Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 25 października 1995 r.

I PRN 77/95

Wydział I

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Wyrok z dnia 25 października 1995 r.

I PRN 77/95

Zarówno zawinione umyślnie przez pracownika uchybienie obowiązkom

pracowniczym jak i ich naruszenie z winy nieumyślnej stanowi przyczynę uza-

sadniającą wypowiedzenie umowy o pracę. Wymierzenie pracownikowi kary

porządkowej nie wyklucza możliwości uznania tego samego nagannego zacho-

wania się pracownika, stanowiącego przesłankę ukarania, za przyczynę uzasad-

niającą wypowiedzenie umowy o pracę.

Przewodniczący SSN: Józef Iwulski, Sędziowie SN: Kazimierz Jaśkowski,

Walerian Sanetra (sprawozdawca),

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 25 października 1995 r., sprawy z po-

wództwa Tadeusza S. przeciwko Miejskiemu Zakładowi Komunikacji w G. o przywró-

cenie do pracy, na skutek rewizji nadzwyczajnej Komisji Krajowej Niezależnego Samo-

rządnego Związku Zawodowego "Solidarność" od wyroku Sądu Wojewódzkiego-Sądu

Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Toruniu z dnia 16 lutego 1995 r. [...]

o d d a l i ł rewizję nadzwyczajną.

U z a s a d n i e n i e

Powód Tadeusz S. wniósł przeciwko Miejskiemu Zakładowi Komunikacyjnemu w

G. powództwo o uznanie wypowiedzenia umowy o pracę wręczonego mu w dniu 21

lipca 1994 r., za bezskuteczne i o przywrócenie go do pracy. Sąd Rejonowy-Sąd Pracy

w Grudziądzu wyrokiem z dnia 15 grudnia 1994 r., [...] przywrócił powoda do pracy oraz

zasądził na jego rzecz kwotę 5.906.800 zł tytułem wynagrodzenia za czas

pozostawania bez pracy. Zdaniem tego Sądu stawiane powodowi zarzuty nie mogły

stanowić uzasadnionej przyczyny rozwiązania z nim umowy o pracę.

Natomiast Sąd Wojewódzki-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Toruniu,

rozpoznając rewizję pozwanego, uznał w wyroku z dnia 16 lutego 1995 r., [...], iż Sąd

pierwszej instancji przy wydawaniu zaskarżonego wyroku dopuścił się naruszenia pra-

wa materialnego poprzez błędną wykładnię art. 45 kodeksu pracy.

Wyrok tego Sądu został zaskarżony rewizją nadzwyczajną przez Niezależny

Samorządny Związek Zawodowy "Solidarność", który zarzucił mu rażące naruszenie

prawa materialnego oraz interesu Rzeczypospolitej Polskiej i wniósł o jego zmianę i

oddalenie rewizji od wyroku Sądu Pracy. Wnoszący rewizję nadzwyczajną w jej uzasad-

nieniu podniósł, że z materiału dowodowego, w szczególności z pisma z dnia 13 czer-

wca 1994 r. skierowanego przez pozwanego do Komisji Zakładowej NSZZ "So-

lidarność" bezspornie wynika, iż przyczyną wypowiedzenia powodowi umowy o pracę

było naruszenie przez niego podstawowych obowiązków pracowniczych polegające na:

1. samowolnym opuszczeniu stanowiska pracy w dniu 30 maja 1995 r., 2. niewykonaniu

polecenia służbowego, 3. zatajeniu kolizji drogowej w dniu 7 kwietnia 1994 r. poprzez

niesporządzenie raportu. Zdaniem rewidującego wbrew oczywistym faktom Sąd Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych uznał, iż przyczyną wypowiedzenia umowy o pracę

powodowi, oprócz wymienionych zarzutów był brak zdyscyplinowania i punktualności

dezorganizujący pracę zakładu. Jego zdaniem skoro przyczyna ta nie została określona

w dacie wypowiedzenia jako uzasadniająca wypowiedzenie, to Sąd ten nie miał prawa

czynić w tej mierze ustaleń.

Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych podzielił całkowicie ustalenia Sądu Pracy

i uznał za bezzasadny stawiany powodowi zarzut samowolnego opuszczenia

stanowiska pracy w dniu 30 maja 1995 r. oraz niewykonania polecenia służbowego.

Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych analizując treść art. 100 § 1 i 2 k.p. w aspekcie

należytego wykonywania obowiązków pracowniczych uznał jednakże jednocześnie, iż

wystarczającym powodem do przyjęcia zasadności wypowiedzenia powodowi umowy o

pracę był fakt nie ujawnienia kolizji drogowej w dniu 7 kwietnia 1994 r. oraz podany brak

zdyscyplinowania i punktualności dezorganizujący pracę zakładu.

Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" podzieliła stanowisko Sądu Pracy, iż po-

wód dopuścił się uchybienia w należytym wykonywaniu obowiązków pracowniczych

poprzez nie sporządzenie raportu z kolizji drogowej jaka miała miejsce w dniu 7 kwiet-

nia 1994 r., jednak brak jest podstaw do przyjęcia - jak to uczynił Sąd Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych - iż powód "zataił kolizję". Za prawidłowe - zdaniem rewi-

dującego - należy uznać ustalenia Sądu Pracy dotyczące zarzutu "zatajenia kolizji".

Charakter przewinienia, jakiego dopuścił się powód, nie nosi znamion umyślnego

działania. Powodowi nie można zarzucić, iż "zataił kolizję", a wyłącznie, że nie sporzą-

dził raportu. Za czyn ten został ukarany naganą. Od czasu tego zdarzenia nie miały

miejsca takie okoliczności, które świadczyłyby, iż zastosowana wobec powoda kara

porządkowa nie odniosła zamierzonego skutku, a zatem - zdaniem skarżącego - brak

jest podstaw, by zdarzenie to mogło być uznane za uzasadniony powód rozwiązania z

Tadeuszem S. umowy o pracę.

Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych - wbrew dokumentom - niezwykle ekspo-

nuje fakt spóźnień do pracy. Rewidujący w związku z tym podkreśla, iż pozwany nie

wymienił tej przyczyny jako powodu uzasadniającego wypowiedzenie umowy o pracę.

Natomiast słusznie Sąd Pracy uznał, że spóźnienia powoda do pracy nie były

nagminne, gdyż brak jest adnotacji w aktach osobowych powoda o konsekwencjach

naruszenia regulaminu pracy.

W zakończeniu uzasadnienia rewizji nadzwyczajnej stwierdzono, że wprawdzie

od prawomocnego zakończenia postępowania upłynęło sześć miesięcy, to jednak w

orzecznictwie Sądu Najwyższego ustalony jest pogląd, że naruszenie przepisów

kodeksu pracy narusza także interes Rzeczypospolitej Polskiej, z uwagi na ogól-

nospołeczną potrzebę bezwzględnej realizacji funkcji ochronnej prawa pracy.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Zarzuty rewizji nadzwyczajnej nie są trafne. Wnoszący rewizję nadzwyczajną -

podobnie jak i Sąd orzekający w pierwszej instancji - nie przeczą, iż powód dopuścił się

naruszenia obowiązków pracowniczych, ale w istocie bagatelizują ich znaczenie i

twierdzą, iż nie mogą być one ocenione jako uzasadniające dokonane przez pozwa-

nego wypowiedzenie umowy o pracę, co nie zasługuje na aprobatę. Sąd Pracy - do

pewnego stopnia inaczej, niż stara się to przedstawić rewizja nadzwyczajna - ustalił, iż

powód "zataił kolizję", która miała miejsce w dniu 7 kwietnia 1994 r. Bez większego

znaczenia jest przy tym to - do czego dużą wagę zdaje się przywiązywać rewizja

nadzwyczajna - czy ostatecznie przewinienie powoda zostanie zakwalifikowane jako

"zatajenie kolizji", czy też nie. Nie ulega bowiem wątpliwości, że powód miał obowiązek

sporządzenia raportu opisującego zdarzenie, które miało miejsce 7 kwietnia 1994 r. i,

że miał pełną świadomość tego obowiązku. Dopuścił się tym samym umyślnego

naruszenia swoich obowiązków, które przy tym mają szczególne znaczenie dla poz-

wanego Zakładu Komunikacji Miejskiej bowiem musiał ponieść negatywne konsekwen-

cje wynikłe z kolizji drogowej, skutkiem ograniczenia możliwości prowadzenia obrony

przed stawianymi zarzutami, w następstwie zaniechania sporządzenia raportu przez

powoda. Naruszenia tego typu godzą bezpośrednio i istotnie w interesy tego Zakładu.

