Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 5 kwietnia 2002 r.

II CKN 1095/99

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Wyrok z dnia 5 kwietnia 2002 r., II CKN 1095/99

Rozszerzone granice dopuszczalnej krytyki osób sprawujących funkcje

publiczne nie pozwalają na publikowanie nieprawdy ani na nierzetelne

wykorzystywanie materiałów prasowych.

Sędzia SN Marek Sychowicz (przewodniczący)

Sędzia SN Bronisław Czech (sprawozdawca)

Sędzia SN Tadeusz Domińczyk

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Ireneusza J. przeciwko Wojciechowi

W. o ochronę dóbr osobistych po rozpoznaniu w Izbie Cywilnej w dniu 5 kwietnia

2002 r. na rozprawie kasacji pozwanego od wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi z

dnia 8 czerwca 1999 r.

oddalił kasację.

Uzasadnienie

Sąd Wojewódzki w Skierniewicach wyrokiem z dnia 5 listopada 1998 r.

zobowiązał pozwanego Wojciecha W., redaktora naczelnego i wydawcę tygodnika

„N.Ł.” do zamieszczenie na pierwszej stronie tej gazety oraz „G.Ł.”, w numerach,

które ukażą się w terminie dwóch tygodni od uprawomocnienia się wyroku, własnym

staraniem i na własny koszt, oświadczenia następującej treści: „Wojciech W.

przeprasza Ireneusza J. byłego Burmistrza Miasta Ł. za to, że opublikował dane

osobowe w artykułach, które ukazały się w ››N.Ł.«, w czasie toczącego się

postępowania przygotowawczego i sądowego, bez zezwolenia prokuratury i sądu.

Wyraża również ubolewanie z powodu zawartych w jego publikacjach niezgodnych

z prawdą informacji i pomówień dotyczących byłego Burmistrza Ireneusza J.”, oraz

zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 10 000 zł tytułem

zadośćuczynienia.

Na skutek apelacji pozwanego Sąd Apelacyjny w Łodzi zmienił wyrok Sądu

Wojewódzkiego przez nadanie oświadczeniu, które ma złożyć pozwany,

następującej treści: „Wojciech W., wydawca i redaktor tygodnika ››N.Ł.« przeprasza

Tadeusza J., byłego burmistrza Ł. za ujawnienie jego danych osobowych

w artykułach pod tytułem »Burmistrz oszukiwał«, »Prokuratura działa«, »Burmistrz

stanie przed sądem«, »Burmistrz staje przed sądem«, »Burmistrz uniknął kary«,

opublikowanych w trakcie postępowania przygotowawczego i sądowego mimo

braku zezwolenia Prokuratora i Sądu oraz użycie we wskazanych wyżej

publikacjach określeń: »Świadomie poświadczył nieprawdę«, »oszukiwał«,

»świadomie kłamał« i stwierdzenia, »że Sąd musiał orzekać, czy oszustwo przez

niego popełnione miało znaczenie prawne«, które naruszają dobra osobiste

Ireneusza J. jako bezprawne i nieprawdziwe”, a w pozostałej części apelację

oddalił.

Podstawą rozstrzygnięcia stały się następujące ustalenia i oceny prawne.

Powód w latach 1994-1997 pełnił funkcję burmistrza miasta Ł. W dniu 12

lutego 1996 r. podpisał skierowane do Funduszu Rozwoju Demokracji Lokalnej

pismo przewodnie, w którym informował o jednoczesnym wysłaniu aplikacji trzech

pracowników Urzędu Miasta Ł., spełniających wstępne kryteria do odbycia

sześciotygodniowego stażu w USA, a wśród nich Andrzeja S. – pełnomocnika do

spraw ochrony środowiska. Tymczasem Andrzej S. nie był pracownikiem Urzędu

Miasta, a funkcję pełnomocnika Burmistrza wykonywał na podstawie umowy

zlecenia.

