. 34 (obecnie art. 50a) i

art. 36 ust 1 pkt 3 i 5 (obecnie art. 50c), ustawy polegające na uznaniu, iż

wykonywanie przez wnioskodawczynię w spornym okresie, tj. od 01.09.1993 r. do

dnia 31.12.2006 r. pracy rzeczoznawcy do spraw lin i zawieszeń nie stanowi pracy

górniczej, mimo że praca ta była wykonywana w kopalniach rud miedzi, a

stanowisko wnioskodawczyni jest stanowiskiem w dozorze ruchu tych

przedsiębiorstw, a ponadto świadczyła ona pracę w wymiarze ponad połowę

dniówek roboczych.

Wskazując na powyższe podstawy wniosła o uchylenie zaskarżonego

wyroku w całości i przekazanie sprawy Sądowi drugiej instancji do ponownego

rozpoznania oraz o zasądzenie od organu rentowego na rzecz wnioskodawczyni

8

kosztów postępowania kasacyjnego, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego

według norm przepisanych.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Skarga kasacyjna nie ma uzasadnionych podstaw.

Oczywiście bezzasadny jest zarzut naruszenia art. 386 § 6 k.p.c. w związku

z art. 328 § 2 k.p.c., bowiem wbrew poglądowi wnioskodawczyni, zawartemu w

uzasadnieniu tego zarzutu, Sąd Apelacyjny wyraźnie stwierdził w uzasadnieniu

zaskarżonego wyroku, że „praca rzeczoznawcy, eksperta od lin i zawieszeń w

firmie wykonującej jedynie tego typu prace (niewątpliwie wykonywane również pod

ziemią) nie mieści się (…) w kategorii podmiotów opisanych w art. 36 ust. 1 pkt 3

ustawy.”

Sąd Najwyższy nie uwzględnił żadnego z zarzutów naruszenia przepisów

art. 328 § 2 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. w związku z art. 217 § 1 k.p.c. w

związku z 382 k.p.c. w związku z art. 379 pkt 5 k.p.c. w związku z art. 382 k.p.c. w

związku z art. 328 § 2 k.p.c. i art. 227 k.p.c., bowiem po pierwsze –

wnioskodawczyni nie uzasadniła każdego z tych z zarzutów z osobna, lecz zbiorczo

przedstawiła swoje poglądy, których nie powiązała z konkretnymi przepisami, a

które można streścić jako zarzuty nieodniesienia do dowodów lub wniosków

dowodowych wnioskodawczyni, przy czym nie jest jasne, czy chodzi tu o

zaniechanie podjęcia przez Sąd drugiej instancji czynności procesowych czy o

braki w uzasadnieniu wyroku, a zadaniem Sądu Najwyższego nie jest wyręczanie

strony skarżącej, imieniem której występuje profesjonalny pełnomocnik, w

prawidłowym sformułowaniu zarzutów i ich jurydycznym uzasadnieniu; po drugie

wnioskodawczyni w żaden sposób nie uzasadnia, że wskazane domniemane

naruszenia przepisów postępowania stanowią uchybienia, które mogły mieć wpływ

na wynik sprawy.

Nie jest trafny zarzut naruszenia zaskarżonym wyrokiem art. 36 ust. 1 pkt 3 i

5 ustawy.

Zgodnie z art. 36 ust. 1 pkt 3 ustawy za pracę górniczą uważa się

zatrudnienie „pod ziemią w przedsiębiorstwach montażowych, przedsiębiorstwach

9

maszyn górniczych, zakładach naprawczych i innych podmiotach wykonujących dla

kopalń określonych w pkt 1 podziemne roboty budowlano-montażowe, roboty przy

naprawie maszyn i wdrażaniu nowych urządzeń; pracownikom zatrudnionym w tych

przedsiębiorstwach, zakładach i innych podmiotach uznaje się za pracę górniczą te

miesiące zatrudnienia, w których co najmniej połowę dniówek roboczych

przepracowali pod ziemią. Uznanie za pracę górniczą w rozumieniu powyższego

przepisu danego zatrudnienia wymaga kumulatywnego spełnienia następujących

przesłanek: 1) zatrudnienie pod ziemią, 2) zatrudnienie przedsiębiorstwach

montażowych, przedsiębiorstwach maszyn górniczych, zakładach naprawczych i

innych podmiotach, wykonujących dla kopalń wymienionych w pkt 1 podziemne

roboty budowlano-montażowe, roboty przy naprawie maszyn i wdrażaniu nowych

urządzeń, 3) w tych miesiącach zatrudnienia, w których zatrudnieni w tych

podmiotach pracownicy co najmniej połowę dniówek roboczych przepracowali pod

ziemią.

