Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 30 czerwca 1999 r.

II UKN 22/99

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Wyrok z dnia 30 czerwca 1999 r.

II UKN 22/99

Ocena nadmierności wysiłku fizycznego wymaga uwzględnienia możli-

wości fizycznych i psychicznych pracownika, w tym jego wieku i kondycji w

dniu wypadku, która zależy także od tego, czy pracownik przystąpił do pracy po

okresie dłuższego odpoczynku (urlopu), czy też wykonywał ją przemęczony

dotychczasową jej intensywnością i rozmiarem oraz bez odpoczynku przez

dłuższy czas.

Przewodniczący: SSN Beata Gudowska, Sędziowie SN: Jerzy Kuźniar,

Jadwiga Skibińska-Adamowicz (sprawozdawca)

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 30 czerwca 1999 r. sprawy z po-

wództwa Lucyny B. przeciwko Przedsiębiorstwu Zbożowo-Młynarskiemu „PZZ” D.

S.A. w D. o uznanie zdarzenia za wypadek przy pracy, na skutek kasacji pozwanego

Przedsiębiorstwa od wyroku Sądu Wojewódzkiego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Spo-

łecznych we Wrocławiu z dnia 29 września 1998 r. [...]

u c h y l i ł zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu-Są-

dowi Pracy i Ubezpieczeń Społecznych we Wrocławiu do ponownego rozpoznania i

orzeczenia o kosztach postępowania kasacyjnego.

U z a s a d n i e n i e

Sąd Rejonowy-Sąd Pracy w Kłodzku wyrokiem z dnia 25 marca 1998 r. ustalił,

że zawał mięśnia sercowego, jakiego doznał w dniu 25 sierpnia 1997 r. Bronisław B.,

był wypadkiem przy pracy oraz sprostował w punkcie 5 protokół powypadkowy nr

14/97, sporządzony w dniu 9 września 1997 r. przez stronę pozwaną, w ten sposób,

że na miejsce zamieszczonych w nim sformułowań orzekł wpisać, że wypadek jest

wypadkiem przy pracy. Sąd pierwszej instancji ustalił, że mąż powódki Bronisław B.

był zatrudniony w pozwanym Przedsiębiorstwie Przemysłu Zbożowo-Młynarskiego w

D. w pełnym wymiarze czasu pracy na stanowisku elektryka. Pracę swoją wykonywał

2

w Młynie K. W wyniku powodzi z 7 na 8 lipca 1997 r. woda całkowicie zalała roz-

dzielnię prądową w młynie. Rozdzielnia ta mieści się w pomieszczeniu na parterze,

lecz połączone z nią tablice rozdzielcze znajdują się na każdym piętrze czteropiętro-

wego budynku. Z powodu uszkodzeń spowodowanych powodzią młyn nie mógł

podjąć pracy i konieczne było usunięcie jej skutków. W sierpniu 1997 r. strona poz-

wana skierowała do młyna elektryków i energetyków, których zatrudniała w D. W

dniach od 15 do 17 sierpnia 1997 r. wykonywane były prace mające na celu urucho-

mienie sterowni, zaś prace mające przywrócić sprawność instalacji w pomieszcze-

niach laboratorium, biura, warsztatów były przeprowadzane w dniach: od 4 do 9

sierpnia, od 11 do 15 sierpnia, od 19 do 22 sierpnia i od 28 do 30 sierpnia 1997 r.

Przed powodzią obowiązki elektryka polegały na nadzorowaniu pracy urządzeń i

usuwaniu awarii. W dniu 25 sierpnia 1997 r. mąż powódki rozpoczął pracę o godz. 7

rano. Otrzymał od kierownika młyna polecenie oczyszczenia po powodzi i doprowa-

dzenia do stanu użyteczności rozdzielni prądowej. W ramach tych czynności podłą-

czał sterownie w szafie rozdzielczej mielników, oczyszczał styki, wymieniał zabezpie-

czenia, sprawdzał podłączenia na tablicach rozdzielczych znajdujących się na pię-

trach. Sprawdzanie podłączeń wymagało chodzenia po schodach „co najmniej kilka

razy”. Mąż powódki wymontował również silnik z mieszarki mąki chlebowej. W tym

celu musiał go podnieść, by wyjąć ze śrub. Silnik tego rodzaju waży od 6 do 10 kg.

