Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 5 grudnia 1996 r.

I PKN 33/96

Wydział I

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Wyrok z dnia 5 grudnia 1996 r.

I PKN 33/96

1. Pracownik może przeznaczyć należną mu kwotę zasiłku chorobowego,

wypłaconego przez pracodawcę, w całości lub części na spłatę niedoboru.

2. Ogólnikowe przytoczenie podstaw kasacji z art. 393

1

KPC bez skon-

kretyzowania przepisów prawa, których dotyczy zarzucone naruszenie i bez

uzasadnienia podstaw kasacji, powoduje w konsekwencji odrzucenie kasacji w

całości lub w części.

Przewodniczący SSN: Teresa Flemming-Kulesza (sprawozdawca), Sędziowie:

SN Józef Iwulski, SA Zbigniew Myszka.

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 5 grudnia 1996 r. sprawy z powództwa

Barbary T. przeciwko "B." T. - Andrzej N. w G. o zapłatę, na skutek kasacji powódki od

wyroku Sądu Wojewódzkiego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Krakowie z

dnia 5 września 1996 r. [...]

1. o d d a l i ł kasację w zakresie podstaw kasacyjnych - naruszenia art. 82 KC w

związku z art. 300 KP i 91 KP;

2. o d r z u c i ł kasację w pozostałym zakresie.

U z a s a d n i e n i e

Barbara T. po ostatecznym sprecyzowaniu powództwa, domagała się zasądze-

nia od Andrzeja N. właściciela firmy "B.T." w G. łącznej kwoty 5.774,66 zł. z tytułu

potrąconego na poczet niedoboru wynagrodzenia, zasiłku chorobowego, wynagrodze-

nia za sierpień 1993 r. i wynagrodzenia za godziny nadliczbowe.

Pozwany wniósł o oddalenie powództwa.

Sąd Rejonowy dla Krakowa-Nowej Huty-Sąd Pracy wyrokiem z 30 maja 1996 r.

oddalił powództwo.

Sąd ten ustalił następujący stan faktyczny:

Powódka była zatrudniona przez pozwanego początkowo na podstawie umowy o

dzieło, a następnie na podstawie trzech, kolejnych umów o pracę. Pierwsza z nich

obejmująca luty i marzec 1993 r. nie została zawarta na piśmie. Dwie następne,

pisemne umowy obejmowały czas określony od 1 kwietnia do 30 czerwca 1993 r. oraz

od 1 lipca do 30 września 1993 r. Zgodnie z treścią tych umów powódka była

zatrudniona jako sprzedawca w kontenerze na Placu I. w pełnym wymiarze czasu pracy

za wynagrodzeniem podstawowym 850.000 zł (starych). Poza tym wynagrodzeniem

podstawowym strony umówiły się, że powódka otrzyma 1% od obrotu, premię

"pojemnikową" do 500.000 zł oraz premię uznaniową. Dnia 1 kwietnia 1993 r. powódka

podpisała oświadczenie o przyjęciu odpowiedzialności materialnej za powierzone

mienie "w oparciu o art. 124 KP". Na Placu I. powódka miała do dyspozycji dwa

kontenery ustawione obok siebie. Jeden pełnił rolę magazynu-chłodni, a w drugim

odbywała się sprzedaż. Pozwany nie narzucał powódce sztywnych godzin pracy,

traktując ją jak kierownika sklepu. Czas pracy był uzależniony od godzin funkcjonowa-

nia placu, a także zapotrzebowania klientów. Kontener był otwierany najczęściej o

godzinie 8

00

, a zamykany zimą około 16

00

, latem około 17

00

- 18

00

. W pewnych dniach

tygodnia (poniedziałek, wtorek) ruch na placu był mały i zamykano kontenery wcześniej,

a po świętach kościelnych w ogóle ich nie otwierano. Ponieważ wynagrodzenie powódki

zależne było od utargu, była ona zainteresowana jak najdłuższą pracą. Natomiast

pozwany nie polecał jej pracy w godzinach nadliczbowych ani nie kontrolował jej czasu

pracy.

