Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 4 listopada 1998 r.

III SZ 1/98

Wydział III

Treść orzeczenia

Orzeczenie z dnia 4 listopada 1998 r.

III SZ 1/98

Lekarz medycyny nie może godzić się na wykorzystywanie swojego naz-

wiska i tytułu przy wykonywaniu przez spółkę cywilną, której jest wspólnikiem,

działalności gospodarczej polegającej na świadczeniu usług bioenergotera-

peutycznych.

Przewodniczący SSN: Andrzej Wasilewski, Sędziowie SN: Andrzej

Siuchniński, Andrzej Wróbel (sprawozdawca).

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 4 listopada 1998 r. sprawy z odwoła-

nia Henryka S. od orzeczenia Naczelnego Sądu Lekarskiego w W. z dnia 20 maja

1998 r. [...]obwinionego o nieprzestrzeganie zasad Kodeksu etyki lekarskiej - art. 57,

63 i 65

1) z m i e n i ł zaskarżone orzeczenie w ten sposób, że karę zawieszenia

prawa wykonywania zawodu lekarza obniżył do dwóch lat,

2) w pozostałej części zaskarżone orzeczenie utrzymał w mocy.

U z a s a d n i e n i e

Okręgowy Sąd Lekarski w K. orzeczeniem z dnia 13 czerwca 1996 r. uznał

lekarza medycyny Henryka S., obwinionego o nieprzestrzeganie zasad etyki lekars-

kiej, winnym zarzucanych mu uchybień i wymierzył obwinionemu karę upomnienia. W

ocenie Sądu, przeprowadzone postępowanie dowodowe wykazało, że obwiniony na-

ruszył przepis art. 57 Kodeksu etyki lekarskiej przez to, że kierował zespołem osób

składającym się między innymi z uzdrowicieli, jasnowidzów, astrologów, a zatem

współdziałał z osobami zajmującymi się leczeniem, a nie posiadającym do tego

uprawnień. Informacje zawarte w ulotkach i artykułach prasowych dotyczących me-

tod stosowanych przez obwinionego mają wyraźny charakter zabronionych przez

Kodeks reklam, a ponadto wprowadzają w błąd potencjalnych pacjentów „C.N.”.

2

Okręgowy Sąd Lekarski w K. orzeczeniem z dnia 24 czerwca 1997 r. uznał

lekarza medycyny Henryka S., obwinionego o nieprzestrzeganie zasad etyki lekars-

kiej – art. 57, 63 i 65 Kodeksu etyki lekarskiej, winnym zarzucanych mu czynów i

wymierzył mu karę zawieszenia prawa wykonywania zawodu lekarza na okres 3 lat

oraz zabronił obwinionemu używania tytułu lekarza medycyny w reklamach, wywia-

dach prasowych, radiowych, telewizyjnych itp. Wymierzając te kary Sąd stwierdził, że

obwiniony mimo wcześniejszego upomnienia nadal wykonuje praktykę leczniczą nie

sprawdzoną naukowo, a ponadto swoim pacjentom nie zabrania kontaktu z przeds-

tawicielami medycyny oficjalnej i nadal reklamuje swoją działalność.

Naczelny Sąd Lekarski orzeczeniem z dnia 20 maja 1998 r., po rozpoznaniu

odwołania obwinionego od powyższego orzeczenia, utrzymał w mocy pkt 1 zaskar-

żonego orzeczenia i uchylił punkt 2. Sąd podzielił pogląd prawny wyrażony w uza-

sadnieniu Sądu pierwszej instancji co do kwalifikacji prawnej czynów zarzucanych

obwinionemu, natomiast uchylił orzeczenie w pkt 2, bowiem orzeczona w nim kara

zakazu używania tytułu lekarza nie jest przewidziana w katalogu kar określonych w

art. 42 ust. 1 ustawy o izbach lekarskich.

