Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 27 kwietnia 2001 r.

III CKN 300/00

Wydział III

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Wyrok z dnia 27 kwietnia 2001 r., III CKN 300/00

Pozostawienie przez właściciela pojazdu kluczyków w aparacie

zapłonowym w czasie zamiany miejsc za kierownicą z rzekomym nabywcą

pojazdu, nie jest naruszeniem wymagania zabezpieczenia pojazdu przed

kradzieżą w sposób przewidziany w konstrukcji pojazdu, wynikającego z

ogólnych warunków ubezpieczenia autocasco, jeśli właściciel pojazdu

wysiadając, pozostawał cały czas w bezpośredniej bliskości pojazdu,

sprawując nad nim osobisty nadzór.

Przewodniczący Sędzia SN Gerard Bieniek (sprawozdawca)

Sędziowie SN: Mirosława Wysocka, Kazimierz Zawada

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Eugeniusza H. przeciwko

Powszechnemu Zakładowi Ubezpieczeń S.A., VII Inspektoratowi w K. o zapłatę, po

rozpoznaniu w Izbie Cywilnej w dniu 27 kwietnia 2001 r. na rozprawie kasacji

powoda od wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 9 kwietnia 1998 r.

uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał Sądowi Apelacyjnemu w

Krakowie do ponownego rozpoznania i orzeczenia o kosztach postępowania

kasacyjnego.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 9 kwietnia 1998 r. Sąd Apelacyjny w Krakowie – zmieniając

wyrok sądu pierwszej instancji – oddalił powództwo Eugeniusza H. przeciwko PZU

S.A., VII Inspektorat w K. o zapłatę kwoty 50 000 zł tytułem świadczenia z umowy

ubezpieczenia autocasco. W sprawie tej ustalono, że strony łączyła umowa

ubezpieczenia autocasco samochodu powoda marki "Mazda Xedos". Powód

zamierzał sprzedać ten samochód, w związku z czym zamieścił ogłoszenie w

prasie. W dniu 14 sierpnia 1995 r. w godzinach wieczornych zgłosił się do powoda

nieznany mężczyzna, który był zainteresowany nabyciem samochodu. Powód nie

wylegitymował rzekomego nabywcy, bowiem kilkakrotnie sprzedawał samochody i

nigdy nie stosował takiej praktyki. Nieznany mężczyzna zaproponował powodowi

jazdę próbną. Początkowo samochód prowadził powód, ale w czasie jazdy rzekomy

nabywca wyraził chęć osobistego prowadzenia samochodu. Pertraktujący

postanowili zamienić się miejscami. Powód zatrzymał samochód i nie wyjmując

kluczyków ze stacyjki, wysiadł z samochodu. Gdy powód obchodził samochód z

tyłu, aby zająć miejsce obok kierowcy, rzekomy nabywca obszedł samochód z

przodu, szybko zajął miejsce za kierownicą, uruchomił samochód i odjechał.

Sprawca został ujęty i skazany za dokonanie kradzieży w sposób zuchwały.

Sąd pierwszej instancji, uwzględniając powództwo, nie dopatrzył się w

zachowaniu powoda rażącego niedbalstwa, które w świetle § 9 ust. 1 pkt 2

ogólnych warunków ubezpieczenia autocasco, wyłączyłoby odpowiedzialność

ubezpieczyciela. Odmiennie ocenił ten stan faktyczny Sąd Apelacyjny. Uznał, że

powód nie zachował ogólnie wymaganej staranności przy oferowaniu samochodu

do sprzedaży nieznanej osobie. W szczególności odbywał jazdę próbną z osobą,

której tożsamości nie sprawdził, zaś przy opuszczeniu pojazdu – w celu zamiany

miejsc z rzekomym nabywcą – pozostawił kluczyki w stacyjce, umożliwiając

dokonanie zuchwałej kradzieży. Takie zachowanie nie tylko w świetle § 9 ust. 1 pkt

2 ogólnych warunków umów autocasco, lecz także w świetle art. 826 § 2 k.c.

wyłącza odpowiedzialność ubezpieczyciela.