W dniu 10 kwietnia 1997 r. w tygodniku „N.Ł.” ukazał się artykuł autorstwa

pozwanego zatytułowany „Burmistrz oszukiwał”. W artykule tym zamieszczone

zostały dane osobowe powoda i jego stanowisko. W dniu 11 kwietnia 1997 r.

pozwany złożył doniesienie do Prokuratury Rejonowej o popełnieniu przez powoda

przestępstwa poświadczenia nieprawdy. Na podstawie tego doniesienia wszczęte

zostało dochodzenie zakończone wniesieniem aktu oskarżenia do Sądu

Rejonowego w Łowiczu. Wyrokiem tego Sądu z dnia 20 listopada 1997 r. powód

został uniewinniony od zarzutu poświadczenia nieprawdy, że Andrzej S. jest

pracownikiem Urzędu Miasta Ł., skoro na staż do USA mogli wyjechać nie tylko

pracownicy organów samorządowych, ale także osoby związane z działalnością

samorządowa, a takie kryterium spełniał Andrzej S. Nadto sąd karny podniósł, ze

zachowanie powoda nie cechowała umyślność działania – jedna z przesłanek

odpowiedzialności z art. 266 § 3 k.k. z 1969 r.

W czasie toczącego się postępowania karnego pozwany opublikował

w kolejnych numerach „N.Ł.” artykuły relacjonujące przebieg tego postępowania,

zatytułowane: „Prokuratura działa”, „Burmistrz stanie przed sadem”, „Burmistrz

odpowiada przed sądem” oraz „Burmistrz uniknął kary”. W artykułach tych podane

zostały dane osobowe powoda, pomimo braku zezwolenia prokuratora i sądu na ich

ujawnienie. Publikacja wszystkich artykułów miała miejsce w okresie przed

wyborami do Sejmu, w których powód kandydował, jednak ze względu na treść

publikacji wycofał swoją kandydaturę. Opublikowaniem wymienionych artykułów

pozwany naruszył art. 13 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe (Dz.U.

Nr 5, poz. 24 ze zm. – dalej "Pr.pras.") przez złamanie zakazu publikowania danych

osobowych osób, przeciwko którym toczy się postępowanie przygotowawcze oraz

art. 12 i 14 tego Prawa, nie wykazując dostatecznej staranności i rzetelności w

zbieraniu materiałów. Użyte w artykułach stwierdzenia: „burmistrz Ł. Ireneusz J.

świadomie poświadczył nieprawdę” i „burmistrz świadomie okłamywał” były

niezgodne z prawdą. Zarzucenie powodowi oszustwa w artykule, który ukazał się

już po ogłoszeniu wyroku karnego, było wyrazem wysokiego stopnia nierzetelności

dziennikarskiej. Użyty wyraz „oszustwo”, o negatywnym wydźwięku, w sytuacji, w

której powodowi nie był postawiony taki zarzut w akcie oskarżenia i gdy powód

został uniewinniony od zarzutu poświadczenia nieprawdy, było dla powoda

obraźliwe i naruszało jego dobre imię. Wszystko to – zdaniem Sądu Apelacyjnego –

świadczy o bezprawności działania i o naruszeniu dóbr osobistych powoda (art. 24

k.c.).

Pozwany w kasacji zarzucił naruszenie prawa materialnego przez błędną

wykładnię art. 24 § 1 k.c. oraz art. 1, 6 ust. 1, art. 13 ust. 2 i art. 41 Pr.pras., a także

„naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy”

przez to, że Sąd Apelacyjny nie rozpoznał „istoty sprawy”. Wniósł o zmianę

wyroków pierwszej i drugiej instancji i przekazanie sprawy do ponownego

rozpoznania Sądowi pierwszej instancji, ewentualnie o zmianę zaskarżonego

wyroku i oddalenie powództwa.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Zarzut naruszenia przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na

wynik sprawy przez nierozpoznanie istoty sprawy jest niezasadny przede wszystkim

dlatego, że powołanie podstawy kasacyjnej z art. 393 pkt 2 k.p.c. polega na

wskazaniu konkretnego przepisu prawa procesowego, który – zdaniem skarżącego

– został naruszony przez sąd drugiej instancji (zob. np. postanowienia Sądu

Najwyższego z dnia 11 marca 1997 r., III CKN 13/97, OSNC 1997, nr 8, poz. 114, z

dnia 10 lutego 1997 r., I CKN 57/96, OSNC 1997, nr 6-7, poz. 82, z dnia 10 stycznia

1997 r., II CKN 21/96, OSNC 1997, nr 5, poz. 61 oraz z dnia 26 marca 1997 r., II

CKN 63/97, OSNC 1997, nr 9, poz. 129), skarżący zaś żadnego przepisu nie

powołał.

