Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 27 listopada 1997 r.

I PKN 393/97

Wydział I

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Wyrok z dnia 27 listopada 1997 r.

I PKN 393/97

1. Forma strajku głodowego jest przez potencjalne zagrożenie dla życia

lub zdrowia pracownika "niewspółmierna" do jego ewentualnych korzyści ma-

jątkowych wynikających z takiego strajku, a tym samym sprzeczna z art. 17 ust.

3 ustawy z dnia 23 maja 1991 r. o rozwiązywaniu sporów zbiorowych (Dz.U. Nr

55, poz. 236). Głodówka nie może też być inną niż strajk formą akcji protesta-

cyjnej w rozumieniu art. 25 ust. 1 tej ustawy.

2. Pracodawca nie jest obowiązany do przesunięcia zaplanowanego terminu

urlopu wypoczynkowego (art. 164 § 1 KP) w celu umożliwienia pracownikowi

uczestnictwa w strajku (proteście) głodowym.

Przewodniczący SSN: Jadwiga Skibińska-Adamowicz, Sędziowie SN: Adam

Józefowicz, Andrzej Kijowski (sprawozdawca).

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 27 listopada 1997 r. sprawy z po-

wództwa Bolesława M., Ireny P., Władysława B., Jerzego H., Teresy R. i Andrzeja R.

przeciwko Cementowni "O." SA w O. o przywrócenie do pracy, na skutek kasacji

strony pozwanej od wyroku Sądu Wojewódzkiego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Spo-

łecznych w Tarnobrzegu z dnia 19 marca 1997 r. [...]

1. o d d a l i ł kasację.

2. z a s ą d z i ł od pozwanej Cementowni "O." SA w O. na rzecz powodów

Bolesława M., Ireny P., Władysława B., Jerzego H., Teresy R. i Andrzeja R. solidar-

nie kwotę 100 zł (słownie złotych sto) tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyj-

nego.

U z a s a d n i e n i e

Sąd Rejonowy-Sąd Pracy w Sandomierzu wyrokiem z dnia 14 listopada 1996

r. [...], przywrócił powodów: Bolesława M., Władysława B., Irenę P., Jerzego H.,

- 2 -

Andrzeja R. i Teresę R. do pracy w pozwanej Cementowni O. SA w O. na dotychcza-

sowych warunkach pracy i płacy oraz zasądził na ich rzecz wynagrodzenie za czas

pozostawania bez pracy w okresie od dnia rozwiązania umowy o pracę (tj.9 albo 10

października 1996 r.) do dnia 14 listopada 1996 r. - pod warunkiem podjęcia pracy,

oddalając powództwo w pozostałej części i znosząc wzajemnie między stronami

koszty procesu. Rozstrzygnięcie to Sąd Rejonowy oparł na następujących ustale-

niach faktycznych. Wszyscy powodowie byli pracownikami pozwanej Cementowni,

zatrudnionymi na podstawie umów o pracę na czas nie określony i legitymującymi

się kilkunastoletnim stażem pracy u tego pracodawcy. Wszyscy powodowie należeli

też do Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Pracowników Ruchu

Ciągłego Cementowni "O." SA, przy czym Bolesław M., Irena P., Jerzy H. i

Władysław B. byli członkami komisji zakładowej tej organizacji związkowej.

Wspomniana komisja zakładowa podjęła w dniu 15 kwietnia 1996 r. uchwałę

[...], w której wobec zarządu Spółki wystąpiła między innymi z żądaniami płacowymi

zaznaczając, że ich nieuwzględnienie doprowadzi do sporu zbiorowego. Ponieważ

pracodawca nie spełnił tych żądań, strona związkowa - nadal je podtrzymując - za-

proponowała prowadzenie sporu z udziałem mediatora - Stanisława K., pracownika

Ministerstwa Pracy i Polityki Socjalnej, na co przystał pracodawca. W dniu 28 maja

1996 r. doszło [...] do spotkania stron z mediatorem, ale porozumienia nie zawarto.

Wobec tego komisja zakładowa uchwałą [...] z dnia 5 czerwca 1996 r. przekształciła

się w komitet strajkowy, domagając się nadal spełnienia zgłoszonych wcześniej

żądań, ale nie zgadzał się na to zarząd pozwanej Cementowni.