Powódka w okresie zatrudnienia nie zawiadamiała pozwanego o tym, że pracuje

w godzinach nadliczbowych ani nie zgłaszała z tego tytułu żadnych pretensji. Uczyniła

to po raz pierwszy po około dwóch latach od ustania zatrudnienia (w toku procesu).

Dnia 30 sierpnia 1993 r. miało miejsce włamanie do kontenera-chłodni. St-

wierdził to świadek Konrad S., zatrudniony przez pozwanego na podstawie umowy

zlecenia jako pomocnik powódki. Przyjechał on do pracy razem z powódką około 8

00

rano. Powódka zawiadomiła o włamaniu policję i pozwanego. Pozwany przyjechał i

został poinformowany przez powódkę i świadka S., że niewiele zginęło, kilka pojem-

ników z drobiem i wędliną na kwotę około 8.000.000 zł. Powódka i dyrektor firmy

pozwanego Anna S. dokonały niezwłocznie spisu z natury. Ponieważ niedobór okazał

się znacznie wyższy, spisu dokonano ponownie. Ostateczna kwota niedoboru wyniosła

55.267.436 zł (starych). Pozwany był zdania, że towar takiej wartości wypełniałby po

brzegi kontener. Powódka oświadczyła, że nie będzie dłużej pracowała. Od następnego

dnia korzystała ze zwolnienia lekarskiego, przyszła jedynie 1 września 1993 r. w celu

wprowadzenia nowej pracownicy. Powódka wyraziła zgodę na spłatę niedoboru i

napisała oświadczenie, że prosi o rozłożenie należnej kwoty na 10 rat i o nienaliczanie

"odsetek karnych", jednocześnie zobowiązując się spłacić "odsetki bankowe". Następne

oświadczenie powódka napisała 8 października 1993 r. prosząc o "przeksięgowanie" jej

wynagrodzenia za sierpień, a także zasiłku chorobowego za wrzesień na poczet

niedoboru; pozostałą część niedoboru zobowiązała się spłacić do 18 października,

prosząc o niekierowanie sprawy do sądu. Powódka chorowała od 1 września 1993 r. do

27 maja 1994 r., w tym czasie (30 września 1993 r.) rozwiązała się łącząca strony

umowa o pracę. Pozwany dokonywał potrąceń zasiłku zgodnie z zezwoleniem powódki,

natomiast gdy 2 lutego 1994 r. zwróciła się o potrącanie jedynie kwoty 1.500.000 zł.

postąpił również zgodnie z jej wolą. Następnie 9 maja 1994 r., gdy powódka wycofała

się ze swych poprzednich oświadczeń, otrzymała zasiłek za kwiecień i maj w pełnej

kwocie.

Sąd Rejonowy dał wiarę zeznaniom niektórych świadków, odmówił wiary innym

zeznaniom podając przyczyny takiej oceny, podobnie postąpił jeżeli chodzi o

wyjaśnienia stron. Zdaniem tego Sądu dopuszczalne było na podstawie art. 91 KP

potrącanie należności z tytułu niedoboru z wynagrodzenia za pracę i zasiłku chorobo-

wego. Wycofanie zgody nie powoduje roszczenia o zwrot już spłaconego niedoboru. O

niedobór toczy się inna sprawa i w razie, gdyby w niej zapadł wyrok oddalający

powództwo lub ograniczający odpowiedzialność odszkodowawczą powódki poniżej

spłaconej kwoty, mogłoby powstać roszczenie z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia.

Sąd nie przyjął, by powódka działała pod wpływem groźby, składając oświadczenie woli

o spłacie niedoboru. Nie stanowi groźby oświadczenie pozwanego o tym, że zawiadomi

o niedoborze organa ścigania, gdyż nie ma ono cechy bezprawności.

