Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 19 marca 2002 r.

I CKN 1134/99

Wydział I

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Wyrok z dnia 19 marca 2002 r., I CKN 1134/99

Bezprawność groźby (art. 87 k.c.) polega na sprzecznym z prawem

działaniu grożącego lub wykorzystaniu działania formalnie zgodnego z

prawem do osiągnięcia celu, dla którego prawo to nie przysługuje.

Sędzia SN Maria Grzelka (przewodniczący)

Sędzia SN Bronisław Czech (sprawozdawca)

Sędzia SN Tadeusz Żyznowski

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Ewy Z.-J. przeciwko Towarzystwu

Ubezpieczeń i Reasekuracji „Warta” S.A. w W. o zapłatę, po rozpoznaniu w Izbie

Cywilnej w dniu 5 marca 2002 r. na rozprawie kasacji powódki od wyroku Sądu

Apelacyjnego w Warszawie z dnia 21 stycznia 1999 r.

oddalił kasację i nie obciążył powódki na rzecz pozwanego kosztami

postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Sąd Wojewódzki w Warszawie wyrokiem z dnia 19 marca 1998 r. zasądził od

pozwanego na rzecz powódki kwotę 98 000 zł wraz z odsetkami od dnia 17 maja

1996 r., z tytułu świadczenia z umowy ubezpieczenia autocasco, przytaczając

następujące podstawy rozstrzygnięcia.

W dniu 10 sierpnia 1992 r. powódka kupiła samochód osobowy marki

„Mercedes 300”, a w dniu 14 sierpnia 1992 r. zawarła z pozwanym umowę

ubezpieczenia w zakresie autocasco na okres do dnia 14 sierpnia 1993 r. We

wrześniu 1993 r. powódka zawarła z Wojciechem J. ustną umowę, na podstawie

której użytkował on przedmiotowy samochód. W dniu 12 maja 1993 r. samochód

został skradziony, a przeprowadzone postępowanie wyjaśniające zostało umorzone

wobec niewykrycia sprawcy. W dniu 19 maja 1993 r. powódka zgłosiła pozwanemu

kradzież samochodu.

W czerwcu 1993 r. konkubent powódki Siemiomysł Ż. został zatrzymany, a

następnie aresztowany pod zarzutem zabójstwa. W dniu 28 czerwca 1993 r.

zatrzymana została również powódka, której w dniu 30 czerwca 1993 r.

przedstawiono zarzut przechowywania materiałów wybuchowych, po czym ją

zwolniono.

W dniu 2 lipca 1993 r. pracownik firmy detektywistycznej Krzysztof T.,

pracujący na rzecz pozwanego, przeprowadził z powódką rozmowę wyjaśniającą

dotyczącą skradzionego samochodu. W czasie tego spotkania, wykorzystując stan

obawy i lęku, w jakim znajdowała się wówczas powódka, wywierając na nią presję

psychiczną i kierując pod jej adresem, jak i pod adresem jej konkubenta bezprawne

groźby, wymógł na powódce złożenie oświadczenia o „wyrejestrowaniu” zgłoszonej

przez nią szkody i zrzeczeniu się wszelkich roszczeń z tego tytułu.

W dniu 29 listopada 1994 r. zostało umorzone śledztwo przeciwko powódce,

ze względu na to, że nie dopuściła się ona zarzucanego jej czynu, a w dniu 16 maja

1996 r. powódka pismem skierowanym do pozwanego uchyliła się od skutków

prawnych swego oświadczenia woli i wniosła o zapłatę odszkodowania za

skradziony samochód.