Stanisław K. w piśmie z dnia 9 sierpnia 1996 r. zrezygnował - głównie ze wzg-

lędu na stan zdrowia - z prowadzenia dalszych mediacji i zaproponował powołanie

innego mediatora. O jego wyznaczenie strona związkowa zwróciła się niezwłocznie

do Ministerstwa Pracy i Polityki Socjalnej. Poza tym strony sporu prowadziły stałą

wymianę korespondencji. Jednakże w dniu 9 września 1996 r. komisja zakładowa

NSZZ Pracowników Ruchu Ciągłego powzięła uchwałę [...] o rozpoczęciu w dniu 16

września 1996 r. od godz. 15

oo

protestu głodowego. Mimo to między stronami sporu

toczyły się jeszcze rozmowy, zerwane w dniu 16 września 1996 r. o godz. 13

30

, kiedy

to komisja zakładowa podjęła uchwałę [...] w sprawie protestu głodowego, prowadzo-

nego w jej pomieszczeniach na terenie pozwanej Cementowni. W proteście wzięli

- 3 -

początkowo udział: Andrzej R., Władysław B., Irena P. i Bolesław M., po czym w dniu

18 września 1996 r. przyłączyła się do nich Teresa R., a w dniu 19 września 1996 r. -

Jerzy H. O osobach uczestniczących w proteście powiadomiono zarząd Cemen-

towni. W dniu rozpoczęcia protestu do pomieszczeń, w których była prowadzona ta

akcja, przybył między innymi prezes zarządu Spółki Andrzej P., informując związkow-

ców o nielegalności protestu, mogącej spowodować dyscyplinarne zwolnienia z

pracy.

Uchwałą [...] z dnia 20 września 1996 r. komisja zakładowa związku zawiesiła

protest głodowy m.in. z uwagi na wyznaczenie przez Ministerstwo Pracy i Polityki

Socjalnej nowego mediatora w osobie Zofii R. Zarząd pozwanej Cementowni zawia-

domił wówczas komisję zakładową o zamiarze rozwiązania z powodami umów o pra-

cę bez wypowiedzenia w trybie art. 52 § 1 pkt 1 KP z powodu ich nie usprawiedliwio-

nej nieobecności w pracy w dniach prowadzenia nielegalnego protestu głodowego.

Odnośnie do tego zamiaru komisja zakładowa wypowiedziała się negatywnie, a jej

stanowisko podtrzymało również Ogólnokrajowe Zrzeszenie Związków Zawodowych

Pracowników Ruchu Ciągłego z siedzibą w Z. Pomimo to pracodawca doręczył po-

wodom w dniach 8 bądź 9 października 1996 r. pisma z oświadczeniem w sprawie

rozwiązania umowy o pracę we wspomnianym trybie.

W dniu 13 listopada 1996 r. strony sporu zbiorowego podpisały - z udziałem

mediatora Z.R. - porozumienie likwidujące spór co do części żądań będących jego

przedmiotem, podtrzymując rozbieżne stanowiska w odniesieniu do pozostałych

żądań.

W świetle powyższych ustaleń Sąd Rejonowy uznał, że pracodawca nie miał

podstaw do postawienia powodom zarzutu nie usprawiedliwionej nieobecności w

pracy. Taki zarzut byłby uzasadniony jedynie w razie niestawienia się pracowników w

pracy i braku jakiegokolwiek usprawiedliwienia nieobecności, a więc gdyby praco-

dawca nie miał żadnej informacji o jej przyczynach. Tymczasem pozwany pracodaw-

ca wiedział, że powodowie przebywają na terenie zakładu pracy, biorąc udział w pro-

teście głodowym zorganizowanym przez komisję zakładową. Wobec tego powodom

można by - według Sądu Rejonowego - zarzucić co najwyżej "opuszczenie stanowis-

ka pracy", czego jednak pracodawca w pismach rozwiązujących stosunek pracy nie

uczynił. Poza tym pozwana Spółka powinna na zwolnienie powodów: Bolesława M.,

- 4 -

Ireny P., Władysława B. i Jerzego H. uzyskać zgodę zarządu zakładowej organizacji

związkowej, a brak takiej zgody stanowi naruszenie art. 32 ust. 1 ustawy z dnia 23

maja 1991 r. o związkach zawodowych (Dz. U. Nr 55, poz. 234 ze zm.).

W końcowej części uzasadnienia swego orzeczenia Sąd Rejonowy odniósł się

"marginesowo" również do kwestii legalności ogłoszonego przez stronę związkową

protestu głodowego. Protest ten niezależnie od nadanej mu nazwy miał - zdaniem

Sądu Rejonowego - charakter strajku, ogłoszonego bez uprzedniego wyczerpania

możliwości rozwiązania sporu w trybie określonym przepisami art. 7-14 ustawy z dnia

23 maja 1991 r. o rozwiązywaniu sporów zbiorowych (Dz. U. Nr 55, poz. 236). Strajk

głodowy został bowiem proklamowany i przeprowadzony pomimo zwrócenia się

przez stronę związkową do Ministerstwa Pracy i Polityki Socjalnej z wnioskiem o wyz-

naczenie mediatora. Decyzja o strajku była więc przedwczesna, choć determinacja

strony związkowej była - w ocenie Sądu Rejonowego - uzasadniona kilkumiesięcz-

nym trwaniem sporu zbiorowego.