Oddalając powództwo o wynagrodzenie za godziny nadliczbowe Sąd powołał się

na to, że do 31 stycznia 1993 r. powódka świadczyła pracę na podstawie umowy o

dzieło, nie może być więc mowy o pracy w godzinach nadliczbowych w tym okresie.

Jeżeli chodzi o następny okres, Sąd przyjął, że powódka nie udowodniła, by pracowała

w godzinach nadliczbowych ani tym bardziej kiedy i w jakim wymiarze. Sąd podniósł

również, że praca w godzinach nadliczbowych jest pracą wykonywaną na polecenie, a

przynajmniej za wiedzą i zgodą kierownika zakładu pracy, co nie miało miejsca w

rozpoznawanej sprawie. Sąd rozważył też, że z roszczeniem tym powódka wystąpiła

dopiero w dwa lata po ustaniu zatrudnienia.

Powódka wniosła rewizję od omówionego wyroku.

W rewizji (sporządzonej przez jej pełnomocnika) podniesiono zarzuty:

1) naruszenia prawa materialnego przez błędne zastosowanie przepisów art. 22 § 1,

134 § 1 KP oraz art. 82 KC w związku z art. 300 KP "poprzez niezastosowanie wymie-

nionych przepisów do powódki oraz błędne zastosowanie art. 91 KP do świadczenia nie

będącego wynagrodzeniem za pracę", 2) sprzeczność ustaleń sądu z treścią zebranego

materiału "przez ustalenie, że powódka nie była zatrudniona ponad dzienną i

tygodniową standardową normę czasu pracy oraz ustalenie, że powódka składając

pozwanemu oświadczenie o zezwoleniu na potrącenie z zasiłku chorobowego

niedoboru oraz o uznaniu, iż ponosi odpowiedzialność za niedobór miała pełną

swobodę podjęcia decyzji i uzewnętrznienia swojej woli", 3) niewyjaśnienie wszystkich

okoliczności sprawy, "a w szczególności niewyjaśnienie, czy powódka bezpośrednio po

złożeniu oświadczeń pozwanemu została poddana leczeniu na tle rozstroju nerwowego

oraz czy powyższa choroba pozostawała w związku z zachowaniem pozwanego".

Rewizję tę oddalił Sąd Wojewódzki-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w

Krakowie wyrokiem z 5 września 1996 r. Sąd Wojewódzki uznał trafność ustaleń i

wniosków Sądu I instancji co do roszczenia o wynagrodzenie za pracę w godzinach

nadliczbowych podkreślając, że pozwany nigdy nie wyraził woli przedłużania czasu

pracy powódki, a po rozwiązaniu stosunku pracy nie miał już żadnych możliwości

skontrolowania rzeczywistego czasu, w jakim powódka świadczyła pracę. Zdaniem

Sądu Rewizyjnego Sąd Rejonowy szczegółowo wskazał w uzasadnieniu wyroku, w

jakiej części zeznaniom niektórych świadków nie dał wiary i przekonująco to uzasadnił,

stosownie do wymagań z art. 328 § 2 KPC, Sąd II instancji nie znalazł też podstaw do

postawienia zarzutu przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów zagwarantowanej

przepisem art. 233 KPC. Zdaniem Sądu Wojewódzkiego, nawet danie wiary świadkom

nie mogłoby zmienić rozstrzygnięcia o tym roszczeniu, skoro powódka sama

decydowała o czasie swojej pracy. Oświadczenia woli powódki dotyczące spłaty

niedoboru nie zostały złożone w okolicznościach, o jakich mowa w art. 82 lub 87 KC.

Powódka pisała je dwukrotnie: 1 września i 8 października, a nie 30 sierpnia, kiedy to

mogłaby być wzburzona stwierdzonym właśnie niedoborem.

Od tego wyroku kasację wniosła powódka, działając przez pełnomocnika będą-

cego adwokatem.