W ocenie Sądu Wojewódzkiego, powódka skutecznie uchyliła się od skutków

prawnych swego oświadczenia woli złożonego w dniu 2 lipca 1993 r. Detektyw

zatrudniony przez pozwanego wykorzystał trudne położenie powódki, jej stan

zagrożenia i lęku oraz wywierając na nią presję psychiczną, m.in. kierowanym pod

adresem jej konkubenta groźbami, wymógł na niej złożenie przedmiotowego

oświadczenia. Ponadto groził powódce, że jeśli będzie starała się o odszkodowanie,

to może być oskarżona o współudział w kradzieży i paserstwo, ponieważ

samochód, który utraciła mógł pochodzić z kradzieży, i powódka wróci z powrotem

do aresztu. Sugerował także, że jest w posiadaniu dowodów obciążających

konkubenta powódki. Analizując zeznania powódki w tym zakresie, Sąd

Wojewódzki dał im wiarę, nie dał natomiast wiary zeznaniom świadka Krzysztofa T.

co do okoliczności złożenia przez powódkę oświadczenia z dnia 2 lipca 1993 r.

W ocenie Sądu Wojewódzkiego, sytuacja w jakiej znalazła się powódka

w związku z aresztowaniem jej konkubenta, toczącym się wobec niej

postępowaniem karnym i rangą zarzutów, mogła wywołać „nie tylko obiektywnie,

lecz także realnie” u każdej osoby, która znalazłaby się w takim położeniu jak

powódka, obawę i lęk o bezpieczeństwo własne oraz o bezpieczeństwo jej rodziny.

Sąd Wojewódzki uznał, że został zachowany przez powódkę termin przewidziany

art. 88 § 2 k.c., gdyż stan obawy i zagrożenia nie ustał nawet do chwili uchylenia się

przez nią od skutków prawnych oświadczenia roli.

Na skutek apelacji pozwanego Sąd Apelacyjny w Warszawie zmienił wyrok

Sądu Wojewódzkiego przez oddalenie powództwa przytaczając następujące

podstawy rozstrzygnięcia.

Groźba według art. 87 k.c. występuje wówczas, gdy stan zagrożenia i jego

urzeczywistnienie zależne są od grożącego, a zatem musi istnieć związek

przyczynowy pomiędzy oświadczeniem woli a groźbą. Przepis ten wymaga

ponadto, aby groźba była bezprawna. Nawet gdyby uznać, że pod adresem

powódki skierowana była groźba, nie można przyjąć, że była ona bezprawna.

Groźbą taką nie jest nawet zagrożenie doniesieniem o popełnieniu przestępstwa.

Ze złożonych przez powódkę „wyjaśnień” w toku postępowania przed Sądem

Apelacyjnym wynika, że pod jej adresem groźby nie padły. Nacisk ze strony

świadka Krzysztofa T. miał polegać na tym, że nakłaniał ją do napisania

oświadczenia, mówiąc, że może być oskarżona o kradzież i paserstwo. Twierdził

ponadto, że "sprawa z samochodem" nie jest jasna i że samochody pochodzą z

kradzieży, chociaż w tym czasie brak było konkretnych dowodów na to, że

jakikolwiek samochód pochodził z kradzieży. Materiał dowodowy zebrany w sprawie

nie dawał podstaw do przyjęcia, aby świadek Krzysztof T. doprowadził powódkę do

stanu lęku i obawy.

Powódka jeszcze przed dniem 2 lipca 1993 r. uwikłana była w kontakty

z osobami, przeciwko którym toczyło się postępowanie przygotowawcze. Brak jest

racjonalnych przesłanek dla przyjęcia, że świadek Krzysztof T. miał jakikolwiek

interes w doprowadzeniu powódki do określonego zachowania, a zwłaszcza,

by powszechnie stosowane przez ubezpieczyciela praktyki wyjaśniania okoliczności

kradzieży samochodów i ich pochodzenia były równoznaczne z wywieraniem presji

na poszkodowaną.

Dokonane przez Sąd pierwszej instancji ustalenie, że sytuacja, w jakiej

znalazła się powódka w związku z aresztowaniem jej konkubenta, toczącym się

wobec niej postępowaniem karnym, rangą zarzutów skierowanych pod ich zarzutem

i wywołany przez to stan zagrożenia o swoje bezpieczeństwo, w żadnym razie nie

może samo przez się stanowić o istnieniu przesłanek przewidzianych w art. 87 k.c.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego, nie został też zachowany termin z art. 88 § 2

k.c. Z zeznań powódki złożonych w toku postępowania apelacyjnego wynika, że

stan zagrożenia ustał w maju 1996 r. wobec tego, iż postępowanie wobec powódki

zostało umorzone w listopadzie 1994 r., a pomimo tego, że nadal toczyła się

sprawa przeciwko jej konkubentowi nie było żadnych konkretnych dowodów, jeśli

chodzi o samochody. Dlatego powódka uznała, że "mogłaby uzyskać pieniądze za

samochód, które miały być zabezpieczeniem dla niej i dla dziecka".