Obwiniony w odwołaniu od powyższego orzeczenia zarzucił obrazę przepisów

prawa materialnego i obrazę przepisów postępowania, mającą wpływ na treść orze-

czenia, błędy w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, rażącą

niewspółmierność kary do zarzucanych czynów i wniósł o uniewinnienie lub o uchy-

lenie zaskarżonego orzeczenia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. W

uzasadnieniu stwierdza się, że zarzuty naruszenia art. 57,63 i 65 Kodeksu etyki le-

karskiej są gołosłowne i nie poparte żadnymi dowodami. Obwiniony bowiem zaprzes-

tał wykonywania praktyki lekarskiej i zawiązał Spółkę cywilną „N.” prowadzącą dzia-

łalność gospodarczą, której przedmiotem były usługi paramedyczne. Nie jest trafne

stanowisko Sądów, że obwiniony bezprawnie stawia przed swoim nazwiskiem tytuł

„lekarz medycyny”, bowiem jako absolwent Akademii Medycznej ma do tego pełne

prawo. Bezpodstawny jest zarzut naruszenia art. 57 Kodeksu etyki lekarskiej, bo-

wiem brak jest przekonujących dowodów, że bioenergoterapia jest szkodliwa i bez-

wartościowa. Podobnie bezzasadny jest zarzut naruszenia art. 63 Kodeksu etyki le-

karskiej, ponieważ materiał informacyjny o Spółce „N.” dotyczy działalności obwinio-

nego jako bioenergoterapeuty, a nie jako lekarza, a także naruszenia art. 65 tego

Kodeksu, bowiem obwiniony jako znany bioenergoterapeuta nigdy nie narzucał się

chorym.

3

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Zgodnie z przepisem art. 4 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodzie lekarza

(Dz.U. Nr 28, poz. 152) lekarz ma obowiązek wykonywać zawód zgodnie ze wskaza-

niami aktualnej wiedzy medycznej, dostępnymi mu metodami i środkami zapobiega-

nia, rozpoznawania i leczenia chorób zgodnie z zasadami etyki zawodowej oraz z

należytą starannością. Stosownie zaś do przepisu art. 41 tej ustawy lekarz podlega

odpowiedzialności zawodowej za postępowanie sprzeczne z zasadami etyki i deon-

tologii zawodowej oraz za naruszenie przepisów o wykonywaniu zawodu lekarza.

Lekarz podlega zatem odpowiedzialności zawodowej za naruszenie przepisów Ko-

deksu etyki lekarskiej, który określa zasady etyki i deontologii zawodowej i przepisów

rozdziału 5 ustawy „Zasady wykonywania zawodu lekarza”.

Należy podkreślić, że świadczenie usług bioenergoterapeutycznych, które wy-

konywał i nadal wykonuje obwiniony, nie jest wykonywaniem zawodu lekarza w ro-

zumieniu ustawy o zawodzie lekarza, lecz prowadzeniem działalności gospodarczej

w rozumieniu ustawy z dnia 23 grudnia 1988 r. o działalności gospodarczej (Dz.U. Nr

41, poz. 324 ze zm.). W ocenie Sądu Najwyższego lekarz medycyny w wykonywaniu

tego rodzaju działalności gospodarczej podlega przepisom o wykonywaniu zawodu

lekarza, zwłaszcza zaś wtedy, gdy świadcząc usługi bioenergoterapeutyczne posłu-

guje się tytułem lekarza medycyny. Należy ponadto podkreślić, że obwinionego, który

jest lekarzem medycyny, wiążą zasady etyki i deontologii lekarskiej określone w Ko-

deksie etyki lekarskiej niezależnie od tego, czy faktycznie wykonuje zawód lekarza,

czy też zaprzestał jego wykonywania. Zgodnie z przepisem art. 57 Kodeksu etyki

lekarskiej lekarz nie może posługiwać się metodami uznanymi przez naukę za szkod-

liwe lub bezwartościowe. Trafny jest zarzut odwołania, że bioenergoterapia, jako

metoda wspomagająca leczenie nie jest metodą a priori szkodliwą i bezwartościową.

Konkluzja o szkodliwości lub bezwartościowości nie wynika z treści dołączonej do akt

sprawy opinii biegłego prof. Kornela G., który nie wypowiada się stanowczo w tej

kwestii. Biegły wskazuje jedynie na masowe zjawisko odwrotu od medycyny nauko-

wej do medycyny alternatywnej (niekonwencjonalnej), natomiast nie twierdzi, że bio-

energoterapia jest metodą bezwartościową lub szkodliwą. Sądy obu instancji nie

uzasadniły przekonująco zarzutu naruszenia przez obwinionego przepisu art. 57

zdanie pierwsze Kodeksu etyki lekarskiej, lecz ograniczyły się do ogólnikowego

4

stwierdzenia, że obwiniony nadal uprawia działalność uzdrowicielską, czyli praktyki

lecznicze nie sprawdzone naukowo.