W kasacji podniesiono dwa zarzuty:

1) naruszenia prawa materialnego przez błędne zastosowanie art. 22 § 1 KP

oraz art. 82 KC w zw. z art. 300 KP oraz art. 91 KP przez niezastosowanie albo błędne

zastosowanie w/w przepisów do powódki,

2) naruszenia przepisów postępowania polegającego na:

"a) oparciu zaskarżonego orzeczenia na błędnych ustaleniach, niezgodnych z treścią

zebranego w trakcie postępowania dowodowego materiału, przyjęcie, że powódka nie

była zatrudniona ponad obowiązujące normy czasu pracy oraz przyjęciu pełnej

swobody powódki podejmowania decyzji i uzewnętrzniania woli w trakcie składania

oświadczenia w trakcie wyrażania zgody o potrącenie nienależnych świadczeń

majątkowych z zasiłku chorobowego;

b) nieuwzględnieniu wniosku powódki o ustalenie stanu zdrowia powódki bezpośrednio

po złożeniu oświadczenia pozwanemu zawierającego zezwolenie na dokonanie

potrąceń z zasiłku chorobowego oraz stwierdzenie, czy doznany rozstrój nerwowy

powódki pozostaje w bezpośrednim związku z zachowaniem pozwanego".

W kasacji zawarto wniosek o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie

sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Krakowie.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Istota środka zaskarżenia, jakim jest kasacja, polega na możliwości zakwestio-

nowania w formie zarzutów sposobu zastosowania lub wykładni przepisów prawa.

Zarzuty kasacji - czyli jej podstawy w rozumieniu art. 393

1

i 393

3

KPC - muszą zatem

odnosić się do przepisów prawa. Aby były nimi w istocie, muszą odnosić się do kon-

kretnych przepisów prawa. Przytoczenie ogólnikowe podstaw kasacji z art. 393

1

KPC

nie może być w żadnym razie uznane za sformułowanie podstaw kasacji. Ustawodawca

nałożył na strony postępowania cywilnego obowiązek wnoszenia kasacji za

pośrednictwem fachowych pełnomocników: adwokatów lub radców prawnych, którzy

mają sprostać wymaganiom właściwego sporządzenia tego specyficznego środka

odwoławczego.

Sąd Najwyższy, działając jako sąd kasacyjny nie jest uprawniony do samo-

dzielnego dokonywania konkretyzacji zarzutów lub też ryzykowania domysłów co do

tego, jakiego przepisu dotyczy podstawa kasacji. Działanie takie byłoby nieuprawnione,

a nawet mogłoby być niezgodne z intencją i interesem strony wnoszącej kasację. Z tych

samych powodów konieczne jest uzasadnienie podstaw kasacyjnych. Dla oceny

słuszności zarzutu nie wystarcza samo jego nazwanie i wskazanie przepisu, jakiego

dotyczy, lecz niezbędne jest podanie, na czym polega zarzucane naruszenie prawa. W

braku tych elementów kasacji niemożliwa jest rzetelna ocena zasadności podniesionych

zarzutów. Trzecia instancja sądowa jest forum stosownym do polemiki co do sposobu

stosowania i wykładni prawa, nie zaś kolejnym miejscem prezentowania przez strony

własnego stanowiska i poglądów w sprawie. Kasację, która nie spełnia przedstawionych

warunków, należy uznać za niedopuszczalną; nie są to warunki formalne, które

mogłyby być uzupełnione po stosownym wezwaniu sądu. Są to warunki należące do

istoty tego środka zaskarżenia (tak też przyjął przed wojną Sąd Najwyższy w uchwale

składu siedmiu sędziów z dnia 30 kwietnia 1938 r., C III 319/37, Zb.Urz. z 1938 r., poz.

303). Przeciwny pogląd prowadziłby w konsekwencji do uznania, że termin do

wniesienia kasacji jest zachowany, mimo złożenia pisma bez sformułowania

jakichkolwiek podstaw i spełnienia wymagań ustawowych dopiero na wezwanie sądu.