Powódka w kasacji zarzuciła naruszenie prawa materialnego – art. 87 k.c.

przez przyjęcie, że „pod adresem powódki nie była skierowana groźba

uzasadniająca złożenie przez nią oświadczenia z dnia 2 lipca 1993 r. o zrzeczeniu

się odszkodowania za skradziony samochód, a w każdym zaś razie, by groźba ta

była bezprawna – jak również by powódka z tego powodu mogła się obawiać, że jej

samej lub jej konkubentowi grozi niebezpieczeństwo osobiste lub majątkowe” oraz

art. 88 § 2 k.c. przez „nie ustalenie, czy i kiedy powódki ustał stan obawy (...), jak

również czy został zachowany termin tym przepisem wymagany do złożenia

oświadczenia o uchyleniu się od skutków prawnych oświadczenia z dnia 2 lipca

1993 r.”, naruszenie przepisu postępowania – art. 233 § 1 k.p.c. – przez

„naruszenie zasady konieczności wszechstronnego rozważenia całokształtu

zebranego w sprawie materiału dowodowego”, oraz przez „dokonanie ustaleń przez

Sąd Apelacyjny na podstawie uzupełniającego dowodu z przesłuchania powódki z

pominięciem uzupełniającego dowodu z zeznań świadka Krzysztofa T. , choć było

to niezbędne w sytuacji, kiedy zeznania tego świadka były zasadniczym dowodem

wymierzonym przeciwko powódce”, „stosowanie wybiórczej metody oceny faktów

na niekorzyść powódki, choć zasady logiki i doświadczenia życiowego oparte na tej

metodzie winny prowadzić do odmiennych wniosków” oraz „niewyjaśnienie, mimo

wątpliwości ujawnionych przez Sąd Apelacyjny (...) czasu ustania obawy u

powódki”. Wskazując na wymienione podstawy kasacyjne, powódka wniosła o

zmianę zaskarżonego wyroku przez oddalenie apelacji pozwanego i zasądzenie od

niego na rzecz powódki kosztów postępowania apelacyjnego, ewentualnie – o

uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu do

ponownego rozpoznania .

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Wbrew zarzutowi skarżącej, Sąd Apelacyjny nie zastosował „wybiórczej

metody oceny faktów na niekorzyść powódki”. Ustalenia, jakich dokonał, oparte są

na zeznaniach powódki złożonych w sądach obu instancji. Wszystkie te zeznania

oraz wyjaśnienia, złożone w toku postępowania w niniejszej sprawie i w

postępowaniu likwidacyjnym, są jednakowe w swojej zasadniczej treści. Wynika z

nich, że sytuacja w jakiej znajdowała się powódka była trudna życiowo ze względu

na podejrzenia kierowane pod adresem jej konkubenta i jej samej. Według zeznań

powódki, świadek Krzysztof T. mówił jej, że w takiej sytuacji może być pociągnięta

do odpowiedzialności za kradzież i paserstwo. Powódka zeznała, że czuła się tym

przymuszona do napisania oświadczenia o zrzeczeniu się odszkodowania za

skradziony samochód. W tym stanie rzeczy nie istniała potrzeba ponownego

przesłuchania świadka Krzysztofa T. Zarzut braku wszechstronnego rozważenia

materiału dowodowego (art. 233 § 1 k.p.c.) jest w tej sytuacji chybiony.