Powyższe orzeczenie zaskarżyła pozwana Spółka, ale jej apelację oddalił Sąd

Wojewódzki-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Tarnobrzegu wyrokiem z dnia

19 marca 1997 r. [...] W motywach tego rozstrzygnięcia, wydanego po przeprowa-

dzeniu uzupełniającego postępowania dowodowego, Sąd Wojewódzki stwierdził, że

nie podziela wprawdzie "uproszczonego i nieprecyzyjnego rozumowania" Sądu

pierwszej instancji co do kwalifikacji zachowania powodów jako "opuszczenia stano-

wisk pracy", w przeciwieństwie do zarzucanej przez pracodawcę "nie usprawiedli-

wionej nieobecności w pracy", ale zaskarżony wyrok uważa mimo to za prawidłowy.

Pisma kierowane od kwietnia 1996 r. do zarządu pozwanej Spółki przez komisję

zakładową NSZZ Pracowników Ruchu Ciągłego (jednego z czterech związków za-

wodowych zrzeszających pracowników Cementowni) należy bowiem oceniać w

świetle dokonanego przez pracodawcę w dniu 30 stycznia 1996 r. wypowiedzenia

zakładowego układu zbiorowego pracy. Chociaż pisma te były redagowane w sposób

"nieprecyzyjny i agresywny", to zawierają jednak "wyraźne elementy" dotyczące

warunków płacy pracowników reprezentowanych przez NSZZ PRC. Intencją strony

związkowej było więc w kwietniu 1996 r. wszczęcie sporu zbiorowego z pracodawcą.

Ponieważ strony nie potrafiły same przejść prawidłowo koncyliacyjnej fazy

sporu, skorzystały od razu - bez sporządzenia protokołu rozbieżności - z mediacji ze

- 5 -

strony S.K. - pracownika Ministerstwa Pracy i Polityki Socjalnej, oczekując od niego

zajęcia konkretnego stanowiska w sprawie. Późniejsza wymiana między stronami

licznej korespondencji świadczy - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - o wzajemnej nie-

znajomości prawa oraz nieumiejętności czy też nawet niechęci jego stosowania. Do-

prowadziło to do eskalacji napięcia i niepotrzebnego przedłużania konfliktu, zwłasz-

cza po rezygnacji S.K. z funkcji mediatora i "ponownym wszczęciu sporu zbioro-

wego" przez komisję zakładową, zgodnie z jej uchwałą z 2 lipca 1996 r. W warun-

kach oczekiwania na wyznaczenie nowego mediatora były prowadzone dalsze ro-

kowania, ale przerwała je strona związkowa, podejmując uchwałę o rozpoczęciu na

terenie Cementowni w dniu 16 września 1996 r. protestu głodowego.

Wspomniany protest był - w ocenie Sądu Wojewódzkiego - strajkiem w rozu-

mieniu art. 17 ust. 1 ustawy o rozstrzyganiu sporów zbiorowych, gdyż grupa pracow-

ników, przebywająca na terenie pozwanej Cementowni i nie przyjmująca pokarmów

(pod kontrolą lekarza) miała powstrzymywać się od wykonywania pracy. Ta akcja

strajkowa została proklamowana z naruszeniem zwłaszcza przepisu art. 15 powoła-

nej ustawy, wymagającego uprzedniego zakończenia etapu mediacji. Udział w niele-

galnym strajku jest naruszeniem pracowniczych obowiązków (argument a contrario z

art. 23 ust. 1 ustawy), ale nie stanowi wystarczającej przesłanki do zastosowania

sankcji prawa pracy, gdyż nie przesądza jeszcze o winie poszczególnych pracowni-

ków. Co się tyczy powodów Teresy R. i Andrzeja R., będących szeregowymi członka-

mi NSZZ PRC w pozwanej Cementowni, to ich udział w nielegalnym strajku głodo-

wym nie stanowił ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych

(art. 52 § 1 pkt 1 KP). Powodowie ci nie dopuścili się bowiem czynów godzących w

utrzymanie zakładowego porządku lub bezpieczeństwa, ani też nie zniszczyli mienia

zakładu, a do strajku przystąpili w subiektywnym przekonaniu o jego legalności. Owo

przekonanie było zaś usprawiedliwione kilkumiesięcznym trwaniem sporu i jego

sprzecznymi ocenami przez zainteresowane strony. Od szeregowego pracownika i

związkowca nie można wymagać, aby samodzielnie zinterpretował przepisy ustawy o

rozwiązywaniu sporów zbiorowych i był w stanie ocenić zasadność uchwały związku

o proklamowaniu strajku oraz wezwania pracodawcy do odstąpienia od tej formy

protestu.