Zarzut ten jest również niezasadny z przyczyny merytorycznej, nierozpoznanie

istoty sprawy – w rozumieniu art. 378 § 2 k.p.c. – oznacza bowiem zaniechanie

przez sąd pierwszej instancji zbadania materialnej podstawy żądania pozwu albo

pominięcie merytorycznych zarzutów pozwanego (zob. np. wyroki Sądu

Najwyższego z dnia 23 września 1998 r., II CKN 897/97, OSNC 1999, nr 1, poz. 22,

z dnia 4 sierpnia 1999 r., II CKN 498/99, nie publ. oraz postanowienie Sądu

Najwyższego z dnia 25 sierpnia 1999 r., III CKN 527/99, nie publ.). Taka sytuacja

nie występuje w niniejszej sprawie i dlatego Sąd Apelacyjny, oddalając apelację, nie

naruszył art. 385 i 386 § 4 k.p.c., których zresztą skarżący w kasacji nie powołał.

Nie jest również zasadny zarzut naruszenia przepisów ustawy z dnia 26

stycznia 1984 r. – Prawo prasowe wymienionych w kasacji oraz art. 24 § 1 k.c. W

tym przedmiocie Sąd Najwyższy podziela w zupełności wykładnię tych przepisów

przyjętą przez Sąd Apelacyjny.

Skarżący, odwołując się do sformułowań Prawa prasowego zawartych w art. 6

ust. 1 i w art. 41, zarzucił, że Sąd Apelacyjny nie ustalił „rzeczywistej treści” pojęć

„prawnych”, jakimi są pojęcia „prawdy” i „oszustwa”. Zarzut ten jest nietrafny.

Pojęcia „prawda”, „prawdziwy”, bądź ich zaprzeczenia występują w Prawie

prasowym w art. 6 ust. 1, art. 12 ust. 1 pkt 1, art. 31 pkt 1 i art. 41, a także

wielokrotnie w innych aktach normatywnych, a wśród nich w kodeksie cywilnym (np.

art. 780 § 1, art. 834, 815 § 3), w kodeksie postępowania cywilnego (np. art. 3, 103

§ 2, art. 252, 253, 254 § 1 i 2, art. 268, 304, 333 § 2, art. 339 § 2, art. 485 § 2,

art. 913 § 2, art. 1045), w kodeksie karnym (np. art. 132, 213 § 1, 2 i 3, art. 303 § 1,

art. 312) oraz w kodeksie postępowania karnego (np. art. 2 § 2, art. 188 § 1 i art.

190 § 1). We wszystkich tych przypadkach pojęcie „prawda” rozumiane jest tak, jak

w języku potocznym, a więc jako zgodność (adekwatność) myśli (wypowiedzi – w

znaczeniu logicznym) z rzeczywistością (z „faktami” i „danymi”). Odpowiada to – na

gruncie filozoficznym – tzw. klasycznej koncepcji prawdy. W tym sensie wypowiedź

o rzeczywistości jest prawdziwa tylko wtedy, gdy głosi tak, jak jest w rzeczywistości.

W związku z tym występujące w Prawie prasowym wyrażenia: „prawdziwe

przedstawianie omawianych zjawisk” (art. 6 ust. 1), „sprawdzić zgodność z prawdą

uzyskanych wiadomości” (art. 12 ust. 1 pkt 1), „sprostowanie wiadomości

nieprawdziwej” (art. 31 pkt 1) i „publikowanie zgodnych z prawdą sprawozdań” (art.

41) podlegają wykładni w świetle rozumienia prawdy jako zgodności myśli

(wypowiedzi) z rzeczywistością.