Z analogicznych przyczyn przyjmuje się niedopuszczalność traktowania nie-

zachowania tzw. przymusu adwokackiego jako braku formalnego kasacji.

Powracając od tych ogólnych stwierdzeń do kasacji wniesionej w rozpoznawanej

sprawie stwierdzić należy, że zarzut naruszenia przepisów postępowania nie został w

ogóle skonkretyzowany. Nie zostało w szczególności wskazane jakie przepisy

postępowania naruszył Sąd Wojewódzki w zaskarżonym wyroku. Z omówionych wyżej

przyczyn kasacja w tej części podlegała odrzuceniu jako niedopuszczalna (art. 393

8

§ 1

KPC). Podobnie należało potraktować zarzut naruszenia art. 22 § 2 KP. Przepis ten

stanowi, że przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykony-

wania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem, a

pracodawca do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem. Żadne sformułowanie,

liczącego 12 wierszy uzasadnienia kasacji, nie odnosi się w najmniejszym stopniu do

treści tego przepisu i jego ewentualnego błędnego zastosowania przez Sąd

Wojewódzki. Zatem w tym zakresie kasacja nie mogła być rozpoznana merytorycznie i

podlegała odrzuceniu.

W pozostałej części (co do zarzutów, które zostały skonkretyzowane przez

wskazanie przepisów prawa i lakoniczne uzasadnienie), po merytorycznym rozpoznaniu

kasacja okazała się niezasadna.

Niesłusznie zarzucono Sądowi Wojewódzkiemu naruszenie art. 82 KC w związku

z art. 300 KP. Sąd ten ustosunkował się do podnoszonych zarzutów rzekomych wad

oświadczeń woli składanych przez powódkę.

Podzielając ustalenia i wnioski Sądu I instancji Sąd Rewizyjny podkreślił ponad-

to, że powódka składała więcej niż jedno oświadczenie w odstępie ponad miesięcznym

i nie w dniu kiedy stwierdzono włamanie i niedobór. Nie można zarzucić, że naruszała

art. 82 KC (stosowany poprzez art. 300 KP) ocena tego Sądu, iż oświadczenia woli

powódki nie były złożone w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie

decyzji i wyrażenie woli.

Niezasadny okazał się też zarzut naruszenia art. 91 KP. Sąd Wojewódzki ws-

kazał w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, że podziela stanowisko Sądu I instancji.

Sąd Rejonowy natomiast ustalił, że z dokumentów wynika, iż powódka prosiła "o prze-

księgowanie" zasiłków w całości lub części na poczet spłaty niedoboru (w kolejnym

piśmie dopiero używając określenia "potrącenia"). Sąd uznał takie oświadczenie za

dopuszczalne. Sąd powołał się wprawdzie generalnie na art. 91 KP, nie czyniąc

rozróżnienia między oświadczeniami powódki dotyczącymi wynagrodzenia i zasiłków

chorobowych, jednakże z niewadliwych ustaleń wynika niezbicie, że wniosek o "prze-

księgowanie" należy traktować jako zadysponowanie należnym zasiłkiem, a nie zgodę

na potrącenie, o której mowa w art. 91 KP, odnoszącym się tylko do wynagrodzenia za

pracę. Pracownik może zadysponować pobranym wynagrodzeniem a także pobranym

zasiłkiem poprzez przeznaczenie ich w całości lub części na spłatę niedoboru.

"Przeksięgowanie", o które wnosiła powódka, stanowi w istocie rzeczy taką właśnie

operację. Powódka nie użyła określenia "potrącenie" w rozumieniu art. 91 KP, a tylko

zadysponowała należnymi jej kwotami. Dlatego też zarówno rozstrzygnięcie Sądu I

instancji, jak i akceptujący je wyrok Sądu II instancji - w omawianym zakresie -

odpowiada prawu, mimo nieco nieprecyzyjnego uzasadnienia.

Z przytoczonych względów kasacja w tej części podlegała oddaleniu (art. 393

12

KPC).

`========================================

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.