Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 16 kwietnia 1997 r.

II UKN 66/97

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Wyrok z dnia 16 kwietnia 1997 r.

II UKN 66/97

Wykonywane przez pracownika cierpiącego na chorobę wieńcową zwykłych

obowiązków, nie stanowi przyczyny zewnętrznej w rozumieniu art. 6 ust. 1 ustawy z

dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób

zawodowych (jednolity tekst: Dz.U. z 1983 r. Nr 30, poz. 144 ze zm.), chyba że

pracodawca nie uwzględnił zaświadczenia lekarskiego przedłożonego przez pracownika

stwierdzającego, że z uwagi na stan zdrowia, istnieją przeciwwskazania do

wykonywanej pracy.

Przewodniczący SSN: Jerzy Kuźniar (sprawozdawca), Sędziowie SN: Zbigniew

Myszka, Maria Tyszel.

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 16 kwietnia 1997 r. sprawy z powództwa

Henryki O. przeciwko Urzędowi Wojewódzkiemu w T. o uznanie zdarzenia za wypadek przy

pracy, na skutek kasacji powódki od wyroku Sądu Wojewódzkiego-Sądu Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych w Toruniu z dnia 14 listopada 1996 r. [...]

o d d a l i ł kasację.

U z a s a d n i e n i e

Wyrokiem z dnia 14 sierpnia 1996 r. [...] Sąd Rejonowy-Sąd Pracy w Toruniu

odmówił uznania za wypadek przy pracy zawału mięśnia sercowego jakiego doznała

powódka Henryka O. - mianowany pracownik Urzędu Wojewódzkiego w T. - w dniu 21

lipca 1992 r., po ustaleniu następującego stanu faktycznego. W tym dniu powódka

wykonywała swoje codzienne obowiązki polegające na przyjmowaniu interesantów oraz

skarg i wniosków, dodatkowo pełniąc zastępstwo sekretarki w sekretariacie dyrektora

Wydziału Organizacji i Nadzoru. Jak podała, wobec dodatkowych obowiązków była

zdenerwowana, a nadto źle się czuła w związku z upalną pogodą. Pracę zakończyła o

godzinie 1600

, ale pozostała w Urzędzie do godziny 1700

ze względu na złe samopoczucie. W

godzinach wieczornych tego samego dnia udała się do Pogotowia Ratunkowego, skąd

przewieziono ją do Szpitala Wojewódzkiego w T., gdzie rozpoznano zawał ściany dolnej i

tylnej mięśnia sercowego. Hospitalizacja trwała do 12 sierpnia 1992 r., a w karcie wypisu

stwierdzono chorobę wieńcową, świeży zawał serca, hiperlipidemię oraz chorobę wrzodową

żołądka. Według Sądu Rejonowego przeniesienie korespondencji z kancelarii oraz

kilkakrotne, w ciągu dnia, wejście na pierwsze piętro nie może być uznane za nadmierny

wysiłek fizyczny, także przy uwzględnieniu warunków atmosferycznych panujących w tym

dniu. Nie można też uznać za przyczynę nadmiernego stresu rozmowę z uciążliwym

interesantem i fakt powierzenia zastępstwa sekretarki. Brak więc podstaw, aby warunki pracy

w tym dniu uznać za przyczynę zewnętrzną mogącą przyczynić się do zawału mięśnia ser-

cowego, który ujawnił się w godzinach wieczornych. Przyczyną tą była miażdżyca tętnic z

objawami klinicznymi w postaci choroby wieńcowej przy współistnieniu czynników ryzyka

rozwoju miażdżycy w postaci znacznego stopnia zaburzeń gospodarki lipidowej oraz palenie

papierosów. W świetle opinii biegłych, w tym Instytutu Medycyny Pracy w Ł. oraz Instytutu

Kardiologii w W., zawał serca u powódki wystąpił w przebiegu trwającej od kilku lat

choroby wieńcowej u osoby z zaburzeniami gospodarki lipidowej, zmianami

miażdżycowymi, palącej nałogowo papierosy, stąd zdarzenie "nie spełnia kryterium wypadku

przy pracy".