Co do pojęcia „oszustwo” lub jego formy czasownikowej („oszukiwać”), trzeba

zauważyć, że w wymienionych aktach normatywnych występuje ono tylko jeden raz

w kodeksie karnym w rozdziale XXXV (przestępstwa przeciwko mieniu) w art. 287

k.k., dotyczącym tzw. oszustwa komputerowego. Oprócz tego w kodeksie karnym

występują typy przestępstw: w wymienionym rozdziale – oszustwo handlowe i

oszustwo przy dostawach (art. 286) oraz w rozdziale XXXVI (przestępstwa

przeciwko obrotowi gospodarczemu) – oszustwo kredytowe (art. 297) i oszustwo

ubezpieczeniowe (art. 298), aczkolwiek w opisie tych przestępstw nie występuje

pojęcie „oszustwo”. Wszystkie te przestępstwa są umyślne i, mówiąc najbardziej

ogólnie, ich skutkiem jest niekorzystne rozporządzenie mieniem, będące

następstwem wprowadzenia kontrahenta w błąd lub wykorzystania jego błędu, co

związane jest z działaniem w warunkach naruszających „prawdę”, w warunkach

„nieprawdy” o rzeczywistym stanie okoliczności w jakich podejmowane jest

działanie. Poza tym nazwanie kogoś „oszustem” lub powiedzenie, że „oszukiwał”

może wykazywać cechy pomówienia (art. 212 k.k.) lub znieważenia (art. 216 k.k.).

W języku polskim „oszustwo” to „świadome wprowadzanie kogoś w błąd lub

wyzyskanie czyjegoś błędu dla własnej korzyści”, „oszukiwać” – to „świadomie

wprowadzać kogoś w błąd dla własnej korzyści, zwodzić kogoś”, „oszust” – to

„człowiek oszukujący kogoś, świadomie wprowadzający kogoś w błąd” (zob.

Słownik języka polskiego. Red. M. Szymczak, Warszawa, 1999, t. 2, s. 539 i 540).

Nazwanie kogoś „oszustem” lub twierdzenie, że „oszukiwał” ma zatem

wydźwięk pejoratywny, oszust bowiem nie jest osobą godną zaufania, a to może się

wiązać z zarzutem braku kwalifikacji do zajmowania stanowiska urzędowego. Sąd

Apelacyjny zauważył przy tym trafnie, że pozwany zdawał sobie sprawę z sensu i

negatywnego wydźwięku pojęcia „oszukiwał”, skoro w doniesieniu do prokuratury,

uczynionym w dniu następnym po opublikowaniu pierwszego artykułu pt. „Burmistrz

oszukiwał”, użył sformułowania „poświadczył nieprawdę”.

Mając na względzie znaczenie wymienionych terminów i treść

przedmiotowych artykułów prasowych, trzeba uznać, że Sąd ten trafnie przyjął, iż

zawierały one informacje nieprawdziwe, a także cechował je brak rzetelności w

przedstawianiu wydarzeń dotyczących powoda. Świadczy to o bezprawności

działania pozwanego.

Rozważając kwestię bezprawności działania pozwanego, trzeba zwrócić

uwagę, że Prawo prasowe stanowi m.in. iż zadaniem dziennikarza jest służba

społeczeństwu i państwu. Dziennikarz ma obowiązek działania zgodnie z etyką

zawodową i zasadami współżycia społecznego w granicach określonych przepisami

prawa (art. 10 ust. 1 Pr.pras.), oraz że dziennikarz jest obowiązany zachować

szczególną ostrożność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów

prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub

podać ich źródło oraz chronić dobra osobiste (art. 12 ust. 1 pkt 1 i 2). Pozwany

uchybił zarówno etyce zawodowej, jak i wymienionej zasadzie rzetelności.

W Rezolucji 1003 Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy z dnia 1 lipca

1993 r. w sprawie etyki dziennikarskiej („Zeszyty Prasoznawcze” 1994, R. XXXVI,

nr 3-4 (14), s. 155) zauważono m.in., że przekazywanie informacji powinno być

oparte na prawdzie, poparte stosowną weryfikacją i udokumentowaniem zebranych

materiałów oraz bezstronnością przekazu zarówno w prezentacji, opisie, jak i

narracji, a ponadto, że środki przekazu mają moralny obowiązek bronić

demokratycznych wartości, a wśród nich: poszanowania ludzkiej godności, pokoju i

tolerancji. W Polsce w 1995 r. wszystkie stowarzyszenia dziennikarskie oraz

niektóre organizacje nadawców przyjęły Kartę etyczną mediów, w której

sformułowano kilka zasad, a wśród nich zasadę prawdy, obiektywizmu i uczciwości.