Około godz. 15 mąż powódki upadł niespodziewanie przed budynkiem portierni

młyna. Przewieziony karetką Pogotowia Ratunkowego do szpitala w K. został przy-

jęty do oddziału wewnętrznego w stanie śmierci klinicznej. W dniu 1 września 1997 r.

Bronisław B. zmarł. Jako przyczynę zgonu podano w historii choroby: zawał mięśnia

sercowego, niewydolność krążenia i oddychania, obrzęk mózgu. Na prośbę rodziny

odstąpiono od sekcji zwłok.

Sąd pierwszej instancji ustalił ponadto, że przed śmiercią mąż powódki nie

chorował na schorzenia układu krążenia. W dniu 9 września 1997 r. strona pozwana

sporządziła protokół powypadkowy [...], w którym stwierdziła, że „zdarzeniu z dnia 25

sierpnia 1997 r. brak przyczyny zewnętrznej” i nie uznała go za wypadek przy pracy.

Jednak zdaniem Sądu Rejonowego przyczyną tą była ciężka praca, którą mąż po-

wódki wykonywał z większą intensywnością. Wprawdzie Bronisław B. miał podwyż-

szoną masę ciała i palił papierosy, a palenie tytoniu i otyłość usposabiają do przed-

wczesnego rozwoju miażdżycy tętnic wieńcowych, lecz wykonywanie krytycznego

dnia takich czynności, jak wchodzenie na piętra czteropiętrowego budynku młyna

3

kilka lub kilkanaście razy w czasie pracy oraz przenoszenie silnika o wadze do 10 kg

stanowiło „duży wysiłek fizyczny” i „znacznie obciążało układ krążenia” Bronisława B.

Przedwczesne zmiany miażdżycowe tętnic wieńcowych oraz w 50% wysiłek fizyczny

podczas pracy spowodowały wystąpienie zawału mięśnia sercowego, który powikła-

ny zaburzeniami krążenia i oddychania oraz obrzękiem mózgu doprowadził do

zgonu. W ocenie Sądu Rejonowego, gdyby mąż powódki nie wykonywał krytycznego

dnia pracy wymagającej wysiłku fizycznego, to niewielkie zmiany miażdżycowe nie

doprowadziłyby do zawału. Oceny przedmiotowego zdarzenia dokonał Sąd Rejono-

wy na podstawie opinii biegłego z dziedziny kardiologii prof. dr med. hab. Bogumiła

H., którą uznał za wszechstronną i wystarczającą, i mimo wniosku strony pozwanej o

dopuszczenie dowodu z opinii innego biegłego, wniosku tego nie uwzględnił.

Sąd Wojewódzki-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych we Wrocławiu wyro-

kiem z dnia 29 września 1998 r. oddalił apelację strony pozwanej. Uznał, że zeznania

świadków i opinia biegłego z dziedziny kardiologii pozwalały „z całą stanowczością”

przyjąć Sądowi Rejonowemu, że praca wykonywana przez męża powódki dnia 25

sierpnia 1997 r. stanowiła przyczynę zewnętrzną zawału serca i choć nie była wy-

łączną przyczyną wypadku, to jednak jej udział, wynoszący – według biegłego –

50%, jest wystarczający, by można było uznać zdarzenie za wypadek przy pracy.

Sąd Wojewódzki podniósł również, że opinia biegłego – profesora nauk medycznych,

posiadającego wieloletnią praktykę i ogromną wiedzę zawodową, wyjaśniła dosta-

tecznie wszystkie okoliczności związane ze stanem zdrowia Bronisława B., dlatego

Sąd pierwszej instancji zgodnie z art. 217 § 2 KPC – mógł pominąć środki dowodowe

zgłoszone przez stronę pozwaną. Prawo eliminowania pewnych dowodów wiąże się

ze swobodną oceną dowodów i jeżeli stanowisku sądu towarzyszy uzasadnienie od-

powiadające art. 328 § 2 KPC, nie można mu zarzucić naruszenia prawa proceso-

wego.