W uzasadnieniu wyroku, cytując szeroko orzecznictwo Sądu Najwyższego wydane

na tle art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy

pracy i chorób zawodowych (jednolity tekst: Dz. U. z 1983 r. Nr 30, poz. 144 ze zm.), Sąd

pierwszej instancji przyjął, że nie wystąpiła przyczyna zewnętrzna w rozumieniu ustawy

wypadkowej, co uzasadnia oddalenie powództwa.

Rozpoznając apelację powódki od tego wyroku Sąd Wojewódzki-Sąd Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych w Toruniu nie znalazł podstaw do jego zmiany, stwierdzając, że

samo wykonywanie pracy w zwykłych warunkach i w normalnym rozmiarze nie może być

uznane za przyczynę wypadku przy pracy, tylko dlatego, że pracownik cierpi na chorobę

układu krążenia. Nie można też czynić pracodawcy zarzutu, że dopuścił powódkę do pracy w

charakterze starszego inspektora, skoro nie przedstawiła ona zaświadczenia lekarskiego

stwierdzającego przeciwwskazania do zatrudnienia w tym charakterze. Z tych względów Sąd

Wojewódzki wyrokiem z dnia 14 listopada 1996 r. [...] oddalił apelację, nie obciążając

powódki kosztami procesu.

Powyższy wyrok zaskarżyła kasacją powódka i zarzucając naruszenie prawa

materialnego przez niewłaściwe zastosowanie, a to art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 12 czerwca

1975 r. "polegające na błędnym przyjęciu, że zawał serca jakiemu uległa powódka... nie

może być uznany za wypadek przy pracy" wniosła o jego zmianę i uwzględnienie

powództwa, ewentualnie o jego uchylenie i przekazanie sprawy Sądowi pierwszej instancji

do ponownego rozpoznania. Zdaniem kasacji opinie biegłych nie są zbieżne, a opinia Ewy

W.-S. w każdym razie nie wyklucza, że zwiększony zakres obowiązków mógł być

czynnikiem przyspieszającym wystąpienie zawału serca.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

W myśl art. 392 § 1 KPC od wyroku wydanego przez sąd drugiej instancji i

kończącego postępowanie w sprawie przysługuje kasacja do Sądu Najwyższego, a skoro w

tej sprawie jej przedmiotem jest uznanie zdarzenia za wypadek przy pracy (powództwo o

ustalenie), nie jest ona wyłączona stosownie do art. 393 KPC.

Jedyną powołaną podstawą kasacji w rozpoznawanej sprawie jest naruszenie art. 6

ust. 1 ustawy wypadkowej, polegające na jego niewłaściwym zastosowaniu i błędnym

przyjęciu, że zdarzenie z dnia 21 lipca 1992 r. nie ma cech wypadku przy pracy. Według tego

przepisu za wypadek przy pracy uważa się nagłe zdarzenie, wywołane przyczyną zewnętrzną,

które nastąpiło w związku z pracą. Kasacja nie zarzuca, że przepis ten został niewłaściwie

zrozumiany przez Sąd Wojewódzki, twierdząc jedynie, że okoliczności sprawy ustalone w

postępowaniu dowodowym dawały podstawę do uznania, że Henryka O. uległa wypadkowi

przy pracy. Zauważyć należy, że stosownie do art. 39311

KPC Sąd Najwyższy rozpoznaje

sprawę w granicach kasacji, a więc jest związany jej podstawami i wnioskami. Kontrola

kasacyjna odbywa się w ramach ustalonego stanu faktycznego, nie podlega on bowiem

uzupełnieniu w tym postępowaniu. Z uzasadnienia kasacji wynika, że skarżąca nie tyle

odnosi się do treści art. 6 ustawy wypadkowej, co do okoliczności faktycznych, w tym

zwłaszcza do ustaleń Sądu opartych na opiniach biegłych. Zarzuty sprowadzają się do

twierdzeń, że opinie biegłych nie są ze sobą zbieżne, a jedna z nich (sporządzona przez Ewę