Nie jest natomiast trafny zarzut naruszenia art. 57 zdanie drugie Kodeksu etyki

lekarskiej, zgodnie z którym lekarz nie powinien współdziałać z osobami zajmującymi

się leczeniem, a nie posiadającymi do tego uprawnień. Sądy lekarskie prawidłowo

ustaliły, że obwiniony prowadził działalność gospodarczą polegającą na leczeniu

metodami niekonwencjonalnymi jako wspólnik Spółki Cywilnej Centrum Terapii Natu-

ralnej „N.” w K. wspólnie z innymi bioenergoterapeutami, astrologami, wróżkami, jas-

nowidzami, a zatem osobami, które nie posiadały uprawnień do wykonywania zawo-

du lekarza. Celem powyższego zakazu jest między innymi zapobieżenie sprzeczne-

mu z prawem nadużywaniu statusu zawodowego lekarza dla celów nie związanych z

wykonywaniem tego zawodu. Nie ulega bowiem wątpliwości, że prowadzenie przez

obwinionego wyżej opisanej działalności gospodarczej nie jest wykonywaniem zawo-

du lekarza w rozumieniu ustawy o zawodzie lekarza, a mimo to obwiniony bezpraw-

nie wykorzystywał swój status lekarza medycyny w prowadzeniu tej działalności.

Trafnie przyjął Naczelny Sąd Lekarski w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia, że

umieszczenie swojego nazwiska i tytułu lekarskiego wspólnie z takimi osobami naru-

sza godność zawodu lekarskiego i z jednej strony podważa zaufanie do tego zawo-

du, a z drugiej może czynić wrażenie, że usługi wróżbiarskie i astrologiczne są na

tym samym poziomie co praktyka lekarska. Okoliczność, że obwiniony, jak twierdzi,

zaprzestał wykonywania zawodu lekarza, nie ma znaczenia prawnego, bowiem jest

lekarzem medycyny i obowiązują go przepisy dotyczące wykonywania zawodu leka-

rza, w tym przepisy Kodeksu etyki lekarskiej.

Obwiniony naruszył także, co jest bezsporne w świetle prawidłowo ustalonego

stanu faktycznego sprawy, przepis art. 63 Kodeksu etyki lekarskiej, bowiem swoją

zawodową opinię tworzył nie tylko w oparciu o wyniki swojej pracy, lecz poprzez pro-

pagowanie i promowanie własnej działalności, jako lekarza medycyny, w ulotkach

reklamowych. Równocześnie obwiniony naruszył przepis art. 63 zdanie trzecie Ko-

deksu etyki lekarskiej, bowiem zgodził się na używanie swojego nazwiska i tytułu le-

karza medycyny dla celów komercyjnych, tj. dla potrzeb prowadzącej działalność

gospodarczą Spółki, której był wspólnikiem. Nie ulega bowiem wątpliwości, że lekarz

medycyny nie może nie tylko reklamować siebie jako lekarza medycyny w wykony-

waniu zawodu lekarza, lecz także używać i godzić się na wykorzystywanie swojego

nazwiska i tytułu lekarza medycyny w wykonywaniu działalności gospodarczej, po-

5

legającej na świadczeniu usług bioenergoterapeutycznych. W związku z tym należało

uznać, że opisane działanie obwinionego wyczerpuje także znamiona czynu określo-

nego w art. 65 Kodeksu etyki lekarskiej, a zatem zabronionego przez Kodeks narzu-

cania swoich usług chorych i pozyskiwania pacjentów w sposób sprzeczny z zasa-

dami etyki i deontologii lekarskiej.

Wymiar kary obniżono ze względu na to, że zarzut naruszenia art. 57 zdanie

pierwsze Kodeksu etyki lekarskiej nie potwierdził się.

Biorąc powyższe pod rozwagę Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.

========================================

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.