W kasacji od powyższego wyroku strona pozwana zarzuciła naruszenie prawa

materialnego polegające na błędnej wykładni art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 12 czerwca

1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (jedno-

lity tekst: Dz.U. z 1983 r. Nr 30, poz. 144 ze zm.), gdy chodzi o pojęcie przyczyny

zewnętrznej oraz związku przyczynowego między zawałem serca doznanym przez

męża powódki a wykonywanymi przez niego obowiązkami pracowniczymi. Zarzuciła

również naruszenie prawa procesowego – art. 217, 232, 233, 380, 381 i art. 382 oraz

art. 328 § 2 KPC przede wszystkim wskutek niedopuszczenia dowodu z opinii bieg-

4

łych z Zakładu Medycyny Sądowej AM w K. w celu wyjaśnienia, czy praca wykony-

wana przez Bronisława B. dnia 25 sierpnia 1997 r. przekraczała możliwości fizyczne i

psychiczne pracownika i czy wobec tego można przyjąć istnienie związku przyczy-

nowego między tą pracą a zgonem.

Zdaniem strony pozwanej, ocena przyczyn zawału serca jest sprawą bardzo

trudną, dlatego praktyka sądowa pokazuje, że sądy bardzo często korzystają z opinii

kilku biegłych lub zespołów biegłych. Niezrozumiałe jest więc stanowisko Sądu Wo-

jewódzkiego, będącego sądem merytorycznym, nie dopuszczające - mimo kilkakrot-

nych wniosków strony pozwanej – dowodu z opinii innych biegłych w celu ustalenia

przyczyny zewnętrznej wypadku i związku przyczynowego między pracą poszkodo-

wanego dnia 25 sierpnia 1997 r. a zawałem serca, który doprowadził do zgonu. Tego

rodzaju postępowanie uniemożliwiło dokładne wyjaśnienie okoliczności istotnych dla

rozstrzygnięcia sprawy. Sąd Wojewódzki nie miał podstaw, by odmówić przeprowa-

dzenia zgłoszonego dowodu, gdyż z punktu widzenia wiedzy medycznej nie był w

stanie sam ocenić zasadności zarzutów strony pozwanej skierowanych pod adresem

opinii prof. Bogumiła H. Natomiast pogląd tego Sądu, iż brak wcześniejszego lecze-

nia się Bronisława B. z powodu schorzeń układu krążenia świadczy o nieistnieniu

schorzeń tego układu, jest błędny. Biegły prof. Bogumił H. stwierdził bowiem, że u

męża powódki występowały zmiany miażdżycowe (choć mogły nie dawać objawów

bólowych) oraz że czynnikami ryzyka ich rozwoju było palenie papierosów i podwyż-

szona masa ciała. Jeżeli więc miażdżyca tętnic wieńcowych była schorzeniem sa-

moistnym, to zawał serca, który był skutkiem tej choroby, nie mógł być spowodowany

przyczyną zewnętrzną, ale właśnie chorobą samoistną.

Ponadto strona pozwana zarzuciła, że Sąd Wojewódzki, upatrując w warun-

kach pracy przyczyny zewnętrznej, pominął to, że w dniu 25 sierpnia 1997 r. mąż

powódki nie wykonywał żadnych czynności, których nie wykonywałby normalnie w

ramach swoich obowiązków pracowniczych, a czynnością, którą biegły i Sąd Woje-

wódzki uznali za wykraczającą poza te czynności, było wymontowanie i podniesienie

silnika o nieustalonej wadze, ale nie przekraczającej 10 kg. Nie można jednak uznać,