W myśl wytycznych Sądu Najwyższego z dnia 27 czerwca 1985 r. (III PZP 10/85,

OSNCP 1985 z. 11 poz. 164) nienależyte wykonywanie obowiązków pracowniczych

stanowi uzasadnioną przyczynę wypowiedzenia nie tylko wtedy, gdy jest zawinione,

lecz także gdy jest niezawinione przez pracownika (teza VI). Zawinione uchybienie

obowiązkom pracowniczym stanowi oczywistą, uzasadnioną przyczynę wypowiedzenia

zarówno wtedy, gdy wina pracownika jest umyślna, jak też, gdy uchybienie jest

następstwem niedbalstwa lub lekkomyślności. Jedynie drobne jednorazowe uchybienie

obowiązkom - i to tylko z reguły - w ocenie Sądu Najwyższego wyrażonej we

wspomnianych wytycznych, nie uzasadnia wypowiedzenia. O takim przypadku nie

można mówić w rozważanej sprawie.

Sąd Pracy uznał, że przewinienie powoda polegające na "zatajeniu kolizji" nie

ma znamion działania umyślnego mającego na celu wyrządzenie szkody zakładowi pra-

cy, co jest ustaleniem nieco pochopnym, gdyż nie został rozważony problem, czy i w

jakim stopniu powód brał pod uwagę, iż swoim zachowaniem może wyrządzić określoną

szkodę swojemu zakładowi pracy. Nie ulega przy tym jednakże wątpliwości, iż

naruszenie obowiązków przez powoda miało miejsce i co więcej, że było to naruszenie

popełnione przez niego z winy umyślnej, skoro niepodobna przyjąć, iż nie miał on

świadomości, iż o zaistniałej kolizji ulicznej powinien sporządzić raport. Naruszenie to

przy uwzględnieniu, iż popełnione zostało ono umyślnie, a co najmniej w następstwie

rażącego niedbalstwa oraz, że stanowiło poważne zagrożenie dla bieżących, jak i

długookresowych interesów strony pozwanej, nie może być zakwalifikowane jako

jednorazowe "drobne uchybienie obowiązkom pracowniczym", o którym mowa w

wytycznych Sądu Najwyższego z 27 czerwca 1985 r. (teza VI).

W związku z tym naruszeniem zarówno Sąd Pracy jak i wnoszący rewizję nadz-

wyczajną, powołują się na to, że powód został już za nie ukarany karą nagany, a

jednocześnie od czasu tego naruszenia nie miały miejsca takie okoliczności, które

świadczyłyby, iż zastosowana wobec powoda kara porządkowa nie odniosła zamie-

rzonego skutku.

Zdaniem Sądu Najwyższego Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych słusznie

przyjął pogląd wyrażony w wytycznych z 27 czerwca 1985 r. (teza VII), w myśl którego

zastosowanie wobec pracownika kary porządkowej za określone przewinienie nie stoi

na przeszkodzie uznaniu, że uzasadnia ono wypowiedzenie umowy o pracę, gdy waga

tego przewinienia jest znaczna. Wypowiedzenie nie jest bowiem karą i nie ma

przeszkód do jego stosowania z powodu tego samego przewinienia, które stanowiło

podstawę wymierzonej kary porządkowej, jeżeli uzasadnia to waga przewinienia. Moż-

na uznać, że wymierzona kara spełnia swój wychowawczo-dyscyplinujący cel, jeżeli

pracownik przez dłuższy czas pracuje nienagannie. Sąd Pracy, a także wnoszący

rewizję nadzwyczajną, powołując się na tę ostatnią okoliczność bezzasadnie pominęli

okoliczność - podniesioną przez Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych - że kara na

powoda nałożona została dopiero 22 czerwca 1994 r., a więc dopiero od tej daty można

by ewentualnie rozważać, czy i na ile spełniła ona swój cel wychowawczo-

-dyscyplinujący; przed jej nałożeniem nie mogła ona przecież wywoływać żadnych

skutków, co zostało pominięte przez Sąd pierwszej instancji i tym samym doprowadziło

go do mylnej konkluzji.