Wyrok ten powód zaskarżył kasacją, zarzucając naruszenie prawa

materialnego, tj. art. 805 i 821 k.c. w związku z § 9 ust. 1 pkt 2 ogólnych warunków

ubezpieczenia autocasco, i wnosząc o zmianę wyroku przez uwzględnienie

żądania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Jest poza sporem, że obowiązujące w dacie zdarzenia ogólne warunki

ubezpieczenia autocasco – stanowiące integralną część umowy łączącej strony –

przewidywały, że ochroną ubezpieczeniową objęte są m.in. szkody polegające na

utracie samochodu wskutek jego kradzieży, pod warunkiem zabezpieczenia przed

kradzieżą w sposób przewidziany w konstrukcji pojazdu (§ 5 ust. 1 pkt 6).

Jednocześnie w § 9 ust. 1 pkt 2 przyjęto, że ubezpieczeniem nie są objęte szkody

spowodowane umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa właściciela (…). Te dwa

postanowienia ogólnych warunków ubezpieczenia są uszczegółowieniem przepisów

art. 805 § 1 k.c. i 821 k.c., określających istotę umowy ubezpieczenia. Oceniając

zachowanie się powoda w kontekście tych postanowień, Sąd Apelacyjny uznał, że

wymaganie dotyczące zabezpieczenia pojazdu przed kradzieżą w sposób

przewidziany w konstrukcji pojazdu polega m.in. na wyjęciu kluczyka z zapłonu.

Jeśli zatem powód pozostawił kluczyki w stacyjce pojazdu w czasie zamiany miejsc

za kierownicą z nieznanym mężczyzną podczas jazdy próbnej, to takie zachowanie

należy uznać za przejaw rażącego niedbalstwa w rozumieniu § 9 ust. 1 pkt 2

ogólnych warunków umów, a tym samym wyłączona jest odpowiedzialność

ubezpieczyciela za szkodę powstałą w wyniku kradzieży samochodu.

Nie sposób zakwestionować poglądu Sądu Apelacyjnego, że wymaganie

zabezpieczenia pojazdu przed kradzieżą w sposób przewidziany w jego konstrukcji

obejmuje m.in. wyjęcie kluczyka z zapłonu. Trafnie powołano się na wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 26 października 1987 r., II CR 292/87 (OSNCP 1989, nr 10,

poz. 162), w którym sformułowano takie stanowisko. Jest ono oczywiście

uzasadnione, jednakże należy mieć na względzie także pogląd Sądu Najwyższego

wyrażony w wyroku z dnia 7 stycznia 1997 r., I CKN 36/96 (OSNC 1997, nr 5, poz.

57), w którym stwierdzono, że przewidziane w ogólnych warunkach ubezpieczenia

autocasco wymaganie, aby pojazd był zabezpieczony w sposób przewidziany w

jego konstrukcji, należy odnieść tylko do sytuacji, gdy został on opuszczony przez

kierowcę i pasażerów. Również to stanowisko należy uznać nie tylko za

uzasadnione, ale za wręcz oczywiste. Pojazd wymaga "zabezpieczenia", gdy

kierowca i pasażerowie go opuszczają. W konkretnej sprawie nie sposób uznać,

aby pojazd był opuszczony przez powoda. Jest przecież bezsporne, że powód z

rzekomym nabywcą zamieniali się miejscami i w tym celu wysiedli z samochodu.