Z ustaleń Sądu Apelacyjnego wynika, że wnioskodawczyni była zatrudniona

w przedsiębiorstwie (zakładzie), którego przedmiotem działalności było

wykonywaniem na rzecz zakładów górniczych usług polegających na okresowej

kontroli, oraz wykonywaniu ekspertyz lin i zawieszeń i innych tego typu urządzeń

górniczych. Nie ma zatem wątpliwości, że wykonywanie tego rodzaju „usług” nie

mieści się w pojęciu „ roboty budowlano-montażowe, roboty przy naprawie maszyn

i wdrażanie nowych urządzeń”, o których mowa w tym przepisie. Już z tego tylko

powodu należało uznać, że przedsiębiorstwo, w którym pracowała

wnioskodawczyni nie było przedsiębiorstwem w rozumieniu art. 36 ust. 1 pkt

ustawy. Z innych ustaleń Sądu Apelacyjnego, które nie zostały skutecznie

zakwestionowane niniejszą skarga kasacyjną wynika ponadto, że wnioskodawczyni

nie przepracowała wymaganego tym przepisem okresu zatrudnienia pod ziemią w

ilości co najmniej polowy dniówek roboczych, a zatem nie spełniła także tej

przesłanki uznania jej zatrudnienia za pracę górniczą.

Nie jest trafny zarzut naruszenia zaskarżonym wyrokiem przepisu art. 36 ust.

1 pkt 5 ustawy, który stanowił, ze za pracę górniczą uważa się zatrudnienie „pod

ziemią na stanowiskach dozoru ruchu oraz kierownictwa ruchu kopalń,

przedsiębiorstw i innych podmiotów określonych w pkt 1-3, a także w kopalniach

10

siarki i węgla brunatnego oraz w przedsiębiorstwach i innych podmiotach, o których

mowa w pkt 4, na stanowiskach określonych w drodze rozporządzenia przez

ministra właściwego do spraw gospodarki, w porozumieniu z ministrem właściwym

do spraw Skarbu Państwa i ministrem właściwym do spraw zabezpieczenia

społecznego.” Także ten przepis nie daje podstawy, w świetle niewadliwych ustaleń

faktycznych poczynionych przez Sąd drugiej instancji, do uznania zatrudnienia

wnioskodawczyni w spornym okresie za pracę górniczą. Nie jest bowiem

warunkiem wystarczającym uznania zatrudnienia za pracę górniczą wykazanie, że

pracownik zajmował określone w tym przepisie stanowisko. Koniecznym warunkiem

jest bowiem także wykazanie, że zajmował takie stanowisko w przedsiębiorstwach i

innych podmiotach określonych w art. 36 ust. 1 pkt 1-3. Tymczasem, jak wynika to

z niewadliwej oceny prawnej Sądu Apelacyjnego, wnioskodawczyni nie była

zatrudniona w żadnym z podmiotów tam wymienionych. W związku z tym

rozważanie, czy była zatrudniona na stanowisku dozoru ruchu jest

bezprzedmiotowe. Nawet jednak, gdyby uznać, że wnioskodawczyni była

zatrudniona na takim stanowisku, to nie można traktować jako pracy górniczej

zatrudnienia na stanowiskach dozoru ruchu w rozumieniu art. 36 ust. 1 pkt 5

ustawy, jeżeli jest ono wykonywane na powierzchni (wyrok SN z dnia 19 kwietnia

2006 r., I UK 246/05, OSNP 2007, nr 7-8, poz. 115). Z ustaleń Sąd Apelacyjnego

wynika tymczasem, że praca wnioskodawczyni w spornym okresie polegała „na

opracowaniu wykonanych w terenie pomiarów”, a zatem także warunek

zatrudnienia „pod ziemią” nie został spełniony.

Biorąc powyższe pod rozwagę, Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.