Pozostaje kwestia oceny zachowania się Krzysztofa T. z punktu widzenia

kryteriów wymaganych przez art. 87 k.c. jako groźby bezprawnej. W tym

przedmiocie pełnomocnik powódki w kasacji starannie przytoczył poglądy wyrażone

w judykaturze i w piśmiennictwie, rzecz jednak w tym, że w stanie faktycznym

sprawy nie przemawiają one za dopuszczalnością przyjęcia, iż powódka składając

oświadczenie o rezygnacji z odszkodowania, działała pod wpływem groźby

bezprawnej.

Artykuł 87 k.c. stanowi, że kto złożył oświadczenie woli pod wpływem

bezprawnej groźby drugiej strony lub osoby trzeciej, może uchylić się od skutków

prawnych swego oświadczenia, jeżeli z okoliczności wynika, że mógł się obawiać,

iż jemu samemu lub innej osobie grozi poważne niebezpieczeństwo osobiste lub

majątkowe. Kodeks cywilny nie definiuje pojęcia groźby bezprawnej, lecz określa

jedynie przesłanki, które nadają jej charakter normatywny. Są nimi: bezprawność,

powaga groźby i normalny związek przyczynowy między groźbą a złożeniem

oświadczenia woli określonej treści, przy czym przesłanki te muszą wystąpić

łącznie. Groźba w rozumieniu powołanego przepisu jest zawsze działaniem

celowym, skierowanym na zmuszenie zagrożonego, wbrew jego woli, do złożenia

określonego oświadczenia. Zmuszenie polega na tym, że grożący zapowiada

spełnienie przez siebie „zła” wobec zagrożonego, jeżeli on nie złoży oświadczenia

określonej treści.

W ramach interpretacji pojęcia bezprawności groźby w piśmiennictwie

odróżnia się powszechnie bezprawność środka od bezprawności celu. Pierwsza

występuje wówczas, gdy grozi się środkami, do użycia których nie miało się prawa,

druga natomiast, gdy grożącemu służyło wprawdzie prawo, jednakże przyznane mu

było w innym celu niż ten, w jakim z niego skorzystał (np. groźba doniesienia o

popełnieniu przestępstwa przez zagrożonego celem zmuszenia go do złożenia

oświadczenia woli określonej treści). Również w judykaturze przyjęto takie

rozróżnienie, stwierdzając, że przez bezprawność groźby należy rozumieć przede

wszystkim zachowanie się sprzeczne z prawem (ustawą lub zasadami współżycia

społecznego), ale także zachowanie formalnie zgodne z prawem, które jednakże

zmierza do wymuszenia złożenia oświadczenia woli. (por. orzeczenie Sądu

Najwyższego z dnia 4 lutego 1957 r., 3 CR 834/55, "Nowe Prawo" 1957, nr 7-8, s.

187 oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 stycznia 1997 r., I CKN 375/97, nie

publ.).

Z przyjętych przez Sąd Apelacyjny ustaleń – nie podważonych skutecznie

przez skarżącą – wynika, że zachowanie się świadka Krzysztofa T. nie miało cech

groźby bezprawnej w rozumieniu art. 87 k.c., świadek ten bowiem nie mówił (groził),

że spełni „zło” wobec powódki, np. w postaci zawiadomienia organów ścigania

o popełnionym przestępstwie celem wymuszenia zrzeczenia się przez powódkę

dochodzenia odszkodowania. Decyzję zrzeczenia się odszkodowania podjęła

powódka, może nawet na sugestię świadka Krzysztofa T., ale z obawy przed „złem”

w postaci dalszych dochodzeń karnych, które mogły jej grozić, a nie dlatego, że to

„zło” wywołał Krzysztof T. Nie zostało wykazane, że zapowiadał on spełnienie „zła”

(zawiadomienie organów ścigania) wobec powódki, jeżeli ona nie złoży

oświadczenia określonej treści.

W takiej sytuacji nie istnieje groźba bezprawna w rozumieniu art. 87 k.c., a

zatem analizowanie dalszych przesłanek z art. 67 k.c. i z art. 88 § 2 k.c. staje się

zbędne.

Skoro podstawy kasacji okazały się nieusprawiedliwione, Sąd Najwyższy

oddalił kasację (art. 39312

k.p.c.).

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.