Prawidłowo, w granicach przysługujących mu uprawnień kontrolnych i zgodnie z

materiałem dowodowym zgromadzonym w rozpoznawanej sprawie, Sąd Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych ocenił spóźnianie się powoda do pracy. Sąd ten miał na

uwadze charakter wykonywanej pracy przez powoda, który był zatrudniony jako mo-

torniczy tramwaju. Jego spóźnianie się do pracy groziło dezorganizacją funkcjonowania

Zakładu, gdyż nawet kilkuminutowe opóźnienie powoduje konieczność wysłania na

trasę innego pracownika. W tych okolicznościach można mieć wątpliwości, czy

prawidłowa była ocena Sądu pierwszej instancji, że spóźnianie się powoda do pracy nie

było nagminne (przyznał on, że w styczniu 1994 r. otrzymał ustne upomnienie od

przełożonego za niepunktualne stawienie się do pracy, zaś z jego akt osobowych

wynika, iż w 1993 r. spóźnił się 5 razy, a w 1994 r. - 2 razy), a w każdym razie nie

można uznać, że były to w tej sytuacji "jednorazowe drobne uchybienia obowiązkom

pracowniczym" (teza VI wytycznych z 27 czerwca 1985 r.), które z reguły nie mogą być

uznane za uzasadniające wypowiedzenie umowy o pracę.

Wprawdzie z pisma z dnia 13 czerwca 1994 r. skierowanego przez pozwanego

do Komisji NSZZ "Solidarność" wynika, iż początkowo powodowi nie stawiano zarzutu

spóźniania się do pracy, co zostało ocenione inaczej przez Sąd Pracy i Ubezpieczeń

Społecznych jako "brak zdyscyplinowania i punktualności dezorganizujące pracę

zakładu pracy", ale nie stoi to na przeszkodzie, by zarzut ten był traktowany - obok

"zatajenia kolizji" - jako druga przyczyna uzasadniająca wypowiedzenie umowy o pracę

powodowi. Zdaniem Sądu Najwyższego w niniejszym składzie zachowuje bowiem pełną

aktualność - a nawet, w warunkach gospodarki rynkowej i pluralizmu politycznego oraz

społecznego, staje się jeszcze bardziej uzasadniony - pogląd wyrażony w wytycznych

Sądu Najwyższego z dnia 19 maja 1978 r. (V PZP 6/77, OSNCP 1978 z. 8 poz. 127),

że obowiązek współdziałania w zakresie dodatkowo powołanych przyczyn nie jest

wymagany, jeżeli tylko tryb współdziałania z radą zakładową (zarządem zakładowej

organizacji związkowej) został zachowany co najmniej w zakresie jednej rzeczywistej

przyczyny. Nie ma przeszkód, by zakład pracy w postępowaniu przed sądem powoływał

się również na inne przyczyny rzeczywiście istniejące, a mające uzasadnić

wypowiedzenie umowy o pracę (teza 3).

Za przesadne należy uznać także zapatrywanie wyrażone w końcowym frag-

mencie uzasadnienia rewizji nadzwyczajnej, w którym twierdzi się, że w orzecznictwie

Sądu Najwyższego ustalony jest pogląd, iż naruszenie przepisów kodeksu pracy

narusza także interes Rzeczypospolitej Polskiej, z uwagi na ogólnospołeczną potrzebę

bezwzględnej realizacji funkcji ochronnej prawa pracy. Gdyby bowiem chcieć je

zrozumieć w sposób dosłowny, to należałoby postawić znak równości między narusze-

niem interesu Rzeczypospolitej Polskiej, a każdym naruszeniem przepisów kodeksu

pracy, jeżeli godzi ono w interesy pracownika, co trudno zaakceptować. Innymi słowy

oznaczałoby to, że zawsze ilekroć powództwo pracownika jest uzasadnione, gdyż

naruszony został przepis kodeksu pracy, to stan taki musiałby być kwalifikowany jako

równoczesne naruszenie interesu Rzeczypospolitej Polskiej, gdyż jakoby wymaga tego

potrzeba bezwzględnej realizacji funkcji ochronnej prawa pracy. Nie znajduje to

jednakże dostatecznych podstaw ani w regulacjach prawnych (nie ma podstaw, by

identyfikować każde naruszenie praw pracownika przewidziane w kodeksie pracy z

naruszeniem interesu Rzeczypospolitej Polskiej), jak i w praktyce orzeczniczej Sądu

Najwyższego (w wielu sprawach Sąd ten - mimo, iż dotyczyły one naruszenia praw

pracownika wynikających z kodeksu pracy - nie przyjął tezy, że naruszony został interes

Rzeczypospolitej Polskiej).

Kierując się powyżej wskazanymi argumentami Sąd Najwyższy na podstawie art.

421 § 1 k.p.c. orzekł jak w sentencji.

=======================================

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.