Tymczasem pozwany w cyklu artykułów, wbrew faktom, wyraźnie zmierzał do

zniszczenia pozytywnej sylwetki powoda i to w okresie, gdy kandydował on w

wyborach do Sejmu. Naruszył przez to jego dobro osobiste w postaci prawa do

dobrego imienia (art. 23 i 24 § 1 k.c.).

Wolność prasy i wolność wypowiedzi prasowych doznaje ograniczeń. Artykuł 1

Pr.pras. stanowi, że prasa, zgodnie z Konstytucją, korzysta z wolności wypowiedzi

oraz urzeczywistnienia prawa obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności

życia publicznego oraz do kontroli i krytyki społecznej. Wolność prasy, wolność

wypowiedzi i prawo do informacji, wyrażone art. 14 i 54 w Konstytucji, mają

charakter nie tylko praw obywatela, ale także praw człowieka, co znajduje

potwierdzenie w licznych aktach prawnych o charakterze międzynarodowym, m.in.

w art. XIX Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka uchwalonej przez

Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych 10 grudnia 1948 r., oraz w art. 9 i

10 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, otwartego do

podpisu w Nowym Jorku dnia 19 grudnia 1966 r. (Dz.U. z 1977 r. Nr 38, poz. 167).

Artykuł 14 Konstytucji stanowi, że Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność

prasy i innych środków masowego przekazu. Zamieszczenie tego przepisu

w rozdziale "Rzeczpospolita" wskazuje, że wolność prasy jest jedną

z podstawowych zasad ustroju politycznego państwa. Wolność prasy i innych

środków masowego przekazu zadeklarowana w zacytowanym przepisie,

skonkretyzowana jest w art. 54 Konstytucji. Gwarancją sformułowanej w tym

artykule w ust. 1 wolności wypowiedzi jest treść art. 31 ust. 3 Konstytucji, który

jednocześnie wyznacza granice tej wolności; ochronie prawnej podlegają nie

wszelkie wypowiedzi dziennikarskie, lecz tylko te, które nie naruszają prawem

chronionych wolności i praw innych osób. Ograniczenia wolności prasy i wolności

wypowiedzi wynikają również z art. 10 ust. 2 Konwencji o ochronie praw człowieka i

podstawowych wolności z dnia 4 listopada 1950 r. (Dz.U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284

ze zm.), z art. 19 ust. 3 lit.a Międzynarodowego Pakt Praw Obywatelskich i

Politycznych oraz z art. 6 ust. 1, art. 10 ust. 1 oraz art. 12 ust. 1 Pr.pras.

Okoliczność, że wolność prasy nie ma charakteru absolutnego, lecz doznaje

ograniczeń i musi się mieścić w ramach wytyczonych przez prawo, silnie akcentuje

Europejski Trybunał Praw Człowieka. Stwierdzał on wielokrotnie, że prasa,

korzystając z wolności, nie może przekroczyć granic prawnych, w szczególności

tych, które dotyczą dobrego imienia i praw innych osób. Trybunał podkreślił, że

swoboda wypowiedzi, będąc jedną z podstaw demokratycznego społeczeństwa, nie

może przekroczyć prawnych granic i nie jest nieograniczona. Granice

dopuszczalnej krytyki są szersze, gdy krytykuje się rządy, niż w przypadku krytyki

zwykłego obywatela, a nawet polityka.

Tak więc wolność prasy, z jakiej korzystał pozwany, wykonując zawód

dziennikarza, w żadnym wypadku nie oznacza prawa do krytyki opartej na

nieprawdziwych lub niesprawdzonych zarzutach. W myśl art. 6 ust. 1 Pr.pras.,

prasa ma obowiązek prawdziwego przedstawiania omawianych zjawisk. Stosownie

do art. 12 ust. 1 pkt 1 tego Prawa, pozwany obowiązany był do zachowania

szczególnej staranności przy zbieraniu i wykorzystywaniu materiałów prasowych.