Pozostali powodowie, a więc Bolesław M., Irena P., Władysława B. i Jerzy H.,

- 6 -

są natomiast członkami zarządu NSZZ PRC w pozwanej Cementowni, więc ocena

stopnia zawinienia ich zachowania, polegającego na przeprowadzeniu nielegalnego

strajku powinna nastąpić według surowszych kryteriów. Powodowie ci nie popełnili

jednak "szczególnie drastycznych czynów", które naruszałyby porządek i bezpie-

czeństwo w zakładzie bądź stanowiłyby zamach na mienie pracodawcy, powodując

konkretne szkody. Kilkudniowa nielegalna akcja strajkowa objęła poza tym nieliczną

grupę pracowników, odbywała się wyłącznie w pomieszczeniach użytkowanych przez

komisję zakładową i miała wpływ na wyznaczenie nowego mediatora, którego

działalność doprowadziła do podpisania przez strony w dniu 13 listopada 1996 r.

porozumienia co do części żądań i protokołu rozbieżności odnośnie do pozostałych

żądań stanowiących przedmiot sporu zbiorowego. W tych okolicznościach brak było

podstaw do wyciągania przez pracodawcę najsurowszych sankcji, a tym bardziej do

formułowania pod adresem pracowników zarzutu, że domaganie się przywrócenia do

pracy po zwolnieniu bez zgody zarządu zakładowej organizacji związkowej pozostaje

w sprzeczności z art. 8 KP.

Kasację od powyższego wyroku wniosła pozwana Spółka, zarzucając naru-

szenie prawa materialnego przez jego błędną wykładnię, a w szczególności przepisu

art. 52 § 1 pkt 1 KP, polegającą na bezzasadnym przyjęciu, że powodowie Teresa R.

i Andrzej R. byli subiektywnie przekonani o legalności strajku, co uniemożliwia przy-

pisanie im zarzutu ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych i

niezwłoczne rozwiązanie stosunku pracy, jak również naruszenie przepisów postępo-

wania mające istotny wpływ na wynik sprawy, a w szczególności przepisu art. 477

1

§

2 KPC w związku z art. 8 KP, polegające na nieuwzględnieniu z urzędu innego rosz-

czenia alternatywnego (odszkodowania) wobec powodów Bolesława M., Władysława

B., Ireny P. i Jerzego H., będących funkcyjnymi członkami Związku. Na tej podstawie

wnosząca kasację Cementownia domagała się zmiany zaskarżonego wyroku przez

oddalenie powództwa Teresy R. i Andrzeja R., a wobec powodów Bolesława M.,

Władysława B., Ireny P. i Jerzego H. - przez zasądzenie na podstawie art. 477

1

§ 2

KPC odszkodowania zamiast przywrócenia do pracy oraz zasądzenia kosztów pro-

cesu według norm przepisanych, ewentualnie uchylenia zaskarżonego wyroku i

przekazania sprawy Sądowi drugiej instancji do ponownego rozpoznania, przy

uwzględnieniu kosztów postępowania kasacyjnego.

- 7 -

W obszernym uzasadnieniu skargi kasacyjnej podniesiono, że postępowanie

dowodowe przeprowadzone przez Sądy obu instancji niezbicie wykazało, iż powodo-

wie Teresa R. oraz Andrzej R. mieli pełną świadomość bezprawności swego postę-

powania, a udział w nielegalnym strajku głodowym kontynuowali pomimo wezwań

pracodawcy do jego zaprzestania, jak też ostrzeżeń o możliwych skutkach takiego

zachowania. Wspomniane zachowanie było więc zawinione umyślnie i tym samym

wyczerpywało - wbrew stanowisku Sądu Wojewódzkiego - przesłanki zastosowania

art. 52 § 1 pkt 1 KP.

Jeżeli zaś chodzi o pozostałych powodów, członków komisji zakładowej NSZZ

PRC w pozwanej Cementowni, to ich zwolnienie nastąpiło wprawdzie z naruszeniem

art. 32 ust. 1 ustawy o związkach zawodowych, ale przywrócenie tych pracowników

do pracy powinno być przez Sąd drugiej instancji uznane za sprzeczne ze spo-

łeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa (art. 8 KP). Ochrona trwałości

stosunku pracy tych powodów ma im bowiem zapewnić swobodę wykonywania

związkowej funkcji, ale nie może oznaczać aprobaty dla ich zachowań bezprawnych i

zawinionych. Tymczasem powodowie, zajmujący w zakładzie poważne i odpowie-

dzialne stanowiska (Bolesław M. - operatora centralnej sterowni, Władysław B. - dy-

żurnego ruchu - brygadzisty w Wydziale Transportu Kolejowego i Rozładunków,

Irena P. - starszego laboranta ruchowego i brygadzisty, Jerzy H. - operatora zała-

dunku cementu), przerwali swą pracę dla udziału w nielegalnym strajku głodowym,

czym obiektywnie stworzyli poważne zagrożenie dla interesów pracodawcy,

Uwzględnienie ich powództwa może więc niekorzystnie wpływać na załogę, utwier-

dzając ją w przekonaniu o uprzywilejowanej pozycji niektórych pracowników ze

względu na pełnienie związkowych funkcji. U samych powodów będzie to zaś

kształtować nawyk, czy wręcz zwyczaj, że swe doraźne cele mogą skutecznie osią-

gać również działaniami bezprawnymi, skąd już tylko krok do zupełnej demoralizacji.