że była to praca wymagająca nadmiernego wysiłku fizycznego. Pojęcie „nadmierne-

go wysiłku fizycznego” nie jest bowiem pojęciem abstrakcyjnym, lecz wymaga odnie-

sienia do konkretnej sytuacji i możliwości organizmu określonego pracownika. Gdy

chodzi o męża powódki, był on młodym mężczyzną, który w dniu wypadku pierwszy

raz podjął pracę po dwutygodniowym urlopie spędzonym nad morzem. Nie był więc

5

przemęczony długotrwałym wykonywaniem obowiązków, a czynności związane z

usuwaniem awarii silników wykonywał przedtem wielokrotnie. Poza tym awaria młyna

wywołana powodzią nie spowodowała większej „wysiłkowości” prac elektrycznych niż

w przypadku awarii z innych przyczyn. Zwiększył się jedynie zakres prac i czas ich

trwania. Nie wiązały się one jednak z nadmiernym wysiłkiem fizycznym ani z prze-

męczeniem czy też z zagrożeniem porażenia i mogącym stąd wynikać stresem, gdyż

odbywały się przy wyłączeniu elektryczności.

Przytaczając powyższe zarzuty i argumenty strona pozwana wniosła o zmianę

zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa wraz z zasądzeniem kosztów procesu

lub o uchylenie tego wyroku (ewentualnie także wyroku Sądu pierwszej instancji) i

przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przy uwzględnieniu kosztów postę-

powania kasacyjnego.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Kasacja jest zasadna.

Przede wszystkim należy przyznać rację twierdzeniu strony pozwanej, że Sąd

Wojewódzki nie rozważył w sposób wszechstronny wszystkich okoliczności mających

wpływ na ocenę zdarzenia jako wypadku przy pracy z punktu widzenia koniecznego

jego elementu, którym jest przyczyna zewnętrzna, gdyż błędnie zinterpretował art. 6

ust. 1 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy

pracy i chorób zawodowych (jednolity tekst: Dz.U. z 1983 r. Nr 30, poz. 144 ze zm.).

Niedookreślony charakter wyrażenia „przyczyna zewnętrzna” nastręczał w

przeszłości w praktyce wiele wątpliwości, w szczególności zaś wzbudzało sprzeciw

wąskie ujmowanie tego pojęcia, ograniczające się do utożsamiania przyczyny zew-

nętrznej z działaniem sił przyrody, ruchem maszyn i urządzeń, zachowaniem innego

pracownika. Pozostawały wtedy bowiem poza zasięgiem ustawy sytuacje, w których

szkoda była następstwem wysiłku pracownika i jego energii wkładanych w proces

pracy. Dlatego Sąd Najwyższy, dostrzegając te aspekty, w uchwale składu siedmiu

sędziów z dnia 11 lutego 1963 r., III PO 15/62 (OSNCP 1963 z. 10, poz. 215) przyjął,

że przyczyną sprawczą – zewnętrzną wypadku przy pracy może być każdy czynnik

zewnętrzny (to znaczy nie wynikający z wewnętrznych właściwości człowieka) zdolny

wywołać w istniejących warunkach szkodliwe skutki. W tym znaczeniu – zdaniem

Sądu Najwyższego – przyczyną zewnętrzną może być nie tylko narzędzie pracy, ma-

6

szyna, siły przyrody, ale także praca i czynności samego poszkodowanego (np. jego

potknięcie się, odruch). Taką przyczyną jest również nadmierny wysiłek pracownika,

za który u człowieka dotkniętego schorzeniem samoistnym może być uważana praca

wykonywana także jako codzienne zadanie w warunkach normalnych, gdyż nadmier-

ność wysiłku pracownika powinna być oceniana przy uwzględnieniu jego indywidual-

nych właściwości – aktualnego stanu zdrowia i sprawności ustroju.