W.-S.) nie wyklucza, że obok procesu miażdżycowego, zwiększony zakres obowiązków

służbowych mógł wpłynąć na przyspieszenie wystąpienia zawału serca. Już to wskazuje, że

uzasadnienie kasacji nie przystaje do jej podstawy, stanowiąc swego rodzaju polemikę ze

stanowiskiem Sądu, w zakresie odmiennej oceny materiału dowodowego. Przypomnieć

należy, że Sąd Najwyższy działając jako sąd kasacyjny nie jest uprawniony do

samodzielnego dokonywania konkretyzacji zarzutów, jak i ich uzasadnienia. Kasacja - jako

trzecia instancja sądowa - nie jest kolejnym miejscem przedstawiania przez stronę własnego

stanowiska w sprawie. Nie służy ona do polemiki z ustaleniami faktycznymi, ale do

przedstawienia sposobu stosowania lub wykładni prawa.

Rozpoznając sprawę Sąd pierwszej instancji przeprowadził bardzo wnikliwe

postępowanie dowodowe. Dotyczyło ono z jednej strony warunków pracy w dniu 21 lipca

1992 r., z drugiej zaś ich ewentualnego wpływu na doznany zawał serca. Dopuszczono

dowód z czterech opinii biegłych, w tym z opinii Instytutu Medycyny Pracy [...] oraz

Instytutu Kardiologii [...]. Wszystkie te opinie były zgodne w zasadniczych elementach,

sprowadzając się do konkluzji, że oceniane zdarzenie "nie ma żadnych znamion wypadku

przy pracy". Ustalony w ten sposób stan faktyczny został następnie porównany z przepisem

art. 6 definiującym wypadek przy pracy, przy bardzo szerokim wykorzystaniu orzecznictwa

Sądu Najwyższego. Świadczy to o właściwym zastosowaniu prawa materialnego, czyniąc

kasację nieuzasadnioną. Aby zawał serca mógł być uznany za wypadek przy pracy konieczne

jest ustalenie, w przypadku osoby dotkniętej schorzeniem samoistnym, że wystąpiła

przyczyna zewnętrzna, która choćby przyczyniła się do powstania lub przyspieszenia zawału.

Nie można przyjąć, aby normalnie wykonywana praca mogła być uznana za taką przyczynę

zewnętrzną, wobec choroby wieńcowej pracownika, chyba żeby pracodawca nie uwzględnił

zaświadczenia lekarskiego przedłożonego przez pracownika, stwierdzającego że z uwagi na

stan zdrowia istnieją przeciwwskazania do wykonywanej pracy. Prowadzi to do konkluzji, że

nie zachodzi zarzucane naruszenie prawa materialnego, co czyni kasację nieuzasadnioną.

Z tych względów, na podstawie art. 39312

KPC orzeczono jak w sentencji.

N o t k a

Podobne stanowisko Sąd Najwyższy wyrażał już kilkakrotnie. Przykładowo w wyroku z dnia 9

grudnia 1977 r., III PRN 49/77 (OSPiKA 1979 z. 3 poz. 48 z glosą W. Masewicza) stwierdził, że

dopuszczenie do pracy pracownika dotkniętego schorzeniem samoistnym, które w danym dniu czyniło go

niezdolnym do pracy, stanowi przyczynę zewnętrzną w rozumieniu art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 23 października

1968 r. o świadczeniach pieniężnych przysługujących w razie wypadków przy pracy (Dz.U. Nr 3, poz. 8), a w

wyroku z dnia 5 września 1996 r., II PRN 9/96 (OSNAPiUS 1997 nr 5 poz. 70, OSP 1997 z. 7-8 poz. 131 z

glosą U. Jackowiak) przyjął, że dopuszczenie do pracy maszynisty kolejowego bez przeprowadzenia badań

kontrolnych i po upływie terminu obowiązującego do przeprowadzenia takich badań może stanowić przyczynę

zewnętrzną uzasadniającą uznanie zdarzenia za wypadek przy pracy.

========================================

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.