W świetle utrwalającego się i obficie w kasacji powoływanego orzecznictwa Sądu

Najwyższego, żądanie przywrócenia do pracy należało więc - zdaniem wnoszącego

kasację - uznać w zaskarżonym wyroku za sprzeczne z art. 8 KP i na podstawie art.

477

1

§ 2 KPC zasądzić powodom odszkodowanie z art. 56 KP za zwolnienie ich bez

zgody zarządu zakładowej organizacji związkowej.

W odpowiedzi na kasację powodowie wnieśli o jej oddalenie i zasądzenie

- 8 -

zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu kasacyjnym. W motywach

odpowiedzi wskazuje się, że zwolnionym dyscyplinarnie powodom nie można w ogó-

le przypisać winy w rozumieniu prawa pracy, a nawet prawa cywilnego. Powodowie

działali bowiem zgodnie z sugestiami i zaleceniami swego Związku, wspomaganego i

sterowanego również przez związkowe władze szczebla krajowego, w szczególności

osobiście przez J.G. - Przewodniczącego Ogólnokrajowego Zrzeszenia Związków

Zawodowych Pracowników Ruchu Ciągłego - Krajowej Sekcji Hutniczo-Koksowni-

czej, uważanego za wybitnego znawcę problematyki związkowej. Protest powodów

poparła też komisja zakładowa NSZZ "Solildarność" działającego w pozwanej Ce-

mentowni. Powodowie nie musieli być zatem przekonani oceną o nielegalności

swoich działań ferowaną przez A.P. - prezesa zarządu Spółki. Prezes nie cieszy się

zresztą zaufaniem i autorytetem wśród załogi oraz związków zawodowych działają-

cych w Cementowni, a taka ocena jego postawy została bardzo poważnie wsparta

ustaleniami Państwowej Inspekcji Pracy, której zalecenia pokontrolne były przesłan-

ką konkretyzacji żądań sformułowanych w sporze zbiorowym, wszczętym po wypo-

wiedzeniu przez pracodawcę zakładowego układu zbiorowego pracy i lekceważeniu

konieczności zawarcia nowego układu.

Taktyka przewlekania sporu zbiorowego, przejawiona m.in. w celowym nie-

dostarczeniu S.K. materiałów dotyczących Cementowni, a potrzebnych do postępo-

wania mediacyjnego, doprowadziła komisję zakładową NSZZ PRC do proklamowa-

nia symbolicznej głodówki, jako szczególnej akcji protestacyjnej nie będącej straj-

kiem, a zatem nie wymagającej zachowania przedstrajkowej procedury. W proteście

uczestniczyło tylko 6 osób spośród załogi liczącej 1070 pracowników. Z uchwały

Związku wynikało zresztą, że powodowie mieli na cele protestu wykorzystać należny

im urlop wypoczynkowy, ale nie stało się tak tylko dlatego, że prezes zarządu pozwa-

nej Spółki wstrzymał udzielanie jakichkolwiek urlopów. Prawidłowość działań zwią-

zkowych, z legalnością protestu głodowego włącznie potwierdziła Zofia R., drugi me-

diator w nie zakończonym do dziś sporze zbiorowym. Również Prokuratura Rejono-

wa w O. odmówiła wszczęcia postępowania karnego w sprawie zarzucanego przez

pracodawcę nielegalnego strajku.

Zachowaniu powodów nie sposób też zarzucić naruszenia zasad współżycia

społecznego. W następstwie wyroku Sądu drugiej instancji powodowie przystąpili do

- 9 -

pracy i wykonują ją nienagannie. Teza kasacji, że przywrócenie powodów do pracy

negatywnie oddziałało na załogę Cementowni jest więc rażąco dowolna. Można jedy-

nie powiedzieć, że przywrócenie to dało stronie związkowej należytą satysfakcję.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Kasacja jest bezzasadna i podlega oddaleniu, gdyż stanowi w istocie tylko

polemikę z niewadliwymi ustaleniami faktycznymi Sądu drugiej instancji, dokonanymi

po przeprowadzeniu uzupełniającego postępowania dowodowego, jak też z ich praw-

ną kwalifikacją, która nie nasuwa poważniejszych zastrzeżeń. Trafnie Sąd Woje-

wódzki przyjął w szczególności, że tzw. protest głodowy, zorganizowany w pozwanej

Cementowni przez NSZZ Pracowników Ruchu ciągłego, był strajkiem w rozumieniu

art. 17 ust. 1 ustawy z dnia 23 maja 1991 r. o rozwiązywaniu sporów zbiorowych (Dz.