Powyższa uchwała zapoczątkowała szersze rozumienie pojęcia „przyczyna

zewnętrzna”, czego wyrazem są późniejsze orzeczenia Sadu Najwyższego, np. wy-

rok z 10 lutego 1977 r., III PRN 194/76 (OSNCP 1977 z. 10, poz. 196) i wyrok z dnia

25 stycznia 1977 r., III PRN 47/76 (PiZS 1977 Nr 1, s. 44-46), uznające nadmierny

wysiłek fizyczny za przyczynę zewnętrzną, a zwłaszcza wyrok z dnia 13 stycznia

1977 r., III PZP 15/76 (PiZS 1978 Nr 1, s. 44), w którym Sąd Najwyższy wyraził pog-

ląd, że czynnikiem o charakterze przyczyny zewnętrznej może być nadmierny – przy

uwzględnieniu stanu zdrowia pracownika – wysiłek podejmowany przezeń przy wy-

konywaniu pracy i zdeterminowany szczególnymi jej warunkami i rodzajem, jeżeli stał

się istotną i współdecydującą przyczyną zawału serca.

Przedstawiony kierunek wykładni pojęcia „przyczyna zewnętrzna” i szerokie jej

ujmowanie utrzymały się w orzecznictwie Sądu Najwyższego, o czym przekonują nie

tylko orzeczenia z dnia 12 sierpnia 1983 r., II PRN 8/83 (PiZS 1984 Nr 11, s. 40) i z

dnia 4 maja 1984 r., II PRN 6/84 (Służba Pracownicza 1985 Nr 1, s. 28), lecz także

orzeczenia późniejsze i zupełnie współczesne. Tytułem przykładu można wskazać

wyrok z dnia 9 lipca 1991 r., II PRN 3/91 (Przegląd Sądowy 1992, Nr 7-8), według

którego nadmierny wysiłek fizyczny nie jest pojęciem abstrakcyjnym , które odnosi

się do jakiegoś nie sprecyzowanego bliżej stopnia ogólnej odporności organizmu

ludzkiego, lecz musi być odnoszone do konkretnych możliwości psychicznych i fi-

zycznych danego pracownika. Żeby jednak zawał serca mógł być uznany za wypa-

dek przy pracy, konieczne jest ustalenie – w przypadku osoby dotkniętej schorze-

niem samoistnym – że wystąpiła przyczyna zewnętrzna, która choćby przyczyniła się

do powstania lub przyspieszenia zawału. Nie można jednak przyjąć wykonywanej

normalnie pracy za przyczynę zewnętrzną zawału serca u pracownika cierpiącego na

chorobę wieńcową (wyrok z dnia 16 kwietnia 1997 r., II UKN 66/97, OSNAPiUS 1998

nr 2, poz. 53). Na konieczność istnienia nadmiernego wysiłku fizycznego (lub głębo-

kiego stresu psychicznego) jako przyczyny zewnętrznej zawału serca zwrócił również

uwagę Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 2 października 1997 r., II UKN 281/97

7

(OSNAPiUS 1998 nr 15, poz. 456). W tezie tego wyroku Sąd Najwyższy stwierdził,

że kwalifikacja prawna zawału serca jako wypadku przy pracy wymaga wykazania,

że przyczyna zewnętrzna tego zdarzenia pozostawała w związku z wykonywaniem

obowiązków pracowniczych, zaś w uzasadnieniu podniósł, że zawał serca jest na

ogół i w przeważającej liczbie przypadków wynikiem rozwoju samoistnych schorzeń

kardiologicznych, w związku z czym przyjęcie związku między zawałem serca a wy-

konywaniem obowiązków pracowniczych jest możliwe „tylko w jednoznacznie pot-

wierdzonych przypadkach gwałtownego i oczywiście nadmiernego wysiłku fizyczne-

go bądź wystąpienia głębokiego stresu psychicznego, związanych z szeroko rozu-

mianymi warunkami wykonywania pracy zawodowej”. W orzeczeniu tym Sąd Naj-

wyższy podtrzymał również dotychczasowe poglądy co do tego, że przyczyna zew-

nętrzna związana z pracą nie musi być przyczyną wyłączną, wystarczy natomiast, że

„miała istotny lub współsprawczy charakter w powstaniu zawału serca”. Również w

wyroku z dnia 5 lutego 1997 r., II UKN 85/96 (OSNAPiUS 1997 nr 19, poz. 386), po-

wołanym w uzasadnieniu Sądu Wojewódzkiego, Sąd Najwyższy nie odstąpił od pog-

lądu, że praca wykonywana jako codzienne zadanie w warunkach normalnych może

być uznana za przyczynę zewnętrzną wypadku przy pracy pracownika dotkniętego

schorzeniem samoistnym, jeżeli stanowiła dla niego nadmierny wysiłek fizyczny.