Nie jest to w każdym razie opuszczenie pojazdu na krótszy lub dłuższy okres, gdyż

właściciel pojazdu znajdował się w pobliżu swego pojazdu, mając go „w zasięgu

ręki”. Jak to stwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 10 grudnia 1986 r., II CR

400/86 (OSNCP 1988, nr 4, poz. 48) osobisty nadzór posiadacza nad pojazdem jest

dopełnieniem aktu właściwej staranności (art. 355 k.c.) równej co najmniej tej, która

w świetle przepisów regulujących ubezpieczenie autocasco, warunkuje

odpowiedzialność ubezpieczyciela. Zapewnia bowiem, podobnie jak spełnienie

wymogu przewidzianego w § 5 ust. 1 pkt 6 obowiązujących strony ogólnych

warunków ubezpieczenia, określony stopień bezpieczeństwa pojazdu przed jego

zawładnięciem.

Należy jednak podnieść, że ani osobista opieka nad pojazdem jego

właściciela, ani jego zabezpieczenie w sposób przewidziany w konstrukcji pojazdu

w razie jego opuszczenia, nie zapewniają całkowitego zabezpieczenia. Gdyby taka

możliwość istniała, to zmalałaby celowość utrzymywania ubezpieczenia autocasco.

Już z tego względu nie można podzielić poglądu Sądu Apelacyjnego, że

pozostawienie przez powoda kluczyków w stacyjce w czasie zamiany miejsc za

kierownicą z rzekomym nabywcą jest naruszeniem wymagania zabezpieczenia

pojazdu przed kradzieżą w sposób przewidziany w konstrukcji pojazdu. Rzecz w

tym, że nie nastąpiło opuszczenie pojazdu, gdyż właściciel pojazdu wysiadając,

pozostawał cały czas w bezpośredniej bliskości pojazdu i sprawował osobisty

nadzór nad tym pojazdem. Taki pogląd wypowiedział Sąd Najwyższy w wyroku z

dnia 10 grudnia 1986 r. stwierdzając, że szczególnie zuchwała kradzież pojazdu,

strzeżonego osobiście przez znajdującego się przy nim posiadacza, objęta jest

ubezpieczeniem autocasco bez względu na to, czy pojazd był zabezpieczony przed

kradzieżą również w sposób określony w § 21 pkt 4 rozporządzenia Rady Ministrów

z dnia 6 lutego 1985 r. w sprawie ubezpieczeń ustawowych komunikacyjnych

(Dz.U. Nr 6, poz. 20). Wbrew stanowisku Sądu Apelacyjnego, że pogląd ten – jako

sformułowany w innym stanie prawnym – stracił na aktualności, podnieść należy, że

wymaganie, aby pojazd był zabezpieczony przed kradzieżą w sposób przewidziany

w jego konstrukcji, jest identyczne zarówno w § 21 pkt 4 rozporządzenia z 1985 r.,

jak i w § 5 ust. 1 pkt 6 ogólnych warunków ubezpieczenia autocasco,

obowiązujących strony niniejszego sporu. Prawdą jest natomiast, że w § 22 pkt 2

rozporządzenia z 1985 r. zamieszczono postanowienie o wyłączeniu

odpowiedzialności „za szkody spowodowane umyślnie przez posiadacza pojazdu”,

natomiast w § 9 ust. 1 pkt 2 ogólnych warunków umów „za szkody spowodowane

umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa przez właściciela”. Rzecz jednak w

tym, że są to postacie winy (umyślność, rażące niedbalstwo). Przypisanie winy

danej osobie może jednak nastąpić wówczas, gdy stwierdzi się uprzednio

bezprawność postępowania, rozumianą jako naruszenie konkretnego obowiązku.

Powód – jak wcześniej wykazano – żadnego obowiązku nie naruszył, a w

szczególności obowiązku zabezpieczenia pojazdu przed kradzieżą w sposób

przewidziany w jego konstrukcji. Jeśli zatem zachowanie powoda nie było

bezprawne, to przypisywanie mu określonej postaci winy, nie jest możliwe.

Z tych względów, na podstawie art. 393-13

k.p.c. w brzmieniu obowiązującym

przed dniem 1 lipca 2000 r., orzeczono, jak w sentencji.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.