U. Nr 55, poz. 236), skoro polegał na zbiorowym powstrzymaniu się pracowników od

wykonywania pracy w celu rozwiązania sporu dotyczącego interesów wskazanych w

art. 1 tej ustawy. Wprawdzie interesy te - jak słusznie zauważył Sąd Wojewódzki -

były przez stronę związkową artykułowane w sposób mało precyzyjny, a ponadto

niepotrzebnie agresywny, lecz jej zamiar wszczęcia w kwietniu 1996 r. sporu zbioro-

wego dotyczącego płac reprezentowanej grupy pracowników nie pozostawiał wątpli-

wości i nie powinien być kwestionowany przez pracodawcę, zwłaszcza w atmosferze

wywołanej dokonanym przezeń w dniu 30 stycznia 1996 r. wypowiedzeniem zakłado-

wego układu zbiorowego pracy.

Powyższej oceny spornego protestu głodowego nie zmienia fakt uczestnicze-

nia w nim tylko sześciorga pracowników z grona liczącej 1070 osób załogi pozwanej

Cementowni. Ustawowe wymaganie "zbiorowego" powstrzymania się od pracy jest

bowiem - wbrew stanowisku strony związkowej - jedynie przeciwieństwem indywi-

dualnych zachowań poszczególnych pracowników. Jako strajk należy więc kwalifiko-

wać nie tylko jednoczesne i uzgodnione zaprzestanie pracy przez całą załogę, czy jej

przeważającą część, ale także przez sześciu pracowników, którzy przerwaniem

pracy solidarnie wyrażają protest o wyraźnie skonkretyzowanych celach.

Strona związkowa argumentowała też, że proklamowany przez nią "symbo-

liczny protest głodowy" nie został pomyślany jako strajk, lecz jako inna forma akcji

- 10 -

protestacyjnej, której przeprowadzenie nie wymaga zachowania przedstrajkowej

procedury. Uczestnicy tej akcji mieli więc protestować w ramach "pobranych" w tym

celu urlopów wypoczynkowych, a nie doszło do tego wyłącznie z przyczyn dotyczą-

cych pracodawcy, który wstrzymał ich udzielanie. Przytoczone stanowisko organizacji

związkowej nie może być jednak zaakceptowane, gdyż prowadziłoby do absurdal-

nego skądinąd wniosku, że pracodawca odmawiający urlopu wypoczynkowego na

udział w proteście głodowym jest winien przekształcenia się go w akcję strajkową.

Urlopy wypoczynkowe są bowiem udzielane zgodnie z planem urlopów ustalanym

przez pracodawcę w uzgodnieniu z zakładową organizacją związkową i przy braniu

pod uwagę wniosków pracowniczych oraz konieczności zapewnienia normalnego

toku pracy (art. 163 § 1 KP). Pracodawca nie jest zatem obowiązany do udzielenia

urlopu poza terminem wynikającym z planu urlopów, a jedynie może to uczynić na

wniosek pracownika umotywowany "ważnymi przyczynami" (art. 164 § 1 KP), podle-

gającymi ocenie m.in. z punktu widzenia funkcji urlopu. Zarzutu nadużycia prawa nie

można więc stawiać pracodawcy odmawiającemu przesunięcia terminu urlopu ze

względu na cele sprzeczne z jego wypoczynkową funkcją, chyba że przemawiałby za

tym szczególny interes osobisty lub rodzinny pracownika (np. konieczność opieki nad

dzieckiem po wyczerpaniu okresu pobierania zasiłku opiekuńczego). We wspomnia-

nej sferze nie mieszczą się w zasadzie interesy związane z przynależnością pracow-

nika do związku zawodowego, zwłaszcza zaś wtedy, gdyby urlop w nowym terminie

miał być przeznaczony na udział w proteście głodowym, nie tylko nie zapewniającym

wypoczynku, lecz stwarzającym ponadto zagrożenie dla zdrowia, a w skrajnym wy-

padku nawet dla życia pracownika.

Rzeczone zagrożenie wyklucza też zakwalifikowanie głodówek do kategorii

pozastrajkowych form legalnej akcji protestacyjnej w rozumieniu art. 25 ust. 1 ustawy

o rozstrzyganiu sporów zbiorowych. Powołany przepis ustawy stanowi bowiem, że w

obronie praw i interesów określonych w jej art. 1, a więc między innymi warunków

płacy, mogą być po wyczerpaniu trybu postępowania określonego w rozdziale 2

ustawy, czyli już po przejściu fazy rokowań, zastosowane inne niż strajk formy akcji

protestacyjnej, nie zagrażające życiu lub zdrowiu ludzkiemu, bez przerywania pracy i

z zastrzeżeniem przestrzegania obowiązującego porządku prawnego. Prawodawca

nie wymienił więc nawet przykładowych form niestrajkowych akcji protestacyjnych,

- 11 -

ale z ich potencjalnego katalogu wyłączył akcje naruszające obowiązujący porządek

prawny, w tym zwłaszcza akcje zagrażające ludzkiemu życiu lub zdrowiu. Nie ma

przy tym żadnych racjonalnych przesłanek do wnioskowania, że ustawodawca miał

na względzie jedynie życie i zdrowie osób spoza załogi zakładu pracy lub jeszcze co

najwyżej życie i zdrowie pracowników nie biorących bezpośredniego udziału w akcji

protestacyjnej. Innymi słowy, bezpodstawna byłaby teza, że niestrajkowe akcje

protestacyjne z art. 25 ust. 1 ustawy mogą - zgodnie z zasadą volenti non fit iniuria -

narażać życie lub zdrowie ich aktywnych uczestników, co ma aksjologiczne

uzasadnienie o tyle, o ile skutki utraty życia i zdrowia są ponoszone zarówno w skali

indywidualnej, jak też w wymiarze społecznym.