Strona pozwana zarzuciła w kasacji, że Sąd Wojewódzki błędnie i sprzecznie

z art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków

przy pracy i chorób zawodowych (jednolity tekst: Dz.U. z 1983 r. Nr 30, poz. 144 z e

zm.) uznał, że samo tylko wykonywanie pracy przez Bronisława B. było wystarcza-

jące do przyjęcia przyczyny zewnętrznej zawału serca, pominął natomiast warunki jej

wykonywania i związany z nimi element intensywności wysiłku fizycznego wkładane-

go w pracę. Zarzut ten jest trafny. Jak bowiem wynika z wykładni pojęć „przyczyna

zewnętrzna” i „związek z pracą”, przyjętej zarówno w przedstawionym wyżej orzecz-

nictwie Sądu Najwyższego jak i w piśmiennictwie (J.Krzyżanowski: Jeszcze o „przy-

czynie zewnętrznej” jako jednej z przesłanek warunkującej uznanie zdarzenia za wy-

padek przy pracy, PiZS 1978, Nr 12, s. 59-65, T.Kasiński: Pojęcie wypadku przy

pracy w świetle orzecznictwa Sądu Najwyższego, PiZS 1978 Nr 1, s. 41-50,

G.Szymańska: Zawał serca jako wypadek przy pracy na tle orzecznictwa Sądu Naj-

wyższego, PiZS 1984 Nr 11, s. 36-42, K.Michaluk: Przyczyny zewnętrzne wypadków

przy pracy, PiZS 1987 Nr 4, s. 35-41), wypadek przy pracy w rozumieniu ustawy

może zdarzyć się również podczas zwykłych czynności pracownika, lecz w warun-

8

kach ich wykonywania musi powstać czynnik zewnętrzny, to znaczy istniejący poza

organizmem pracownika, który był przyczyną sprawczą określonego skutku. W przy-

padku zawału serca za taki czynnik może być uznany nadmierny wysiłek fizyczny

pracownika spowodowany, na przykład intensywnością i tempem pracy, dźwignię-

ciem ciężaru, niewygodną, wymuszoną pozycją ciała. Konieczne jest jednak także,

by właśnie ów czynnik stał się istotną i współdecydującą przyczyną skutku w postaci

zawału serca.

Z tego punktu widzenia strona pozwana słusznie zarzuciła zaskarżonemu wy-

rokowi zwłaszcza naruszenie przepisów art. 217, art. 233 i pozostającego z nimi w

związku art. 382 KPC. Sąd Wojewódzki rzeczywiście bowiem nie rozważył wszechs-

tronnie wszystkich istotnych okoliczności faktycznych sprawy, wbrew istniejącym do-

wodom przyjął za Sądem Rejonowym, że dnia 25 sierpnia 1997 r. mąż powódki wy-

konywał pracę w nietypowych, szczególnych warunkach, gdyż kilka lub kilkanaście

razy w ciągu dnia pracy wchodził na piętra czterokondygnacyjnego budynku i pod-

niósł silnik o wadze do 10 kg, a przede wszystkim Sąd Wojewódzki nie dopuścił do-

wodu z opinii innego biegłego, choć charakter sprawy wymagał tego i choć strona

pozwana kilkakrotnie wnosiła o to.

Z zeznań świadka Stanisława B. – kierownika młyna wynika, że czynności wy-

konywane dnia 25 czerwca 1997 r. przez męża powódki polegały na podłączaniu

sterowania mlewników, oczyszczaniu styków, wymianie zabezpieczeń, sprawdzeniu

podłączeń na tablicach rozdzielczych na piętrach i łączyły się „z pewnym wysiłkiem

fizycznym, czyli chodzeniem po schodach”. Z zeznań tego świadka nie wynika jed-

nak, ile było tablic na każdym piętrze i ile razy mąż powódki musiał wejść na każde

piętro w czasie 8 godzin pracy. Świadek Tomasz R. – nadmłynarz zeznał, że Bronis-

ław B. wykonywał krytycznego dnia typowe prace elektryczne oraz że „musiał dźwig-

nąć silnik o wadze 6-10 kg, żeby go wyjąć ze śrub”. Nie wiadomo jednak, na jaką

wysokość podniósł silnik, jak długo musiał go trzymać i czy trzymał go np. w górze.