Staranności tej i rzetelności zabrakło w postępowaniu pozwanego, który nie podjął

starań, aby informacje, na których oparto treść artykułów, zweryfikować i

przedstawić w sposób rzetelny. Sąd Najwyższy podziela przyjęty w piśmiennictwie

pogląd, że staranność to dokładność, pilność, sumienność, troskliwość, gorliwość,

dbałość o szczegóły, oraz że „rzetelność” należy rozumieć jako uczciwość,

solidność, obowiązkowość, konkretność, odpowiedzialność za słowo. Staranność

"szczególna" to w znaczeniu potocznym "niezwykła, wyjątkowa, nieprzeciętna".

Formułując wymóg „szczególnej staranności”, ustawodawca domaga się od

dziennikarzy staranności większej od tej, która jest normalnie przyjmowana w

prawie cywilnym. Sąd Najwyższy zajął stanowisko, że obowiązek dziennikarza

zachowania szczególnej staranności przy zbieraniu i wykorzystywaniu materiałów

prasowych oznacza kwalifikowaną staranność i rzetelność (wyrok z dnia 8

października 1987 r., II CR 269/87, OSNC 1989, nr 4, poz. 66), rozumiejąc przez

pojęcie szczególnej staranności konieczność sprawdzenia zgodności z prawdą

uzyskanych wiadomości, co mieści się w zwykłych obowiązkach dziennikarskich

(zob. też postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 17 października 2001 r., IV KKN

165/97, OSNKW 2002, nr 3-4, poz. 28).

Ograniczenie wypowiedzi prasowej następuje przede wszystkim ze względu

na wymóg ochrony dóbr osobistych (a wśród nich dobrego imienia). Pozwany,

naruszając dobre imię powoda, nie może skutecznie powoływać się na uprawnienia

z art. 1 Pr.pras. Sąd Apelacyjny przyjął trafnie, że okoliczność, iż powód był osobą

sprawującą funkcję publiczną (burmistrz Ł.) zwiększa wprawdzie tolerancję dla

ostrych ocen i reakcji ze strony mediów, rozszerza granice dopuszczalnej krytyki,

nie otwiera jednak drogi do bezkarnego naruszania dóbr osobistych, zwłaszcza

jeżeli następuje ono przez publikowanie nieprawdy bądź nierzetelne wykorzystanie

materiałów prasowych.

Sąd Apelacyjny prawidłowo zastosował i zinterpretował art. 13 ust. 2 i 3

Pr.pras. Przepisy te stanowią, że nie wolno publikować w prasie danych osobowych

i wizerunku m. in. osób, przeciwko którym toczy się postępowanie przygotowawcze

lub sądowe; właściwy prokurator lub sąd, ze względu na ważny interes społeczny,

może jednak zezwolić na ujawnienie tych danych. Ograniczenie wolności prasy

uzasadnione jest tutaj zarówno interesem wymiaru sprawiedliwości, jak i

poszanowaniem interesów indywidualnych osób, uczestniczących w postępowaniu

(prawa do ochrony wizerunku, intymności i prywatności). Oprócz pierwszego,

wszystkie pozostałe artykuły napisane przez pozwanego ukazały się już w czasie,

gdy toczyło się postępowanie przygotowawcze, a następnie sądowe. We

wszystkich artykułach pozwany opublikował dane osobowe powoda, nie mając na

to wymienionego zezwolenia. Sąd Apelacyjny przyjął trafnie, że wymieniony zakaz

ma charakter bezwzględny, a okoliczność, iż pozwany już w pierwszym artykule,

opublikowanym przed wszczęciem postępowania przygotowawczego ujawnił dane

osobowe powoda, nie ma znaczenia dla zakazu przewidzianego w art. 13 ust. 2

Pr.pras. Sąd Apelacyjny zauważył przy tym, że skoro pozwany opublikował dane

osobowe powoda w pierwszym artykule pt. „Burmistrz oszukiwał”, który ukazał się

w przeddzień złożenia doniesienia do prokuratury, to okoliczność ta dodatkowo

wskazuje na świadome naruszenie dóbr osobistych powoda przez pozwanego.

Skoro podstawy kasacji okazały się nieusprawiedliwione, Sąd Najwyższy

oddalił kasację (art. 39312

k.p.c.).

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.