Do warunków legalności niestrajkowej akcji protestacyjnej z art. 25 ust. 1 usta-

wy należy więc prowadzenie jej w formach nie zagrażających ludzkiemu życiu lub

zdrowiu, a ponadto w formach, które ex definitione nie powodują przerwania pracy.

Powstrzymanie się powodów od wykonywania pracy na rzecz pracodawcy w celu

rozwiązania sporu zbiorowego nadało ich akcji protestacyjnej, chcąc nie chcąc cha-

rakter strajku, i to strajku nielegalnego co najmniej z dwóch przyczyn. Sąd Woje-

wódzki powołał jedynie zarzut naruszenia art. 15 ustawy przez niezakończenie me-

diacyjnej fazy sporu i rozpoczęcie strajku w okresie oczekiwania na wyznaczenie

przez Ministerstwo Pracy i Polityki Socjalnej drugiego mediatora w sporze. W uza-

sadnieniu swego rozstrzygnięcia Sąd Wojewódzki napisał w szczególności, że strony

sporu nie potrafiły wykorzystać już usług pierwszego mediatora, a prowadzona mię-

dzy nimi obfita wymiana korespondencji wskazuje na obustronny brak znajomości

przepisów ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych oraz nieumiejętność czy też

niechęć ich stosowania, co doprowadziło do eskalacji istniejącego napięcia i niepo-

trzebnego przedłużania konfliktowej sytuacji w zakładzie. Pośrednio wynika stąd, że

winą za niezakończenie etapu mediacji obarczył Sąd obie strony sporu, a tym

samym nie ustalił przesłanek do zastosowania art. 17 ust. 2 zdanie 2 ustawy,

dopuszczającego zorganizowanie strajku bez rokowań lub mediacji, jeżeli ich

przeprowadzenie uniemożliwiło bezprawne działanie pracodawcy. Co prawda, strona

powodowa w odpowiedzi na kasację kwestionuje tę ocenę i odpowiedzialność za

nieprzeprowadzenie postępowania mediacyjnego przypisuje wyłącznie prezesowi

zarządu pozwanej Spółki, lecz stanowisko Sądu drugiej instancji nie jest dowolne, a

- 12 -

ponadto ma ono dla rozstrzygnięcia sprawy drugorzędne znaczenie, gdyż

bezprawność spornego strajku wynika również z jego - pominiętej przez Sąd -

głodowej formy.

Oceny tej nie podważa brak w ustawie przepisu, który expressis verbis zaka-

zywałby strajku głodowego. Z faktu, że prawodawca nie normuje szczegółowych

technik (metod) prowadzenia strajku nie należy bowiem wyprowadzać wniosku, iż

zbiorowe powstrzymanie się pracowników od świadczenia pracy może przebiegać

lub być połączone z jakimkolwiek zachowaniem się uczestników protestu. Swemu

negatywnemu stosunkowi wobec zachowań naruszających obowiązujący porządek

prawny, w tym zachowań zagrażających ludzkiemu życiu lub zdrowiu, dał prawo-

dawca bezpośredni wyraz w przepisie art. 25 ust. 1 ustawy o niestrajkowych formach

akcji protestacyjnej i trzeba wykluczyć przypuszczenie, że niższą doniosłość mógł

ochronie tych dóbr przypisywać w toku samego strajku. Świadczy o tym między

innymi zakaz strajku na stanowiskach, urządzeniach i instalacjach, na których zanie-

chanie pracy zagraża życiu i zdrowiu ludzkiemu (art. 19 ust. 1 ustawy), czy też zakaz

ograniczenia kierownika zakładu w pełnieniu w czasie strajku obowiązków i w wyko-

nywaniu uprawnień w zakresie niezbędnym do zapewnienia nieprzerwanej pracy

obiektów, urządzeń i instalacji, których unieruchomienie może stanowić zagrożenie

dla życia lub zdrowia ludzi (art. 21 ust. 1 ustawy). Nie jest zatem kwestią przypadku,

że art. 17 ust. 3 ustawy formułuje ogólniejszą zasadę współmierności żądań do strat

spowodowanych strajkiem, której to reguły nie można zredukować do porównywania

pieniężnej wartości żądań strajkujących i strat oczekiwanych po stronie pracodawcy.