Wprawdzie świadek ten zeznał również, że przed powodzią mąż powódki „był mniej

obciążony pracą”, ale jednocześnie stwierdził, że zwolnienie drugiego elektryka za-

trudnionego w młynie” „nie łączyło się z obciążeniem Bronisława B. większą pracą”,

gdyż prawie codziennie przyjeżdżali do usuwania awarii elektrycy z Z. i D. Wreszcie,

według relacji świadka Piotra P. – specjalisty do spraw BHP mąż powódki wykonywał

krytycznego dnia prace związane z podłączeniem sterowania w szafie rozdzielczej

mlewników. Praca ta wymagała chodzenia po schodach, jednak świadkowi nie wia-

9

domo, ile razy i na które piętro. Mlewniki są na pierwszym piętrze, a rozdzielnia poza

budynkiem młyna, w odległości około 15 m od wejścia do budynku.

Przytoczone zeznania – ze względu na ich małą szczegółowość – należy

uznać za niewystarczające dla ustalenia, że krytycznego dnia praca męża powódki

wiązała się z nadmiernym dla jego organizmu wysiłkiem fizycznym. Ponadto, jeżeli

ocena nadmierności wysiłku fizycznego zależy od konkretnych możliwości fizycznych

i psychicznych danego pracownika, to nie można pominąć tego, że Bronisław B. był

młodym człowiekiem (miał 42 lata), a wypadek zdarzył się pierwszego dnia po po-

wrocie z dwutygodniowego urlopu spędzonego nad morzem. Bez dokładnego usta-

lenia wszystkich niezbędnych okoliczności dotyczących intensywności, uciążliwości i

wysiłkowości wykonywanych czynności oraz stanu organizmu i kondycji zmarłego

pracownika nie można prawidłowo rozstrzygnąć, czy jego wysiłek związany z pracą

krytycznego dnia był nadmierny i stanowił istotną i współdecydującą przyczynę za-

wału serca. W związku z tym materiał dowodowy, jakim dysponował biegły z dziedzi-

ny kardiologii, był również niepełny i nie mógł stanowić podstawy do wydania miaro-

dajnej opinii. Zasadnie zatem strona pozwana zarzuciła naruszenie art. 233 § 1 i art.

382 w związku z art. 217 § 2 KPC. Sąd Wojewódzki nie mógł bowiem pominąć do-

wodu z opinii innego biegłego (instytutu naukowego), o co kilkakrotnie i we właści-

wym czasie wnosiła strona pozwana, jeżeli sporne okoliczności sprawy nie zostały

dostatecznie wyjaśnione. W takiej też sytuacji nie mógł poprzestać na materiale do-

wodowym zebranym w postępowaniu pierwszej instancji.

Naruszenie przez Sąd Wojewódzki art. 6 ust. 1 ustawy o świadczeniach z ty-

tułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych i wskazanych wyżej przepisów

prawa procesowego wystarczało do uwzględnienia kasacji. Dlatego też szczegółowe

odniesienie się do zarzutów dotyczących naruszenia art. 232, art. 380 i art. 381 KPC,

jako zarzutów mniejszej wagi, Sąd Najwyższy uznał za zbędne. Należy jedynie zau-

ważyć, że przepisy te stanowią dla stron gwarancję ich uprawnień procesowych w

zakresie dowodzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne, przeto powinny być

respektowane.

Z tych wszystkich względów i na podstawie art. 39313

§ 1 KPC Sąd Najwyższy

uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu-Sądowi Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych we Wrocławiu do ponownego rozpoznania.

========================================

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.