Wspomniana współmierność ma bowiem również społeczny aspekt niematerialny,

który nie wyklucza wartościowania formy (metody) strajku. W odniesieniu do strajku

głodowego oznacza to między innymi, że zagrożenie nim ludzkiego życia i zdrowia

jest w zasadzie zawsze niewspółmierne do majątkowych korzyści ewentualnego

wygrania takiego protestu.

Udział w nielegalnym strajku stanowi wprawdzie naruszenie obowiązku świad-

czenia pracy, będącego bez wątpienia podstawowym obowiązkiem pracownika, ale

to nie znaczy jeszcze, że pracodawca może go automatycznie zwolnić bez wypowie-

dzenia w trybie art. 52 § 1 pkt 1 KP z powodu nie usprawiedliwionej nieobecności w

pracy. Dopuszczalność zastosowania tego trybu rozwiązania stosunku pracy zależy

- 13 -

bowiem od oceny, czy wspomniane zachowanie pracownika jest równocześnie "cięż-

kim" naruszeniem jego podstawowych powinności, a więc zawinionym umyślnie, czy

też rażąco niedbałym. O ile taka kwalifikacja w odniesieniu do "zwykłej" nieobecności

w pracy bez usprawiedliwienia nie budzi z reguły zastrzeżeń, o tyle wobec nieobec-

ności wywołanej udziałem w strajku może rodzić wątpliwości, zwłaszcza że kwestia

jego legalności albo bezprawności bywa dyskusyjna i obie strony sporu zbiorowego

ferują w tym względzie najczęściej całkowicie przeciwstawne, a więc wzajemnie

wykluczające się opinie. Tak też było w przedmiotowym sporze, przy czym stanowis-

ko zakładowej organizacji związkowej zostało jednoznacznie poparte przez władze

krajowego zrzeszenia związkowego, a pośrednio także przez pierwszego i bardzo

wyraźnie przez drugiego mediatora w sporze, że nie wspomnieć już o Prokuraturze

Rejonowej w O., która w sprawie o nielegalny strajk odmówiła wszczęcia postępowa-

nia karnego. W tej sytuacji łatwo zgodzić się z oceną Sądu drugiej instancji, że powo-

dowie Teresa R. i Andrzej R. mogli- jako "szeregowi" członkowie organizacji związ-

kowej - pozostawać w subiektywnym przekonaniu o legalności proklamowanego

przez nią protestu głodowego, co wykluczałoby ich wydalenie z pracy na podstawie

art. 52 § 1 pkt 1 KP.

Dotyczy to odpowiednio również pozostałych powodów, nawet jeśli pełnione

przez nich funkcje w zarządzie zakładowej organizacji związkowej nie powinny ską-

dinąd usprawiedliwiać ich nieświadomości co do bezprawności proklamowanego

protestu głodowego. Ich przeświadczenie o legalności wspomnianego protestu nie

było jednak odosobnione i miało - jak wyżej wskazano - mocne oparcie w opiniach

autorytetów spoza zakładu pracy. Poza tym dla oceny stopnia winy tych powodów

nie pozostaje obojętne to, że - jak słusznie zauważył Sąd Wojewódzki - zorganizowa-

ny przez nich protest trwał jedynie kilka dni i został zawieszony natychmiast po wyz-

naczeniu przez Ministerstwo Pracy i Polityki Socjalnej drugiego mediatora w sporze.

Wspomniany protest objął też stosunkowo skromną grupę sześciu pracowników

spośród liczącej 1070 osób załogi pozwanego zakładu i był prowadzony jedynie w

pomieszczeniach użytkowanych przez zainteresowaną komisję zakładową. Działo się

to więc na terenie Cementowni, lecz w miejscu korzystającym zwyczajowo ze

specyficznej związkowej eksterytorialności, co łagodziło wpływ akcji strajkowej na

zakładowy porządek pracy. W tych okolicznościach nie można kwestionować oceny

- 14 -

Sądu Wojewódzkiego, że domaganie się przez powodów przywrócenia do pracy po

zwolnieniu ich w trybie art. 52 § 1 pkt 1 KP bez zgody zarządu zakładowej organizacji

związkowej, a więc z pogwałceniem normy z art. 32 ust. 1 ustawy z dnia 23 maja

1991 r. o związkach zawodowych (Dz. U. Nr 55, poz. 234 ze zm.), nie pozostaje w

kolizji z klauzulą generalną zamieszczoną w art. 8 KP. Sąd Wojewódzki nie był tym

samym obowiązany do uczynienia użytku z kompetencji określonej w art. 477

1

§ 2

KPC i zasądzenia na rzecz Bolesława M., Władysława B., Ireny P. i Jerzego H. odsz-

kodowania z art. 56 KP, zamiast żądanego przywrócenia do pracy.

Z wyżej podanych względów Sąd Najwyższy na podstawie art. 393

12

KPC

orzekł, jak w sentencji.

========================================

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.